Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > FanFick
Przeładuj stronę Konkurs na opis święta - I miejsce (wersja poprawiona)

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 30-09-17, 19:26   #1
 Bragomir
Patron Repasaży
 
Bragomir awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2012
Skąd: Stór sprunga í jörðinni, einhvers staðar í miðjum Íslandi
Posty: 1 921
Domyślnie Konkurs na opis święta - I miejsce (wersja poprawiona)

„Smoki na Archolos to zamierzchła przeszłość. Ale były takie czasy, kiedy tam gdzie dziś stoją osady, farmy czy gospody, znajdowały się gadzie leża. Wtedy to, każdego miesiąca do brzegów wyspy przybywały dziesiątki, jeśli nie setki awanturników, chcących tylko i wyłącznie zapolować na poczwarę. Z każdym rokiem smoków było coraz mniej, toteż coraz co raz mniej łowców wybierało się na łowy. Aż w końcu gruchnęła wieść, że ostatni gad padł. I gdyby nie pewien uparty śmiałek, pewnie do dziś żylibyśmy w tej nieświadomości.”

Fragment z książki „Archolańskie legendy”
Rozdział III: „O smokach i innych gadzich stworach”

Dzień Ostatniego Smokobójcy

Kiedy przybyłem na Archolos uświadomiłem sobie, jak niezwykła jest ta wyspa. Niezwykła i pełna najróżniejszych tradycji. Takich, o których nikt na kontynencie czy na Khorinis by nie pomyślał. I choć losy tych miejsc bezustannie się przeplatały (i z pewnością będą się przeplatać), to Archolos jest miejscem unikatowym. Takim, który każdy, choćby raz w życiu powinien odwiedzić.
Miejsce to co i rusz zaskakuje. I choć mógłbym przytoczyć tu dziesiątki historii, które mi się tutaj przydarzyły, myślę, że najodpowiedniejszą będzie ta, która przytrafiła mi się już pierwszego dnia mojego pobytu na tej wyspie. Było to kilka lat temu i miałem przyjemność być świadkiem, a także uczestnikiem Dnia Ostatniego Smokobójcy.



Artystyczne przedstawienie walki z ostatnim smokiem. Obraz ten jest niezwykle popularny w Archolańskich domach.

Każdego roku w dzień poprzedzający pierwszą w pełni księżycową noc po równonocy wiosennej odbywa się tu ów święto. Opis ten może się wydawać dość skomplikowany, ale tutejsi astronomowie obliczyli dokładne daty obchodzenia święta na kilkanaście lat do przodu. Oznacza to, że każdy mieszkaniec wyspy (a zwłaszcza stolicy, bo to właśnie tu odbywa się najwięcej atrakcji) z dużym wyprzedzeniem wie, kiedy konkretnie odbędzie się następny Dzień Smokobójcy.
Prawdę mówiąc, święto jest jak jeden, wielki, gigantyczny festyn, z całą masą najróżniejszych atrakcji. Atrakcji, które doskonale oddają niepowtarzalny klimat tego miejsca. Bo jak inaczej nazwać pijacki konkurs, tudzież wielkie polowanie na wszelkie gadzie stwory. Zresztą każdy tego dnia znajdzie swoje ulubione zajęcie.

---

W porcie, chwilę po brzasku, zbierają się najwięksi śmiałkowie. Osoby z niezwykle mocną głową. Zaiste, jest to chyba najbardziej smocza z dzisiejszych atrakcji. Bo czy może być coś bardziej smoczego niż zianie ogniem? Na tę okazję, miejscowe gorzelnie, długo przed świętem, zaczynają produkcję piekielnego trunku. Ognisty Oddech (nazwa adekwatna do skutków wypicia tego napoju) nie jest może najmocniejszym alkoholem tego świata, co nie zmienia faktów, że konkurs ten jest przeznaczony, tylko dla prawdziwych szaleńców. I co rok tych szaleńców jest coraz więcej. Sama idea zawodów, jest potwornie prosta (niektórzy twierdzą, że prostacka). Każdy z uczestników dostaje dwie butelki rzeczonego alkoholu. Następnie muszą wypić trunek i beknąć. Zawarte w płynie składniki powodują, że w takim przypadku z otworu gębowego uczestnika powinien zionąć najprawdziwszy ogień. Zwycięzcą zostaje, ten który najwięcej razy zionie ogniem, bądź ten, którego „smocze oddechy” będą najpotężniejsze. Wygrany nie dostaje wprawdzie żadnej namacalnej nagrody, lecz cieszy się gigantyczną sławą (zwłaszcza w portowych spelunach) i ma możliwość zamówienia każdego dnia, darmowej kolejki, w każdym stołecznym lokalu. Dla miejscowych pijaczków jest to wspaniała nagroda. Ja mimo wszystko chyba nigdy nie zdecyduje się wziąć udziału w tej zabawie.

---

Miejscowa Gildia Łowców oferuje zupełnie inną atrakcję. Sam nie wiem, czy nie jest ona jeszcze bardziej niebezpieczna. Mianowicie, chodzi polowanie w specjalnie wydzielonej sekcji Wielkiego Lasu. Jedyną rzeczą, jaka jest potrzebna by wziąć udział w tym wydarzeniu jest specjalny certyfikat, który można kupić za grosze w siedzibie Gildii. Ale warto się wyposażyć także w jakąś broń i zdrowy rozsądek. Bo choć myśliwi zapewniają stuprocentowe bezpieczeństwo, to nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć w starciu z dorosłym jaszczurem, bądź, o zgrozo, zębaczem. Tegoż dnia odbywa się polowanie, tylko i wyłącznie na wszelkie gadzie stworzenia.
W godzinach porannych miejscowi myśliwi, a także wszyscy ochotnicy wybierają się do Wielkiego Lasu. Należy pamiętać, że zabrać ze sobą jakąś broń, najlepiej łuk, no i jakiś miecz. Gildia Łowców gwarantuje tylko wyżywienie, oraz kilka mikstur. Dlatego trzeba zawczasu pomyśleć o przygotowaniu się do wyprawy. Po dotarciu na miejsce, uczestnicy łowów rozbijają niewielki obóz. A następnie rozpoczynają polowanie. Zwykli mieszkańcy mają możliwość strzelić z łuku do jaszczura, kąsacza lub topielca. Rzecz jasna, jest to dość niebezpieczne, ale gady tej części lasu, nazywanej „Smoczym Rezerwatem”, zawsze występują pojedynczo. Jest to, rzecz jasna, spowodowane tym, że są one sprowadzane ze wszelkich zakątków wyspy. Na szczęście doświadczeni myśliwi natychmiast interweniują w razie niebezpiecznej sytuacji. Najlepiej niech świadczy o nich fakt, że od lat nie doszło do żadnego nieprzyjemnego incydentu. Po kilkunastu upolowanych gadach uczestnicy łowów powracają do obozu, gdzie jedzą obiad, na który z reguły składa się: kawałek pieczystego mięsa upolowanego gada i pajda chleba. Po posiłku następuje punkt kulminacyjny. Polowanie na wielkiego gada. Z racji niebezpieczeństwa biorący udział w łowach nie-myśliwi mogą być jedynie (a może aż) obserwatorami tego spektakularnego widowiska. Łowczy organizują bowiem obławę na smoczego zębacza. Zwierzę to, najczęściej sprowadzanie jest z Khorinis, a następnie pojone specjalnym wywarami, mającymi znacząco nadwątlić jego siły. Jednak nawet taki osłabiony gad byłby w stanie z łatwością zabić niedoświadczonego myśliwego. Dlatego najlepsi z łowczych w niezwykle wymyślny sposób (chociażby stosując śmiercionośne pułapki, czy nieużywane na co dzień typy strzał) zabijają krwiożerczą bestię, ku usiecze mieszkańców miasta biorących udział w łowach. Róg smoczego zębacza, będzie przez cały rok dumnie wisiał na ścianie trofeów w siedzibie Gildii, a ci którzy mieli sposobność uczestniczyć w tym wydarzeniu będą je pamiętać do końca życia.



Nie bez powodu smoczy zębacz jest uznawany za jedno z najbezpieczniejszych stworzeń na świecie. Sama jego nazwa przywodzi na myśl skojarzenia ze smokami.

---

To nie są jednak wszystkie atrakcje tego dnia. Są także inne, znacznie mniej niebezpieczne. Jak chociażby wielki konkurs smoczych jaj. Nazwa może brzmi nieco śmiesznie, ale najwybitniejsi artyści wyspy podchodzą do tego wydarzenia śmiertelnie poważnie. Dla nich jest to jeden z najważniejszych dni w roku, moment w którym mogą pokazać swoją sztukę zwykłym ludziom. Dlatego co rok, zjeżdżają się oni do miasta stołecznego by zaprezentować swoje działa. Na placu targowym w Archolos, tego dnia handlarze muszą ustąpić miejsca artystom, gdyż to właśnie tam odbywa się wielka wystawa smoczych jaj. Mieszkańcy miasta mają okazuje podziwiać duże (co najmniej rozmiaru dorosłego człowieka, a nierzadko większe) konstrukcje, najczęściej wykonane z drewna (choć zdarzają i się i mniej pospolite tworzywa) pokryte pięknymi rysunkami i wzorami. Zwykli ludzie mogą wybrać jajo, które najbardziej im się podoba, ale ostateczny głos należy do komisji, w której skład zasiadają zwycięzcy ubiegłorocznych konkursów. Wybór jest niezwykle istotny, gdzież zwycięska instalacja, zostanie umieszczona na Rynku Górnego Miasta aż do przyszłego roku i kolejnego Dnia Ostatniego Smokobójcy. A dla twórcy najlepszego jaja przeznaczona jest niezwykła nagroda, bowiem jest to, oprócz sławy i uznania w świecie artystów i sporej ilości złota, legendarny fragment skóry Ostatniego Smoka. Rzecz jasna, jest to tylko replika, ale jest to chyba największe wyróżnienie dla Archolańskiego artysty.



Jedna ze zwycięskich prac. Jak widać, twórcy jaj, poświęcają bardzo dużo czasu na przygotowanie swoich dzieł.


---

Następna z atrakcji jest banalnie prosta. Bo chyba każdy słysząc o możliwości upamiętnienia Ostatniego Smokobójcy, pomyślał o stworzeniu kukły smoka, a następnie zniszczeniu jej. Nie inaczej jest na Archolos, gdzie każdy może stworzyć swoją kukłę.
Późnym popołudniem wszyscy chcąc zaprezentować swoje smocze atrapy udają się na Ulicę Mistrzów w Dolnym Mieście, gdzie odbywa się prezentacja wszystkich prac. Tam każdy może bez skrępowania wyżywać się na smokach. Uderzać je pięściami, ciąć mieczem, naszpikować strzałami, bądź zrobić coś innego, co mi nawet nie przychodzi do głowy. Po tym jak już wszyscy chętni wyładują swoją złość, wszystkie kukły trafiają na Rynek w Górnym Mieście, gdzie zostaną spalone w ostatnim akcie tego wyjątkowego dnia.

---

Już po zmroku, wszyscy mieszkańcy miasta, gromadzą się w Górnym Mieście przy pomniku Smoka. Tam, w rozpalonym uprzednio wielkim ognisku, palone są wszystkie smocze kukły, co symbolizuje zwycięstwo człowieka nad gadami. Następnie, z Ratusza wychodzi Gubernator, ubrany w kostium smoka. Podchodzi on do zgromadzonych i zaprasza do odśpiewania legendarnej pieśni ku czci Ostatniego Smokobójcy.

„Tam gdzie teraz rosną lasy
Tam gdzie teraz stoi gród
Wtedy żmijów były masy
Co gnębiły prosty lud

Wtem z zachodu przyszła fala
Mężów, co cel jeden był
Gad się wtedy krwią swą zalał
Gnił i przeraźliwie wył

Zaczął się nam czas spokoju
Kiedy smok już przestał żyć
Lecz pozostał tu Syn w boju
Bowiem żmij począł się kryć

Bój ten był iście wspaniały
Choć, go widział tylko On
Martwy smok runął ze skały
I skończył się straszny los

Teraz, nam tu pozostaje
Śpiewać, tańczyć, gada bić
Bo, ku Twojej właśnie chwale
Trzeba nam to święto czcić”




Pomnik Smoka jest głównym miejscem obchodów Dnia Ostatniego Smokobójcy. Został on wzniesiony niedługo po założeniu miasta Archolos.


---

Po odśpiewaniu pieśni ludzie spędzają kilka godzin w Górnym Mieście, bawiąc się, tańcząc, miło spędzając czas. A to wszystko pod nocnym niebem, rozświetlonym Księżycem w pełni. Następna okazja do takiego spotkania nadarzy się dopiero za rok.
Każda osoba, która nie jest stąd, powinna tu przybyć, choćby raz w swoim życiu, i zakosztować uczestnictwa w tym święcie. Sam tak się zauroczyłem tą tradycją, że nie wyobrażam się roku beż tego wyjątkowego dnia. I choćby dlatego osiadłem w tym miejscu. Chociaż dalej ciągnie mnie do podróżowania, to nie zamieniłbym Archolos na nic innego. A to święto, Dzień Ostatniego Smokobójcy, jest chyba moim ulubionym elementem tutejszej kultury i tradycji.

Tekst ten był relacją znanego Myrtańskiego podróżnika Augusta Mytviana, który po latach niesamowitych wypraw zdecydował się zamieszkać na wyspie Archolos.
__________________


Kawaler Krzyża Obywatelskiego Archolos oraz Medalu Zasługi III Klasy
Archolos - Obywatel - IV Ranga

----------------------------

Wielki Przedwieczny...



Ostatnio edytowane przez Bragomir : 30-09-17 o 20:13.
RPG
Bragomir jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Konkurs na opis święta - III miejsce Freshyy FanFick 0 26-04-16 14:37
Konkurs na Opis Miasta - III miejsce Barneyek FanFick 0 28-05-13 17:27
Konkurs na opis rejsu - I miejsce Dassanar FanFick 4 21-06-11 23:01
Konkurs na opis rejsu - V miejsce Calzedo FanFick 4 18-06-11 11:39
Konkurs na Opis Koronacji Bezimiennego - I miejsce. Graveren FanFick 4 28-05-11 22:37


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.