Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > WIP
Przeładuj stronę Strażnik Miejski

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 26-11-05, 23:19   #1
Deimos
 
 
Deimos awatar
 
Zarejestrowany: wrzesień 2005
Skąd: No man's Land
Posty: 171
Domyślnie

Jest to moje pierwsz opowiadanie w ogóle. Jednak ostatnio mam chyba wene:P
Nie jest to jakaś skomplikowana historia. Wyruszam na polowanie i to wszystko.
Jednak mnie się podoba. NIe mam nadzieji na dobre oceny i prawdopodobnie nie będzie kolejnej części jednak chętnie przeczytam wasze opinie. Siły do przczytania tego wam życze.


Polne Bestie


___Deimos-wojownik, dla którego służba dla Królestwa była obowiązkiem, od którego spełnienia zależał jego honor, patrolował ulice miasta. Praca strażnika była zajęciem bardzo odpowiedzialnym i trudnym jednak nie można powiedzieć, iż opłacalnym. Jego mieszek liczył zaledwie tyle złota ile potrzeba na jedzenie i łaźnie. Od dłuższego czasu poszukiwał jakieś pracy jednak żadna z nich nie okazała się godna uwagi.

___Wojownik w zbroi strażnika miejskiego przechodził w pobliżu domu myśliwego. Ponieważ skończył ten obchód postanowił zajrzeć do swojego przyjaciela, a był to Terli, myśliwy. Terli był mężczyzną o dość muskularnej budowie, a jego twarz znaczyły liczne blizny, najczęściej zadane szponami bestii. Deimos jak w zwyczaju tego miasta pozdrowił przyjaciela:
-Witaj obywatelu pokorny sługa Króla wita cię- Powiedział Strażnik przy czym lekko się ukłonił.
-Ależ, dlaczego tak oficjalnie strażniku? Co cię sprowadza w moje strony?-Powiedział myśliwy, odchodząc od swojego zajęcia, czyli garbowania skóry jakiegoś zwierzęcia i gestem zaprosił Deimosa do spoczęcia w fotelu.
Strażnik usiadł w fotelu. Terli postawił przed nim kubek, do którego chciał wlać odrobinę mętnego trunku, jednak Deimos subtelnie odmówił zakrywając go ręką.
-Jak służba to się gorzałki nie tknie, a jak przyjdzie po robocie się napić to jak smok- Uśmiechnął się łowca,
-Na służbie nigdy, zresztą już nawet nie ma, za co po służbie się napić-Powiedział smutnie Deimos.
-Tyle razy Ci mówiłem, po coś ty się do straży zaciągnął, a ty jak zawsze swoje, o służbie o obowiązku wobec ojczyzny… A jest dużo więcej, bardziej intratnych zajęć niż włóczenie się po mieście. Hmm…Pożyczyłbym Ci kilka sztuk złota, ale sam musze podatki płacić, a skóry leżą odłogiem, po nikt kupić ich nie chce. Ale nie martw się przyjacielu. Powiedz mi o której dzisiaj robotę kończysz?
-W południe, dlaczego pytasz?
-Wiesz, co to miecz, wiesz jak go używać, czyli będziesz widział jak i polować. Ostatnio jeden z moich klientów, powiedział, że żuwaczek polnych potrzebuje, licho wie, na co ale sumę całkiem pokaźną obiecywał. Trzy żuwaczki i kasa w kieszeni, a praca nie aż tak trudna. Więc piszesz się na to?
-Oczywiście, powiedz jeno gdzie te bestie znajdę, a niedługo będziesz miał towar dla swojego klienta.
-Cieszy mnie to, udasz się południową bramą w strone farmy niejakiego Lobarta. Tam ponoć niedaleko wzniesienia przy kamiennym kręgu te istoty grasują.

___Deimos pożegnał przyjaciela, a po zakończeniu ostatniego w tym dniu obchodu udał się w strone południowej bramy. Pogoda tego dnia była wyjątkowo pyszna. Słońce jasno świeciło na prawie bezchmurnym niebie, aż oczy bolały patrząc na to jednak takiej pogody już od kilku dni nie było. Deimos wyszedł za mury miasta i skierował się w stronę farmy Lobarta. Po drodze zobaczył nawet parę kopulujących krwiopijców, chrumkające kretoszczury, które na jego widok schowały się w swojej jamie. Tak podziwiając piękno tego dnia dotarł w końcu do farmy. Nie był ona duża, ledwie dwa poletka zasiane pszenicą i kilka owiec pilnowanych przez śpiewającego pasterza. Na farmie praca wre, dlatego Deimos postanowił nie przerywać farmerom i od razu udała się w stronę kamiennego kręgu. Gdy już doszedł do wzniesienia, Usłyszał piskliwy z pewnością nie ludzki dźwięk. Do ścierwojad szarżował na niego z dziobem wzniesionym ku górze. Szybkim, płynnym ruchem strażnik wyciągnął miecz. Walka nie trwała długo. Ścierwojad był sam, a mężczyzna był opanowany. Dlatego gdy tylko ścierwojad dobiegł do strażnika i już unosił głowę by dziabnąć go, ten płynnym ruchem ciął bestie przez szyję. Niestety wojownik nie wiedział jak oprawiać tego typu zwierzynę dlatego zostawił ją tam gdzie padła z jego ręki. Gdy tylko ochłonął postanowił kontynuować podróż. Po drodze minął kamienny krąg. Miejsce to był niesamowicie majestatyczne i tajemnicze. Jednak czas go naglił, więc na podziwianie poświęcił tylko chwilę. Gdy wszedł na pagórek jego oczom ukazał się piękny widok. Miasto widziane z góry wydawał się jeszcze piękniejsze, a strażnik poczuł się dumny, że może tak wspaniałego miasta strzec. Jednak już, z dołu, dochodziły go dźwięki, których nie potrafił określić, wiedział natomiast, iż to z pewnością stwory, których szukał. Postanowił nie marnować więcej czasu. Wyciągnął miecz z pochwy, zalśnił on w słońcu. Strażnik zaczął schodzić z pagórka jednak bestie już go zauważyły. Ruszając swoimi pająkowatymi, żółtymi odnóżami jak w tańcu, wydawały się ostrzegać mężczyznę. Ten widząc, iż atak z zaskoczenia jest już nie możliwy, puścił się biegiem w dół pagórka, z mieczem uniesionym do ataku pchnął pierwszą bestie prosto w korpus. Bestia wydal piskliwy dźwięk, na co odpowiedziały inne całkiem bliskie. Deimos nie zwlekał. Uskakując zaatakował ponownie bestie, z której cielska wypływało już coś na pozór krwi tylko, że o dziwnym zielonkowatym zabarwieniu. Ciął bestie z góry, jednak cios padł na jedno z odnóży bestii odcinając je, a dużo słabszy cios jedynie ześlizgnął się po głowie bestii. Która teraz odwracała się próbując ucieczki. Deimos wykorzystał tę chwile i mocnym, zdecydowanym ruchem uderzył pod płytki pancerza w miejsce które można by nazwać szyją. Cios był tak potężny, iż miecz stanął dopiero w połowie „szyi” prawie odcinając głowę. Pierwsza bestie już nie żyła. Ale co to? Już kolejne dwie Polne bestie szarżują na strażnika, tan zachowując zimną krew ciął pierwsze z wyciągniętych w jego stronę odnóży odcinając je.
Natychmiast uskoczył i zaatakował drugą z bestii zadając sztych swych mieczem. Znów pociekło sporo z krwi istoty, która już szykowała się do ucieczki. Deimos chciał ją dobić jednak to bestia, którą zaatakował jako pierwszą ponownie go atakowała. Była zaledwie 5 metrów. Deimos podjął się czynu, który z pewnością za mądry nie uchodził, uderzył w bestie całą siłą rozbieg na jaki pozwalała mu odległość, przewracając bestie z wbitym w odwłok mieczem. Wojownik szybko wyciągnął miecz i zadał serie sztychów, które dobiły bezbronną bestie. Słyszał już trzecią z Polnych Bestii uciekających w głąb lasu. Deimos w zaledwie kilka sekund dogonił ją i dobił. Teraz zajął się oporządzaniem martwych stworów. Po wcześniejszym poinstruowaniu przez Terliego, poszło mu to całkiem sprawnie.

___I tak też z trzema żuwaczkami polnych bestii wrócił do miasta, już bez przygód. Słońce wisiało już zaledwie kilka centymetrów nad ziemia. Za godzinę się ściemni. Deimos dotarł do miasta wraz z zajściem słońca, lekko poharatany, ale szczęśliwy, gdyż wiedział, że tej nocy się napije. Zaniósł zdobycz do Teriliego i otrzymał pieniądze. Po czym został u niego jeszcze kilka godzin sącząc wino z kubka i opowiadają historie ze swojego polowania. Gdy wrócił do domu przeliczył pieniądze ze swojego mieszka, liczba brzęczących monet, jakie wysypały się na stół w pełni go satysfakcjonowała. Usnął szczęśliwy wiedząc, że zarobił….
__________________
RPG
Deimos jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 09:44   #2
 xilk
WT
 
Zarejestrowany: październik 2004
Posty: 2 715
Domyślnie

Cytat:
Originally posted by Deimos@26-11-2005, 23:56
Deimos, wojownik, człowiek, który
257137
Popraw to. Brzmi to tak, jakby były trzy osoby: Deimos, wojownik i człowiek Powinno to wyglądać tak: "Deimos - wojownik, który". Słowo człowiek jest zbędne, bo w służbie u Króla nie był raczej żaden elf, czy krasnolud :P

Cytat:
Originally posted by Deimos+26-11-2005, 23:56-->CYTAT(Deimos @ 26-11-2005, 23:56)
Cytat:
pozdrowił przyjaciela:
-Witaj przyjacielu pokorny sługa Króla wita cię- Powiedział Strażnik przy czym lekko się ukłonił.
-Ależ, dlaczego tak oficjalnie przyjacielu?
257137
[/b]
Powtórzenie

Deimos
@26-11-2005, 23:56
grabowania skóry
257137
"garbowania"

Cytat:
Originally posted by Deimos@26-11-2005, 23:56
do poczęcia w fotelu
257137
Jeśli sie nie myle, to powinno być "spoczęcia"

Cytat:
Originally posted by Deimos@26-11-2005, 23:56
prosto w korpus, jeżeli tak to miejsce pokryte chityną można nazwać
257137
Ten "komentarz" jest niepotrzebny i nie pasuje do opowiadania.

Co do samego opowiadania: fabuła jak na razie jest słaba. Nic ciekawego sie nie dzieje. Poszedłeś na polowanie. Moze gdybyś zrobił dalszą część, gdzie okazałoby się po co komuś te żuwaczki, to wtedy mogłoby wyjsć coś dobrego Jak na razie mógłbym uznać to za najwyżej pierwszy rozdział, bo jak na opowiadanie to za mało
__________________

RPG
xilk jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 09:54   #3
de Zoo
Czarny Goblin
 
de Zoo awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2005
Skąd: Kraków
Posty: 129
Domyślnie

Opowiadanie póki co w miarę średnie. Zwykły strażnik (no może niezwykły, bo Deimos ) wyruszył na polowanie, które to poprzedził przygotowaniami. Napisałeś wprawdzie na początku, że nie jest perełka, ale można to dobrze rozwinąć. Błędów się nie ustrzegłeś i jest ich dosyć dużo (bardzo często "zjadałeś" litery) ale sądzę, że w następnej części się ustrzeżesz. Mam nadzieję, że kolejna część będzie!
__________________
Brat Kyzva i syn Johnsona, chrześniak zenona21, kuzyn Peppera, Luke Flamesworda i Curseda, bratanek Darkrevena
RPG
de Zoo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 10:21   #4
Fremen
RPGfag
 
Fremen awatar
 
Zarejestrowany: czerwiec 2005
Skąd: Rocks fall, everyone dies
Posty: 1 137
Domyślnie

Powiem szczerze, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony widać, że nie odwaliłeś pańszczyzny i nei jest to opko pisane na kolanie.
Z drugiej jednak strony brakuje temu opowiadaniu tego "czegoś" - czegoś, co by przyciągnęło uwagę do opowiadania. Może to przez raczej taką niezbyt szaloną fabułę (chociaż miło widzieć coś, gdzie nie ma zabójczo potężnych wojowników, tylko proste sprawy). Podsumowując: jest dobrze, ale może być lepiej.
__________________
Mag bitewny * Znawca sztuk magicznych
RPG
Fremen jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 11:07   #5
Deimos
 
 
Deimos awatar
 
Zarejestrowany: wrzesień 2005
Skąd: No man's Land
Posty: 171
Domyślnie

Nie sądziłem, że to opowiadanie dobrze się przyjmie, bo wasze komenterze za takie uznaje. Błędy które wzkazał xilk poprawiłem. Zaś jeżeli chodzi o następną część to być może jeżeli dzisiaj mnie najdzie wena to coś napisze. Jeszcze raz dzięki za opinie.
__________________
RPG
Deimos jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 12:36   #6
Luke
Ognionośca
 
Luke awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2004
Posty: 706
Thumbs down

Cytat:
Originally posted by Kenshi@27-11-2005, 07:13
Hmm Ciekawe.. bardzo ciekawe opowiadanie.. chociaz  wiem ze to wstep i tak mi sie bardzo podoba.. :P ciekawy.. miło sie czyta.. no i wszystko git.. 10/10
257143
Nie dość, że nabiłeś posta, to jeszcze zrobiłeś to nieudolnie - trzeba wysilić mózgownicę i napisać 180 znaków. A jeżeli to nie było nabicie, to ślepy jesteś, żeby nie zauważyć ŻADNEGO błędu?

Dobrze, Deimos, że poprawiłeś błędy - średnie opowiadanie (tzn. niczym się nie wyróżnia) - 7/10.

Przy okazji, moja wymyślona skala ocen /10:

4p. - Poprawność optyczna i ortograficzna.
2p. - Krótka ocena oryginalności fabuły i tytułu opowiadania - kolejne "Gothic 2 na wesoło" tych punktów raczej nie otrzyma.
1p. - jeżeli język jest przystępny i nie ma neologizmów, gramatyka.
Czyli razem 7/10 i jeszcze:
3p. - te są po kolei za klimat i własne widzimisię, czyli subiektywna ocena. 8/10 otrzyma opko wyróżniające się, 9/10 znakomite, a 10/10 epopeja - pod warunkiem, że pierwsze punkty są przyznane...

U mnie dostałeś:
4/4 - brak błędów
1/2 - bo tytuł mówi... no, dałbyś "Łowca Polnych Bestiii". Chyba że pojawi się wielu łowców, to "łowcy", lub jednak same "bestie", jeśli to one są bohaterami odpierającymi ataki :P
1/1 - bo gramatyka stoi mocno
Subiektywnie:
1/3 - bo co prawda jest to oryginalne, ale... "Zabiłem jedną polną bestię... i drugą... i trzecią"... ale gdzie jest zwrot akcji, jakaś bestia - mutant?... albo chociażby wyraźniejsza zapowiedź następnej części?
__________________
Święte Przymierze - Patriarcha Królestwa Innosa



RPG
Luke jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 12:42   #7
Deimos
 
 
Deimos awatar
 
Zarejestrowany: wrzesień 2005
Skąd: No man's Land
Posty: 171
Domyślnie

Bardzo ta skala mi się podoba. Pozatym ocena jak najbardziej mnie cieszy. Z początku spodziewałem się ocen w skali: 2/10- 5/10. I dzięki takiemu dopingowi zaraz zaczne pisać kolejne opowiadanie. Będzie o tej samej osobie, mianowicie o mnie:P
__________________
RPG
Deimos jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 13:13   #8
Luke
Ognionośca
 
Luke awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2004
Posty: 706
Domyślnie

Cytat:
Originally posted by Deimos@27-11-2005, 13:19
Bardzo ta skala mi się podoba. Pozatym ocena jak najbardziej mnie cieszy. Z początku spodziewałem się ocen w skali: 2/10- 5/10. I dzięki takiemu dopingowi zaraz zaczne pisać kolejne opowiadanie. Będzie o tej samej osobie, mianowicie o mnie:P
257223
Siet. Nie pisz następnego opka nie kończąc pierwszego. Bo się balagan robi i w ogóle.
__________________
Święte Przymierze - Patriarcha Królestwa Innosa



RPG
Luke jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 14:40   #9
Deimos
 
 
Deimos awatar
 
Zarejestrowany: wrzesień 2005
Skąd: No man's Land
Posty: 171
Domyślnie

Nie miałem takiego zamiaru, poprostu kontynułuje to.
A oto następna część codziennych, niecodziennych przygód strażnika Deimos. :P
Oceniajcie, krytykujcie, poprawiajcie błędy, a będe bardzo wdzięczny. Ta część wydaje mi się troche lepsza.


„Burda”


___Powolnym, miarowym krokiem Deimos, strażnik w służbie króla, przemierzał miasto podczas ostatniego w tym dniu obchodu. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi. Wszystko wskazywało na to, że za dwie godziny się ściemni. Cały dzień chodzenia w niewygodnych, wysokich butach sprawił, że nogi bardzo go bolały, wręcz paliły żywym ogniem. Ale Deimos nigdy się tym nie przejmował, gdyż praca w służbie królestwa była dla niego zaszytem, a narzekanie nie leży w naturze wojownika, ponieważ jest ono słabością. Tego dnia przez kilka godzin padał deszcz. Kałuże rozlały się praktycznie na całą uliczkę między placem świątynnym a dolną miastem, szczególnie w miejscu gdzie dom swój miał alchemik Constantino, który teraz klął jak szewc, gdyż jego piwniczka, w której trzymał korzenie lecznicze została lekko podtopiona, ponieważ nie zamknął drzwi. Na szczęście buty, mimo, że niewygodne ochraniały przed dostaniem się wody, więc strażnik nie miał problemu z przejściem przez tę aleję. Gdy tylko dotarł do bram górnego miasta, jego zadanie na dziś zostało spełnione, a roboty zbyt dużo nie było, gdyż w mieście panowała senna atmosfera, jedyne ciekawe wydarzenie to pijaczyna, Joe, który siedział zamknięty w wieży strażniczej przez prawie trzy dni.
___Było już prawie ciemno, gdy Deimos udał się do koszar by zdać raport Lordowi Andre. Udał się po tym do sypialni w koszarach i tam przebrał się z zbroi strażnika w dużo lżejsze ubranie obywatela, a było ono dość szykowne. Wydał na nie sporo złota u wędrownego handlarz. Następnie przemył twarz i tak elegancko wyglądając wyszedł z budynku koszar. Swoje kroki skierował do dzielnicy portowej. Wychodząc z koszar skierował się po murze w prawo, po czym zszedł po schodach by wyjść na trawnik niedaleko portowego magazynu. Sięgnął do swojej sakiewki i przeliczył złoto, było tam 80 sztuk złota, w sam raz na noc z Nadią i piwo w karczmie Kardifa. Był gotów wydać wszystkie pieniądze, ponieważ wiedział, iż już jutro Lord Andre wypłaci żołd strażnikom. Stanął już na portowym nabrzeżu, pustym, żadnych statków, jedynie dwóch szkutników stało paląc ziele, po ciężkim dniu pracy przy budowie statku, którego dziób, a raczej jego szkielet wystawał z jednego z budynków. Skierował się w stronę „Czerwonej Latarni”, burdelu znanego na całej wyspie z najgorętszych kobiet. Po drodze minął karczmę Kardifa w której jak zwykle przesiadywało pełno mężczyzn pijąc piwo i głośno rozmawiają. Był wśród nich również Joe, który odreagowywał dni spędzone w więzy przy kuflu piwa, Deimos miał zamiar zajrzeć tu później. Wszedł do burdelu, w którym o dziwo, wejściu nie stał Borka, odźwierny. Rozparł się za to w jednym z foteli rozmawiając z Sonią, ją też Deimos rozpoznał.
___Pokój wypełniała słodka woń perfum zmieszanych z zapachem bagiennego ziela, który wydobywał się z fajki wodnej, którą ćmili Bosper, Nadja i jego przyjaciel, stażnik Pek. Ściany burdelu wyglądały jak w typowym domu, marynarza, na ścianach wisiały koła sterujące statkiem, kotwica, a okienka wyglądały jak te typowo ze statku. Po lewej od wejścia stała lada, za którą Bromor, właściciel liczył zarobione pieniądze. Na przeciw była ściana, a zaraz nad nią, korytarz nieosłonięty żadnymi barierkami, z którego wejść można był do pokoju dla gości. Deimos przywitał się ze wszystkimi, przy czym puścił oko do Nadji, ta widocznie zrozumiała i z uśmiechem i gracją odstąpiła od Peka i Bospra. Strażnik tym czasem przywitał Bromra:
-Witaj Bromom, pewnie wiesz, po co tu jestem? Ta słodka panienka, która właśnie do mnie macha idzie ze mną na góre.- Mówiąc to uśmiechną się do stojącej przy schodach Nadji.
-Ależ oczywiście, stały klient, do tego miły.- Powiedział Bromor, po czym zadumał się na kilka sekund i ze śmiechem prawił- A nich mnie orkowie biją, niech stracę. Dzisiaj Nadja jest twoja za 45 sztuk złota.
-Widzę Bromor, że coś masz dzisiaj dobry humor. Pewnie wielu klientów dziś miałeś, co?- Śmiejąc się w głos mówił, Deimos- Masz taki Chojny, żeś dzisiaj jest, pięć sztuk złota.
Następnie wyjął z mieszka 45 sztuk złota, rzucił je na ladę i dziękując Bromorowi odszedł w stronę Nadji. Chwycił ją za rękę i przywitał słodkim pocałunkiem w jej czerwone, słodkie niczym biały rum usta. Wchodził z nią po schodach i usłyszał jeszcze Peka, przyjaciela ze straży wołającego za nim:
-Tylko nie przesadź przyjacielu- Śmiał się Pek- Jutro żeby ci przypadkiem głowa nie bolała i nie mówi tu o tej, co masz na ramionach.
Deimos zaśmiał się, tak samo jak Nadja. Doszli do ostatniego po drodze pokoju słysząc po drodze jeszcze odgłosy, słodkiej miłości, jaką, prawdopodobnie Vanja oferowała umęczonemu obywatelowi górnego miasta Gerbrantowi. Podobno człowiek ten nie stronił od kóz, ale to już inna historia. Wszedł do pokoju, rozsiadł się na łóżku, a Nadja zamknęła drzwi. Począł się rozbierać, co uczyniła również jego wieczorna wybranka. Jej nagie, piękne ciało, zgrabne niczym bogini, pełne kształtów o jędrnych piersiach i słodkich czarnych włoskach, zjeżonych teraz od podniecenia, a wokół nich na jej brzuchu widać już było gęsią skórkę. Jej zgrabne nogi, jej słodkie ciało i piękna twarz, w której niczym diamenty lśniło dwoje śliczny oczu. Widok ten sprawił, iż szyldwach Deimosa stał napięty niczym cieńciwa łuku, choć tak cienki z pewnością nie był. Następne półgodziny rozkoszy i dźwięków słodkiej pełnej ekstazy miłości wypełniło pomieszczenie. Gdy ten przepiękny taniec, bo tak można nazwać to co się tu działo się skończył, spoczęli koło siebie, a Nadja trzymając swoje udo na biodrach Deimos, a główkę mając pochyloną na jego piersi zasnęła, bądź nie, nie zbadane są metody cór Koryntu przy cieszeniu klientów. Po następnych trzydziestu minutach, Nadja otworzyła oczy i jeszcze raz pocałowała strażnika. Wstał i ubrała się, a robiła to niesamowicie pięknie. Pożegnała Deimos, który już ubierał się w swój strój. Teraz pełny sił i szczęśliwy wyszedł z „Czerwonej Latarni: przy dowcipach Peka.
___Było już ciemno jednak jak na porządną karczmę przystało, u Kardifa świece oświetlały pomieszczenie, a światło wylewało się jeszcze na ulice portową. Jednak atmosfera w karczmie wydawał się być napięta. Pomieszczenie wydawało się być podzielone na Dwie części. Po jednej stronie Arlika, dumny mężczyzna z kontynentu. Podobno organizuje walki za magazynem, ale ze względu na szacunek dla byłego żołnierza armii Myrtany nigdy tam nie zaglądał. Stał tam wraz z kilkoma innymi obywatelami miasta Rozmawiali ze sobą prawie niesłyszalnie. Deimos zdołał jedynie usłyszeć kilka słów obelgi, gnida, łajza oraz inne mniej uprzejme słowa. Skierowane z pewnością do drugiej części Sali. A stali tam Nagur oraz inne rzezimieszki. Jedynie Kardif jak to karczmarz zdawał się zachowywać neutralność. Deimos nie miał takiego zamiaru. Podszedł tedy do grupy Arlika i został przez niego zauważony. Chciał się już przywitać z strażnikiem jednak już się zaczęło. Burda w karczmie. Nagur wraz ze swoją bandą rzucił się w ich stronę. Dziesiątka chłopów ruszyła prosto na nich. Jednak Arlik z resztą był już gotowy. Uderzył pierwszego z brzegu oprych o parszywej gębie poznaczonej bliznami. Ten padł jak rażony piorunem na ziemi, zakrywają nos, z którego jak rzeka płynęła krew. Bójka zaczęła się na całego, a Deimos nie pozostał obojętny. Przywalił prosto w brzuch butem jednemu z rzezimieszków, zdawało mu się, iż już kiedyś miał z nim do czynienia i z pewnością nie była to przyjacielska pogaduszka. Oprych złożył się w pół i od razu dostał ‘haka” prosto w twarz. Bójka trwała na całego. Deimos, mimo, że już kilka razy oberwał, a krew zalewał jego prawe oko, nie oszczędzał się i walczył jak lew piorąc i tłukąc każdego kto tylko wpadł mu pod rękę.
___W końcu mała bitwa dobiegła końcu. Arlik kopnął jeszcze leżącego ze złamanym nosem Nagura i splunął na niego. Powiedział po tym:
-Jeszcze raz łajzo nie wpłacisz pieniędzy na pojedynek to Ci jeszcze bardziej buźkę skuje.
Tak też strażnik obity, ale szczęśliwy po tym pełnym emocji wieczorze usiadł przy piwie z przyjaciółmi. Pił tak do północy by w końcu, lekko chwiejnym krokiem wrócić do koszar i legł w swoim łóżku. Wspominają jeszcze namiętną noc z Nadją.
__________________
RPG
Deimos jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 16:11   #10
Fremen
RPGfag
 
Fremen awatar
 
Zarejestrowany: czerwiec 2005
Skąd: Rocks fall, everyone dies
Posty: 1 137
Domyślnie

Cytat:
Wszystko wskazywało na to, że za 2 godziny się ściemni
W takich opkach nie powinno się pisaćcyfr, lecz słowa, nieestetycznie to wygląda

Cytat:
Słońce już prawie zaszło, gdy Deimos udał się do koszar by zdać raport Lordowi Andre
W pierwszym akapicie pisałeś, że się ściemni, więc tutaj bym napisał: było już prawie ciemno

Cytat:
Bójka zaczęła się na całego, a Deimos nie został obojętny
nie pozostał

Tak poza tym trafi się parę literówek, ale w dalszym ciągu nieźle się trzyma. Pisz dalej. =)
__________________
Mag bitewny * Znawca sztuk magicznych
RPG
Fremen jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 19:33   #11
de Zoo
Czarny Goblin
 
de Zoo awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2005
Skąd: Kraków
Posty: 129
Domyślnie

Nadal zwykłe życie, zwykłego człowieka w Khorinis. Oprócz "upojnej" nocy z Nadją (którą opisałeś bardzo dobrze ) nie było tu nic wyróżniającego się. Bijatyka, piwo to, to co tygryski lubią najbardziej ale tylko jeśli ma to odpowiednią oprawę. Proszę cię, Deimos, abyś nieco rozwinął akcję. Na razie mogę wystawić tymczasową ocenę 7/10.
__________________
Brat Kyzva i syn Johnsona, chrześniak zenona21, kuzyn Peppera, Luke Flamesworda i Curseda, bratanek Darkrevena
RPG
de Zoo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-11-05, 19:43   #12
Deimos
 
 
Deimos awatar
 
Zarejestrowany: wrzesień 2005
Skąd: No man's Land
Posty: 171
Domyślnie

To miała być historia zwykłego człowieka. Mam zamiar opisywać tutaj jego życie, aż do chwili gdzy w jego życiu stanie się coś ważnego. Ale może źle to ująłem. Będzie więcej akcji ale nie na codzień zdarza się na jakaś niesamowita przygoda. Ten rozdział miał właśnie temu służyć, zwykłe życie, a to dopiero początek. Jutro powinna pokazać się kolejna część, postaram się popracować nad stylem bo widze, że ten jak narazie leży. Następna część będzie troche dynamiczniejsza, jednak może się zawiedziecie ale nie będzie to jakiś smok, nic z przesadą. Powinno być lepiej. Tym czasem licze na więcej komentarzy dla tego tekstu, a za obecne serdecznie dziękuje.
__________________
RPG
Deimos jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
PN strażnik Diego774 Pomoc 25 30-06-07 13:47
Mag czy strażnik? cinekMMM Pomoc 21 19-04-06 20:45
Strażnik lvl xbor Pomoc 9 10-04-05 11:34
Strażnik *~Blade~* Pomoc 3 03-08-04 18:16


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.