Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > WIP
Przeładuj stronę Short'y...

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 21-04-05, 20:51   #25
Atis Anioł Innosa
Skazaniec
 
Zarejestrowany: sierpień 2004
Skąd: Devil May Cry Office
Posty: 48
Wyślij wiadomość przez AIM do Atis Anioł Innosa
Domyślnie

Beside? Gdzie toś deklarował? :: A moze jakieś uwagi co do fragmentów, co? Bo jakos ubogo. ::
__________________
Joana: Leon! Zombie! Look out!
Leon: Where? I don't see....
GAME OVER
Joana: I told you "look out".
Leon: Very funny....
Snake: Wait, wait, wait....WHAT THE HELL IT'S GOING ON!?!?!?!
RPG
Atis Anioł Innosa jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 12-07-05, 16:11   #26
Corristo
Demon
 
Corristo awatar
 
Zarejestrowany: luty 2004
Skąd: lasy, wioscy i polia
Posty: 641
Domyślnie

Cytat:
Wypiętrzający się pod niebo tego świata nad gwar, nad głów roztrzęsłych grono i w nadpodłogowym majestacie w sobie zwięzły, przykryty płaszczą czapą, grubą, różnobarwną, bezładną, jak wstyd przy winie odrzuconą.
To jest śmieszne... Jakoś odrzucają mnie teksty w których słowa są poprzestawiane by lepiej wyglądało... Straszna średniawka. Może nierozumiem przekazu ale napisane jest jakby Sienkiewicz do tego swą dłoń przyłożył...

A short Atis bardzo mi się spodobał. Lekki i przyjemny. O ile to short...
__________________
Algaroth Neofita

RPG
Corristo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 12-07-05, 20:08   #27
Mazzak
Cieniostwór
 
Zarejestrowany: sierpień 2004
Skąd: Plenery Pełne Róż, Diabelnie Czerwonych
Posty: 320
Wyślij wiadomość przez AIM do Mazzak
Domyślnie

Cytat:
Originally posted by Corristo@12-07-2005, 14:11
To jest śmieszne... Jakoś odrzucają mnie teksty w których słowa są poprzestawiane by lepiej wyglądało...  Straszna średniawka. Może nierozumiem przekazu ale napisane jest jakby Sienkiewicz do tego swą dłoń przyłożył... 

A short Atis bardzo mi się spodobał. Lekki i przyjemny. O ile to short...
208676
De gustibus non disputandum est. Tyle. Jednak średniawką to bym tego nie nazwał. No ale wszystko przed wami
__________________
Mazzak

Umarł śmiercią naturalną.
Wszystkich których zawiódł pozdrawia i żegna.
Na każdego przychodzi czas :]
RPG
Mazzak jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 13-07-05, 20:05   #28
osama
Jaszczur
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Ni z tąd, ni z owąd..
Posty: 209
Wyślij wiadomość przez AIM do osama
Domyślnie

Hehe... no to po przeczytaniu naszła mnie myśl na napisanie szorta
Tylko nie śmiejcie się (Mam tzw. syndrom dnia wczorajszego, tak więc mogłem napisać i wielkie słowa i wielkie gówno ), (nawet nie wiem, czy to short)

Kim ja jestem? - otóż zawsze po zadaniu sobie tego jakże bezsensownego pytania, nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź, otóż - Jestem nikim. Wiem, że nic tego nie zmieni, że nadal będę tym, kim nikt nie chciał by być. Ja też i wcale tego nie ukrywam. Otóż, czuje się jak prostytutka. Ludzie mną gardzą, nikt nie chce mieć ze mną doczynienia, lecz jak mają potrzebę idą do mnie. Nikt by się nigdy nie przyznał, że z miał kontakt fizyczny z prostytutką, tak samo, każdy wstydziłby się
komuś o tym powiedzieć, że mnie w pewien sposób wykorzystał. Ludzie są wielkimi hipokrytami, i nic tego nie zmieni. Tak jak prostytutce, za wykonane zadanie, tak i mi, za nie płacą (to znaczy, nie dokładnie mi), żerują na mnie chciwe persony. Ja i tak nie mam co narzekać, o mnie co jakiś czas zadba "makijażystka", czy stylistka i poprawi to i owo. Moja rodzina, to ma dokładnie przechlapane, bo Oni robią to całkowicie za darmo. Nie mam żadnych przyjaciół, oprócz pana Zenona, który ciągle umila mi życie siedząc bezczynnie na moim prawym ramieniu. On też nie lubi, jak przychodzą "klienci", ale on to ma jeszcze bardziej przestrane. Lepiej nie będę mówił jak go wykorzystują... Ehh ciężkie jest życie, będąc kiblem w publicznej toalecie...

Oto pierwsze, nie wiem czy dobre, nie znam się, ale po przeczytaniu wieszaka, wzięło mnie, aby opisać jakby jakąś rzecz, tymbardziej (wiem, że to powinno się leczyć ) czasami wydaje mi się, jakby jakieś prostę rzeczy miały swoje myśli, tak więc to na moich własnych doświadczeniach i przemyśleniach



Oto drugie cóś:

Piękna panorama nocnego miasta. Na ulicach totalna cisza, nawet śmiechy pijaków, wydają się być zagłuszonę, przez tę piękną, wieczną pustkę. Stoję na szczycie wierzowca, wacham się. Miałem wrażenie, jakby miasto umarło, a ja jak zwyklę życiowym pechem. Taki pusty głos, namawia mnie do tego. Piękne martwe miasto woła mnie, abym dołączył do niego i stał się jego nieodzielną częścią. Podniecenie mną kieruje, rozkładam ręcę, czuję się wolny, wolny jak nigdy dotąd. Teraz wszystko należy odemnie, to ja mam całkowitą kontrolę nad sobą i swoimi poczynaniami. Nikt mi nie rozkazuję, nie karzę, nie poucza, robie to co mi się podoba, to co wedle moich przekonań jest jedyne i słusznę, to co jest piękne i prawdziwe. Odpycham się moimi kończynami, od "ziemi". Mam swoje kilka sekund. Kilka sekund, lecz trwa to w nieskończoność. Delektuję się ostatnimi widokami, ostatnim zapachem miasta, skaczę, lecz jestem szczęśliwy, jak prawię nigdy w swoim nędznym życiu. Tego uczucia nie da się tak opisać, jest ono poprostu piękne, tak, jakbyście pierwszy raz dotykali matkę, pierwszy raz z nią rozmawiali, stawiali byście pierwsze kroki. To co robię, jest czymś wyjątkowym, pięknym, świetnym, przed nikim nie udaje, wraz z wiatrem daje upust mojej frustracji. Coraz bliżej ziemi, o Boże jak się cieszę.
Na szczęście odbyło się bez bólu...
Słyszę dziwne "pik, pik"
Otwieram oczy, prosto z raju, będącego nazywanym wonością, trafiłem tutaj, do ludzi, nie potrafiących cieszyć się, z czyjegoś szczęścia, trafiłem do tych zazdrosnych bestii, które, jak tylko zobaczą, że wychylasz się poza nie, i stajesz na wyższym szczeblu, łapią cię za nogę, i ściągają z takiej drabiny, prowadzącej do ukojenia i swobody. Przed moimi oczyma staje osoba, odziana w biały fartuch, szyderczo się uśmiechając mówi: Wszystko będzie dobrze...

Mój ból nigdy się nie skończy, nigdy nie będę wolny i swobodny... a tak się cieszyłem...

No to cóż, nie znam się na pisaniu shortów, te były moje pierwsze, nie wiem jak wyszły, powtarzam, jestem w trochę dziwnym stanie...
RPG
osama jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 13-07-05, 21:40   #29
Mazzak
Cieniostwór
 
Zarejestrowany: sierpień 2004
Skąd: Plenery Pełne Róż, Diabelnie Czerwonych
Posty: 320
Wyślij wiadomość przez AIM do Mazzak
Domyślnie

Ten pierwszy to taka próba powtórzenia, IMHO takie sobie. Za to drugie - miód. Szczególnie ten akcent po koniec :]

Coś takie nabazgrałem przed chwilą, takie sobie jest, ale jest; wreszcie coś napisałem

Niełatwo być wampirem, kiedy sama mroczność dołków nie wystarcza; kiedy długie ociekające krwią kły nie wprawiają w wystarczające zdumienie. Wampir musi dbać o image.
Bo w dzisiejszych czasach trudno o krew, taką choćby ździebko czystą. Więc się trzeba starać, trzeba empatować wampirycznością na kilometr. Zawsze i wszędzie. Bez dziwoty proszę - nikt nie lubi być wygryzany z interesu. No bo widzicie, z wampiryzmem jak z biznesem: kto lepszy ten ma więcej, a kto ma więcej, ten dłużej pożyje. Czas płochliwych wieśniaków i młodych dziewic już dawno nadszedł kresu.
Ale ja nie chciałem tej całej walki, poległem.
Muszę się teraz przystrajać w szerokie bluzy i głębokie spodnie, a naprawdę tego nienawidze. Moja robota już dawno się upodliła. Trzeba się kryć, atakować z zaskoczenia i brać na zapas. Naprawdę niełatwo być wampirem.
Ale dziś ma się inaczej, dziś ubrałem się w mój wiekowy garnitur. Włoski przylizałem, kły wyeksponowałem, pelerynę zarzuciłem na ramiona - wszystko tak jak za starych dobrych czasów. Niech lud pozna, co to jest prawdziwy wampir. Ten, o którym już dawno zapomnieli.
Słysze pukanie, wręcz walenie o drzwi. Idą. Są źli.
Niełatwo być wampirem. Z tłumem wierzycieli z osinowymi kołkami za drzwiami.
__________________
Mazzak

Umarł śmiercią naturalną.
Wszystkich których zawiódł pozdrawia i żegna.
Na każdego przychodzi czas :]
RPG
Mazzak jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 14-07-05, 00:37   #30
Corristo
Demon
 
Corristo awatar
 
Zarejestrowany: luty 2004
Skąd: lasy, wioscy i polia
Posty: 641
Domyślnie

Cytat:
Originally posted by Mazzak@12-07-2005, 18:08
De gustibus non disputandum est. Tyle. Jednak średniawką to bym tego nie nazwał. No ale wszystko przed wami
208769
Najlepiej napisać tak by nikt niezrozumiał .
Co przedemną? Zamiłowanie do takich tekstów? Wątpie. Nielubię zbytnio filozoficznych rozważań a tym bardziej pisanych w taki sposób - wolę książkę opisującą jakąś historię w którą takie rozważanie jest najwyżej zaplątane.
__________________
Algaroth Neofita

RPG
Corristo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 14-07-05, 00:41   #31
Mazzak
Cieniostwór
 
Zarejestrowany: sierpień 2004
Skąd: Plenery Pełne Róż, Diabelnie Czerwonych
Posty: 320
Wyślij wiadomość przez AIM do Mazzak
Domyślnie

Cytat:
Originally posted by Corristo@13-07-2005, 22:37
Najlepiej napisać tak by nikt niezrozumiał  .
209273
Skubany, rozgryzł mnie <joke> :P
No ale mówiłem: o gustach się nie dystkutuje - każdy lubi co innego
__________________
Mazzak

Umarł śmiercią naturalną.
Wszystkich których zawiódł pozdrawia i żegna.
Na każdego przychodzi czas :]
RPG
Mazzak jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 14-07-05, 00:46   #32
Corristo
Demon
 
Corristo awatar
 
Zarejestrowany: luty 2004
Skąd: lasy, wioscy i polia
Posty: 641
Domyślnie

No to ja przedstawiłem swój gust. :P
I to ty o nim dyskutowałeś! Sądziłeś że nie-średnie .

[dop. Mazzak - Cicho już siedź <joke> ]


A co nie umiesz się do błędu przyznać? He?

[dop. Mazzak - Nie, po prostu nie chcę własnego regulaminu łamać ]
__________________
Algaroth Neofita

RPG
Corristo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 15-07-05, 12:10   #33
osama
Jaszczur
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Ni z tąd, ni z owąd..
Posty: 209
Wyślij wiadomość przez AIM do osama
Domyślnie

Nie wiem jak ty Mazzak to piszesz, fajne te shorty


Wchodzę to publicznej męskiej toalety, "odszczepieńca" wielkiej galerii. Nikogo na szczęście nie ma, już się nie mogę doczekać, tego strzału, tego uczucia, spełnienia tej wielkiej miłości, przepełnionej bólem i rozkoszą. Chowam się w kabinie, ten strzał będzie ostatni. Jest to tak zwany "złoty strzał", ostatni, ucieczka z nałogu na wieczność, to o czym każdy zrujnowany narkoman marzy. Tak zrujnowany tak jak ja. Wyjmuję mój codzienny zestaw. Biały proszek wysypuje na łyżkę. Dziś kupiłem cztery razy większą dawkę niż normalnie, powinno mnie powalić na amen. Wyciskam sok, zużytej i spleśniałej cytryny. Mieszam powoli i dokładnie. Podgrzewam to prawie zniszczoną zapalniczką. Opieram się o ścianę kabiny, cały się trzęsąc. Jestem na głodzie, poważnym, dzisiaj nic nie brałem, musiałem oszczędzić na ten towar. Nachodzą mnie rozmyślenia, po co mi to było?, Czemu zacząłem brać? Sam nie wiem, młodzieńcza głupota. Jednak, nie chcę nawet zaczynać próbować odwyku. Ten ból, ta podłość, czuję się jak bym wtedy zdradzał, zdradzał moją jedyną miłość. No bo jak nazwać nałóg? Jest to jednostronne szaleńcze zakochanie, z tym że na początku ja jej dawałem coś od siebie, a ona mi, lecz teraz, ja daję resztki tego, co we mnie zostało, a ona mnie szantażuje, że wtedy będę normalny. Można to porównać, do pięknej kobiety, w której się zakochałeś, a która z litości, udaje, ze darzy cię uczuciem, jednak oczekuje od tego, żebyś jej coś dał. Teraz jestem w takim stanie, że nie mam wyjścia. Po proszę moją miłość, aby mnie zabiła. Pewnie jej się to nie spodoba, ale nie mogę już żyć w takim dołku. Jestem w powolnej agonii, od kiedy trwa ten koszmar, koszmar, który jednocześnie jest piękną miłością, niestety jednostronną. Tłuste, długie włosy opieram luzem os sedes. Nabieram specyfik w strzykawkę. Zdejmuję powoli długi rękaw podartej bluzy. Cholera- myślę, mam takie zrosty na żyłach, że nie mam gdzie igły wbić. Odchylam głowę, mój kark jest przygotowany, moje ciało jest spokojne, acz się trzęsie niemiłosiernie. Ostatnie myśli, robić to? Czy nie? Moja odpowiedz jest bardzo prosta – oczywiście, nie mam nic do stracenia, zyskam swobodę i wolność, który przez większość ludzi nazywany jest bólem. Umrę, to jest piękne, sam o tym decyduje, pokaże, że nie zabije mnie narkotyk, pokaże, że sam się zabije, że to ja mam władzę nad nim, nie on nade mną. Wewnętrzna miłość mówi, żebym dał sobie spokój, że ta dawka wystarczy na cztery dni, ale nie ma sensu tego ciągnąć. Będę wolny, w pełni tego słowa znaczeniu, bez wyrzeczeń, potrzeb, pragnień, nałogu, bez miłości, czegoś co najbardziej rujnuje życie, bez niespełnionej miłości. Niby takie to uczucie piękne, ale jest ono okropne. Nie do opisania.
Wbijam igłę, teraz nic mnie nie uchroni. Moja miłość już buszuje ostatni raz w moich wyprutych, bladych żyłach. Mocne, wewnętrzne uderzenie w głowę, mocne bicie serca, jeszcze tylko kilkanaście sekund, do upragnionej chwili. To jest świetne, i wspaniałe...
Budzę się z tego pięknego snu...
Cały się trzęsę, nie mam nic towaru, znowu trzeba iść na zarobek, ubieram stare dżinsy, wiekową kurtkę, i idę, tak naprawdę pewnie nigdy bym się nie zdobył na ten wysiłek... To moje kochanie mnie zabije...
RPG
osama jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 15-07-05, 15:21   #34
Mazzak
Cieniostwór
 
Zarejestrowany: sierpień 2004
Skąd: Plenery Pełne Róż, Diabelnie Czerwonych
Posty: 320
Wyślij wiadomość przez AIM do Mazzak
Domyślnie

Cytat:
Originally posted by osama@15-07-2005, 10:10
Nie wiem jak ty Mazzak to piszesz, fajne te shorty
209908
Nie tam, opka mi raczej lepiej wychodzą :]
Co do twojego shorta, to go chyba przekombinowałeś. Pomysł - super, ale za dużo od razu wyjawiłeś. Mogłeś przynajmniej do połowy utrzymać nieświadomość widza, a tak jest to oczywiste i nie zaskakuje. No ale to tylko tak się czepiam.

Coś za to takie napisałem wczoraj (a raczej dzisiaj) w nocy:

Nie grzechem jest myśleć, moi państwo. Myśl bowiem to wolność umysłu, niefizyczne ucieleśnienie pragnień, coś, czego prosta jednostka ludzka nie jest w stanie kontrolować. Myśl przychodzi, daje, gmatwa i ulatuje w niebyt neuronów, które szaleją w ludzkim mózgu. Dlatego dla myśli grzech jest czymś obcym; w myśli nie ma "ja", "teraz", "rzeczywistość". Wszystko jest fantasmagorią. Wszystko jest dzikim nieposkromionym impulsem rozciąganym od wieków.
Jest zupełnie, jak w rzeczywistości wirtualnej - miejsce to nieskończonych apogeów ekstazy i spełnień. Jestem pewnień, moi państwo, że jak już ktoś kiedyś opanuje sztuczność w pełni, to dostrzeże niewielką różnicę, co do sztuczności wnętrza własnego rozumu. Bowiem nawet w postaci impulsu elektrycznego, będziemy wciąż tak samo nieopanowani, choć zmanierowani.
__________________
Mazzak

Umarł śmiercią naturalną.
Wszystkich których zawiódł pozdrawia i żegna.
Na każdego przychodzi czas :]
RPG
Mazzak jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 16-07-05, 20:40   #35
osama
Jaszczur
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Ni z tąd, ni z owąd..
Posty: 209
Wyślij wiadomość przez AIM do osama
Domyślnie

hehe... i znowu fajny short


Ból- co to właściwie jest? Z jednej strony jest to cierpienie, którego na codzień każdy z nas zaznaję.
Cierpienie, niekedy tak gwałtowne, tak denerwujące i tak dokuczliwę, że można śmiało wtedy powiedzieć: Nie nawidzę bólu, nie cierpię go. Pomimo tego, jest on nieodłącznym czynnikiem, niekiedy poważnie wpływającym na losy naszego życia. Jednakże każdy powinien się do niego przyzwyczaić, każdy powinien go także pojąć i zrozumieć, poczuć go, bo cóż wartę byłoby życie bez bólu? Wszak, gdyby ból nie istniał, nie tylko ten cielesny, to czulibyśmy się bardzo niewdzięcznie. Bo na życie, nie należy patrzeć tylko jak na zbiór złych, dotkliwych i poniewierających posunięć, poniżających człowieka, mimo iż często w życiu jest ich więcej. Gdyby bólu nie było, nie było by też tych czynników, wpływających na złe samopoczucie człowieka. Wtedy żyli byśmy tylko pełną rozkoszą, pełnym zadowoleniem i pełnym dobrem. Bez wyrzeczeń, rozkazów, nakazów, praw, czyli niby to, co na zewnątrz każdy człowiek okazuje i o czym każdy człowiek marzy. Ale czy wewnątrz jest tak samo? Wątpie, możliwe, że dlatego, że wnętrze nie czuje radości, czy dobra, ale czuje najmocniejszą stronę bólu, ból wcześniej wspomniany - wewnętrzny. I to właśnie świadczy o tym, że chyba mało kto, chciałby żyć bez bólu. Czasami, czujemy także radość dla nas, kiedy zadajemy ból innym. Może to dlatego niechcielibyśmy żyć rozkoszą? Bo ktoś zawsze, bardziej się rozkoszuję i tutaj na decyzje i chęci człowieka, wpływałby prosty czynnik bólu - mianowicie zazdrość. Jakże to uczucie jest wredne, bo zżera człowieka od środka, nie pozwalając mu tego zmienić. Propo bólu, to nawet w idealnym świecie, czulibyśmy, że on jest potrzebny, potrzebny do tego, żeby ktoś nie był postawiony ponad nas. Bo jeśli istnieje ból i dotyka on wszystkich ludzi, to nawet mimo, że ktoś jest "wyżej", to i on doznaje tego uczucia. Daje nam to satysfakcje, że on - ten który nami powiedzmy gardził dostał od życia kopniaka. Niekiedy mocniejszego, od tego, którego my zaznajemy. Tak więc bez bólu, moim zdaniem człowiek nie mógłby się odnaleźć, nie mógłby dorosnąć, zrozumieć, i pokochać z życia tego co ma, tego co udało mu się "wyszarpać" od innych, tego co inni nie koniecznie zaznali, i poznać pokazując swoją wyższość nad innymi...
RPG
osama jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-07-05, 11:49   #36
osama
Jaszczur
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Ni z tąd, ni z owąd..
Posty: 209
Wyślij wiadomość przez AIM do osama
Domyślnie

Dosyć dziwnie czuję się w tej roli. Biedni ci ludzie, którzy stali się moimi ofiarami. Jedni klękają, płaczą, proszą o litość, niektórzy ze strachu poprostu się trzęsą. Ja już nie mogę tego wytrzymać. Te krzyki, jęki to nie na moje nerwy. Teraz to ja mam władzę. Moje decyzje mogą wywołać cierpienie, ale i uwolnienie. Ja jestem panem sytuacji. To odemnie zależy, jak teraz postąpie. Napewno te obie decyzje będą miały dosyć wyraźny wpływ na moje przyszłe życie. Coraz bardziej zdenerwowany, coraz bardziej stremowany nie wiem co właściwie powinienem robić. Staram się wyimaginować moją twarz, na bardziej spokojną, rozważną i co najważniejsze opanowaną. Ciężkie to zadanie, bowiem wewnątrz wcale się tak nie czuje. Kobieta naprzeciw mnie coraz bardziej płaczę, tuląc małe dziecko do siebie. Jakież to dziecko jest niewinne. Płaczę, ale jakie ono jest czyste. Nie jest skarzone ludzkimi uczuciami i odruchami. Ono nie wie co to jest zło, czy dobro. Ono jest tak czyste, postępuje tylko wedle tego co samo czuje. Ach, jak ja chciałbym być dzieckiem...
Ale te wrzaski dają się coraz bardziej we znaki. Nie tylko tego bachora, także tych przerażonych ludzi. Ja już nie panuję nad swoimi emocjami. Walę ręką w stół na uciszenie. To nic nie pomaga. Trzy głuchę strzały w powietrze, chyba sieją panikę wśród tych ludzi. I dobrze, tylko ciekawe ile jeszcze wytrzymam?
Cholera, coś za długo to trwa. Pieniądze powinny być już dawno. Chyba niezgodzili się na moje warunki. Albo zaraz zaatakują, albo zadzwonią. Nagły wrzask tego cholernego bachora całkowicie mnie rozwala. Strzeliłem w tamtym kierunku. Kula ku mojemu nieszczęściu trafiła w pierś matki, trzymającej dziecko. To wszystko przez te dziecko, te same które przed chwilą podziwiałem. To ono mi to zrobiło. Przecież ja nie chciałem strzelić - staram sobie wytłumaczyć całe zajście. Wszyscy z wyraźnym zdumieniem i przerażeniem patrzą na mnie i na postrzeloną kobietę.
Nagle słychać trzask łamanych drzwi i słowa:Nie ruszać się! Policja! Ktoś rzucił granat. Wokól pełno szczypiącego w oczy gazu. Cofam się, niewiedząc dokładnie gdzie. Wszystko mi obojętne, celuje nie wiedząc gdzie i opróżniam cały magazynek pistoletu. Natychmiast po strzale od razu dostałem w płuco, potem jeszcze w inne części ciała. Musiałem podejść do okna, gdyż niespodziewanie poczułem dziwny ból na plecach. Te wszystkie rany, jakby same napełniały się zimnym powietrzem, chłodzącym całe rozgrzane we mnie wnętrze. Jeszcze jeden strzał w głowe, moją głowę. Wypadam przez okno. Może to dziwne, ale w takiej wytuacji przypomniałem sobie sytuacje z tandetnych westernów. Uśmiechnełem się lekko spadając. Odbiłem się głową o chody pożarowe, po czym upadłem prosto na ulicę. Jeszcze żyje, wokól mnie wyraźny tłum, jednak jego ślady mi się zacierają. Wszystko staje się przeźroczyste i coraz ciemniejsze, tak, ze została sama czerń...
RPG
osama jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.