Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Archolos > Dolne Miasto
Przeładuj stronę Arena pod Krwawym Toporem [warsztat] (walki)

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 09-06-18, 19:56   #793
Ertix
Nosferatu
 
Ertix awatar
 
Zarejestrowany: październik 2004
Skąd: Morgrad
Posty: 2 054
Domyślnie

Ertix klasnął w dłonie i na środku areny z pentagramu wyskoczył przeciwnik.


Dominus Doggus Omnibus Thresome Shemales
(tak, właściciel był jebnięty jeśli chodzi o nazewnictwo)
__________________

† Legenda Pojedynków Świętego Przymierza †
RPG
Ertix jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 10-06-18, 01:33   #794
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 459
Domyślnie

Epikur spojrzał się na to małe coś, zszokowany widokiem i na moment zwyczajnie odebrało mu mowę, bowiem przeciwnik zwyczajnie był marny i niepozorny, fizjonomia jego zwyczajnie wywoływała napady dzikiego śmiechu. To był...
- Mops. Trójgłowy mops - Belaiar wybuchnął niekontrolowanym rechotem, nie mając pojęcia kto wpadł na pomysł tak beznadziejnego oponenta. Pomocnikom nadzorcy aż opadły szczęki i spojrzeli na nadzorcę, zaś na widowni pokładano się ze śmiechu. Mops, cholera, mops. Co on takiego zrobi? Zaślini człowieka na śmierć i nerwowo zajazgocze, po chwili obsmarkując wszystko wokół, śliniąc przy tym? Jedno babsko tam się rozchichotało, iż niemal spadło na arenę. Pieseczek natomiast w tym czasie spokojnie usiadł i jął drapać, wytrząsając z siebie wszy, a było mu tak dobrze, że aż... wywalił na wierzch języki i wyglądał na rozanielonego.
- Chcę takiego, tatusiu - na widowni rozległ się dziewczęcy i radosny głosik.
- Przykro mi, ale nie stać nas, poza tym pies to odpowiedzialność. Nie jesteś na to gotowa! - zripostował ojciec. - Poza tym wiesz ile takie bydle żreć musi? Kurła... - i sprawę za zakończoną uznał.
Bestia, a raczej bestyjka, w końcu postanowiła wstać na swoich króciótkich łapkach i ruszyła powoli w kierunku Epikura, wyglądając przy tym żałośnie i mając problemy z zachowaniem równowagi. Ten zaś rozczulony tym widokiem przykucnął i wyszczerzył zęby do przesłodkiej psiny, wyciągając przy tym dłoń, by pogłaskać.
Spotkało go niestety dosyć niemiłe zaskoczenie, gdy mopsik zawarczał nagle i otworzył szeroko wszystkie trzy paszcze, by wyrzucić szyje przed siebie i potrójnie wgryźć w ludzkie ramię. Popłynęła krew i trzasnęła kość. Belaiar nie mógł uwierzyć w to, co się właśnie stało, po prostu wodził wzrokiem od zwierzaka do swojego zmasakrowanego ramienia, śmiechy na widowni również momentalnie ustały, niczym płomienie świec zdmuchnięte solidnym wydechem. Nawet jęczące przy każdej okazji dziecko ucichło nagle zamilkło, zrezygnowało z dalszych próśb przekonania opiekuna do zakupu pupilka. Jedynie zaczęło cichutko łkać.
Mops za to z lubieżnym błyskiem w oczach puścił i spokojnie usiadł, śliniąc się i wywalając języki. Sapał, dosyć głośno, z ufnością patrząc na Myrtańczyka, który wyraźnie pobielał. Belaiar drżał, zaskoczyło go to, a zdruzgotana ręka pulsowała bólem, krew wyciekała z otworów po zębach, a sama kończyna wyglądała po prostu źle. Wyprostował się, czując nieprzyjemny szum i wirowanie w głowie, po czym się zatoczył. Instynktownie sięgnął, a raczej spróbował sięgnąć, prawicą po miecz, wywołując obezwładniający umysł ból. Co dziwne nie krzyknął w reakcji na to, a jedynie wyglądał na zaskoczonego. Być może wizja nie odpowiadała temu co przed chwilą się stało. Dopiero po chwili lewą ręką chwycił za rękojeść, nie leży wygodnie, niedopasowana. Przez moment szamotał się z pochwą, nim w końcu wyciągnął ostrze. Blask słońca na moment odbił się w klindzie, trafiając go prosto w twarz, a mops się rozłożył na piachu i zamknął oczy, najwyraźniej zdecydowany, by uciąć sobie drzemkę. Gothańczyk w takiej sytuacji mógł działać wyłącznie w jeden sposób, kierując na gnojka swoją zemstę, toteż wziął szeroki zamach i uderzył od góry. Klinga niemalże bez oporu zanurzyła się w piasku, zaś zęby jednej z głów w kostce człowieka, który to upadł z wyraźnym sykiem, na oślep wymachując orężem, to wystarczyło, by mops odskoczył na bezpieczną odległość i ponownie się położył. Szkoda tylko, że podczas upadku Epikur próbował podeprzeć się połamaną ręką. Instynktownie. Wielka szkoda. Ból rozkwitł, niczym mlecz w płomieniach słońca, spowijając świat w czerwieni.
Wszyscy na widowni obserwowali starcie z zapartym tchem, tak jak to, iż gladiator z pokerowym wyrazem twarzy wstał i jął okrążać zwierzaka, kuśtykając i prowokując. Myrtańczyk tym razem postanowił podejść do sprawy w bardziej wyrafinowany sposób i nogą miotnął na paskudę nieco piasku. To wystarczyło do prowokacji i dzikiego skoku psiny prosto do ludzkiego gardła.
Tym razem Gothańczyk był gotów i odbił pałeczkę, naprzeciw futrzastej zagłady stawiając miecz. Bestia została brutalnie zbita w bok orężem.
Słychać było paniczny pysk, gdy mops z podkulonym ogonem i niewielkim rozcięciem na boku zaczął się odsuwać w celu ratowania swego zdrowia. Belaiar nie zamierzał tracić okazji i ponownie ruszył do ataku, zamierzając zastosować ten sam manewr. Jedno miotnięcie piaskiem w tej samej chwili, gdy poczwara z donośnym szczekiem wskoczyła mu na pierś, skutecznie obalając i pozbawiając oddechu, wystarczyło, by przekonać go, iż to zły pomysł.
Widząc trzy komplety zębów i oczu łaknących krwi, zmówił paciorek, przygotowując na to, co nieuniknione. Zwierzak jednakże zawsze pozostanie tylko zwierzakiem i próbował wgryźć w pierś. W pierś okrytą stalowym napierśnikiem. Dwa ułamane kły i trzy wybite siekacze przekonały go, iż to zły pomysł, toteż drugą szczęką wcelował w odsłonioną gardziel. I byłby zabił ukochanego Epikura, gdyby ten nie zasłonił grdyki połamaną ręką, w której zanurzyły się zęby. Człowiek zawył, przeżywając istne katusze i zrobił to co trzeba, swą lewicą unosząc ostrze i z rozmachem przebijając nim szyję wgryzionego pysku. Stworzenie błyskawicznie puściło i próbowało rzucić do tyłu, rozcinając swe ciało o zaostrzony oręż. Mściwy uśmieszek rozjaśnił lico Belaiara, gdy bez dalszej zwłoki wykorzystał okazję i z rozmachem uderzył, ucinając drugi łeb. Doszło do tego, iż ostatni sprawny pysk wymierzony został w lewą rzepkę człowieka i zanurzył głęboko. Epikur zachował spokój i zakończył błyskawicznie walkę, tnąc w ostatni czerep. Kaskada juchy rozlała się na piach i opryskała również gladiatora, gdy podwójnie dekapitowane, wykrwawiające się ciało bezwładnie upadło na ziemię.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 11-06-18, 03:13   #795
Ertix
Nosferatu
 
Ertix awatar
 
Zarejestrowany: październik 2004
Skąd: Morgrad
Posty: 2 054
Domyślnie

Return - i jeb, wrócił do pokeballa. Ertix rzucił na arenę losową ilość kryształów - wyszło tego ze 3 KH.
[color=blue]
jest w rpg
[/color
__________________

† Legenda Pojedynków Świętego Przymierza †

Ostatnio edytowane przez Ancoron : 11-06-18 o 12:42.
RPG
Ertix jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.