Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > FanFick
Przeładuj stronę Zbiór opowiadań, wierszy, itp. [Stare ŚP]

Zamknięty Temat
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 29-01-04, 17:21   #1
Lowc@
Demon
 
Zarejestrowany: grudzień 2003
Skąd: Rivendell
Posty: 648
Domyślnie Zbiór opowiadań, wierszy, itp. [Stare ŚP]

Mam propozycje na topic(to ten) na którym wyznawcy któregoś z bogów mogliby ilustrować walkę wyznawców i bogów w postaci opowiań. A jeśli niemam prawa zamieszczać tematu na tym forum "ŚP" to przepraszaam najwyższe rady.

Walka na forum.

Kilkanaście zakapturzonych postaci przemykało przez las. Twarze mieli posępne, a to dlatego iż dziś miało dojść do wydarzenia niezwykle niebezpiecznego. Ich czerwone amulety świeciły ostrzegawczo, ostrą czerwienią. Niektórzy z nich zwątpili, pomyśleli, że kapłani Innosa drwią sobie z nich, była to grupka nowicjuszy z klasztoru ognia. Prowadziło ich sześciu magów. Kilku nowicjuszy już chciało zawrócić i pójść do klasztoru gdy nagle ze środka lasu błysnęło ostrym fioletem a długa smuga światła wystrzeliła w niebo. Magowie jeszcze śmielej ruszyli na przód podczas gdy nowicjusze niepewnie podążali za ich śladami. Dla nich miał to być ostatni sprawdzian próby ognia. Magowie w rękach ściskali runy z ognistymi czarami, nowicjusze wyjęli piki bojowe. Wreszcie dotarli na miejsce, stał tam kamienny krąg. Czekało na nich trzynastu magów w szatach mrocznej magii. Oni również mieli amulety, każdy w kształcie czaszki, której oczy błyszczały jasnym fioletem. Ich runy były czarne jak węgiel każda z czaszką otoczoną promieniami, magowie z klasztoru nazywali je tchnieniem śmierci.
-Więc, stawiliście się na wyzwanie. syczącym, lodowatym głosem powitał ich Lacho.
- My nie przybyliśmy tu walczyć. - powiedział Lobart - podaj mi wodę święconą Pip. jeden z nowicjuszy wyjął ze swojej skórzanej torby buteleczkę wody. Postaram się was nawrócić.
Mag powoli zaczął podchodzić do jednego ze sług Beljara. Nagle odepchnęła go fioletowa fala magii którą wysłał pierwszy czarny mag. Kapłan Innosa uderzył o jeden ze słupów. Odpowiedź mogła być tylko jedna. Mag Cypek cisnął kulą ognia prosto w najbliższego czarnego maga i odskoczył z kolumnę. Zaraz po tym czarna zjawa wyglądająca jak dym z kuźni przeleciała obok niego i trafiła w drzewo, które chwilę później straciło swe liście i zmieniło kolor na zielonkawo - żółty. Kolejni magowie poszli za przykładem Maga Cypka, a nowicjusze pochowali się za drzewami. Jeden i najdzielniejszy z nich, ruszył z piką bojową w ręku na palącego się już czarnego maga, okładając go piką po całym ciele powalił go ostatecznie. Kilka duchów śmierci ruszyło w jego kierunku. Ten w ostatniej chwili odskoczył za kolumnę. Trafił tam na kolejnego maga imieniem Malek_333 który już na niego czekał. Nowicjusz nie wiedząc co zrobić cisnął w niego butelką pełną wody św. Czarny mag w jednej chwili zmienił się w dym który z kolei ewoluował w stadko nietoperzy i odleciał. Inni nowicjusze poszli za jego przykładem ale rzuty były mało celne. Do Pipa Tuka nagle podpłynęła czarna zjawa, wleciała w niego jak przez otwarte drzwi i wyleciała przez usta trzymając złote światełko duszę Pipa. Wszyscy stali w osłupieniu, a czarni magowie szybko to wykorzystali dziesiątkując armię magów. Wreszcie przy kamiennym kręgu zostało dwóch magów ognia, sześciu nowicjuszy i kilku sług Beljara. Kolejne drzewa więdły. Kolejni nowicjusze parali na ziemię. Nagle wszystko zamarło, słudzy Innosa leżeli martwi. Oczy i usta mieli otwarte i ułożone jakby chciały powiedzieć: czemu ja? Wszystkie ciała były poharatane od kory drzew za którymi nieustannie się chowali. Po środku kręgu został tylko jeden, ostatni z czarnych magów jego usta krzywiły się lekkim uśmiechem. Na wprost jego twarzy stał nowicjusz z piką bojową w ręku cały pokrwawiony a jego szata była teraz podarta. Czarny mag już uniósł runę i zaczął wypowiadać słowa zaklęcia gdy nagle oślepiający błysk wystrzelił na wszystkie strony. Wśród magicznej, złotej poświaty stał mag w niebieskiej szacie.
-Ktoś ty jest magu? spytał zasłaniając oczy mag Beljara.
-Jestem magiem wody, kapłanem Adanosa boga równowagi.
-Po co przybywasz? spytał nadal oślepiony światłem czarny mag.
-Cóż, jak wspominałem Adanos jest bogiem równowagi a my names is Ronin. Ty jesteś magiem, który przeszedł wyśmienite szkolenie pod okiem największych mistrzów mrocznej magii, to zaś nowicjusz który dopiero otrzymał dostęp do biblioteki.
-I co z tego? spytał już całkiem dobrze znoszący światło .
-Więc dam szansę Pyllo, bo takie jest jego imię i uleczę dwóch jego nie do końca umarłych mistrzów.
Mag wody wyciągnął obie ręce i uniósł i w powietrze. Nagle w ich ciała z nieba wystrzelił niebieski blask. Nie byli martwi lecz przygniecieni drzewem i omdleni. Zaczęli szybciej oddychać.
-Ty, ty, ty... ty nie możesz tak! - krzyknął w stronę Ronina sługa Beljara imieniem Nerte
Pyllo wykorzystując nieuwagę maga pokonał go piką bojową. Kapłani Innosa leżeli na ziemi już całkiem żywi ale nie otwierający oczu. Czarny duch wylatywał z maga krzycząc:
-Nieeeeeeeeeeeeeee!
-Czemu mi pomogłeś? - spytał Pyllo.
-Dobro musi zawsze wygrać. Nawet jeśli służę bogu równowagi. No ale mi się oberwie w klasztorze. mag puścił oczko Serpentensowi i zniknął.
Od tamtej pory magowie ognia wznoszą modły do Innosa w tym miejscu nazwanym „Słonecznym kręgiem” a Pyllo jako jedyny przeszedł próbę ognia, do czasu aż przybyli inni wyznawcy...
Jeśli ktoś poprze moj pomysł to może powstanie kolejna część(może Beliar wygra?).
__________________
DARMOWA SOLUCJA! 100 stron A4 opisów! Gameexe.pl



http://drdolar.boo.pl <- that's it!
RPG
Lowc@ jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 29-01-04, 19:24   #2
Lowc@
Demon
 
Zarejestrowany: grudzień 2003
Skąd: Rivendell
Posty: 648
Domyślnie

Rewanż Nekromantów
Po wielu latach nietoperze wleciały do najmroczniejszych jaskiń wyspy Irdorath. Tam niejaki Xardas/ przywołał ich do życia w ludzkiej postaci.
- Oooo. Pozmieniało się tutaj - powiedział lacho - wylatuje człowiek na małą wojnę na kilka latek i zastaje wszystko w ruinie.
- Przybył tu wybraniec! Mamy szanse się zrewanżować na magach wody! Paladyni wyruszyli do GD ale ich zostawimy orką. - Wykrzyknął Xardas/. - Czym prędzej wybierzmy się na „Kryształową wyspę” i zniszczmy tamtjszy klasztor wody!
Malek_333 otrzepał się z kurzu i przywołał potężną armię demonów i golemów, wielki mistrz Nertea otoczył się „Prawie żywym” mórem szkieletów. Xardas/ pstryknął palcami a do sali wkroczya około setka poszukiwaczy. Ball Marcus, Ball Karras i Cor Nero za salutowali jako dowódcy armi. Coen 500 wleciał dosłownie do sali prowadząc za sobą niezłe stadko charpii. Wszystko było gotowe do wymarszu i tak też się stało.
***
W klasztorze Mag CANDOL medytował.
- Widzę niezłą armijkę ruszającą na nas. Wezwać wszystkich do obrony!
Nowicjusze wysłani zostali do koszar strażników wody po pomoc. Zapowiadało się gorąco!
Dalsza część niebawem a zdecyduje o niej rozwój wypadków i przeważająca liczba wyznawców. Narazie 1-0-0 dla Innosa. Jeśli beljar zdobędzie więcej członków to bedzie 1-1-0 i na to się zanosi ale niepoddamy się!
__________________
DARMOWA SOLUCJA! 100 stron A4 opisów! Gameexe.pl



http://drdolar.boo.pl <- that's it!
RPG
Lowc@ jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 31-01-04, 20:06   #3
Lowc@
Demon
 
Zarejestrowany: grudzień 2003
Skąd: Rivendell
Posty: 648
Domyślnie

Na cyplu A'milio w wysokiej wieży kilku nekromantów odprawiało tajemniczy rytuał.22 10.b 11,28.A 33,11. Stali w jednym kręgu z czaszkami rozłorzonymi równomiernie na lini. Krwawy-nekromanta i MAPI(dwóch którzy nigdy niewystępowali w opowiadaniach a ich imiona pasują do osobnych nekromantów walczących postronie beljara) wraz ze swoimi uczniami przywoływali coś strasznego(jak strasznego zależy od ilości SENSOWNYCH postów, oraz ilości nowych członków). Co chwila przez dziurę w dachu wylatywały fioletowe smugi światła. Wojownicy cienia zaś na Irdorath próbowali odgadnąć słowa pieczęci mieczy "Tchnienie beljara"
***
Palladyni święcili miecze w kapliczce w klasztorze na Brunatnych wyspach. Magowie próbowali przywłać Feniksa, wysłannika Innosa. Jednak ich próby spełzły na niczym(o osiem mniej postów niż Beljar) Ale próby wciąż trwają. Kule ognia waliły wprost w posążek innosa usatawiony na środku kręgu. Ten pozostał niewzrószony lecz nad nim poawiały się niewyraźne kształty.
***
MAgowie wody modlili się o falę pokoju zesłaną niegdyś przez Innosa aby przynajmniej odwlec wojnę bogów. Strażnicy chcieli poświęcić miecze na "Dotyk anioła"(sorki za plagiat :wink: )

Aby zesłać pokój, przywołać feniksa bądź demona trzeba wyczytać słowa z księgi którą wkródce zamieszczę. A do poświęcenia mieczy lub otwarcia pieczęci potrzeba słów modlitwy. Każdy klasztor wystawi jednego z członków na próbę odgadnięcia tajemnych słów księgi. Nagrodą będzie przywołanie i poświęcenie mieczy. I może awans? Czekam na zgłoszenie członków na tym topicu przez arcy mistrza każdego z zakonów(?) lub zastępców którzy wybiorą odpowiednią osobę. eee Ja niebiorę udziału.
__________________
DARMOWA SOLUCJA! 100 stron A4 opisów! Gameexe.pl



http://drdolar.boo.pl <- that's it!
RPG
Lowc@ jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 01-02-04, 19:47   #4
Lowc@
Demon
 
Zarejestrowany: grudzień 2003
Skąd: Rivendell
Posty: 648
Domyślnie

Lacho wkroczył do wieży.
- Czy bestja już gotowa? - lodowatym głosem zapytał.
W tym momencie przed nim zmaerializował się wielki czarny pies. Na pozór wylądał trochę jak cieniostwór tyle że wielkości trola. Miał wielkie skrzydła jak smok, róg na czole "duży" jak największa łódź w porcie Khorinis.
- No wreszcie! Nieźle, staraliście się szczególnie ty Krwawy - nekromanto(sporo postów). Nazwę go Niunia!
***
Magowie wody bezskutecznie przywoływali falę pokoju jednak, ich wysłannicy po księge ze słowami czaru pokonali w walce poszukiwaczy. Tylko jeden zwiał i to on miał księge. W tym momencie Niunia przeleciał nad klasztorem eee zamieniając mury w kupę gruzów. Magowie wody posłali w jego kierunku kilkadziesiąt piorunów kulistych. To na szczęście odpędziło bestję.
***
Paladyni walczyli pod wielkim posągiem adanosa. Wojownicy cienia niszczyli ich z łatwością bowiem ich nowe miecze zadawały jeszcze większe obrażenia. Melek lewitował nad polem walki wraz z Xardasem/ i zrzucili na plac boju dszcz kul ognistych. To jednak niekoniec wojny... wojny bogów mimo ŚP
__________________
DARMOWA SOLUCJA! 100 stron A4 opisów! Gameexe.pl



http://drdolar.boo.pl <- that's it!
RPG
Lowc@ jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 03-02-04, 19:28   #5
Kalessin d'Nertea
Kąsacz
 
Kalessin d'Nertea awatar
 
Zarejestrowany: listopad 2003
Skąd: Nortis
Posty: 248
Wyślij wiadomość przez AIM do Kalessin d'Nertea
Domyślnie

JAko NSB nie moge pozostawic tego tematu bez moich trzech groszy (mam nadzieje ze mi wolno):

Zbierają się chmury.
"Nadchodzi burza, nic dziwnego to przez te przygotowania. Takie skumulowanie many przyciaga chmury" - pomyślał Ronin_Tire
Spojrzał w lewo a potem w prawo. Ujrzał Nertea i Flameroxa.
-Jak zwykle punktualni. Znacie zasady, więc nie będę ich powtarzał. W momencie, gdy przeiwnik podda się kończy się walkę, bo jak nie. To... - powiedział NGSA wskazując na gigantyczną armię Wyznawców Adanosa stojących za jego plecami. - JASNE!!!!???
-No... - potwierdzili zgodnie, ale niechętnie NSB i NSOI
- Więc za pięć minut na mój znak zacznie się walka!
Nertea pośpiesznie wrócił do swojej grupu elitarnych Magów (Lacho, Meleka i resztę). Flamerox zaś do swoich (Maga Cypka, Pyll itd.)
Ronin_Tire Uniósł rękę...
-START!!!!
Rozpoczęli inkantacje, Magowie Ognia zaczęli ciskać jarzące się strazały i kule ognia, zaś Nekromanci blkowali je mrucząc przeciw zaklęcia, zgodnie z planem część wyznawców Beliara cofnęła się i schowała za plecami, kolegów jak za tarcz i zaczęli przyzywać potwory. Słudzy Innosa też nie próżnowali. Rozpoczęli podpalać magią trawę wokół Nekromantów. Tamci musieli się więc skupić na gaszeniu ognia i wystawili się na ataki, prawie natychmiast otrzymali salwę kuli ognistych. Coen i Krwawy-Nekromanta wypadli z szeregu z krzykiem poczym padli na ziemię spaleni na węgiel. Nertea, Lecho i Melek skończyli przyzywać armię potworów, zza ich pleców wybiegła szara armia milczących ożywieńców ruszyli oni na swych wrogów.
- OGIEŃ ZAPOROWY!!!! - wykrzyknął Flamerox, który rozpoczął tworzyć burzę ognistą w rękach.
Ogniste pocistki wysypały się na szkielety wywołując prawdziwy pożar kości padały na ziemię gęsto ale nowym falom ożywieńców zdawało się nie być końca. W końcu armia zatoczyła krąg wokół magów i zaatakowała. Wielu padło pod ciosami zardzewiałych mieczy gdy niebo pojaśniało. zrobiło się gorąco... żarzący kamyczek spadł na jakiegoś kościotrupa i natychmiast zajął się on ogniem. zaraz za nim kolej i jeszcze aż cały obszar został zalany przez ognistą ulewę, okropne krzyki umarlaków rozniosły się w powietrzu. Flamerox padł wyczerpany...
- Nigdy nie możesz się powstrzymać aby się popisać, co? - powiedział ktoś nad głową NOSI. Otworzył oczy i ujrzał on Nertea podającego mu rękę, którą złapał.
- A co miałem zrobić? - odparł - ale musisz mi przyznać, że tym razem to ja byłem lepszy.
- Zobaczymy co Ronin_Tire osądzi. Ale walka była dobra. Ostatnim razem nie było tak dobrze.
- Mam nadzieje, że to kiedyś powtórzymy...
__________________
Homo sum humani nihil a me alienum puto
RPG
Kalessin d'Nertea jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 05-02-04, 16:27   #6
Krwawy-Nekromanta
Jaszczur
 
Krwawy-Nekromanta awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2004
Skąd: Z tronu twierdzy Poszukiwaczy.
Posty: 210
Domyślnie

Chodziło mi oto rzebym nie był nartwym kawałkiem wengla i dlatego tak krutko za pare minut napiszę tu moje opowiadanie poczekajcie.

Chistoria Łowcy




Rozdział 1
Początek Początku




Kiedy rodzice (farmerzy) wysłali swego syna Attila do miasta po podkowy dla konia nie wiedzieli , że nie wróci sam. A wrócił z piękną czarnowłosą panną i na imię jej było Sagitta.
Miała małe , zielone oczy była szczupła a wzrost jej wahał się między 173 a 178 cm . Posiadała średniej wielkości biust i długie chude ręce z ślicznymi dłońmi. Jej karnacja to biała sura bez skaz takich jak pryszcz czy blizna. Nosiła długą białą suknię po brzegach materiału widniały czerwone pasy. Rodzice Attili byli zdziwieni koleżanką (lekko mówiąc) swego syna.
Wszyscy wszedli do domu i dziewczyna zaczęła opowiadać o sobie . Okazało się że wcześniej spotykali się młodzięcy. Gdy Attila był wysyłany do kowala Sadraxa ojca dziewczyny lub do krawcowej Ailatan matki jej. A cała rodzina mieszkała w mieście Ainatra na kontynencie . Podobno rodzicom Sagitty , Attila się spodobał a rodzicom chłopaka też dziewczyna przypadła do gustu . Po półtora roku znajomości postanowili się ożenić i z błogosławieństwem rodziców obojga a także z błogosławieństwem kapłanów bogów Adanosa i Innosa tak uczynili. Postanowili zamieszkać z rodzicami Attili więc dobudowali durzy pokuj o drewnianych ścianach. Z oszczędności małurzonkowie kupili meble a także dzięki pomocy rodziców , po miesiącu umeblowali się i wprowadzili. Młoda para pomagała w uprawianiu pola i wyprowadzaniu owiec na pastwiska. Attila chodził do Sadraxa by uczyć się wykuwać miecze i inne rzeczy wyrobu kowalskiego. Mijały lata rok za rokiem i urodziły im się bliźniaki Sagittcie i jej mężowi byli to dwaj chłopcy Manric i Dexter .
CDN.


TO MOJE PIERWSZE OPOWIADANIE WIĘC MOGŁO NIE WYJŚĆ



edytuj posty , a historia sie pisze przez "rz" (dop.lacho)
RPG
Krwawy-Nekromanta jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 10-02-04, 16:53   #7
Krwawy-Nekromanta
Jaszczur
 
Krwawy-Nekromanta awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2004
Skąd: Z tronu twierdzy Poszukiwaczy.
Posty: 210
Domyślnie

Klęska .</span>

Do komnaty Pyrokara wpadł nowicjusz kszyczał coś o trolu , orkach i nekromantach.

-Spokojnie chłopcze powiedz co się stało po koleji. Pyrokar
-(Sapiąc mówił) No dobrze gdy zbierałem zioła na mikstury w kanione troli zauwarzyłem że jakiś 500 orków z poszukiwaczami i z Nekromantami zaatakowali trole. Po paru minutach gdy olbrzymy padły martwe to zaczeli odrywać z nich mięso i skurę do szkieletu .Orkowie rozbili obuz zaczeli smarzyć i jeść mięso a Nekromanci zaczeli ........ oni ......to straszne (tu zaczyna płakać) . ONI ORZYWILI TE SZKIELETY.(pada na ziemię i traci przytomność). Nowicjusz
-Musimy coś z tym zrobić zcznijmy przygotowania do bitwy. (powiedział to do doradców po czym wybiegli z klsztoru by zacząć przygotowania). Pyr.
Pyrokar wysłał do Korinis maga by wojsko królewskie pomogło .
Po godzinie 30 palladynów (Tylu było w Korinis) , 70 rycerzy , 120 srarzników, magowie z miasta byli gotowi i stali pod klasztorem .
Na przeciw nim stanoł Pyr. i przemuwił:

-Zaras powinni pojawić się Mnisi z Doliny rudy (Puźniej G S) poczekajmy. Pyr.
-Tam idą.(Krzyknoł). Jeden z rycerzy .
Podszedł szef mnichów do Pyr. i mówił w niezrozumiałym dla reszty języku . Gdy skończyli rozmowę Pyrokar wyjaśnił całą sprawę poczym wraz z 3 magami i swymi doradcami poszli do klasztoru i po 15 minutach tych trzech magów objeło dowudctwo nad tą armią .
Mnisi pozamieniali się w cieniostwory a ich Dowudca w Trola , Magowie i Nowicjusze przygotowali runy a Palladyni z Rycerzami i strarznikami wyjeli broń.Po długim marszu z oddali usłyszeli krzyk Trola. A gdy znaleźli armię wroga jeden z Nekromantów wyszedł z szeregu i przemówił :

-Macie ostatnią szansę na poddanie się inaczej zabijemy was.
-Nie ma mowy zginiesz. Mag ognia.
-DO ATAKU . NEKROMANTA
-DO ATAKU . MAG

Wszyscy kturzy mieli miecze i topory walczyli wręcz z orkami lecz kusznicy z magami atakowali z daleka. Wszyscy magowie ciskali piorunami kulistymi lub durzymi kulami ognia a nowicjusze kulami ognia.
Najwaleczniejszy był Rycerz Maxon zabijał orka za orkiem a gdy wyszedł przed niego Elitarny ork to zaczeła się cięszka walka .
Maxon prubował z góry roźciąć orka lecz ten parował atak kłucie tesz nic nie dało i raz ork parował ciosy raz Rycesz puki ork niedostał piorunem ognistym. Walka była prosta pokonali orków dzięki magom i skakali z zachwytu . Mag dowudca zastanawiał się gdzie są Trole i czarni magowie wtym momencie usłyszał donośne ryki z dwuch stron wonwozu były to zguby czyli Szkielety Troli z czarnymi magami na czele . Znów rozgorzeła się walka z jednej z stron mnisi przemienieni w bestje a z drugiej cała rszta walczyła z siłami zła. Szef mnichów poległ wraz z kilkoma innymi mnichami lecz pokonali trola teras rzucili się na drugiego trola i magów ciemności lecz okazało się że tylo Tych trzech magów co są dowudcami żyje a reszta jest martwa siły cienia tesz miały durze straty lecz nie tak wielkie. Szybko uporli się z trolem ale okazało się że żyje jusz tylko jeden mag ognia z sił dobra postanowił powiedzieć Pyrokarowi o klęsce , mimo ran dotarł do szefa zakonu i powiedział :

-Trolllle martwe nasze siły nie żyją ale magoie cienia są ŻYWI (padł na ziemię i się wykrwawił).
-Niiiiiiiiiiiiiiiieeeeeeeeeeeee. PYR.


<span style=\'color:blue\'>pisz te opowiadania gdzie indziej to jeste miejsce na inne opowiadania (dop.lacho)
RPG
Krwawy-Nekromanta jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 13-02-04, 21:25   #8
Sexpir
 
 
Zarejestrowany: listopad 2003
Skąd: Podziemia
Posty: 12
Domyślnie

postanowilem zrobic konkurencje w opowiadaniach 8) wymyslilem cos pobocznego(nie zwiazanego z walka Adanosa z Beliarem) a wiec:

W między czasie gdy większość armii Beliara atakowała klasztor Adanosa kapłani Innosa wysłali Pyllo na przeszpiegi do słabo bronionej Twierdzy Nad Wulkanem, w której przesiadywało jedynie dwóch wyznawców Beliara oraz grupka ożywieńców. W owej twierdzy spoczywał potężny artefakt, który mógł pomóc w walce z Beliarem. Pyllo nie miał problemów z wejściem do twierdzy, lecz nie przeczuwał co znajduje się na jej szczycie. Wychodził powoli likwidując każdego ożywieńca kulą ognia, co przychodziło mu z łatwością. Gdy dotarł już prawie na szczyt, zauważył, że leci za nim młody demon, nie zastanawiając się ani sekundy wypalił w niego kulą lecz demonik unikną jej i uderzył Pylla! Mag stracił przytomność. Obudził się spętany na krześle. Nad nim stał książe demonów, który patrzył na niego jak na przekąskę. Pyllo mimo że był bardzo potężny nie miał dość siły aby nawet próbować uciekać. Po paru minutach zaczął słyszeć dwuch rozmawiających ze soba ludzi.
-Nasz mistrz nas wynagrodzi za schwytanie tego pędraka!- powiedział pierwszy bardzo ochrypłym głosem, który bardzo wystraszył Pylla.
-Hmmm... zastanawiam się czy wolał by go martwego czy żywego, nie wiem dlaczego go kazałeś zostawić przy życiu...- powiedział drugi osobnik o bardzo chłodnym i nieprzyjemnym głosie.
-Wiesz najbardziej się zdziwiłem że mój demonik pokonał tak potężnego przeciwnika, sądziłem że będziemy musieli stoczyć tu bardzo męczącą walkę!
-Nieważne! Mamy go teraz i nie wiem jak ty, ale ja go chyba troszkę pomęczę zanim wrócą nasi bracia- po tych słowach Pyllo zbladł i zaczął sobie wyobrażać co go może tu spotkać i dlaczego dał się pokonać w tak łatwej walce.
-Zajmij się nim, ja pójdę po narzędzia buahahaha- ten śmiech nawet by było trudno opisać ponieważ był bardzo przerażający. Ów śmiech spowodował iż mag Innosa zaczął już myśleć że zaraz zobaczy Meleka który był równie potężny jak on. Czekała go jednak niespodzianka.
Do pomieszczenia wszedł... Blade, który był jedynie nowicjuszem Beliara! Pyllo załamał się! To oznaczało że został pokonany przez zwykłego nowicjusza! Bardzo się załamał gdy to odkrył, ale wkrótce wyczuł jakąś moc której wcześniej nie zauważył. Ta moc należała do Blade’a. Blade przebywając w twierdzy zaabsorbował część mocy artefaktu! Tą moc miał niestety tylko na terenie owej twierdzy.
-Jak się czujesz „potężny” magu?- zaczął Blade drwiącym głosem
-Nie nabijaj się ze mnie bo ta sytuacja może się jeszcze odwrócić!- krzyknął zirytowany Pyllo
-Jakoś się nie zapowiada, jesteś tutaj sam otoczony ze wszystkich stron wrogami. Jakoś nie widze dla ciebie ratunku buahahhaha
-Innos jest ze mną i....- nagle przerwał bo do pomieszczenia wszedł kolejny wyznawca Beliara. Był to Sexpir, który wolał walkę swoim mieczem „Powiewem Śmierci”, który miał właściwości magiczne. Sexpir również był nowicjuszem.
-Widzę że sobie urządzacie tu bardzo ciekawe pogaduszki- uśmiechną się, ale jego uśmiech był bardzo szyderczy- przyniosłem narzędzia, możemy się troszkę „pobawić”- po tych słowach przybiegło 2 ożywieńców i wzięło Pylla wraz z krzesłem do sali tortur.
Gdy wyznawca Innosa zniknął z oczu Sexpirowi on zaczął powoli ruszać w stronę lochów gdzie mieściła się sala tortur. Zanim wyszedł Blade powiedział:
-Tylko nie zamęcz go! Chcę aby jeszcze żył.
-Będę uważał ale może mi się ręka poślizgnąć i sam wiesz...
-Nawet o tym nie myśl! Mam plan co do niego i trzeba go zostawić przy życiu, przynajmniej na razie.
Wróćmy do Pyllo gdyż właśnie został przyniesiony na miejsce. W lochach było bardzo ciemno. Ożywieńcy zostawili maga i pobiegli z powrotem. Mag odzyskał już troszkę siły więc zaczął się szamotać i o dziwo udało mu się rozwiązać więzy! Szybko wstał lecz to nie był jego szczęśliwy dzień. Gdy tylko się podniósł dostał cios mieczem od Sexpira który akurat pojawił się za nim. Sexpir jedynie wbił mu miecz w nogę bo nie chciał się później tłumaczyć przed Blade’m. Był bardzo zdenerwowany więc zawołał ożywieńce które ponownie związały Pylla, następnie zaczął go torturować. Wróćmy na okres makabrycznych scen do Blada. Ów młody nowicjusz właśnie czytał księgę w której był opisany proces przejęcia mocy innej osoby. Co chwilę wysyłał jakiegoś sługusa po odpowiednie rzeczy potrzebne do obrządku. Zapadał już wieczór gdy wszystko było już gotowe. Świece, pentagramy itp. Ale brakowało jedynie jednego składnika którym był... Pyllo. Blade wysłał po niego kilka sług, które przybyły do sali tortur akurat gdy Sexpir miał wbijać Pyllo’wi kolce w ręce i nogi. Młody wojownik Beliara nie był zadowolony że traci zabawkę ale jakoś się pogodził z tym i poszedł gdzieś głębiej w lochy. Zmęczony, krwawiący, potłuczony i wystraszony Pyllo zrozumiał że musi postawić wszystko na jedną kartę i spróbować uciekać! Zaczął kumulować w sobie moc aby stoczyć możliwe że swój ostatni pojedynek w którym mógł wygrać swoje życie. Gdy został doniesiony do pomieszczenia gdzie miał zostać odprawiony rytuał zaczął dialog z Blade’m:
-Widzę że chcesz mi coś ukraść.-odpowiedział patrząc na Blade’a wzrokiem który można zaobserwować gdy ktoś wie że zaraz może stracić całkowicie wszystko.
-Owszem pragnę przejąć twoją moc bo po co ci ona po śmierci- Pyllo zaczął przyglądać się za czym w razie walki może się schować.
-Głupcze!- ciągnął dalej Blade- zaraz stracisz wszystko!- skinął na ożywieńców którzy zanieśli Pylla na środek komnaty.
-Kogo nazywasz głupcem! Popatrz sam jaki błąd popełniłeś!- krzyknął wyznawca Innosa i rzucił czar ognistego deszczu który zdemolował całe pomieszczenie zabijając każdego ożywieńca, spopielając go i paląc. Blade uniknął śmierci bo odskoczył poza zasięg deszczu. Teraz Blade był wystraszony, a Pyllo wręcz szczęśliwy że w końcu pokazał na co go stać ale to był dopiero początek musiał jeszcze uciec stąd mijając Blade’a Sexpira i możliwe że parę demonów i ożywieńców. Blade wyskoczył z ukrycia i już miał rzucić tchnienie śmierci gdy dostał kulą ognistą która go bardzo dotkliwie poparzyła. Pyllo pozostawił go i ruszył dalej powoli po schodach w dół twierdzy. Serce biło mu coraz szybciej i szybciej, mimo wielu ran poruszał się szybko. Po kilku minutach był już przy wyjściu ale tu go spotkała nie miła niespodzianka, Sexpir wraz z księciem demonów grali w karty. Sądząc po okrzykach Sexpir przegrywał. Pyllo zaczął się modlić do Innosa aby ten dodał mu sił. Pamiętał jak Sexpir jest okrutny gdy ktoś próbuje uciec i że potrafi przez bardzo długi okres zadawać ból więc nie zostać złapany. Powoli zbliżał się do obu strażników. Zaplanował na początku zlikwidować demona a potem liczyć na szczęście i być szybszym bo trzeba pamiętać że był bardzo osłabiony i sił mu już zaczynało brakować. Gdy demon był w zasięgu maga nastąpiła katastrofa! Pyllo usłyszął za sobą ochrypły głos Blade’a :
-Uważajcie! On uciekłłłłłł...- Blade zemdlał
Po tych słowach Sexpir i demon powstali. Pierwszy na Pylla rzucił się demon, który o dziwo był bardzo prosty do pokonania gdyż z błogosławieństwem Innosa Pyllo strzelił jedną ognistą kulą i już było po sprawie. Teraz na placu boju został tylko mag ognia i nowicjusz beliara! Sexpir wyjął już miecz zaciskał go w dłoniach patrząc w oczy swojemu przeciwnikowi, mag ognia przygotowywał się do rzucenia zaklęcia lecz nie mógł rzucić nic silnego gdyż był już wyczerpany, jedyne co mu zostało to rzucenie małej kuli ognia i biegnięcie ile sił w nogach. Sexpir jednak o tym nie wiedział, wiedział za to że Pyllo jest bardzo potężnym magiem co nie dodawało mu odwagi ale i nie ujmowało. Był gotowy na wszystko ale zdawał sobie sprawę że może polec...
-Nie masz szans.- powiedział bardzo nie przekonującym głosem Pyllo
-Wiem że moje szanse są małe ale ty nie wiesz co mój miecz może zrobić z tobą jeśli się do ciebie zbliżę- to brzmiało równie nie przekonująco a nawet mniej
obaj stali w miejscu przez kilka minut jedynie telepiąc się ze strachu przed śmiercią. Nagle obaj ruszyli! Pyllo biegł w stronę wyjścia licząc na to że uda mu się przebiec, a Sexpir biegł na oślep licząc że nie będzie spalony na popiół. Gdy byli w odległości 4m Pyllo wypalił kulką ognia która odrzuciła Sexpira, ten wstał natychmiast i wymachując w panice mieczem ciął wszystko co było w jego pobliżu! Pyllo biegł dalej ku drzwiom. Już myślał że mu się uda już myślał że będzie wolny gdy nagle stanął przed nim Blade. Gdy Pyllo i Sexpir „walczyli” Blade odzyskał przytomność i doczołgał się do drzwi. Był wściekły! Z oczu świeciła mu czerwona poświata. Stał wyprostowany mimo wielkich ran których doznał wcześniej. Pyllo już bezsilnie czekał na swój koniec.
-Pożegnaj się z życiem nędzny magu ognia! Myślałeś że ci się uda lecz jak widzisz już przegrałeś buahahaha!
-Innosie ratuuuuuuuj!- Blade rzucił tchnieniem śmierci które o dziwo nie uśmierciło maga ognia! Blade po tym znowu utracił przytomność. Pyllo czołgał się ku drzwiom mimo że już ledwo co żył. Do Blade podszedł Sexpir już opanowany.
-Dziękuję ci braci twoje zasługi nie będą zapomniane.-powiedział chłodnie
Pyllo już nie miał siły aby dalej się czołgać widział tylko że Sexpir coś odprawia nad Blade’m i że Blade się podnosi! Później Sexpir i Blade podeszli koło maga ognia i.... to już był koniec życia Pylla. Zginął dając wszystkim przykład odwagi bohaterstwa i tego że nie można się poddawać. Jeśli chodzi o Sexpira i Blade’a to niedługo potem zostali wysłani na pole walki z Adanosem ale to już inna historia...

jak sie podoba?mam cos dalej wymyslac czy dac sobie spokuj?
__________________
Tylko BELIAR może ukazać wam waszą prawdziwą moc niszczenia! Przyłączcie się do niego dopóki możecie!
Poszukiwacz BELIARA
RPG
Sexpir jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 18-02-04, 22:00   #9
Lord Andre
Cieniostwór
 
Lord Andre awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2004
Posty: 270
Wyślij wiadomość przez AIM do Lord Andre
Domyślnie

Chcąc pozyskać waszą pozytywną opinię kontynuuje opowiadanie:

W dzień po ostatnim ataku sług Beliara, mistrz Ronin_Tire kazał zwołać całą radę magów z klasztoru Adanosa. Wszyscy ze zdziwieniem pośpieszyli do komnaty, w której ustawiono wielki stół a przy nim 10 krzeseł. Przy posągu Adanosa paliło się mnóstwo świec, a w całej komnacie panował niepokój. Wreszcie nadszedł NGSA i siadając na krześle przemówił:
-Bracia, nasz klasztor jest coraz słabszy z każdą godziną, a siły ciemności coraz potężniejsze, ale nie traćmy nadziei!
-Ale Mistrzu jak mamy jej nie tracić skoro nie jesteśmy w stanie odpierać ataków wroga-odezwał się CANADOL
Z końca komnaty dobiegł ich głos:
-Mamy jescze trochę czasu!-odezwał się Thorus
-Skąd ta pewność, bracie?
-Otóż jak wiesz mistrzu umiem czytać mądrość z gwiazd, a dziś dowiedziałem się, że wróg rozpocznie ofensywę dopiero za 5 dni.
-A czy gwiazdy powiedziały ci coś jeszcze?-zapytał DRIVER
-Owszem-jutro wszelkie istoty niebieskie łączą swe moce w pary....
-...a to oznacza, że jest dla nas nadzieja!-dokończył NGSA-Musimy już dziś zacząć przygotowania.
Nikt nie rozumiał z tego co usłyszeli nic, ale każdy miał określone zadanie, którego wykonanie miało być mniej lub bardziej znaczne.
Thorus miał przez całą noc oglądać niebo w poszukiwaniu najjaśniejszej gwiazdy, która miała zwiastować nadzieję, Ardhad musiał zebrać wszystkich wyznawców i zabłąkane dusze, aby przez cały dzień wznosić
modły do Adanosa, eZIN'owi zlecono przygotowanie wszelkich maści mikstur mocy magicznych oraz leczniczych, CANADOL miał odnaleźć butelkę najdorodnieszego wina jakie przechowywano w spiżarni klasztornej, Łowc@ musiał stworzyć kilka dodatkowych mieczy magicznych i run, natomiast DRIVER oraz Ronin_Tire cały dzień przygotowywali coś w kościele za zamkniętymi dla wszytkich drzwiami.
Następnego dnia, wieczorem drzwi kościoła otwarły się i wszyscy zgromadzili się, by w końcu zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi.
-Dzisiejszy dzień może stać się najbardziej nieoczekiwanym dniem wśrod historii ludzkości!
-Mistrzu, możesz nam w końcu powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi?!
-Oczywiście! Dziś jest dzień w którym wszelkie gwiazdy oraz planety łaczą swą moc w pary a tym samym może ona stać się dostępna dla zwykłych ludzi, a my to wykorzystamy!!!!!!!!
Mistrz odsłonił zasłonę znajdującą się za nim i wszyscy zrozumieli co dwaj najwyssi z braci robili przez czały dzień. Był tam wielki krąg, który wczoraj musiał zostać nasycony mocami magicznymi, a teraz na jego środek padało światło najjaśniejszej gwiazdy. Wszyscy tam zebrani już wiedzieli o co chodzi: światło najjaśniejszej gwiazdy zwiększało energię magicznego kręgu i tym samym mógł on posłużyć do pomocy.
Mistrz wziął wszystkie mikstury i ustawił wewnątrz kręgu i nakazał wszystkim robić to co on. Wszyscy więc wznosili ręce ku górze misternie wypoiadając słowa potężnego zaklęcia. Natępnie wlał po jednej kropli wina do każdej z maezurek i nagle padł z nieba wielki snop światła i mikstury zmieniły swój kolor z niebieskiego i czerwonego na fioloetowo-niebieski. Póżniej to samo czyniono z mieczami i runami. Miecze rozbłysły światłem oślepiającym, a runy lewitowały w powietrzu.
Po zakończonej ceremonii wszyscy udali się do swych sypialni rozmyślając i rozmawiając co niektórzy z innymi. Wielka bitwa miała niedługo nadejść, a oni nie mieli pewności co do tajemniczych rytuaałów i obrządków poczynionych dzisiaj w klasztorze.
__________________
Święte Przymierze
Wielki Klasztor: Zabłąkana Dusza
RPG
Lord Andre jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 19-02-04, 10:47   #10
Krwawy-Nekromanta
Jaszczur
 
Krwawy-Nekromanta awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2004
Skąd: Z tronu twierdzy Poszukiwaczy.
Posty: 210
Domyślnie

chahahahahahhahahahahahahahahahah no no zagalopowałeś się .

No to ja tak :

W tym samym czasie w obozie Beliara .

Mr_Dragon_Hunter , Dark , Decha , Nero i Karras robili mikstury a Sebowiec , Coen500 , _Xardas_/ , Milten_i_gorn i rafciobmr zbierali do mikstur zioła.

Elminster , Blade , Vatras , MAPI i Marcus wykówali miecze i zbroje dla wojska w tym czasie przybiegł Krwawy-Nekromanta i przemówił:

-Na kiedy skończycie??? K-N
-Jutro rano . Marcus
-O której???
-O 7 .
-Dobra to idę powiadomić Nertea.

Następnego dnia znów przybiegł Krwawy :

-Marcus przygotujce dodatkowych 9 pancerzy dla mrocznych palladynów i 5 dla mrocznych wojowników a takrze 9 czrnych mieczy i 5 ostrz burzy macie czas do następnego dnia. K-N
-Dobra ale poco ???
-Paru ludzi przybyło do obozu z Sexpirem i Sekardem opentali ich a byli to 9 palladynów i 5 najemników . K-N
-Dobra. Marcus

Krwawy-Nekromanta pobiegł do Neretea ale go niezastał ani Lach więc zwrucił się do Meleka :

-Zamówione uzbrojenie dla opentanych.
-Dobra skocz się do magazynu i rozdaj wszystkim żywym po jednym bagiennym a sobie weś dwa.
-(westchnienie) No dobra.

Krwawy pomyślał co ja jestem chłopiec na posyłki czy co , nie mam wyjścia musze to zrobić. Udał się do magazynu po ziele i ludziom dał po jednym bagiennym a orkowym przywudcą tyle ile liczyły oddziały by rozdali sprawiedliwie. Po 6 godzinach skończył wypalił łodygę ziela i Zasnoł. Następnego ranka wstał zjadł i przypomniał sobie o zamuwieniu no to pendem pobiegł do kuźni i :

-No co gotowe ??? K-N
-Ta zawołaj chłopaków i niech przymierzą wdzianko. Marcus
-Nie jeszcze nie , trzeba je zaczarować . K-N
-Po kiego??? A zresztą to nie moja sprawa. Marcus
-Jak nie??? Wszyscy wyrzszsi stopniem nisz nowicjusz zaklinają przynieś na plac to Żelastwo .
-Co??? Nie chce mi się .
-Polecenie Nertea .
-Trudno.

Marcus przyniusł zbroje i miecze połorzył na środku kręgu w oków niego stali Nertea , Melek , Lacho , Krwawy-Nekromanta , Sexpir , Sekard i Sebowiec . Stanoł obok nich w kręgu a Nertea przemówił :

-Bracia powtarzajci za mną i czarujcie zaklinanie. Alla bela chnon nazgul tarllanea szarc. Neterat
-Alla bela chnon nazgul tarllanea szarc. Wszyscy

Nagle broń i zbroja zaczeły pulsować energią ciemności .
Palladyni i wojownicy załorzyli zbroje i uzbrolili się w miecze.
Krwawy zapalił ziele a Melek krzyknoł:

-NIE POTYM CZARZE , WZMOCNI CIĘTO ALE STRCISZ PRZYTOMNOŚĆ. Melek
Tamten padł na ziemie i stracił przytomnośc. Obudził się dzień przed bitwą.

CDN.
RPG
Krwawy-Nekromanta jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 21-02-04, 20:34   #11
DRIVER
Zębacz
 
DRIVER awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2003
Skąd: Koszalin (CNS)
Posty: 440
Domyślnie

Czas bym i ja coś napisał i prosze poczytajcie sobie

Aaaa nie zważajcie na błądy ortograficzne polski to nie jest moja mocna strona.

Spokoja noc wydawało się że orkowie wkońcu odpuścili z atakami na KLACZTOR ADANOSA nowicjusze którzy byli rozsiani po królestwie by tam przekonylaki ludzi co do słuszności słów ADANOSA powrucili do klasztoru. Lord Ander został wezwany do Ronina, dostał rozkaz by udać się do miasta po zaopatrzenie, poszedł więc po paru nowicjuszy i wyruszył. Godz. po wyruszeniu Lorda Andre Stoiczkow dostrzegł na wieży obserwacyjnej jakieś ruchy przyjżał się dokładniej i odstrzegł tego czego najbardziej się obawiał oddziały orków. Na ADANOSA- powiedzał Stoiczkow i krzyknoł- DO BRONI BRACIA WRÓG SIĘ ZBLIŻA!!!!!. CANADOL, Lord Faker i eZIN słysząc to zagasili ognisko i wbiegli na mury. Ardhad natomiast pobiegł prędko do Ronina powiadomić go o wszystkim ten słysząc to powiedzał prosto- łucznicy i Magowie na mury Palladyni i nowicjusze pod brame. Zaczeło się orkowie ustawili się w bezpiecznej odległości od klasztoru. Wyznawcy dostrzelki wychylającą się z tłumu postać był to Nertea najwyższy mag Beliara spojżał w kierónku klasztoru i wykżyknoł- PODDAJCIE SIĘ WYZNAWCY ADANOSA BELIAR ZDOBĄDZE TEN KLASZTOR. Emkej powiedzał do Roniba- mistrzu prędzej zgine niż pozwole sługom Beliara przekroczyć progi tego świętego miejsca- Ronin wiedzał co zdobić i też tak zrobił zaczoł wraz z innymi magami wymawiać formuły zalkąć. Nertea wiedzał że to koniec pertraktacji i powiedział- HAŻA GA NAK(zniszczyć ten klasztor)- i ruszyły siły orków do ataku. DRIVER, Thorus, łowc@, Pixu udzelali nowicjuszom ostatnich wskazówek w obronie klasztoru jak brama upadnie, wyciągneli swe miecze magiczne i krzykneli- W IMIE ADANOSA!!!. Zaś magowie zaczeli miotać kulami ognia a łucznicy zaczeli sypać gradem strzał. Orkowie padali jeden po drugim CANADOL, Ardhad, Emkej, eZIN, Lord Faker, Stoiczkow i Ronin_Tire wiedzeli że nie powstrzymają ich czarami ale nie mieli wyjście razem z łucznikami za murze ostrzeliwywali orków z czrów ognia i gromu. Orkowie zbliżali się nie ubłaganie doszli już do bramy. NIE POZWULCIE BY BRAMA UPADŁA!!!!- krzyknoł Łowc@ - łucznicy strzlejcie do orków stojących pod bramą niech ich ciała posłużą jako zapora- dodał Lord Faker. Niestety brama nie wytrzymał "runeła" i w tym momencie nowicjusze pod bramą i 4 Palladynów ADANOSA staneło do walki miotali mieczami, Thorus udeżył mieczem orka w głowe że rozstąpiła się tak jakby arbuz natrafiający na halabarde. Łowca nie dawał za wygraną miotał swym mieczem przyblokował jednego orka wyprowadził szybki obrót przecioł go w pól, miecze magiczne były do tego ideale wchodziły w ciało jak nóż w masło. Pixu i DRIVER staneli do siebie plecami i osłaniali się na wzajem jeden przyblokował orka drugi szybko go dobijał. Magowie mieli nie lada problem nie mogli używać zakląć o dużym rażeniu mogło by to zranić jednego z nowicjuszy pozostawały jedynie zaklęcia ognistaj szczały i soplu lodu. CANADOL krzyknoł do NGSA- MISTRZY NIE MAMY SZANS. Ronin wiedzał to ale miał coś w zanadrzu powiedzał- magowie roztoczcie wokół mnie pole magiczne wejde w tłum orków. Magowie nie chcieli krestionować postanowienia Ronina skierowali ręce ku niemu i powstrzelali słupy świateł w jego strone co spowodowało że Ronin był praktycznie nie tykalny. NGSA podszedł to murów i wypowiedzał zaklęcie lewitacji, uniusł się w powietrzu i poleciał w kierunku orków stanoł między nimi, orkowie odrazu się żucili na niego ale pole działało idealnie żaden z topotów orków nie mógł dosięgnąć Ronina, Niestety magowieszybko tracili siły pod takim natarciem mieczy orków więć Ronin nie tracąć czasu zaczoł skupiać swoją energie. W tym czasie orkowie nacierali coraz głębiej do klasztoru Łowc@ opadał już z sił wiedzał że już się długo nie utrzyma chwycił więc rune "świętej strzały" i zaczoł miotać nimi w kierunku orków. Niestety nie zauważył orka który zaskoczył go od prawej strony dostał toporem co powaliło go na ziemie. DRIVER widząć to chwycił swoją rune i wycelował w orka który starał się dobić Łowce. Ork padł DRIVER schował rune i zaczoł biec w kierunku Łowcy niestewy obawa przed utratą brata palladyna rozproszyła jego uwage nie dostrzegł orka który był za nim ten udeżył go toporem w plecy DRIVER upadając na ziemie krzyknoł-AAAAAAAAAAA!!!!!. Leżąc przyblokował orka który chciał zadać ostateczny cios wyjoł ponownie rune i skierował mu ją prosto w MORDE święta strzała udeżając w głowe orka i zachlapała krwią całą zbroje DRIVERA. Thorus krzyknoł do Pixu- ja się zajme obroną DRIVERA ty zaś idź do Łowcy. Już się robi- powiedzał Pixu i pobiegli w ich strone. Stoiczkow krzyknoł -DRIVER I Łowc@ są ranni- ale wiedzał że nic nie może zrobić jego obowiązkiem było dostarczać energi Roninowi. Nertea zauważył strumienie światła skierowane w strone nacierających orków użył zaklącia lewitacji by wznieść się w powietrze dostrzegł że owe strumnienie sa skierowane w Ronina co nie pozwala orkom go zranić dostrzegł też że ronin kumuluje swoją energie co go strasznie niezapokojiło wzniusł ręcę ku górze i zaczoł wymawiać słowa mocy. Lord Andre który wracał akurat z 3 nowicjuszami dostrzegł światło na niebie i orków oblegających zamek zauważył że te światło to rosnąca energia maiczna u czrnego maga chwycił swoją rune "świętego pocisku" i skierował ją ku niemu. Wystrzelił Nertea który nie był na to wogle przygotowany dostał pociskiem w plecy upadł na ziemie skierował wzrok ku Lordowi Ander tak jagby obiecał mu niechybną śmierć i teleportował sie no swojej krainy. Ronin skończył kumulować energie i skierowywać ją w złe istoty skierował ręce ku niebu i zaczoł wypowiadać słowa mocy- ADANOSIE TYŚ KTÓRY STOISZ POMIĘDZY SWOIMI BRAĆMI DODAJ MI SIŁ UŻYCZ MI ENERGI KTÓRĄ I JA BĄDĘ WŁADAŁ WYPĘĆ NASZYCH WROGÓW DO ODCHŁANI PIEKIELNIEJ NIECH NOC OGARNIE ICH DUSZE "FALA NICOŚCI". Wtym momencie OGROMNY słup światła wystrzelił z nieba w stronę Ronina ten klasnoł dłońmi i wokoło niego zaczeła rozprzestrzeniac sie OGROMNA FALA ŚMIERCI dośięgneła wszystkich orków i zwolenników ADANOSA ale nie czyniąc im szkody. Orkowie padli Magowie palali s braku sił utrzymując tak długo pole magiczne strasznie to ich wyczerpało Ardhad powiedział do łuczników- biegnijcie po eliksiry uzdrawiające rozdajcie to wszystkim rannym. Lord Andre dobiegł do Ronina i powiedział - mistrzu co tu się stało- Ronin odpowiedział skierowując głowe ku niebu- to już jest koniec "NARAZIE".(i tera możecie se puścić jakąś klimatową muze na Hepy End).
__________________
In the ends.... everybody bleeds this same...
RPG
DRIVER jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 23-02-04, 21:51   #12
Krwawy-Nekromanta
Jaszczur
 
Krwawy-Nekromanta awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2004
Skąd: Z tronu twierdzy Poszukiwaczy.
Posty: 210
Domyślnie

Nie to jest złe my mamy więcej ludzi to jest nacągane i do du** ale jeśli wy tak to ja tak.


Nagle wszystkie ciała złych i tych dobrych znikneły i było słychać głos NERETEA :

- Te ciała waszych magów i palladynów posłurząnam hahahahahahahaha.

To beszczeszczenie .(pomyśleli wszyscy)
Neretea w tym czsie z swymi braćmi swkrzeszali orków , magów , palladynów i innych braci.

-Będziemy potęrzniejsi nisz wcześniej chaahahahhahaha .

-Panie mam pomysł daj mi pod przywudctwo 150 orków i paru nowicjuszy
orkowie to tak 50 ELITA, 50 SZAMANI , 25 WOJOWNIKÓW i 25 GÓRNKÓW ach i jeszcze GALEON zdobędę rudę z korinis i dzienki niej wygramy .
Krwawy-Nekromanta.
-Dobrze dostaniesz co chcesz z nowicjuszy to tak : Mr_Dragon_Hunter , Vatras , Blade , Marcus , Elminster i Karras .

-Ruszam jak będziemy gotowi .

Krwawy teleportował się do stolicy orków wraz z nowicjuszami po dwuch dniach wyruszył.




Ej wy nie wiecie innosowici o tym tak jak adanosowcy więc mnie nie powstrzymujcie bo to nie logiczne .
RPG
Krwawy-Nekromanta jest offline  
Góra
Zamknięty Temat


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Zbiór bugow itd wisniasek Porady i triki 126 15-10-16 12:23
Realia opowiadań MaRay WIP 10 06-06-05 21:31


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.