Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > WIP
Przeładuj stronę Chromanin

Zamknięty Temat
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 25-07-05, 10:38   #13
Masterblaster
Nemesis
 
Masterblaster awatar
 
Zarejestrowany: marzec 2005
Posty: 1 353
Domyślnie

no opowiadanie poprawnie napisane choć było kilka błędów w składni, czytałem wcześniejsze rozdziały i chyba ten jest najlepszy, jednak przyczepię się do tego że nowicjusz jakim jest milten ma ze sobą runę ognistego deszczu, przecież to runa osiągana na najwyższym szczeblu wtajemniczenia, no i ten wilk, wg. mnie nie miałby żadnych szans na pokonanie Orka.
pisz dalej zobaczymy co przyniosą kolejne części
__________________
"Nie dyskutuj nigdy z głupcem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem wykończy doświadczeniem."
RPG
Masterblaster jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 25-07-05, 10:47   #14
Elemental
Kąsacz
 
Zarejestrowany: styczeń 2005
Skąd: Mielec
Posty: 211
Wyślij wiadomość przez AIM do Elemental
Domyślnie

No więc... z każdą częścią jest coraz lepiej. Coraz więcej akcji i przygód. Opowiadanie nawet wciąga ale nie tak aby zapomnieć o tym co się wokół dzieje i skupić się na opowiadaniu

Moja ocena na dzień dzisiejszy to 7,5 / 10

A co do tego co napisał masterblaster to faktycznie skąd Milten miał deszcz ognia... zwój może mieć ale rune nie sądze... W Gothic I Milten używał "kuli ognia" jeśli się nie myle
__________________
Gadu - Gadu: 4326066

[] Zapraszam </span> <span style=\'color:red\'>[]
RPG
Elemental jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 25-07-05, 11:07   #15
Fyo
Kąsacz
 
Fyo awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Z Edenu
Posty: 307
Lightbulb

A kto powiedział, że wszystko musi się opierać na grze Gothic. :P, oczywiście, jeśli wam to tak przeszkadza, to można to zmienić. Mogę napisać, że Milten miał kilka zwojów... Nie wiem... jak chcecie. Thx za komentarze. Ale kto powiedział, że wilk nie może pokonać orka. W grze może nie, ale w prawdziwym świecie ma takie szanse. tzw. headshot. Wy wszystko zaraz sprowadzacie do gry, wszystko musi być tak jak w grze.
__________________
>FEiE<
ŚP-> Stolica Królestwa-> Nowicjusz Ognia
Królewski alchemik
RPG
Fyo jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 25-07-05, 11:30   #16
Masterblaster
Nemesis
 
Masterblaster awatar
 
Zarejestrowany: marzec 2005
Posty: 1 353
Domyślnie

wiesz Fyo tutaj nie chodzi o to że my sprowadzamy wszystko do gry, ale ty wymuszasz na nas takie podejście zawirając w swoim opowiadaniu rzeczy które są ściśle związane z grą. Pisząc o deszczuu ognia od razu nasuwa nam się na myśl Gothic, jakbyś użył czaru przez siebie wymyślonego to inna sprawa by była. Druga sprawa, każdy wie jak ork wygląda, kawał "byka" i tyle więc szczerze wątpię żeby wilk był w stanie pokonać orka zwłaszcza jeszcze uzbrojonego i opancerzonego. no i po trzecie jak piszesz historię jakiegoś początkującego maga czy też wojownika to nie możesz robić z niego od razu bohatera, albo jak już to robisz to musisz opisać jego jakąś nadzwyczajność czy coś w tym stylu. W moich komentarzach nie ma złośliwości ani nic w tym stylu a jedynie przedstawiam swoje uwagi
__________________
"Nie dyskutuj nigdy z głupcem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem wykończy doświadczeniem."
RPG
Masterblaster jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 25-07-05, 12:11   #17
Johnson
Golem
 
Johnson awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Antagarich
Posty: 823
Wyślij wiadomość przez AIM do Johnson
Domyślnie

Opowiadanie ciekawe i co raz bardziej mnie wciąga . Błędów ortograficznych i interpunkcyjny, i powtórzeń jest bardzo malo, ale ja znalazłem, np ten:

Cytat:
gdy jego uwagę odwrócił wilk, stojący po jago lewej stronie.
Chyba powinno być jego :P .

Ogólnie mi sie podoba, a co do realizmu to rzeczywiście. Wrzędzie orkowi tacy potężni a tu powala go zwykły wilk :P , ale to twoje opowiadanie i ty decydujesz . Pisz dalej.
__________________


Brat Darkrevena; Ojciec de Zoo i Kyzv'ego; Wujek Luke'a_F, Peppera i Curseda

RPG
Johnson jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 25-07-05, 13:47   #18
Xingu
FISCHER Jumper
 
Xingu awatar
 
Zarejestrowany: maj 2005
Skąd: Wielki Las Lifierien
Posty: 1 011
Wyślij wiadomość przez Yahoo do Xingu
Domyślnie

Fajne opowiadanko... jedyne co przeszkadza, to posiadanie przez początkującego maga Ognistego Deszczu Poza tym nie wiem, czy ognisty pocisk jest taki potężny, aby powalic warga Ale to twoje opo, pisz jak uważasz. Na razie jest w porządku, można tylko przerobić czary Miltena, np. na runę Kuli Ognia i kilka zwojów ognistego deszczu. Pisz dalej - czekam na kolejną część.
__________________

Wielki Klasztor - Arcymag Wody
RPG
Xingu jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 25-07-05, 15:27   #19
Melek13
Zbanowany
 
Zarejestrowany: lipiec 2005
Skąd: Z Downowa
Posty: 67
Wyślij wiadomość przez AIM do Melek13
Domyślnie

Bardzo fajne opowiadanko, ciekawa fabuła, i niezły kimat dużo się napisałeś i to jest plus błędów ortograficznych i interpunkcyjnych nie znalazłem zbyt dużo wsumie porządne opko. Wystawił bym ci ocenę 8/10.
RPG
Melek13 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 25-07-05, 19:28   #20
Piątek:)
Czarny Goblin
 
Piątek:) awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2005
Posty: 88
Domyślnie

Nio, nio opowiadanko dosyć ciekawe. Błędów nie przyuwarzyłam (dziwne ), aczkolwiek tak troszeczke się powtarzasz:

Cytat:
Milten zaczął się rozglądać za wilkiem, lecz nie umiał go nigdzie znaleźć. Strasznie go ciekawiło, co ten wilk tak się go czepił. Wiedział, że nie jest to zwykły wilk. Cóż za wilk rzuca się w obronie człowieka do gardła orka?
Cztery zdania i w każdym powtórzyłeś "wilk". Nie lepiej by było np tak: 'Milten zaczął się rozglądać za wilkiem, lecz nie umiał go nigdzie znaleźć. Strasznie go ciekawiło, dlaczego się tak jego uczepił. Wiedział, że jest nadzwyczajny. Cóż za wilk rzuca się w obronie człowieka do gardła orka?'
<moja polonistka uczyła mnie, by nie powtarzać tych samych wyrazów w trzech kolejnych zdaniach, ponieważ (to fakt) staje sie to nużące i nie poprawne. Trzeba pobawić się trochę zdaniami- i chociaż są inne, to mają taki sam sens (to rada dla wszystkich )>

Pozatym jest Ok Czekam na kontunuację


PS: Gdy czytam komenatrze Mastera, na mojej twarzy zawsze, nio prawie zawsze, pojawia się uśmiech <badzo dziwne > Tym bardziej, że cenie jego wypowiedzi. Och, rozumiem... ma w sobie dar <czepiaj się dalej (oczywiście w pozytywnym to jest znaczeniu) >
__________________
"...Więc kimże w końcu jesteś?
- Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro"
Łobuziak
RPG
Piątek:) jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 25-07-05, 20:01   #21
Fyo
Kąsacz
 
Fyo awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Z Edenu
Posty: 307
Domyślnie

Ja sobie także cenię komentarze Mastera. No żeczywiście, tych powtórzeń o wilku jakoś nie zauważyłem, jak będę miał troche czasu to zmienię te zdania. A tak poza tym, to widzę, że moje opo ma coraz większe wzięcie... Spox! Czytajcie, czytajcie i komentujcie. Pozdroofki. Niedługo kolejny rozdział.
__________________
>FEiE<
ŚP-> Stolica Królestwa-> Nowicjusz Ognia
Królewski alchemik
RPG
Fyo jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 27-07-05, 00:22   #22
Fyo
Kąsacz
 
Fyo awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Z Edenu
Posty: 307
Domyślnie

Rozdział VII – "To, co kiedyś rozdzielono...".

Stał tak Milten na szczycie wieży i myślał gorączkowo, co zrobić aby stąd zejść!? Zeskoczyć nie mógł, gdyż znajdował się na wysokości ponad dwudziestu metrów. Nie posiadał żadnych czarów, które pomogłyby mu zejść.
-Co robić? Przecież jak nie zejdę, to umrę z głodu!- powiedział Milten do siebie.
Jakoś nie bardzo mu odpowiadała taka śmierć. Po chwili zaczął sam siebie przeklinać, że kiedykolwiek wyruszył na poszukiwania tego piekielnego Chromaninu.
-Mędrzec stara się zobaczyć sprawę w jej całości, nim zdecyduje się podjąć trudy wyzwania.- usłyszał owy głos.
-I co z tego!? Ja tu się martwię, a Ty mi tu pieprzysz głupoty!!!!- krzyknął ze złością mag. Powoli zbliżał się wieczór, a Milten siedział w rogu wieży i po raz pierwszy od dawna płakał.
-Xardas mnie ostrzegał, że to jest niebezpieczne. Uprzedzał mnie. A ja młody, głupi i porywczy. Co mnie podkusiło. I pomyśleć, że mogłem teraz siedzieć w klasztorze i studiować w spokoju nauki Innosa. Jaki ja jestem głupi.- mówił do siebie.
-Mędrzec stara się zobaczyć sprawę w jej całości, nim zdecyduje się podjąć trudy wyzwania.- odezwał się znów głos.
W tym momencie go olśniło. No jasne. Zerwał się na nogi, podszedł do miejsca, gdzie kiedyś dochodziły schody i kopnął kamień, który... nie spadł normalnie na ziemie, lecz zaczął spadać... po schodach. Schody prowadzące na szczyt wieży wciąż istniały, tyle tylko, że były niewidoczne. Milten w ułamku sekundy zabrał swój plecak i zaczął ostrożnie schodzić po stopniach. Gdy był już na dole, zrozumiał, że ma jeszcze jeden problem. Mianowicie dziesiątki potworów czekających na niego u stóp wzgórza. W tym momencie z plecaka wypadła mu karta z jakąś formułom magiczną. Schylił się po nią i aż go zamurowało, gdyż zobaczył zwój, który kiedyś ofiarował mu Xardas. Był to zwój teleportacyjny do klasztoru, którego można było użyć tylko raz. Ponieważ siła duchowa Miltena była nadwątlona przez wczorajszą walkę i przez stres, który przeżył na szczycie wieży, nie mógł stawić czoła zwierzętom czekającym na niego w dole. Nie zastanawiając się dłużej wziął kartę, wypowiedział formułę i ogarnęło go przyjemne ciepło, w chwilę później znalazł się pośrodku pentagramu narysowanego na górnym piętrze klasztoru.
-Milten! W końcu wróciłeś! – usłyszał za sobą czyjś głos, gdy się odwrócił zobaczył swojego przyjaciela- Diega.
-Diego! Co Ty robisz w klasztorze!? Tylko magowie mogą tu przebywać!
-Tak, wiem, ale Xardas udzielił mi pozwolenia. – odparł.
-Ale jak to? Udzielił Tobie pozwolenia? Ja Go nie potrafię zrozumieć, ale to miło z jego strony.- powiedział z uśmiechem. Chodźmy do Ciebie, jak Ci opowiem co się działo...
Już mieli zejść po schodach, gdy z cienia wyłonił się Xardas, który stał w rogu pomieszczenia.
-Gdzie to się wybierasz?
-Cholera, nie minęło 30 dni! – powiedział do siebie szeptem Milten.
-Ze swoim mistrzem się nie przywitasz? – to pytanie kompletnie maga zbiło z nóg.
-Och... Oczywiście. Przepraszam. – podszedł do Xardasa, a ten go wziął i przytulił do siebie jak własnego syna. Gdy już go puścił, powiedział:
-Nie było Cię 43 dni. Co się z Tobą działo?
-Jak to 43? Przecież nie było mnie 3 dni. – zapytał wystraszony.
-Hmmm... Ty na prawdę myślisz, że nie było Cię 3 dni?
-No tak, przecież gdy wyszedłem z Obozu, poszedłem do Cavalorna...
-Powiedz mi – przerwał mu mistrz – czy w czasie Twojej wędrówki, omdlałeś na wskutek przemęczenia, czy poniesionych ran?
-Tak. – odpowiedział Milten – Po walce z Orkami. Jeden mnie ranił w ramię. Po czym doszedłem jakoś do szczeliny... siadłem na pniu... chciałem wziąć napój magiczny, lecz nie umiałem otworzyć go... i zemdlałem. Gdy się obudziłem, był piękny dzień, a butelka leżała pusta koło mnie, a ja nie miałem już rany na ręce... Ale jak ja mogłem przeleżeć tam na ziemi 40 dni?
-Też mnie to zastanawia... Dobrze możesz już iść... Aha. – Xardas zbliżył twarz do jego twarzy – Mam nadzieję, że znalazłeś to, czego szukałeś?
-Tak Mistrzu, mam to tu, w plecaku. – powiedział, po czym poklepał plecak w miejscu, w którym była kolejna część Chromaninu.
-Widzę, że masz zamiar dotrzeć do celu... No cóż... Możesz odejść.
Diego z Miltenem wyszli na plac przed klasztorem. Na zachodzie było widać przepiękny zachód słońca. Na samym placu nie było wiele ludzi. Scorpion cały czas szkolił swoich „podopiecznych”, kilku strażników rozmawiało przed koszarami, Stone niestrudzenie pracował w swojej kuźni. Zapowiadała się piękna noc. Na niebie nie było żadnej chmurki i pojawiały się już pierwsze gwiazdy.
-Ale jak mogłeś przeleżeć 40 dni w jednym miejscu? – zagadał Diego, gdy już zmieżali w kierunku jego chaty.
-Sam nie wiem. Bardziej jednak zastanawia mnie wilk, który wciąż mnie śledził i to, że podał mi napój uzdrawiający...
-Jak to? Wilk podał Ci napój? Przecież to jest niemożliwe!
-Ale... Zresztą nie ważne. Pozwól, że nie będę Ci tego tłumaczył.
Gdy doszli na miejsce, Diego powiedział:
-Zapraszam. Czym chata bogata. – dodał z uśmiechem.
Mag po raz pierwszy od dawna czuł się szczęśliwy. Siedział u boku swojego najlepszego przyjaciela, nie musiał narażać życia ani się stresować. Siedział spokojnie na krześle, rozmawiał i śmiał się z Diegiem.
Gdy księżyc był już wysoko na niebie, do chaty przyszedł ciemnoskóry, dobrze zbudowany człowiek, także w zbroi Cienia.
-Witam! Czy znajdzie się tu miejsce dla jeszcze jednego człowieka spragnionego towarzystwa? – zagadał dziarsko.
Gorn – bo tak miał na imię – był także przyjacielem maga i Diega. Znali się praktycznie od początku. Wszyscy trzej trafili do Koloni mniej więcej w tym samym czasie. Niejeden raz nadstawiali karku. Niejedną przygodę razem przeżyli. Zawsze wyznawali zasadę „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Byli ze sobą bardziej zżyci, niż ktokolwiek inny na świecie. Więc siedzieli tak wszyscy i wysłuchiwali opowieści Miltena. Potem zaczęli rozmawiać o coraz częstszych głosach niezadowolenia wśród członków Obozu. Wszyscy ludzie już spali, a Milten i Gorn dopiero wychodzili z chaty Diega, aby udać się na spoczynek. Słońce już powoli wstawało na wschodzie, gdy mag doszedł do swojej komnaty. Zrzucił z siebie szatę i ułożył się do snu. Ledwo oparł policzek o poduszkę, a już spał. Jego sen był spokojny i niczym nie zmącony...



To nie koniec tego rozdziału!
__________________
>FEiE<
ŚP-> Stolica Królestwa-> Nowicjusz Ognia
Królewski alchemik
RPG
Fyo jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 27-07-05, 09:05   #23
Abuyin
 
 
Abuyin awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2005
Skąd: Gotenhafen
Posty: 621
Wyślij wiadomość przez AIM do Abuyin
Domyślnie

Nie znalazłem żadnych literówek czy poważniejszych błędów, ale robi wrażenie Twoja praca. Nie ma powtórzeń, na razie akcja idzie w dobrym kierunku, moja ocena:8.99/10! Pisz dalej !
__________________
http://img155.imageshack.us/img155/5413/abuyin1hq6.jpg
1000 posta napisałem 23-go marca 2007 r. o godzinie 06:56 !
|..::Święte Przymierze -> Algaroth -> Zwiadowca::..|
Korona Gór Polski 30.06.2007 r. => 20.07.2007 r.
Główny Szlak Beskidzki 27.06.2008 r. => 20.07.2008 r.
RPG
Abuyin jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 27-07-05, 09:18   #24
Masterblaster
Nemesis
 
Masterblaster awatar
 
Zarejestrowany: marzec 2005
Posty: 1 353
Domyślnie

kolejna fajna część, napisana dość poprawnie ale kilka błędów się znalazło, jednakże znalazłem też kilka powtórzeń i sprzeczności. Mianowicie piszesz raz że Milten nie ma już żadnych zwoji a potem się okazuje że jednak ma, a przecież na pewno wszystko dobrze wcześniej przeszukał, hehe

druga sprawa, to ze tamna dole czekały na niego te bestie, jeżeli było to 20 metrów nad ziemią to szczerze mówiąc wątpię aby te zwierzęta cokolwiek widzialy a tym bardziej jeszcze czekały...

no i też mi się nie chce wierzyć że Milten mógł przeleżeć 40 dni, bez jedzenia, picia no i takich tam bajerów...

ogólnie nie jest źle i widać że poprawiasz się z częśći na część, hehe
__________________
"Nie dyskutuj nigdy z głupcem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem wykończy doświadczeniem."
RPG
Masterblaster jest offline  
Góra
Zamknięty Temat


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Chromanin Ertix Cael Gothic 0 15-02-05 22:12
Chromanin Władca Smoków Pomoc 2 24-11-04 23:05
Chromanin Inos Pomoc 2 01-07-04 22:27


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.