Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Archolos > Dolne Miasto > Ulica Mistrzów
Przeładuj stronę Pracownia alchemiczna "Iskrząca Kolba" [pracownia] (mikstury)

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 04-06-17, 12:41   #85
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 456
Domyślnie


Nazwa: Smocza furia

Opis: Od zarania dziejów ludzkość dąży do samodoskonalenia, tworząc niekiedy przy tym wywary o niecodziennym zastosowaniu, aczkolwiek mimo to prób nie zaprzestaje, zaś wadliwe ekstrakty mimo wszystko jest w stanie wykorzystać. Niekiedy, tak jak w tym przypadku, mikstury cechuje wątpliwa konsystencja zsiadłego mleka, połączona z zapachem zgniłego jaja, co dość szybko odstrasza niedzielnych amatorów alchemii, aczkolwiek prawdziwi uczeni na takie szczegóły uwagi nie zwracają, nawet smak przywodzący na myśl piasek zmieszany z wodą po praniu, z delikatną domieszką octowego akcentu nie jest w stanie ich zniechęcić. Kolor mikstury zaś jest trupioblady, niczym skóra u testerów, którzy dowiedzą się, co właśnie wzięli do ust, by po chwili pozbyć się zawartości żołądka w malowniczej fontannie.
Jakby tego było mało, to istnieje ryzyko zepsucia walorów fizycznych poprzez przypalenie czy przesadzenie ze składnikami, a w skrajnych przypadkach nawet przez niewłaściwe mieszanie może dojść do pogorszenia, aczkolwiek mimo to nie powinny wystąpić jakiekolwiek problemy z prawidłowym oddziaływaniem na organizm.
Nie można zapominać przy tym, iż Smocza Furia koniecznie serwowana musi być w krysztale, który skutecznie hamuje wydostawanie się aromatu, w przeciwieństwie do zwykłego szkła, które sobie z tym żadną miarą nie radzi. Jest to o tyle istotne, że w ten sposób nie ryzykuje się nagłej rezygnacji królika doświadczalnego.

Właściwości: Ludzie cechują się skomplikowanymi wzorcami zachowań, które muszą trwać w wiecznej harmonii, by nie doszło do załamania psyche i trwałej zmiany osobowości. Smocza Furia jest potężnym zakłóceniem tej równowagi, uwalniając na pół godziny skrajnie różne emocje, zależne od kaprysu losu, przez co jej spożycie jest nadzwyczaj niebezpieczne, bowiem można wpaść w tak potężną depresję, by natychmiastowo targnąć się na własne życie. Istnieje też ryzyko zostania tchórzem, uciekającym przez ten okres czasu przed własnym cieniem oraz inne negatywne emocje, poważnie szkodzące pijącemu i zapewniające godziwą rozrywkę obserwatorom. Pozytywy również się pojawiają, nadmierna pewność siebie, tak jak u jednego z zarządców Faring, który dzięki tej miksturze doszedł do władzy, by następnie nie wiedzieć co robić na tym stanowisku, bowiem tak naprawdę nie znał się na wydawaniu rozkazów, a polityka była dla niego czarną magią. Brawura i odwaga to również cechy charakterystyczne, aczkolwiek w tym przypadku ich wzmocnienie może skończyc sie niezbyt wesoło, na przykład na postawieniu się ulicznym opryszkom i na pytanie "Masz jakiś problem" udzielenie twierdzącej odpowiedzi. Ogółem jest to całkowita loteria, mogąca zapewnić kupę frajdy, czasami nawet królikowi doświadczelnemu, lecz mimo wszystko nie zaleca się spożywania bez żadnego nadzoru, co byłoby niezbyt mądrym posunięciem, choć z drugiej strony wzrost agresywności może skutecznie wybić z głowy przebywanie w pobliżu takiej osoby.

Metoda produkcji:

Składniki
- Owadzie oczy, sztuk 5
- Alkohol etylowy
- Wilcza wątroba
- Włokna pajęcze
- Jad krwiopijcy
- Złuszczona skóra bagiennego węża
- Goblinia jagoda
- Esencja many
- Sproszkowane serce kamiennego golema
- Jak bagiennego trutnia

Warzenie:
Przede wszystkim należy podgrzać spiryt, tak by parzył przy najlżejszym dotyku, toteż wlać go trzeba do garnka jakowegoś i postawić na żarze. Gdy kipić zacznie wrzucić wypada pięć sztuk owadzich oczu, najlepsze są świeże, pochodzące od polnych bestii, lecz ostatecznie każde inne też dadzą radę. Wilczą wątrobę wyciskamy nad mieszanką, aż puści wszelkie soki, a ciecz nabierze różowej barwy, po czym energicznie mieszamy drewnianą chochlą, uważając, by nie zmiażdzyć owadzich oczu. Kolejnym krokiem jest dodanie pajęczyny, ostatecznie nada się nawet taka, co wisi w kącie zaniedbanej chaty, w sumie nie warto zachodu na pozyskiwanie lepszej, zważywszy na brak jakiejkolwiek różnicy. Wywar zrobi się wtedy dość mętny i stanie bladoróżowy, więc szybko dodać należy jadu krwiopijców, najlepiej z pół szklanki na sagan, by patrzeć jak zaczyna mieszanka syczeć. Wtedy energicznie wrzucamy skórę wężową, zatrzymując przedwczesne wykipienie, by następnie rozprowadzić składniki równo za pomocą chochli.
Goblinią jagodę miażdzymy płazem noża i wrzucamy do esencji many, by mocno ją wstrząchnąć, a następnie wlać nieco, naparstek, jadu bagiennego trutnia, bo czym dodać do reszty gotującej się w saganie i trzymać tak przez kilka minut, by zwieńczyć dzieło stworzenia posypaniem mieszanki sproszkowanym golemim sercem. Wywar błyskawicznie trupiobladą barwę przypierze i stanie się zdatny do spożycia, o ile rzecz jasna ktokolwiek odważy się go skosztować, co jest mimo wszystko mocno wątpliwe, szczególnie gdy poda się testerowi skład. Wniosek jest taki, iż najlepiej zataić niektóre szczegóły. Małe kłamstewko jeszcze nikomu nie zaszkodziło, prawda?

Ciekawostka: Nazwa została nadana na cześć orka Grubbuzka, który po spożyciu wykazywał iście berserkerski szał i obezwładnić go zdołało dopiero pięciu królewskich gwardzistów, co przyszło im z niemałym trudem, zważywszy na wściekłość zielonoskórego.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-07-17, 08:03   #86
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Magiczny pył urody

Magiczny pył urody


Magiczny pył to alchemiczny preparat wynaleziony przez legendarną alchemiczkę Mirabel Rudowłosą, która żyła przed ponad trzystu laty w Mora Sul. Jest to dość zagadkowa postać bo wielu historyków uważa ją za mityczną i wymyśloną, ponieważ, jak twierdzą, kobieta nie może być alchemikiem ze względu na słabe przymioty umysłowe jakie charakteryzują tę płeć. Jednak część badaczy uważa że taka osoba istniała naprawdę, o czym świadczą zapiski w starych kronikach. Co prawda są i tacy co uważają, że musiała to być zwykła kurtyzana, która wykorzystała badania nieznanego alchemika aby zyskać sławę i pieniądze.


Mirabel Rudowłosa – sadystyczna alchemiczka czy sprytna oszustka?

Jednak niezależnie od tego jaka jest prawda obiegowa opinia właśnie jej przypisuje odkrycie tego specyfiku. Historie jakie się opowiada o Mirabel Rudowłosej podkreślają to, że była ona badaczką, która nie wahała się przed żadną podłością aby dojść do celu. Podobno w jej laboratorium śmierć poniosły dziesiątki niewolników, na których prowadziła swoje tajemne eksperymenty.
Jedna ze starych kronik wspomina nawet, że przy odkrywaniu receptury magicznego pyłu śmierć poniosło ponad trzydzieści niewolnic, które zmarły w strasznych męczarniach.

Sposób wykonania
Do stworzenia magicznego pyłu potrzebne są sproszkowane perły, najlepiej niebieskie, fioletowe lub różowe. Konieczna jest też sproszkowana magiczna ruda oraz esencja lecznicza. Aby pył zadziałał należy użyć również wielu innych składników.

Składniki do stworzenia jednej porcji magicznego pyłu:
- pięć sproszkowanych pereł
- cztery sproszkowane bryłki magicznej rudy
- jedna esencja lecznicza
- fiolka smoczej krwi
- sproszkowana czaszka czarnego trolla
- sproszkowane dwie bryłki złota
- sproszkowana bryłka srebra
- sok z trzech łodyg bagiennego ziela
- sproszkowany szmaragd
- sproszkowany rubin
- menzurka smalcu wytopionego z łoju ciężarnej samicy cieniostwora
- sproszkowana kość szkieletu z Pana Cienia
- menzurka krystalicznie czystej źródlanej wody
- zwój z zaklęciem uzdrawiającym

Sproszkowane składniki dobrze wymieszać i podgrzać do temperatury ludzkiego ciała. Dodać wody, soku z bagiennego ziela i mieszać tak długo aż powstanie gęsta pasta.
Smalec roztopić i dodać do niego smoczą krew oraz esencję leczniczą i podgrzewać aż zacznie się gotować. Wtedy dodawać przygotowaną wcześniej pastę wciąż mieszając. Po wymieszaniu wszystkich składników wciąż podgrzewać, tak długo aż zostaną odparowane wszelkie płyny. To co zostanie utrzeć na drobny proszek, wsypać do pojemnika i rzucić na to zaklęcie uzdrawiające. Pojemnik szczelnie zamknąć i schować w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu na okres co najmniej pół roku.
Dobrze przygotowany magiczny pył można rozpoznać po tym, że wysypany na dłonie zaczyna się żarzyć kolorowymi światłami.


Oryginalnego magicznego pyłu nie można pomylić z niczym innym.

Należy zwrócić uwagę, że użycie innych składników lub zmienienie ich proporcji w finalnym produkcie powoduje że uzyskany wtedy pył nie ma żadnym magicznych właściwości i jest po prostu zwykłym pyłem, dość kosztownym w wykonaniu.

Sposób działania
Mirabel Rudowłosa podobno przez lata pracowała nad metodami przywracającymi kobietom młodość i urodę. Mimo żmudnych badań nie odkryła specyfiku, który spełniałby wszystkie pokładane w nim oczekiwania.
Magiczny pył, który odkryła, działał tylko w jednym przypadku. Mógł przywrócić utraconą piękność i młodość tylko wtedy gdy był używany przez trzy spokrewnione z sobą kobiety (muszą mieć co najmniej wspólnego dziadka lub babcię). W innych przypadkach przynosił śmierć w męczarniach powodując błyskawiczne starzenie się ofiar.


Aby skorzystać z magicznej mocy pyłu trzy kobiety muszą być ze sobą blisko spokrewnione.

Aby skutecznie użyć magiczny pył należy go wysypać na złotą płytę. Należy tego dokonać w trakcie pełni księżyca, tuż przed północą. Następnie trzy krewniaczki powinny się w niego usilnie wpatrywać i układać w myślach swe życzenia odzyskania młodości i urody. Mniej więcej po kwadransie takiego transu następuje natychmiastowy efekt – powraca utracone piękno. Należy tu zwrócić uwagę, że gdy krewniaczek będzie mniej lub więcej niż trzy – efektem użycia pyłu będzie śmierć.


Uzyskany dzięki magicznemu pyłowi efekt utrzymuje się co najmniej przez kilkanaście lat.

Efekty właściwie zastosowanego pyłu są nadzwyczaj zadowalające. Najbrzydsze nawet staruchy wracają do stanu urody i wieku, w którym były najatrakcyjniejsze. Dokonane zmiany potrafią utrzymywać się nawet przez kilkanaście lat. Gdy uczestniczki dokonanej przemiany znów zaczną się starzec i brzydnąć, mogą użyć magicznego pyłu kolejny raz. Jednak praktyka dowiodła, że da się go skutecznie zastosować tylko trzy razy. Przy kolejnej próbie uśmierca on stosujące go kobiety.

Historia
Z powodu efektów jakie magiczny pył przynosi jest jednym z najbardziej poszukiwanych specyfików alchemicznych na świecie. Starzejące się kobiety zapłacą każdą cenę za możliwość odzyskania straconej urody i młodości.
Znana jest historia małżonki jednego z władców Trelis, która nie posiadając wymaganej ilości żeńskich krewnych zmuszała zaklęciami własnego wiekowego ojca do spółkowania z niewolnicami aby tylko mieć wymaganą ilość krewniaczek. Jej biedny ojciec zmarł w wycieńczenia (chociaż niektórzy uważają że umarł szczęśliwy, bo w trakcie ujeżdżania go przez piękną niewolnicę), ale zdążył zapłodnić tyle niewolnic, że jego córka mogła w końcu zastosować magiczny pył w praktyce.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-08-17, 08:40   #87
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Świeczka Złodzieja

Świeczka złodzieja


Złodzieje specjalizujący się w nocnych włamaniach do domów doskonale wiedzą że największym ryzykiem jakie ponoszą jest obudzenie się domowników i wszczęcie przez nich alarmu. Stąd zawsze poszukiwali metod, które pozwoliłyby im minimalizować to niebezpieczeństwo. Jednak żaden z pomysłów nie był skuteczny. Trwało to tak długo aż Gerlor Śmierdziuch, mieszkający w Monterze alchemik, który zajmował się produkcją pachnideł, niechcący stworzył przepis na świeczkę, której zapach sprowadzał głęboki sen. Prawie od razu nazwano te świeczki Świeczkami Złodzieja.
Od tamtej pory nocni włamywacze mają ułatwione zadanie. Wystarczy że wejdą po cichu do czyjegoś domu, postawią w nim zapaloną świeczkę i poczekają aż domownicy zapadną w ciężki sen, z którego nie przebudzi ich żaden hałas.

Metoda działania.
Zapalona świeczka wydziela prawie bezwonne opary, która sprowadzają na wdychające je osoby twardy sen, z którego bardzo trudno się obudzić. Praktycznie trzeba sporej dawki bólu aby taki delikwent się ocknął. Sprowadzony w ten sposób sen trwa jeszcze około siedmiu godzin nawet po tym, jak śpiący przestanie wdychać usypiające opary.

Składniki i sposób wykonania.
Do wykonania Świeczki Złodzieja potrzeba świerkowej szyszki z nordmardzkiej odmiany tego drzewa (szyszki z innych świerków nie dają pożądanego efektu), łoju rozpruwacza, łoju smoczego zębacza, siarki, bagiennego ziela, spirytusu i konopnego sznurka.
Łój rozpruwacza i smoczego zębacza mieszamy w proporcjach 2:3 i topimy w garze. Gdy zacznie się gotować zanurzamy w nim świerkowe szyszki. Trzeba je gotować w łoju przez okres około tygodnia. Po tym czasie szyszki odpowiednio przesiąknął łojem.
Siarkę rozpuszczamy w spirytusie i w tak przygotowanym roztworze zanurzamy łodygi bagiennego ziela. Potem gotujemy to na wolnym ogniu w szczelnie zamkniętym garnku przez co najmniej pół dnia. Potem namaczamy w gorącym jeszcze płynie konopny sznurek i odstawiamy szczelnie zamknięty garnek aż ostygnie. Następnie sznurek wyjmujemy i suszymy na słońcu.
W nasączonych łojem szyszkach wiercimy przez środek otworek, przez który przeciągamy sznurek, który będzie pełnił rolę knota. I w ten sposób mamy gotową Świeczkę Złodzieja.
Gotowa świeczka pali się powoli i w zależności od wielkości szyszki może to trwać od dwóch do pięciu godzin.

Ciekawostki.
Obecnie wykonywanie tych świeczek jest w większości krajów zabronione przez prawo, a alchemików, których przyłapie się na ich produkcji traktuje się tak samo jak złodziei, czyli obcina się im prawe dłonie.
Co prawda czasem niektórzy władcy dają specjalne dyspensy swoim alchemikom na ich produkowanie, bo nie od dziś wiadomo że te świeczki są wykorzystywane przez tajne służby w działaniach operacyjnych.

Historia.
Chyba najbardziej spektakularne wykorzystanie Świeczek Złodzieja miało miejsce podczas panowania Rhobara I na weselu córki namiestnika Faring. Zorganizowana szajka złodziei umieściła te świeczki we wszystkich kandelabrach w komnacie gdzie odbywała się weselna uczta. Gdy wieczorem służba je pozapalała, po krótkim czasie wszyscy goście się pospali. Gdy rankiem się przebudzili okazało się że sprytni złodzieje okradli ich dosłownie ze wszystkiego. Cała komnata pełna była nagich ludzi. Do tego okazało się że złodzieje korzystając z okazji niecnie wykorzystali uśpione tam kobiety (co prawda tylko te najmłodsze i najładniejsze) pannie młodej też nie przepuszczając. W efekcie doprowadziło to do wielkiego skandalu, gdyż pan młody nie chciał uznać za swojego syna, którego małżonka powiła w dziewięć miesięcy po ślubie. W efekcie doprowadziło to do wojny domowej zwanej potem przez historyków „bękarcią wojną”.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)

Ostatnio edytowane przez Smutas : 31-08-17 o 07:56.
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-09-17, 01:06   #88
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Smoczy proszek

Smoczy proszek



Smoki, jako najpotężniejsze zwierzęta na świecie i do tego stworzone przez samego Beliara, zawsze były uważane przez alchemików za dawców najlepszych i najmocniejszych składników alchemicznych mikstur. Stąd przez wieki prowadzili oni badania nad możliwością użycia każdego kawałka ich ciała.
Jednym z takich badaczy był żyjący prawie 400 lat temu w okolicach dzisiejszego Silden alchemik Debilian Twardogłowy.


Jedyny zachowany wizerunek Debiliana autorstwa nieznanego malarza


Znany on był z tego, że przez całe życie badał możliwości zastosowania najróżniejszych części smoczego truchła do celów alchemicznych. Mimo poświęcenia sporej ilości czasu i pieniędzy na badania efekty jego pracy nie były zbyt pożyteczne. Złośliwcy twierdzili że to z powodu niedostatków intelektualnych Debiliana, który faktycznie był znany z niezbyt lotnego umysłu. No bo w końcu kto inny poświęciłby lata nad próbami stworzenia ze smoczej krwi zielonego barwnika do płótna? I to takiego, jak się okazało, który po trzech dniach tracił swoja barwę. Albo stworzeniem z kawałków smoczych jelit pochew na miecze, które miały zapewnić broni wieczną ostrość? A w efekcie nie robiły nic.
Dlatego niektórzy z historyków uważają że największe przypisywane mu odkrycie, czyli Smoczy proszek, zawdzięczać należy jego córce, Jofinialii, która po nocach, gdy jej ojciec kładł się spać, sama eksperymentowała w jego pracowni.


Część historyków uważa za wynalazczynię smoczego proszku córkę Debiliana, Jofinialię


W każdym bądź razie, obojętnie kto odkrył ten specyfik, zapisał się tym w annałach historii alchemii. Jest to jedno z ciekawszych zastosowań smoczych trofeów jakie udało się wymyślić na przestrzeni wieków.

Efekty zastosowania
Smoczy proszek, dodany do jakiegokolwiek eliksiru leczniczego (w ilości mieszczącej się w połowie przepiórczego jaja) trwale podnosi zdolności intelektualne. Pomaga w zapamiętywaniu nowych informacji i szybkiemu przyswajaniu wiedzy. Nie ma żadnych negatywnych efektów ubocznych. Niestety można go zastosować tylko dwukrotnie w życiu, bo następne dawki nie dają już żadnych zauważalnych efektów (oprócz nadmiernego puszczania wiatrów). Kroniki nie raz opisywały tytanów intelektu, którzy dzięki temu specyfikowi wznieśli się na wyżyny rozumu niedostępne innym śmiertelnikom. Sama Jofinialia po jego zażyciu opanowała w ciągu roku kilkanaście języków różnych plemion, potrafiła zacytować z pamięci każdą przeczytaną księgę czy opisać lub powtórzyć wszystko to, czego była świadkiem, nawet po wielu latach. Sam Debilian również skorzystał z dobrodziejstwa proszku, ale w jego przypadku, zważywszy na stan początkowy, efekty nie były aż tak oszałamiające. Ale podobno właśnie dzięki smoczemu proszkowi nauczył się sam ubierać i wiązać buty.
Smoczy proszek działa na wszystkie inteligentne rasy oraz nawet na zwierzęta. Eksperymenty z goblinami pozwoliły na nauczenie tych stworzeń posługiwania się orężem (co w efekcie nie wyszło nikomu na dobre). Potraktowane tym proszkiem psy uczyły się w ciągu kilku dni wykonywania wielu komend, co normalnie zajmowało treserom kilka lat. Po latach okazało się jednak, że specyfik ten nie działa na wszystkich Nordmarczyków (nie udało się ustalić dlaczego). Ostatnią udokumentowaną próbę podania go mieszkańcowi północy przeprowadzono niedawno w Archolos na niejakim Smutasie. Jednak po wszystkim, ci co go znali stwierdzili że pomimo zażycia smoczego proszku wciąż zachowuje się jak kretyn, szczególnie gdy się nachleje.

Składniki i sposób wykonania
Do produkcji smoczego proszku potrzebne są smocze żeby mądrości (czyli te, które ma najgłębiej w paszczy). Zdobyte zęby należy pokruszyć na kilka kawałków i namoczyć na kilka miesięcy w nordmardzkiej starce, w której wcześniej umieściło się kilka łodyg bagiennego ziela. Po tym okresie kawałki zębów należy wyjąć, wysuszyć i zetrzeć na proszek. Ważne jest aby ścierać je w moździerzu wykonanym ze stopu żelaza i magicznej rudy tłuczkiem wykonanym z kości ramieniowej czarnego trolla. Tak wykonany proszek przez lata nie traci swoich właściwości, o ile przechowujemy go w zamknięciu, bez dostępu do słonecznego światła i wilgoci.

Ciekawostki

Niestety ze względu na walory intelektualne Debiliana utarło się powiedzenie o kimś niespełna rozumu, ze „jest mu potrzebny smoczy proszek”. Spowodowało to powstanie niczym nie usprawiedliwionej opinii, że każdy kto skorzystał z jego dobrodziejstwa musiał być wcześniej kretynem i idiotą. Stąd nikt nie chwali się zażyciem tego specyfiku aby nie narazić się na śmieszność i kpiny zazdrośników. Wiadomo jednak że niejeden władca płacił góry złota za ten specyfik, aby potem lepiej i mądrzej rządzić. Plotka głosi że nawet Gubernator Archolos swój spryt zawdzięcza przyjęciu dawki tego alchemicznego wynalazku. Ale nikt tego nie udowodnił, a sam Gubernator powtarza że jest taki mądry od urodzenia, chociaż ci co go znali od małego niezbyt chcą w to wierzyć.
Dzisiaj jest to bardzo poszukiwany specyfik osiągający zawrotne ceny z powodu trudności w zdobyciu smoczych zębów. Chociaż nikt oficjalnie nie przyzna się do jego zażycia, niejednemu marzy się zdobycie chociaż minimalnej dawki smoczego proszku.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 08-09-17, 09:47   #89
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 456
Domyślnie


Nazwa: Tchnienie Anioła

Opis: Delikatnie zielonkawa ciecz, która w niewytłumaczalny sposób przyciąga wzrok. Coś jest w tym mętnym płynie, coś więcej, niż są w stanie ujrzeć oczy, lecz podświadomość o tym wie. Stąd złudne wrażenie, że umyka nam jakiś wątek, wiemy czego dotyczy, aczkolwiek nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie czym jest naprawdę. Zdarza się tak, nieprawdaż? Wszelkie te sytuacje są powiązane z bytami wyższymi, których rozum nie jest w stanie ogarnąć i podświadomie wymazuje ich aktywność, by nie doprowadzić siebie samego do szaleństwa.
Warto zwrócić uwagę na walory smakowe tego niezwykłego wywaru, a są one niemalże imponujące. nie co dzień spotyka się bowiem alchemiczne twory o delikatnej nucie: pieczonego chleba, cukru, czekolady, miodu. Widać zależność? Z pewnością. Przechodząc do meritum, chodzi o to, iż Tchnienie Anioła smakuje dokładnie tak, jak sobie tego życzy osoba pijąca, zawsze falą rozkoszy rozlewając się po podniebieniu i spływając w dół gardła, niosąc chłodne orzeźwienie w gorąc i i miłe rozgrzanie w mroźne zimowe wieczory. Tak, jest to ciecz niespotykana, wręcz niesamowita, lecz cóż nie wykracza poza rachuby rozumowania w naszym prężnie rozwijającym się świecie, gdzie alchemicy bez przerwy tworzą dekokty robiące z logiki i fizyki zaledwie kurtyzany.
Nie wolno zapominać o aromacie, tak słodkim, że aż niemal bolesnym, mogącym zaszokować, jeśli jest wdychany z zaskoczenia, nieumyślnie. Ba, razu pewnego doszło do tego, iż starszy jegomość zaciągnął się tymże zapachem i umarł z wyrazem rozmarzenia na twarzy, toteż zaleca się zachować szczególną ostrożność.

Właściwości i zastosowanie: W każdym, nawet najczarniejszym, sercu kryje się płomyk światła, który niepodsycany w końcu zgaśnie, lecz, gdy poświęci mu się chwilę, potrafi wybuchnąć płomieniem. Trzeba tylko pobudzić go do aktywności, sprawić, by miał jak płonoć, dołożyć oliwy do ognia.
Tchnienie Anioła służy właśnie temu. Wyciąga na wierzch skrywane marzenia i dziecięcą prostotę oraz najszczęśliwsze chwile z życia, dla kontrastu serwując je z najbardziej haniebnymi uczynkami. Wszystko rozgrywa się w umyśle człowieka, istne pranie mózgu, po którym nikt nie pozostanie niezmieniony. Dotyka najdelikatniejszych wspomnień i zmusza, by na nie spojrzeć, a gdy człowiek wreszcie to zrobi, zmusza go do łez, do wykrzesania z siebie człowieczeństwa.
Innymi słowy w niekonwencjonalny sposób obrazuje przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, topiąc lód w każdym sercu i siejąc w nim dobro. Może dać człowiekowi drugą szansę, szansę na odkupienie i zbawienie, aczkolwiek dawniej władze wykorzystywały tę ciecz jako ostatni napój dla skazanych na śmierć za liczne zbrodnie i trzeba przyznać, iż wszystkich obserwatorów szokowało, gdy ze łzami w oczach mordercy i gwałciciele z głębi serca przepraszali za swoje niecne uczynki i błagali o wybaczenie... A potem umierali, wiedząc, iż byli źli.
Niestety człowieczeństwo zabroniło wkrótce takiego wykorzystywania i obecnie można brać Tchnienie Anioła jedynie z własnej woli, chcąc się odmienić i to jest właśnie pierwszy krok do przepoczwarzenia duszy.

Metoda produkcji: Nie wiadomo co trzeba uczynić, by stworzyć taki wywar, choć z pewnością nie jest to robota dla niedzielnych alchemików, którzy to w zaciszu domowym tworzą potencjalnie niebezpieczne materiały. Wiadomo jeno tyle, iż trzeba zostać natchnionym, by uwarzyć Tchnienie Anioła, a wszyscy twórcy są nad wyraz Bogobojni i wierni zasadom narzuconym ongiś przez byty wyższe. Stwierdzić można, iż to nie są przelewki i nawet produkcja jest ryzykowna dla równowagi dobra i zła w sercu żywej istoty. Niektórzy twierdzą nawet, że sami producenci nie mają bladego pojęcia w jaki sposób tworzą to cudowne panaceum na ludzkie niegodziwość i uzyskiwana przez nich ciecz jest jedynie tworem przypadku. To by zresztą wyjaśniało czemu z takim zapałem ukrywają sekret warzenia, nie zdradzając go nikomu spoza swojego nielicznego grona.

Historia: Ongiś świat był inny. Ludźmi kierowały nienawiść i gniew, zaś każda odrębna jednostka myślała tylko i wyłącznie o swoim dobrze, niekiedy by je uzyskać zadając ból innym. Wyższe istoty widząc, iż ich projekt został wypaczony, zalały się łzami bólu i cierpienia, które skraplały się na świat w deszczu, zaś każdy na kogo spadła choć jedna kropla, zaznawał duchowej przemiany, stając się lepszym człowiekiem i wyznawcą dobra, głosząc słowo Boże wszelkim innym istotom na świecie. Co prawda szybko tacy dziwacy byli tępieni przez współplemieńców, lecz zasiali ziarno, którego już nie dało się zniszczyć. Byty z innego planu dalej zatroskane o los niższych istot roniły łzy, które to były zbieranie i butelkowane, by zostać w lepszym czasie wykorzystane do zmiany nastawienia i natury każdej osoby, która będzie tego potrzebowała. Z czasem nastąpiła zmiana i wyższe istoty płakały jedynie sporadycznie, niemal na siłę, by sprezentować tak zwane Tchnienie Anioła poszczególnym jednostkom, których zadaniem było ich dalsze rozprowadzanie. A przynajmniej tak mówi legenda.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-10-17, 08:49   #90
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Magiczna tabaka przywołania

Magiczna tabaka przywołania


Roślinne używki znane są od zarania dziejów. Jedni palą bagienne ziele, inni przyjmują roślinne wspomagacze w inny sposób. Jednym z nich jest wciąganie nosem specjalnie przygotowanej ziołowej mieszanki, zwanej tabaką. Szczególnie popularne było zażywanie tabaki wśród plemion żyjących na wyspach Oceanu Południowego.
Niektórzy alchemicy zorientowali się że ten sposób korzystania z używek pozwala na wykorzystanie właściwości wielu specyfików, których zastosowanie w formie eliksiru jest albo niemożliwe, albo bardo pracochłonne i obciążone wielkimi kosztami. Stąd zaczęto produkcję tabak mających najróżniejsze dodatkowe działanie wynikające z zastosowanych składników do ich wytwarzania.
Najsławniejszym z nich był Jodel zwany też Wielkim Niuchaczem z racji swojego zamiłowania do wąchania tabaki. Mówiono o nim, że wciąż chodzi nawalony tabaką jak pijany drwal. I faktycznie, nałogowo wciągał nosem co się tylko działo. W końcu doprowadziło to do jego śmierci, gdy będąc na haju wciągną nosem potężną dawkę trutki na szczury.


Jodel Wielki Niuchacz był klasycznym przykładem ćpuna-wąchacza

Był on także znany z tego, że co rusz sporządzał nowe gatunki tabaki tworzone z najróżniejszy składników. Wiele z nich miało magiczne właściwości. Najbardziej znana tabaką o tych właściwościach jaką wynalazł była Magiczna Tabaka Przywołania.

Sposób produkcji
Do wyprodukowania mieszanki na ten rodzaj tabaki należało przygotować:
- susz z bagiennego ziela (4 miarki)
- sproszkowana magiczna ruda (1 miarka)
- susz z dziwnego grzyba (2 miarki)
- susz z królewskiego szczawiu (1 miarka)
- sproszkowane kości szkieletu przywołanego magicznym zwojem (1 miarka)
- sproszkowana mumia przywołana zaklęciem (1 miarka)
Zgromadzone składniki należało dokładnie wymieszać i prażyć w garncu, uważając jednak aby ich nie przypalić. Mieszankę należało w trakcie prażenia wciąż ucierać, aby uzyskany proszek był jak najdrobniejszy.
Po skończeniu prażenia i ucierania tabakę należy zamknąć w szczelnym szklanym naczyniu i przez trzy kolejne miesiące trzymać w ciemności, wystawiając ją tylko na światło księżyca w pełni. Po tych wszystkich zabiegach tabaka była gotowa do poporcjowania i zażywania.

Efekty działania
Oprócz kichania oczyszczającego przegrody nosowe i poprawiającego samopoczucie Magiczna Tabaka Przywołania dawała również pewne dodatkowe efekty. Otóż po kichnięciu spowodowanym jej zażyciem, przed kichającym pojawiało się stworzenie przywołane w magiczny sposób. Co ciekawsze, nigdy nie było wiadomo co się pojawi. I za każdym razem mogło być to coś innego. Raz mógł być to zwykły szczur, innym razem wściekły cieniostwór albo szkielet-mag.


Kichnięciem można było przywołać coś niespodziewanego

Dlatego też ta tabaka była popularna wśród największych wojowników, którzy zażywali ją z nudów i mieli nadzieję że wykichają coś ciekawego z czym będzie można sobie powalczyć.

Historia
Kroniki nie raz opisują zajścia jakie miały miejsce po zażyciu tej tabaki w miejscach publicznych. Chyba wszyscy znają historię balu, na którym Rhobar II nieświadomie zażył tej tabaki podsuniętej mu przez nadwornego trefnisia. Gdy król kichnął dwa razy pod rząd na sali balowej pojawiły się dwa wielkie smocze zębacze. Przerażone damy dworu wyskakiwały przez okna, a odważni rycerze, którzy nie zabrali ze sobą na bal żadnego oręża, o mało się nie zadeptali w drzwiach w trakcie ucieczki. Dopiero kilku bohaterskich nadwornych gwardzistów poradziło sobie z nieproszonymi gośćmi. Po balu okazało się że cztery damy dworu zabiły się skacząc z okien, trzech rycerzy zadeptano na schodach. Do tego doliczyć należy kilkadziesiąt złamań kończyn i innych uszkodzeń ciała. Ostatnią ofiarą tego kichania był trefniś, którego Rhobar osobiście skrócił o głowę.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 14-10-17, 20:04   #91
 Mika 123
Strażnik Miejski
 
Mika 123 awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2016
Skąd: Khorinis
Posty: 2 064
Domyślnie

Mikstura Milczenia


Nazwa: Mikstura Milczenia

Opis: Jest to ciemnoniebieski, bezwonny płyn, który nie ma także smaku, dzięki czemu można go dolać do wszystkiego i ofiara nie będzie się niczego spodziewać. Barwa zanika, po styczności z inną cieczą.

Historia: Pewnego dnia jeden z alchemików z Myrtany podczas rodzinnego śniadania wpadł w szał i oznajmił, że ma dość swojej teściowej, mieszkającej z nim pod jednym dachem. Było to spowodowane tym co zwykle robią matki młodych, zamężnych kobiet, czyli między innymi robią sobie jaja z zięcia i trują córce, że źle wybrała kandydata na męża. Mężczyzna tego dnia wyszedł z domu, postanawiając trochę ochłonąć, zażywając świeżego, leśnego powietrza. Wśród drzew spotkał swojego przyjaciela, zbierającego grzyby. Ten po opowiedzeniu całej sytuacji, poradził alchemikowi, by przyrządził specyfik, który zaszkodzi trochę staruszce. Dręczony zięć wrócił do domu i bez słowa zamknął się w swojej pracowni. Postanowił stworzyć napar, który choć na jakiś czas pozbawi teściową głosu. Do testowania poprosił swojego czeladnika. Po kilku próbach i błędach udało mu się! Jego asystent nie mógł wypowiedzieć ani słowa. W takim wypadku wystarczyło tylko odtworzyć ostatnią próbę i dolać ciecz do czegoś co często pijała staruszka. I w końcu stało się! Następnego dnia, gdy kobieta jak zwykle przy wspólnym śniadaniu chciała zakpić z zięcia, nie mogła nic powiedzieć. Odezwała się dopiero wieczorem i wtedy alchemik zrozumiał, że efekt utrzymuje się jedynie kilkanaście godzin. Poczuł się szczęśliwy. Nie dość, że prawie cały dzień nie słyszał ani słowa od teściowej, to jeszcze stworzył coś co może pomóc mężczyznom na całym świecie! O świcie dnia kolejnego ruszył do Geldern i powiedział o wszystkim mistrzowi cechu alchemicznego. Po kilku dniach eliksir ten stał się towarem, który posiadał w swoim asortymencie każdy szanujący się sprzedawca mikstur.

Właściwości: Jak sama nazwa wskazuje eliksir pozbawia mowy tego, który go spożyje. Oprócz niezadowolonych zięciów w zanadrzu posiadają go także żołnierze, którzy gdyby zostali wzięci do niewoli, nie wydaliby na przesłuchaniach swoich towarzyszy broni.

Składniki:
- 3 ciemne grzyby,
- woda,
- ognista pokrzywa.

Sposób przygotowania:
Proces stworzenia Mikstury Milczenia jest prosty i tani. Wystarczą składniki podane powyżej. Wlewamy wodę do menzurki, a następnie wrzucamy do niej posiekaną ognistą pokrzywę. Później dokładamy suszone ciemne grzyby, by potem zakorkować pojemnik i mieszać powoli i dokładnie. W trakcie tej ostatniej czynności ciecz powinna zmieniać barwę na zieloną, by na końcu stać się ciemnoniebieska.
RPG
Mika 123 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 29-10-17, 02:32   #92
Ertix
Nosferatu
 
Ertix awatar
 
Zarejestrowany: październik 2004
Skąd: Morgrad
Posty: 2 054
Domyślnie

Gorzała dla Nekromantów rzucająca niewidzialność na przedmioty


Zapiski nieznanego Nekromanty.

Dzień 1
Cholera, nie sądziłem że ulepszenie zwykłej gorzały będzie mnie kosztować tyle cierpliwości. Na razie próbowałem polepszyć smak, jak dotąd prochy z wyznawców ognistego bóstwa (nie interesowało mnie jakoś, za co spalili go jego pobratymcy) dały odwrotny efekt, napój stał się strasznie słodki i stracił cały alkohol. Jutro muszę iść kupić kolejną porcje gorzały...

Dzień 2
Do trunku wrzuciłem zmieloną skórę Maga, trzeba przyznać że wzmocniło to znacznie napój. Lecz zaraz jak wrzuciłem konar mówiącego drzewa to mikstura eksplodowała. Cóż, najwyraźniej ktoś musiał zbezcześcić to drzewo (wole nie wnikać jak), będę musiał znaleźć inny składnik do zastąpienia. Po za tym muszę kupić nowy czajnik bo moje chochliki znowu go gdzieś gwizdnęły.

Dzień 3
Zamiast konara mówiącego drzewa, wrzuciłem, a raczej wlałem 5 mocniejszych trunków. Nie są takie zwykłe jak inne, ponoć po 1 takim nawet krasnolud będzie miał kaca, a to jest cud nad cudami!
Zaraz po tym jak wrzuciłem ponownie wszystkie składniki z dodatkowym alkoholem, mikstura przybrała zieloną barwę i zaczęła świecić dziwną poświatą. W sumie to oczekiwałem już wybuchu, ale dobre i to.

Dzień 4
Niech to szlag, gdy chciałem zapisać formułę zaklęcia do ulepszania gorzałki papier zaczął się palić!
Mało tego, gdy próbowałem wyryć zaklęcie na kamiennej tablicy to zaczęła się topić. Będe musiał się jutro za czymś rozejrzeć, łuski smoka na pewno nie powinny ulec żadnym efektom.
W dodatku miałem dzisiaj dziwny przypadek, jak wróciłem do domu to ujrzałem chochliki które bawią się w ganianego. Jeden z nich nie fortunnie się potknął i wpadł do jednej z moich beczek z ulepszonym wywarem gorzały. Po tym jak wyszedł zamienił się w proch. Na szczęście trunek nie uległ żadnym zmianom, smakował dalej tak jak planowałem.

Dzień 5
Zabije tych handlarzy! Nawet łuska smoka uległa zniszczeniu!
Tak się zdenerwowałem że niechcący wtrąciłem swój nowy czajnik do beczułki z wywarem. Bez zastanowienia włożyłem rękę do beczki i ku mojemu zdziwieniu, wydawało mi się że ona nie ma dna! Wygrzebałem w końcu mój czajnik, ale najbardziej mnie dziwi że stał się niewidzialny. Chyba jestem na dobrej drodze. W dodatku osunął mi się pierścień jak grzebałem w trunku, wymacałem go rękoma, również jest niewidzialny, będę musiał się temu bliżej przyjrzeć.

Dzień 6
No i masz.... zapomniałem gdzie położyłem mój pierścień. Cenna pamiątka rodzinna....eh... trudno.
Posmakowałem mojego napitku, jest świetny w smaku i bardzo mocny. Ale stwierdziłem że może być jeszcze lepszy. Dolałem krwi demona. Gorzała jest teraz cholernie mocna! Świetnie smakuje, jest płynna jak ogień, zostało mi tylko przykleić nalepkę: "Ostrzeżenie: Picie TEGO alkoholu powoduje natychmiastową śmierć. Wyłącznie dla Nekromantów". Choć tak naprawdę dmucham na zimne, ale potem nie będzie mógł mieć do mnie nikt pretensji.

Koniec, eksperyment zakończony pomyślnie, ktoś z pewnością znajdzie moje zapiski i być może przyjrzy się drugiej funkcji tego napitku - zamiany rzeczy widzialnych w niewidzialne.
__________________

† Legenda Pojedynków Świętego Przymierza †
RPG
Ertix jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-11-17, 07:41   #93
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Maść na pryszcze i inne defekty skóry

Maść na pryszcze
i inne defekty skóry



Niejeden alchemik dorobił się fortuny wytwarzając specyfiki, które miały dodawać i podtrzymywać damską urodę. Każda elegantka gotowa jest wydać górę złota na przeróżne maści, kremy, smarowidła i inne duperele, które miałyby poprawiać jej urodę.
Toteż nic dziwnego że wielu alchemików lata życia poświęciło wynajdowaniu tego typu specyfików. W końcu każdy z nich chciał żyć w dobrobycie i sławie.
Jednym z takich alchemików był mieszkający przed wielu laty w Bradze niejaki Pimcim Pechowiec.


Pimcim Pechowiec u schyłku życia

Co by nie mówić o tym alchemiku, był nadzwyczaj płodnym wynalazcą, niestety jego odkrycia zazwyczaj dawały odwrotne efekty od zamierzonych. Gdy, jako młody jeszcze alchemik, starał się stworzyć na bazie kwiatów kaktusa eliksir wydłużający życie stworzył płyn, którego wypicie natychmiast postarzało o kilkanaście lat. Gdy próbował stworzyć smar do oliwienia zawiasów wyszedł mu klej, który nigdy nie puszczał. Znana też jest historia z płynem do odświeżania ust jego autorstwa. Podobno po jego wypiciu wystarczyło chuchnąć na ścianę aby od smrodu rozsypała się w proch.
Z powodu tych, jak i innych swoich odkryć był wciąż przepędzany z każdego miasta, w którym osiadał. W końcu, na starość, zamieszkał w Bradze gdzie oddał się swoim ostatnim badaniom – stworzeniu maści likwidującej zmarszczki, pryszcze i inne defekty skóry. Sądził że dzięki temu uda mu się zapewnić sobie środki finansowe na spokojną starość. Niestety, wytworzona maść, po pierwszych próbach, dała takie efekty, że Pimcima wypędzono na pustynię, gdzie zaginął. Prawdopodobnie pożarły go szakale.

Efekty działania maści
Wyprodukowany przez Pimcima specyfik był wielokrotnie wykorzystywany przez dowcipnisiów, którzy podrzucali go niektórym niewiastom, chcąc zaszkodzić z zemsty lub innych pobudek ich urodzie.
Relacje z tych prób donoszą, że po posmarowaniu tą maścią skóry efekty mogą być nieoczekiwane i zaskakujące. Mogą w tym miejscu błyskawicznie wyrosnąć lub wypaść wszystkie włosy. Gładka skóra pokryje się zmarszczkami albo pryszczami lub cystami, brodawkami, szankrami, łuskami, liszajami czy co tam sobie obrzydliwego tylko wymyślimy. Na szczęście wywołane przez maść zmiany skóry utrzymują się nie dłużej niż jeden dzień i poen znikają bez śladu. Niejedna piękność, po użyciu tej maści wpadała w panikę i dostawała spazmów z przerażenia że ją oszpeciło.

Składniki i sposób wykonania
Ponieważ nie jest to poszukiwany specyfik, metoda jego wytwarzania jest znana tylko kilku alchemikom, bardziej jako przestroga niż przepis na wytwarzany przez nich produkt.
Wiadomym jest że do jej wyprodukowania potrzeba:
- świeże gówno ścierwojada
- mocz wściekłego kretoszczura
- trucizna z odwłoków krwiopijców
- ślina szakala
- pierd pustynnego zębacza
- kawałek ciała mumii
- kłaki z jajec ogra
Wszystkie składniki należy dokładnie ze sobą zmieszać i spalić na popiół w ogniu świecy wykonanej z trupiego łoju. Uzyskany w ten sposób proszek należy zalać zepsutym masłem i dokładnie wymieszać. Tak przygotowaną maść zatopić na dwa, trzy miesiące w szambie. Po tym okresie specyfik będzie gotowy.

Historia
Chyba najbardziej znanym przypadkiem podstępnego zastosowania tej maści był ślub jednaj z dam dworu Rhobara II. Tak się złożyło, że mężem tej damy dworu miał zostać niesłychanie zazdrosny o nią rycerz, któremu nie podobał się ówcześnie panujący zwyczaj, że pannę młodą miał ucałować każdy z pozostałych królewskich paladynów. Zazdrosny o wdzięki swej małżonki rycerz podmienił jej smarowidło do twarzy. Nieświadoma niczego panna młoda natarła sobie twarz podrzuconą maścią. To co się potem działo, podczas zwyczajowego całowania jej przez paladynów, dokładnie opisują ówczesne kroniki. Sześciu paladynów widząc to co mają ucałować straciło przytomność. Pozostali obficie się porzygali. Nawet najodważniejsi z nich nie byli w stanie złożyć na twarzy panny młodej zwyczajowego pocałunku. Gdy Rhobar II zajrzał zaciekawiony pod welon młodej oblubienicy też o mało nie zemdlał z wrażenia i natychmiast wydał edykt znoszący ten obyczaj.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 31-05-18, 10:40   #94
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 456
Domyślnie


Nazwa: Mieszanka podziemia

Opis: Dawno dawno temu, w czasach legend, magii i bohaterów, gdy trzy zakonu konkurowały ze sobą o to, który z nich jest silniejszy, wyznawcy Beliara, podczas prób tworzenia wywarów śmierci, stworzyli również coś niepozornego. Mikstura, która stała się ich dziełem nie zabijała zapachem, ni smakiem, szczerze mówiąc capiła nieco, niczym spocony i nieumyty mąż, co na polu pracuje, by zarobić na dzieci. Wygląd jej niepozorny, ot niczym piwo zabarwion i o podobnym do tegoż trunku smaku, przez co bywający dosyć nieprzyjemnym w skutkach substytutem, gdy beczki z ochłodą dla gardła zionąć poczynały pustką. Co prawda takie sytuacje nie zdarzały się zbyt ciężko, bowiem tawern od groma, lecz bywały i tak mroczne czasy, gdzie najbardziej spragnieni poświęcali się, chłonąc ten trunek i ryzykując paskudne konsekwencje jego właściwości, wykorzystywane zazwyczaj przez współwyznawców w ramach psikusów.

Właściwości i zastosowanie: Mieszanka podziemia to twór paskudny, a nawet najpaskudniejszy z wymyślonych, którego padnięcie ofiarą na oficjalnych spotkaniach potrafi przerazić nawet największych patusów, a to z prostego i brzemiennego w skutki powodu, bowiem po zażyciu zyskuje się ponadprzeciętną erudycję, ogładę, uprzejmość i kulturę osobistą, co było zawstydzające, zresztą dalej jest dla ludzi z półświadka.
Bywa i tak, że stosują ten wywar najwyższe sądy podczas przesłuchań, a uprzejmi mordercy są zobligowani przez samych siebie do udzielania szczerych i rozwiniętych odpowiedzi na zadawane pytania, co najczęściej kończy się ich pobytem w więzieniu.
Mistrzowie złodziejstwa niekiedy w ramach pokory serwują ten towar bardziej butnym czeladnikom, by następnie zrelacjonować ich zachowania pod jego wpływem, co niekiedy doprowadzało nawet do samobójstw zhańbionych przedstawicieli patologii, nie mogących żyć ze świadomością bycia wywoływaczami rzygania tęczą.

Metoda produkcji: Beliarowcy jak to Beliarowcy, nie patyczkowali się z tworzeniem, toteż co normalne eliksir jest na bazie dziewięćdziesięcioprocentowego spirytusu, a głównym jego składnikiem jest ziemia z grobu wskrzeszonego oraz fragment ciała samego wskrzeszonego, by nie było zbyt przyjemnie. Co bardziej zapalczywi wzmacniają go również własną flegmą, tudzież uryną, a prawdziwe świry dodają tam bezalkoholowych trunków (tfu!).
Następnym krokiem jest dodanie glist ludzkich, zgniecionych na miazgę i świeżych, najlepiej jak najbardziej tłustych i szkaradnych. Później garść ludzkich wszy wypada zaserwować, by następnie grzac na ogniu z płonącego domu bezbronnych, dolewając nieco krwi bezbronnego dziecka oraz łożysko ciężarnej kobiety.
Po wszystkim wywar należy ostudzić przez miesiąc, trzymając go, cytując sławnego czarnego maga Zbiga Stonogusa, "w piździe, kurwa", gdzie zachodzą liczne magiczne procesy, owocujące mutacją magiczną i nabraniem tychże cudownych właściwości.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 07-06-18, 14:44   #95
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 456
Domyślnie


Nazwa: Trzepot skrzydeł

Opis: Mikstur jest wiele, zbyt wiele, by można było je sensownie skatalogować i podzielić ze względu na właściwości, zwłaszcza, iż czasami powstają nowe mieszanki, których nie sposób nawet określić. Bywa i tak, iż niekiedy mikstura za każdym razem działa inaczej, szokuje swym działaniem. Jak sobie poradzić z takimi tworami? Jak je opisać? Nie sposób. Dla testerów pozostaje jedynie możliwość sensownego określenia walorów smakowych i innych fizycznych, które są niezaprzeczalne dla każdego. Tak jest też z Trzepotem Skrzydeł.
Wywar ten jest koloru brunatnego, niekiedy przechodzącej nawet w czerń, co samo w sobie nie jest już zbyt zachęcające do degustacji, powiem ludzie zwykle wolą bardziej ciepłe barwy - lepiej im się kojarzące. Niejeden raz za to potwierdzono, iż w cieczy w tęczowych barwach niekiedy objawia się motyl, co jest oczywistą iluzją spowodowaną przez reakcje alchemiczne w fiolce.
Na uwagę zasługuje aromat tegoż tworu, a mianowicie jakby gorzkich migdałów, co jest raczej nieprzyjemne dla nozdrzy i wywołuje pewien dyskomfort u spożywających, co prawdopodobnie powiązane jest z jednakowym zapachem substancji zabójczej zwanej cyjankiem, a wynalezionej przez jednego z wielkich odkrywców, przez których świat pewnikiem w płomieniach razu pewnego stanie.
Smak za to Trzepot ma zwyczajnie pospolity i w zasadzie ciężki do zidentyfikowania, niektórzy są w stanie się pokusić nawet o to, że jest jego pozbawiony, co jest oczywistą bzdurą, bowiem mimo wszystko można wyczuć delikatną, aż niemalże niezauważalną nutę wanilii i cynamonu. Niezbyt smacznie więc może się zapowiadać, lecz na pocieszenie warto rzec, iż jest to w praktyce niemożliwe do wyczucia.

Metoda produkcji:
Składniki:
- Spirytus;
- Goblinie jagody;
- Dragrot;
- Szczaw królewski;
- Siarka;
- Język demona;
- Sierść cieniostwora;

Wykonanie:
Weźmiesz solidną flachę spirytu, coby usta zwilżyć i elyksyr uwarzyć. Golnąwszy z niej se solidnie z zapałem wlejesz resztę do gara. Ważne, by gar nie był po bigosie czy inszej podstawie żywieniowej. Świecić mus mu jak jajca psu, ot co! Krzesiwem wzniecaj płomień ino roz i gotuj spiryt, aż wrzeć zacznie. Goblinów jagody ubij na paćkę i przeżuj w gębie solidnie, coby zaprawić trunkiem golniętym, dalej wypluj do gara i zamieszaj łychą, aż zżółknie wywar jak kozła szczyny. Dragrot ciachnij na paseczki cieniutke kozikiem jakowymś, a następnie w kosteczkę dawaj, że hej, by dowalić do elyksyru po chwili. Zdejm wywar z ognia, coby nie wykipiał, ani nie przypalił. Starty na proch szczawik wsyp, lecz pamiętaj, kumie, iż ino garści dwie, wincyj nie sposób, by nie zepsuć tworu. Spluń tedy do środka po trzykroć, obrót robiąc przez lewą girę i wspak rzeknij swe miano, by moc utrwalić.
Język piekielnika, musowo świeży, wwal do wnętrza bez wahania, niech się nadwędzi kapkę, rozumisz, kurcza? Woda winna zacząć skwierczeć wtedy, jakby gadzina jęczała w agonii, to śmiało wsyp przygarść sierści magicznej bestyji, jedną, drugą i nawet trzecią. Wywar powinien zmatowieć i ściemnieć wtedy, lecz jeszcze nie pora na degustacyję. Posyp z wierzchu siarką, a żywo, tak by było dużo jej tamój, a następnie żagiew jakąś znajdź i wrzuć, zaraz po tym pokrywą garniec otulając i twardo wybuch przetrzymując. Trwać to długo nie będzie, bo tlenu brak i samo zgaśnie. Wtedy wsadź do chłodni, między siano, na ze dwa księżyca pełne widoki, a będzie gotowy wywar!

Właściwości: Efekt motyla jest zaiste fascynującym zjawiskiem. Trzepot skrzydeł tych malutkich owadów jest ponoć w stanie wywołać tornado na drugim końcu świata. Nieprawdopodobne, czyż nie? Prosta zależność, małe rzeczy wywołują większe rzeczy. Tak, jak zapewne się domyślacie wypicie Trzepotu jest właśnie tym mniejszym zjawiskiem, które początkuje następne. Przerażający jest fakt, iż nigdy nie można być pewnym efektu. Przypadkowa utracia życia poprzez potrącenie powozem czy nagła śmierć kogoś w rodzinie są już wystarczająco przerażające, mimo to nie jest to pełny zasób mocy tego wywaru. Pamiętny jest epizod, gdy po skosztowaniu wybuchła nagle i bez żadnego konkretnego powodu epidemia. Spalono wtedy wiele ciał, a sporo rodziców potraciło dzieci. Jednakże są to przypadki skrajnie mało prawdopodobne, niemalże niemożliwe do wystąpienia.
Częściej następują bowiem pozytywne reakcje na miksturę: a to sąsiad złamie nogę, a to szermierz, który wyzwał cię na pojedynek, w którym byłeś bez szans, nagle zachoruje. Bardziej fartowni mają szanse nawet na to, że dziewczyna nagle poroni, bo jak wiadomo gówniak to nic przyjemnego.
Nie sposób określić pełnego zasobu mocu Trzepotu Skrzydeł, jednakże należy pamiętać, iż nigdy nie kończy się na jednym poruszeniu, a kolejne prowokują jeszcze inne. W naturze nic nie ginie i wszystko musi być wyrównywane, toteż sugeruje się szczególną ostrożność przy spożywania, a najczęściej to w ogóle odradza, jednakże zawsze znajdzie się ktoś, kto nie ma nic do stracenia i zaryzykuje.

Ciekawostka: Dawniej bardzo popularnym zjawiskiem było wyzywanie siebie w testowaniu odwagi poprzez wypicie tegoż trunku w prosty sposób: były trzy flaszki, jedna zaprawiona cyjankiem, dwie normalne. Historia osądza to jako głupotę i zresztą nic dziwnego.

Ostatnio edytowane przez Ancoron : 07-06-18 o 14:49.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Gildia Łowców [pracownia] (zwierzęta) Mika 123 Ulica Mistrzów 166 08-06-18 10:58


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.