Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > WIP
Przeładuj stronę Los Bandyty

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 27-05-16, 18:15   #1
Beziosław IV
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: maj 2016
Posty: 171
Post Los Bandyty

To moje pierwsze opowiadanie, więc nie jedźcie mnie tak bardzo w komentarzach

Max upił potężny łyk piwa. Nie pierwszy bynajmniej. On i jego dwaj przyjaciele mieli niezły powód do świętowania. Kupiec Hakon miał sporo towaru. Ten dureń nie przypuszczał, że jeden z bandytów, których się obawiał, dowiedział się od niego, kiedy zamierza wyruszyć z towarami.
- Max, czy widziałeś jego minę, kiedy zobaczył, że jesteś bandytą? - Powiedział śmiejąc się Ben - W życiu chyba nie był tak wściekły!
- Tak, ale teraz nie możemy już chodzić do miasta. - odpowiedział za Maxa Christian. - Ten przeklęty handlarz pewnie już narysował portrety naszych pięknych buziek. Teraz możemy tylko liczyć na informacje od Halvora.
- Musimy na niego zaczekać. - stwierdził Max. - A on przyjdzie dopiero w nocy. Musi przecież sprzedawać te swoje ryby.
- Pewnie nie przyjdzie sam. - odparł Christian. - Przecież ma do pomocy tego chłopaka.
- Z resztą nie ważne który przyjdzie, musimy poczekać.
Czas im się nie dłużył. Wśród towarów, który zrabowali innym kupcom, było sporo alkoholu. Tak więc z każdą chwilą mężczyźni byli coraz bardziej wstawieni. Dopiero późnym wieczorem, kiedy we trójkę byli kompletnie pijani, do jaskini przybył chłopak, niosący rybę.
- Co jest?! - spytał krzykliwie Ben. - Czemu nie było cię tak długo?
- Pan Halvor dopiero teraz kazał mi to przynieść. - Odpowiedział przestraszony chłopak.
Ben wstał ciężko, i zataczając się podszedł do chłopaka. Wyrwał mu z ręki rybę, i krzyknął:
- Co to ma być? Ten cholerny handlarzyna sobie z nas kpi. Zamiast listu daje nam rybę! Widzicie, chłopaki? - odwrócił się i zobaczył, że dwaj pozostali usnęli, oparci o skrzynie z towarami. Odurzony alkoholem Ben nie zauważył, że ryba była zszyta. Odwrócił się do chłopaka. - Powiedz swojemu szefowi, że jak jeszcze raz da mi jakąś cholerną rybę, to przyjdę do niego, i wepchnę mu ją do gardła!
- Ale... - zaczął teraz już naprawdę przerażony chłopak.
- Żadne ale! Precz stąd!
Młodzieniec czym prędzej uciekł z jaskini. Ben rzucił rybę za siebie, przewrócił się, i usnął.
- Wstawaj! - Bena obudził głos Maxa - Już południe.
Ben wstał ciężko i ziewnął przeciągle.
- Pamięta ktoś, czy był tu wczoraj Halvor? - spytał Christian.
- Nie pamiętam. - powiedział Max. - chyba za dużo wypiłem.
- Ja też. - stwierdził Ben.
- Gdyby przyszedł, to pewnie by nas obudził, albo zostawił list. Jest coś?
Rozejrzeli się po jaskini. Jako że myśleli o liście, żaden z nich nie zwrócił uwagi na rybę leżącą na jednej ze skrzyń.
- Nic nie ma. - stwierdził Max. - Pewnie dzisiaj przyjdzie.
Przekonani tymi słowami, bandyci zaczęli przygotować śniadanie.
- Idę się odlać. - powiedział Max i wyszedł z jaskini. Osłaniały ją liczne drzewa, tak że nie było jej widać z pobliskiej drogi prowadzącej do Khorinis. Max spojrzał na właśnie tą drogę. I przystanął z podniecenia. W oddali szedł kupiec. Targając za sobą wóz towarami. Bandyta czym prędzej popędził do jaskini.
- Kupiec! - wykrztusił, oddychając głęboko po biegu. - Targa ze sobą spory wózek.
Wszyscy trzej czym prędzej chwycili za miecze, a Christian także za łuk, i wybiegli z jaskini.
Kupiec szedł już całkiem niedaleko. Nosił pomarańczową kamizelkę z rękawami z białą koszulą, granatowe spodnie, i brązowe buty, czyli standardowy strój kupca. Ciągnął za sobą wóz, a towary przykryte były płachtą.
- To Jora. - powiedział Max, który bywał czasami w mieście. - Więc towary to żywność.
- Napadamy - stwierdził Christian. - Wózek jest spory, a on jest bez ochrony.
Po tych słowach cała trójka skierowała się w stronę schodów, znajdujących się między jaskinią, a farmą Akila.
Gdy kupec znajdował się już blisko, Christian naciągnął łuk. Wymierzył, i już po chwili zaklął.
Strzała przeleciała milimetry przed twarzą kupca. Ten ostatni, odskoczył jak oparzony, krzyknął, i ukrył się za wozem. Bandyci wyjęli miecze z pochwy, i rzucili się na kupca.
W tym samym momencie płachta poleciała do góry, i z wozu wyskoczył wojownik. Nosił skórzany pancerz, który nosili prawie wszyscy myśliwi. Strój był cały brązowy, z utwardzanej skóry zębacza. W ręku trzymał krótki, jednoręczny miecz, ozdobiony głębokimi żłobieniami na klindze, o nazwie Wilczy Kieł.
Wojownik zamierzył się na stojącego najbliżej Maxa. Trafił go brzuch. Ten padł martwy na ziemie.
- Hakon miał rację. - powiedział wojownik. - Obiecał mi za was całe sto sztuk złota.
Christian, bardziej doświadczony w napadach, nie przestraszył się i natarł na niego, natomiast przestraszony Ben zaczął uciekać. Christian uderzył od góry. Nieznajomy wojownik zablokował cios, i z wielką szybkością kontratakował. Miecz trafił bandytę w gardło.
Zwycięzca ruszył w pogoń za Benem. Ten okazał się kompletnym idiotą. Zamiast uciekać gdzie tylko się da, wbiegł do jaskini. Przeciwnik dotarł tam zaraz za nim. Bandyta oparł się o ścianę i wyciągnął miecz przed siebie. Nie był dobrym szermierzem. Zrobiło mu się słabo ze strachu.
- Błagam, nie zabijaj mnie! - wyjąkał. Po czym zdał sobie sprawę z głupoty swoich słów. Był bandytą, wyrzutkiem. Nieważne, gdzie się uda, będą chcieli zamknąć go w więzieniu, albo zabić. W ostatnim rozpaczliwym geście zamachnął się na przeciwnika. Ten zrobił unik, i ciął Bena w bok. Bandyta padł martwy na ziemię.
Wojownik schował miecz. Rozejrzał się po jaskini. Zobaczył dziwnie wyglądającą rybę. Przyjrzał się dokładniej. Była zszyta. Rozerwał nici. W rybie był schowany liścik.
"Nie wychylajcie się.
Straż zaczyna coś podejrzewać.
Halvor.

Wojownik schował notatkę i wyszedł z jaskini...
RPG
Beziosław IV jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-05-16, 18:24   #2
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 445
Domyślnie

Cytat:
Wymierzył, i już po chwili zaklął.
Strzała przeleciała milimetry przed
twarzą kupca. Ten ostatni, odskoczył jak oparzony, krzyknął, i ukrył się za wozem. Bandyci wyjęli miecze z pochwy, i rzucili się na kupca.
Rozumiesz o co chodzi? Przed "i" można dać przecinek jeśli jest po raz drugi w zdaniu.
Strasznie wiele razy powtarzasz te imiona, a wystarczyło trochę ich opisać. Opisać ich wygląd, posturę... itp. Bo tak znamy tylko trzech imiennych bandytów... I nic o nich nie wiemy. Otoczenie też zostało potraktowane dość prozaicznie, ale to praktycznie hipokryzja w moich ustach .
Jeśli to faktycznie twój debiut to daję mocne 6/10. Byłoby więcej. Ale brak opisów otoczenia sprawia, że nie można sobie tego wyobrazić. Dodatkowo pędzisz z akcją do przodu, jakby rozżażonym żelastwem ci grozili (znowu hipokryzja).
No. To tyle na ten temat.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Pojmanie Bandyty CaptainOfHeaven Pomoc 4 03-09-10 21:49
Pancerz bandyty Fixed Pomoc 3 31-07-10 20:50
zbroja bandyty jacekk20 Pomoc 4 05-08-06 00:46


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.