Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Archolos > Dolne Miasto
Przeładuj stronę Zaplecze Gospody [warsztat] (przepisy kucharskie)

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 04-06-16, 13:34   #25
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 459
Domyślnie


Nazwa: Goblini rarytas

Opis: Strawa, którą mało kto odważyłby się tknąć. Dzieje się tak, ponieważ wiadomo, iż jedynie gobliny potrafią ją bezproblemowo strawić.
I właśnie to one przodują w tworzeniu tego niecodziennego dania.
Zapach jest dość mdły, żeby nie powiedzieć, że przyprawia o mdłości, zaś smak...
No cóż, ci co mieli wystarczającą odwagę stwierdzili, iż jest zbliżony do kurczaka, lecz w pewien sposób o wiele gorszy.
Prawdopodobne jest to, że po prostu naturalny wstręt do robactwa wszystkich odrzuca od tego jadła.
Ale co się dziwić? Pająki jaskiniowe nadziane na patyki i pieczone nad ogniskiem nie mają zbyt światowego wyglądu, ale ponoć zawierają dużo białka, które jest potrzebne do sprawnego działania organizmu.
W karczmach pojawił się ten przepis dla cudem ocalałych od śmierci głodowej ludzi i teraz przypomina im o tym, że zdołali przeżyć. Byli wystarczająco wytrwali by żywić się wszystkim, a teraz mogą to zapamiętać. Niewielu posiada taki dystans do swojego życia, jednak są w stanie wiele zapłacić za pamięć.

Sposób przygotowania: Co jest oczywistą oczywistością, przed przygotowaniem potrawy trzeba złapać pająki.
Z uwagi na ich jad poleca się wykonywać to poprzez przyciśnięcie ich do ziemi jakimś kawałkiem drewna, zalecana jest ostrożność i wytrzymałość, ponieważ niektóre wykazują się sporą siłą.
Kolejnym krokiem jest ucięcie im głów co szybko pozbawi je życia i uniemożliwi kąsanie. Następnie można się zabrać za nadziewanie ich na jakieś kije i pieczenie nad ogniem.
Wysoka temperatura całkowicie ogołoci je z parzydeł zawartych w krótkiej szczecinie i sprawi, że będą zdatne do spożycia.

Ciekawostki: Nazwa tego dania wzięła się od predyspozycji żywieniowych goblinów i ich chęci do zjadania wszystkiego co pełza, często piecząc to uprzednio na ogniu.
W karczmach jest podawana odpowiednio przyprawiona i przygotowana do bezproblemowego zjedzenia wersja, co sprawia, że pozbawia się pająków również odnóży i podaje się same korpusy. Przyprawy są różne, wszystko zależy od pomysłu kucharza.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-07-16, 09:07   #26
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Deser Rhobara III

Deser Rhobara III


U schyłku swego panowania król Rhobar III dał się poznać jako sybaryta i smakosz, chociaż wielu mu zarzucało że wyżej ceni estetykę wyglądu danej potrawy niż sam jej smak. Jego przeciwnicy zarzucali mu rozpustę i utracjuszostwo. Rozpowszechniali o nim informacje, że nakłada nowe podatki tylko po to, aby zaspokajać swoje wyuzdane potrzeby, szczególnie kulinarne. Rozpowszechniane opisy uczt, które król wydawał kolportowano wśród poddanych, co doprowadziło nawet do kilku powstań, gdy zbuntowani ludzie odmawiali płacenia podatków na królewskie fanaberie.
Głównym dowodem na rozrzutność monarchy miały być nadzwyczaj kosztowne potrawy, które podawano do posiłków jemu oraz jego gościom. Jako tego przykład podaje się opis deseru, jakim zawsze raczono gości na królewskich obiadach.

Opis
Deser w jakim lubował się Rhobar III to nic innego jak tylko trochę bitej śmietany z dodatkiem kandyzowanych owoców. Jak potwierdzają to królewscy goście, w smaku nic rewelacyjnego Zbyt słodki, a przez to mdły i niesmaczny. Jednak wszyscy przyznają, że po podaniu na stół wyglądał naprawdę imponująco. Podawano go zawsze w kryształowych kielichach odpowiednio przyozdobiony kolorowymi owocami. Im z dalszych krain przywieziono owoce i więcej one kosztowały, tym lepiej. Do tego sama bita śmietana zawsze była przyozdabiania wykonanymi ze złota stroikami. Raz to były złote kwiaty, innym razem misternie kute listki czy też coś podobnego. Każdy złoty stroik był prawdziwym dziełem sztuki.
Z pałacowych kronik można wyczytać, że przy dworze zatrudnionych było ponad czterdziestu złotników, którzy zajmowali się wyłącznie przygotowywaniem ozdób tej potrawy.

Inne informacje
Mimo że deser nikomu nie smakował, każdy częstował się nim z wielką ochotą, ponieważ król pozwalał każdemu zabrać sobie na pamiątkę złote przyozdobienia oraz sam puchar, w którym go podawano, a te wycięte były w misterny sposób z rzadkich górskich kryształów. Jak zanotowały zapiski królewskich skarbników, koszt jednej porcji takiego deseru wraz z pucharem, w którym był podawany mógł z nawiązką pokryć uzbrojenie i trzymiesięczny żołd dwunastu kuszników. Toteż nic dziwnego, że często wręcz pojedynkowano się o przywilej brania udziału w królewskich obiadach, które pozwalały stałych ich gościom nieźle się wzbogacić.
Niestety było to wielkie obciążenie dla skarbca króla, bo rzadko kiedy w takim obiedzie brało udział mniej niż dwadzieścia osób.
Samo określenie że coś jest jak „królewski deser” oznacza dziś rzecz mało przydatną ale za to drogą.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)

Ostatnio edytowane przez Rabittous : 06-08-16 o 22:00.
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 02-07-16, 22:02   #27
 Dark
Ojciec
 
Dark awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2010
Posty: 1 689
Domyślnie

Zupa z trupa


OPIS:
Potrawa przyrządzana z ... orka. Duże, potężnie umięśnione bestie idealnie nadają się na potrawę, a czymże przecież jest ork? Jest to potrawa wysoko sycąca, gotowana na orkowym gnacie, na wolnym ogniu, smakuje prawie jak mamine obiadki. Specjał podróżników i różnej maści koczowników, rarytas łowców orków.

SKŁADNIKI:
-Orkowy Gnat
-Udo Orka
-Szczaw Królewski
-Orkowy Jęzor
-Garść Ślimaków
-Garść Piekielników

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Gotować na wolnym ogniu, od razu zacząć od uda i orkowego gnata, następnie dodać poszatkowany szczaw królewski oraz skrojony w drobną kostkę jęzor orka... gotować w tej postaci przez 15min, następnie należy zwiększyć ogień i dodać rozgniecione ślimaki. Piekielniki przekroić na pół i wrzucić, całość gotować do ok. 2 godzin.
RPG
Dark jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 06-08-16, 20:49   #28
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Kiszony ogór po łowiecku

Kiszony ogór po łowiecku



Kiszone ogórki od wieków są ulubioną zakąską do wódki dla wielu myśliwych i rolników. Praktycznie każda gospodyni ma swój „tajny” przepis na kiszone ogórki. Jednak potrawa, którą preferują najlepsi archoliańscy łowcy różni się od innych w sposób nader znaczący.

O ile robienie zalewy do kiszonych ogórków wszędzie jest podobne, zalewa archoliańskich łowców jest czymś innym i do tego wcale nie jest tajna, ba, wypada się wręcz pochwalić jej składnikami. Mianowicie jest ona mieszaniną moczu cieniostwora i trolla. Najlepsza, to zmieszanie dwóch miar moczu cieniostwora z jedną miarą moczu trolla.
Ogórki zalane tą cieczą mają potem żółtawą barwę i dość dziwny, specyficzny zapach, ale podobno ich smak z nawiązką to wynagradza. Mimo wysokiej ceny tych ogórków są one bardzo popularne. Smakosze uważają, że nawet za bardzo. Twierdzą że ich popularność wynika nie tyle ze smaku, co raczej z faktu, iż składniki zalewy są takie oryginalne.
Co prawda złośliwcy twierdzą, że tak naprawdę, to żaden łowca nie zdobędzie moczu wspominanych zwierząt i to oni sami leją do beczek z ogórkami, a całą historię tego przepisu wymyślili tylko po to aby nacinać frajerów na dużą kasę, ale wiadomo, że zazdrośnicy zawsze się znajdą. Może jednak jest w tym trochę racji, ponieważ na uroczystych kolacjach u Gubernatora podaje się je w takiej ilości, że trudno uwierzyć aby na całej wyspie było tyle cieniostworów i trolli aby były w stanie wysikać potrzebną ilość moczu do zakiszenia tylu ogórków.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)

Ostatnio edytowane przez Rabittous : 06-08-16 o 21:59.
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-09-16, 08:56   #29
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Rybne szaszłyki z Mazgath

Rybne szaszłyki z Mazgath



Rybacy, którzy łowią w okolicach Mazgath mają całkiem odrębną od innych lokalna kuchnię, która słynie z wielu znanych tylko tam potraw. Jedną z bardziej charakterystycznych jest „rybny szaszłyk”, do którego używa się specjalnie spreparowanego mięsa oceanicznego łososia.

Sposób pozyskiwania produktów i przyrządzanie
Samo przyrządzanie szaszłyków niczym się nie różni od tego jakie stosuje się w innych rejonach świata. Czyli przygotowane mięso dzieli się na mniejsze kawałki, odpowiednio przyprawia według gustu jedzącego i po nadzianiu na patyki opieka nad ogniem.
Cała różnica polega na przygotowaniu mięsa, którego się używa do tej potrawy. O ile inne kuchnie preferują najróżniejsze sposoby wcześniejszego marynowania czy zalewania mięsa odpowiednio dobranymi składnikami, rybacy z Mazgath tego nie robią.
Ponieważ zajmują się głownie połowami rekinów, wykorzystują to co daje im sama natura. Często zdarza się że złowiony rekin ma w żołądku połkniętego wcześniej łososia, którego mięso zostało już poddane pewnemu stopniowi strawienia przez soki żołądkowe rekina. Im bardziej łosoś jest nadtrawiony, tym takie mięso uważa się za smaczniejsze.
Zawsze po udanym połowie rybacy patroszą złowione rekiny i od razu wykorzystują wydobyte z ich żołądków truchła łososi do pieczenia swoich szaszłyków.
Dzięki procesom jakie zachodzą w rekinim żołądku łososiowe mięso jest odpowiednio kruche i posiada wyjątkowy, ostry smak, którego nie da się w żaden inny sposób osiągnąć. Najwięksi smakosze czekają całymi dniami nad brzegiem morza na powracających z połowu rybaków aby tylko spróbować tej oryginalnej potrawy. Jak mówią, kto raz spróbuje takiego szaszłyka już nigdy nie zechce brać do ust inaczej przyrządzonej ryby.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 08-10-16, 08:56   #30
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Dziewczyna na chrupko

Dziewczyna na chrupko


Przygotowanie "mięska" na rożen trwa zwykle kilka dni

Odkrywcy wielu wysp na oceanie południowym nie raz czy dwa opowiadali o napotykanych przez siebie plemionach kanibali zamieszkujących wiele z wysp. Na szczęście udało się tych dzikusów albo wymordować albo zmienić ich zapatrywania kulinarne na tyle, że znalezienie obecnie prawdziwych kanibali jest bardzo trudne. Tylko na nielicznych wyspach żyją jeszcze ich niedobitki.
Znalazło się jednak kilku badaczy ich prymitywnych kultur, których opanowała niezdrowa fascynacja ich kulinarnymi gustami, szczególnie to, w jaki sposób przygotowywali oni ludzi do zjedzenia. Największe opracowanie tego tematu dokonał w swym dziele „O wykorzystaniu ciała człowieka z pożytkiem dla głodujących” znany podróżnik i odkrywca Genon Ostrozęby. Na szczęście ukończył on swe dzieło zanim został złapany i skazany na stos za rytualne morderstwa, których dopuszczał się po powrocie ze swych wypraw.
Otóż opisuje o wiele sposobów przygotowania potraw z ludziny z jakimi się spotkał w czasie swoich podróży. Jak pisał, najczęstszym sposobem było wykorzystywanie rożna. Podobno najlepsze pieczyste przygotowywało się z młodych dziewcząt, które musiały być do tego nawlekane na rożen w ściśle określony sposób. Mianowicie złapana ofiarę nabijało się na przygotowany wcześniej pal i czekało przez kilka dni aż przebije się on na wylot przez ciało żyjącej i cierpiącej okrutne męki ofiary. Dzicy uważali że dzięki temu upieczone mięsko będzie smaczniejsze i bardziej kruche. Potem wystarczyło tylko tak przygotowaną pieczeń oprószyć przyprawami i opiekać na wolnym ogniu.
Genon opisuje w swych pamiętnikach, ze smaku tak przygotowanej potrawy nie dało się porównać z niczym innym. Pozostaje nam wierzyć mu tylko na słowo, bo mało kto odważyłby się na skosztowanie tak przygotowanego mięsa.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-11-16, 01:04   #31
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Marynowane cebulki „na ścierwojada”

Marynowane cebulki „na ścierwojada”



Warzywa marynowane na najróżniejszy sposób to specjalność Myrtańczyków. Z ich krainy pochodzi wiele przepisów na przygotowywanie warzyw w ten sposób. Jedne są proste do wykonania, inne wymagają trochę więcej zachodu. Ale wszystkie są smaczne i stanowią doskonały dodatek do mięsnych potraw.
Jednym z ciekawszych przepisów, zarówno pod względem przygotowania jak i późniejszych walorów smakowych są marynowane cebulki „na ścierwojada”.
Wiadomym jest że ścierwojady żywią się padliną i nie przyjmują żadnego innego pokarmu, a już nigdy nie zjadają roślin. Ich układ trawienny po prostu sobie nie poradził z tego typu jedzeniem. Jednak można to wykorzystać w całkiem inny sposób.

Metoda przygotowania
Do przygotowania mniej więcej dwóch kilogramów marynowanych cebulek potrzebny jest nam jeden żywy okaz dorosłego ścierwojada. Cebulki, najlepiej małe, obieramy z suchych, zewnętrznych łupin i obcinamy korzonek oraz wyrastający z nich szczypior. Potem łapiemy żywego ścierwojada w taki sposób, aby miał szeroko otwarty dziób. Do tak unieruchomionego ptaka wpychamy wcześniej przygotowane cebulki i potem wieszamy ścierwojada u ustronnym miejscu za szyję, tak, żeby nam nie uciekł ani nie wyrzygał wsadzonych mu na siłę do brzucha cebulek.
Mniej więcej po tygodniu, gdy ptak będzie już prawie konał z głodu, odczepiamy go i pozwalamy zwrócić niestrawione cebulki (najlepiej do przygotowanego wiadra). Tak nadtrawione cebulki zalewamy octem winnym i podajemy do stołu jako gotowe do jedzenia.
Ci co ich próbowali nie mogą się nachwalić ich smakowi i aromatowi jaki wydają.

Historia
Cebulki marynowane w ten sposób było ulubioną zakąską samego Rhobara I, który w trakcie polowań lubił zajechać do zwykłej karczmy aby sobie podjeść i popić. Trwało to tak długo, aż któryś przygłupi karczmarz wyjaśnił królowi w jaki sposób je się marynuje. Król najpierw się wściekł, potem rzucił pawia, a potem wściekł się jeszcze bardziej. Kazał karczmarzowi zeżreć to co sam z siebie wyrzucił i potem ściąć go ku przestrodze innych, którzy ośmieliby się podać mu coś takiego do zjedzenia.


Rhobar I odchorował swoje gdy się dowiedział jak marynuje się jego ulubione cebulki

Od tamtej pory karczmarze zawsze podawali królowi wyłącznie pieczyste z sałatkami z surowych warzyw. I od tamtej pory karczmy, gdzie podaje się cebulki marynowane "na ścierwojada" oznacza się przybijając czaszkę tego ptaka w widocznym miejscu obok wejścia.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-12-16, 06:18   #32
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Penis jaskiniowego nietoperza na słodko

Penis jaskiniowego nietoperza na słodko


Jak wiadomo kobiety przepadają za słodkościami. Jednym z takich damskich przysmaków jest penis jaskiniowego nietoperza na słodko. Co prawda żadna z szanujących się matron nigdy się nie przyzna, ze lubi ten smakołyk, ale wiadomo że producenci tego delikatesu na brak zamówień nie narzekają.

Efekt działania
Spożywanie (w formie ssania słodkości) tego rarytasu wspomaga kobiece libido. Wyssanie jednego takiego penisa wieczorem powoduje że kobieta ma potem upojną noc, nawet jak kochanek okaże się cieniasem i słabeuszem. Właściwości tych słodyczy potwierdzili doświadczalnie magowie, ale nie potrafili wyjaśnić jaki konkretnie składnik to powoduje.
Na mężczyzn tej smakołyk nie działa. Wręcz odwrotnie, jego ssanie prawie zawsze kończy się gwałtownymi wymiotami (stwierdzono że bierne pedały ssają go bez odrazy).

Sposób produkcji
Po złapaniu jak największego okazu nietoperza jaskiniowego wycina mu się penisa i wędzi tak długo aż stanie się twardy jak kawałek drewna. Potem zanurza się go w miodzie na okres co najmniej roku, czekając aż przejdzie słodyczą. Wtedy wyjmuje się go z miodu i suszy. Gdy znów stanie się twardy – nadaje się do spożycia (wyssania).

Historia
Tajemnicą dworu jest postępowanie Rhobara II, który jeszcze przed wstąpieniem na tron często wraz z przyjaciółmi lubił sobie zaszaleć. Smarował wtedy swoją kuśkę miodem i wołał do dam dworu aby mu possały. Tylko szybkiej reakcji straży pałacowej nie raz uniknięto większego skandalu z tym związanego.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 17-01-17, 20:54   #33
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Pasta pustynna

Pasta pustynna


Potrawa jedzona przez wędrujących po pustyniach nomadów. Ma nadzwyczajne właściwości wzmacniające i dostarcza jedzącemu wszelkich składników pozwalających na zachowanie sił i energii w ciężkiej wędrówce przez gorące piaski bez wystarczającego dostępu do wody. Charakteryzuje się ostrym smakiem i charakterystycznym zapachem podobnym do zapachu mrówek.
Można ją dodawać do innych potraw jak i jeść tylko samą. Dwie, trzy łyżki dostarczają sił na całodzienny marsz. Należy jednak uważać z jej ilością, jaką spożywamy. Zjedzenie zbyt dużej ilości powoduje silną biegunkę, a co za tym idzie, odwodnienie organizmu, co na pustyni prowadzi do niechybnej śmierci.

Składniki i sposób przyrządzenia
Głównym i jedynym składnikiem tej pasty są piaskowe wszy, owady, które możemy spotkać na pustyni.


Pustynne wszy są trudne do zauważenia

Gdy znajdziemy gniazdo tych stworzeń należy je wyłapać i utrzeć na miazgę. Po dokładnym utarciu, gdy w masie nie da się już odróżnić fragmentów odnóży lub pancerzyków owadów (bo strasznie zgrzytają w zębach), nadaje się do jedzenia.

Ciekawostki
Niejedna karawana przeżyła wędrówkę przez pustynię dzięki tej potrawie. Sami nomadzi praktycznie przetrwali polowania jakie na nich prowadzili assasyni dzięki tej paście. Trzeba jednak przyznać, że mało kto, poza nomadami, jest w stanie zjeść tę potrawę i utrzymać w żoładku, szczególnie gdy się dowie jak i z czego została przygotowana.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-02-17, 08:57   #34
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Żywy ser z Cavei

Żywy ser z Cavei


Żywy ser z Cavei to tradycyjny ser wytwarzany przez hodowców owiec z okolic tego pięknego miasta, który znany jest także jako „larwowy ser” i nie bez przyczyny. Jest to bowiem ser owczy ostrym smaku, w którym po przygotowaniu wycina jest otwór, a następnie wystawia na zewnątrz, by muchy mogły złożyć w nim swoje jaja, z których następnie wykluwają się larwy, co wywołać ma pożądany proces fermentacji. Co istotne, ser musi być zjedzony, kiedy larwy są jeszcze wciąż żywe, co świadczy o jego świeżości. Ser jest spożywany z owymi larwami, jeśli zaś są one martwe, może to świadczyć o nieświeżości produktu i potencjalnym ryzyku zatruć. Żywe larwy mają pół cala długości i skaczą na wysokość nawet 15 centymetrów, z tego powodu osoby jedzące ser muszą zachować szczególną ostrożność, żeby robale nie dostały mu się do oczu lub nosa.


Niektórzy smakosze uważają, że najsmaczniejsze są właśnie same żywe larwy.

Żeby było ciekawiej, larwy po zjedzeniu (jeżeli ich nie pogryziemy) mogą dość długo przeżyć w ludzkich jelitach i powodować przewlekłe infekcje. Jednak mieszkańcy okolic Cavei, spożywają ten ser bez problemów od setek lat.

Ciekawostki.
Swojego czasu lokalne władze próbowały zakazać produkcji i handlu tego sera ze względu na to, że żaden przybysz spoza tego terenu, gdy zobaczył jak tubylcy jedzą ten ser, nie zostawał tu długo i nie chciał robić interesów. Ale nacisk hodowców owiec był tak duży, że zrezygnowano z tego pomysłu. Obecnie jest to przysmak, którego jednak nie sprzedaje się „na widoku” ani nie serwuje po karczmach. Spożywa się go tylko w domowym zaciszu.
Ale dla odważnych przyjezdnych organizowane są zbiorowe degustacje, a nawet funduje się nagrody dla tego odważniaka, który zje go najwięcej i się potem nie porzyga.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-03-17, 08:59   #35
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Przypalony szaszłyk po nordmardzku

Przypalony szaszłyk po nordmardzku


Wielu podróżnych odwiedzających Nordmar opowiadało jak wynajęci w miejscowych plemionach przewodnicy spożywali dziwna potrawę. Były to znane skąd inąd zwykłe szaszłyki, tylko że tubylcy piekli je w płomieniach i specjalnie przypalali. Żaden z podróżnych nie miał pojęcia dlaczego tak robią. Uznawali to za przejaw prymitywizmu i barbarzyństwa nordmarczyków.
Dopiero Magowie Ognia, którzy postanowili lepiej zbadać zwyczaje i kulturę żyjących w klanach tubylców odkryli, że taka forma opiekania mięsa była celowa i robiona w konkretnym celu.
Nordmarczycy specjalnie do takiego przypalania szukali kawałków drewna z krzewów obsikiwanych przez szablozęby. Wrzucając potem takie drewienka do ognia piekli w jego płomieniach kawałki mięsa w formie szaszłyków tak długo, aż z wierzchu zaczynały się zwęglać.
Okazało się że tak przygotowane pieczyste było o wiele bardziej sycące niż mięso upieczone w inny sposób. Zjedzenie kawałka takiego przypalonego szaszłyku dawało tyle energii, co spożycie dwukrotnie większej ilości normalnie upieczonych.
Kiedy i jak Nordmarczycy odkryli ten sposób nie wiadomo, ale gdy pytano ich o to, odpowiadali ze pieką tak mięso od zawsze.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 13-04-17, 12:34   #36
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 459
Domyślnie


Nazwa: Krish

Opis: Od dawna wiadomo, że zwykłych chłopów nie stać na wykwintne potrawy, które zaspokają głód sztuki. U nich na stołach króluje prostota i praktyczność, nic więcej, nawet uczty dla kubków smakowych znaczenia dla nich nie mają. Ot, zjeść coś, by mieć siłę do dalszej pracy, bez zbędnych kalorii, które jedynie rozleniwiają i pozbawiają sił.
Doskonałym tego przykładem jest archoliański Krish, czyli wyjątkowo chudy rosół ze ścierwojada, na którym tłustych oczu ujrzeć nie zdoła nikt, bowiem te ptaszyska zazwyczaj nie są zbyt dobrze podtuczone, niemal sama skóra i kości. Czego więcej oczekiwać? By głód zahamować zaleca się połączenie tejże cieniutkiej potrawki z solidnym kawałem chleba, by mieć czym zagryźć, choć niektórzy preferują maczanie, by choć trochę zmiękczyć pieczywo. Niektórzy nowobogaccy z rozrzewnieniem wspominają lata biedy i okres, gdy sami żywili się taką strawą, w wyniku czego w karczmach mimo wszystko jest popyt na Krish.

Sposób przygotowania:
Składniki:
- Mięso ścierwojada
- Mieszanka warzywna
- Pieczywo
- Woda źródlana

Przygotowanie właściwe:
Początki są zawsze proste, w niemal każdym przepisie, tak też jest i tym razem. Priorytetem jest upolowanie ścierwojada, a przecież wiadomo, że do tego wystarczy zwykły wieśniak z widłami i problemu żadnego nie będzie. Większe zawiłości mogą wyniknąć z wybrania złego kawałka mięsa, bowiem na przykład na piersi nie ma najmniejszej szansy na przygotowanie tego dania, wyjdzie jeszcze gorsze niż zwykle, niemal niejadalne. Zaleca się wykorzystanie ud czy niewykształcionych skrzydeł do tego celu, bowiem powinno one wystarczająco długo wytrzymać na ogniu, by umożliwić poprawne wykonanie dania.
Wybrane fragmenty następnie wrzucamy do gara i zalewamy wodą, by później odpowiednio je doprawić wybranymi ziołami. Tu akurat bnastępuje dowolność, zależna od smaku twórcy, niektórzy lubią na przykład to danie z ognistymi pokrzywami, zaś inni nie pogardzą słonecznym zielem. Ważne, by nie przesadzić, w tym przypadku akurat od przybytku głowa boli, toteż zaleca się odpowedni dobór składników, by później sensacji żołądkowych nie przeżywać.
Całość gotujemy średnio półtorej godziny, aż mięso swobodnie odejdzie od kości, co jest wyraźnym znakiem, iż danie jest gotowe.
Osoby, które lubią czymś zagryźć wodnistą potrawkę, powinny zdecydować się na chleb czy insze pieczywo.

Ciekawostka: Nazwa wbrew pozorom nie jest wymysłem wieśniaków i ich przysłowiowej weny twórczej. Jest to efekt spróbowania Krisha przez orka, który użył tego wyrażenia spluwając wokół obficie, ponieważ najzwyczajniej mu nie smakowało. Nikt do końca nie wie cóż do słowo oznacza, nawet orkowie uznający, że zwyczajnie zaseplenił, jednakże się przyjęło.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Jak przejść przez portal bez odwiedzania gospody? April Pomoc 13 12-08-12 23:55
Przepisy kulinarne Whitefire'a aka MOiW Whitefire FanFick 2 29-05-11 14:10
Przepisy na wszystko Smutas ArcaniA: Gothic 4 0 22-10-10 13:40
gdzie przepisy? 0tik Pomoc 6 23-03-09 17:11


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.