Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Fantastyka > Play By Forum
Przeładuj stronę Wieża Deroxa (Barwy Świata)

Zamknięty Temat
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 05-06-07, 02:34   #133
Togashi
Kąsacz
 
Togashi awatar
 
Zarejestrowany: maj 2006
Skąd: Kyuden Togashi
Posty: 355
Domyślnie

Gdy Kelar mówił o uporze, ponoć nie tak wielkim Derox tylko machnął ręką.

-Ten kto nie poznał Lilian nie był w stanie zrozumieć jej siły a nawet poznając ją, zrozumienie i tak nie przychodziło. - Derox zawahał sie chwile, jakby ważąc czy kolejne słowa mają paść. - żadne słowo tego nie wyrazi i choć w dzień naszego spotkania zabić ją chciałem ona roześmiała mi sie w twarz. Nienawidziłem jej ale i nie umiałem zabić. Mogłem ją probować obrazić, urazić, zwyzywać, ale ona i tak odpowiadała śmiechem, co tylko pogłębiało moją nienawiść, jednak nie byłem w stanie jej nic zrobić ponad to. Nie wiem jakim cudem została moją żoną, ale cud był to największy pośród wszystkich jakich doświadczyłem. I nie wiem któremu bogu miałbym za to dziękować.

Odetchnął po tych słowach po czym kontynuował:
- Bogowie ustawiają nas niczym pionki, jednak żaden z nas nie wie w jakiej grze bierze udział. Stare Księgi Magów Wody mówią wiele o tym co niepoznane, ale sami wodni magowie nie potrafili pojąć sensu tych słów. siedzę nad nimi i zgłębiam a z każdym dniem, każda nocą, zdaje mi się, że tylko oddalam sie od tego co jest istotą. Wytyczono nam sztywne ramy jednak ramy stworzone przez bogów zdają się być o wiele szersze. Kto wie, może kiedyś, komuś, może komuś w tej wieży, uda sie dotrzeć do tych boskich granic. ale co tam znajdzie i jakie to przyniesie efekty na próżno spekulować.

-Teraz jedyne co możemy, to udać, że nie jesteśmy wrogami, bowiem nasza własna głupota i tak wciąż nam podpowiada, że tak jednak jest. Zatem czym jest wola bogów a nasze rozważania? Kiedy boskie prawa realizujemy: walcząc ze sobą czy tez rozmawiając? czy teraz działamy w imieniu naszych bogów, czy też występujemy przeciw nim. czy spełnił bym wolę Beliara zabijając Lilian, czy też żeniąc sie z nią spełniłem jego oczekiwania? jest tak wiele pytań na które nie mam odpowiedzi. Jedyne czego byłem pewien, to to, ze Lilian wiedziała czego chce i że bogowie jej sprzyjali. wszyscy trzej. zatem mimo całej mej dumy i butności nijak nie umiałem jej skrzywdzić. tylko ktoś przeżarty do cna swądem i zgnilizną, chciwością i zepsuciem, mógłby uczynić coś tej kobiecie. To mógł zrobić tylko ktoś, kto nie miał w sercu żadnego boga.

Kolejna pauza:
-zatem choć nasza rozmowa nierealną sie wydaje i chwilami sam wątpię czy odbyć sie powinna, coś wewnątrz mi mówi, że jednak jest tak jak być powinno. dlaczego? Nie wiem. Ale skoro słuchanie ludzkich dogmatów nie prowadziło mnie do nikąd, to zaufam temu, co prowadzi mnie tak krętymi ścieżkami.

Spojrzenie Deroxa było bardzo wyraziste. ten niewątpliwie niebezpieczny przeciwnik miał wiele gniewu w sobie ale i wiele pokory. był zarazem wrogiem jak i przyjacielem. Był tak inny i tak podobny zarazem. Wszystko ich dzieliło i wszystko łączyło w tym samym czasie. kto wie, może Kelar na prawdę kiedyś będzie wdzięczny magom Ognia za ich chciwość...
RPG
Togashi jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 11-06-07, 19:32   #134
Kelar
Krwiopijca
 
Kelar awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2007
Posty: 27
Domyślnie

Jednocześnie tak wiele ich łączyło, jak wiele dzieliło. Im więcej Derox mówił, im płynniej wypowiadał zdania, tym mniej zdawał się rozumieć Kelar. Chciał zabić swą przyszłą małżonkę...? Może skoro od miłości do nienawiści droga krótka, to i odwrotna droga nie najdłuższa. Wątpliwości nekromanty, co do spełniania woli bogów nie były paladynowi obce, gdzieś pod skórą rozumiał o co chodzi, choć umysłowi umykało poznanie tego zagadnienia.

- Wiele pytań i wątpliwości, o których mówisz, niejednokrotnie przeze mnie przepłynęły. I choć słów Twych, Panie, ogarnąć umysłem nie jestem wstanie, w jakiś sposób rozumiem jednak ich sens.

Na twarzy Kelara, w trakcie kiedy słuchał nekromanty, dało się zauważyć słaby odblask różnych uczuć, od zdziwienia, przez zaskoczenie, do niezrozumienia, jednak kiedy zaczął mówić, wszystkie te emocje spłynęły gdzieś. Kiedy mówił, nie myślał - nie miał pojęcia skąd pochodzą jego słowa, mówił jednak...

- Nie zwykłem przesadnie długo rozważać, kto przyjaciel, a kto wróg. Ci, którzy niegodziwości się dopuszczają wrogami mymi są, póki ścieżki swej nie zmienią, bądź póki miecz Innosa takowej zmiany na nich nie wymusi. - paladyn zaczerpnął oddechu - Dotąd pewność miałem, że przeciw stworzeniom Beliara walczę, przeciw jego wyznawcom, choć czasem pojawiała się refleksja, że to nie o walkę przeciw chodzi - a o walkę zgodnie z wolą mego boga. Nie przeciwko... A właśnie za...

- Sądziłem, że walcząc przeciw, jednocześnie walczę za, ale to przecież nie o to chodziło, nie o to chodziło... - Słowa Kelara stawały się z każdą chwilą cichsze i wolniej wypowiadane, jakby na chwilę Paladyn zapomniał, że rozmówcę ma, jakby sam do siebie mówił, jakby coś nowego do tej pory nie uchwyconego wypłynęło na powierzchnię Kelarowego umysłu. Nie trwało to długo, a spojrzenie, które na chwilę opadło na podłogę, gwałtownie znów zostało podniesione na nekromantę. Wyraziste spojrzenie Deroxa zostało odwzajemnione. Kelar patrzył wyjątkowo przenikliwie, mocno, źrenice miał lekko rozszerzone...

- Wrogami jesteśmy - zawsze nimi będziemy, przyjaciółmi jesteśmy - zawsze nimi będziemy.

Kelar mówił mocnym, dźwięcznym głosem, choć głośnością nie wykraczającym poza normalną rozmowę.

- Aspekt ludzki - Aspekt boski... - paladyn zamilkł. Jego słowa zdziwiły go. Miał wrażenie, jakby to nie on był ich autorem. Zdziwienie było na tyle silne, że z ust Kelara nie padło już ani jedno słowo, tak jakby mężczyzna przestraszył się konsekwencji myśli, która zakiełkowała w umyśle.

Ostatnio edytowane przez Kelar : 12-06-07 o 13:34.
RPG
Kelar jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 13-06-07, 23:10   #135
Togashi
Kąsacz
 
Togashi awatar
 
Zarejestrowany: maj 2006
Skąd: Kyuden Togashi
Posty: 355
Domyślnie

-Chyba za dużo o walce sie rozprawia... i możni i magowie i wojownicy. wszyscy zdają sie żyć tylko walka jakby była sensem życia... Lilian twierdziła, że najbliżej bogów są Ci, którzy nigdy nie unieśli ręki przeciw drugiemu stworzeniu. Czyż nie jest to największa z herezji? wszak uczono nas czegoś zgoła odmiennego...

-aspekt ludzki, aspekt boski- Derox powtórzył za Kelarem po czym podniósł wzrok i roześmiał się. śmiech ten był dziwny, padał z ust kogoś, kto najpewniej nie śmiał sie zbyt często, kogoś w czyich ustach śmiech dziwnie brzmiał, jednak mimo tego dziwnego charakteru zdawał sie być spontaniczny i szczery - chyba zaczynam rozumieć czemu Lilian tak często sie śmiała.

Sytuacja zdawać sie mogła groteskowa. wiele słów, wiele teorii, wiele herezji. Spotkanie samo w sobie już herezją było. Niemniej miało w sobie coś czego człowiek nie obejmował a co najpewniej obaj zdecydowali sie zaakceptować. nie bez obaw, nie bez wątpliwości ale jednak tylko głupiec walczy z wolą bogów, a tak właśnie zdawać sie mogło obaj pojmowali te przedziwne wydarzenia.
RPG
Togashi jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 14-06-07, 11:20   #136
Kelar
Krwiopijca
 
Kelar awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2007
Posty: 27
Domyślnie

Kelar słysząc śmiech Deroxa, najpierw uśmiechnął się szeroko, a później roześmiał razem z nim. Napięcie, które wytworzyło się w czasie tej rozmowy, opadło z paladyna, tak jakby ciągle niewiele rozumiejąc zaakceptował tą dziwną rozmowę.

- Deroxie, Panie, żona Twa zaiste niezwykłą kobietą była. Raz, że poglądy takie miała, dwa, że odwagę miała by je przedstawiać. - Kelar ciągle się uśmiechał.

- Jutro rano, jak Tamea pozwoli, wyprawię się z Twym synem w ruiny, może uda się odnaleźć wskazówki, co naprawdę się wydarzyło. Trochę ruchu doskonale mi zrobi, nie nawykłem do stania w miejscu. - Widać było wyraźnie, że sama myśl o wyprawieniu się w ruiny, dodawała Kelarowi sił. - Wiele mocnych i znaczących słów dziś padło, i choć wiele ciągle dotrzeć do mnie nie potrafi - wszak mój umysł do innych myśli przyzwyczajony - wierzę, że jedynie dobro wyniknąć może z naszego spotkania. Ufam również, że to Innos mnie tu poprowadził, w sobie tylko wiadomym celu.

Kelar skłonił się Deroxowi z szacunkiem, na tyle na ile pozwalała jego pozycja.
RPG
Kelar jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 14-06-07, 11:31   #137
Togashi
Kąsacz
 
Togashi awatar
 
Zarejestrowany: maj 2006
Skąd: Kyuden Togashi
Posty: 355
Domyślnie

na chwilę Derox spoważniał, jednak tylko na wypowiedzenie kilku słów:
- jej odwaga była niesamowita ale dla wielu niewygodna. bardzo niewygodna.

po czym powrócił uśmiech na jego twarz jakby na wspomnienie czegoś:
- i ja do tych butnych głupców należałem.

śmiejąc sie spojrzał na Kelara a w jego oczach widać było zwykłą normalną sympatię. spojrzenie jakiego w ogóle pośród magów próżno szukać, a po nekromancie chyba jako ostatnim można by się spodziewać.

-Skoro tak pilno Ci do ruchu, to lepiej byśmy na dziś zakończyli rozmowę. pora już późna a obję.. - Derox zatrzymał słowa po czym poprawił się - a sen najlepiej sie teraz sprawdzi szczególnie jeśli Tamea miała by sie zgodzić na tę wyprawę
Derox odwzajemnił ukłon
RPG
Togashi jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 15-06-07, 00:06   #138
Kelar
Krwiopijca
 
Kelar awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2007
Posty: 27
Domyślnie

- Skoro uczony sen doradza, spierać się nie będę. - Kelarowi wyraźnie udzieliła się spontaniczna radość Deroxa. Przynajmniej on tak to rozumiał.

- Podziękowania moje składam Panie, że zechciałeś poświęcić czas i obdarzyć zaufaniem prostego sługę Innosa. Tym większe podziękowania, właśnie dlatego, że to właśnie Innos mnie prowadzi. - Kelar zachował powagę mówiąc te słowa, ale w jego oczach było pewne ciepło. Ich losy złączyły się i choćby prowadzić miały w różnych kierunkach, nawet za parę chwil, niewątpliwie ta chwilowa przyjaźń i szacunek, który się pojawił, pozostanie w sercu paladyna na długo.
RPG
Kelar jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 15-06-07, 09:33   #139
Togashi
Kąsacz
 
Togashi awatar
 
Zarejestrowany: maj 2006
Skąd: Kyuden Togashi
Posty: 355
Domyślnie

Derox skinął głową.
-pomoc niesiona była w imię Beliara, zatem równie ważne jest to, że umiałeś ją przyjąć. - Derox przypomniał kwestię tak niezrozumiałą jak sam fakt tej znajomości. Jednak właściwie tymi słowami temat zakończył. Znać było że rozmowa wywarła wrażenie na obu rozmówcach a jej efekty pewnie czas ukarze a osądza bogowie.

Derox powstał i skierował sie ku drzwiom. przed wyjściem skinął jeszcze głowa na pożegnanie.
RPG
Togashi jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 18-06-07, 11:56   #140
Kelar
Krwiopijca
 
Kelar awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2007
Posty: 27
Domyślnie

Kelar odkłonił się Deroxowi na pożegnanie. I mimo, że zaraz później zamknął oczy, by odpłynąć w sen, jeszcze przez dłuższą chwilę na powiekach widział niedawną rozmowę, a w umyśle powtarzane były słowa, które przed chwilą padły.

Treść rozmowy niepojęta była, kompletnie nierealna i właściwie trudno uwierzyć, że w ogóle się odbyła. Jednak żywe i bardzo wyraźne wspomnienia nie pozwalały zaprzeczyć faktom.

Kelar rozmyślał jeszcze nad tym co zostało powiedziane i nad konsekwencjami tych słów, po czym jeszcze raz spojrzał na Deroxa

Ostatnio edytowane przez Kelar : 20-06-07 o 18:39.
RPG
Kelar jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 20-06-07, 17:54   #141
Togashi
Kąsacz
 
Togashi awatar
 
Zarejestrowany: maj 2006
Skąd: Kyuden Togashi
Posty: 355
Domyślnie

Nim Derox wyszedł Kelar mógł jeszcze jedna rzecz dostrzec. Nekromanta nagle odwrócił głowę i spojrzał w górę, jednak nie spoglądał na sufit, raczej jakby na coś, co było poza murami, lub przynajmniej poza tym pomieszczeniem. Mag opuścił pomieszczenie szybkim krokiem, całkiem jakby coś go zainteresowało lub być może nawet zaniepokoiło.
RPG
Togashi jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 25-06-07, 23:29   #142
Kelar
Krwiopijca
 
Kelar awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2007
Posty: 27
Domyślnie

Kelar przez chwilę zastanowił się, co mogło zaniepokoić Deroxa. Ostatecznie doszedł do wniosku, że reakcja nekromanty nie była na tyle gwałtowna, by się tym przejmować. Po za tym paladyn był pewien, że gdyby było to coś naprawdę poważnego, a on mógłby być pomocny, gospodarz nie wahałby się o tym powiedzieć.

Ta krótka chwila na tyle rozbudziła umysł mężczyzny, że mógł sobie jeszcze raz ułożyć wrażenia z tej niezwykłej rozmowy.

Po pierwsze ruiny klasztoru... Nordian, ta dziwna dziewczyna, i Solan. To wielce zaniepokoiło Kelara. Szczególnie to czego dowiedział się o Solanie. Ciągle trudno mu było uwierzyć w to co usłyszał, ale jeżeli choć część tego co mówił Derox jest prawdą, to należy zadbać, by podobne działania ukrócić. Kelar nie zwykł zastanawiać się nad konsekwencjami... podążał za działaniem, ale tym razem przeczucie mówiło paladynowi, że zadanie to nie będzie łatwe. Tym bardziej, po wydarzeniach pod wieżą. Jeżeli Solan nie służy woli Innosa, światło w jakim rozpatrywane będą te wydarzenia będzie raczej niekorzystne dla paladyna.

Ruiny przyciągały również myśl, o ewentualnych zaginionych, którzy - choć to mało prawdopodobne - z woli Innosa, czy też Adannosa, skoro to jego klasztor, żywi być mogli. Szczególną uwagę przyciągał Nordian, który mógł rzucić światło na wydarzenia i przyczyny zagłady klasztoru.

Skupienie myśli na tych praktycznych rozważaniach odciągnęły uwagę paladyna od dalszej części rozmowy, a to właśnie ta część wzbudziła w mężczyźnie najwięcej emocji i pociągnie za sobą największe konsekwencje.

Już sam fakt, że córka nekromanty uzdrowicielką była, mógłby sugerować, że z woli Innosa działa. Okazało się jednak, że uzdrowienie nastąpiło z woli Beliara. Do tego żona Deroxa wydawała się być istotą wszystkim bogom służącą - rzecz niespotykana, wręcz niemożliwa i heretycka, a jednak wszystko wskazywało na to, że w murach tej wieży wszystkie istoty - i te Beliara, i te Innosa, i te Adannosa - znajdowały schronienie i najwyraźniej pomoc. Ciągle to było szokujące i niezrozumiałe. Jakże to możliwe?

Potrafił Kelar zrozumieć spojrzenie ojca, kiedy o córce swej mówił. Potrafił zrozumieć stratę ukochanej oraz gniew i ból z tego płynące, ale nie potrafił zrozumieć żądzy mordu, którą pierwotnie czuł Derox, spotykając Lilian.

Siedzieli na przeciw siebie i rozmawiali. Patrzyli sobie w oczy i rozmawiali. Pojawiła się sympatia i zrozumienie między naturalnymi wrogami. Naturalnymi zgodnie z kelarowym pojmowaniem świata, a z tego co mówił Derox, niekoniecznie właściwym pojmowaniem. "To my zniekształcamy ich wolę", powiedział Derox. Zatem może to co paladyn myślał wcale nie było pojmowaniem woli Innosa, a jedynie udawaniem, że tak jest...? Myśl ta przerażała mężczyznę, wszak większość swojego życia poświęcił służbie Innosowi najlepiej jak potrafił. Przerażającym była możliwość, że duża część jego działań podjęta została w oparciu o nieprawdziwe przekonania.

Świat stawał na głowie... a do tego jeszcze towarzystwo demona i półdemona. Ten drugi poświęcił życie na polowanie na demony. Nie tylko z nimi nie walczył, ale stanął po ich stronie, przejmował się ich losem. Konsekwencje tego czynu mogą być ostatecznie dla Kelara zabójcze, ale ni jak nie mógł postąpić inaczej w zaistniałej sytuacji...

Nie mógł - tym razem był pewien, Innos go prowadził. Ta pewność przyniosła spokój. Dziwnym to było i kompletnie nie zrozumiałym, ale skoro czuł, że Innos go tu przyprowadził postanowił zaufać temu prowadzeniu.

Ta myśl pozwoliła Kelarowi zasnąć.

Ostatnio edytowane przez Kelar : 25-06-07 o 23:33.
RPG
Kelar jest offline  
Góra
Zamknięty Temat


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Koniec Świata _VatraS_ Hyde Park 140 25-04-10 21:41
Samotność (barwy świata) Togashi Play By Forum 74 25-06-07 14:59
Barwy świata - początek Togashi Play By Forum 211 09-05-07 19:52
Konkurs Na Znajomość Realiów Świata Fantasy Mr_Achilles Fantastyka 42 30-05-06 20:53
Barwy Myrthany kahad Myrtana 23 10-08-05 14:04


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.