Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Archolos > Dolne Miasto > Ulica Mistrzów
Przeładuj stronę Kuźnia "Gorąca Stal" [pracownia] (broń, uzbrojenie)

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 01-11-16, 01:11   #121
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 009
Domyślnie Nożyk Dur-dur

Nożyk Dur-dur


W niektórych krainach trudno było o żelazo i jego cena była przed wiekami bardzo wysoka. Stąd też żyjący tam ludzie musieli wymyślać narzędzia, które nie zawierały wiele tego cennego metalu. Jednym z takich miejsc był Varant, gdzie żyjące na piaskach pustyni koczownicze plemiona wymyśliły ciekawe narzędzie, zwane przez nich nożem Dur-dur.
Nożyki Dur-dur mają kształt pierścienia zakładanego na palec z niewielkim ostrzem. Sama broń wygląda niegroźnie i niepozornie, ale w rękach osoby umiejącej się nim posługiwać staje się groźnym przedmiotem. Ostrze tego noża łatwo ukryć w dłoni obracając pierścień wokół palca. Wtedy jego posiadacz wygląda na całkowicie nieuzbrojonego. Ale wystarczy tylko drobny ruch kciukiem, aby ręka zamieniła się w groźną broń. Członkowie plemion są uczeni posługiwania się tymi nożami już od dziecka, zarówno chłopcy jak i dziewczęta.


Nożyk Dur-dur prezentuje się niezwykle skromnie

W czasach pokoju noże te służą do cięcia mięsa, obdzierania zwierząt ze skór, czy nawet do czyszczenia zębów. Ale w czasie walki, specjalnie przeszkolony wojownik może zaskoczyć nie spodziewającego się przeciwnika. Pustynne plemiona uczyły swoich członków gdzie na ciele człowieka znajdują się tętnice i inne wrażliwe miejsca. Wtedy w trakcie walki, nawet markując ciosu ręką, sprawny posiadacz noża Dur-dur potrafi jednym czy dwoma ciosami wykrwawić na śmierć każdego przeciwnika, który w ferworze walki może nawet nie zauważyć że został poważnie zraniony. Wystarczy jeden ruch ręką uzbrojona w nożyk Dur-dur aby pozbawić przeciwnika oka lub przeciąć mu tchawicę.

Historia
Kroniki notują relację jednego z handlarzy niewolników, który opisuje jak to schwytano grupę kobiet z dziećmi należącą do plemion pustyni. Łapacze sprawdzili, ze są oni nie uzbrojeni. Jakież było potem ich przerażenie, gdzie te „nieuzbrojone” kobiety i dzieci w przeciągu kilku chwil wyrżnęły grupę kilkunastu uzbrojonych łapaczy, którzy nawet nie zorientowali się co i jak się stało!
Niejeden z gwałcicieli, który usiłował zniewolić kobietę z pustynnego plemienia nagle stwierdzał że po prostu nie ma już czym gwałcić a krew wycieka z niego z kilku niewielkich nacięć.
Dlatego w późniejszych czasach łapacze niewolników, nauczeni doświadczeniem, zawsze rozbierali ludzi złapanych na pustyni do naga i sprawdzali czy nie maja oni żadnej biżuterii.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-11-16, 09:52   #122
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 466
Domyślnie


Nazwa: Pancerz piechura
Ochrona: Satysfakcjonująca
Ciężar: Około pół kwintala
Dostępność: Knechci, Rycerstwo


Opis: Żołnierz bez zbroi, to dupa, a nie żołnierz... Tak nieraz się mówi, pokazując iż opancerzenie jest niezwykle ważnym aspektem życia wojownika, prawie tak ważnym jak oręż, albowiem nie jeden raz umożliwia zachowanie głowy na karku, oraz utrzymanie w jednym kawałku innych części ciała.
Pancerz piechura jest idealnie przystosowany do wymagających bitem, podczas których walczy się ramię w ramię, napierając tłumnie na wroga. Posiadacz po prostu musi mieć sojuszników po bokach, ponieważ mobilność jest w tej zbroi mocno ograniczona, co zmusza niekiedy do bezmyślnego parcia w przód, byle tylko zwyciężyć i życia przy tym nie postradać.
Hełm jest ciężki, z tak zwanym psim pyskiem, dodatkowo zwieńczony stalowym kołnierzem. Zaledwie mały otwór zapewnia jakąkolwiek widoczność, a przez jednolitość uniemożliwia spojrzenie nawet w bok, przez co posiadacz może najeść się strachu. Dodatkowo zwyczajnie jest w nim duszno, a człowiek poci się niczym mysz pod miotłą. Jakby tego było mało, po uderzeniu w niego, rytmicznie huczy, przez co może nawet ogłuszyć męża na którego spływa skondensowany, poprzez brak rozproszenia, dźwięk. Nieraz, jeśli łepetyna w środku jest niedopasowana i mała, powstaje dodatkowo echo.
Naramienniki są proste, na barkach lekko zakrzywione, tak by wrogie ostrze się po nich obsuwały, zamiast zwyczajnie urżnąć rękę. Pod pachami znajduje się prześwit, dzięki któremu możliwe jest w ogóle zadawanie ciosów, lecz tworzy się podczas tego spore ryzyko, bowiem wystarczy szybki cios, by wtedy trafić opancerzonego w aortę i zakończyć jego walkę. Dalej, ramiona, szczelnie otacza zespawany metal, stanowiący dalszą część naramiennika i kończący się prawie przy łokciach.
Jedno przedramie jest dodatkowo okryte karwaszem z najlepszego metalu, z zasady powinno być to odnóże, w którym trzyma się broń, drugie zaś jest niczym niechronione, by można było spokojnie dzierżyć tarczę.
Napierśnik jest grubym kawałem blachy, którego celem jest ochrona narządów witalnych, ze wszystkich stron okrywa ciało posiadacza, zapewniając spore bezpieczeństwo. Jest w stanie wytrzymać niejeden cios, nim przeciwnicy zdołają się przez niego przebić, dzięki czemu powstał przesąd, iż nie da się go zniszczyć. No cóż, nikt nie miał okazji wystarczająco długo uderzać, narażając się na liczne ataki, toteż na cel zwykło się wybierać słabsze elementy zbroi.
Najważniejszym fragmentem, dla męskiej części posiadaczy, jest jednak płytowa ochrona na klejnoty rodowe, coby eunuchem nie zostać.
Cały pancerz wymaga noszenia pod nim watowanego stroju, które uniemożliwi obtarcia i odniesienie licznych obrażeń poprzez spotkanie z jego twardą stalą.
Są dobre i złe strony, niestety. Można w nim walczyć jedynie w umiarkowanych temperaturach, bowiem w gorąc śmiałek zwyczajnie się ugotuje, niczym mięsiwo w puszce, zaś podczas mrozu przepuszcza bezproblemowo niskie temperatury, co może prowadzić do wychłodzenia organizmu, a w efekcie śmierci.

Wykonanie: Wbrew pozorom podczas kucia nie potrzeba żadnej finezji, co więcej pierwszy lepszy kowal mógłby stworzyć fragmenty, lecz kto wtedy zdoła zapewnić iż produkt nie rozpadnie się po pierwszym ciosie. Dlatego największe branie mają zbroje wykonywane przez wirtuozów pracy młotem którzy potrafią idealnie dopasować do siebie każde elementy i nadać metalowi niezwykłą twardość, poprzez hartowanie w ogniu i lodzie. W tworzenie wkładają serce, wiedząc co muszą znosić nosiciele i starając się im ułatwić męki.
Tworzenie jest proste, należy zwyczajnie roztopić metal i nadać mu odpowiednią formę, a także utwardzić poprzez pokrycie cienką warstwą rudy.

Historia: Powstanie tej zbroi datuje się na czasy pierwszej wojny z orkami, gdzie zaledwie jeden cios topora wystarczył, by przeciąć na pół Myrtańskich wojaków w ciężkich skórzanych pancerzach, co zmusiło dowództwo do stworzenia pancerzy piechurów, które potrafiły wytrzymać ciosy wroga, lecz przez to zapewniały zmniejszoną mobilność, co przekładało się na zwiększoną karność i dokładne maszerowanie ramię w ramię, dodatkowo wojacy dbali o towarzyszy jak o siebie samego, wiedząc iż tylko to utrzymuje ich przy życiu.
Teraz ten model opancerzenia jest popularny zaledwie w kilku miejscach na świecie, a do tej pory ostała się tylko jedna jednostka korzystająca z niego, lecz gdzieniegdzie można spotkać błędnych rycerzy, którzy samotnie stawiają czoła wrogom właśnie w tych zbrojach.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 21-11-16, 19:00   #123
Troll forumowy
 
Posty: n/a
Domyślnie


Nazwa: Trollowy łuk

Opis: Trollowy łuk to zaawansowana broń strzelecka, idealnie przydająca się podczas polowań na dużego zwierza. Ponoć pocisk wystrzelony z tego sprzętu jest w stanie przebić orka, cieniostwora i śmiertelnie zranić stojącego za nimi człowieka, taka jest siła naciągu broni tej. Bardzo ważnym czynnikiem jest budowa, której głównym aspektem jest owalne zagięcie drewna w dwie kształtne półkule, mogące przypominać modelowe piersi kobiety, do końca nie wiadomo z jakiego powodu wykonano takie zagięcie, lecz mimo to zapewnia ono miłe skojarzenia i chyba dlatego zostało zastosowane robiąc prawdziwą furorę wśród łuczników i innych elementów strzeleckich.
Co ciekawe drewno bukowe, użyte jako budulec, jest niezwykle wytrzymałe, zdatne do wytrzymania niejednego napięcia cięciwy wykonanej z wilczych ścięgien, uchodzących za najlepsze do wykonania jakiejkolwiek cięciwy służącej w broni dystansowej.
Przydatnym okazać może się informacja, dotycząca jego przechowywania w celu zachowania tej charakterystycznej mocy, bowiem nigdy nie wolno pozostawiać go dłużej niż potrzeba na wolnym powietrzu, żeby drewno nie zwilgotniało, tracąc jednocześnie giętkość, przez co można samemu oberwać cięciwo, a nawet się nią zabić samemu, polecane jest to dla samobójców, którym znudziły się mniej ciekawe metody ukrucenia swojego życia.

Produkcja: Tutaj jest spory problem, zwykły laik nie jest w stanie ogarnąć umysłem najskuteczniejszych technik wytwarzania sprzętu i to na masową skalę, a co dopiero pojedyńczych egzemplarzy, które przy zakupie szybko są testowane, a wadliwe egzemplarze skończyć mogą się wizytą miłych współobywateli, doceniających pracę włożoną w zepsucie dobrego planu i w ramach nagrody chcący okazać tak zwany wpierdol.
Najsampierw, co dla niektórych imbecyli nie jest oczywiste, trzeba zdobyć drewno. Zaleca się wykorzystać w tym celu strzeżone rezerwaty, gdzie pospólstwo nie zagarnęło najlepszych kawałków dla siebie. Z drugiej strony trzeba być gotowym na sporą dawką w dupie bełtów, a gdy sytuacja z pod kontroli się wymknie, radosną ucieczką przed psami leśnika.
Później już z górki, specjalnym nożykiem trzeba wyrzeźbić w drewnie odpowiedni kształt, przy okazji obrażenia opatrując, te zdobyte przy wykonywaniu poprzedniego punktu. Co ważne zapomnieć nie wolno o potrzebie patrzenia co się robi, choć wiadomo że nowa bielizna sąsiadki jest niezwykle interesująca i nie wyglądanie przez okno może wydawać się niemożliwością, to korzyści z tego płynące blakną w obliczu straty palca.
Potem już pozostaje zdobycie cięciwy, ale to już łatwizna, po prostu trzeba ją podpieprzyć od jakiegoś łowczego i unikając ostrzału i okrzyków typu: "Złodziej! Poczekaj tylko!" wrócić do swego domostwa, gdzie dokończy się budowę tak ważnego ekwipunku, a ze strzałami w kręgosłupie zaleca się udać do ambulatorium, zamiast wykorzystania tak zwanego 'sposobu cebularskiego' czyli sadystycznego wyrwania pocisku z ciała wraz z mięsem. Najbardziej zapalczywi mogą dodatkowo pozbawić się kręgosłupa w celu zaszpanowania przed znajomymi.
I brawo. Łuk jest gotowy. Jeśli jeszcze się żyje, zaleca się palnięcie se w łeb pierwszym i zarazem ostatnim wystrzelonym przez siebie pociskiem.

Ciekawostki: Pierwszym posiadaczem tej broni i zarazem jedynym, który potrafił z niej strzelać, nie ucinając sobie palców był asasyński myśliwy: Nachu Jmitenzry tyłuk.
RPG
 
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-12-16, 06:30   #124
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 009
Domyślnie Kulopizg

Kulopizg


Typowy ciężarek od kulopizgu

Ciekawa i rzadko obecnie spotykana broń, której niegdyś używano w walce przeciwko tarczownikom. Od zawsze, gdy dochodziło do bezpośrednich starć dwu armii, najtrudniej było rozbić szyk tarczowników, którzy potrafili, stawiając zaporę atakującym oddziałom wroga. Rozstrzygnięcie niejednej bitwy zawdzięczano temu, ze o jej wyniku przesądziły właśnie oddziały posługujące się wielkimi tarczami. Szczególnie sprawni w stosowaniu tej taktyki byli ludzie w czasie pierwszych wojen z orkami. Toteż orkowi dowódcy długo zastanawiali się nad sposobami przełamywania szyków tarczowników.
W końcu wymyślili broń, która miała za zadanie rozbijanie zwartych szeregów tych wojowników. Był to właśnie kulopizg.

Opis
Broń wyglądała dość zaskakująco. Jest to długi na kilka kroków kij z dość elastycznym końcem, do którego mocowano na niedługiej linie żelazny ciężarek wielkości dwóch pięści.

Sposób użycia
Wojownicy posługujący się ta bronią zatrzymywali się przed szeregiem tarczowników i uderzali ponad tarczami starając się trafić w głowę ukrytych za osłoną przeciwników. Po zadaniu ciosu odchylali drąg, co powodowało odskoczenie ciężarka i ponownie zadawali cios. Z daleka wyglądało to jakby batami chłostali linie wroga.
Trzeba przyznać, że gdy orkowy wojownik nabrał wprawy w posługiwaniu się kulopizgiem, bron ta stawała się śmiertelnie niebezpieczna. Każdy cios potrafił rozbić głowę jednego wojownika, lub złamać mu ramie, jeżeli ciężarek nie trafił go w głowę. Najlepsi orkowie potrafili nawet rozbijać kulopizgami same tarcze.
Dzięki zastosowaniu tej broni o wiele częściej udawało się orkom rozbijać szeregi tarczowników, co czyniło ich bitwy z ludźmi o wiele krwawszymi.

Historia
Ostatnie zastosowanie kulopizgów na masowa skale miało miejsce podczas ostatniej wojny ludzi z orkami, podczas ataków na Vengard. Szczególnie po rozbiciu bram miejskich, gdy ludzie próbowali powstrzymać szturmujące oddziały orków przy pomocy ścian tarcz, orkowi wojownicy posługujący się tą bronią skutecznie rozbijali ludzką obronę. Uważa się, że ponad połowa zabitych żołnierzy podczas zdobywania Vengardu to właśnie ofiary kulopizgów.
Obecnie broni tej się już nie używa, gdyż od momentu gdy tarczownikom przydziela się ochronę kuszników, wojownicy posługujący się kulopizgami mają niewielkie szanse na zadanie kilku ciosów i przeżycie.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 11-12-16, 22:00   #125
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 466
Domyślnie

Paladyński miecz


'Broń to przedłużenie dłoni wojownika, część jego ciała, która łaknie krwi, a dobry władca chętnie spełnia jej żądania.'
Mistrz Miecza Cordin Sredicoulus

Opis: Długość broni przekłada się na możliwości walki, toteż nic dziwnego, iż w przypadku tego miecza wynosi prawie półtora jarda, dzięki czemu jedynie naprawdę silni wojownicy są w stanie ją dzierżyć bez drżenia dłoni, będącego oznaką słabości, ułomności fizycznej. Długość przekłada się także na ogólną wagę oręża, dzięki czemu wynosi ona nieco ponad trzy funty, co skutecznie uniemożliwia walkę istotom słabym, odsłaniając możliwości rubina jedynie przed tymi, którzy podołają tej sporej wadze. Przy okazji uniemożliwia to kradzież, bowiem szermierz pozbawiony pochwy z nim bez problemu wyczuję znaczący ubytek, a nierozważny złodziejaszek nie dość, że nie zdoła ot tak ukryć takie żelaztwa, to jeszcze zmuszony zostanie do ucieczki, bez szansy na poprawne chwycenie broni, co poskutkować może zwiększeniem jego ciężaru nawet kilkakrotnie.
Niewielu wie, iż jest to prawdziwe dzieło sztuki i mało który kowal potrafi sprostać wyzwaniu wykonania go, lecz ci co podołają, uchodzą za mistrzów w swym fachu, a oferowane przez nich towary niezależnie od włożonej w nie pracy, niektóre kilkakrotnie odkupywane, schodzą o wiele szybciej niż nowoczesna broń oferowana przez zamorskich kupców, ponieważ każdy liczy iż zyska cacuszko na miarę tego oręża.
Co prawda to klinga wzbudza największą ciekawość, lecz rękojeść mimo to zasługuje na chwilę uwagi i poświęcenie jej paru słów podczas zachwalania korzyści płynących z używania tego miecza. Pierwszym je aspektem, który wypada poruszyć jest głowica, wykonana z najlepszej stali, polerowanej przez długie godziny, by ostatecznie zyskała idealnie gładką powierzchnię, pozbawioną wszelkich zadziorów, mogących przecież zniechęcić do aktywnego stosowania argumentu w postaci tego ostrza. W niej jest wywiercony owalny otwór, w którym zaszczytne miejsce zajmuje pokaźny kamień szlachetny, rubin. Ponoć ma to symbolizować symbiozę pomiędzy człowiekiem, a jego bronią i dzięki temu jest ona tak idealna w starciach, prawda jest nieco bardziej racjonalna, chodzi o ciężar cennej błyskotki, wyrównujący wagę i ułatwiający stawienie oporu przyciąganiu ziemskiemu, które od dawien dawna stanowi największego wroga zarówno wojowników, jak i wszelkich pijaków. Jest to idealny fragment do szybkiego ogłuszenia, poprzez uderzenie z zaskoczenia w ciemię ofiary, co może przynieść spore korzyści, między innymi możliwość pozostania niezauważonym.
Kolejną ważną częścią jest trzpień, wydłużoya o delikatnie zaokrąglonym kształcie, służycą skutecznemu przedłużeniu chwytu i umożliwiający tym samym stosowanie oręża jako broni dwuręcznej, lecz to nie zmienia faktu, iż przeznaczony jest do fechtunku jedną dłonią, aczkolwiek jak zwykło się mawiać: przezorny zawsze ubezpieczony. W ten sposób istnieje przynajmniej możliwość wykonywania potężnych ciosów, których celem jest pozbawienie przeciwnika jego broni, bądź skutecznie przebicie zbroi.
Dalej jest trzon, wykonany z magicznej rudy, by zapewnić idealną wytrzymałość, by nie zostać jedynie z kawałkiem rękojeści w przypadku ułamania się ostrza pod wrogim naporem. Pokryty jest on skórzaną okładziną, której zadaniem jest uniemożliwienie ześlizgnięcia dłoni, co wraz z owalną głownią czyni perfekcyjnie, co więcej ma ona chronić przed odparzeniami spowodowanymi długim trzymaniem stali, a także dzięki niej nie występuje ryzyko, niezbyt miłych dla ich posiadacza, otarć.
Zwieńczeniem rękojeści są dwa jelce o fantazyjnym kształcie, przywodzące na myśl rozłożone smocze skrzydła, gotowe do lotu. Oczywiście, jak wiadomo, w praktyce jest to niewiele wart bajer, który dodatkowo można bardzo łatwo uszkodzić, lecz mimo to jest ważny niezależnie od wyglądu, ponieważ chyba nikt nie chciałby żeby jego dłoń zsunęła się na ostrze, co podczas parowania wrogich ciosów może zapewnić krótkie pożegnanie z kończyną, dwa jelce są połączone z tak zwaną nasadą głowni, która służy utrzymaniu brzeszczota w jedności z rękojeścią, poprzez idealnie dopasowane połączenie, które jest praktycznie nierozerwalne, dzięki dodatkowemu zastosowaniu task, która trzyma to wszystko w kupie.
O wiele ciekawszym elementem do opisywania jest klinga, prawdziwe arcydzieło sztuki kowalskiej, dodatkowo zbrocze jest wysadzane kolejnymi kamieniami szlachetnymi o barwie krwi. Te urozmaicenie jest zdecydowanie na pokaz, bowiem w żadnym przypadku nie służy do zwiększenia wydajności broni, choć w skrajnych przypadkach przy odpowiednim ustawieniu szermierzy można je wykorzystać w celu odbicia promieni słonecznych prosto w stronę oponenta, co może go nawet chwilowo pozbawić wzroku, tym samym umożliwiając szybkie i bezproblemowe zakończenie starcia, bez najmniejszego ryzyka przegranej, lecz jest to niehonorowe zagranie, którego nie stosują wojownicy, chcący uchodzić za prawdziwych mistrzów w walce dzięki swoim własnym umiejętnościom. Z drugiej strony wszystkie chwyty są dozwolone, toteż nic dziwnego iż niektórzy wykorzystują tę sztuczkę, sprzeniewierzającą ich zasadom uczciwego pojedynku. Niestety zdarza się, by po zablokowaniu potężnego ciosu, bogactwo te nie nie wytrzymuje nacisku i zwyczajnie się kruszy, natychmiastowo pozbawiając właściciela kilkuset sztuk złota, a wprawienie nowych kamieni kosztuje wiele i nie ma pewności co do utrzymania się ich w broni, ponieważ mogą przy pierwszej okazji spróbować ucieczki poprzez wypadnięcie. Stąd się też wzięło powiedzenie, iż skarb nigdy nie trzyma się długo przy jednej osobie.
Najważniejszym aspektem broni mimo wszystko jest budowa ostrzy, które nie poddają się zwykłemu szablonowi o prostocie, przekładającej się na skuteczność. Są one falowane, gdzieniegdzie fantazyjnie zaokrąglone, dzięki czemu od razu widać, iż jest to broń zawadiaków, bądź głupców, którzy dla samego wyglądu dokonali jej zakupu, choć od jednych do drugich droga i tak jest niedaleka. Idealnie naostrzone są bardzo trudne do stępienia i żeby to zrobić, trzeba by conajmniej rąbać mieczem drwa lub kości. Sam kształt został umyślnie tak wykreowany, by móc stopniowo rozorać skórę i mięśnie, niczym zęby piły. Ma to zapewniać dodatkową przewagę w boju, lecz zazwyczaj jest wykorzystywane przez wszelkiej maści sadystów, którzy wprost nie mogą się doczekać, by kogoś nim okaleczyć, dodatkowo w połączeniu z wielkością tych niecodziennych zadziorów można, trzymając broń dwuręcznie, ciąć niczym toporem, dzięki czemu zagłębi się ona głęboko w ciele, a w skrajnych przypadkach zdoła nawet przepołowić wroga, rzecz jasna atakując w taki sposób samemu jest się narażonym na szybkie cięcia, poprzez niemożność zablokowania jakiegokolwiek ciosu, lecz mimo to stosuje się ten atak, głównie po to, by przerwać blok, wbijając w oponenta jego własny miecz, którym się zastawił. Tak czy inaczej jest to dość drastyczna metoda.
Ciekawym elementem jest płaz klingi, którym wykonuje się bloki, o dziwo choćby zrobienie na nim rysy wymaga sporych pokładów siły, a to przez wierzchnią warstwę wykonaną z magicznej rudy, co nadaje broni ostrości oraz wytrzymałości. Kolejnym zastosowaniem tej części jest walka bez ryzyka pozbawienia wroga życia, a wystarczy kilka ciosów płazem, by zabrakło mu tchu, co więcej po uderzeniu w łeb można natychmiastowo pozbawić go przytomności., Przydatne, jeśli nie chce się wojownikowi tracić sił na męczące starcie, a pozyskanie informacji od przeciwnika jest nieodzowne.
Ostatnią i najważniejszą częścią jest sztych. Grań stopniowo zwęża się, zatracając możliwości blokowania i nadając broni dodatkowej aerodynamiczności, dzięki czemu można wykonywać także szybkie pchnięcia, mające spenetrować wnętrze oponenta i w efekcie zwyczajnie przeprawić go na tamten świat, zapoczątkowując jego życie pozagrobowe. Wszystko to dzięki ostatniemu
e elementowi, zwanemu szpicem, który jest niezwykle ostry i dzięki temu przydatny do jakichkolwiek działań mających wspomóc przy zaczepnych ciosach samym czubem, dzięki czemu można zachować dystans od przeciwnika, a także bez większy problemów wykrwawić go niczym wieprzka. W skrajnych przypadkach może służyć do wielu niecodziennych zadań, na przykład jako usuwanie brudu spod paznokci, co robią ze zdobycznym orężem liczne ogry.
Podsumowując powyższe wywody można stwierdzić iż jest to wspaniała broń, mogąca odmienić losy dzierżącego go szermierza oraz dodatkowo wspomóc go w ubiciu wielu wrogów. Przechodząc do meritum można uznać, iż jest to obiekt porządania wyrafinowanych i wybrednych wojowników, którzy są w stanie zapłacić za niego każdą cenę, lecz niektórzy z nich nie grzeszą intelektem i za grube pieniądze kupują nic nie warte podróbki, które zdołają przetrwać zaledwie parę ciosów, nim rozpadną się na kawałki.


Tania podróbka tego oręża. Aż dziw, że ktoś się na to nabiera.

Już na pierwszy rzut oka widać znaczące różnice, lecz mało który początkujący wie jak w ogóle wygląda obiekt jego westchnień, więc bardzo często wydają wszelkie zaskórniaki, nie zwracając nawet uwagi na brak tak charakterystycznych dla tej broni rubinów, po których można rozpoznać praktycznie wszystkie fałszywki i w efekcie dają się wystrychnąć, przez co stają się obiektem żartów innych specjalistów od oręża.

Broń to nie jest wyłącznie klinga, nie warto zapominać o potrzebnych dodatkach, w końcu raczej nikt nie trzyma oręża cały czas w dłoni, w ten sposób naraziłby się na ekspresowy areszt, jako prowokator i potencjalny morderca. Właśnie po to wymyślono wszelkie pochwy, gdzie klingi mogą w spokoju spoczywać, gdy akurat nie są używane. Z uwagi na niezwykłą ostrość oręża i szybkie przecieranie zwyczajnych, twórcy zostali zmuszeni do zaprojektowania takich, które nie będą jednorazowego użytku. I właśnie przez to powstała ta, pochwa z podwójnie utwardzanej skóry trolla, dodatkowo wzmacniana przez stal w tak istotnych miejscach jak szyjka, który przy wkładaniu klingi jest narażona na poważne nacięcia, mogące w konsekwencji stać się początkiem całkowitego rozprucia materiału, tak samo chroniony jest trzewik, czyli część, w której znajduje się szpic, mogący przebić się przez materiał w wyniku wstrząsów towarzyszących noszeniu. W ten sposób ograniczone zostało ryzyko zniszczenia, a w efekcie umożliwiono spobodne przenoszenie broni, bez ryzyka przyciągnięcia wzroku czujnych złodziei, skuszonych możliwością kradzieży rubinów. Rzecz jasna dołączony jest do tego solidny, długi skórzany pas, mogący bezproblemowo zostać zawiązany wokół praktycznie każdej talii, dzięki czemu nawet brzuchacze zdołają się w nim pokazać bez ryzyka nagłego pęknięcia.

Pochwa na ten miecz.


Metoda produkcji: Miecz ten wykuć potrafią jedynie mistrzowie w swym fachu i ze wszystkich sił bronią tego sekretu, by nie pozwolić zachować monopol, praktycznie niemożliwością jest zdobycie choś strzępka informacji, lecz wścibski autor tego artykułu tak czy inaczej podołał temu wyzwaniu, przypłacając to długim pobytem w ambulatorium.
Składniki są niezwykle orginalne, należy mianowicie zdobyć trzy sztabki surowej stali oraz dwie garści bryłek magicznej rudy, oprócz tego oczywistością jest zdobycie rubinów i wykosztowanie się na nie, lecz z całą pewnością wydatek się zwróci. Oprócz tego potrzeba krwi ognistego jaszczura oraz sporego kawałka skóry trolla, najlepiej tej z rzyci, bowiem jest najmniej szorstka i cechuje się niezwykłą delikatnością.
Metoda produkcji jest wyjątkowo prosta, lecz wymagająca niebywałych umiejętności, bowiem wystarczy jeden nierozważny ruch, by zaprzepaścić godziny pracy. Pierwszym krokiem jest rozgrzanie do czerwoności stali, by stopniowo ją rozbijać młotkiem, rozpłaszczając coraz bardziej, wtedy wzrasta zapotrzebowanie na coś, co zdoła pociąć stal, choćby zdrapując ją warstwę po warstwie, by nadać broni odpowiedni wygląd. Wtedy, nim metal ostygnie, należy zahartować go poprzez szybkie zanurzenie w wiadrze lodowatej wody, bowiem jedynie połączenie ognia i wody jest w stanie nadać prawdziwej twardości.
Kolejny kawał stali należy użyć do przygotowania fragmentów rękojeści, co może wymagać pokładów cierpliwości oraz wręcz jubilerskiej dokładności, by wszystkie łączące fragmenty pasowały idealnie. Po przygotowaniu tego elementu należy złączyć go z uprzednio stworzonym brzeszczotem. To akurat jest zwyczajny etap tworzenia miecza, dopiero kolejne techniki są wyjątkowe. Magiczną rudę należy stopić, temperatura potrzebna do tego jest niemożliwa do wywołania w zwyczajnym piecu hutniczym, tym samym potrzeba lepszego źródła gorąca. Niektórzy ryzykują życiem, by to ognisty jaszczur im swym oddechem załatwił najtrudniejszy etap produkcji, by następnie pozbawić go życia i upuścić krwi, mieszając ją następnie z roztopioną rudą.
Tak przygotowaną mieszanką należy pokryć broń, dzięki czemu zyska wiele na wartości bojowej, lecz to dopiero początek niezwykle trudnego etapu tworzenia.
Kamienie szlachetne trzeba umieścić w odpowiednich miejscach, z dokładnością do łutu musi ich waga odpowiadać, żeby oręż był idealnie wyważony. Ostatnią sztabkę stali należy całkowicie roztopić i do wrzącej cieczy włożyć efekt swej pracy, lecz tutaj liczą się sekundy, bowiem po upłynięciu ich zaledwie trzydziestu należy wydobyć broń, by następnie ją schłodzić i wprowadzić drobne kosmetyczne poprawki, by nigdzie metal za bardzo nie odstawał. Rękojeść, jak już zresztą zostało na początku wspomniane, należy owinąć skórą, w tym celu wykorzystuje się garbowaną skórę trolla, dzięki czemu nie trzeba się bać, że z czasem się przetrze.
Ostatni krok to ostrzenie, delikatne jeżdzenie osełką po dziele sztuki, by stopniowo pozbawiać ją zbędnego metalu, by stopniowo czynić je coraz wspanialszym, aż ostatecznie będzie w stanie przeciąć praktycznie wszystko.

Historia: Do tej pory nie zdołano ustalić kto jako pierwszy wpadł na stworzenie tej zabójczej broni, nawet do dzisiaj nie zna się dokładnej daty wymyślenia, stworzenia planów. Faktem jest, że pewien poszukiwacz przygód znalazł nietypowy projekt w starych Nordmarskich ruinach, a następnie sprzedał go za grosze obwoźnemu handlarzowi, który wietrząc okazję postanowił wejść w układ z okolicznym kowalem. Niestety próby produkcji spełzły na niczym, a projekt przechodził z rąk do rąk, za coraz mniejsze stawki, ponieważ nikt nie podołał wyzwaniu stworzenia tego miecza.
Sytuacja się zmieniła, gdy plan wpadł przez przypadek w ręce czeladnika kowala z Cape Dun, który szybko wykrył w nim znaczący błąd, polegający na braku ciągu dalszego planu, opisującego jedynie podstawy. Chłopak postąpił wedle wskazówek, a następnie popuścił wodze wyobraźni oblewając broń kolejnymi warstwami metalu, aż w końcu udało mu się stworzyć arcydzieło. A przynajmniej tak głosi legenda opowiadana w niektórych karczmach.
Faktem jest natomiast to, iż dzisiaj na świecie znaleźć można niewielu kowali, potrafiących wykonać taką broń, a nieliczni jej posiadacze zyskują sławę, lecz ci, którzy twierdzą, iż to jedynie dzięki tym mieczom, zasługują jedynie na litość. Oręż to tylko ozdoba, nic więcej. Bronią jest posiadacz.
Według popularnej walki sam wielki generał, Lord Hagen, który był jednym z zaufanych ludzi króla, dzierżył ten znakomity oręż i wygrywał, walcząc nim, liczne pojedynki i wielkie bitwy, stopniowo zyskując coraz większą sławę. Ponoć włada nim do dzisiaj.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-01-17, 14:38   #126
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 009
Domyślnie Jajcołap

Jajcołap


Pierwotnie było to narzędzie tortur służące do miażdżenia jąder przesłuchiwanego, ale szybko narzędzie to zdobyło popularność wśród miejskich rzezimieszków. Stało się jednym z najpopularniejszych „narzędzi” wśród miejskich mętów i opryszków.
Posługiwanie się nim wymaga pewnej wprawy i refleksu, ale daje znakomite efekty. Praktycznie każdy, kogo złapie się z zaskoczenia za jaja takimi kleszczami przestaje się bronić i pozwoli się okraść z wszystkiego co ma przy sobie. Zamiast o obronie będzie myślał tylko o tym co może się stać, gdy napastnik zaciśnie kleszcze. Nie trafił się jeszcze taki śmiałek, który sprzeciwiłby się argumentom osoby trzymającej go za jajca jajcołapem.

Z powodu popularności używania tego narzędzia przez miejskich oprychów wiele straży miejskich wprowadziło obowiązek noszenia przez swoich funkcjonariuszy metalowych saczków chroniących ich przyrodzenie przed atakiem tą bronią. Nie są to zbyt wygodne ochraniacze, ale niejeden strażnik sam na sobie stwierdził, że lepiej jak coś w jajka uwiera nic dać się za nie złapać jajcołapem.


Popularność zdobyły metalowe ochraniacze na jajca

Również wielu kupców mających przy sobie gotówkę zaopatruje się w ochraniacze tego typu, co zapobiega wielu próbom kradzieży.

Obecnie w wielu miastach samo posiadanie tego typu kleszczy, o ile nie ma się wykupionej na to specjalnej licencji, jest karalne i znalezione kleszcze podlegają konfiskacie.

Historia
W czasie przeglądania królewskiego archiwum w Vengardzie znaleziono opis potyczki, jaką grupa najemnych żołnierzy stoczyła z patrolem orków na pograniczu z Nordmarem. Otóż kilku wojowników pokonało grupę ponad dwudziestu orków. A sukces ten osiągnęli dzięki temu, że jeden z nich był uzbrojony w jajcołap, którym schwycił za jaja przywódcę orkowego patrolu, dzięki czemu reszta orków na rozkaz swego przełożonego poddała się bez walki. W nagrodę ów wojownik został przyjęty do gwardii króla, a orkowy dowódca, którego zwolniono został podobno zjedzony przez swoich współplemieńców, gdy dowiedzieli się o całej historii.
Innym przypadkiem sprytnego wygrania pojedynku z zastosowaniem jajcołapa jest walka na jednym z królewskich turniei pomiędzy wielkim wojownikiem Goliatem, a mikrym strażnikiem miejskim, Dawidem. Podobno ów Dawid złapał Goliata jajcołapem i dzięki temu Goliat, jeden z największych wojowników swego czasu poddał się od razu i bez większych oporów. Dawid został w nagrodę dowódcą Straży Miejskiej w Vengardzie, a zawstydzony Goliat wyjechał z miasta i słuch o nim zaginą.

Mimo wielokrotnie potwierdzonej skuteczności tej broni jest podobno w Archolos jeden taki, któremu jajcołap niestraszny. Słynie ten śmiałek z wiecznego strzelania fochów. Co rusz to odchodzi śmiertelnie na wszystkich obrażony, ale zaraz potem wraca z podkulonym ogonem skamląc o ponowne przyjęcie do fanklubu. Tajemnicą poliszynela jest to, że on po prostu nie ma jajec, co wielokrotnie udowodnił swoim zachowaniem. Wszyscy na wyspie doskonale wiedzą o kogo chodzi, ale nikt głośno nie wymawia jego imienia, żeby ten "bezjajeczny" kolejnego focha nie strzelił.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)

Ostatnio edytowane przez Smutas : 08-01-17 o 11:00.
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 08-01-17, 23:17   #127
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 466
Domyślnie


Nazwa: PiS - Piekło i skaza (Nazwa dla trójcy ciętej)

Opis: Dziwnym może wydać się fakt, iż bronie te mają wspólną nazwę i to w dodatku dwuczęściową, gdy już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że jest ich więcej. Albowiem występują trzy sztuki. A może jedna? Jednak filozoficzne rozważania lepiej zostawić dla pospolitych uczonych, których psami się szczuje, ku uciesze ich i własnej.
Ważne jest że są trzy ostrza, czyli można wziąć po jednym do każdej dłoni i jeszcze jeden zostanie, no chyba że pochodzi się z wyspy skażonej magią, ale wtedy dodatkowymi kończynami można se na przykład w nosie dłubać.
Same klingi stanowią stadium pośrednie pomiędzy jednostajnie zagiętymi szablami, poprzez faliste flambergi, aż do Varanckich bułatów, które słyną z niebywale skutecznych możliwości okaleczania.
Mówi się iż pierwszy miecz jest na potwory i przeróżne bestie i stąd jego imię, nie nazwa, a właśnie imię, choć dziwnie to brzmi, Faerie. Według podań z jego pomocą można bez problemu odegnać przeróżne upiory i stawiać czoła nawet demonom. Prawda jest taka, iż absolutnie niczym nie różni się od dwóch pozostałych, poza tym, iż zwyczajnie bestie czują, że niósł on śmierć, co czasami wywołuje u nich lęk.
Druga klinga, Deusvult, jest na ludzi, na potwory znajdujące się w miastach i na bezdrożach, o stokroć groźniejsze od poczwar z nazwy, które skrywają się wśród gór.
Trzecia zaś, Brexit, jest zwyczajnie przystosowana do dzisiejszych czasów, służy do eliminacji skurvvysynów, podług zasady mówiącej, iż prawdziwych potworów wkrótce nie będzie, a skurvvysyny pozostaną na zawsze, toteż nie dziwota, iż potrzeba kogoś, kto podoła wyzwaniu jakim jest ich eksterminacja.
Same miecze ponoć są wyjątkowo ostre, niektórzy twierdzą, iż opuszczone na nie jedwabne płótno zwyczajnie opada z dwóch stron, nie dając rady wytrzymać tejże mocy, mogącej okazać się także przydatną przy goleniu, lecz ta druga możliwość jest niezbyt pociągająca dla adeptów miecza, zaledwie kilku wojowników korzysta z jakiegokolwiek oręża w taki sposób, a ich liczba stale się zmniejsza przez zanieczyszczenia i liczne zarazki dostające się do krwi przy każdym zacięciu. Ale to już inna historia.
Ciekawymi elementami są rękojeści. Ich rozmiar umożliwia, a nawet zaleca, korzystanie z mieczy oburącz, wkładając w ciosy maksymalną ilość siły, dzięki czemu możliwym staje się przebicie bloku. A skoro już o tym mowa, to warto wspomnieć o tym jaki szpic, czyli falisty z ostrym zadziorem na krańcu, dzięki czemu istnieje szansa na wbicie oręża w pancerz czy tarczę przeciwnika, umożliwiając tym samym zachwianie jego równowagi, bądź pozbawienie ochrony za pomocą nagłego szarpnięcia. No i jest możliwość, przy odrobinie wprawy, na wypatroszenie oponenta, co owocuje dość ciekawymi efektami wizualnymi, mogącymi przyprawić o mdłości mniej odporne persony.

Wykonanie i ulepszenia: Do końca nie wiadomo kto jest twórcą tego zestawu na każdą okazję, wliczając nawet imprezę związaną z odejściem od przeszłości i spojrzenie przed siebie, prosto na kolejny rok, której autorem jest imperator Andij Dud. Natomiast niezaprzeczalną oczywistością jest to, iż obecnie niemożliwym jest stworzenie choćby czegoś podobnego do tych broni, okazujących się czasami przydatnymi, odpowiednia obróbka metali i ich proporcje podczas przetapianią są umięjętnie ukryte, schowane za nieprzekraczalną barierą czasu.
Inna sprawa jest związana z ulepszeniami. Ba, nawet specjalnie do tych trzech oręży został wyprodukowany specjalny olej, stworzony z trupiego jadu i mający zapewniać skuteczność i śmierć przeciwnika niezależnie od powagi zadanej rany. Faktem jest, iż mazidło nie jest stworzone wyłącznie z tego ochydztwa, oprócz niego zdołano zidentyfikować dwie ingrediencje: Wydzielinę błotnych węży oraz ślinę olbrzymich jaszczurów. Obie substancje równie trujące jak najważniejsza, choć na nieco odmienny sposób.

Historia: 'Dawno, dawno temu żył sobie pewien król, szpetny i śmierdzący dziad, myślący o sobie jak o centrum wszechświata i dbający o to, by jego poddani nigdy nie zaznali szczęścia. Nic więc dziwnego, iż niejeden raz próbowano pozbawić go życia, niekiedy nawet na wyjątkowo wyrafinowane sposoby. A Xinfon jeno się śmiał, żrąc, niczym świnia, zatrute potrawy, bowiem według przepowiedni miał umrzeć od trzech różnych mieczy, które jednak są jednością. I wszystko wskazywało iż nic nie jest w stanie go ruszyć. Prawda jest taka, iż te wszystkie trucizny były niczym w porównaniu z przegniłą strawą, która zajmowała wysokie miejsce w jego jadłospisie, bowiem był wyjątkowo skąpy we wszystkich dziedzinach życia.
Prości, zabobonni ludzie dość szybko poleźli do miejskiego kowala, by wykuł dla nich królewską śmierć. I tak się stało. Nie dziwota, iż wśród zdrajców narodu znalazł się pewien sprzedawczyk i czym prędzej poleciał do władcy, który nie znając litości i jego życia pozbawił. Dalszy ciąg jest oczywisty. Przed miastem, niczym grzyby po deszczu, wyrosły pale, z dość ciekawym, jeśli można tak rzec, nadzieniem. Król miecze zagarnął i w skarbcu zamknął, bądź co bądź była to dobra robota i droga, a pewnie kolejnego kowala zbyt szybko nie znajdzie.
I koniec, zmarł z powodu nieprzerwanej sraczki, taplając się w gównie, po wyjątkowo nieświeżej wieczerzy. A majątek cały jego został rozkradziony w ciągu doby.
I tak umrzykowi jeno gówno zostało. I nawet dobrze, bo to władyka był do dupy."
Bixin Dreinis 'Baśnie Myrtańskie'

Według przypowieści miecze zaginęły bez śladu, lecz prawda jest inna, bowiem wszystkie trzy trafiły w wyniku wielu transakcji i kradzieży, w łapy Epikura Belaiara, który, wstyd się przyznać, przegrał je w kości i musiał oddać pewnemu żebrakowi, który potem zasłynął jako Jan Źiźka, bohater spod Gothy, zwany również Trzy Błyszczące Klingi. Ale to już inna historia.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 13-01-17, 22:21   #128
 Mika 123
Strażnik Miejski
 
Mika 123 awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2016
Skąd: Khorinis
Posty: 2 073
Domyślnie




Nazwa: Sztylet Zabójcy

Opis:
Oręż ten jest przystosowany do skrytobójczych zamachów, okazując się być całkowicie nieprzydatnym podczas brutalnych starć na noże oraz inne ostrza. Przez to okazuje się całkowicie nieprzydatny dla obywateli, którzy w zwyczaju mają napadać w ciemnych zaułkach, czy ciąć się nawzajem i patrzeć jak krew sika strumieniami. Największe zapotrzebowanie na to ostrze występuje pośród Asasyńskich elitarnych zabójców, wyspecjalizowanych w technikach bezdźwięcznego pozbawiania życia.
Rękojeść jest wykonana ze stali, tak samo jak klinga, jej charakterystyczną cechą jest kuliste zakończenie. Ostrze stopniowo się zwęża, mimo to nie przechodzi w regularny szpic, tworząc czubek, u nasady rękojeści jest szerokie i całkowicie tępe, zaś jego końcówka posiada zadowalającą ostrość, umożliwiającą proste cięcia. Tę najważniejszą część broni, w celu ochrony przed niechcianym wzrokiem, sugeruje się zakrywać stalową pochwą, grawerowaną na obu końcach.

Wykonanie:
W celu wykucia tego atutu skrytobójcy trzeba zaopatrzyć w trzy proste, stalowe pręty, dostępne u każdego kowala.
Najpierw jeden z nich należy rozgrzać do czerwoności, najlepiej zrobić to zanurzając go pomiędzy rozżarzone węgle znajdujące się w piecu hutniczym. Następnie zaostrzyć go na kamieniu szlifierskim, długimi posuwistymi ruchami, dbając o to, by odpowiednio zwężać go z jednej strony. Tym prostym sposobem powstaje głownia broni.
Rękojeść i jelec tworzy się z pręta drugiego. Aby jednak stworzyć te elementy, należy rozgrzać stal i nadać jej formę na kowadle solidnymi uderzeniami młota i ostrożnym wyłuskiwaniu odpowiednich zagięć za pomocą stalowych obcęg, dlatego właśnie wymagana jest odpowiednia temperatura, umożliwiająca wykonanie tej operacji.
Metalowa pochwa jest z ostatniego pręta, w tym przypadku najwięcej problemu stworzyć może zaopatrzenie przedmiotu w grawerunki pokrywające jego wierzchnią część, jednakże w pełnym skupieniu jest to możliwe do wykonania.

Ulepszenia:
Assasyni, w celu zwiększenia skuteczności skrytobójczych działań, pokrywają ostrze, od zastawy do sztychu, naturalnymi oraz wyprodukowanymi przy pomocy alchemii mazidłami, których celem jest zatrucie ciała trafionego ostrzem. Jednym z najskuteczniejszych jadów jest dobrze uwarzona trucizna z żądła krwiopijcy.

Historia:
Na pustyni od dawien dawna dochodziło do licznych mordów i zabójstw na zlecenie, niejeden raz piasek nasiąkał krwią brutalnie pozbawionych życia osób. Panuje tam bezprawie aż po dziś dzień, a pomiędzy miastami wędrują płatni mordercy, dbając o spełnianie zachcianek zazdrosnych żon oraz innych ludzi wołających o pomstę. Lata praktyki nauczyły zabójców jednego, nie każde ostrze nadaje się do morderstw, szczególnie takich cichych. Sztylety te są zdatne do takiego przeznaczenia, więc w krótkim czasie zdobyły monopol na rynku, wypierając inną broń, która nie wykazywała się aż taką skutecznością.
Powstało wiele tego typu broni. Pewien kowal na Archolos kazał wykuć jakikolwiek projekt kowalski. Kandydat na czeladnika wykuł właśnie taką broń. Mając duszę marzyciela, myślał, że może jego broń będzie kiedyś w asortymencie najlepszych kupców.

Ostatnio edytowane przez Mika 123 : 14-01-17 o 23:16.
RPG
Mika 123 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-02-17, 08:51   #129
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 009
Domyślnie Narkoza dentystyczna

Narkoza dentystyczna



Narkoza dentystyczna to prosty, ale nader przydatny przyrząd służący od wieków kolejnym pokoleniom kowali i balwierzy zajmujących się oprócz swojej normalnej działalności również wyrywaniem zębów.
Wiadomo do jakich szaleństw potrafi doprowadzić bolący ząb. Ale, co dziwne, często zdarza się tak, że tuż przed usunięciem zęba przestaje on nagle boleć, a spanikowany pacjent zrobi wręcz wszystko aby uniknąć ekstrakcji zęba. Dopiero wtedy potrafi posunąć się do szaleństw byle tylko uniknąć przykrego zabiegu. I właśnie wtedy przydaje się to narzędzie, potocznie zwane narkozą dentystyczną.

Sposób użycia.
Użycie narzędzia jest dość proste. Wystarczy złapać je za cieńszy koniec i stuknąć pacjenta w głowę grubszym końcem. Przy pewnej wprawie jeden cios wystarczy aby trafiony wpadł w objęcia Morfeusza na czas wystarczający na wyrwanie chorego zęba. Osoby posiadające mniej wprawy w posługiwaniu się „narkozą” muszą zadać dwa, a nawet trzy ciosy zanim delikwent uśnie. Jednak wtedy mogą być kłopoty z wybudzeniem. Zdarzało się bowiem, że po zbyt przesadnym użyciu tego narzędzia pacjent zapadał w sen wieczny…
Narkoza stała się na tyle popularna, że zaczęli się nią posługiwać również wykidajło wie w karczmach podczas pozbywania się zbyt dokazujących gości. Znane są też przypadki gdy pacjent zamiast zasnąć po jej zastosowaniu po prostu zesrał się z bólu w gacie. Inne opisy wspominają o wypadkach oślepnięcia czy ogłuchnięcia, trwałego jąkania lub ślinienia się a nawet utracie sprawności seksualnej. Jednak dla pozbycia się bolącego zęba ludzie godzą się na ponoszenie takiego ryzyka.

Sposób wykonania.
Wykonanie narkozy dentystycznej jest nader proste. Wystarczy kawałek twardego drewna, najlepiej buczyny lub dębiny, który ostrym nożykiem ostrugujemy do pożądanego kształtu. Odpowiednio wykonane narzędzie może potem służyć przez całe lata.
Należy tylko zwracać uwagę aby na narkozie nie znalazły się żadne sęki, bo wtedy staje się ona zbyt niebezpieczna w użyciu.
Niektórzy preferują obszywanie ich cienką skórką, co rzekomo zmniejsza późniejszy ból głowy po przebudzeniu. Ale kto by się nim przejmował, skoro pacjent i tak jest szczęśliwy że pozbył się bolącego zęba.
Są co prawda eleganci, którzy preferują okuwanie narkozy metalowymi obręczami czy wręcz nabijanie gustownych guzów. Ale należy mieć świadomość, że wtedy ten oręż nie tyle będzie usypiał pacjentów na okres zabiegu rwania zęba, co raczej spowoduje u nich sen wieczny.

Ciekawostki
Znana jest historia pewnego znachora, który zasłyną z szybkiego i rzekomo bezbolesnego rwania zębów. Posługiwał się on narkozą dentystyczną z wielką wprawą, tak że po przebudzeniu pacjenci prawie wcale nie czuli bólów głowy. Dzięki temu stał się on szalenie popularny wśród archoliańskich mieszczek. Trwało to przez okres kilku lat, aż w końcu mężowie niewiast, które wyrywały sobie u znachora zęby, zorientowali się, że w sporo z nich w dziewięć miesięcy po wizycie rodziło potomstwo. Krótkie i wnikliwe śledztwo wykazało że po zaaplikowaniu "narkozy" znachor niecnie wykorzystywał swoje pacjentki. W rewanżu wściekli mężowie opłacili "silnorękich", którzy wyrwali znachorowi (tym razem bez użycia "narkozy" pewien żywotny organ. Po tym zabiegu słuch po znachorze zaginął...
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-02-17, 13:32   #130
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 466
Domyślnie


Nazwa: Wojenne strzały

Opis: Czasami, gdy pozycje strzelców szturmują ciężkozbrojni, zwykłe strzały nie wystarczają do ich rozgromienia, odbijając się od twardych pancerzy, nie czyniąc przy tym żadnej szkody, co najwyżej wywołując salwy dzikiego śmiechu u atakujących. Przez takie właśnie sytuacje rozpoczęto prace nad strzałami, umożliwiającymi przebijanie pancerzy, w tym celu zastosowano wyjątkowo wąski, a zarazem ostry, grot, mogący wślizgnąć się pomiędzy kółeczka kolczugi, pociągając za sobą drzewce i w ten sposób uśmiercając pancernego. W starciu z płytówkami nie jest zabójczy, aczkolwiek mimo wszystko zapewnia szansę na przebicie pancerza, o ile został wystrzelony z wystarczającą siłą, co przekłada się na bezcelowe korzystanie z krótkich łuków i zdecydowanie faworyzuje te długie.
Niektórzy twórcy specjalizują się w zamianie drzewca strzał na stalowe pręty, co ponoć nadaje im większą siłę przebicia, lecz jednocześnie wyklucza jakąkolwiek skuteczność na długie dystanse, bowiem zbyt ciężkie pociski zbyt wcześnie podlegają prawu grawitacji i opadają z powrotem ku ziemi, przez co tylko podczas bardzo szczęśliwego ostrzału, wymagającego obliczeń wykraczających poza rozumowanie prostych wojaków, są w stanie dosięgnąć celu, a jak wiadomo łucznik, który pudłuje, to martwy łucznik. Dlatego właśnie najbardziej popularne są te pierwsze egzemplarze.

Metoda produkcji:
Składniki potrzebne do produkcji jednej sztuki:
- Gęsie pióro;
- Gałąź cisu/Stalowy pręt/bryłka żelaza;
- Klej do drewna;
- Gotowy grot/Bryłka żelaza;

Tworzenie:
Pierwszym i zarazem najważniejszym aspektem tworzenia każdej strzały jest przygotowanie odpowiedniego promienia. W przypadku drewnianego sprawa jest zwyczajnie prosta, należy wystrugać odpowiednim ostrzem wymagany kształt, dbając o to, by był pozbawiony jakichkolwiek zadziorów i giętki, a co najważniejsze jak najbardziej aerodynamiczny. Kolejnym krokiem jest przygotowanie ozdóbek na nim, czyli licznych dodatkowych, wystających elementów, ułożonych wzdłuż promienia, mających poprawić osiągi w odległości. Najbardziej popularnym wzorem są proste skrzydełka, mające zwiększyć siłę nośną, czego niestety nie zdołano udowodnić. Całość łączona jest za pomocą kleju do drewna, co nikogo zdziwić nie powinno.
Inna sytuacja występuję przy chęci stworzenia metalowego promienia, czy to z uwagi na jego wytrzymałość, czy też na siłę przebicia. Wtedy bowiem najpierw należy roztopnić rudę metalu i nadać jej odpowiedni kształt, by mogła spełnić swą powinność, przy tym trzeba baczyć, by nie była zbyt ciężka, ani zbyt krucha, przez co przygotowanie odpowiedniego kawałka metalu bywa kłopotliwe. Niemniej po tymże, ważnym etapie można ruszyć dalej, czyli do stworzenia lotek.
Piórka mocuje się wzdłuż promienia, po stronie przeciwnej do grotu, dzięki czemu lot pocisku będzie o wiele bardziej ustabilizowany. Klasycznie łączyć to należy za pomocą prostego kleju.
Końcowym etapem jest przygotowanie grotu, albo zakup jakiegokolwiek u lokalnych łuczarzy, a następnie nadpiłowanie jego krawędzi, aż do przemiany w prosty szpic. Przygotowanie wymaga zaś odrobinę więcej zachodu, związanego głównie z wytapianiem i nadaniem odpowiedniego kształtu, lecz praktycznie każdy kowal jest w stanie spełnić taką prośbę. Całość czyli grot i promień należy złączyć dopasować, co dodatkowo stwarza konieczność wyżłobienia odpowiedniego rowka w metalowym elemencie i zespawaniu obu fragmentow. Wtedy strzała jest juz gotowa do użytkowania.

Ulepszenie: Niektórzy strzelcy dodatkowo nadpiłowują groty pocisków, tak że rozpadają się po uderzeniu w cel, co skutkuje rozpryśnięciem się ich kawałków w przypadkowych kierunkach, w przypadku opancerzonych mogą conajwyżej pokaleczyć pobliskich wojaków, zaś w przypadku żołnierzy w skórzanych strojach odłamki podążają wgłąb ciał, przedzierając się przez żywotne organy. Nie jest to zbyt popularne, w niektórych kręgach nawet zabronione z uwagi na bestialskie metody i cierpienie tak zranionego, jednakże nie zmienia to faktu, iż dalej spotkać można strzelców, którzy z dziką satysfakcją ulepszają w taki sposób pociski.

Historia: Chwalebne boje od zawsze były polem do popisu dla łuczników, którzy z bezpiecznej odległości razili wraże oddziały. Zawsze ich działania ograniczały się do początku starcia przy przerzedzaniu szeregów wroga. Wraz z rozwojem starcia stopniowo skuteczność strzelców zanikała, przez co szybko musieli salwować się ucieczką, albo polec pod ciosami mieczy i toporów. Wojna zawsze rządzi się swoimi prawami. Fakt faktem, iż łucznicy najskuteczniejsi okazują się podczas oblężeń, jako obrońcy stojący na murach, niejeden raz zdarzało się, by doszczętnie rozbijali natarcie, a strzały wojenne skutecznie im to ułatwiały, zważywszy na brak konieczności kilkukrotnego poprawiania.

Ostatnio edytowane przez Ancoron : 01-02-17 o 15:22.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-03-17, 09:10   #131
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 009
Domyślnie Magiczne strzały Belindy Wesołej

Magiczne strzały Belindy Wesołej


Wszyscy magowie zawsze podkreślali, że nie istnieją kobiety parające się magią. Powtarzali od zawsze że żaden z bogów nie dałby takiego daru niewieście, jak wiadomo istocie płochej i nie posiadającej tak wnikliwego umysłu jak mężczyzna. Ale historia zna przypadki kobiet, które w niepojęty sposób potrafiły rzucać zaklęcia a nawet wynajdować nowe zaklęcia i tworzyć ciekawe artefakty. Jedną z takich „magiczek” była Belinda Wesoła, żyjąca przed wiekami w Vengardzie właścicielka największego zamtuza w stolicy, której przypisywano rzucanie czarów i tworzenie magicznych artefaktów.


Jedyny zachowany portret Belindy Wesołej wiszący do dziś w królewskiej zbrojowni

Do dziś znany jest przepis na stworzenie magicznych strzał, których powstanie zawdzięczamy właśnie tej odważnej niewieście. Jak głoszą stare kroniki, Belinda Wesoła wymyśliła je podczas jednego z oblężeń Vangardu przez Nordmarczyków, gdy obawiała się, że wrogie wojska po wtargnięciu do miasta zaczną gwałcić jej podopieczne bez wnoszenia stosownych opłat. Postanowiła wtedy zrobić coś, co pozwoli miastu na przetrwanie oblężenia. I były to znane do dziś magiczne strzały.


Tak wygląda magiczna strzała Belindy Wesołej

Magiczne właściwości
Co najciekawsze, aby magiczne właściwości tych strzał odniosły swój skutek wcale nie muszą one trafić w przeciwnika. Wystarczy że wbiją się gdziekolwiek, a ich magia zadziała w promieniu dwóch, trzech kroków od wbitego pocisku. Czar zawarty w strzale powoduje totalną apatię wojowników przejawiająca się obsesyjnymi myślami o rzekomej trwałej utracie męskich mocy, czyli mówiąc inaczej – zostaniu na zawsze impotentem. Wojownik rażony takim zaklęciem traci chęć do czegokolwiek, a już szczególnie do walki, grabieży i gwałtów. Gdy ostrzelać tymi strzałami atakujące wojska, można zobaczyć jak żołnierze tracą wszelkie zainteresowanie walką. Po prostu siadają na ziemi i pogrążają się w apatii rozmyślając nad swym zmarnowanym życiem i tym co rzekomo stracili. Często zdarza się, że ci mniej psychicznie odporni sami podcinają sobie żyły i wykrwawiają się na oczach innych. Czeka to mniej więcej co piątego porażonego zaklęciem wojownika.
Siła zaklęcia wyczerpuje się mniej więcej po kwadransie, ale jest to okres wystarczający, by zwykli łucznicy wybili w tym czasie cały porażony zaklęciem oddział.
Strzały Belindy Wesołej uznano za jedna z najgroźniejszych magicznych broni i ich wytwarzanie zostało objęte wieloma zakazami i nakazami. Tylko koncesjonowani zbrojmistrze maja prawo do ich produkcji.

Sposób wytwarzania i używania
Do wykonania tych strzał potrzebne są same strzały wykonane z bukowego drewna i opierzone w lotki z białych piór łabędzich. Groty należy wykonać z magicznej rudy. Na tak przygotowane pociski należy rzucić przy pomocy magicznych zwojów trzy zaklęcia: Lodowej Lancy, Uśpienia i Pozbawienia Woli. Aby jednak zaklęcia odpowiednio się wymieszały musi tego dokonać specjalnie przeszkolona niewiasta, która oprócz urody powinna mieć również zaliczone co najmniej trzy lata czynnej pracy w zamtuzie. Te same zwoje użyte przez mężczyznę nie przyniosą właściwego efektu.
Dodatkowym utrudnieniem jest to że odpowiednie użycie tych strzał, tak aby ich magia uległa wyzwoleniu, wymaga również specjalnych łuczników. Aby magiczne strzały zadziałały mogą nimi strzelać wyłącznie rozebrane do naga nierządnice.


Tylko nagie nierządnice mogą skutecznie używać magicznych strzał Belindy Wesołej

W przeciwnym razie magia w strzałach w ogóle nie zadziała. Stąd w Vengardzie powstała tradycja organizowania corocznych zawodów łuczniczych dla nierządnic. A każda nowa pracownica lunaparów musi obowiązkowo przechodzić szkolenie łucznicze.

Historia
W przeciągu wielu wojen kilkakrotnie użycie tych strzał pozwoliło na ocalenie oblężonych miast. Jednak ich zastosowanie niesie pewne ryzyko dla dowodzących broniącymi murów oddziałami. Tylko nadzwyczaj zdyscyplinowane wojsko jest w stanie odpowiednio się zachować na widok strzelających łuczniczek. Oddziały mniej zdyscyplinowane potrafią stracić na ich widok resztki swych sił bojowych.


Taki widok łuczniczki potrafi zdeprymować broniące się wojska

Chyba najlepiej obrazuje to przypadek obrony Trelis przed wojskami Vengardu w czasach gdy powstawało królestwo Myrtany. Gdy na murach pojawiły się nagie łuczniczki, broniące murów oddziały zamiast wybić porażone magicznymi strzałami atakujące wojska rzuciły się gwałcić swoje obrończynie, co w efekcie doprowadziło do zdobycia miasta. Od tamtej pory stosowano parawany osłaniające strzelające kurtyzany przed oczami pozostałych żołnierzy.
Obecnie, po odejściu bogów i ich magii, zastosowanie tych strzał zostało zaniechane z powodu braku możliwości produkcji zwojów z odpowiednimi zaklęciami.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-04-17, 01:05   #132
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 009
Domyślnie Zbroja Gargulca

Zbroja Gargulca


Zbroja Gargulca to jedyny w swoim rodzaju pancerz jaki istnieje. Wojownik, który ją nosi uzyskuje umiejętność latania. Podobno przez wiekami wykuli ją Poszukiwacze na potrzeby jednego z Panów Cienia.

Opis
Jest to misternie wykuty pancerz, do którego produkcji użyto magicznej rady oraz złota. Pokrywa on, oprócz głowy, całe ciało wojownika. Do pleców ma przymocowane skrzydła wykonane ze smoczej skóry. Wygląd tej zbroi upodabnia jej nosiciela do gargulca. Szczególnie widać to po osłonach na stopy, które skonstruowano na kształt łap gargulca czy rękawicach, które też wyglądają jak łapy tej bestii. Również skrzydła do złudzenia przypominają te, które maja gargulce.
Całą zbroję wykuto nadzwyczaj misternie, dziś już zapomnianą techniką. Zadbano nawet o najmniejsze szczegóły. Jej części, nawet oglądane z bardzo bliska, swą faktura przypominają skórę gargulców.
Sam pancerz jest dość ciężki, ale nie jest to istotne dla jego nosiciela, bo skrzydła zamocowane do pleców są ruchome i pozwalają na swobodne latanie bez jakichkolwiek oznak zmęczenia praktycznie na każdą odległość. W precyzji lotu pomaga doczepiony do pancerza łuskowy ogon, który znakomicie ułatwia zachowanie równowagi oraz kierowanie kierunkiem lotu.

Opis wykonania
Odnaleziono kroniki opisujące sposób wykucia tego pancerza. Nad jego stworzeniem pracowało stu poszukiwaczy bez przerwy przez trzynaście lat. Każdy, najdrobniejszy nawet element był trzykrotnie hartowany w krwi niewinnych ofiar. W sumie poświęcono do jej wykończenia życie 666 niewinnych ludzi. Sam Beliar swym dotykiem nadawał każdemu elementowi magiczne właściwości. Ten bóg ciemności poświęcił nawet jednego ze swych smoków aby ze skóry z jego skrzydeł stworzyć najważniejszy element zbroi – skrzydła pozwalające noszącemu pancerz wojownikowi na latanie.
Samego aktu stworzenia dokonano w wulkanie, który specjalnie w tym celu wybuchł w wodach Południowego Oceanu. Po wszystkim Beliar spowodował trzęsienie ziemi, które zatopiło tę wyspę, a wszystko po to, aby nikt nigdy nie był w stanie wykonać drugiego egzemplarza tego pancerza.

Właściwości
Nosiciel Zbroi Gargulca może dzięki jej magicznym właściwościom swobodnie latać. Zamocowane skrzydła pozwalają mu bez problemów unosić się w powietrzu i pokonywać długie dystanse w krótkim czasie. Samo latanie nie powoduje zmęczenia u noszącego go wojownika, jednak czary, które napędzają zbroję wymagają wspomagania siłą życiową niewinnych inteligentnych stworzeń. Jej posiadacz musi raz dziennie osobiście rozszarpać swą ofiarę, aby jego pancerz mógł nieść go przez przestworza przez następną dobę.
Zbroję gargulca może nosić tylko i wyłącznie sługa Beliara. Każda inna osoba, która by ja założyła natychmiast umrze, bo pancerz wyssie z niej wszelkie siły życiowe. Tak więc tylko Panowie Cienia mogli posługiwać się tym pancerzem.

Historia
U zarania dziejów, gdy Beliar chciał przy pomocy nekromantów wprowadzić chaos na świecie i rozesłał ich po wszystkich krainach, czekał na ich raporty o postępach w szerzeniu zła. W tym celu rozesłał wszędzie Poszukiwaczy, którzy mieli dotrzeć do nekromantów, pomóc im podpowiadając jak tworzyć najpotworniejsze zaklęcia oraz przekazywać informacje Beliarowi.
Ponieważ ówcześnie nie istniała tak gęsta sieć dróg jak teraz, a większość lądów pokrywały dzikie lasy i bagna, było to nadzwyczaj czasochłonne zajęcie dla wysłanych Poszukiwaczy. Beliar zaczął się niecierpliwić i postanowił wysłać jednego z Panów Cienia aby zebrał wszelkie potrzebne mu informacje. Niestety Panowie Cienia również musieli poruszać się po dzikich bezdrożach. Aby wszystko przyspieszyć Beliar podjął decyzję o stworzeniu przy pomocy Poszukiwaczy magicznego pancerza, który umożliwiałby noszącemu go Panu Cienia swobodne latanie.
W ten sposób powstała zbroja, dzięki której noszący ja Pan Cienia mógł w krótkim czasie oblecieć największą nawet krainę.
Przez setki lat kolejni Panowie Cienia dzięki temu pancerzowi znosili informacje dla Beliara. W końcu jednak magom Ognia udało się wyśledzić jednego z nich i po krwawej walce zabić i zabrać z ciała magiczną zbroję.
Podjęte badania nad tym pancerzem wykazały jednak jego nieprzydatność dla zwykłych wojowników. Okazało się też że nie istnieją zaklęcia mogące zniszczyć pancerz. Toteż Magowie Ognia postanowili go ukryć tak, aby nigdy nie został odnaleziony. Gdzie go ukryto – nie wiadomo. Powstało za to wiele historii na ten temat. Według jednej z nich zbroje zakopano pod fundamentami Klasztoru Ognia na Khorinis. Inna wspomina że był to jednak klasztor magów Ognia w Nordmarze. Inna mówi o tym że pancerz zalano w bryle ołowiu i zatopiono w oceanie. W sumie jest wiele takich opowieści i każda wskazuje inne miejsce gdzie ten pancerz ma spoczywać. Uważa się, że część z tych opowieści stworzyli sami Magowie Ognia by utrudnić przyszłym poszukiwaczom odnalezienie tej zbroi.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Pracownia alchemiczna "Iskrząca Kolba" [pracownia] (mikstury) Kyrie Ulica Mistrzów 94 07-06-18 14:44
Gorące nowości ze świata handheldów Wieczny Wedrowiec Hyde Park 5 15-03-11 18:56
Okiem płatnerza, spojrzenie na uzbrojenie i zbroje. dark rider Cael Gothic 0 07-03-09 01:54
Uzbrojenie, bronie kali2006 Pomoc 10 05-06-06 00:24


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.