Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > FanFick
Przeładuj stronę Poszukiwanie Wielkanocnych Pisanek przez Smutasa - III miejsce w konkursie

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 30-04-17, 20:44   #1
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 009
Domyślnie Poszukiwanie Wielkanocnych Pisanek przez Smutasa - III miejsce w konkursie

Poszukiwanie Wielkanocnych Pisanek przez Smutasa
III miejsce w konkursie

Smutas podniósł głowę i rozejrzał się dookoła. No tak, jak zwykle zaliczył zgon w karczmie i spędził noc śpiąc pijany na podłodze pod stołem.
- Dobrze chociaż że pies karczmarza mordę mi wylizał, to się myć teraz nie trzeba. – zauważył i postękując podniósł się na nogi. Jeszcze trochę nosiło go na boki po wczorajszym… Postanowił wyjść z karczmy i udać się na targ, gdzie można było u kupców napić się wody z beczki pełnej kiszonych ogórków, bo troszkę go suszyło. Mrużąc oczy od słonecznego światła stanął przed drzwiami karczmy i się przeciągnął.
Wiuuuu! Tuż obok ucha przemknęła mu strzała i wbiła się w drzwi. Refleks berserkera, mimo przepitej nocy, był bez zarzutu i chwilę potem Smutas leżał w kałuży przed wejściem do karczmy czujnie rozglądając się dookoła.
- Ktoś na mnie wystawił zlecenie? Ale dlaczego? Żadnej dziewuchy przecież ostatnio nie zbrzuchaciłem! Ani w mordę nikomu nie dałem! – myślał gorączkowo. Jeszcze przez chwilę leżał w kałuży zauważając, że woda w niej jest dziwnie słona. Dopiero potem przypomniał sobie gdzież to w nocy odlewał się razem z innymi pijakami. Aż nim zatrzęsło. Zerwał się gwałtownie na równe nogi plując zawzięcie dookoła.
Wiuuuu! Tym razem tuż nad jego głową przeleciał bełt z kuszy i berserker ponownie chlupną w kałużę. Tym razem nie ryzykował wstawania, tylko szybko przeczołgał się do zaułka za karczmą. Dopiero tam wstał i zaczął rozglądać się uważnie po ulicy i dachach domów. Nikogo nie zauważył. Żadnego strzelca czy wynajętego zabójcy.
- Czyżbym miał omamy? Chyba jednak nie. – pomyślał wpatrując się w strzałę, która wciąż tkwiła wbita w drzwi karczmy.
- Nogi z dupy powyrywam jak któryś do mnie jeszcze raz wystrzeli! – zaryczał na całe gardło i ruszył przed siebie. Zdążył zrobić zaledwie jeden krok, gdy poczuł jak coś podcina mu nogi i wywalił się na ziemię, mordą prosto w znaną już sobie kałużę…
- O żesz… - zazgrzytał zębami gramoląc się nieporadnie. Teraz zauważył że wdepną w królicze sidła, które ktoś założył tuż przy ziemi.
- Co za idiota na króliki chce w mieście polować? – zdumiał się zrywając sidła z nogi. W końcu udało mu się wstać i ruszył chwiejnym krokiem w kierunku placu targowego. Na razie nikt do niego więcej nie strzelał, więc raźniej szedł przed siebie. Trochę go jeszcze muliło pod czachą, więc dopiero po przejściu prawie całej drogi zorientował się, że wszyscy napotykani ludzie zachowują się w dość dziwny sposób. Jedni ganiali z łukami i kuszami w garści czujnie rozglądając się dookoła, inni biegali jak opętani zaglądając we wszelkie dziury i podnosząc każdy śmieć z ziemi aby pod niego zajrzeć. Zauważył nawet dwóch dostojnych kupców, którzy okładali się kułakami krzycząc: - Oddaj, to ja je pierwszy zauważyłem! –
- Odbiło wszystkim czy co? – rozejrzał się zdumiony tym co widzi. Faktycznie, wyglądało jakby wszystkich ogarnęło jakieś szaleństwo. Zobaczył jak w jego stronę goni z nosem przy ziemi jeden ze strażników miejskich. Złapał go za kark i podniósł na wysokość swoich oczu.
- Ty, powiedz mi co tu się dzieje. Czemu wszyscy zachowują się jak wariaci? – zapytał.
- To ty nic nie wiesz? Wielkanoc za pasem i wszyscy szukają jajek, które gdzieś tu ukrył wielkanocny zajączek. Inni polują na samego zająca, bo myślą że znajdą przy nim sporo jajek! – zawołał strażnik wierzgając nogami w powietrzu. – Kto zbierze ich najwięcej wygra konkurs! -
Smutas wypuścił go z ręki i poskrobał się po głowie. Faktycznie, wczoraj ktoś coś o tym mówił. Podobno za te jajka niezły pieniądz można było dostać.
- Z kasą u mnie ostatnio krucho, trzeba zatem tych cholernych jaj poszukać. – postanowił berserker i też udał się na poszukiwanie wielkanocnych pisanek. Nawet nie miał pojęcia w co się pakuje…

***

Po kilku godzinach bezowocnego łażenia po mieście Smutas się wkurzył.
- Żadnego jajca nie znalazłem. Na Beliara, o jakie jajca tu chodzi? Chyba każde jakie znajdę! – pomyślał. – Trzeba zamiast szukać jak inni wpaść na jakiś genialny pomysł. – zdecydował.
W pierwszej kolejności postanowił obszukać gniazda gołębi na dachach. Uznał że w ten sposób bezproblemowo znajdzie sporo jajek. Bez dalszego zastanawiania się postanowił wleźć na najbliższy dach i poszukać tych gniazd. Prawie mu się udało. Prawie, bo pod jego ciężarem załamało się poszycie i berserker z rumorem wpadł do środka chałupy, prosto na małżeńskie łoże, gdzie jakaś para konsumowała swoją znajomość. Gość z gołą dupą krzyknął z przerażenia i zemdlał. Za to chudy babsztyl złapał za taboret i zaczął okładać Smutasa nim po głowie wyzywając go przy tym od zboczeńców i podglądaczy. Ledwo udało mu się stamtąd uciec. Rozmasował kilka zdobytych guzów. Kolejny dach wybrał uważniej. Najpierw sprawdził czy krokwie nie są spróchniałe. Nie były, więc wlazł na górę. Niestety znów mu się udało tylko „prawie”. Tym razem dach wytrzymał, ale nie wytrzymało mocowanie dachówek i Smutas zjechał z dachu z całym ich pasmem, lądując na ziemi tuż przy tylnej ścianie wychodka stojącego w podwórzu. Był zły na siebie i porządnie zdesperowany. No i do tego przysypany stosem połamanych dachówek.
- Muszę jakieś jajca znaleźć. Kasy mi potrzeba. – jego determinacja wciąż wzrastała. Nagle usłyszał skrzypienie drzwi od wychodka. Z miejsca gdzie leżał widział tylko od spodu deski siedziska z wyciętym w nich otworem. Chwilę potem w dziurze pojawił się obrośnięty męski zad.
- O, dwa jajca widzę! – ucieszył się Smutas i błyskawicznie złapał za to co zwisało obok dupska.
- Aaaaaaaaaaaa!!!!!! – rozległ się krzyk przerażonego człowieka. Smutas poczuł tylko szarpnięcie i jego zdobycz wymsknęła mu się z dłoni. Zerwał się błyskawicznie na nogi i wyskoczył zza wychodka. Zauważył gnającego przez siebie mieszczanina, który w biegu wciągał spodnie przebierając przy tym nogami z niespotykaną szybkością.
- No cóż, nie udało się. Trzeba szukać jajek dalej. – pomyślał i ruszył w stronę portu gdzie spodziewał się znaleźć gniazda mew.

***


Jednak ani w porcie ani nigdzie indziej nie udało mu się znaleźć ani jednego gniazda. Nawet gdy zdesperowany włamał się do kilku kurników okazało się, że inni byli już tam przed nim. Z zazdrością patrzał na mijających go mieszkańców, z których niektórzy trzymali w dłoniach znaleziona jajka.
- Mam w dupie ten konkurs! Pójdę sobie na skały obok portu i tam sobie posiedzę! – zdecydował rozżalony na cały świat. Jak zdecydował, tak i zrobił. Po pewnym czasie znalazł się na szczycie skał niedaleko portu, skąd miał doskonały widok na całe miasto i szukających w nim jajek ludzi.
- Głupie fajfusy! – zawołał pod ich adresem. Ze złości aż tupną nogą z całej siły. Było to dość głupie, bo spowodował tylko oderwanie się kawałka skały, na której stał. Zdążył tylko zamachać rękami i runął w dół. Na szczęście nie spadał dość długo. Z głośnym klapnięciem wylądował na tyłku na skalnej półce. Gdy doszedł do siebie zauważył, że tuż obok znajduje się sporej wielkości gniazdo a w nim… Jajko! I to nie byle jakie! To było wielkie jajo, większe od jego głowy.
- No, za nie to dostanę kupę złota! – ucieszył się jak dziecko. Złapał za znalezisko i wdrapał się z powrotem na szczyt skały, skąd szybkim krokiem udał się w kierunku miasta dumnie trzymając zdobycz pod pachą. Był pewien że wygra dzisiejsze zbieranie, bo nikt tak wielkiego jajca jak on nie przyniesie!
Kroczył przez miasto spoglądając na innych z politowaniem. Oni mieli jakieś malutkie jajka, a on miał wielkie jajo! Z radości postanowił na krechę napić się czegoś w karczmie. Już prawie doszedł do drzwi, gdy nagle poczuł że coś podcina mu nogi. Jak długi runął do przodu. W poznanej już wcześniej kałuży najpierw wylądowało niesione przez niego jajo, a następnie tak w nie przywalił swoją facjatą, że rozwalił je na płasko. Prawie się popłakał ze złości. Gdy usiadł plując dookoła kawałkami skorupki i zawartością jaja zorientował się że ponownie wpakował się w sidła, które ktoś znowu tu rozstawił.
- Jak pech to pech. Chyba nie będzie mi pisane zarobić na tym konkursie. – pomyślał ze smutkiem. – Ale za to mam wspaniały powód by się ululać na smutno. – zdecydował i wlazł do karczmy.

***


Obudził się po kolejnym pijaństwie dopiero rankiem następnego dnia. Z zaskoczeniem zauważył że zamiast powały nad głową widzi tylko jakiej osmalone reszty belek. Rozejrzał się. Wszędzie dookoła widać było zgliszcza.
- Przespałem pożar? – zdziwił się. – Nic nie pamiętam… -
Już miał wstać gdy usłyszał od strony ulicy jakieś głosy.
- Słyszałeś co tu się wczoraj działo? – mówił jeden z nich.
- No, był konkurs na szukanie wielkanocnych jajek. Ale żeby ludzie od razu pół miasta z dymem z tego powodu puścili? Jak rano przyjechałem do Archolos to własnym oczom nie mogłem uwierzyć. – odezwał się drugi głos.
- To nie tak! Dwa dni temu na skały obok portu przyleciała młoda smoczyca i złożyła tam jajo. Wszyscy czekali aż, jak zwykle, po dwóch, trzech dniach zabierze je i poleci na swoje tereny lęgowe. Ale jakiś idiota je znalazł i zabrał! I do tego przyniósł je tutaj i rozwalił w kawałki tu na ulicy przed karczmą! Jak smoczyca zaczęła szukać swojego jaja i zobaczyła co się stało, to tak się wściekła, że spaliła wszystkie okoliczne domy. Ledwo ją udało się z miasta wypędzić! –
- A co za głupek smocze jajo tu przyniósł? –
- Nie wiadomo, ale Gubernator tak się wściekł, że obiecał tego głupka skrócić o głowę jak go znajdą. Nawet ustanowił wysoką nagrodę za wskazanie tego idioty! –
Smutas poczuł nagle zimne ciarki na plecach.
- Chyba najwyższa pora abym popłyną sobie na kontynent. – pomyślał. – I to na dość długo… - Chyłkiem ruszył w stronę portu. Nawet nie zareagował, gdy tuż obok niego wielkanocny zajączek wyładowywał z wora kolejną pisankę, którą chował pod schodami.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Żywa legenda - II miejsce w konkursie Smutas FanFick 0 08-11-15 18:51
I Miejsce w Konkursie na świąteczne opowiadanie Smutas FanFick 2 02-03-10 19:54


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.