Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Archolos > Dolne Miasto
Przeładuj stronę Zaplecze Gospody [warsztat] (przepisy kucharskie)

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 27-07-15, 23:34   #1
Rabittous
Syn boży
 
Rabittous awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2003
Skąd: Synagoga Syna Boga
Posty: 10 286
Domyślnie

Kącik kucharski



Eksplorując kąty Gospody "Szczekający Pająk" dotarłeś w końcu do tajemniczych drewnianych drzwi. Zza progu spływają wszelakie zapachy. Początkowo wyczuwasz udziec kretoszczura, rumieniący się z wolna na ruszcie. Po krótkiej chwili szturmuje cię jednak intensywna woń zupy korzennej. Bez wahania wchodzisz do środka, chcąc jak najszybciej uspokoić burczący od dawna brzuch. Karczmarz krząta się między półkami, raz po raz dorzucając coś do garnka lub nakładając parujące potrawy na srebrne półmiski.
- A ty co tu robisz? - zdezorientowany kuchcik nie przestaje mieszać bulgoczącego gulaszu ze ścierwojada.
- Chcesz pomóc? To wkładaj fartuch i do garów! Wyżywienie całej tej ferajny nie jest takie łatwe, jak mogłoby się wydawać...

REGULAMIN
1. Na zapleczu gospody powstają przepisy na różnego rodzaju potrawy i dania, szczególnie popularne wśród mieszkańców Wschodniego Archipelagu.
2. W charakterze kucharza może pracować każdy członek fanklubu. Kącik kucharski jest wyłączony z systemu mistrz-czeladnik.
3. Praca w kuchni jest nagradzana w złocie.
4. Stworzone przepisy, za zgodą Rady Miejskiej, stają się stałym elementem menu karczm i gospód w całym Archolos.
5. Koordynowaniem atrakcji zajmuje się Rabittous.


Opracowane przepisy
__________________
Gdy zaczniesz krzyczeć z przejęciem: Na pomoc!
Charon by odpiąć łódź wejdzie na pomost,
wielu z nas będzie w tym mieście jak co noc
szukać okazji, by być szybszym niż cięcie Atropos...

Ostatnio edytowane przez Rabittous : 18-07-17 o 13:40.
RPG
Rabittous jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 28-07-15, 09:12   #2
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Zupa ze szczurzych oczu

Zupa ze szczurzych oczu



Potrawa dla prawdziwych desperatów. Robią ją czasami poszukiwacze rud, którzy wędrują po suchych i pustynnych skalistych wyżynach na Archolos. Ponieważ tereny te nie obfitują w zwierzynę łowną, czasem aby nie umrzeć z głodu trzeba jeść to co znajdziemy, a nie to na co mamy ochotę.
Tak się składa, że najczęściej występującymi zwierzętami, jakie na tych niegościnnych terenach możemy znaleźć, są zwykłe szczury. Niestety, często żywią się one jadowitymi owadami czy trującymi roślinami, jakie tam występują i przez to ich mięso nie nadaje się do spożycia. Niejeden już pożegnał się z życiem zjadając mięso szczura, które akurat okazało się trujące. Odkryto jednak, że trucizna nie odkłada się w szczurzych oczach. Toteż, gdy głód zaczyna zaglądać w nasze oczy, należy nałapać sporo szczurów (co nie jest to zbyt trudne, bo podtrute szczury nie są zbyt ruchliwe i łatwo je schwytać). Po zabiciu ich wydłubujemy oczy i w ten sposób mamy gotowy materiał na naszą zupę.
Sam przepis na zupę nie jest zbyt skomplikowany. Do garnka z gotującą się wodą wrzucamy zebrane szczurze trofea, doprawiamy do smaku ziołami, jakie uda nam się znaleźć i gotujemy tak długo, aż oczy się dobrze zagotują i zaczną wypływać na wierzch.
Sama zupa, chociaż nie jest smaczna ani pożywna, niejednemu życie uratowała przed głodową śmiercią.
Stąd wśród poszukiwaczy rud istnieje swoista inicjacja dla nowych kolegów. Tak długo nie wezmą początkującego górnika na wyprawę, póki nie zje takiej zupy. Co prawda w karczmie nie robi się tej potrawy wyłącznie ze szczurzych oczu, bo są dostępne i takie od innych stworzeń, ale sposób jej przyrządzania jest identyczny.
Najtwardsi poszukiwacze, gdy chcą się pozbyć w karczmie niechcianego towarzystwa przy stole, zamawiają tę zupę, co znakomicie przepłasza wszelkich intruzów widzących co pływa w talerzach.

Zupa z oczu nie wygląda zbyt apetycznie


Stąd niewiele karczm ma w ofercie tę potrawę. O dziwo, na kontynencie zaczęto uważać ją za rzadki rarytas i podaje się jako przysmak w formie przystawki na ucztach organizowanych przez bogatą arystokrację.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)

Ostatnio edytowane przez Smutas : 21-08-15 o 17:41.
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 29-07-15, 22:08   #3
Gregorius™
   
 
Gregorius™ awatar
 
Zarejestrowany: czerwiec 2015
Posty: 1 051
Domyślnie

Pieczony udziec z dzika

Dziczyzna uznawana jest za jedną z najzdrowszych kategorii mięs. Ma bardzo niską zawartość tłuszczu, o czym przekonałem się podczas pieczenia, ponieważ niezbędne było podlewanie mięsa wodą, gdyż nie wytapiał się z niego prawie żaden tłuszcz. Dlatego też kluczowe było naszpikowanie mięsa kawałkami słoniny, ponieważ podczas pieczenia dzik mocno się wysusza. A chcemy przecież, aby nasze mięso było mięciutkie i soczyste i rozpływało się w ustach.. Mięso musi być świeże,dlatego myśliwy najczęsciej polują na nie w lasach Myrtanskich i w Nordmarze,jest to bardzo cenione mięso wsród myśliwych i kucharzy Myrtanskich i Wschodniego Archipelagu , dlatego jest sprowadzany na wyspy Archolos poprzez myśliwych.


Składniki:
- udziec z dzika
- ok. 7 szczypty słoniny
- ok. 2 kufle wody
Na marynatę:
- 2-3 garści owoców jałowca
- 1.5 szczypty suszonego majeranku
- 1 kolendra w ziarnach
- 2 ząbki czosnku
- 3 kufelki soku jabłkowego
- olej
- sól
- pieprz
Gdy mięso będzie wystarczająco, według waszego uznania, zamarynowane wyjmujemy. Nożem nacinamy niewielkie wgłębienia i wtykamy w nie małe kawałki słoniny. Następnie przekładamy je do naczynia.W połowie czasu, a więc po 1h przewracamy mięso na drugą stronę. W czasie pieczenia podlewamy niewielką ilością wody, powtarzamy podlewanie w miarę potrzeb.Powstały w czasie pieczenia sos, przelewamy do miseczki i możemy nim polać mięso lub kaszę czy ziemniaki.Mięso kroimy na niewielkie kawałki, powinno bez problemu odchodzić od kości.Smacznego


Ostatnio edytowane przez Gregorius™ : 30-07-15 o 00:24.
RPG
Gregorius™ jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 23-08-15, 00:58   #4
Spykers
Artistic soul
 
Spykers awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2014
Skąd: In the mind's eye
Posty: 2 548
Domyślnie


Nazwa: Placek z jagodami

Opis: Popularny deser, który jest sławny na całym kontynencie. Prosty i szybki w wykonaniu. Praktycznie każda gospodyni domowa może upiec go w przeciągu krótkiego czasu. Jednak prostota i szybkość jego wykonania nie oznacza bynajmniej złego smaku. Leśne jagody zawsze były lubiane za swój charakterystyczny przyjemny smak. Również placek z nich zrobiony zachowuje te cechy.
Ciasto to jest obecne zarówno na stołach biedaków, którzy sami zbierają owoce w lecie, jak i na królewskich stołach. Co najwyżej różnica polega na cenie naczyń, na których się go podaje w obu miejscach.
Pojawiło się wiele wariacji przepisu na ten placek. W Myrtanie kładzie się na niego polewę z miodu i posypuje cukrem. W Varancie ozdabia się go paskami ze słodkiego ciasta. W Nordmarze natomiast do ciasta dodaje się czasem suszone jabłka lub nordmarskiej starki. Praktycznie każde miasto ma swój charakterystyczny przepis.
Ze względu na niewysokie koszta produkcji tego ciasta jest bardzo popularne. W każdej karczmie czy zajeździe na pewno je dostaniemy.

Wykonanie: Przepis na ten placek jest bardzo prosty i łatwy do zapamiętania. Na wybraną foremkę wyłożyć ciasto i odpowiednio dopasować. Tak przygotowane ciasto postawić nad ogień i piec do złotego koloru. Następnie nałożyć do foremki wybrane składniki. Mogą to być wszelakie owoce i słodkości. Dla estetyki na wierzch placka nałożyć cienkie paski z ciasta i ponownie postawić nad ogień do upieczenia.
__________________
At the end of the river the sundown beams
All the relics of a life long lived
Here, weary traveler rest your wand
Sleep the journey from your eyes

Ostatnio edytowane przez Spykers : 23-08-15 o 11:47.
RPG
Spykers jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-09-15, 04:33   #5
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Ślimaczy gulasz

Ślimaczy gulasz



Potrawa popularna wśród drwali z okolic jeziora koło Silden. Ponieważ trudno coś upolować siekierą do rąbania drzewa, drwale posiłkują się innymi sposobami zdobywania mięsa. Jednym z nich jest zbieranie obficie występujących w tych wilgotnych okolicach ślimaków. Robią z nich znakomity gulasz o niezapomnianym smaku i aromacie. Niejeden smakosz specjalnie wybierał się na wyprawę w te okolice, aby spróbować tej potrawy. Należy jednak uważać przy umawianiu się z drwalami na jej przygotowanie. Jak wiadomo, straszne z nich moczymordy i za zebrane wiadro ślimaków żądają zapłaty w postaci flaszki gorzałki. A gdy rano wrócą skacowani, raptem z kilkoma ślimakami, tłumaczą się, że nie szło więcej ich zebrać, bo im pouciekały... Lepiej już samemu wybrać się na zbiory tych smakowitych zwierzątek. Należy jednak przy tym uważać, bo w okolicy występują stada wilków i ktoś zapatrzony w trawę w poszukiwaniu ślimaków łatwo może się zagapić i paść ich ofiarą.

Składniki
- wiadro żywych ślimaków
- 1 bagienne ziele
- 5 cebul
- 1 niebieski bez
- 1 rzepa
- 2 liście dębu
- 1 rdest polny
- ½ kubka wina
- 8 łyżek sadła kretoszczura
- garnuszek masła
- garść mąki
- sól
- pieprz

Czas przygotowania:
2 godziny

Ślimaki wrzucić do wrzącej wody i trzymać na ogniu około 10 minut po czym je odsączyć i wyjąć mięso ze skorupek i dokładnie umyć. Ugotowane ślimaki kroimy na kawałki i oprószamy mąką. Następnie na rozgrzanym sadle kretoszczura zeszklić posiekaną cebulę, potem dorzucić zebrane zioła a na koniec ślimaki, masło i przyprawy. Całość wymieszać i dusić ok. 5 minut, wlać wino i odparować.
Wlać wodę, doprawić do smaku solą oraz pieprzem, doprowadzić do zagotowania i pozostawić na ogniu około dwóch godzin.
Gulasz najlepiej smakuje gdy popijamy go zimnym piwem. Niektórzy lubią przegryzać potrawę chlebem.

Podobno pierwszy raz spróbowano tej potrawy w czasach wielkiego głodu, gdy panująca wśród zwierząt zaraza opróżniła z nich okoliczne lasy i głodujący ludzie byli zmuszeni żreć korę z drzew i trawę. Jeden z młodych łowców, prawie oszalały z głodu, miał do wyboru: znaleźć coś do jedzenia albo pożreć własną żonę. Ponieważ bardzo ją kochał, zdecydował, że nie wróci do domu aż nie zdobędzie czegokolwiek do jedzenia. Gdy poszedł na polowanie i nic nie upolował, siadł nad brzegiem rzeki i zapłakał. Wtedy zauważył całe chmary tych zwierzątek w pobliskich krzakach. Zdesperowany nazbierał ich do torby i przyniósł do domu. Jego żona przygotowała z nich gulasz, który uratował ich przed śmiercią z głodu.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)

Ostatnio edytowane przez Smutas : 04-09-15 o 18:29.
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-09-15, 22:53   #6
 Erkebrand
Że niby co?
 
Erkebrand awatar
 
Zarejestrowany: wrzesień 2004
Skąd: z wesela wracam :o
Posty: 489
Domyślnie

ZUPA CHLEBOWA Z CEBULĄ




Nie aż tak prosta do przygotowania potrawa, na którą trzeba poświęcić trochę czasu. Amator kuchennej listy przebojów powinien raczej zostawić ten przepis dla doświadczonego kucharza.
Doskonała na chłodniejsze dni, a także w przypadku gdy zaczyna nam szwankować zdrowie. Ogromną zaletą jest to, iż potrawa ta kojarzy się z wiosną, a jej
lekko kwaskowaty smak potrafi postawić na nogi nie jednego walecznego chłopa.

SKŁADNIKI:
- 2 duże cebule
- 3 łyżki sadła lub słoniny
- bochenek chleba
- drobno posiekanego żółty ser
- boczek
- kiełbasa
- sól
- pieprz
- jajko
- przygotowany wcześniej bulion
- rdest polny
- łodyga bagiennego ziela
- inne przyprawy (według uznania)

PRZYGOTOWANIE:


Do garnka wkładamy boczek, kiełbasę, cebulę i zalewamy 1 litrem zimnej wody. Dodajemy rdest, ziele i ziarna pieprzu (oraz inne przyprawy według uznania).
Gotujemy około 30 minut.

Wyciągamy boczek i kiełbasę, którą kroimy w kostkę.
Naszą zupę przecedzamy, gdyż nabrała ona już smaku naszych przypraw, a pływające, wygotowane i nie dające się do spożycia ziela nie są zbyt atrakcyjnym dodatkiem.

Posiekane mięso wrzucamy do naszego wywaru i ponownie gotujemy przez około 30 minut.
Dodajemy bulionu i doprawiamy według uznania.
Pod koniec dodajemy starty żółty ser.

Następnie przygotowujemy chleb. Odcinamy jego górną część, a środek wydrążamy. Na spód wbijamy jajko i wrzucamy chleb na około 10 minut do pieca.

Po tym czasie wlewamy naszą zupę do ciepłego bochenka. I finito.
__________________



- Sprytny Podrywacz Niewinnych Dziewcząt
- Najlepszy Śpiewak Pijackich Piosenek

RPG
Erkebrand jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 17-09-15, 22:40   #7
 GPP4
Sąsiad Przemka
 
GPP4 awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2008
Skąd: R'lyeh
Posty: 2 461
Domyślnie

Poradnik "Jak przyrządzić jaszczura"



Dopisek: Treść poradnika została zaczerpnięta z rozdziału XIV pewnej księgi kucharskiej, zatytułowanej "Górniczy Kocioł". Jej autorem jest światowej sławy kuchmistrz, Snaf, który spisał w niej wszystkie przepisy, jakie kiedykolwiek poznał: z czasów sprzed Kolonii Karnej, podczas pobytu na Khorinis, a także jako nadworny kucharz Rhobara III. Kolejne rozdziały tomiszcza wciąż powstają.

Wstęp
Co, chciałbyś wiedzieć, jak odpowiednio zabrać się za jaszczura, hmm? Ha, wielu bęcwałów myśli, że z nim jak z kurczakiem! A wcale nie! Mięso, choć delikatne, lepiej sprawdza się jako substytut wieprzowiny lub wołowiny. Uwierz mi, wiem, o czym mówię, gotowałem tego skurczybyka nie raz. W każdym razie, usiądź wygodnie i studiuj uważnie.

Przygotowanie
Zacznij się skupiać już teraz, bo przechodzimy do głównej części. Spokojnie, na początek będzie łatwo! Wyobraź sobie, że jaszczur składa się z kilku części: łba, tułowia, łap i ogona. Tak jak w przypadku świni czy krowy, dla każdej partii ciała można znaleźć inne zastosowanie. Postaram się dokładnie opisać te wariacje.
  • Głowa
    Niestety, w tym przypadku jest nieco ubogo. Jaszczurczy łeb nie ma zbyt wielu amatorów, m.in. ze względu na ograniczoną ilość potraw, jakie można z niego przyrządzić. Najpopularniejsze przepisy to ozór oraz móżdżek w galarecie. Cieszą się zainteresowaniem głównie wśród Asasynów, w Varancie, jako że lud pustyni często poszukuje oryginalnych, wyrafinowanych smaków.
  • Tułów
    Tutaj mamy zdecydowanie większy wybór. Najsmaczniejszy kąsek stanowi antrykot, który należy wyciąć z okolic kręgosłupa. Odpowiednio wysmażony i przyprawiony, może konkurować nawet ze stekiem z bizona. Heh, sam zresztą zaserwowałem go kiedyś królowi, gdy skończyła się dziczyzna; nawet nie zauważył różnicy. Oprócz tego, warto spróbować jaszczurczych żeberek i polędwicy. Te pierwsze świetnie się komponują z wszelkimi rodzajami ziół, oblane sosem z dodatkiem miodu; drugie mięsko dobrze współgra z cebulką i jabłkami.
  • Łapy
    Podobnie jak z głową, z łap gada najlepiej przygotować nóżki w galarecie. Te jednak smakują całkiem dobrze, wystarczy dorzucić nieco warzyw, np. marchewki, i otrzymujemy pożywną zimną przystawkę, czy też przekąskę do piwa. Ha, wspomnę również, że pazury można wykorzystać jako wykałaczki do czyszczenia zębów.
  • Ogon
    No i nareszcie przechodzimy do najciekawszego fragmentu tego łuskowatego skurkowańca. To właśnie w górnych okolicach ogona znaleźć można najlepsze mięsko, mianowicie rostbef, delikatny i iście soczysty. Da się go połączyć praktycznie rzecz biorąc ze wszystkim; osobiście najbardziej polecam wersję z żurawiną. Owoc nada daniu odrobiny kwaskowatości. Mięso z ogona jest także często poddawane procesowi suszenia bądź wędzenia.
Na sam koniec warto wspomnieć, że jeśli nie chcemy bawić się w skórowanie i cięcie gadziny, możemy upiec ją na rożnie. Nie trzeba wówczas pozbawiać jej łusek, gdyż pięknie odchodzą od reszty po zwęgleniu się. Nie jest to może jakaś wyrafinowana sztuka kuchenna, ale brzuchy głodnych obieżyświatów z pewnością napełni.

Ciekawostki
W ramach uzupełnienia tematu, napiszę też, w jaki sposób postępować z krewnym naszego warana, a dokładniej ognistym jaszczurem. Niewielu kucharzy wie, że język "smoka" potencjalnie stanowi wyborną, ostrą przyprawę, która pali mocniej, niż choćby czerwony pieprz; wystarczy drobno go zetrzeć i podsmażyć na patelni. Nie wolno przesadzać z ilością, inaczej czekają nas nieprzyjemne doznania! Chociaż nie da się kulinarnie użyć żagla skórnego, nada się on do udekorowania naszej potrawy, np. żeberek.
__________________
"Żadna dziewica nie smakuje tak jak dwie dziewice".
- Smok

Ostatnio edytowane przez GPP4 : 06-10-15 o 18:16.
RPG
GPP4 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-10-15, 01:00   #8
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Pieczony udziec cieniostwora a’la Heros

Pieczony udziec cieniostwora a’la Heros



Smakowita potrawa godna największych i najodważniejszych myśliwych. Jej przygotowanie jest czasochłonne, ale finalny efekt wart jest każdej chwili poświęconej na przygotowanie tego rarytasu.
Najważniejszą jego częścią jest udziec cieniostwora. Jak twierdzą znawcy, im starszy i większy okaz, tym smaczniejszy. Profani korzystają z udźców upolowanych cieniostworów, ale prawdziwy smakosz wie, że najlepsze mięso to takie dobrze obite na żywym jeszcze zwierzęciu. Toteż nie każdy jest w stanie zdobyć tak przygotowany udziec. Niejeden smakosz zginął włażąc do legowiska zwierzęcia z lagą w dłoni. Ale ci, którym udało się zatłuc cieniostwora przy pomocy pałki, twierdzą że wysiłek wart był jego ceny, bo tak obite mięso nie ma w smaku sobie równych.

Składniki:
- udziec z cieniostwora
- połeć słoniny kretoszczura

Na marynatę:
- wysuszone ogniste ziele - garść
- wysuszony ognisty korzeń -garść
- wysuszony ogrzyliść - garść
- kwiat kaktusa – 5 sztuk
- wysuszony twardzień - garść
- 3 łyżki octu jabłkowego (może też być balsamiczny)
- wysuszona żelazodyga - garść
- czarne ziele - garść
- mocna gorzałka – butelka
- woda źródlana
- olej z magicznego korzenia - 2 menzurki
- sól z Okary – dwie garście

Dodatkowo potrzebne składniki:
- drewno bukowe do wędzenia

Wszystkie składniki marynaty wrzucamy do moździerza i ucieramy.
Udziec dokładnie myjemy, sprawdzamy czy nie zostały elementy włosia na skórze. Osuszamy i przekładamy do naczynia w którym będzie się marynował. Mięso w całości dokładnie zalewamy marynatą, przykrywamy i odstawiamy w chłodnym miejscu.
Czas marynowania: im mięso dłużej się marynuje tym lepiej, myśliwi twierdzą, że należy zostawić je w roztworze na 7 do 12 dni (im większy udziec tym dłużej należy do marynować). Należy przy tym pamiętać, aby codziennie obracać mięso zanurzone w marynacie, aby lepiej nią nasiąkało.
Gdy udziec będzie wystarczająco zamarynowany wyjmujemy go naczynia i osuszamy.
Następnie wieszamy w wędzarni i wędzimy na bukowym drewnie w zimnym dymie (około 3-5 dni). Podobnie jak z marynowaniem, im większy udziec tym dłużej należy go wędzić.
Kolejnym etapem jest pieczenie. Owijamy udziec paskami ze słoniny kretoszczura i umieszczamy na rożnie nad ogniem. Należy pod udźcem ustawić rynienkę, do której będzie skapywał tłuszcz. Mięso trzeba wciąż obracać i polewać tłuszczem z rynienki. Piec nad węglami mniej więcej trzy-cztery godziny.
Powstały w czasie pieczenia sos, przelewamy z rynienki do miseczki i możemy nim polać udziec podany do stołu. Dobrze upieczone mięso powinno bez problemu odchodzić od kości. Podajemy z ulubionymi dodatkami, bezwarunkowo z mocną gorzałką.
Smakosze twierdzą że nie ma potrawy, której walory smakowe dadzą się porównać z tak przyrządzonym udźcem cieniostwora . Niestety,trudność w zdobyciu odpowiednio obitego mięsa powoduje że jest to bardzo rzadko serwowana potrawa.

Historia związana z tą potrawą
Kroniki podają, że gdy Rhobar I po raz pierwszy spróbował tej potrawy wpadł w taki zachwyt, że wydał dekret, aby każdy z paladynów ugościł go, częstując tą właśnie potrawą. Niestety, w efekcie tej decyzji, ponad połowa paladynów poległa próbując utłuc cieniostwora przy pomocy pałki. W efekcie ułatwiło to potem inwazję orków, gdyż najbardziej doborowe oddziały królewskich rycerzy były w znacznej mierze przetrzebione polowaniami. Wspomniany dekret został potem uchylony przez Rhobara II, który ponad kulinarne uniesienia przedkładał bezpieczeństwo swojego królestwa.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-11-15, 05:26   #9
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Pieczony szczur na chrupiąco

Pieczony szczur na chrupiąco



Nie od dziś wiadomo, że w okresach wielkiego głodu ludzie potrafili zjeść wszystko. Nawet szczury. Nikt jednak nigdy nie cenił wysoko tego mięsa, gdyż jest ono wyjątkowo łykowate i niesmaczne.

Historia powstania potrawy

Wszyscy wiedzą, że tylko dlatego uwięzieni pod kopułą otaczającą Vengard orkowie nie zdobyli królewskiego zamku, bo jego obrońcy utrzymywali się przy życiu i nie opadli z sił zjadając szczurze mięso. Nawet sam Rhobar II raczył skosztować potrawy zrobionej z mięsa tych zwierząt. Żeby nie szczury, obrońcy zapewne opadliby z sił i ulegliby szturmującym ich oddziałom wroga.
Dzięki jedzeniu ich mięsa, ci co przeżyli oblężenie, z dumą potem o sobie mówili "szczury Vengardu".
Żeby uczcić odwagę i poświęcenie broniących zamku rycerzy, król nakazał potem aby w czasie uczt organizowanych w każdą rocznicę wyzwolenia miasta spod orkowej okupacji podawać potrawę ze szczurzego mięsa. Był to słynny „szczur na chrupiąco”, którego sposób przyrządzania opracowali królewscy kucharze, jeszcze w czasie trwania oblężenia. Jednak mimo ich starań każdy, kto próbował tego dania, nie ma o nim nic dobrego do powiedzenia.

Składniki i sposób przyrządzania:
- duży wypatroszony dorosły szczur;
- dwa jaja ścierwojada;
- olej wyciskany z orzechów;
- bułka tarta;
- przyprawy.


Sam wygląd tego dania wielu odrzuca

Mięso wypatroszonego szczura namaczamy na dwa dni w zalewie z oleju i przypraw (dodawanych według indywidualnych gustów) a następnie panierujemy w jajku i tartej bułce. Potem wrzucamy do głębokiego naczynia z rozgrzanym, prawie gotującym się olejem. Mięso trzymamy tak około 20 minut, aż panierka zarumieni się na ciemnozłoty kolor i stanie się chrupiąca.
Tak przygotowanego szczura wyjmujemy i chwilę trzymamy nad naczyniem aby obciekł z oleju. Następnie, gorące mięso, od razu podajemy na talerzu z warzywami i innymi dodatkami.
Tak przygotowany szczur ma specyficzny smak. Ci, co go jedli, porównują go do smaku starych onuc (chociaż zapewne nigdy ich w ustach nie mieli). Ponieważ na ucztach królewskich nikt z zaproszonych nie ma prawa odmówić zjadania podawanych potraw, zauważono że przed wniesieniem tego dania na stoły, wśród gości znakomicie wzrasta spożycie mocnych wódek. Zapewne dlatego, że nikt na trzeźwo nie wziąłby czegoś takiego do gęby.

Dzisiejsze zastosowanie tego przepisu
Gdy po wyzwoleniu Vengardu, z powodu królewskiego rozkazu o podawaniu jej na uroczystych rocznicowych ucztach, potrawa ta stała się sławna i jej popularność znacząco wzrosła. Na wielu dworach zaczęto ją serwować. Szczególnie tym gościom, którzy to wychwalali się, że brali udział w obronie otoczonego przez orkowe oddziały królewskiego zamku. Ponieważ wraz z upływem czasu tych rzekomych obrońców pojawiało się coraz więcej, zaczęto tym samochwałom serwować na ucztach taką właśnie potrawę. Jeżeli gość ją zjadł, dawał tym dowód że faktycznie mógł być w oblężonym mieście i jeść szczurze mięso. Jeżeli natomiast nie chciał skonsumować tej potrawy, wszyscy od razu wiedzieli, że to kłamca i wcale udziału w obronie zamku nie brał. Takiego delikwenta najczęściej wypraszano z uczty na kopach.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-12-15, 09:01   #10
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Archolańskie żołędzie

Archolańskie żołędzie



Chrupiąca przekąska wspaniale nadająca się do zajadania przy zimnym piwie. Żołędzie służące do jej produkcji pochodzą z gatunku dębów rosnących wyłącznie na Archolos (złoty dąb archoliański). Ta odmiana dębu charakteryzuje się tym, że jego żołędzie wyrastają w gronach i pozbawione są gorzkiego posmaku, typowego dla innych gatunków.
Zbiera się je wczesną jesienią, tuż przed ich końcowym dojrzeniem, gdy dopiero zaczynają brązowieć. Po zebraniu i dokładnym umyciu oraz pozbawieniu „czapeczek” magazynuje się je w beczkach gdzie zalewane są źródlaną wodą z dodatkiem lipowego miodu, żółtej soli oraz korzeni ognistego ziela. Tak przygotowane żołędzie leżakują aż do najbliższej wiosny. Wtedy suszy się je w piecach i praży na patelniach z dodatkiem tłuszczu (najlepszy jest smalec z kretoszczurów), tak długo aż popękają i odpadną im łupiny, pozostawiając samo bielmo, które nabiera słodkawo-słonawego ostrego smaku, wspaniale komponującego się z degustowanym piwem.


Prażone żołędzie

Jest to ulubiona przekąska piwoszy, którzy nie wyobrażają sobie picia piwa bez możliwości chrupania smakowitych archolańskich żołędzi. Co prawda ich małżonki często narzekają, że po tej przekąsce mężowie miewają potem potężne wiatry, ale mało się kto tym przejmuje, bo jak wiadomo, nie ma większego powodu do śmiechu w karczmie, jak puszczenie głośnego i śmierdzącego bąka. Ta właściwość prażonych żołędzi do zwiększania produkcji wiatrów stała się podstawą do organizowania przez piwoszy corocznego festynu piwnego oraz zawodów na tak zwanego "Mistrza Grzmotów", organizowanych zawsze na wiosnę, gdy pojawiają się na rynku gotowe prażone żołędzie zebrane poprzedniego sezonu. Rekordziści potrafią po zjedzeniu garści tej przekąski wypuścić głośnego bąka trwającego bez przerwy nawet dwie i pół minuty.
Znany jest też przypadek gdy jeden z zawodników (tu pozdrawiamy Smutasa) wypuścił koledze grzmota nad uchem i w ten sposób go ogłuszył. Bardziej drastyczną formą zawodów jest puszczanie "żołędnych" bąków nad płonącą świecą. Ileż wtedy jest śmiechu i zabawy, gdy zawodnik spowoduje swoim pierdem strumień ognia. Rekordziści potrafią wypuścić w ten sposób jęzor ognia długi nawet na pięć kroków. Niestety z powodu kilkakrotnego wzniecenia w ten sposób pożarów, właściciele karczm i tawern niezbyt przychylnym wzrokiem patrzą na tę formę zabawy. Toteż uprawia się ją najczęściej na świeżym powietrzu. Ale tu często interweniuje straż miejska i karze wesołków karami za obnażanie się w miejscach publicznych.
Archolańskie prażone żołędzie zdobyły też dużą popularność na samym kontynencie, gdzie są importowane w wielkich ilościach. Szczególnie kupowane są przez kupców z Nordmaru oraz klany orków, bo jak wiadomo, puszczanie bąków ma wielkie znaczenie w ich kulturze.

Historie związane z potrawą
Wiadomo że sam Rhobar II uwielbiał czasem spróbować tej przekąski siedząc na tronie i nudząc się w czasie oficjalnych spotkań, co było kilkakrotnie przyczyną dyplomatycznych skandali. Do dziś opowiadana jest anegdota o pewnym paladynie, który dzięki temu szybko awansował. Otóż w czasie składania listów uwierzytelniających przez varandzkiego ambasadora Rhobarowi dość głośno raczyło się puścić bąka. Dyplomata zesztywniał zrażony tym obraźliwym zachowaniem króla i wtedy młody giermek stojący obok tronu wziął na siebie cała odpowiedzialność, głośno przepraszając króla za swe nieobyczajne zachowanie. Po tym jak rozwiązał ten dyplomatyczny skandal młody giermek został pasowany przez króla na paladyna. Niestety długo się tym nie cieszył, gdyż kilka tygodni później poległ w pojedynku w obronie swojego honoru. Wyzwał wtedy na udeptaną ziemię aż ośmiu innych paladynów, którzy ośmielili się nazwać do „rycerzem pierda”.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 03-01-16, 10:56   #11
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Pustynne pieczyste

Pustynne pieczyste



Nie raz ludzie ginęli z głodu w czasie wędrówki przez pustynię. Szczególnie wtedy gdy zgubili drogę w czasie burzy piaskowej. Jednak ludzka determinacja nie zna granic i wędrowcy pokazali, że można zjeść dosłownie wszystko, byle tylko przeżyć. Przez lata, gdy ocaleli z takich wędrówek wymieniali się doświadczeniami, powstawały przepisy na zrobienie potraw z tego, co można znaleźć w czasie takich niebezpiecznych podróży.
Jednym z takich przepisów jest „pustynne pieczyste”. Tak dowcipnie nazwano potrawę z pustynnych myszy, które można złapać w norach pod palmami rosnącymi w okolicach oaz.
Pustynne myszy, to niewielkie gryzonie żywiące się owadami i owocami palm.

Sposób przyrządzenia
Aby uczynić złapane myszy zjadliwymi pokolenia wędrowców metodą prób i błędów opracowały najlepszą procedurę. Złapane myszy należy oskórować i zawinąć w palmowe liście. Następnie wykopać dołek, położyć tam zawiniątko i przysypać je warstwą piasku grubą na dwa palce. Nad tym rozpalić ognisko. Gdy się wypali, rozgrzebać gorący piasek i wydobyć upieczone myszy, które już nadają się do spożycia. Oczywiście, jeżeli ktoś posiada przy sobie przyprawy, może je użyć, ale i tak za bardzo smaku mięsa tym nie poprawi.
Ta metoda przygotowania pożywienia pozwala na najefektywniejsze wykorzystanie pokarmu. W przeciwieństwie do opiekania nad ogniem, nie traci się ani tłuszczu ani wilgoci jaką zawierają ciała złapanych myszy.

Zdobycie składników potrawy

O ile po palmowe liście można się wspiąć na palmę, to już złapanie pustynnych myszy nie jest takie łatwe. Jednak i na to wędrowcy znaleźli radę. Okazało się, że są to bardzo muzykalne stworzenia. Bardzo łatwo wywabić je z nory siadając przed nią i grając na jakimkolwiek instrumencie. Im lepsze wykonanie granej muzyki, tym szybciej zostaną wywabione. Wtedy, gdy jeden gra, drugi wędrowiec musi szybko je wtedy łapać.
Dlatego w każdej z karawan wyruszających na pustynię musi znajdować się chociaż jedna osoba, która potrafi grać na czymkolwiek. Inaczej przesądni tubylcy nie wyruszą w podróż.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-02-16, 09:30   #12
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Balut z jaja ścierwojada

Balut z jaja ścierwojada



Balut – pod tą nazwą kryje się nadzwyczaj smaczna potrawa rodem ze wschodniego Varantu. Jedzą ją plemiona żyjące z dala od innych ludzi na głębokiej pustyni.
Jest to danie jajeczno-mięsne i ma postać gotowanego jaja ścierwojada, wewnątrz którego znajduje się w pełni uformowany zarodek ptaka, którego spożywa się w całości – wraz z kośćmi, dziobem i piórami. Okres inkubacji jaj przeznaczonych do spożycia zależy od upodobań konsumentów i jest różny. Jednak za najsmaczniejsze uważa się zarodki 21 dniowe. Ciekawostką jest to, że mieszkające na pustyni plemiona, z braku wody, gotują jaja ścierwojada zakopując je w gorącym piasku obok ognisk. Ponieważ piasek jest gorętszy niż wrząca woda, ugotowanie jajka trwa tylko chwilę.

Niestety walory estetyczne tej potrawy spowodowały, że została ona zakazana na terenie Myrtany jeszcze przez Rhobara I. Raz zdarzyło mu się być świadkiem jak jedzono baluta i od tamtej pory nabrał wielkiego wstrętu do wszelkich potraw z jaj.
Obecnie tylko najbardziej wyszukane tawerny mają je w swojej ofercie (poza obszarem Myrtany). Jednak zgodnie z powiedzeniem, że owoc zakazany smakuje najbardziej, królewski zakaz spowodował, że potrawa ta zyskała sobie popularność wśród śmietanki towarzyskiej w wielu dużych miastach. Co prawda wielu uważa to za przejaw dekadencji a nie dobrego smaku, ale mimo wszystko balut jako przystawka zyskuje na popularności. Specjalnie na potrzeby smakoszy łowcy zbierają jaja ścierwojada, które następnie podkłada się do wysiedzenia kurom na odpowiednią ilość dni. Dopiero wtedy są gotowane i podawane do spożycia. Zaleca się lekko je posolić w celu wzmocnienia walorów smakowych. W efekcie wybierania jaj populacja ścierwojadów znacząco się w ostatnich latach zmniejszyła.
Biedniejsze warstwy społeczne chcąc upodobnić się do arystokracji zastępują często jaja ścierwojadów kurzymi lub innego ptactwa. Jednak ich smak nie dorównuje oryginałom.

O dziwo, zaobserwowano, że balut wzbudza niesamowite obrzydzenie wśród orków, mimo tego że uważa się że głodny ork zje wszystko. Często wybuchają z tego powodu bijatyki, gdy nieostrożny amator baluta zje go w obecności orka. Wtedy można być pewnym, że dojdzie pomiędzy nimi do mordobicia. Było to nawet jedną z przyczyn, z których powodu orkowie nie zawarli sojuszu z niektórymi plemionami z pustyń Varantu. Kiedy orkowi posłowie przybyli do nich z darami i zostali uraczeni w czasie uroczystych posiłków tą potrawą, skończyło to się bójką i wymordowaniem posłów.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Jak przejść przez portal bez odwiedzania gospody? April Pomoc 13 12-08-12 23:55
Przepisy kulinarne Whitefire'a aka MOiW Whitefire FanFick 2 29-05-11 14:10
Przepisy na wszystko Smutas ArcaniA: Gothic 4 0 22-10-10 13:40
gdzie przepisy? 0tik Pomoc 6 23-03-09 17:11


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.