Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > FanFick
Przeładuj stronę Zdobycie choinki - konkurs

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 09-01-17, 17:06   #1
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 460
Domyślnie Zdobycie choinki - konkurs

To był kolejny zwykły dzień. Ptaszki plotkowały, ludziska muczały, a krowy ćwierkały. Wróć, to nie ta opowieść.
Ta zaś rozpoczyna się w lesie, gdzie grupa wyrostków gromadzi się wokół pokaźnej sosny i stając w kółku, chwytając się za ręce, zaczynają taniec godny Dzikiego Gonu. Niestety dzieci jest mało, a drzewko rozłożyste, toteż otarcia i liczne krwawe rany pojawiają się jak za sprawą magii, lecz któż przejmuje się takimi problemikami, nie wartymi nawet minuty uwagi.
Dzień jak każdy inny, płatki śniegu otulające ziemię grubym płaszczem i tłumy ludzi wędrujące licznymi ścieżkami, lecz mimo to zauważyć można pewne poruszenie, w końcu święta i radosna atmosfera, polowanie na drzewka. Wybijanie zębów i regularne młócki o poszczególny krzaczek to praktycznie nic, gorzej gdy dochodzi do sięgnięcia po broń, lecz to już opowieść na następną historię.
Do lasu wkrocza starszy, siwy mężczyzna, rozglądając się czujnie. Żoneczka stwierdziła, iż pochędoży, jeśli znajdzie odpowiedni symbol świąt, nie dziwota, że trzęsące się ręce i dzikie spojrzenie powoduje traktowanie go jako szaleńca i odsuwanie na bezpieczną odległość, bowiem nigdy nie wiadomo, taki typem może przyjebać, byle osiągnąć swój cel, a nikt dostać po czerepie zbytnio zamiaru nie ma.
- Drzewo, gdzie jest te cholerne drzewo... - Mówi do siebie, krocząc nieustannie pomiędzy choinkami.
Może odstrasza innych jego strój Adamowy i pokaźny bydlak znajdujący się w wzwodzie pomimo panującego wokół chłodu? Tego nie dowiemy się już nigdy.
- Pieprzony zboczeniec.
- Sodomita.
W tym szaleństwie jednak jest metoda, gdziekolwiek nie wkroczy, a raczej w pijanym widzie wtoczy, to wszyscy uskakują, w tym kobiety z piskiem i chichotem. Ogólnie panuje wyjątkowo rubaszna atmosfera. Święta, po prostu święta.
Wtedy wpadł największy dziwak, wystrojony niczym paw, przyodziany w najlepsze tkaniny, zupełnie nie pasujące do niego ni krojem, ni odcieniem, mimo to dumnie wypinał pierś.
- Normalnie jak w Ishtarskim burdelu, tylko bardziej lubieźnie. - Stwierdza, patrząc na parę radośnie kopulującą w krzakach. - Ludziska mnożą się jak króliki... Ehhh... Zaraza. I tak to wymierający gatunek. Tak jak i ja zresztą. Heh...
Monolog nie zwraca na niego uwagi, nie takich typków spotkano już w tym miejscu, na przykład tydzień temu wpadł mąż ścigany przez stado pszczół i bredzący coś o pierścieniu ochronnym. Patologia.
- No to gdzie to było. - Uważnie się rozgląda przybysz. - A tak. Chyba tam.
Nieśmiało kroczy przez śnieg, nie mając pojęcia iż w oddali, w jego pierś, wycelowany jest grot.
- Ściąć tę choinkę i zabrać ją do groty na północy. Cholera, co za pojeb to zaplanował? Jeszcze ten strój. - Nie przestaje utyskiwać pod nosem. - Mam tylko nadzieję, że nic jej nie zrobi, jeśli spełnię jego żądania.
Choinka upada szybko, nie ma szans w starciu z ostrzem siekiery i siłą jego mięśni. Nawet nie udaje mu się zasapać, a już musi ruszać dalej. Życie, lecz nikogo to nie obchodzi.
Ma się zmęczyć, ciągnąc za sobą ścięte drzewo, lecz los ukochanej jest dla niego priorytetem, zrobi dla niej dosłownie wszystko, nawet do miejskiego zatrudniaka wkroczy, a co dopiero wejście w paszczę lwa.
Delikatnie położył ścięty symbol świąt na śniegu, tuż przy wejściu do jaskini, gdzie stawić mu się kazał tajemniczy prześladowca.
- Gdzie moja żona? Spłacę wszystkie długi, ale muszę wiedzieć, że nic jej nie grozi, bez tego nie zamierzam nic dla ciebi...
Przerywa wpół słowa, patrząc na drzewce wystające ze swojej piersi. Nogi dziwnym sposobem się pod nim uginają, ręce drżą w niekontrolowany sposób, gdy próbuje wyciągnąć pocisk. Świst i tępy ból, czaszka łupie jakby ktoś uderzał w nią młotem. Upada i podpiera się na ścianie, znacząc ją krwią. Walczy o życie, nie zamierza się poddać.
Kolejne uderzenie, a potem ciemność i trzy groty zanurzone w ciele. Rany, przez które wymyka się krew. Nastaje mrok.
- Żoną się nie przejmuj. Jest w domu, tak jak dzieci. Niestety nie w twoim domu. Kojarzysz Jedricka? - Głos z mgły otaczającą wszystko, prawdziwe przerażenie. - Już wkrótce dołączą do ciebie. Pan Kudłaty nie lubi, gdy ktoś próbuje go wydymać. Aha... I dzięki za choinkę, nie miałem czasu jej sobie załatwić. Rozumiesz? Praca. Dwie pieczenie na jednym ogniu.
Ochrypły śmiech i wyłącznie pustka. Ciało stygnące na śniegu i śmierć, wszędzie wokół śmierć i beznadzieja.
Zaczyna padać, drobne płatki skrywają ślady, dalszą drogę drzewka. Drogę, by uprzyjemnić jeszcze komuś święta.
- A trup? No cóż... Śnieg jest wyśmienitym współspiskowcem, toteż nie dziwota, iż do odwilżu absolutnie nikt nie zajrzał do groty, przedzierając się przez zaspy. A i tak mała szansa, by ktoś do niedźwiedziej jamy zbliżył się na krok. Pewnie szkielet dalej tam leży. - Mężczyzna opowiada pewnie i spokojnie, skuty i pobity, siedząc naprzeciw strażników miejskich, patrzących na niego z odrazą. Opowiada o tym, jak zdobył choinkę.
RPG
Ancoron jest teraz online  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Opis zdobycia choinki - praca konkursowa. Spykers FanFick 0 09-01-17 17:01


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.