Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > WIP
Przeładuj stronę Smutas i Eliksir Nowicjusza

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 08-05-15, 09:07   #1
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Smutas i Eliksir Nowicjusza

Smutas i Eliksir Nowicjusza


Smutas zajrzał do pracowni alchemicznej. Przez chwilę się rozglądał i wciągał nosem wszelkie zapachy.
- No, śmierdzi prawie tak samo jak u mnie w gorzelni. – zauważył.
Dopiero teraz z zaplecza wyszedł Gurthez i zobaczywszy nowego klienta podszedł do niego.
- Cześć Smutas, co cię sprowadza? Potrzebujesz może nowej kolumny rektyfikacyjnej do gorzelni? Moi czeladnicy właśnie kończą robić jedną według całkiem nowego projektu. Udało nam się dwukrotnie poprawić jej wydajność! –
- Aż dwukrotnie? Trzeba będzie to wypróbować. Ale ja w innej sprawie. Masz może bezsmakową miksturę wywołującą natychmiastowe i głośne pierdzenie? Jakaś menda podpija mi spirytus gorzelniany i muszę sprawdzić kto to jest. Mam zamiar przygotować mu drobną niespodziankę… -
- He, He, He… Ty to masz metody śledcze. – zaśmiał się Mistrz Alchemików. – Zaraz poszukam czegoś na zapleczu. Chyba mam coś, co się nada. – Gurthez wrócił na zaplecze.
Smutas tymczasem dalej rozglądał się po pracowni gdy zauważył wiszące na ścianie sporej wielkości ogłoszenie. Zaintrygowany podszedł i przeczytał.
- Hmmm… Eliksir Nowicjusza? O każdorazowo innym działaniu? Ciekawe… - pomyślał.
Jeszcze raz wnikliwie przestudiował listę efektów jakie dotąd udało się zaobserwować:
• Nadludzka szybkość połączona z niemożnością zatrzymania się w miejscu
• Nieludzki głód na ciastka kokosowe
• Nagły przypływ wielkiej inteligencji - zaleca się rozwiązywanie najcięższych problemów naukowych, jakie znajdą się pod ręką
• Nagły kompletny zanik inteligencji - zaleca się nieodzywanie się na czas działania mikstury
• Bieganie po ścianach
• Poczucie spowolnionego biegu czasu
• Niedowład którejś z kończyn bądź genitaliów
• Przypływ ogromnej siły - ogólnej, lub mieszczącej się w jednej z czterech kończyn
• Umiejętność rozmawiania ze zwierzętami
• Umiejętność żonglowania kawałkami sera
• Umiejętność spożywania drewnianych mebli
• Błyskawiczna nauka wyrobu ceramiki
• Utrata mowy
• Lewitacja
• Światło z oczu (różne kolory)
- Niestety, ostatni sprzedałem jakiś czas temu. Wpadnij jutro, przygotuję nowy specjalnie dla ciebie. Trochę zmodyfikuję recepturę, to pierdzenie będzie brzmiało jak odgłos grzmotu w czasie burzy, pasuje? – zapytał Gurthez, który właśnie wrócił zza zaplecza.
- W porządku. – odparł Smutas. – Ale to mnie zaciekawiło. – wskazał na ogłoszenie. - Poważnie za każdym razem daje inne efekty? I tylko przez piętnaście minut? Zaciekawił mnie ten eliksir. Gdyby tak zrobić na jego bazie nalewkę? Efekty jej picia mogłyby być całkiem interesujące… -
- No nie wiem… - alchemik pokręcił głową. – Akurat z mocnym alkoholem jej nie mieszałem. Nie mam pojęcia jakie mogłyby z tego wyjść komplikacje. Ale poeksperymentować nie zawadzi. – zastanowił się na chwilę.
- No właśnie! Trzeba to wypróbować. – zapalił się do pomysłu Smutas. – Wiesz co? Dopiero przed chwilą obaliłem u siebie w gorzelni kilka kubków najświeższego destylatu. Zatem alkohol we mnie już jest. Daj flaszkę tego eliksiru to od ręki wybadamy jakie daje efekty po zmieszaniu go z alkoholem… -
- Będziesz aż tak ryzykował? – zdziwił się Gurthez.
- A co mi się stanie? Zresztą co by to nie było i tak po kwadransie zniknie. Dawaj eliksir! –
- Niech ci będzie. Ale zostaniesz tutaj i dasz się zbadać. Sam jestem ciekaw jak podziała on na kogoś kto nie jest nowicjuszem. – alchemik wyjął spod lady butelkę pełną półprzezroczystej cieczy w kolorach mieszających się ze sobą granatu i purpury. Obok postawił piętnastominutową klepsydrę. – Jesteś gotów? – zapytał.
- Gotów. No to chlup… - Smutas przechylił flaszę i kilkoma łykami opróżnił jej zawartość. Gurthez w tym czasie odwrócił klepsydrę.
- No i co? Czujesz coś? – zapytał zaciekawiony alchemik.
- Brlup! –
- Hę? –
- Nie, nic, tylko w brzuchu tak mi zaburczało. – odparł Smutas. Pokręcił głową w lewo i prawo, ruszył ramionami w górę i w dół. – Dziwne, nic nowego nie czuję. Czyżby nie zadziałało? – zapytał.
- Niemożliwe! – zdenerwował się Gurtrhez. – Jakiś efekt musi być. –
- Może akurat mi nic nowego się nie stało? Sprawdźmy te z listy. – zaproponował berserk.
- Dobry pomysł! – zapalił się alchemik. – Zobaczmy… Pierwsze jest: „nadludzka szybkość połączona z niemożnością zatrzymania się w miejscu”…
- No dobra, pobiegam tu w kółko po pracowni a ty zmierz mi prędkość. – zdecydował Smutas i rzucił się do biegu.
Gdy drugi raz mijał sprintem wejście do pracowni wszedł właśnie kolejny klient i berserk trafiwszy głową w otwierające się drzwi wywinął pięknego kozła i wygruził się z łomotem na podłogę. Gurthez nawet nie zdążył zauważyć kto te drzwi otworzył, bo Smutas ciężarem swojego ciała po prostu je zatrzasnął i tylko słychać było zza nich łomot i po chwili głos upadającego w oddali czyjegoś ciała. Same drzwi w tym momencie rozsypały się w stertę desek.
- Eeee… Nie chce mi się już dalej biegać. – stwierdził Smutas.
- No dobra, najszybszy to ty też nie byłeś, czyli to nie ten efekt. Co tam było następne? Acha: „nieludzki głód na ciastka kokosowe”. Na szczęście mam tu kilka. – alchemik ostrożnie podsunął w stronę Smutasa talerzyk z ciastkami. Ten wziął jedno i spróbował.
- Tfu… Co za gówno, nawet po pijaku bym tego nie zjadł. Cholera, nie masz zwykłej kiełbasy na zagrychę? –
- To też nie… A może: „nagły przypływ wielkiej inteligencji”? –
Sprawdzili. Co prawda Smutasowi udało się, nie łamiąc przy tym palców u obu rąk, pomnożyć pięć przez pięć i był gotowy do dalszych intelektualnych sprawdzianów, lecz alchemik i ten efekt skreślił z listy.
- Teraz jest "nagły kompletny zanik inteligencji". Hmmm... Tego nie da się na tobie przetestować. W tym celu nie musisz pic eliksiru. - zdecydował alchemik.
- Eeee? - Smutas jak zwykłe nie załapał o co chodzi.
- A może „bieganie po ścianach”? –
- Sprawdźmy to… -
Po chwili Smutas z łomotem (i dwiema półkami) grzmotną o podłogę.
- Nie, to nie to. – zawołał gramoląc się spod sterty potłuczonych flaszek na eliksiry.
Gurthez z przerażeniem popatrzał na zniszczony zapas szklanych opakowań. Ale naukowa ciekawość przeważyła.
- Co my tu mamy dalej… Acha, „poczucie spowolnionego biegu czasu”! –
- Ale jak to sprawdzić? –
- No, powinno ci się wydawać że wszystko wokół ciebie porusza się jak muchy w smole a tylko ty nie. – wyjaśnił alchemik.
- Czyli na przykład powinienem uchylić się przed każdym ciosem? – zapytał z nadzieją w głosie berserk.
- No… tak. –
- Wiesz co? Walnij mnie w gębę a ja się uchylę. Sprawdzimy to doświadczalnie. –
Po chwili Smutas podniósł się z ziemi rozcierając obitą szczękę.
- Nie zadziałało… - zauważył przytomnie. – Co tam jest kolejne na liście? –
- „Niedowład którejś z kończyn bądź genitaliów.” – usłyszał.
- Akurat rękami i nogami to ja ruszam. Masz tu może jakąś dziewuchę do wydupczenia? Sprawdzimy ostatni organ z listy. – Smutas wykazywał wielka ochotę do dalszego udziału w tym eksperymencie.
- Eeee… Akurat nie mam tu żadnej adeptki. Może być młody czeladnik? –
- Pogięło cię? –
- Mam owieczkę na podwórzu… -
- Też coś. To ja już wolę dziurę po sęku w desce. – stwierdził niezadowolony berserk.
Przez głowę Gurtheza przemknął obraz kopulującego z deską Smutasa. Aż się wzdrygnął.
- Nie, poczekaj! – zawołał. – Sprawdzimy to w mniej empiryczny sposób… -
- Że co? – Smutas nie zrozumiał tak skomplikowanego słowa.
- No, poprzez wyobraźnię. Przymknij oczy i pomyśl że właśnie jesteś w zamtuzie. Przed tobą tańczy na stole naga cycata blondyna, która właśnie oblizuje językiem swoje pełne wargi… - sugestywnym głosem kontynuował Gurthez.
- Które wargi? – zapytał Smutas.
Alchemik westchną z rezygnacją. – Co za zbok. – pomyślał.
- Nie, nie trzeba. Wystarczy. Wszystko u mnie działa. – odezwał się Smutas macając się w okolicy krocza. Sprawdźmy kolejny objaw. –
- „Przypływ ogromnej siły”. Może tylko nie sprawdzajmy tego tutaj… - zawołał alchemik zorientowawszy się co właśnie zaproponował.
Ale było już za późno. Smutas właśnie rozglądał się po pracowni. Nagle wskazał drewniany słup podtrzymujący strop pomieszczenia.
- O, to się nada. Normalnie to powinienem tylko go złamać, ale przy nadludzkiej sile… Powinien wylecieć z tamtym fragmentem ściany. – wskazał palcem.
- Nie! Zaczekaj! –
Łup!!! Sufit nagle opadł o jakieś dwie stopy. Do uszu Gurtheza dobiegł odgłos kolejnych półek zwalających się na podłogę razem ze stojącymi na nich przedmiotami.
- E… Nie zadziałało. Tylko się złamał… - stwierdził Smutas. – Co następne? –
- „Umiejętność rozmawiania ze zwierzętami” – przeczytał zrezygnowanym głosem alchemik.
- A, to, to będzie łatwo sprawdzić. – berserk się rozejrzał. – Ej, ty! Chodź tutaj, pogadamy! – zawołał Smutas do jednego z czeladników Gurtheza, który przerażonym wzrokiem oglądał dokonane zniszczenia.
- Ze zwierzętami… - przypomniał alchemik.
- No tak… On mi tylko na szczura wyglądał, zabiedzony taki… Dawaj tę owieczkę z podwórza! –
Jednak okazało się że, mimo najszczerszych chęci, nawiązanie nici porozumienia z owieczką spełzło na niczym.
- „Umiejętność żonglowania kawałkami sera”? Tylko nie moim ulubionym! Wiesz ile on kosztował? Specjalnie z Trelis dla mnie go sprowadzono… - prośby Gurtheza nie przyniosły efektu i po chwili cały jego zapas sera znajdował się rozpłaszczony na suficie.
- Szkoda, że nic z tego. Przydała by się taka umiejętność do robienia sztuczek w karczmie. – stwierdził berserk. – Co dalej? – zapytał.
Alchemik spojrzał na listę i zbladł.
- Nie, chyba już wszystkie efekty sprawdziliśmy… - powiedział słabym głosem.
- Co ty gadasz, coś tam jeszcze było. Pokaż listę! – berserk wyrwał mu kartę z dłoni i spojrzał na nią.
- „Umiejętność spożywania drewnianych mebli”. To może być ciekawe… -
Gurthez z przerażeniem przyglądał się jak ostatnie ocalałe w pracowni meble padają ofiarą zębów Smutasa.
- Nie, to nie to. – stwierdził berserk plując drzazgami. – Co tam zostało? –
- „Błyskawiczna nauka wyrobu ceramiki” – wyjąkał właściciel zdemolowanej pracowni zrezygnowanym głosem. Nawet nie zaprotestował gdy jego gość rozrzucił po pomieszczeniu całą glinę, jaką za ciężkie pieniądze sprowadził z Jarkendaru i miał użyć do wypalania specjalnych kamionkowych butli na najdroższe eliksiry.
- Jak to oceniasz? Ładne? – zapytał Smutas pokazując mu coś bezkształtnego ulepionego z kawałka gliny.
- Raczej garncarzem to ty nie zostaniesz. – stwierdził i spojrzał na listę. – „Utrata mowy”? To od razu możemy skreślić. Zostało tylko „światło z oczu”. – przeczytał ostatnią pozycję na liście.
- I co, świeci mi z oczu? – zapytał Smutas robiąc wytrzeszcz.
- Nie. –
- Może trzeba mnie jakoś zapalić? – zastanawiał się berserk.
Niestety ani szarpanie za uszy, ani walenie po czole czy stukanie głową o ścianę nie dało żadnego efektu.
Gurthez zrozpaczonym wzrokiem rozglądał się po resztkach swojej pracowni. W klepsydrze przesypało się ostatnie ziarnko piasku.
- Brlup!!! – gościowi ponownie zaburczało w brzuchu.
- Nie rób takiej nieszczęśliwej miny! – zawołał Smutas poklepując go przyjaźnie po ramieniu. – To że nie było żadnego efektu nic jeszcze nie znaczy! Może eliksir był przeterminowany? Albo ja jestem na niego jakoś odporny? Na pewno dojdziesz co się stało. Ja muszę już lecieć coś zjeść, bo mi strasznie w brzuchu burczy. Wpadnę jutro po ten eliksir na pierdzenie, pamiętasz że obiecałeś mi go zrobić? – zadowolony berserk uśmiechnął się i ruszył w stronę wyjścia.
Gurthez bił się z myślami. Jedną z nich było zastanawianie się nad tym, kto mu pokryje koszty remontu pracowni, a druga dotyczyła sensu robienia dopisku na liście efektów o treści: „efektów brak”.
Niestety żaden z obu eksperymentatorów nie wiedział że efekt wypicia eliksiru jednak był, tylko akurat nie wpadli na to aby go sprawdzić. Po prostu Smutasowi na piętnaście minut zarósł odbyt w dupie.


Opko napisane specjalnie dla GuRta. :-)
Zapraszam do wydawania Waszych opinii na jego temat.

P.S. W praktyce każdy do zechce zostać obywatelem Archolos będzie mógł również spróbować tego eliksiru i opisać swoje przeżycia z tym związane. Zatem zapraszam czytających ten tekst do obejrzenia tematów w dziale Archolos i przyłączenia się do nas.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)

Ostatnio edytowane przez Smutas : 13-05-15 o 08:39.
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Smutas- antybohater internetu Rabittous Hyde Park 7 09-12-12 16:58
Legendy Królewskich Miast by Smutas Smutas FanFick 5 01-03-10 16:17
Śmierć Rokkefellera by Smutas Smutas FanFick 6 25-02-10 18:18
Smutas i karawana (Północ) Togashi Play By Forum 22 07-05-07 15:52
eliksir siły GoTo Porady i triki 6 08-04-05 18:31


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.