Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Fantastyka > Play By Forum
Przeładuj stronę Południe

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 05-06-06, 20:40   #1
Kalessin d'Nertea
Kąsacz
 
Kalessin d'Nertea awatar
 
Zarejestrowany: listopad 2003
Skąd: Nortis
Posty: 248
Wyślij wiadomość przez AIM do Kalessin d'Nertea
Domyślnie

"Blichtr płynie z miasta, mądrość z pustyni." - Frank Herbert "Diuna"

Miasto Velsinius, zawsze było pełne ludzi. Będące niepisaną stolicą południowej części Myrtany, leży nieopodal granicy z rozgrzanymi piaskami pustyni. Stanowi węzeł komunikacyjny południowej części królestwa, to tutaj się splatają ważne szlaki handlowe, to tutaj ciągną karawany kupieckie by prowadzić wymianę kosztowność z dalekich krajów. No i tutaj też znalazł się Stilgar...
Uciekając od zgiełku głównych ulic przemierzał mniejsze, boczne uliczki. Szedł dobrze sobie znaną, zapamiętaną dawno już temu drogą. Wted dobiegł do niego zgiełk, natychmiast przygotował swoje ciało do szybkich reakcji, działania. Czekał chwilę spięty, gdy zza rogu wypadła postać w czarnym płaszczu. Czujny wzrok Stilgara wyłapał, że osoba ta czymś odbiega od innych osób w mieście. To nie był pełen wody mieszkaniec południa o ciemnej karnacji. Po jego ruchach, po jego gestach, widać było, że wychował on się na pustyni. Tego nie spotykało się u wielu ludzi nawet tutaj. To samo spostrzegł Władca Run patrząc na Stilgara. Spojrzeli na siebie po raz pierwszy, ale znajomość pustyni sprawiła, że jeden drugiego rozumiał bardziej niż ktokolwiek inny.
Krzyki straży były coraz bliżej, co prawda stracili trop, ale nie na długo.
__________________
Homo sum humani nihil a me alienum puto
RPG
Kalessin d'Nertea jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 05-06-06, 21:13   #2
Sad Statue
Demon
 
Sad Statue awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Posty: 708
Domyślnie

Władca run nerwowo spojrzał na dziwnego mężczyznę na którego wpadł. Nie znał go, ale czuł że coś łączy go z tym dorosłym, wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną. Bystre, niebieskie oczy napotkanego męzczyzny błyskawicznie badały nieznajomego. Ubrany był w ciemną szatę, była lekko odwinięta, widać było nieco ubrania które nosił pod spodem. Była to czarna-czerwona koszula i podobnie wyglądające spodnie. Spojrzeli sobie głęboko w oczy.
- Stilgar - powiedział tylko mężczyzna i machnął na uciekiniera ręką. Władca szybko podążył za nim. Coraz głośnie można było usłyszeć krzyki straży. Byli coraz bliżej. "Czemu mi pomaga" pomyślał. Przyśpieszyli. W pewnym momencie Stilgar otworzył właz prowadzący do kanałów. Zawołał swojego nowe znajomego, Władca szybko wszedł do środka. Wybawiciel zrobił to samo po czym szczelnie zamknął właz. W środku było ciemno i zimno. Nagle Stilgar zapalił pochodnie.
- Skąd ją masz? - powiedział cicho Władca
- Mam tu taką małą kryjówkę - rzekł Stilgar pokazując palcem spore wgłębienie w jednej ze ścian. Leżało tam kilka pochodni - Przezorny zawsze bezpieczny - powiedział i obydwaj ruszyli powoli w głąb kanałów.
Władca przyjrzał się otoczeniu. Kanały były ciemne i klaustrofobiczne. Przyprawiały uciekiniera niemal o zawrót głowy. Po za tym ten smród...
Nagle Stilgar zatrzymał się. Spojrzał się na Władcę pytającym wzrokiem. Młodzieniec zaczął:
- On miał taką piękną księgę, ja musiałem. Ja chciałem... - mówił co chwilę przerywając. Po jakimś czasie nabrał odwagi - Zobaczyłem mężczyznę, starszego. Miał otwartą torbę, to było takie kuszącę. Ja musiałem ją mieć - mężczyzna pokiwał głową w zrozumieniu. Władca kontynuował - Chiałem ją zabrać, była przywiązana łańcuchem którego nie zauważyłem... Musiałem uciekać i trafiłem do ciebie. - Stilgar po krótkim zastanowieniu powiedział coś cichym tonem:
- Jak cię zwą?
- Nie mam imienia... mówią na mnie Władca run... bo ja, ja... - Stilgar znowu pokiwał ze zrozumieniem. W oddali słychać było kroki strażników. Po jakimś czasie dżwięki pogonii ucichły. Słychać było tylko kapanie wody.... Niespodziewanie młody złodziej zapytał:
- Czemu mi pomogłeś?
__________________
"Chwalcie Pana, błogosławcie amunicję, Bóg chce abyście poszli na wojne!"

Zabłąkana dusza, w Służbie Adanosa
RPG
Sad Statue jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 06-06-06, 01:32   #3
Kalessin d'Nertea
Kąsacz
 
Kalessin d'Nertea awatar
 
Zarejestrowany: listopad 2003
Skąd: Nortis
Posty: 248
Wyślij wiadomość przez AIM do Kalessin d'Nertea
Domyślnie

Chłód kanału bardzo kontrastował z gorącem wczesnego, słonecznego południa na zewnątrz. Smród był niemiłosierny. Rozlegał się wzmacniany pogłosem dźwięk kapania. Jednynymi źródłami światła były kraty u sufitu, wychodzące na ulicę, przepszuszczające nieco światła słonecznego. Dzięki nim w kanałach panował półmork, pozwalający na swobodne poruszanie się po nich, jednak niemożliwym było dojrzenie większości szczegółów. Pod nogami mężczyzn plątały się szczury. Do czasu aż wrzawa na górze ucichnie mieli trochę czasu, mogli go poświęcić na zapoznanie się...
__________________
Homo sum humani nihil a me alienum puto
RPG
Kalessin d'Nertea jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 06-06-06, 15:19   #4
Fremen
RPGfag
 
Fremen awatar
 
Zarejestrowany: czerwiec 2005
Skąd: Rocks fall, everyone dies
Posty: 1 137
Domyślnie

-Czemu ci pomogłem? - Stilgar zapiął poły szaty - Bo potrzebowałeś pomocy. Nie lubię patrzeć jak grupa strażników bez względu na wszystko ściga Bogom ducha winnego złodzieja... Znając doskonale tutejsze prawo gniłbyś teraz w jednej z cel. A że nie są wcale takie puste...
-Doskonale znając tutejsze prawo? Jesteś prawnikiem? - Władca Run wykazał zainteresowanie, chowając jednocześnie oprawioną w skórę księgę do torby
-Oj zdziwiłbyś się - uśmiechnął się paskudnie Stil patrząc w oczy młodszemu od siebie znacznie rozmówcy - Z prawem, w sensie pozytywnym, łączy mnie naprawdę niewiele.
-Czyżbyś był złodziejem?
-Nie - odpowiedział sucho człowiek pustyni, niemalże natychmiastowo dając tym do zrozumienia, że rozmowę na ten temat można tymczasowo uznać za skończoną.
Maszerowali dalej, co pewien czas brodząc w utworzonych przez kapiącą wodę kałużach. Słońce przeciskało swe ogniste macki przez kraty rozświetlając i tak mroczne korytarze. Cienie przestały się pojawiać, bowiem obydwaj w końcu zaszli do biednych dzielnic miasta, w których to znajdowała się tawerna "Pod Złamanym Brzeszczotem", połączona z noclegownią. Władca Run i Stilgar wydostali się w końcu na dzienne światło jednym z lepiej ukrytych włazów. Na placu nie było widać żywego ducha. O tej porze dnia żebracy okupują Świątynię, kobiety są zajęte domowymi sprawami, a rzemieślnicy harują od świtu by utrzymać rodzinę. Wieczorem wszyscy zejdą się do karczm, tych mniej lub bardziej renomowanych, aby świętować koniec dnia. Dnia, który nie odebrał im żywota.
Stilgar szedł przodem, prowadząc Władcę Run do tawerny.
-Musisz jakoś przenocować z dala od straży. Teraz będą węszyć. Może dadzą ci spokój za kilka dni, o ile ten którego okradłeś, nie był jakąś ważniejszą szychą...
-Straż tu nie przychodzi?
-Nie. Ludzie z dzielnic biedoty sami załatwiają swoje spory. W oczach władzy ci ludzie są szumowinami. Parjasami.
Weszli do drewnianego przybytku, w którym od razu uderzył ich w nozdrza zapach taniego piwska.
-Stil? - stojący za szynkwasem barman podniósł głowę znad czyszczonego kufla - Dawno żem cie nie widział. I widzę, żeś kompana przyprowadził?
-O nic nie pytaj Durim. Znajdzie się tu wolny pokój?
-Ano się znajdzie... - Durim zniknął na chwilę pod ladą - Masz tu klucz do pokoju na piętrze.
-Doskonale - Stilgar spojrzał na Władcę Run - Przenocuj tutaj. Nie radzę ci się teraz włóczyć po mieście. Na razie będę w pobliżu. Ale gdybyś chciał mnie znaleźć, to pytaj Durima gdzie jestem.
Stilgar usiadł na jednym z drewnianych taboretów stojących w kącie, Władca Run uczynił to samo. Obydwaj pogrązyli się w rozmowie.
__________________
Mag bitewny * Znawca sztuk magicznych
RPG
Fremen jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 06-06-06, 15:40   #5
Sad Statue
Demon
 
Sad Statue awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Posty: 708
Domyślnie

Władca run podrapał się ręką po szyi, po czym nerwowo rozglądając się po karczmie zaczął przyglądać się ludziom. "Tak, to miejsce przypomina mi dom, nie chcę tu dłużej zostać. Lecz muszę coś zrobić dla mojego nowego przyjaciela. Nie mogę po prostu bez słowa stąd odejść " - myślał Władca run.
- Stilgar, jaaa... Dziękuję za to co zrobiłeś. Jestem dzieckiem pustyni... życie tutaj jest naprawdę ciężkie. Wychowałem się w mieście podobnym do tego - mówiąc to Władca zamyślił się - Mało jest tu ludzi którzy by mi pomogli w tej sytuacji - wyjął coś z torby, był to bukłak, napił się trochę, po czym schował spowrotem. - Co zemną? Jak mogę ci się odwdzięczyć? - Durim podszedł do nich, położył dwia kufle piwa na pobliskim stole. Władca domyślił się że alkochol był przeznaczony dla nich. Stilgar napił się, młodzieniec kontynuował - Czy jest coś co mógłbym dla ciebie zrobić?
- Zobaczymy... - odrzekł Stilgar.
- Na pewno się do czegoś przydam. Potrafię wiele... - Władca szybkim ruchem wziął pobliskie piwo, popijając je co chwilę, czekał na odpowiedż...
__________________
"Chwalcie Pana, błogosławcie amunicję, Bóg chce abyście poszli na wojne!"

Zabłąkana dusza, w Służbie Adanosa
RPG
Sad Statue jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 06-06-06, 17:39   #6
Kalessin d'Nertea
Kąsacz
 
Kalessin d'Nertea awatar
 
Zarejestrowany: listopad 2003
Skąd: Nortis
Posty: 248
Wyślij wiadomość przez AIM do Kalessin d'Nertea
Domyślnie

Pora była jeszcze wczesna, więc w karczmie nie było niemal nikogo. Durim, opasły karczmarz o twarzy wzbudzającej natychmiast zaufanie krzątał się dookoła doprowadzając swój przybytek do porządku, bacznie przy tym obserwował, czy nie ma jeszcze nikogo więcej do obsłużenia. Dwaj ludzie pustyni mieli nieco czasu na spokojną rozmowę...
__________________
Homo sum humani nihil a me alienum puto
RPG
Kalessin d'Nertea jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 08-06-06, 19:34   #7
Fremen
RPGfag
 
Fremen awatar
 
Zarejestrowany: czerwiec 2005
Skąd: Rocks fall, everyone dies
Posty: 1 137
Domyślnie

-Hmmm... - Stilgar oparł głowę na pięściach - właściwie jest pewna robota, którą mógłbyś wykonać...
-Jestem gotowy na każdą! - w głosie Władcy Run dało się usłyszeć swoistą ulgę, że towarzysz raczył się w końcu odezwać
-Ale... - Stil nadal się zamyślał. Lubił to robić, wychodząc z założenia, że marnowanie komórek znajdujących się we wnętrzu czaszki nie jest opłacalne na stare lata - Ale muszę cię ostrzec. Straż węszy, a twoja gęba w wyższych partiach miasta z pewnością będzie łatwo rozpoznowalna przez panów w platynowo - czerwonych pancerzach...
-Słuchasz mnie? Powiedziałem, że jestem gotów!
-No to słuchaj...
-------------
Wybaczcie, że tak późno, ale raz, że nie jestem na siłach ostatnio, a dwa, że nauka mnie pochłania ;P
__________________
Mag bitewny * Znawca sztuk magicznych
RPG
Fremen jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 11-06-06, 09:44   #8
Fremen
RPGfag
 
Fremen awatar
 
Zarejestrowany: czerwiec 2005
Skąd: Rocks fall, everyone dies
Posty: 1 137
Domyślnie

Na prośbę Kala post wyjaśniający problematykę wątku
-Tylko słuchaj mnie uważnie, młody złodzieju... - Stilgar popatrzył Władcy Run w oczy - Mam dla ciebie pewną robotę. W dolnych partiach miasta znajduje się pracownia pewnego zaklinacza imieniem Nedhelorn. Ów starzec ma w swoim posiadaniu pierścień, który bardzo mnie interesuje. To dość cenna błyskotka. A ja lubię takie rzeczy jak cenne pierścienie. Co do nagrody... możesz liczyć na coś więcej niż tylko na moją wdzięczność. Powiedzmy, że to zadanie jest pewnym rodzajem "wykazania się" z twojej strony - pociągnął solidny łyk sz kufelka
-Wykazania się? - Władca Run ujawnił zainteresowanie -W jakim celu wykazania się?
-O tym porozmawiamy, gdy już dostarczysz mi pierścień. Aha, i drobna rada: ponieważ straż węszy praktycznie po każdym kącie, lepiej będzie jeśli udasz się do zaklinacza w samym środku nocy. Wtedy, kiedy już panowie z mieczami przy pasie i w hełmach z piórkami na głowie nacisną za wszystkie klamki i sprawdzą każdy zaułek. Rozumiemy się?
-Oczywiście... - Władca Run spojrzał przez okno. Do kompletnego zachodu słońca pozostało jeszcze kilkanaście godzin...
__________________
Mag bitewny * Znawca sztuk magicznych
RPG
Fremen jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 11-06-06, 21:22   #9
Sad Statue
Demon
 
Sad Statue awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Posty: 708
Domyślnie

Władca run, oglądając obraz za oknem zastanawiał się "Hmmmm... ale gdzie Nedhelor trzyma ten pierścień? Jak wygląda ten pierścień? Jak wygląda sam Nedhelor? O co chodzi z tą możlwiością wykazania się? Widocznie Stilgar wymaga abym sam się tego dowiedział" Władca rozejrzał się po karczmie. Stilgar gdzieś poszedł. W pomieszczeniu panował tłok. Złodziej postanowił napić się trochę, jednak nie zadużo, aby nie przeszkodziło mu w skoncentrowaniu się w czasie grabieży. Po wypiciu paru piw, postanowił pójść do pokoju który wynajął mu "wybawca". Pokoik był mały i przytulny. Władca rozłożył się na łóżko. Przysnął...
Obudziły go krzyki straży. Było już ciemno. Z dołu karczmy dobiegał charmider i kłótnie oraz szczęk broni. Złodziej błyskawicznie wstał z łóżka. Usłyszał ciche pukanie. Po czym ktoś za drzwi powiedział:
- Zmykaj stąd. Straże ! - Władca nie mógł rozpoznać głosu, jednak szybko zareagował. Szybkim ruchem zdjął z siebie szatę. Znajdował się pod nią ciasny, ciemny strój doskonały do nocnych wypadów. Opróżnił kieszenie togi i włożył ją do szafy. Miał nadzieję że nie zniknie do jego najbliższego powrotu. Po chwili zaczął zastanawiać się co począć "Na pewno przyszli po mnie..." . Wyjżał przez okno "Nie da rady, za wysoko". Usłyszał wchodzenie po schodach. Ktoś zaczął roztwierać drzwi....
Osoba rozejrzała się po pokoju, Władcy w nim nie było. Jedynym znakiem że ktoś tu nocował, było nie posłane łóżko. Osoba rozejrzała się jeszcze chwilę, uwagę osoby zwróciło otwarte okno, zastanowiła się i wyszła...
Młody złodziej kurczowo trzymał się ściany. Stał na gzymsie. Postanowił wejść do sąsiedniego pokoju i tam się schować, przeczekać przeszukiwanie karczmy. Spojrzał w dół "Cholercia, wysoko" Bardziej przytulił się do ściany. Powoli szedł po gzymsie, starając się nie patrzeć w dół. Doszedł do pobliskiego okna. Zaczął je otwierać, modląc się aby pokój był pusty. Modlitwa została wysłuchana, Pokój był pusty i zamknięty od zewnątrz. Władca pomyślał chwilę. Usłyszał wkładanie klucza do zamka. Błyskawicznie schował się pod łóżko. "Nie, na pewno nie przyszli tu po mnie, może szukają kogoś innego? Po co ja się chowam? Stilgar mówił że straże tu nie przychodzą. Nie, jeśli tu są to z pewnością nie z takiego błachego powodu jak mała kradzień. Gdy tylko to się skończy, pójdę wykonać zlecenie Stilgara"
Do pokoju weszła ciemna postać...
__________________
"Chwalcie Pana, błogosławcie amunicję, Bóg chce abyście poszli na wojne!"

Zabłąkana dusza, w Służbie Adanosa
RPG
Sad Statue jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 12-06-06, 11:00   #10
Kalessin d'Nertea
Kąsacz
 
Kalessin d'Nertea awatar
 
Zarejestrowany: listopad 2003
Skąd: Nortis
Posty: 248
Wyślij wiadomość przez AIM do Kalessin d'Nertea
Domyślnie

Wątek Stilgara
Jedyn słuszna, to znaczy w miarę bezpieczna i skuteczna, droga wiodła przez kanały. Po raz więc ponowny skorzystał więc z nietypowej drogi by dotrzeć do wybranego miejsca. W ten sposób przechodził pod kolejnymi dzielnicami, aż zapanował coraz większy mrok. Nie było tu już więcej kratowanych wejść, więc i źródła światła zniknęły. Jednak nie była to dla niego pierwszyzna, nie był byle jakim młokosem. Ciało przyzwyczajone do poruszania w trudnym terenie, wraz z doświadczeniem pozwalały na pokonywanie drogi bez większych problemów. Nagle usłyszał dźwięk, którego tu być nie powinno. Nie mógł to być też przyjaciel, bo tacy wiedzieli jak go powitać. Po chwili zrozumiał co to za dźwięk... mamrotanie...
__________________
Homo sum humani nihil a me alienum puto
RPG
Kalessin d'Nertea jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 13-06-06, 19:36   #11
Kalessin d'Nertea
Kąsacz
 
Kalessin d'Nertea awatar
 
Zarejestrowany: listopad 2003
Skąd: Nortis
Posty: 248
Wyślij wiadomość przez AIM do Kalessin d'Nertea
Domyślnie

Wątek Stilgara i Murthaga
Murthag zobaczył jak Stilgar się zatrzymuje, sięga po broń i odwaraca się. Widział co oznacza to mamrotanie. Jeden z Nich tu był. Czasu było mało, a Stilgar był za ostrożny, nie wiedział z czym się spotyka...
__________________
Homo sum humani nihil a me alienum puto
RPG
Kalessin d'Nertea jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 13-06-06, 20:10   #12
Murthag
 
 
Murthag awatar
 
Zarejestrowany: marzec 2006
Posty: 273
Wyślij wiadomość przez AIM do Murthag
Domyślnie

Murthag wyszedł z cienia i powolnym, ostrożnym krokiem zbliżył się do Stilgara. W ciemnościach widać było zarys uniesionych ku górze rąk ciemnoskórego mężczyzny, na znak pokojowych zamiarów. Gdy tylko obie postaci znalazły się na tyle blisko siebie, aby móc spostrzec swoje twarze, Murthag przemówił z lekko ironicznym uśmieszkiem na twarzy:
- Witaj stary druhu, chyba mnie nie zaatakujesz? Co?
__________________

RPG
Murthag jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.