Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Archolos > Biblioteka Archolos
Przeładuj stronę NPC

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 06-07-17, 03:46   #73
 Freshyy
Golem
 
Zarejestrowany: luty 2015
Skąd: One Time "Captain Kutchie Pelaez" Was In The Hospital For Kidney Stones And Was Labeled A Combative
Posty: 965
Domyślnie


[Imię] - Haaxin Ostrze Gromu, znany także jako Kapitan Grom i Krwawy Wilk

[Rasa] - Nordmarczyk

[Pochodzenie] - Urodził się w Klanie Wilka, skąd pochodziła jego matka. Dzieciństwo spędził jednak w Klanie Ognia, gdzie mieszkał z ojcem. Obecnie przebywa na wyspie Archolos, w mieście Piscoris.

[Zawód] - Myśliwy, praktycznie od zawsze. Część swojego życia spędził też jako jako korsarz działający na usługach Korony Myrtańskiej. Jego morska kariera skończyła się jednak dosyć gwałtownie, gdy statek Haaxina, "Morski Orzeł", rozbił się u wybrzeży Archolos, gdzie Ostrze Gromu ewentualnie osiadł na stałe, ponownie stając się łowcą.

[Wygląd] - Dobrze zbudowany mężczyzna o wielu bliznach, zapewne pamiątkach po różnych awanturniczych przygodach. Jak na Nordmarczyka dosyć niski, albowiem mierzy około 5 i pół stopy. Swój wzrost nadrabia jednak muskulaturą, widoczną zwłaszcza na nogach; silne uda i ubite łydki zawdzięcza pewnie swojej profesji. Zwinność i mocne nogi to koniec końców podstawa dla wszelkiej maści myśliwych.
Włosy Haaxina są czarne, choć nieco siwiejące, nawet pomimo relatywnie młodego wieku; Ostrze Gromu bowiem 38 wiosen na tym świecie gości. Długawe, zazwyczaj spięte w niewielką kitkę, czasami rozpuszczone.
Oczy Nordmarczyka są dosyć małe i brązowe, niby owoce kakaowca.
Brodę zdobi mu średniej wielkości, starannie pielęgnowany zarost.
Można też wspomnieć o dwóch tatuażach, których dorobił się jeszcze w Nordmarze. Pierwszy, na lewym ramieniu, przedstawia rozniecony płomień; znak Klanu Ognia. Z drugiego, leżącego nieco ponad pasem, można zaś wyczytać imię: "Rosalyn".

[Charakter] - Haaxin to przede wszystkim osoba nader emocjonalna. To emocje właśnie wiodą prym w jego życiu, to nimi się kieruje. Zdecydowaną wadą tejże emocjonalności jest fakt, że Ostrze Gromu ma problemy z panowaniem nad tymi emocjami. To sprawia, że czasem wychodzi na chama, bądź człowieka nietaktownego; nie kryje swoich emocji i myśli.
Ostrze Gromu posiada coś, co można nazwać poczuciem sprawiedliwości. Nie potrafi stać bezczynnie, gdy komuś dzieje się krzywda. Przez to też dosyć często pakuje się w kłopoty.
Raczej typ samotnika, choć nie pogardzi dobrym towarzystwem, gdy takie się nadarzy. Niegdyś raczej zgorzkniały, z wiekiem nauczył się cieszyć życiem.

[Wady] - Zazwyczaj z trudem panuje nad swoimi emocjami, zwłaszcza gdy wpadnie w gniew. Haaxin ma też skłonności do nader emocjonalnych enuncjacji - można by go potocznie nazwać "królową dramatu". Zdecydowanie przesadza i wyolbrzymia.
Niegdyś był dosyć zgorzkniałym młodzianem i pomimo faktu, że nauczył się cieszyć z życia, nadal zdarza mu się miewać "te dni".
Dla swoich przeciwników niezwykle okrutny, nie zna litości dla kogokolwiek, kogo uzna za tego "złego". Ponadto, moralność Haaxina jest dosyć prosta, aż nader prosta; świat jest dla niego czarno-biały. Są ci dobrzy i ci źli. Według Ostrza Gromu, nie ma odcieni szarości.

[Zdolności] - Na Archolos nie ma sobie równych pod względem łucznictwa - nikt nie może się z nim mierzyć w tej dziedzinie. Strzela z niesamowitą precyzją i odpowiednią siłą, a także niebywałą szybkością jak na Nordmarczyka, która to rasa, koniec końców, znana jest bardziej ze swej czystej siły, niźli zręczności i refleksów. A, właśnie - refleksy. Bycie myśliwym wyrobiło w nim świetny refleks i choć nie może równać się z varanckimi mistrzami, odpowiednio szybko reaguje na to, co dzieje się dookoła niego.
Ponadto, Haaxin z łatwością znajduje kontakt ze zwierzętami. Ma do nich rękę. Wszelkie psy, koty i inne przybłędy lubią Ostrze Gromu, zaś on sam z chęcią je dokarmia.
Wbrew pozorom raczej dosyć charyzmatyczny; na pewno ma coś w rodzaju uroku osobistego.

[Broń] - Praktycznie zawsze ma ze sobą łuk. W dziedzinie łucznictwa nikt mu nie podskoczy. Z resztą broni jest trochę gorzej, ale Haaxin jest dosyć wprawnym szermierzem, więc i mieczem nie pogardzi. Ogólnie skłania się ku broniom w miarę finezyjnym, tak więc wszelkiej maści topory, młoty, buławy, wekiery, czy inne siekiery w jego przypadku odpadają.
Oprócz tego, jako myśliwy, nie ma problemu z różnorakimi nożami i sztyletami.

[Ekwipunek] - Jako nordmarski łowca, Haaxin bez problemu potrafi poradzić sobie w dziczy, czy to z ekwipunkiem, czy to bez niego. Dlatego też zazwyczaj nosi przy sobie łuk, sztylet na wszelki wypadek, krzesiwo, parę sznurów i niewielką sakiewkę na zapasy. Na większy inwentarz sobie nie pozwala, albowiem mógłby on go spowolnić, co w przypadku łucznika jest niedopuszczalne.

[Pancerz] - Pancerz posiada raczej prosty, bo wykonany ze skóry. Na to zakłada białą szatę na wzór tych, które noszą Asasyni; długą, z kapturem, który w przypadku Ostrza Gromu zwieńczony jest charakterystycznym "Orlim Dziobem". Większa ochrona nie jest mu potrzebna - nie jest już awanturnikiem, to i nie musi obawiać się niebezpiecznych przygód. Zbroja Haaxina jest raczej idealna na polowania - lekka, zapewniająca swobodę ruchów, ale dająca też wystarczającą ochronę.

[Życiorys] - Haaxin urodził się w Klanie Wilka jako syn Aralleth i Adraena. Aralleth umarła niedługo po narodzinach chłopca w wyniku komplikacji poporodowych. Adraen wyjechał więc z dzieckiem do Klanu Ognia, skąd on sam pochodził. To tam Haaxin spędził większość swojego dzieciństwa, ucząc się łucznictwa i walki mieczami. Wkrótce, bo w wieku 12 lat, uzyskał przydomek "Ostrza Gromu", gdy sam zabił dwa niedźwiedzie w ramach jednego z polowań. Trzy lata później Adraen umarł, osieracając Haaxina. Piętnastoletni chłopiec został przygarnięty przez ciotkę, Arvenę, ale zaraz po osiągnięciu pełnoletności wyjechał z Klanu Ognia. Przez rok tułał się po Nordmarze, aż w końcu trafił do Klanu Wilka, gdzie zamieszkał w starym domu swojej matki.
To w Klanie Wilka poznał też Rosalyn, w której szybko się zakochał i którą równie szybko poślubił.
Po wielu latach Haaxina i jego wybrankę dopadły jednak problemy finansowe. To właśnie przez owe kłopoty Ostrze Gromu został korsarzem na usługach Królestwa Myrtany. Miał wrócić za rok, cały obłowiony. Wszystko miało skończyć się dobrze. Z naciskiem na słowo "miało".
Wyprawa morska Haaxina przedłużała się - rok, dwa lata, trzy lata, cztery lata... Praktycznie nieskończoność.
Pechowi nie było jednak końca; gdy Ostrze Gromu miał już wracać, jego statek rozbił się u wybrzeży jednej z niewielkich, bezludnych wysepek Wschodniego Archipelagu. Rok spędził w dziczy, aż w końcu udało mu się skonstruować tratwę i wypłynąć ku Archolos, gdzie trafił całkowicie przypadkiem.
I co? Czekacie na "wszystko zmierzało ku dobremu końcowi"? No to się przeliczycie; Haaxin, śląc listy do żony, dowiedział się od jej siostry, że Rosalyn umarła na ospę, osieracając przy tym ośmioletnią już dziewczynkę, Lilith. Jego dziecko.

Obecnie Haaxin i Lilith prowadzą spokojne życie na Archolos, w Piscoris, z dala od tłumnej stolicy.
__________________
01010100
RPG
Freshyy jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 06-07-17, 19:28   #74
 Mika 123
Strażnik Miejski
 
Mika 123 awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2016
Skąd: Khorinis
Posty: 2 064
Domyślnie


[Imię] - Monius

[Rasa] - Myrtańczyk, ale ten uparcie twierdzi, iż jest Varantczykiem

[Pochodzenie] - Urodził się w Silden, ale po zajęciu go przez Orków, jego matka spuściła go z nurtem pobliskiej rzeki w koszyku. Dziwnym zrządzeniem losu lub może z woli Bogów, trafił do Bakareshu. Swoje dzieciństwo pamięta właśnie z tego miasta, więc uważa, że pochodzi właśnie stąd.

[Zawód] - Oficjalnie trudni się handlem starymi księgami, ale prowadzi również drugie życie w półświatku miasta stołecznego Archolos.

[Wygląd] - Jest młodym, dobrze zbudowanym mężczyzną, o przenikliwym spojrzeniu brązowych oczu. Nie posiada żadnego zarostu, zawsze jest idealnie wygolony. Jego głowę porasta krótka kępka włosów. Między oczami znajduje się długi, prosty nos, pod którym zaś są proste, pospolite usta, niczym nie wyróżniające się od warg innych mężczyzn. Ostre i groźne rysy twarzy, straszą wielu potencjalnych rabusiów, ale i przyciągają kobiety, które on i tak odtrąca.

[Charakter] - Monius jest niesamowicie mściwy. Za błahą sprawę jest w stanie zdzielić w pysk zawadiakę. Za cięższe przewinienia wobec jego osoby, zwykle wymyśla intrygi, jak zrujnować życie, karierę, bądź inną ważną dla sprawcy rzecz; ostatecznie jest w stanie zabić w cierpieniach. Nie był jednak taki od urodzenia. Ta ciemniejsza strona jego osobowości, zaczęła udzielać się w jego życiu, dopiero po śmierci narzeczonej.
Jednak z drugiej strony potrafi być uprzejmy, wobec płci pięknej oraz ludzi, których darzy szacunkiem. Posiada wąskie grono przyjaciół, którym ufa i jest w stanie się za nich poświęcić.
Mimo wszystko, gdy zdobędzie się jego sympatię i szacunek, może być z niego dobry kompan, nie tylko do kieliszka.

[Wady] - Ma skłonności sadystyczne i nie ukrywa tego, dzięki czemu, przez niektórych jest nazywany psychopatą, co być może jest prawdą.
Sam uważa, że jego największymi wadami są tchórzostwo i słabość, którymi wykazał się po śmierci swojej ukochanej, jednak twierdzi, że udało się mu z nimi uporać. Do mniejszych zalicza m.in. fakt, że nigdy nie udało mu się uwarzyć poprawnie działającej mikstury szybkości.

[Zdolności] - Jest świetnym szermierzem, szczególnie specjalizujący się w broni jednoręcznej, co udowodnił pokonując wiele niebezpiecznych bestii, w tym Wilkowyja i Nieumarłego Towarzysza. Co ciekawe w żadnej z tych walk nie odniósł poważniejszych ran.
Jak zauważył pewien Czarny Mag w Bakareshu, Monius ma talent do magii, czym ten do dziś się chlubi, lecz większość ludzi krzywo na to patrzy, ze względu na to, że tej pochwały udzielił mężczyźnie Czarny Mag.
Najwyraźniej jest samoukiem, ponieważ bez żadnego szkolenia w dziedzinie kowalstwa, potrafił wykuć sobie miecz, który był dostatecznie dobrze zrobiony, żeby nie rozpaść się przy pierwszym uderzeniu. Broń ta była cechowana również sporą poręcznością.

[Broń] - Monius używa do walki swojego jednoręcznego miecza, który własnoręcznie wykuł. Nadał mu nazwę Mściwego Szczęściarza.
Broni dystansowej w postaci łuku, czy kuszy, nie używa, ale od czasu do czasu zdarzy mu się użyć jakiegoś magicznego zwoju.

[Ekwipunek] - Zawsze nosi ze sobą sporej pojemności bukłak z wodą i kilka fiolek eliksirów leczniczych. To pierwsze było jego przyzwyczajeniem z pobytu na pustyni, gdzie każdy łyk wody się liczył. Poza tym ma przy sobie bandaż i niewielki mieszek ze złotem.

[Pancerz] - Monius jest przeważnie ubrany cały na czarno. Jest to znak żałoby, którą obchodzi po śmierci swej wybranki. To odzienie zapewnia mu jednak wystarczającą, jego zdaniem, ochronę.

[Życiorys] - Podczas ataku Orków na Silden, matka Moniusa, spuściła go z nurtem rzeki w koszyku, przez co dopłynął do Bakareshu. Tam małe niemowlę odnalazł początkujący kupiec Aldo. Mężczyzna przygarnął i wychował Moniusa. Uczył go alchemii i przedsiębiorczości oraz potajemnie opowiadał mu o historii i kulturze Asasynów, uciśniętych pod butem wierzących w Innosa Paladynów z Krain Centralnych. Zaszczepił tym samym w młodym Moniusie nienawiść do wyznawców Boga Ognia i wojsk Królestwa Myrtany - żołnierzy ojczyzny chłopca. Dlatego też, gdy tylko w Bakareshu wybuchło powstanie przeciw Królowi, młodzieniec stanął u boku rewolucjonistów. Walczył zaciekle i po zwycięstwie Asasynów, ruszył w inne regiony Varantu, by pomóc w jego wyzwalaniu z rąk Paladynów.
Po tym jak Zuben objął całkowitą władzę na pustyni, Monius zamieszkał ze swym przybranym ojcem w Bakareshu. Pomagał Aldo w interesach przez kilka lat, aż oznajmił, że chce ruszyć się gdzieś z domu w poszukiwaniu przygód. Kupiec polecił mu wybrać się na Wschodni Archipelag i Monius tak też zrobił.
Zatrzymał się na Archolos, zaskoczony pięknem wyspy. Podróżował wiele po jej obszarze, aż w końcu osiadł w mieście stołecznym, gdzie poznał swoją - jak twierdził - kobietę życia. Szybko się ze sobą zaręczyli, zaplanowali ślub, ale nieprzewidywalny los chciał inaczej i śmierć rozdzieliła kochanków. Po zemście na mordercy swej ukochanej, Monius zajął się sprzedażą pism z zamierzchłych czasów, jak i ksiąg dzisiejszych autorów. Takie było jego oficjalne zajęcie, zaś nieoficjalnie działał w półświatku miasta. Dzięki umiejętnościom, których nauczył go przybrany ojciec, udało mu się ustatkować w Archolos.
RPG
Mika 123 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-08-17, 08:35   #75
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Seba Pachnący vel Seba Smrodliwy


[Imię] – Seba Pachnący, przez niektórych zwany Smrodliwym Sebą

[Rasa] – Metys, ojciec był Myrtańczykiem a matka Assasynką

[Pochodzenie] – Urodził się na Archolos, gdzie poznali się jego rodzice. Jego rodzinnym miastem było Piscoris, dopiero jako młody chłopak przeniósł się do Archolos, gdzie studiował alchemię u wielu mistrzów.

[Zawód] – Alchemik. Jego specjalnością jest wytwarzanie wszelkiej maści perfum i pachnideł. Produkuje również pachnące mydła, kadzidełka i świeczki zapachowe.

[Wygląd] – Szczupły i wysoki młodzieniec o jasnej cerze i blond włosach. Jedynym rzucającym się od razu w oczy defektem jego urody są szpiczaste uszy, efekt jednego z nieudanych eksperymentów alchemicznych jaki przetestował sam na sobie. Chociaż niektóre młodsze niewiasty twierdzą że jego uszy są nader seksowne, przez co nie uskarża się on na brak powodzenia u płci przeciwnej. Wokół niego roztacza się cała gama najróżniejszych przyjemnych zapachów. Już z daleka można wyczuć węchem że nadchodzi. Niektórzy jednak mają czasem dosyć tych zapachów i uważają, że ich mieszanka nie pachnie a tylko śmierdzi, co jest przyczyną powstania jego drugiego, niezbyt przychylnego przydomku: Seba Smrodliwy.

[Charakter] – Seba jest zawsze pogodny i przyjaźnie do wszystkich usposobiony. Bez przerwy jest uśmiechnięty i szarmancki wobec kobiet. Do tego pięknie się wysławia i recytuje poezję, której czytanie uwielbia. Lubi też śpiewać, co mu nieźle wychodzi gdy posługuje się pięknym barytonem.

[Wady] – Jest roztrzepany i lubi ryzykować w trakcie swoich alchemicznych eksperymentów, co czasem sprowadza na niego najróżniejsze wypadki, jak chociażby wspomniane szpiczaste uszy. Efektem innego nieprzemyślanego eksperymentu jest jego bezsenność. Nigdy nie śpi. W nocy pracuje w swojej pracowni, a w ciągu dnia chodzi po ulicach archolos i sprzedaje swoje pachnące produkty.

[Zdolności] – Mimo młodego wieku jest znakomitych alchemikiem, znanym szeroko ze swojej specjalizacji w wytwarzaniu produktów o najróżniejszych zapachach. Ma miły głos, z którego uwielbia korzystać recytując poezje i śpiewając piosenki. Dzięki temu gdy chodzi po ulicach miasta sprzedając swój towar zawsze jest otoczony wianuszkiem zauroczonych nim kobiet. Z tego powodu jego interes znakomicie się kręci i wszyscy wiedzą że jest bardzo majętnym człowiekiem. Niektórzy tylko się dziwią, że mając takie dochody nie otworzy sobie sklepu a tylko prowadzi handel obnośny nie korzystając nawet z pomocy czeladników.

[Broń]
– Nie nosi żadnego oręża. Za to zawsze jest obwieszony najróżniejszych fiolkami i buteleczkami o tylko sobie wiadomej zawartości. Kiedyś kilku złodziejaszków chciało go okraść, ale gdy rzucił im pod nogi jedną ze swoich flaszek, nagle złodziejaszki poczuli niesamowity zapach, który zmusił ich do zachowywania się jak pieski. Przez pół dnia łazili za nim na czworaka, lizali go po rękach i nogach i aportowali wszystko co im wskazał. Od tamtej pory nikt nie ryzykuje próby okradzenia go.

[Ekwipunek] – Zawsze ma przy sobie kilkadziesiąt najróżniejszych flaszeczek, menzurek i próbówek. Do tego torba, w której nosi zapachowe mydełka i świeczki. Gdy idzie ulicą słychać z daleka podzwanianie butelek, którymi jest zawsze obwieszony.

[Pancerz] – Nie korzysta z żadnych pancerzy. Ubiera się w eleganckie i drogie ubrania i nosi specjalnie dla niego uszyty płaszcz z kilkudziesięcioma kieszeniami.

[Życiorys] – Jego rodzice są emigrantami z kontynentu i poznali się na Archolos. Ojciec był znanym zielarze i to dzięki niemu Seba zdobył podstawy alchemicznego wykształcenia. Matka pochodziła z kupieckiej rodziny i wniosła do małżeństwa spory posag, dzięki któremu młodego Sebę było stać na pobieranie nauk u największych archoliańskich alchemików. Gdy zakończył u nich nauki zabrał się do tego co najbardziej lubił, czyli produkowaniu specyfików o najróżniejszych zapachach. Można powiedzieć że każda mieszkanka wyspy korzysta z perfum jego produkcji. Ale i inni chętnie kupują jego wytwory. Rolnicy kupują u niego zapachowe wabiki i odstraszacze, dzięki którym dzikie zwierzą nie wchodzą im w szkodę. Producenci wódek zaopatrują się u niego w składniki nadające ich napitkom miłe zapachy. To samo kupują cukiernicy.
Mieszka w skromnej kamienicy w Górnym mieście, gdzie mieści się również jego warsztat alchemiczny. Jest kawalerem i mimo popularności u płci przeciwnej nie śpieszy się z żeniaczką korzystając z życia ile wlezie, co często powoduje nienawiść u zazdrosnych małżonków.

[gotowe]
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-09-17, 01:00   #76
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Bgdyrrr Rrwangdarrr


[Imię] – Bgdyrrr Rrwangdarrr

[Rasa] – ork

[Pochodzenie] – Urodził się już na Archolos. Jego rodzice też. Z tego co sam opowiada to jego dziadkowie przybyli na wyspę jako kupcy poszukujący egzotycznych przypraw. Archolos tak im się spodobała ze już tu zostali na stałe.

[Zawód] – Właściciel największej na Archolos firmy oferującej usługi transportowe. Można nawet stwierdzić, że prawie połowa przewożonych po wyspie towarów odbywa się za pośrednictwem jego wozaków.

[Wygląd] – Potężnie zbudowany i muskularny ork. Jego ciało pokryte jest wieloma bliznami, gdyż za młodych lat sam osobiście przewoził towary swoim zaprzęgiem i nie raz czy dwa był napadany przez bandytów.

[Charakter] – Mimo wojowniczego wyglądu jest nadzwyczaj spokojny jak na orka. Nawet w trakcie walki nie wpada w bojowy szał. Zawsze wszystko na chłodno kalkuluje. Jest też bardzo słowny. Jeżeli coś zagwarantuje, to choćby nie wiadomo co, dotrzyma obietnicy. Ta jego cecha pozwoliła mu rozwinąć swoją działalność, bo zawsze dotrzymywał kontraktów dotyczących przewozu towarów.

[Wady] – Straszny ponurak bez poczucia humoru. Do tego nigdy się nie myje, przez co straszliwie cuchnie. Jak sam powtarza, prawdziwego orka ma być czuć na długo przedtem zanim się go zobaczy. Jest tez odludkiem, który się nie brata nawet z innymi orkami. Co wśród orków niespotykane, nie utrzymuje żadnych kontaktów nawet ze swoją najbliższą rodziną.

[Zdolności] – Ma wielki spryt do interesów. Zaczynał od posiadania jednego zaprzęgu wołów, którym osobiście woził na zlecenie towary po wyspie. Po latach dorobił się na tyle, że ma teraz koło 200 zaprzęgów i zatrudnia sporą rzeszę pracowników. Jego karawany poruszają się po całej wyspie. Potrafił tak to zorganizować, że jego transporty są omijane przez bandy rabusiów, bo zawsze towarzyszy im bitna ochrona, która złapanych bandytów wiesza od razu przy drodze. Jest bardzo solidnym usługodawcą. Zdarzało się, na początku jego działalności, że jakaś banda zrabowała towary, które przewoził. Tropił ich wtedy tak długo aż wszystko odzyskał, a rabusie zapłacili za to swoimi głowami. Dzięki temu ma renomę najsolidniejszego przewoźnika na wyspie.

[Broń] – Chociaż teraz sam już przewozami ani ściganiem bandytów się nie zajmuje, to jednak nosi przy sobie dwa solidne młoty, którymi znakomicie się posługuje. Co prawda obecnie jego broń jest bardzo ozdobna i nosi ją tylko na pokaz a nie do walki.

[Ekwipunek] – Zawsze ma przy sobie sakwę, w której trzyma kilka map wyspy z pozaznaczanymi miejscami gdzie nocują jego karawany. Są też na niej pozaznaczane wszelkie brody, studnie i źródła, gdzie można napoić zwierzęta. Na szyi nosi swój rodowy talizman, który odziedziczył jeszcze po dziadku. Podobno ma magiczne właściwości, które nie pozwalają rzucić na noszącą go osobę żadnego uroku.

[Pancerz] – Obecnie nie korzysta z żadnego pancerza. W ogóle stara się zawsze chodzić z nagim torsem i chwalić się posiadaną kolekcją blizn. Zresztą jest już tak znany i bogaty że nikt nie odważy się go zaczepić. I zawsze jest koło niego kilku zatrudnionych przez niego najemników.

[Życiorys] – Jego dziadkowie byli kupcami. Rodzice zajmowali się hodowla wołów. On sam, jako najmłodszy z ósemki braci, nie mógł liczyć na żaden spadek. Gdy osiągną dorosłość dostał tylko jeden zaprzęg wołów. I to dzięki niemu zaczął świadczyć usługi transportowe. Dość szybko okazał się bardzo solidnym usługodawcą. Powierzone mu towary zawsze docierały we wskazane miejsce. Nigdy nie okradał ani nie oszukiwał tych, którzy powierzali mu swoje mienie. Dzięki swojej uczciwości i solidności otrzymał zlecenia od wojska na dostarczanie do rozrzuconych po wyspie posterunków zaopatrzenia. Potem dodatkowo zlecano mu przewożenie poczty. Dzięki temu wciąż się bogacił i zatrudniał coraz więcej pracowników. Teraz jest największym przewoźnikiem na wyspie. Uważa się go za jednego z najbogatszych orków, jednak nie obnosi się on ze swoim bogactwem. Od lat mieszka w skromnej kamienicy w Dusen, skąd zawiaduje całym swoim interesem.
[gotowe]
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 03-09-17, 16:58   #77
 Bragomir
Patron Repasaży
 
Bragomir awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2012
Skąd: Stór sprunga í jörðinni, einhvers staðar í miðjum Íslandi
Posty: 1 921
Domyślnie



[Imię] - Garpath Miedziołuski

[Rasa]
- Jaszczuroczłek

[Pochodzenie]
- Rodowity mieszkaniec Archolos, wywodzący się z biednej, jaszczurczej rodziny

[Zawód]
- Zarządca farmy Bragusa Antarminusa

[Wygląd] - Dość niski i szczupły, żeby nie powiedzieć chudy, jaszczuroczłek. Ze względu na swoją nieciekawą przeszłość, na całym ciele, a zwłaszcza na twarzy, ma mnóstwo mniejszczych i większych szram i blizn. Tak jak każdy jaszczur, nie ma żadnych włosów, lech grzebień, który Garpath skrzętnie ukrywa, zawsze nosząc kaptur. Jego przydomek bierze się wyjątkowego koloru łusek, które pokrywają część jego twarzy.

[Charakter] - Dość spokojny, lecz biada temu kto nadepnie mu na odcisk. Jest to istota niezwykle pamiętliwa i z każdym swym wrogiem będzie chciała wyrównać rachunki. Oprócz tego, Garpath jest wyjątkowo uprzejmy dla swych pobratymców. Ciężko jest stać sięjego przyjacielem, jedak dla swych kamratów (a jest ich niewiele) byłby wstanie zrobić wszystko

[Wady] - Przede wszystkim jest niezwykle leniwy. Z wielką trudnością przychodzi mu samodzielne zabranie się do pracy. Dopiero pod wpływem swych braci bądź Bragusa można go zagnać do roboty. Jeszcze większą jego wadą, jest rasizm. Nie jest w stanie normalnie porozmawiać z żadnym przedstawicielem innej rasy (nie mówiąc o jakiejkolwiek współpracy). Jedynym nie-jaszczuremm którego szanuje, jest Bragus.

[Zdolności] - Choć ma już swe lata, jest niezwykle zwinny. Z łatwością potrafi przemiszczać się po dachach lub koronach drzew. Gdyby chciał, mógłby wieść żywot złodziej, gdzyż jest mistrzem w otwieraniu zamków i kradzień kieszonkowej. Co więcej świetnie obchodzi ze sztyletami.

[Broń] - Zawsze ma przy sobie dwa sztylety, których używa tylko do samoobrony.

[Pancerz] - Praktycznie w każdej chwili, ma na sobie ciemny jak noc pancerz ze skóry mrocznego zębacza. Sam mówi, że jest on niczym jego druga skóra. Oprócz tego, zawsze nosi czerwony kaptur, przykrywający sporą część jego głowy.

[Życiorys] - Urodził się w biednej rodzinie w portowej dzielnicy Archolos. Wraz ze sywmi pięcioma braćmi wiódł niezwykle ciężki żywot. Jego rodzinie zawsze brakowało złota i pieniędzy, toteż Garpath szybko zaczął się parać złodziejstwem. Po niedługim czasie dołączył do jednego z jaszczurczych gangów w stolicy. Szybko piął się w jego hieratchi, aż w końcu, mając dziewiętnaście wiosen na karku, stał się jego szefem. Wtedy to jednak, komendant miejscowej straży, zagiął na niego parol i Garpath musiał ratować się ucieczką. Udało się także jego dwóm braciom (Gerpethowi i Gurputhowi), ale pozostałych dwóch braciach i reszcie gangu słuch zaginął. Od tego czasu cała trójka żyła w miejscowych lasach, gdzie wiodła bandycki żywot, grabiąc kupców i napadając na myśliwych. Po pewnym czasie jednak porzucili ten tryb życia, stając się najemnikami na jednej z wielu farm. Wrodzony rasizm Garpatha nie pozwolał jednak mu pracować z ludźmi, dlatego, razem z uściskanymi przez właściciela ziemskiego jaszczurzymi farmerami, wzniecił bunt. Ten zakończył się powodzeniem, lecz na teren farmy szybko wkroczyła straż, która pojmała Garpatha. Miał on spędzić wiele lat w więzieniu, lecz wtedy Bragus poręczył za niego i jaszczur wyszedł na wolność. Następnie, razem z braćmi osiadł za miastem, na małej farmie.

[Gotowe]
__________________


Kawaler Krzyża Obywatelskiego Archolos oraz Medalu Zasługi III Klasy
Archolos - Obywatel - IV Ranga

----------------------------

Wielki Przedwieczny...



Ostatnio edytowane przez Bragomir : 03-09-17 o 20:27.
RPG
Bragomir jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 03-09-17, 18:11   #78
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 459
Domyślnie


Imię: Masuts Złoty Lew, Pogromca Trolli
Rasa: Ork
Zawód: Zarządca farmy Epikura Belaiara

Pochodzenie: Mroźna północ, gdzie ponoć nawet piekło zamarza, a diabeł mówi dobranoc. Innymi słowy ziemie orków, gdzie te zacne plemiona grasują i toczą między sobą walki o dominację.

Wygląd: Wielki i łysy ork. Oczywiście w taki sposób można scharakteryzować niemal wszystkich zielonoskórych, jednakże ten jest w dodatku wyjątkowo szpetny, nawet jak na orkowe standardy. Spiczaste uszy, małe kaprawe oczka i nos przypominający raczej szkaradny świński pysk nie są zbyt atrakcyjne, nawet pośród tych bestii. Jednakże ten konkretny paskudnik cechuje się za to muskulaturą, której niemal każdy może mu pozazdrościć, a przecie każdy wie, że kobiety lecą na mięśnie, nieprawdaż? Każda woli faceta dbającego o swe ciało, niż jakiegoś suchoklatesa, który od chuchnięcia padnie niczym ścięte drzewo. Masuts dba o siebie, wierząc, iż w zdrowym ciele zdrowy duch, toteż niekiedy budzi niezdrową zazdrość innych mężów, którzy z zapałem kpią z tego, iż trenuje, bowiem, według nich, kobiety sobie znaleźć nie może. No cóż, niestety w tym przypadku to prawda i zwyczajnie nie ma on powodzenia u przeciwnej płci zważywszy na swój sposób egzysencji. Mało którą kręcą tacy jak on i zresztą nie powinno to nikogo dziwić.

Charakter: Wyjątkowo opryskliwy, chamski, niemiły, wredny, złośliwy i ogółem typ na anty. Nawet jakby ktoś napisał, że jest taki, to by zaczął się kłócić, iż jest dokładnie na odwrót, a zważywszy na jego gorącą krew, szybko spór słowny zamieniłby się w zwyczajne mordobicie. Wyznaje zasadę, że ten, który utrzyma się na własnych nogach, ma rację i nie ma co polemizować z jego słowami. Bardzo wygodna metoda i nad wyraz skuteczna.
Co więcej lubi się on wywyższać, przy każdej okazji wytykając innym ich wady, byle tylko sprowokować okazję do bitki i w tenże sposób udowodnić, że jest on lepszy. Ma to swoje zalety, bowiem nikt nie śmie mu się przeciwstawić, gdy wydaje rozkazy na farmie.

Wady: Przede wszystkim jego skłonność do agresji jest wyraźną wadą, aczkolwiek sam zainteresowany twierdzi, iż po prostu czasami go ponosi i żadną miarą nie można tego określać zbyt negatywnie, a jak ktoś twierdzi inaczej, to jest chętny do przekonania go do swoich racji podczas potyczki, mającej pokazać kto jest gotów do bronienia swoich racji. Dodatkowo niekiedy jest uparty faktycznie jak muł, nawet gdy mu się udowodni, że białe jest białe, a nie czarne, to będzie dalej twierdził, że jest dokładnie na odwrót, toteż nie dziwota, iż nikt go nie lubi i jest pośmiewiskiem pośród wszystkich. Po prostu społeczeństwo uważa go za debila, on zaś uparcie twierdzi, że zwyczajnie się na niego wszyscy uwzięli.

Zdolności: Potrafi walczyć jak mało kto, zaś pomimo swej ogromnej wagi jest w stanie być cichy niczym myszka, zaś w razie potrzeby cechuje się niemalże Boską zajebistością oraz wysublimowanym poczuciem humoru. W dodatku specjalizuje się w torturach i to nie w tych związanych ze słuchaniem jego wywodów, a bardziej fizycznych. Jakby tego było mało potrafi skutecznie zarzucać innym swoje przywary, ignorując logiczne argumenty i niekiedy narzekając, że gdyby nie fizyka, to by jednocześnie w dwóch miejscach był, a logikę to ma w rzyci, tak jak władzę, która nie będzie go ograniczała, bo na jego szacunek trzeba zasłużyć. Zaiste niesamowita zdolność do autokompromitacji.

Broń: Posiada wielki dwuręczny topór. Sam twierdzi, że jego broń jest w stanie odbijać zaklęcia, co z tego, iż magii nie ma. W dodatku z pychą raczy mówić innym, iż jest w stanie walczyć nim jedną ręką, w drugiej trzymając tarczę, bo tak. Argument ostateczny.

Pancerz: Nie toleruje pancerzy, według niego blizny to chwała dla wojownika, zaś prawdziwy mężczyzna powinien być w stanie uniknąć obrażeń. Co z tego, iż jednocześnie chowa się za grubą warstwą blachy, obłudnik jeden...

Ekwipunek: Nosi ze sobą istną rupieciarnię, niemalże małe przedmioty idą w setki, jednakże powoli się ich pozbywa w 'Araxos' sprzedając je po jednej sztuce, bo kto bogatemu zabroni? Do legendy przyszło, gdy co kilka minut wracał do sklepu, by sprzedać kolejny przedmiot. Cześć i chwała bohaterowi!

Życiorys: Powszechnie się utarło, iż ten ork nie ma życia, bowiem nawet gdy był na weselu kuzynki, to co chwilę latał do pracowni, by wnosić o nowe projekty, które ponoć mogą zrewolucjonizować cały świat. Co prawda według legend jako dziecko przywalił głową o solidny kamień i stąd takie zachowanie, aczkolwiek to niepotwierdzona informacja. Właściwie to nic na jego temat nie wiadomo, bowiem wszystko sam opowiadał, by następnie twierdzić, że wtedy kłamał.
Wiadomo, że przybył na wyspę przed kilkunastu laty już jako dojrzały człek, lecz obecnie z zapałem twierdzi, iż wciąż jest młody. Totalny psychopata.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 07-09-17, 18:39   #79
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 459
Domyślnie


Imię: Wiesiek
Rasa: Człowiek

Pochodzenie: Urodził się na Archolos i tam też żyje, nie wyściubiając nosa do wielkiego świata, wychodząc z założenia, iż nie warto.

Zawód: Trudni się znachorstwem. Jak coś cię łupie w krzyżu czy pociągasz nosem, to idziesz do Wieśka, on ci zaraz sprezentuje niezawodne lekarstwo i to jedynie za flaszkę gorzały, w przeciwieństwie do tych mędrców medyków, co to wszystkie rozumy pozjadali, a tak naprawdę guzik wiedzą i tylko zdrowie można sobie zniszczyć wizytą u nich.

Wygląd: Wieśniak, chłop, co to pracy się nie boi, więcej o nim mówić nie trzeba, bo i szkoda języka po próżnicy strzępić, a zresztą nikogo to nie obchodzi, ale skoro chceta, to proszę bardzo. Wiesiek jest chłopem bez mała pięćdziesięcioletnim, chodzącym wiecznie naprutym niczym waleń, a przynajmniej sam tak twierdzi. Co prawda nikt nie widział pijanego walenia, ale po cóż miałby bajdurzyć? Dawniej był rudy, ze wszystkimi tego konsekwencjami, kobiety się z niego śmiali i nic w życiu osiągnąć nie potrafił, aż razu pewnego wyłysiał i wszystko zmieniło się na lepsze. Pośród innych rolników wyróżnia się dosyć mizerną posturą, niektórzy mówią, iż kurdupel, konus i nigdy nie zarucha, aczkolwiek on się tym nie przejmuje i czeka, aż coś ich zaboli i przyjdą do starego dobrego Wieśka.

Charakter: Nie lubi ludzi, a szczególnie miastowych, bo wiadomo, że jak ktoś ma kasę, to dorobił się oszustwami i krętactwem, na krwawicy pospolitych chłopów, aczkolwiek jest w stanie zrewidować tenże pogląd, jeśli postawi się przed nim gąsiorek wódki. Ba, nawet uprzejmość jest w stanie z siebie wykrzesać.
Ogółem jest to idealny przykład Archolańczyka, jak się na coś uprze, to nie ma siły, która by go przekonała, żeby zaprzestał swych działań, a do tego jest krewki i chętny do chwycenia za kosę i przekazania władzy w ręce ludu. Uważa poborców podatkowych za złodziei, nie dziwota zresztą, tak samo jak i inteligencję. Warto nadmienić, iż jest to bardzo pozytywny człowiek i jak do tej pory wywołał tylko jedno powstanie chłopskie, w dodatku zdławionie niemal natychmiast, bo wszyscy buntownicy spili się w stodole, toteż jest personą, którą da się lubić, mimo jej licznych przywar.

Wady: Kombinuje tylko jak tu zarobić, ale się nie narobić, a także jakby tu mieć więcej kasy od sąsiada i jak podpatrzyć jego córę, gdy akurat się opala. Ogółem typowy prostak i cham, w dodatku z manierami godnymi orkowych grabarzy, a ci mają zaiste parszywe maniery.
Co więcej niekiedy zdarza się, że jak z kimś się pokłóci, to ten ktoś znika w tajemniczych okolicznościach, zaś sam Wiesiek wtedy kopie w ogródku, najwyraźniej pragnąć się nieco odstresować, aczkolwiek straż która tam razu pewnego rewizji dokonała znalazła jedynie archaiczny oręż i garniec myrtańskiego złota z czasów przed pierwszej wojny z orkami, toteż dowodów brak.
Oprócz tego nieprzerwanie drżą mu dłonie, chyba że akurat ściska w nich butlę.

Zdolności: Do mistrzostwa opanował sztukę bimbrownictwa, ponoć trunki, które pędzi, są w stanie zwalić z nóg nawet ogra. Sam zaś wykazuje za to niezwykłą odporność na ich działanie. Jako jeden z niewielu ludzi jest w stanie jednym, krótkim zdaniu, zmieścić z dwadzieścia przekleństw, nie zakłócając przy tym wydźwięku pejoratywnego słów.
Ponoć jest także chutliwy ponad miarę wszelką, a okoliczne matki straszą nim swoje dzieci, by uważały na cnotę, gdy przechodzą obok jego rudery, szumnie nazywanej chatą, taki to parszywy typ z tego Wieśka. Mimo to każdy go lubi.
Najważniejsze jednakże jest to, iż potrafi zaradzić niemal każdej chorobie, stosując przeróżne zioła i efekty destylacji. Medycy go nienawidzą!

Broń: Po dziaduniu ma swoją wierną i wysłużoną siekierę, która to prawdopodobnie przetrwała więcej wojen niż jakikolwiek inny oręż, a przy tym, dzięki umiejętnej konserwacji, zachowała skuteczność bojową. Niektórzy twierdzą nawet, że poza cięciem drewna na opał jest w stanie wykazać inną przydatność, bardziej właściwą.

Ekwipunek: Liczne bardzo wartościowe przedmioty, takie jak puste flaszki po winie, czy wyrwane guziki oraz, co chyba najważniejsze, kilka monet na kolejną flaszkę. Czasami zdarza się, by nosił czerstwy chleb czy gwoździe, a razu pewnego zaszalał i krążył po wsi z drewnianym kołkiem, taki to człek na krawędzi żyjący.

Pancerz: Po tatuniu odziedziczył skórzany pancerz, który tamten uszył ze skór upolowanych własnoręcznie cieniostworów, bowiem był dzielnym kłusownikiem, z czego Wiesiek jest dumny ponad miarę wszelką. Niestety nie nosi tegoż pancerza, bowiem boi się, iż jeszcze by go pobrudził podczas zgonowania w szczerym polu, choć to akurat ma sens. Zazwyczaj nosi proste lniane ubranie i moherowy beret, do tego zgrabne trzewiki. Ot, zwykły strój rolnika. Nic więcej do życia nie trzeba.

Życiorys: Urodził się w zwykłej wiosce i już od małego był wrednym gnojkiem, podkradającym ojczulkowi samogon. Geny, po prostu geny, nic więcej dodawać nie trzeba. No może to, że w wieku ośmiu lat za spódniczkami latał, biorąc przykład ze starszych. I tak sobie żył na tej wsi, melanżując i uprawiając pozamałżeński seks, aż razu pewnego obudził się i uświadomił, że ma ponad czterdzieści lat i pora się ustatkować. Niestety nic z tego nie wyszło, ale przynajmniej wzniecił powstanie, znalazł sobie dochodowe zajęcie w postaci leczenie swych znajomych oraz sklepał buźkę wielkiego łowczego, po czym stwierdził, iż życie jest piękne.
Obecnie pije bimber, produkuje bimber, leczy ludzi bimbrem i ziołami oraz gania za spódniczkami. I to by było na tyle, bo po cóż więcej?
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-10-17, 08:22   #80
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Golblan, zwany też Fircykiem


[Imię] – Golblan, zwany też Fircykiem

[Rasa] – Myrtańczyk, ale nie w pełni czystej krwi, ponieważ jego babka ze strony ojca była assasynką, stąd jego delikatna uroda.

[Pochodzenie] – Urodził się w Myrtanie, w Vengardzie w kupieckiej rodzinie. Gdy jako młody chłopak zachorował na płuca, rodzina wysłała go na Archolos, aby zmienił klimat i się wyleczył. Gdy Golblan zaaklimatyzował się na wyspie postanowił tu zostać. Nie dość że odpowiadał mu klimat, to mógł zajmować się tym co lubi, bo w Vengardzie ojciec na pewno by go zmusił do zajmowania się handlem.

[Zawód] – Muzyk. Kapelmistrz miejskiej orkiestry w Archolos. Jest również kompozytorem znanym ze swych utworów tanecznych oraz twórcą kilku tańców dworskich, do których opracował aranżację kroków.

[Wygląd] – Szczupły, wręcz chudy, wysoki młodzieniec o jasnej cerze. Ponieważ lubi się stroić w ozdobne i kolorowe stroje oraz kapelusze ozdabiane ptasimi piórami nazwano go Fircykiem. Uwielbia wytyczać nowe trendy w modzie i szokować doborem oraz kolorystyką swoich strojów. Zawsze też chodzi upudrowany i sam robi sobie makijaż. Używa też drogich perfum i zawsze rozsiewa ich zapach.

[Charakter] – Jest zniewieściałym mężczyzną, mdleje na sam widok krwi. Do tego jest wegetarianinem i nie siądzie przy stole gdzie ktoś je mięso. Stąd nigdy nie widziano go siedzącego z innymi. Jest kulturalny i oczytany, czym lubi się chwalić. Uważa się za wielkiego artystę.
Ponieważ nigdy nie flirtuje z kobietami niektórzy uznali go za sodomitę, ale też nikt nigdy nie widział go flirtującego z innymi mężczyznami. Sam o sobie mówi że nie czuje pociągu fizycznego do nikogo oprócz siebie. W swojej komnacie ma powieszone na ścianach kilka swoich własnych portretów, przed którymi ustawia dzbany z kwiatami i pachnące kadzidełka.

[Wady] – Jest strasznie zadufany w sobie. Brak mu empatii do innych osób. Uważa swoje zajęcie dyrygowania orkiestrą i komponowania muzyki za najważniejsze na świecie. Często, gdy ćwiczy z orkiestrą potrafi obić batutą fałszującego muzyka. Potrafi być złośliwy wobec tych, których uważa za grubianów i prostaków (czyli wszystkich oprócz niego). Od innych oczekuje podziwu i uwielbienia i strasznie się obraża gdy ktoś nie daje mu tego dowodów. Sam o sobie mówi że jest geniuszem przerastającym epokę. Twierdzi też że jest najpiękniejszym mężczyzną na świecie, ale to kwestia gustu.

[Zdolności] – Mimo wszystkich ad jest znakomitym kapelmistrzem. Kierowana przez niego miejska orkiestra jest uważana za najlepszą na świecie. Ludzie potrafią przybywać z najdalszych krańców świata na jego koncerty. Jest też uzdolnionym kompozytorem, jego utwory grane są na dworach Myrtany i Varantu. Stworzył też kilka dworskich tańców, które przebojem wdarły się na salony i tańczone są na wszystkich eleganckich balach.

[Broń] – Nie jest uzbrojony. Uważa przemoc za oznakę prostactwa. Chociaż sam potrafi wychłostać batutą fałszującego muzyka i kilka razy zdarzyło mu się nawet rozbić na głowie źle grającego członka orkiestry jego instrument.

[Ekwipunek] – Zawsze elegancko odziany i pachnący najdroższymi perfumami. Gdy nie komponuje ani nie ćwiczy z orkiestrą chodzi nosząc lutnię, na której wciąż brzdąka komponując nowe melodie. Nigdy też nie rozstaje się ze schowanym w kieszeni lusterkiem. Gdy nie komponuje uwielbia się w nim przeglądać i kontemplować swoją urodę.

[Pancerz] – Jego strojów nie można nazwać pancerzem. Ponieważ mdleje na widok krwi zawsze ucieka gdy tylko w jego pobliżu wybucha jakaś kłótnia czy sprzeczka, bo obawia się że mógłby zostać zraniony w czasie ewentualnie wynikłej bójki.

[Życiorys] – Przez pierwsze lata mieszkał w Vengardzie gdzie zachorował na płuca. Jego rodzice wysłali go wtedy na Archolos, do domu jego wujka, który prowadził tam dom kupiecki. Tam pobierał wykształcenie i tam objawił się jego talent muzyczny. Wujek zapewnił mu gruntowne muzyczne wykształcenie i wykorzystując swoje znajomości zapewnił mu stanowisko kapelmistrza miejskiej orkiestry. Od tamtej pory, a minęło już prawie 20 lat, Golblan robi to co robi i jest z tego bardzo zadowolony. Ponieważ zapewnia wszystkim znakomitą rozrywkę opływa w dostatki i niczego mu nie brakuje.

[gotowe]
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-10-17, 18:00   #81
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Aeon-Gon Krwawy Topór


Aeon-Gon podczas zdobywania Vengardu

[Imię] – Aeon-Gon Krwawy Topór. Jego imię, Aeon-Gon, w tajnym języku jego klanu oznacza: „ten, który urodził się by zabijać wrogów”. Inni generałowie i oficerowie nazywają go Aeonem, a żołnierze - generałem Gonem.

[Rasa] – Ork, pochodzi z jednego z dzikich górskich klanów zwanym „Pożeraczami Trolli”, znanych z dzikości, waleczności i krwiożerczości, który od wieków zajmował się wyłącznie napadami na ludzi i inne orkowe plemiona. Klan ten miał swój totem w postaci czaszki trolla i wszyscy jego członkowie ten znak przyjmują jako swój własny.
W ostatniej wojnie z ludźmi wybito większość wojowników z klanu i obecnie jego niedobitki zamieszkują tylko jedną niewielką osadę daleko w górach. Zapewne za kilkadziesiąt lat, gdy się rozmnożą, znów usłyszymy o tym groźnym orkowym plemieniu.

[Pochodzenie] – Urodził się na mroźnych pustkowiach Nordmaru. Jego matka, walcząca na równi z innymi orkami, powiła go w trakcie łupieżczej wyprawy, jaką jej plemię podjęło przeciwko nordmardzkim klanom. Podobno urodziła go podczas potyczki z wojownikami z Klanu Ognia, walcząc nawet w trakcie porodu.
Jego rodzice zginęli wkrótce potem w trakcie kolejnych walk, a małego Aeon-Gona zaadoptował sam wielki Kan, który wiele zawdzięczał jego ojcu. Ojciec Aeon-Gona aż dwukrotnie uratował Kanowi życie zasłaniając go własnym ciałem przed ciosami wroga. Za drugim razem zginął przyjąwszy na siebie uderzenie dwuręcznego topora.

[Zawód] – Jest zawodowym wojskowym. Od dziecka był szkolony na wojownika i orkowego dowódcę. Już od najmłodszych lat przejawiał niebywały wojskowy talent. Jako sześciolatek potrafił w trakcie polowych ćwiczeń pokonywać innych orkowych dowódców. Wielokrotnie dowodził orkowymi oddziałami w czasie ich wojennych rajdów, z których zawsze wracał zwycięski i niepokonany z wielkimi łupami i mrowiem niewolników.
Był najmłodszym orkowym pułkownikiem podczas ostatniej wojny z ludźmi. Awansowany do tego stopnia został po zdobyciu przez orkową armię Vengardu, do czego walnie się przyczynił. Był zaufanym adiutantem Kana, jednym z nielicznych, któremu ten orkowy przywódca w pełni ufał.
Obecnie pełni funkcję jednego z generałów w archoliańskiej armii.

[Wygląd] – Jest wysoki, nawet jak na orka. Ma prawie osiem stóp wzrostu i potężną sylwetkę. Nie wiadomo dlaczego, ale jego skóra nie jest zielonkawa tylko brunatna. Jego byli podwładni uważają że to od ilości przelanej krwi wrogów, jaką wytoczył z ich ciał podczas walk. Jest potężnie umięśniony, ciało ma pokryte magicznymi tatuażami, które podobno zapewniają mu ochronę podczas walki i budzą strach u widzących je przeciwników. Jest łysy, włosy stracił gdy prawie się spalił podczas oblężenia Vengardu, kiedy to walczył na ulicach stolicy w trakcie wielkich pożarów. Co ciekawe, mimo że jest ponurakiem, to zawsze uśmiecha się podczas walki. Sam uważa że w ten sposób podnosi morale swoich wojsk.

[Charakter] – Jest bardzo zasadniczy i wymagający zarówno wobec siebie jak i podwładnych. Znany jest ze swojej słowności. Zdradę i złamanie danej komukolwiek przysięgi uważa za największą zbrodnię, większą nawet od ucieczki z pola bitwy. Dlatego nigdy nie łamie danych obietnic ani złożonych przysiąg. Jest całkowicie lojalny temu, komu złożył obietnicę służby.
Słynie z okrucieństwa wobec wrogów. Podczas walki zrobi wszystko by pokonać przeciwnika i złamać jego morale. Znana jest historia, gdy przed rozpoczęciem jednej z bitew kazał na oczach wrogich wojsk rozrywać wołami schwytanych wcześniej jeńców, co wywołało przerażenie w szeregach wrogiej armii. W czasie zdobywania jednego z miast najpierw kazał na oczach obrońców ponabijać na pale schwytanych zwiadowców wroga. Potem ogłosił, że taki los czeka wszystkich obrońców grodu, chyba że się poddadzą, wtedy zostaną ocaleni. Po kilku godzinach miasto otworzyło przed nim swoje bramy. Po wejściu do miasta orkowie dotrzymali danej obietnicy i nikogo nie zabili.
Mimo że jest bardzo surowy, jest też sprawiedliwy i dba o podwładnych, dzięki czemu jego żołnierze wręcz go kochają. Zawsze pilnuje aby podlegli mu wojownicy nie cierpieli z głodu czy mrozu oraz mogli nocować w dogodnych warunkach. Potyczki planuje tak, aby jego armia ponosiła jak najmniejsze straty. Jako jedyny orkowy dowódca dbał też o to, aby za jego oddziałami znajdowały się służby medyczne, które zajmowały się jeszcze w trakcie bitwy rannymi wojownikami. Dzięki temu jego wojska ponosiły relatywnie niskie straty w porównaniu z innymi jednostkami. Potrafi też odpowiednio docenić odwagę swoich podwładnych. Nigdy nie spocznie zanim nie sprawdzi czy wszystkie jego rozkazy zostały dokładnie wypełnione i biada temu, kto ich natychmiast nie wykona.

[Wady] – Znany jest z nadmiernego okrucieństwa wobec wrogów. Gdy nie otrzyma innych rozkazów, nigdy nie bierze jeńców, których traci w bestialski sposób zaraz po schwytaniu. Bezlitosny wobec dezerterów i nie wykonujących jego rozkazów. Każe ich palić na stosie, a wcześniej żywcem obdzierać ze skóry. Jest mrukiem nie potrafiącym nawiązywać przyjaźni. Lojalny jest tylko wobec tego, komu złożył przysięgę wierności. Wszystkich innych traktuje jako potencjalnych wrogów, bo życie go nauczyło nikomu nie ufać. Zawsze po innych spodziewa się jak najgorszego i planuje swoje posunięcia tak, aby temu przeciwdziałać.
Jego jedyną słabością jest to, że lubi dobrze i smacznie zjeść oraz wypić. Gdy nie szkoli żołnierzy ani sam nie trenuje, można go spotkać w najlepszych gospodach gdzie smakuje najwykwintniejsze potrawy. Można powiedzieć że wtedy wyłazi z niego obżartuch.

[Zdolności] – Ponieważ od małego był szkolony przez największych i najlepszych orkowych dowódców, stał się znakomitym taktykiem i strategiem wojskowości. Potrafi dokładnie rozplanować każdą kampanię wojenną, ustawić armię do bitwy i przeprowadzać nią zaskakujące przeciwnika manewry. Dzięki temu podległe mu jednostki nigdy nie przegrały żadnej bitwy, w trakcie której nimi dowodził. Uważa się go wręcz za geniusza wojskowości. To on wymyślił i zrealizował stworzenie oddziałów specjalnych, które działając na zapleczu wroga pozbawiały go zaopatrzenia i utrudniały manewrowanie. Opracował też taktykę spalonej ziemi, dzięki czemu wrogie oddziały nie mają jak zdobywać żywności ani nie mają gdzie kwaterować. Jest autorem kilku opracowań o zastosowaniu machin oblężniczych przy zdobywaniu warowni. To dzięki strategii opracowanej przez niego Kanowi udało się podczas ostatniej wojny tak szybko opanować Myrtanę.
Jest również prawdziwym mistrzem w walce toporem. Codziennie przez trzy godziny ćwiczy swym orężem by nie wyjść z wprawy. W trakcie wypraw robi to nawet kosztem własnego snu. Często wybiera spośród schwytanych jeńców najsilniejszych wojowników, z którymi potem osobiście walczy na arenie.
Nauczono go też czytać i pisać pismem orków jak również ludzi i jaszczuroludzi. Dzięki temu jest wykształcony i sporo czyta. Przede wszystkim opisy wojen i pamiętniki dowódców różnych armii. Studiuje też historie wielkich bitew, aby nie popełniać błędów, jakie zrobili wodzowie przegranych stron.

[Broń] – Posługuje się wielkim toporem, któremu zawdzięcza swój przydomek. Zawsze trzyma go w ręku i nigdy z nim się nie rozstaje, nawet wtedy gdy kładzie się spać. Podobno sam Beliar pobłogosławił jego broń, dzięki czemu, póki jej nie wypuści z dłoni, nigdy nie przegra żadnej walki. Niejednokrotnie widziano jak jednym ciosem swojego topora potrafił rozpłatać na pół atakującego go przeciwnika. Raz nawet zabił w ten sposób szarżującego na niego wielkiego czarnego trolla.

[Ekwipunek] – Jako generał archoliańskiej armii nie nosi nic ze sobą. Od tego ma adiutantów i ordynansów. Zresztą nie przywiązuje zbyt dużej uwagi do dóbr doczesnych i nie posiada dużego majątku ani cennych przedmiotów, z którymi nie chciałby się rozstać. Co najwyżej czasem nosi przy sobie manierkę z jakimś dobrym trunkiem, którym się raczy od czasu do czasu. Nigdy się jednak nie upija.

[Pancerz] – Nie korzysta z żadnego z orkowych pancerzy. Nosi tylko specjalnie dla niego wykonane pancerne buty. Na rękach zawsze ma zdobne metalowe karwasze, którymi potrafi zatrzymać prawie każdy skierowany w siebie cios. Nosi też żelazny pas ozdobiony trupią czaszką. Jest to jego znak rozpoznawczy. Gdy został orkowym półkownikiem zaczął korzystać ze specjalnych naramienników wykonanych dla niego z najdłuższych smoczych kłów. Dzięki temu jego postać jest z daleka rozpoznawalna, co gwarantuje mu że jego sygnały zawsze będą zauważone przez podwładnych.

[Życiorys] – Po śmierci jego rodziców podczas wyprawy do Nordmaru został adoptowany przez wielkiego orkowego przywódcę Kana. Dzięki temu od najmłodszych lat miał kontakt z wojskiem i brał udział w wielu bitwach i ekspedycjach. Był szkolony przez najlepszych orkowych oficerów, dzięki czemu jeszcze jako bardzo młody ork potrafił się wykazywać w trakcie walk. Ze względu na wrodzony talent do wojaczki szybko awansował i powierzano mu coraz bardziej odpowiedzialne zadania. Największą sławę zdobył podczas zdobycia Vengardu, gdy to dowodzone przez niego oddziały rozbiły jedną z miejskich bram i wdarły się do stolicy. Po tym ataku został awansowany do stopnia orkowego pułkownika. Tylko wielkiemu szczęściu zawdzięcza że nie znalazł się pod kopułą, jaką na stolicę nałożyli magowie. Akurat w tym czasie został wysłany przez Kana po posiłki i nie był obecny podczas końcowego okresu wojny, gdy orkowie przegrali a sam Kan stracił głowę zabity przez Bezimiennego.
Po śmierci swojego przybranego ojca poczuł się zwolniony ze wszystkich złożonych przysiąg i postanowił wyemigrować z kontynentu. Wkrótce potem przybył na Archolos, gdzie złożył przysięgę wierności Gubernatorowi wyspy. Jego wojskowe talenty szybko dały znać o sobie (rozgromił armię piratów podczas ich łupieżczego rajdu na Piscoris) i został mianowany jednym z czterech generałów dowodzących archoliańską armią.
Jest autorem planu rozmieszczania na całej wyspie magazynów wojskowych, dzięki czemu archoliańska armia może błyskawicznie się przemieszczać z miejsca na miejsce bez potrzeby transportowania ze sobą całego potrzebnego wyposażenia i zaopatrzenia. Wprowadził też zwyczaj organizowania polowych ćwiczeń wojskowych, dzięki czemu oficerowie jak i podlegli im żołnierze ćwiczą w czasie pokoju wojenne manewry. To on pierwszy powiedział: ”Jeśli chcesz trwałego pokoju to szykuj się tak jak do wojny”.
Jego sława niezwyciężonego wodza i wojownika powoduje, że każdy przeciwnik dwa razy się zastanowi zanim zaatakuje Archolos. Nikt nie chce ryzykować tego, że będzie musiał walczyć z armią dowodzoną przez Aeon-Gona.
Niektórzy mają mu za złe jego przeszłość i udział w wojnach z ludźmi, ale nikt nie podważa jego obecnej lojalności wobec Gubernatora Archolos. Przez wielu jest stawiany za przykład żołnierza i dowódcy. Mimo surowości jest uwielbiany przez żołnierzy.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-11-17, 07:34   #82
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Jazgyar Furrguzz


[Imię] – Jazgyar Furrguzz.

[Rasa] – Jaszczuroczłowiek. Jego ród od wieków zamieszkuje Archolos.

[Pochodzenie] – Urodził się w Dusen, gdzie jego rodzice prowadzili jedną z karczm. Jest jedynakiem, matka go obumarła znosząc jajo, z którego się wykluł.

[Zawód] – Typowy mieszczanin. Jest urzędnikiem miejskim. Zajmuje się zbieraniem informacji statystycznych. Spisuje wszystko co się wydarzy w mieście, kto czym handluje i ile sprzedaje. Jakie i ile towarów przypływa na wyspę a ile ją opuszcza. Dzięki jego pracy Gubernator jest doskonale zorientowany w lokalnej gospodarce i wie jakie stosować podatki oraz jak projektować budżet miasta na kolejny rok.

[Wygląd] – Przeciętnego wzrostu i dość tęgi. Jego skórę pokrywają czerwonawe łuski. Porusza się dość ociężale, ale ma bystry wzrok, przed którym nic się nie ukryje.

[Charakter] – Jest prostolinijny i uczciwy. Zawsze solidnie wykonuje powierzone mu obowiązki. Często można spotkać go spacerującego po ulicach miasta, gdzie wszystkiemu się przygląda, aby później sporządzić odpowiednie raporty. Nigdy nic nie notuje, bo ma doskonała pamięć. Uwielbia palić w fajce bagienne ziele. Jest sympatyczny i lubi rozmawiać z napotykanymi osobami.

[Wady] – Uważany jest za ciut ociężałego umysłowo, a to ze względu na powolny chód i ociężałe ruchy. Kupcy zarzucają mu że trudno go przekupić. Bierze tylko bardzo wysokie łapówki gardząc drobniejszymi sumami pieniędzy. Jest niezbyt towarzyski. Jego rodzina nigdy nie wychodzi z domu – kamienicy w Górnym Mieście.

[Zdolności] – Oprócz doskonałej pamięci jest też jednym z lepiej wykształconych miejskich urzędników. Potrafi czytać i pisać w każdym znanym nam języku. Może z głowy podawać wszelkie informacje statystyczne jakie kiedykolwiek za jego pracy zostały spisane. Jest sprawnym organizatorem, podlegli mu urzędnicy niższego szczebla codziennie rano otrzymują na piśmie zakres obowiązków do wykonania na dany dzień.
Jest smakoszem bagiennego ziela i wymyśla czasem nowe mieszanki smakowe, których przepisy sprzedaje potem handlarzom. Lubi dobrze zjeść i często wtedy sobie podśpiewuje.

[Broń] – Nie jest wojownikiem, ani nie umie walczyć. Jednak uważa że jego pochodzenie od zamieszkujących od wieków wyspę jaszczuroludzi zobowiązuje go do zachowania „bojowego” wyglądu. Stąd nosi w pochwie stary miecz odziedziczony po przodkach (nie widziano aby kiedykolwiek go wyjmował), oraz stalową tarczę.

[Ekwipunek] – Zawsze ma przy sobie swoją ulubioną faję oraz zapas różnych mieszanek bagiennego ziela. Nie nosi przy sobie sakiewki. Zawsze kupuje na krechę, ale że jest dobrze znany wszystkim kupcom i spłaca swoje rachunki, nikt przeciwko temu nie oponuje.

[Pancerz] – Dla zachowania „bojowego” wyglądu zakłada czasem najróżniejsze części uzbrojenia. Ma ich sporą kolekcję w domu, więc codziennie nosi na sobie coś innego.

[Życiorys] – Jako młody jaszczur, po śmierci ojca, sprzedał w Dusen karczmę i przeniósł się do Archolos, gdzie przez kilka lat pobierał nauki. Jako zdolny młody jaszczur został zatrudniony w lokalnej administracji, gdzie szybko dał się poznać, jako sprawny i doskonale zorganizowany urzędnik. Szybko awansował i w końcu powierzono mu prowadzenie wszelkich miejskich statystyk.
Kilka lat temu ożenił się, przywożąc swoją połowicę gdzieś z zapuszczonej części wyspy. Nigdy jej publicznie nie pokazuje, trzymając ją w domu.
Z racji wykonywanej pracy jest jedną z najłatwiej rozpoznawalnych postaci w mieście.
Prywatnie interesuje się historią życia jaszczuroludzi na Archolos i jest prawdziwą kopalnią wiedzy na ten temat. często historycy opisujący dzieje wyspy korzystają z jego obszernej wiedzy.
[opis gotowy]
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.