Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Archolos > Dolne Miasto
Przeładuj stronę Siedzący Troll

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 28-04-16, 11:36   #1
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 153
Domyślnie Siedzący Troll

Siedzący Troll


Przy barze w znajdującej się na Dolnym Mieście gospody Szczekający Pająk ustawiono na podłodze dwa solidne taborety i mocno przyśrubowano je do podłogi. Wszyscy bywalcy przyglądali się temu z niejakim zdziwieniem. Po chwili na środek sali wyszedł herold i gromkim głosem zaczął odczytywać trzymane przed sobą pismo.
Niniejszym ogłasza się, że stojące tu taborety są miejscem do odbywania pojedynków w Siedzącego Trolla. Rywalizacja polega na tym, że dwóch, chcących rozsądzić spór pomiędzy sobą, obywateli Archolos, siada naprzeciwko siebie i na przemian wali się po gębie. Wygrywa ten, którego cios powali rywala w bardziej efektowny sposób. O wyniku decydują Sędziowie Pokoju.
Herold skończył przemawiać i podszedł do ściany gdzie przybił dużą kartę pergaminu i wyszedł z tawerny. Zgromadzeni podeszli bliżej i z ciekawością przyjrzeli się ogłoszeniu.


I. Siedzący Troll – zasady.

1. Rywalizacja polega na tym, że obaj przeciwnicy na przemian piszą klimatyczne posty, w których opisują jak walą swojego rywala w gębę i jak on potem reaguje na zadany cios. Warunek jest tylko jeden, że nie można w swoim poście zabijać rywala. Wszelkie inne obrażenia są dopuszczalne, gdyż obie strony mają prawo do bezpłatnego korzystania z zapasów wszelkich leczniczych eliksirów i uzdrawiającej magii. Jako pierwszy pisze posta ten, który wyzwał rywala na pojedynek. Następnie posta pisze wyzwany, potem znów wyzywający i tak dalej.
2. Zwykły pojedynek składa się z trzech rund, czyli każdy pojedynkowicz napisać będzie musiał trzy posty z opisem zadawanego ciosu. Na napisanie postu ma się dwa dni od chwili rozpoczęcia pojedynku lub napisania posta przez rywala.
3. Jeżeli obie pojedynkujące się strony wyrażają na to zgodę, może zostać użyta inna „broń”, czyli główny temat postów (nie musi to być opis walenia się po gębie, ale inna forma rywalizacji).
4. O tym, który z pojedynkujących wygrał, decydują Strażnicy Siedzącego Trolla. W przypadku nieusprawiedliwionego opuszczenie terminu napisania postu, zwycięstwo w pojedynku otrzymuje rywal walkowerem.

II. Strażnicy Siedzącego Trolla.

1. Do sędziowania pojedynku potrzebny jest Główny Strażnik Siedzącego Trolla i dwóch Strażników Siedzącego Trolla.
2. Głównego Strażnika oraz dwóch Strażników Siedzącego Trolla mianuje i odwołuje Gubernator.
3. Po zakończeniu pojedynku Strażnicy oceniają posty i przesyłają swoje werdykty wraz z krótkimi recenzjami postów do Głównego Strażnika Siedzącego Trolla, a on po ich zebraniu publikuje je na tablicy ogłaszając tym samym wynik pojedynku.
4. Strażnicy są wynagradzani przez Gubrenatora:
- Główny Strażnik - 10 sztuk złota za 1 sędziowany pojedynek
- Strażnicy - po 5 sztuk złota za 1 sędziowany pojedynek
5. Osoba, która wygrała pojedynek dostaje z konta przegranego 30 sztuk złota.

III. Główny Strażnik Siedzącego Trolla.


1. Zadaniem Głównego Strażnika Siedzącego Trolla jest pilnowanie porządku przy walkach, ustalanie ich terminów (nie może odbywać się więcej jak jeden pojedynek na raz) oraz publikowanie ich wyników.
2. Główny Strażnik Siedzącego Trolla decyduje o wszelkich sprawach nie opisanych w regulaminie.
3. Główny Strażnik Siedzącego Trolla ma prawo do nieprzyjęcia zgłoszenia do pojedynku honorowego, jeżeli uzna wyzwanie za pieniactwo.

IV. Pojedynki karne.

1. Gubernator może nakazać niesfornym obywatelom odbycie takowego pojedynku w celu ich uspokojenia.
2. Pojedynek karny może mieć od trzech do pięciu rund. O ich ilości decyduje Gubernator zlecając pojedynkowanie.
3. Niezgłoszenie się na taki pojedynek zlecony przez Gubernatora skutkuje przyjętymi w Archolos karami dyscyplinarnymi.
4. O tym, kto zaczyna pojedynek karny decyduje Gubernator.

V. Zasady wyzywania na pojedynek.

1. W pojedynkach mogą brać udział wyłącznie Archolos posiadający prawa honorowe do pojedynkowania się.
2. Gdy wyzywający jest wyższy lub równy rangą od wyzywanego, ten nie ma prawa odmówić stawienia się do walki pod rygorem wpisania na znajdującą się tutaj listę „Tchórzliwych Zajęcy”.
3. Gdy wyzywający jest niższy rangą od wyzywanego, wtedy wyzywany może albo zgodzić się na pojedynek, albo odmówić. W tym przypadku wyzywający ma prawo zwrócić się do Gubernatora, opisać całą sprawę i poprosić go o nakazanie wyzwanemu stawienia się na pojedynek. Ostateczna decyzja należy wtedy do Gubernatora, który albo odmawia, albo pod wcześniej wymienionymi rygorami nakazuje stawić się pozwanemu do walki.
4. Nie można wyzywać na pojedynek Gubernatora, Sekretarza oraz Dowódcy Straży Miejskiej. Oni natomiast mają takie prawo. Wyzwany przez członka Rady Miejskiej nie może odmówić wzięcia udziału w pojedynku.
5. Wyzywający ma obowiązek poinformować przez PW/GG wyzywanego, że rzucił mu wyzwanie do walki. Dalej przekazuje Głównemu Strażnikowi Siedzącego Trolla informacje czy wyzywany zgodził się na pojedynek.
6. Treści zawarte w postach opisujących pojedynek nie mogą być podstawą do kolejnego wyzwania.
7. Strażnicy Siedzącego Trolla nie mogą sami wyzywać na pojedynek. Mogą zostać wyzwani jedynie za zgodą Gubernatora. W takim przypadku albo Gubernator sam zastępuje pojedynkującego się sędziego, albo wyznacza zastępczego na ten pojedynek.

VI. Zdolność honorowa.

1. Zdolność honorową do odbycia pojedynku posiada każdy obywatel Archolos, który wyrazi Głównemu Strażnikowi Siedzącego Trolla swoją zgodę na uczestniczenie w systemie pojedynków.
2. Zdolność honorową traci się natomiast z chwilą usunięcia z fanklubu, nieusprawiedliwionej odmowy wzięcia udziału w pojedynku, wpisania na listę Tchórzliwych Zajęcy lub pisemnej rezygnacji z udziału w systemie pojedynkowym.
3. O skreśleniu z listy Tchórzliwych Zajęcy zdecydować może wygranie pod rząd trzech kolejnych pojedynków.
4. Każdy nowo przyjęty obywatel Archolos po zakończeniu okresu próbnego podejmuje decyzję na temat swojego udziału w systemie pojedynków.

Główny Strażnik Siedzącego Trolla - Smutas
Strażnicy Siedzącego Trolla – Webster i Shrike

Userzy, którzy zgłosili swój akces do udziału w tym systemie pojedynkowania się:

Smutas, Webster, Zręczny, GPP4, Spykers, Słodka Velaya, Freshyy, Kassler, Pistacio, Gregorius™, Epikur,

Userzy, którzy nie biorą udziału w Siedzącym Trollu (nie można ich wyzywać tu na pojedynek):
xilk, GuRt, Dark, Bragomir, Shrike, OrtegaX, Kyrie,
Ranking pojedynkowiczów ( - oznacza jeden wygrany pojedynek):

Lista pojedynków (jako pierwszy podany jest nick wyzywającego):

Tchórzliwe Zające:
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)

Ostatnio edytowane przez Smutas : 28-04-16 o 15:53.
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 28-04-16, 11:38   #2
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 153
Domyślnie Modelowy pojedynek

Teraz, razem z Invaderem (robiliśmy tę walkę przed kilku laty -ja byłem wtedy w SP w Królestwie a on w Podziemiu) zaprezentujemy modelowy pojedynek. Tak mniej więcej powinny one wyglądać.

Założenia są takie, że to niby ja go wyzwałem na pojedynek, zatem pierwszy piszę posta:

Invader wszedł to tawerny i rozejrzał się. Zauważył grupkę userów przyglądających się ogłoszeniu przybitemu do ściany.
- Co tam pisze? – zapytał zaciekawiony.
- Tu są zasady gry w Siedzącego Trola. – usłyszał odpowiedź.
- Trola-srola! – burknął Invader, który leczył kaca po wczorajszej imprezie.
- Coś ci się nie widzi, orkowy smrodzie? – usłyszał za sobą tubalny głos.
Odwrócił się staną twarzą w twarz (a raczej swoja twarzą w pierś) blondynowatego olbrzyma z rogatym hełmem na głowie.
- Może zagrasz w grę dla porządnych facetów, oczywiście o ile mam ci pozwoli. – zapytał olbrzym a reszta zgromadzonych w tawernie gromko zarechotała.
- A pewnie! – zawołał butnie sprowokowany Invader.
Zanim się obejrzał siedział już na taborecie i jakiś konus w szybkim tempie wyrecytował mu ogólne zasady gry. Smutas usiadł naprzeciwko niego.
- Ja zaczynam. Dam ci fory, boś młody i szpetny jak kurza dupa, dlatego za pierwszym razem wyślę cię tam. – powiedział olbrzym wskazując palcem w górę.
- Gdzie? – zapytał zaskoczony Invader spoglądając na sufit. Nic więcej nie zauważył, bo Smutas wyprowadził błyskawicznego podbródkowego.
Oczom zebranych ukazał się ciekawy obrazek. Ubranie Invadera zostało na miejscu i powoli opadło na ziemię. Jego zawartość zniknęła.
Wszyscy spojrzeli w górę. Widać tam było wbite w sufit ciało. No może, tylko jego część. Chudy pryszczaty tyłek i majtające gołe brudne nogi, z których zwisały różowe damskie majtki z brązowo-żółtą plamą w kroku.
- Ciekawe w czym on gustuje, że się tak ubiera. – zdziwił się Smutas. – Karczmarzu, zdejmijcie go z góry, bo wam tu będzie gości obsrywał! Teraz jego kolej na cios! – zawołał berserker.

Teraz mój rywal odpowiada w swoim poście:

Wśród ryku ucieszonych widzów Invader szybko ubrał się i nonszalancko strzepnął kurz z włosów po ciężkim upadku z sufitu. Przedtem jednak zdjął brudne majty i owinął je sobie wierzchnią stroną wokół pięści. Tłum od razu ryknął śmiechem po tawernie, ale po chwili nastała pełna napięcia cisza i nowy królewicz z posiniaczoną brodą wysyczał złośliwie:
- A niech Cie, kochasiu. Zobaczymy kto za 5 sekund będzie bardziej damski.
Invader nachylił się nad Smutasem i zamachem zza pleców zdzielił go omajtaną pięścią prosto w zakrzywiony nos. Gdyby spowolnić ten moment, każdy zobaczyłby jak wojownik smarka sobie w wąsy po czym wybijając się z krzesła rwie sobie spodnie. Barbarzyńca przekoziołkował do tyłu, rogi jego hełmu wbiły się w podłogę tak, że ten utkwił w niezręcznej pozycji rozłożony w kącie przykryty stolikiem i krzesłami, z nagim zadem wystającym znad tej sterty.
- Gołodupiec! Hahahaha!
Wszyscy zwijali się na ziemi i szaleńczymi okrzykami dawali znać, że koncert zaczyna im się podobać. Invader zauważył że majtki gdzieś zniknęły…


Ja mu teraz odpowiadam kolejnym ciosem w kolejnym poście:

Smutas wstał i poszedł na górę tawerny po nowe gacie. Po chwili wrócił, wyrwał hełm z podłogi z kawałkiem deski i podszedł do taboretu i usiadł. Ivwader siedział twardo trzymając się z całej siła dłońmi za taborem. Poprzysiągł sobie, że nie da się drugi raz tak załatwić. Smutas, jakby od niechcenia, machnął ręka i Invader…. zniknął! Zebrani zamrugali zaskoczeni oczami. Wszystko się wyjaśniło, gdy naburmuszony karczmarz wskazał ręka na przeciwległa ścianę. Widać w niej było dziurę przypominająca swym obrysem sylwetkę Invadera.
- Dość szybko stąd wyleciał po ciosie. – zauważył Smutas. – Trzeba biedaka poszukać. –
Zebrani tłumnie ruszyli na zewnątrz. Zaczęto się rozglądać, ale niegdzie delikwenta nie można było znaleźć. A szukano wszędzie. Nawet drągami sondowano pobliskie szambo. Inwader znikł jak kamień w wodę. Smutas się zaniepokoił.
- A niech to… Wcale mocno go nie walnąłem. Klepnąłem tylko po pysku… A teraz będę się przed Kapitułą tłumaczył że wykończyłem n00ba… -
- Ludzie, cud! – rozległ się krzyk spod drugiej strony placu.
Wszyscy podeszli zaciekawieni.
- Co się stało? – ktoś spytał.
- Moja stara krowa, co ją tu do rzeźnika przywiozłem, chce się cielić! A rano jeszcze chuda była! O, patrzcie już zaczyna się cielić! – chłop wskazywał ręką na coś, co zaczynało wyłazić z krowiej dupy.
Wszyscy spojrzeli na zwierzę. Z jej dupska zamiast cielęcego łba wychynęły ludzkie stopy. Chłopu z wrażenia opadła szczęka. Smutas tylko wzruszył ramionami i spojrzał za siebie w kierunku oddalonej o kilkadziesiąt kroków tawerny, w której ścianie ziała dziura.
- No, to znaleźliśmy zgubę. – mruknął pod nosem.

Teraz kolej mojego rywala i jego post...

Invader wściekł się na dobre. Wziął kubeł wody, opłukał się i był już gotów do dalszej walki. Stołki przykręcone solidnymi śrubami czekały jakby niecierpliwie na zawodników. Nowy tym razem nie strzępił na darmo języka tylko błyskawicznie wycelował prawym sierpowym w gębę przeciwnika.
Smutas długo wirował na stołku wokół własnej osi a elementy jego uzębienia trafiały przypadkowych ludzi zebranych w karczmie. Kelnerce wbił się w czoło pokaźny kieł który spowodował jej natychmiastowy upadek, jednak mało kto to zauważył, wszyscy patrzyli na barbarzyńcę, który pomylił krzesełko z karuzelą. Gdy te widowisko się skończyło, tłum zobaczył że oczy Smutasa wywróciły się pokazując same białka. Berserk był w transie, zaczął mówić bardzo rozbawionym głosem.
- Jak byłem mały to baldzo lubiłem bawić się topolkiem taty hehe, a najbaldziej podobało mi się siadanie na nim, czasami tato się pytał gdzie schowałem jego topól hehe a ja go trzymałem cały czas w d…
W tym momencie wojownik nie wytrzymał i zemdlał. Invader patrzył ze zdumieniem i czekał na rozwój sytuacji.

Teraz mój, ostatni w tej kolejce strzał:

Smutas ocknął się. Pomacał po szczęce i wyjął z gęby coś białego.
- Cholera, połamał mi mój ochraniacz na zęby. – westchnął Smutas rozglądając się dookoła na zniszczenia jakich dokonały kawałki jego ochraniacza rozlatując się dookoła.
- Trzy sztuki złota mnie kosztował, żeby wyglądać jak normalne zęby – wymruczał i pomacał czy jego naturalne są na miejscu. Były.
Smutas wstał i podszedł do taboretu. Usiadł.
- No, koleś, ostatnia kolejka. Jesteś gotowy? – zapytał.
Invader głośno przełkną ślinę.
- Jestem. – wyjąkał.
Jakiś facet podszedł do niego i wręczył mu strasznie kopcącą pochodnię.
- Masz, trzymaj mocno. – powiedział.
- A po co mi to? – zdziwił się Invader.
- No, żebyś ślad w powietrzu zostawiał jak będziesz leciał. Ostatnio sporo się ciebie naszukaliśmy, zanim się znalazłeś. – zarechotał facet.
Oburzony Invader chciał mu oddać pochodnię ale nie zdążył, bo Smutas wyprowadził cios. Karczmarz się zdenerwował.
- Smutas! Kolejna dziura w dachu! – zawołał.
- No dobra, pokrywam koszty naprawy. – odpowiedział olbrzym rzucając na ladę mieszek ze złotem.
- Chodźmy zobaczyć czy ta pochodnia zdała egzamin. – zaproponował.
Zebrani wyszli przed tawernę gdzie natknęli się na grupę dyskutujących mieszczan.
- Widziałeś? To była kometa! – wołał jeden.
- Jaka kometa, durniu! Meteor! – wołał drugi.
- Ale dlaczego leciała do góry? – rezolutnie zapytał trzeci kończąc w ten sposób spór.
Na niebie było widać rozwiewającą się krechę ciemnego dymu niknącego gdzieś nad horyzontem. Pokazywał ślad, dzięki któremu można było stwierdzić dokąd poleciał Invader.
- Wysoko go wyniosło. – zauważył jeden z bywalców tawerny.
- Szybko nie wróci. Do wieczora spadnie na ziemię. – skwitował inny.
Wszyscy wrócili do tawerny opijać wrażenia z dzisiejszego pojedynku. Po kilku godzinach libacji opuścili ja i udali się w stronę kwater na spoczynek. Gdy przechodzili przez rynek nagle rozbłysło i w świetle magicznego portalu ukazała się dziwna postać. Cała ubrana na czarno. A do tego morka i strasznie cuchnąca. Gośc rozejrzał się, spostrzegł Smutasa i rzucił mu pod nogi pokaźny mieszek. Po odgłosie upadku można się było zorientowac ze jest pełen sztuk złota.
- Żeby szlag cię trafił, Smutas. – warknął przybyły.
- Wściekasz się że przegrałeś? – zapytał berserker.
- Nie o to chodzi. – burknął przybyły. – Akurat mieliśmy wewnątrzzakonny festyn na placu, gdy ten dupek nadleciał. – odparł obcy i zniknął w błysku portalu.
- Rany, to przecież był beliarowiec? Co on chciał? Za co to złoto? – gorączkowo żądali wyjaśnień od Smutasa jego towarzysze.
- Nic się nie stało, już wyjaśniam – uspokajał Smutas.
- Po prostu założyłem się z jednym beliarowcem, że przy kolejnym pojedynku tak trafię gościa, że wpadnie im prosto w ich szambo. A wiecie, że oni je maja obok placu na którym organizują swoje zabawy? Wygląda na to, że trafiłem. – Smutas wzruszył ramionami.
Reszta parsknęła śmiechem wyobrażając sobie jak Invader wpadł do beliarowskiej kloaki ochlapując jej zawartością świętujących podziemniaków.
Rankiem Smutas wrócił do tawerny i usiadł na taborecie czekając na swojego rywala.


Poniżej również ostatni wpis mojego rywala:

W karczmie trwała zabawa, sielankowa atmosfera udzielała się każdemu. Słychać było piski rozochoconych dziewcząt, sprośną opowieść karczmarza i trzaski rozbijanych o ściany kufli. Smutas miał już nieźle w czubie gdy drzwi frontowe otworzyły się z hukiem i w tawerny progu stanął Invader. Wikingowi oczy nabiegły krwią z przerażenia, lecz zaraz zaczął gadać histerycznym tonem.
- Pażdzie go, sguurczybyg nie ma doźdź che, che, che! Ozdrzegam dzie, nie brubuj mnie uderzydź! Che, che, che…
Invader nic nie powiedział, wskazał tylko palcem na tablicę z regulaminem. Karczmarz od razu pojął, po czym wybełkotał bojaźliwie w stronę Smutasa:
- Według regulaminu ten pan ma prawo do trzeciej rundy.
- Ożesz ty…
Smutas chciał dopaść karczmarza ale gdy wstawał od stolika, zahaczył nogą o leżące krzesło i upadł na twarz. Nowy podszedł do niego i wysyczał:
- Wstawaj panie berserk, mamy sprawę do załatwienia. Chyba nie jesteś pan tchórzofretka?
Z ociąganiem, ale Smutas wstał i posadził tłusty zad na krzesło przykręcone do podłogi. Invader usiadł naprzeciw niego i podwinął rękaw koszuli. Na jego zaciśniętej pięści widać było każdą żyłę. Atak na twarz wojownika był szybki i skuteczny. Wojownik przeleciał przez karczmę jak wybity z lufy armatniej. Późno już było więc wszyscy rozeszli się po domach w przekonaniu że jutrzejszy ranek rozwiąże zagadkę, gdzie doleciał barbarzyńca.
***
- Jak to się stało? – spytał Karczmarz.
Wszyscy zebrani z Invaderem na czele spoglądali na rozłożonego w korycie Smutasa.
- Panie! – tłumaczył chłop – wychodze ja dzisiaj z chałupy co by świniom dać żreć, patrze a tu cham jakiś leży, no od razu bym widłami przegonił jak to się zdarzało gdy córka obleśnych typów sprowadzała, ale wy tu od razu przyszli to ostawiłem brudasa jak leży.
Twarz Smutasa nie wyglądała dobrze, była cała w błocie i świńskiej paszy. Wojownik nagle poruszył się, oblizał się co miał w zwyczaju robić każdego ranka ale od razu wypluł wszystko charkając i krztusząc się. Zobaczył zebrane grono i pognał przed siebie jakby go goniło stado demonów. Wszyscy parsknęli salwą śmiechu.


Po odbytym pojedynku złożonym, jak widzieliście, z trzech rund pojawia się mój post, w którym podaję opisowe oceny obu Strażników Siedzącego Trolla oraz ich wskazania zwycięzcy oraz przedstawiam swoją opinię ze wskazaniem.
Każdy z nas ma jeden głos, zatem aby wygrać trzeba mieć co najmniej dwa wskazania.
W ten sposób kończy się pojedynek i może zaczynać kolejny.

Miłej zabawy.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Troll lamborgini Porady i triki 15 28-12-04 17:12
Troll Najemnik~wody Pomoc 3 24-09-04 13:51
TROLL xaradas Pomoc 12 21-04-04 19:41


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.