Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > FanFick
Przeładuj stronę Konkurs na Wymyślenie Nowej Organizacji - II miejsce

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 05-06-16, 11:04   #1
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Konkurs na Wymyślenie Nowej Organizacji - II miejsce

Organizacje nielegalneCech Bimbrowników



O wielkości rozwoju każdej cywilizacji świadczy również siła i różnorodność jego półświatka i innych nieoficjalnych organizacji, które zakładane są przez mieszkańców często przy nieprzychylnym spojrzeniu władzy a nawet wbrew jej rozporządzeniom. Ludzie miłujący wolność nie zawsze potrafią odnaleźć się w nakazach i zakazach narzucanych przez rządzących. Podobnie dzieje się i na Archolos, gdzie istnieje całkiem liczna grupa obywateli mających w głębokim poważaniu niektóre z obowiązujących praw, uznając je za głupie i niesprawiedliwie ograniczających ich wolną wolę i swobodę działania. A najbardziej ignorują te prawa, które najmocniej zaglądają im do kieszeni.


Przyczyny powstawia cechu bimbrowników

Najstarszym z takich nielegalnych i tępionych przez lokalne władze stowarzyszeń jest Gildia Bimbrowników. Jest ona darzona szczególną niechęcią przez władze, ponieważ jej działalność uderza bezpośrednio w dochody rządzących. Ponieważ spora część budżetu Gubernatora (około 1/3 dochodów) pochodzi z podatków nakładanych na produkcję i handel napojami wyskokowymi, każda forma związanej z tym działalności, która nie jest kontrolowana przez czynniki oficjalne uważana jest za szkodliwą i wręcz wywrotową.
Głównym podatkiem związanym z produkcją i obrotem napojami wyskokowymi jest tak zwane czopowe. To podatek naliczany od wyrobu, importu oraz sprzedaży piwa, wódek, miodu i wina. Wysokość czopowego wyznaczono na 1/8 wartości wytworzonego produktu oraz na 1/18 sumy sprzedaży dla szynkarzy.


Poborcy czopowego – najbardziej znienawidzeni urzędnicy.

W walce z nielegalną produkcją i handlem napojami wyskokowymi władze znalazły nieoczekiwanego sojusznika. Są nimi archoliańskie mieszczki, które w swej złośliwości uznały, że wszystko co złe to wina alkoholu i najchętniej zabroniłyby całkowicie prawa do jego spożywania dla swoich małżonków. Skoro na szczęście na taki zakaz nie ma najmniejszych szans, te wredne baby poświęcają swe siły na tropieniu i donoszeniu do władz o nielegalnych bimbrowniach i ludziach handlujących ich produktami.
Ponieważ nie wszyscy mają ochotę pić alkohol z akcyzą z archolańskich gorzelni, niektórzy wolą sami produkować sobie ulubione trunki w zaciszu własnych gospodarstw, no i, co najważniejsze, bez płacenia podatków (przede wszystkim czopowego). I właśnie te przesłanki były główną przyczyną powstania tego nadzwyczaj prężnego i dobrze zorganizowanego cechu.


Przynależność do cechu, struktury i obyczaje

Członkiem cechu bimbrowników mógł zostać każdy, kto tylko rozpoczynał masową produkcję napojów wyskokowych we własnym zakresie w ilości wykraczającej poza zaspokajanie własnych potrzeb.


Typowa nielegalna bimbrownia

Czyli każdy, kto wprowadza do handlowego obiegu produkowane przez siebie alkoholowe napitki i nie uiszcza związanych z tym podatków może stać się członkiem tego cechu. Jedyne, co może zdyskwalifikować przyszłego kandydata to jego ewentualna abstynencja.
Jak każda organizacja również cech bimbrowników posiada swoje struktury i zwyczaje. Zwykle ten, który na danym terenie produkuje najwięcej nielegalnego alkoholu pełni funkcję starszego cechu. Do jego zadań należy organizacja dystrybucji produktów, dbanie o ich jakość oraz zorganizowanie całego systemu czujek pilnujących aby nikt niepowołany nie odnalazł ukrytych bimbrowni. Co kilka tygodni zwołuje zebrania członków cechu, na których raczą się oni nawzajem swoimi produktami, wymieniają przepisami oraz wybierają najlepszy z wyprodukowanych przez nich trunków. Starszy cechu przyjmuje też nowych członków, którzy dopiero zaczynają swą, jakże pożyteczną dla innych, działalność.
Wiadomym jest, że w samym Archolos mieści się siedziba Wielkiego Mistrza Cechu. To, kto nim jest stanowi wielką tajemnicę. Tę funkcję pełni osoba wybierana dożywotnio przez wszystkich starszych cechu na Wielkim Zjeździe Cechu Bimbrowników, który zawsze się odbywa po śmierci ostatniego Wielkiego Mistrza.
Jest to funkcja czysto honorowa i obdarza się nią osoby cieszące się największym szacunkiem. Oznaką pełnienia funkcji jest piecza nad symbolem cechu – wielkim, dużym jak pięść, diamentem, wyszlifowanym na kształt flaszki z gorzałką.


Magiczny brylant cechu bimbrowników – ich największy skarb.

Według starej legendy klejnot ten ma magiczne właściwości. Podobno powstał wtedy, gdy Innos płakał nad losem ludzi i jedna z jego łez padła na zwykły szary kamień zamieniając go w magiczny diament. Ten, zanurzony nawet w najpośledniejszym bimbrze zamienia go w wykwintny trunek. Picie wtedy takiego alkoholu nie powoduje później kaca, a jest to zaleta, której nic nie potrafi przebić.
Jedynym obowiązkiem Wielkiego Mistrza jest ufundowanie nagrody dla tego, kto odkryje największą dla bimbrowników tajemnicę natury – pędzenie bimbru z trocin.


Tajne znaki i sposoby identyfikacji członków

Członkowie cechu bimbrowników rozpoznają się pomiędzy sobą po charakterystycznym geście. Polega on na mrugnięciu jednym okiem i lekkim uderzeniu kantem dłoni w bok szyi. Mają również swoje hasło i odzew, dzięki któremu się identyfikują. Hasłem jest wzniesienie toastu: „Chluśniem bo uśniem” na co należy odpowiedzieć odzewem: „No to chlup w ten głupi dziób”, po czym następuje stuknięcie się kielichami.
Każdy członek cechu wstępując w jego szeregi składa przysięgę, że zawsze będzie miał przy sobie flaszkę z tym wspaniałym napitkiem. Zobowiązuje się też, że nigdy żadnej babie nie zdradzi czym się zajmuje ani gdzie znajduje się jego bimbrownia.


Formy działalności cechu

Bimbrownicy są dobrze zorganizowani. Wymieniają się przepisami na produkcję najróżniejszych napitków, mają własny system wczesnego ostrzegania przed nalotami straży miejskiej poszukującej nielegalnych bimbrowni. Również znakomicie opanowali dystrybucję swoich produktów (przede wszystkim wiejskie wesela i potańcówki, festyny, oddalone od miasta zajazdy). Nieliczni donosiciele szybko kończą swą karierę z połamanymi kończynami.
Bimbrownicy dbają o siebie nawzajem. Czymś normalnym są organizowane zrzutki na łapówki dla urzędników i strażników albo na wykupienie z aresztu złapanych na gorącym uczynku członków cechu.


Legenda o diamencie cechu bimbrowników

Podobno przed wiekami w okolicach Archolos biło źródełko nigdy niezamarzającej wody, tworzącej na ocembrowaniu biały osad o zapachu i smaku siarki. Woda z niego wypływająca miała lecznicze właściwości, stąd wiele osób udawało się do źródełka po leczniczą wodę. Jednak co jakiś czas ktoś znikał przy źródełku bez śladu. Co dziwniejsze, przydarzało się to tylko mężczyznom. Nikt nie mógł dojść co się z zaginionymi stało. Szukano odważnego młodzieńca, który rozwikłałby zagadkę i wyjaśnił, kto odpowiada za to, że tak wiele osób przepadło bez wieści.
Znalazł się taki śmiałek, młody bimbrownik, którego wielu przyjaciół zaginęło przy tym źródle. Uzbrojony w halabardę stanął nieopodal źródełka na straży. Na nocną wartę wziął ze sobą flaszkę z bimbrem oraz zakąskę. Krzepiąc się zabranym z sobą napitkiem odważnie stawił czoło nieznanemu zagrożeniu.
Gdy minęła północ młodzian (nieźle już pokrzepiony bimberkiem) usłyszał piękny śpiew i muzykę, a ze źródełka wyłoniły się nimfy, które zapraszały go do tańca. Młodzieniec uznał uznał, iż muszą to być zwidy po gorzałce, które były zgubą dla biedaków, którzy przyszli po leczniczą wodę i dali się zwieść omamom. Odważnie więc rzucił w zwidy kawałkiem kiełbasy. Wtedy rzekome nimfy zamieniły się w czarownice. Wiedźmy rzucały na młodzieńca najpotężniejsze czary, ale ten dzięki wypitemu bimbrowi okazał się na nie całkowicie uodporniony. Szybko poradził sobie przy pomocy halabardy z czarownicami.


Dzielny młody bimbrownik, który dzięki wypiciu flaszki gorzały pokonał wiedźmy.

Gdy już ostatniej ściął głowę usłyszał wtedy szept ze źródełka. Zaciekawiony zbliżył się do wody i usłyszał jak źródełko mu dziękuje za uwolnienie od klątwy. Zauważył też coś błyszczącego w wodzie. To był wielki diament – prezent za okazaną pomoc. To dzięki temu kamieniowi woda ze źródełka miała leczniczą moc. Od tamtej pory diament ten stał się największym skarbem cechu bimbrowników.
Wdzięczni za dar bimbrownicy kazali diament oszlifować w niezwykłej urody brylantową flaszkę, która od wieków jest w pieczy Wielkich Mistrzów Cechu Bimbrowników.


Historia najnowsza

Obecnie na Archolos jest siedmiu starszych cechu (po jednym na każde hrabstwo) oraz Wielki Mistrz. Liczbę członków cechu ocenia się obecnie na około 400 aktywnych członków. Mimo przeprowadzenia przez służby Gubernatora ostatnio kilku aresztowań i konfiskat cech ma się nieźle i wciąż się dynamicznie rozwija. Co prawda w związku z podejrzeniami o donoszenie kilkanaście mieszczek dostało od mężów po pysku, ale ponieważ to sprawy rodzinne Straż Miejska nie ma podstaw do interweniowania.
Podobno obecny Wielki Mistrz jest już bardzo stary oraz śmiertelnie chory i jeszcze w tym roku odbędą się wybory jego następcy.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Opis siedziby organizacji - II miejsce Dollan FanFick 1 11-06-11 14:24


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.