Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > WIP
Przeładuj stronę Narodziny Nekromanty

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 31-07-05, 21:29   #1
Johnson
Golem
 
Johnson awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Antagarich
Posty: 823
Wyślij wiadomość przez AIM do Johnson
Domyślnie

<Cóż... to moje pierwsze poważne opowiadania. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do pisanie ich, ale ostatnio wpadł mi do głowy pewien pomysł i postanowiłem przelać go na papier. Liczę na komentarze>

Rozdział I - Przepowiednia
„Jako nowicjusz musisz służyć Klasztorowi” – Straker wciąż pamiętał te słowa Parlana. Mimo, że znał tajniki magii, lepiej niż każdy inny nowicjusz, imponowal nimi u Magów to musiał wykonać najpierw swoją służbę, żeby przejść „Próbę Ognia”, a potem zostać przyjętym do „Ognistego Kręgu”.
Codziennie rano udawał się na modlitwy do kościoła, jak każdy sługa zakonu. Następnie na śniadanie. Kolejną część jego dnia wypełniały obowiązki, a wieczorem studiował czarodziejskie księgi. W ten właśnie sposób powiększał swą wiedzę i mógł używać coraz potężniejszej magii.
Kolejny dzień rozpoczął się tak jak zawsze.
- Streaker. Jesteś nareszcie – rzekł wyraźnie uradowany Parlan – mam dla ciebie kolejne zadanie.
- Jakie mistrzu?
- Idź do brata Goraksa. Da ci on klasztorne wino, które zaniesiesz na Farmę Onara i dasz je jego córce imieniem Elena . Od niej powinieneś dostać wyroby gospodarstwa, z którymi pójdziesz do Khorinis, a dokładniej kupca Baltrama. Otrzymasz w zamian cenną figurkę, z którą wrócisz do nas.
- W takim razie niezwłocznie ruszam w drogę.
- Powodzenia. Będzie ci potrzebne.
Nowicjusz od razu wyruszył w drogę. Najpierw poszedł do ochmistrza klasztoru. Potem pomyślał, że nie jest to najtrudniejsze z jego zadań. Nie raz dostawał zlecenia, o których myślał, że są nie do zrobienia. Rozmyślając cały czas o „Próbie Ognia”, przejściu jej, swoich przeciwnikach i przyjęciu do Magów. Szybko zorientował się, że musi jeszcze poczekać zanim te marzenia staną się rzeczywistością. Rozmyślając tak doszedł do Gospody „Pod Martwą Harpią”. Nagle wyszedł jej właściciel Orlan...
- Streker. Wreszcie cię widzę. Już trzy dni temu otrzymałem nowe księgi magiczne.
- Ooo... doskonale. Ile?
- Tyle co zawsze.
Sługa Innosa wyciągnął ciężki skórzany mieszek i wręczył go karczmarzowi.
- Magowie nie domyślają się, że studiujesz magię po nocach? Z tego co wiem to nie tolerują takiego zachowania.
- Oni nie chodzą po naszych komnatach, więc mogę czuć się bezpiecznie.W szczególności pomaga mi wtedy zwój światła.
- A inni nowicjusze. Nie skarżą się?
- Może i tak by było, ale książki, które przewertowałem otrzymują ode mnie w zamian za milczenie.
- Cóż... mam nadzieję, że cię nie zauważą. Trzymaj się.
- Ty też – odpowiedział przyszły czarodziej kontynuując swą podróż.
Po drodze minął, znane już jemu, jeziorko gdzie topielce wygrzewały się w Słońcu. Obok w górach była jaskinia, gdzie najprawdopodobniej gobliny mieli swą kryjówkę i chowały łupy. Tuż obok ich groty rozciągał się wielki las, do którego jeszcze nigdy nie miał odwagi wejść. W ogóle nie wiele było ludzi, którzy tam się przechadzali. Plotki głosiły, że grasują w nim hordy ożywieńców. Nowicjusz jednak postanowił kontynuować zadanie. Następnie zobaczył chatkę kupca Erola, zmarłego kilka dni temu, przy której cały czas mieszkali Buster i jego przyjaciel. Znali się bardzo dobrze, gdyż podróżował nie pierwszy raz tą drogą, więć najemnicy powitali go przyjaznym gestem. Na głównej farmie jeszcze nigdy nie był. Nie raz już odwiedzał Tilla, i jego chorowitego ojca Sekoba, czy Bengara, którego pola mieściły się niedaleko przełęczy Górniczej Doliny. Tuż przed wejściem na teren właściciela ziemskiego zatrzymał go jeden z ludzi Onara.
- Jestem Sentenza. A ty?
- Jestem wysłannikiem Klasztoru Innosa.
- Hehe... przyszły mag. Od ciebie wezmę w takim razie tylko 100 sztuk złota.
- CO?! Przecież powinienem wejść tu za darmo mam tylko te wino i...
- Noo... chyba, że sprawa wygląda tak. Wchodź.
Idąc drózką przez przez farmę natknął się w końcu na kobietę.
- Przepraszam, czy ty jesteś Elena?
- Tak, a co? Masz do mnie jakąś sprawę?
- Właściwie to tak. Przysyła mnie mistrz Gorax. Mówił, że jak dam ci wino to dostanę...
- Aaa... tak. Czekaj chwilę...
Córka Onara pobiegła do, sądząc po wyglądzie i zapachach dochodzących stamtąd, kuchni. Chwilę potem wróciła z niewielką paczką.
- To wszystko?
- Niech cię nie zmylą rozmiary. Ruszaj w dalszą drogę.
- Do zobaczenia.
Streaker musiał udać się teraz do miasta. Szedł tą samą drogą co doszedł do Onara aż zobaczył w końcu tawernę Orlana. Postanowił jednak pójść przez ziemię Akila. Schodząc po kamiennych schodach spotkal goblina. Nie była to trudna walka. Nowicjusz użył zwoju kula ognia. Palący się przeciwnik zaczął biegać wokoło, gdy nagle dostał masywną piką i spadł w przepaść. Kontynuując swoją podróż natknął się na jaskinię, z której dochodziły dziwne odgłosy. Sługa Innosa postanowił to sprawdzić. Wykorzystując umiejętnosć skradania, którą nauczył go ojciec, bezgłośnie dotarł do wnętrza groty. Zauważył wielkie, o szarej sierści, zwierzę. Był to cieniostwór. Wiedział, że jego szanse na wygrane są bardzo małe. Postanowił po cichu opuścić to miejsce. Na nieszczęście bestia obudziła się ze snu i pognała za nim. Potwór cienia był szybszy. Dopadł nowicjusza a ten ostatnim gestem rozpaczy użył czaru „pięść wichru”. Ku jemu zdziwieniu napastnik odleciał w górę i ugrzązł na wysokiej skale. Będąc niemalże pewnym zwycięstwa Streker użył ognistej strzały i... to był jego błąd. Przeciwnik spadł z półki skalnej i zaczął go gonić do miasta. Przed Khorinis cieniostwór powalił na ziemię dwóch strażnikow, ale jeden zadał mu potężny cios swym mieczem. Mag Ognia – Daron zamroził potwora, a następnie rzucił na niego „piorun kulisty”. Wtedy nowicjusz dobił bestię. Myśliwy – Bartok tuż po wydarzeniu przybiegł i oprawił martwe zwierzę. Kandydat na czarodzieja podszedł do Baltrama.
- Ooo... jesteś nareszcie. Czekałem na ciebie już od dwóch dni.
- Mistrz Parlan przysłał mnie tu dopiero dzisiaj.
- Tak? W takim razie zapomniał. Masz paczkę?
- Oczywiście. Proszę.
- Dziękuję. Noo... do widzenia.
- Nie zapomniałeś o czymś?
- Hę... o czym?
- Miałeś dać mi jakiś posążek.
- Ech... myślałem, że nie będziesz o tym pamiętał. Trzymaj. Ach... żegnaj.
- Jeszcze się spotkamy.
Streaker był bardzo zadowolony Chociaż nie przypuszczał, że wykonanie tego zadania zajmie mu prawie cały dzień. Powoli niebo robiło się coraz ciemniejsze. Pojawiały się gwiazdy, a miał nadzieję, że dzisiaj dłużej postudiuje magiczne księgi. Tak rozmyślając doszedł do kaplicy, przy której, jak zawsze, modlił się Isgaroth. Idąc dalej zaciekawiła go jedna rzecz. Przed mostem prowadzącym do klasztoru ruszał się jakiś kształt przypominający wilka. Było to często spotykane w lasach zwierzę, ale barwa jego futra była tak ciemna jak niebo w nocy.
- Czyżby jednak legendarny czarny wilk istniał. Zwiastuje on zawsze pojawienie się w okolicy jakiejś istoty Beliara. Trzeba go zabić i powiedzieć o tym Magom – stwierdził
nowicjusz rzucając ognistą strzałę. Bestia nie pozostała dłużna gryząc go w nogę. Nowicjusz zaczął uciekać. Kiedy znalazł się w bezpiecznej odległości od bestii zauważył, że ta wcale go nie goni. Jakby pilnowała czegoś. Ten fakt bardzo go zaciekawił. Wyciągnął kolejny zwój. Tym razem był to czar należący do Paladynów. Dostał go w nagrodę za inne zadanie od kwatermistrza zakonu – Martina. Wystarczyło raz go zastosować i zwierzę zginęło. Sługa Innosa zdjął z niego skórę i stwierdził, że zaniesie go do Maga najbardziej znającego się na tych sprawach – Karrasa. Widział go tylko kilka razy, bo prawie cały dzień spędza w bibliotece, ale słyszał, że jest to specjalista od tych rzeczy. Pojawienie się tego potwora nie wróżyło nic dobrego. W końcu stanął przy klasztornej bramie, ktorej pilnował Opolos.
- Co tam się stało? Widziałem jak ktoś rzucał czar. Czyżbyś to ty?
- Tak to ja. A powodem było pojawienie się bestii Beliara. Muszę iść.
- Nie będę cię zatrzymywał. Ech.. jak zostaniesz Magiem to może zwolnisz mnie z tej pozycji. Też chciałbym do nich należeć.
- Gwarantuję ci, że to zrobię, ale przede mną jeszcze długa droga.
- Cóż... zrobiło się już późno. Idę spać. Swoją pracę na dzień dziesiejszy wykonałem.
Jak powiedział tak zrobił. Opolos był dla niego jak brat. Pierwszą osobą jaką poznał w tym miejscu. Długo spędzali razem czas. Mieszkali w jednym pokoju. Zupełnie jak bracia. Jednak z powodu, że najpierw pilnował owiec, a teraz strzegł bramy nie mógł dołączyc do „Ognistego Kręgu”. W końcu zobaczył przed sobą Parlana.
- Czekałem na ciebie. Wszyscy twoi bracia i Magowie są już w swych komnatach. Myślałem już, że mógł przydażyć się tobie jakis wypadek. Jeśli byś nie wrócił jeszcze przez kilka godzin to wysłałbym kogoś na poszukiwanie ciebie.
- Ale już jestem. Mam posążek i coś jeszcze. Zobacz.
- Skóra czarnego wilka. Niewiarygodne. Musze to jak najszybciej skonsultować z Karrasem.
- Czy mogę już dostać się do biblioteki?
- Jeszcze nie nadszedł czas.
- To co mam zrobić? Wykonałem tyle różnych zleceń, znam się na czarach lepiej niż każdy inny nowicjusz. Czy to nie wystarczy.
- Nie zapominaj, że tu wszyscy jesteśmy sobie równi i ja, wraz z kilkoma arcymagami, decyduję o tym, wiec przestań się pysznić, bo to cię moze kiedys zgubić. Wiemy, że jesteś najzdolniejszy, ze wszystkich, ale twój czas jeszcze nie nadszedł. Rozumiesz?
- Tak mistrzu.
- Życzę ci miłej nocy.
- Dobranoc
Streaker miał udać się studiować swoje nowe księgi gdy nagle usłyszał rozmowę dwóch członków najwyższej rady. Chciał podsłuchać o czym tak rozmawiają, ale zrezygnował. Lecz gdy padło jego imię zaczął się skradać i próbował notować w swojej pamięci każde słowo z tej konwersacji.
- Mówię ci Pyrokarze. To on jest wybrańcem. Nie możemy sprzeciwić się woli bogów.
- Od początku kiedy go zobaczyłem emanowała od niego taka moc, umiał rzucać czary, o których inni nowicjusze nawet nie mają pojęcia. Dodatkowo dobrze walczy bronią..., ale to niemożliwe. Dostał się tu tylko dlatego, że zachwycił męstwem w wojnie z orkami...
- No właśnie... przybył tu inaczej niż wszyscy. Czyżby to nie był wystarczajacy fakt.
- Ultharze. Pokaż jeszcze raz przepowiednię...
Arcymag wstał. Następnie podszedł do wielkiej półki i wziął stamtąd jakąś dziwnie wyglądającą kulę. W jej środku była jakby mgła. Postawił ją na stole i nagle wydobył się z niej jakiś głos...
Oto nachodzi ten, który przywróci równowagę na świecie... Dołączy do Magów kiedy jedna ze stron odniesie zwycięstwo... i choć będą momenty jego zachwiania to on jest wybrańcem... słudzy Bogów będę nieraz obawiać się o niego, to jednak muszą go wyszkolić... nadchodzi ten, który przywróci równowagę na świecie...
Nagle głos z umilkł. Dwóch członków najwyższej rady siedziało w zamyśleniu aż w koncu Pyrokar odezwał się.
- Skoro przywróci równowagę to czemu nie dołączył do Magów Wody? W końcu oni o to dbają.
- Przypomnij sobie czwartą część przepowiedni. MUSIMY go wyszkolić. Ech... Innos wystawia nas na ciężką próbę.
- „I choć będą momenty jego zachwiania to on jest wybrańcem”. Hmm... jak na razie nie było jeszcze takiej sytuacji. Być może nie przejdzie „Próby Ognia”. Chociaż w to nie wierzę.
- „Dołączy do Magów kiedy jedna ze stron odniesie zwycięstwo” i zrobił to. Tuż po zwycięstwie Innosa. Zapukał do naszych bram. Chociaż gdyby wygrał Beliar do dołączyłby do Nekromantów...
- Ale wtedy nie walczyłby z orkami lecz z Paladynami.
- Tak. Najprawdopodobniej to on jest tym wybrańcem.
- Rzeczywiście... cóż... Skoro ma przywrócić równowagę to Znów będzie tak jak za dawnych lat. Wszyscy żyli w spokoju. Zielonoskórzy nie atakowali nas. Armia ciemności żyła w odosobnieniu. Ech... Beliar to wszystko zepsuł atakując Myrthanę.
Nagle Ulthar zaczał opuszczać pokój. Straker szybko zaczął uciekać do komnat nowicjuszy, starajac się nie robić przy tym hałasu. Kiedy dobiegł, położył się na łóżko. Nie chciał studiować już dzisiaj ksiąg od Orlana. Cały czas rozmyślał nad słowami wydobywającymi się z kuli i ich analizą przez dwóch Acymagów...


<Jak się spodoba to napiszę może drugą część>
__________________


Brat Darkrevena; Ojciec de Zoo i Kyzv'ego; Wujek Luke'a_F, Peppera i Curseda

RPG
Johnson jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 31-07-05, 22:50   #2
Fyo
Kąsacz
 
Fyo awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Z Edenu
Posty: 307
Domyślnie

Cytat:
Dwóch członków najwyższej rady siedzieli ...
powinno być siedziało...

Było jeszcze kilka tych błędów, ale nie chce mi się ich szukać. Poza tym opko jest ciekawe. Fabuła jest niezła. Nie zauważyłem żadnych błędów ortograficznych ani interpunkcyjnych. Bardzo bym się ucieszył, gdybyś pisał dalej, bo ciekawie się zapowiada. Pisz dalej! Pozdroofki
__________________
>FEiE<
ŚP-> Stolica Królestwa-> Nowicjusz Ognia
Królewski alchemik
RPG
Fyo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-08-05, 13:34   #3
Piątek:)
Czarny Goblin
 
Piątek:) awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2005
Posty: 88
Domyślnie

Cóż Johson, jak na twoje pierwsze poważne opko to...
nio, jeśli chodzi o mnie to bardzo mi się podobało
Błędów się nie dopatrzyłam, bo szczególnie ich nie szukałam, a poza tym wiem, że dobry jesteś jeśli chodzi o zapis Parę razy zgubiłeś przecinek, np:

Cytat:
  Palący się przeciwnik zaczął biegać wokoło, gdy nagle dostał masywną piką i spadł w przepaść.
przed "gdy" powinien być przecinek <trzeba rozdzielić dwa czasowniki>

Ale jak widzę, nie masz kłopotów z interpunkcją, co ostatnio to rzadkość

Cytat:
<Jak się spodoba to napiszę może drugą część>
Jak już gdzieś przyczytałam u kogoś, pisz dalej, bo warto, nawet jeśli podoba się jednej osobie
<a chyba nie tylko mi >
czekam na kolejna część
__________________
"...Więc kimże w końcu jesteś?
- Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro"
Łobuziak
RPG
Piątek:) jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-08-05, 16:56   #4
łowca trolli3
Krwiopijca
 
Zarejestrowany: lipiec 2005
Skąd: Nie powiem :-D
Posty: 24
Domyślnie

Trochę jak Star Wars...
Straker-Anakin. Cechy wspólne
Wielka moc
Przepowiednia
Przyłączenie do zakonu
Obawa (magów)
Stanie się złym
chłopiec
z ubogiej rodziny

Ciekawe co?
__________________
Niech Innos będzie z wami, bracia!

On nadchodzi...
Zbliża się...
Ma nad nami władzę
Ma przedmiot porządania.
Podąża po okolicy szybciej niż zwykli ludzie.
To on... lodziarz :-D
RPG
łowca trolli3 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-08-05, 17:38   #5
Ertix
Nosferatu
 
Ertix awatar
 
Zarejestrowany: październik 2004
Skąd: Morgrad
Posty: 2 054
Domyślnie

Kurde, Johnson to jest tak jakbym czytał opko o samym sobie Gdzieś pisałeś coś podobnego, hmmm.....;>
Najważniejsze w tym opku jest to że potrafi wciągnąć ale offcourse, mój Pamiętnik Kranzzo i tak lepszy ^^

Ocena 7/10
Zawsze mogło być lepiej....
__________________

† Legenda Pojedynków Świętego Przymierza †
RPG
Ertix jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-08-05, 18:25   #6
Red Legion
Jaszczur
 
Zarejestrowany: maj 2005
Skąd: ZachodnioPomorskie, Świnoujście
Posty: 158
Wyślij wiadomość przez AIM do Red Legion Wyślij wiadomość przez MSN do Red Legion Wyślij wiadomość przez Yahoo do Red Legion
Domyślnie

Cytat:
dasz je jemu córce
-"Dasz je jego córce" / wers 10.

Cytat:
obrawił martwe zwierzę
- "oprawił martwe zwierzę" te "ę" też mnie zastanawia / wers 63

Więcej nie znalazłem :P ( ) ...

A sam opek bardzo mi się podoba po prostu świetny . Oceniam na 9/10 . Może kolejne części zasłużą na jeszcze lepszą ocene ... (zawsze ten 1 pkt w zapasie jest :P )

Pozdro i napisz kolejne części

Edit :
Wersy liczyłem od I rozdziału / bez niego .
__________________

"Nocny Sen"
Światło księżyca
odbija się na liściach drzew
- aż blaskiem swym razi mnie...
RPG
Red Legion jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-08-05, 20:53   #7
de Zoo
Czarny Goblin
 
de Zoo awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2005
Skąd: Kraków
Posty: 129
Domyślnie

Fajne opowiadanko. Oprócz kilku (jak na tak długi tekst to bardzo mało) Błędów, nie doczytałem się niczego co wymagałoby krytyki. No, może opisy walki takie bardziej jakby z gry, a nie z świata Ghotic. Aha i opisy trochę drętwe, no ale każdego takie są w pierwszym opowiadaniu. Cóż mogę powiedzieć? Jest fajnie i pisz dalej
__________________
Brat Kyzva i syn Johnsona, chrześniak zenona21, kuzyn Peppera, Luke Flamesworda i Curseda, bratanek Darkrevena
RPG
de Zoo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-08-05, 21:39   #8
Mr_Fortuno
Polna Bestia
 
Zarejestrowany: lipiec 2005
Skąd: Tyskie z Polska
Posty: 75
Wyślij wiadomość przez AIM do Mr_Fortuno Wyślij wiadomość przez MSN do Mr_Fortuno
Domyślnie

Dobre, nawet ciekawe, tylko jest jeden bład. Przecież po tym jak już zniszczono Szpon Beliara itd. itp. to przecież Lee popłynął na kontynent. Pewnie z niego wysłał statek po swoich najemników, więc nie powinno ich już być na farmie Onara no chyba, że woleli tam siedzieć, a Lee sam popłynał na stały ląd. Ale tak czy siak, podobami się
RPG
Mr_Fortuno jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 02-08-05, 13:53   #9
Sad Statue
Demon
 
Sad Statue awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Posty: 708
Domyślnie

No Johnson Oceniłeś moje opo ja ocenie twoje stary
W oczy rzuca się pierwsz błąd:
"...postanowiłem przelać go na papier...."
Na papier Chyba na komputer dokładniej na monitor
Dobrze a teraz ogólnie o opowiadaniu - jest niezłe ,czyta się lekko,szybko i przyjemnie. Chociaż sama chistoria jest zbyt przewidywalna , nazwa opa i to co napisałeś w Prologu psuje całą tajemnicę , może jednak nie stanie się tak jak przewiduje. Zresztą nie ważne , bardzo blisko ósemki - 7+/10. Pisz dalej.
Ps: Oceniaj moje opo Ostatni Bastion Johnson
__________________
"Chwalcie Pana, błogosławcie amunicję, Bóg chce abyście poszli na wojne!"

Zabłąkana dusza, w Służbie Adanosa
RPG
Sad Statue jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 04-08-05, 23:17   #10
Baal Viktor
Zbanowany
 
Zarejestrowany: czerwiec 2005
Posty: 127
Domyślnie

Sam prolog jest na wzór wielu filmów np. Forest Gump, gdzie głupek robi kariere, duży szmal. W świecie realnym biedne dzieci zazwyczaj źle się uczą, a tylko uparta garstka (tak jak bohater opowiadania) osiąga cel. Wiele filmów polegało właśnie na tym aby przekazać ludzią, że upór i chęci są skarbem dla człowieka. Twoje opowiadanie jest takie same.
Ogólnie
RPG
Baal Viktor jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 11-08-05, 22:30   #11
Johnson
Golem
 
Johnson awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Antagarich
Posty: 823
Wyślij wiadomość przez AIM do Johnson
Domyślnie

<Cóż... po długim czasie udało mi się w końcu coś napisać. Jakoś nie chciało mi się po prostu, ale mam nadzieję, że nie jest to najgorsze. Szczerze mówiac nie spodziewalem się nawet, że spodoba wam się pierwsza część. Oto drugi rozdział>

Rozdział II – Próba Ognia
Streaker długo myślał nad tym co wczoraj usłyszał. Skoro rzeczywiście jest wybrańcem to tak czy inaczej w końcu magowie szybko będą musieli go szybko poddać „Próbie Ognia”. A potem przypomniały mu się słowa Parlana – „Twoja pycha może cię kiedyś zgubić”.
- Mistrz miał rację – mówił sam do siebie – nie jest nawet w najmniejszym stopniu przesądzone, że to ja nim jestem. Wraz ze mną dołączyło jeszcz dwóch nowych. Clavius i Alarice. Oni też są bardzo dobrzy w używaniu magii. Ja wiem tyle, bo posiadam magiczne księgi od Orlana. Kiedyś nadejdzie mój czas.
Po śniadaniu tradycyjnie poszedł już do opiekuna nowicjuszy. Było widać, że mag czekał już na niego.
- Jesteś nareszcie. Mam dla ciebie kolejne zadanie.
- Jak zwykle – odpowiedział sługa Innosa siląc się na lekki uśmiech – Co tym razem?
- Cóż... wraz z kilkoma innymi magami uznaliśmy, że najwyższy czas, abyś mógł wejść do biblioteki. – Tak oto mówiąc wręczył mu klucz do drzwi.
- Co! – odrzekł ze łzami szczęścia. – Mogę tam wejść! Stokrotne dzięki mistrzu!
- Zasłużyłeś na to. Noo... nie trać czas. Idź.
Streaker nie ukrywajac radości udał się do wielkiej skarbnicy mądrości klasztornej. Wreszcie uzyskał do niej dostęp, chociaż nie wiedział, co tam dokładniej się znajduje, bo żaden z innych jego braci tam nie był. Orientował się tylko, że są tam magiczne księgi, ale on niektóre z nich mógł czytać nocą.W końcu doszedł do drzwie i otworzył je. Widok, który zobaczył przeszedł jego najśmielsze oczekiwania. Półki uginały się pod ciężarem czarodziejskich pism. Kilka z nich była ustawionych na regałach. Przebywał tam tylko dwóch magów. Jednego z nich rozpoznał. Był to specjalista od pomiotów Beliara. Drugiego widział pierwszy raz. Postanowił porozmawiać z jednym z nich.
- Witaj magu. To ty jesteś Karras?
- Tak. A co chcesz?
- Jestem nowicjuszem, który przyniósł skórę Czarnego Wilka. Dowiedziałeś się coś o nim?
- Oczywiście. Przepowiada on pojawienie się jakiejś istoty Beliara. Poczynając od Orków, a kończąc na Poszukiwaczach, Nekromantach. Jasne jest, że zanim pomiot się ujawni potrzeba dużo czasu.
- Kimkolwiek jest na pewno szybko zostanie zgładzony.
- Też mam taką nadzieję, ale chyba przyszedłeś tu poczytać ksiażki, a nie rozmawiać ze mną. Nie trać czasu.
Nowicjusz podszedł do pierwszej księgi jaką zaobaczył. Były tam opisane czary pierwszego kręgu magii. Niezbyt go to interesowało, bo szukał czegoś innego. W końcu zobaczył jakaś starą księgę na regale. Po przeczytaniu jej zostało mu w pamięci jedno zdanie. „Każdy może zażądać Próby Ognia i żaden mag nie może mu odmówić”. Był w niebo wzięty. Wreszcie miał szansę na dołączenie do „Ognistego kręgu”. Przypomniało mu się jednak, że tylko jedna osoba, spośród poddanych kilku, może ukończyćją pomyślnie. Jeden z nowicjuszy był specjalistą od tych informacji. Postanowił się go spytać. Wyszedł z biblioteki i zobaczył go stojącego przed kościołem.
- Witaj Babo.
- Ooo... nasz przyszły mag. Co cię teraz interesuje?
- Chciałbym dowiedzieć sieczegoś więcej o „Próbie Ognia”, a wiem, że ty masz dużo informacji na ten temat.
- Racja. Jak zapewne wiesz tylko jedna osoba może ją ukończyć. Co do zadań, które zleca najwyższa rada. Podobno Ulthar zawsze zadaje to samo. Stworzyć jakaś runę, Pyrokar znaleść coś, a Serpentes zabić jakąś potężną bestię. Szczegółów nie znam.
- I tak mi dużo pomogłeś. Dzięki.
- Nie ma za co. Zawsze służe chętnie pomocą.
Streaker wiedział, że nie ma nic do stracenia. Jak ma zostać magiem to nim zostanie, a jak Innos chce inaczej to cóż... trzeba być na to gotowym. Postanowił zażądać testu, po którym być może będzie należał do „Ognistego kręgu”.
- Mistrzu. Chciałbym poddać się”Próbie Ognia”.
- Tak jak przewidywałem. Cóż... na pewno wiesz, że tylko nieliczni mogą ją przejść. Spotka cię wiele niebezpieczeństw, ale skoro jesteś pewien.
- Tak. Jestem gotowy.
- W takim razie moje zadanie jest następujące „Podążaj ścieżką wiernych i znajdź list, który otworzy ci ścieżkę do kolejnej części świątynii”. Acha... bym zapomniał. Twoi przeciwnicy to Clavius i Alarice. Oni wyruszyli już w podróż.
- Czekaj, czekaj – powiedział Ulthar – jeszcze moja część. Ponieważ od lat zadaję to samo nie chcę tego zmieniać. Stwórz runę światła. To tyle. Idź teraz do Serpentesa.
- Moje zadanie nie będzie należało do najłatwiejszych. W jaskini czeka na ciebie. Przeciwnik, który powrócił do życia. Beliarowi teraz służy. W zbroi swej ukryty ma przedmiot. Przynieś go tutaj.
Streaker nie miał zamiaru dłużej czekać. Postanowił szybko opuścić klasztor. Tuż przy wyjściu stał Opolos.
- Zażądałeś Próby Ognia? Pamiętaj co mi obiecałeś.
- Skąd o tym wiesz.
- Cóż... pochwalili mi się tym twoi przeciwnicy. Wiedziałem, że ty nie bedziesz chcial być gorszy.
- Muszę ruszać w drogę. Niczego się nie obawiaj. W końcu zostaniesz Magiem.
- Nie wiem jak ci się odwdzięczę. Ruszaj w drogę. Powodzenia.
Kontynuując swą podróż przeszedł przez most, minął kaplicę Isgarotha, doszedł w koncu do rozwidlenia dróg obok tawerny „Od Martwą Harpią”. Mógł iść do Khorinis, na Farmę Onara bądź w kierunku Obozu myśliwych. Miał podążać do miasta, ale niedaleko namiotów zauważył nowicjusza. Podszedł bliżej i okazalo się, że był to Alarice.
- Widzę, że też chcesz zostać Magiem.
- To oczywiste. Gdzie Clavius?
- Cóż... szliśmy razem aż tutaj. Powiedział mi, że tylko dla niego przeznaczona jest ścieżka magii. Wyciągnął jakaś mapę i było na niej zaznaczone coś, co wyglądało jak kapliczki. Jak się go spytałem po co mu to to odrzekł, że zna „ścieżkę wiernych” i pobiegł w tamtą stronę. – mówiąc to pokazał ścieżkę prowadzącą do lasu.
- Kapliczki... no tak. Przecież to oczywiste. Musimy iść za nimi. Dołączysz do mnie?
- Jasne. Razem zrobimy więcej. Idziemy.
Szli dosyć długo. W końcu znaleźli większy posążek Innosa. Zorientowali się, że idą w dobrym kierunku. Zauważyli w końcu wielki jezioro i skierowali siew górę. Tam czekało na nich kilka goblinów, którzy nie byli godnymi przeciwnikami. W końcu doszli do mostu. Nie był on jakiejś dobrej konstrukcji. Wręcz przeciwnie. Brakowało dwóch desek i chwiał się we wszystkie strony. Streaker postanowił przejść gdy znalazł się na twardym podłożu odwrócił się i zauważył, że jego kompan trzyma się liny, żeby nie spaść w dół. Droga urwała się pod nim.
- Alarice! Pomogę ci!
- Nie! idź dalej. Sam sobie poradzę. Nie raz byłem w gorszej opresji. Dużo mi pomogłeś. Potem dołącze do ciebie.
- Ale... nie zostawię cię ta...
- IDŹ JUŻ!
Nowicjusz w końcu uległ prośbie swego kolegi i wyruszył w dalsza podróż. Minął po drodze wielkie piramidy dalej szukając „ścieżki wiernych”. W końcu znalazł się nad wielkim jeziorkiem. Miał dwie drogi. Wybrał lewą. Widział w górach zawalone kopalnie oraz kilka topielców. Nie chciał z nimi walczyć, bo stwierdził, że nie ma czasu i zdawał sobie sprawę z tego, że będą to trudni przeciwnicy. Doszedł do wzniesienia i spotkał myśliwego.
- Witaj. Widzialeś może jakiegoś nowicjusz przebiegającego tutaj?
- Taak.... pobiegł w tamtą stronę. – wskazał na wielką grotę za mostem – Ta okolica jest niebezpieczna. Uważaj na siebie.
- Dzięki.
Idąc dalej przeszdł przez jedyną drogę do jaskini i zauważył z oddali swego przeciwnika z „Próby Ognia”.
- Clavius! Co ty tu robisz.
- Ech... myslałem, że sam tu będę i odnajdę list i pojawiasz się ty. Trudno, i tak nie wiem gdzie iść dalej. Słuchaj. To jest koniec „ścieżki wiernych”. Powinno być gdzieś jakieś wejście...
- I jest! – odrzekł Streaker odgarniając liście i widzac wejście do groty. – Wchodzimy.
Gdy obaj znaleźli się w środku zauważyli wielki ołtarz, który znajdował się między posagami paladynów, a na nim kartkę.
- Cóż... ty odkryłeś to przejście, więc jest twoja.
Przyszły mag podbiegł, wziął ją do ręki i zaczął czytać na głos.
- Gratulacje. Udało ci się dojśc tak daleko. Jednak to nie koniec. W sali są wyrzeźbione drzwi. Podejdź do nich i wypowiedz następujace słowa: Prumurem Firaer Innos. Otworzy się przejście i... zobaczysz sam.
- Na co czekasz? Podchodź do drzwie i mów.
Streaker podszedł do drzwi i z jego ust zaczęły wydobywać się słowa. Chwilę potem brama otworzyła się. Nie było tam nic ciekawego. Kilka pułek skalnych. Nagle z ziemi wyrosla bestia. Szkielet w zbroi paladyna z mieczem dwuręcznym.
- Wiem kto to jest. To Pan Cienia. Czytałem o nim. Pamiętasz? Mówiłem ci. Ksiegi od Orlana...
- To nie ważne. - odpowiedział Clavius. – Słuchaj. Popatrz tam na górę. Znajduje się tam jakiś zwój. Wdrapiesz się na górę i go użyjesz. Ja... cóż... zawsze byłem lepszy w walce od ciebie. Odwrócę jego uwagę, a ty... wiesz co zrobisz.
- Tak. Na szczęście są tu skały, po których można dostać się na górę. Nie wiem ile czasu mi to zajmie dlatego staraj się utrzymać go jak najdalej.
Rozpoczęła się walka. Pan Cienia machal potężnie swym mieczem. Clavius nie był gorszy. Również znał dobrze fachtunek. Drugi z nowicjuszy wspinał się coraz wyżej i wyżej. W końcu znalazł się prawie na samym szczycie. Obok czaru leżała kartka. Udało ci się dojśc aż tutaj. Zwój, który znajduje się obok to zniszczenie ożywieńca. Chyba już wiesz, co zrobić? Niestety skała załamala się i Streaker spadł na drugi „schodek”. Chwilę potem doskoczył do niego jego przeciwnik w „Próbie Ognia”. Szkielet miał problemy ze wspięciem się wyżej.
- Jak na pewno wiesz tylko jeden z nas może zostać magiem. – powiedział Clavius trzymając w ręku swą broń. – Wybacz, ale jest to jedyna okazja. GI... – tu przerwał, bo nagle zardzewialy miecz przebił się przez jego brzuch. Jeden z nowicjuszy zginął. Został teraz sam na sam z pomiotem ciemności. Nie tracąc rozumu użył czaru i nagle kości zaczęły znikać. Potężny miecz zgniótł nogę przyszłego maga łamiąc mu kości, a ze zbroi wypadł kamień runiczny. Podniósł go i postanowił wracać do klasztoru. Niestety każdy ruch powodował u niego potworny ból. Z wielkim trudem ruszył w dalszą drogę. Doszedł do mostu. Tam był Alarice.
- Czekałem na ciebie. Dawaj to co masz to daruję ci życię.
- Chyba kpisz. Nie myśl, że dostaniesz ode mnie cokolwiek. Poza tym nigdy nie byłeś dobry w walce.
- Milcz! Nie chcesz po dobroci to będzie siłą. – W tym momencie wyciągnął miecz. Zamachnął się i pobiegł w jego kierunku. Drewniana droga znów załamała się. Tym razem jednak napastnik tego nie przeżył. Spadł w dół uderzając prosto w kamień. Tam czekał na niego Cieniostwór. Nie chciał dalej nad tym rozmyślać. Zaczął wracać do klasztoru walcząc z bólem w nodze. Pierwszą przeszkodą był w pół urwany most. Z trudem, i idąc po jednej ze stron, udało mu się przejść. Następnie nie było dużo niebezpieczeństw. Gdy doszedł do bram swojego domu czekał na niego Opolos.
- Jesteś nareszcie. Miałem nadzieję, że to tobie się uda.
- Jeszcze się nie udało. Musze wykonać zadanie Ulthara.
- Powodzenia.
Streaker wszedł do środka. Tam zobaczył swojego opiekuna – Parlana.
- Mistrzu! Zażądałem...
- Wiem i na pewno chcesz, żeby cię nauczył formuły... na Innosa! Co z twoja nogą!
- Spadł na nią ciężki miecz i...
- Czekaj. Zaraz się tym zajmę. – mówiąc to wyszeptał jakąś formułę. Ból nagle ustał.
- Dzięki. Mógłbyś mnie nauczyć tworzenia runy światła.
- Oczywiście. Musisz mieć przede wszystkim pusty kamień runiczny, zwój wybranego czaru oraz jedną sztukę złotej monety. Przy odpowiednim stole mieszasz wszystkie składniki i gotowe. Powodzenia.
Nowicjusz pobiegl natychmiast do bibloteki. Tam wykonał to co kazał mu Parlan. Nagle czarny dotychczas kamień zmienił swój wygląd. Z zadowoleniem pobiegł do koscioła, żeby pokazać wszystko najwyzszej radzie...
- Mistrzu Pyrokarze. Zrobiłem wszystko, co kazaliście.
Trójka magów podeszła bliżej i przyszły członek „ognistego kręgu” wyjął jedyną rzecz, którą miał, i zaczął wszystko tłumaczyć.
- To jest runa światła, żeby ją stworzyć musiałem zdobyć pusty kamień nadający się do tego, a żeby go mieć przy sobie musialem pokonać Pana Cienia. Natomiast list, który był w na ołtarzuna końcu „drogi wiernych” zniknął gdy otworzyła się brama. Clavius zginął w walce z pomiotem Beliara, a Alarice spadł z mostu.
- Niesamowite. Udało ci się. W takim razie nic nie stoi ci na przeszkodzie dołączenia do naszej społeczności.
Streaker złożył przysiegę i dostał szatę. U Parlana nauczył się I kręgu magii. Po tylu latach spęłniło się jego marzenie. Został Magiem Ognia...
__________________


Brat Darkrevena; Ojciec de Zoo i Kyzv'ego; Wujek Luke'a_F, Peppera i Curseda

RPG
Johnson jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 12-08-05, 23:03   #12
Fyo
Kąsacz
 
Fyo awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Z Edenu
Posty: 307
Domyślnie

Cytat:
Mistrzu. Chciałbym poddać się”Próbie Ognia”.
- Tak jak przewidywałem.Cóż... na pewno chcesz zadanie. No więc moje zadanie jest następujące „Podążaj ścieżką wiernych i znajdź list, który otworzy ci ścieżkę do kolejnej części świątynii”. Acha... bym zapomniał. Twoi przeciwnicy to Clavius i Alarice. Oni wyruszyli już w podróż.
Żadnego ostrzeżenia, nic? Tak po prostu... Mógłbyś to zmienić.

Cytat:
- Czekaj, czekaj – zawołał go Ulthar – jeszcze moja część. Ponieważ od lat zadaję to samo nie chcę tego zmieniać. Stwórz runę światła. To tyle. Idź teraz do Serpentesa.
- Czekałem na ciebie. Te zadanie nie będzie należało do najłatwiejszych. W jaskini czeka na ciebie. Przeciwnik, który powrócił do życia. Beliarowi teraz służy. W zbroi swej ukryty ma przedmiot. Przynieś go tutaj.
Zawołał Ulthar... Ale czemu miałby wołać, przecież Ulthar miał fotel tuż obok... A poza tym te zdanie idź do Serpentesa... Czekałem na Ciebie, powiedział serpentes... Trochę mi to nie pasi, gdyż Serpentes też był obok i wcale tego nie musiał mówić... Tak jakoś mi to tesh nie pasi...

Cytat:
- Nie wiem jak ci się dowdziecżę. Ruszja w drogę. Powodzenia.
Odwdzięczę...

Cytat:
Tuż przy wyjściu stał Opolos.
- Zażądałeś Próby Ognia? Pamiętaj co mi obiecałeś.
To nie gra, w której informacje same się rozchodzą. Zastanawiam się skąd Opolos tak nagle o tym wiedział?

Cytat:
- Kapliczki... no tak. Przecież to oczywiste. Musimy iść za nimi. Dołączasz się do mnie
Po pierwsze pytajnik na końcu, a poza tym nie wiem, czy na serio którykolwiek z Nowicjuszy zadał takie pytanie przeciwnikowi do stołka Maga... Przecież Magiem może zostać tylko jeden .

Cytat:
- Ech... myslałem, że sam tu będę i odnajdę list i pojawiasz się ty. Trudno, i tak nie wiem gdzie iść dalej. Słuchaj. To jest koniec „ścieżki wiernych”. Powinno być gdzieś jakieś wejście...
- I jest! – odrzekł Streaker odgarniając liście i widzac wejście do groty. – Wchodzimy.
Możliwe, że się czepiam, ale te przejście jest tak ukryte, iż wątpię aby tak przypadkiem ktokolwiek je znalazł. Ale rozumiem, po co się rozpisywać... I znów ta sytuacja, że wchodzą razem... Co im z tego skoro może być tylko jeden. Jeszcze ta sytuacja z kartkami, trochę dziwna. I czemu wszystkim nowicjuszom tak nagle się przypomina o tym, że może tylko jeden zostać Magiem?


Uffff. Ogólnie źle nie jest... Poza wypisanymi wyżej błędami masz wiele literówek. Powiem Ci, że mnie nie wciągnęło zbytnio, gdyż każdy kto przechodził Gothica II przynajmniej raz Magiem Ognia może się domyślić co będzie później. Mimo wszystko przeczytałem całość i moja ocena to 6/10.

Pozdroofki. Mam nadzieję, że następne części będą lepsze!
__________________
>FEiE<
ŚP-> Stolica Królestwa-> Nowicjusz Ognia
Królewski alchemik
RPG
Fyo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Krew Nekromanty Fein WIP 7 29-12-04 12:01
Jak rozwinoąc postać do nekromanty Child of Pain Pomoc 12 16-10-04 18:16


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.