Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > WIP
Przeładuj stronę Dzieje Sagitty

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 23-06-05, 14:27   #1
AddoN
Tunak Pierwszy
 
AddoN awatar
 
Zarejestrowany: czerwiec 2005
Posty: 1 116
Domyślnie

DZIEJE SAGITTY
***

WSTĘP

Zielarstwo i alchemia zawsze były bliskie człowiekowi. Jako iż ten nauczył się wykorzystywać moce drzemiące w roślinach, zbierał je i eksperymentował z nimi. Była to jednak nie łatwa sztuka wymagająca poświęcenia ogromnej ilości pracy, nie mógł jej wykonywać tagrze byle kto ponieważ z pozoru nieskomplikowana sztuka alchemii wymagała dużej wiedzy o roślinach. Nieprzestrzeganie tych reguł kosztowało życie, nie raz w wielkich męczarniach wielu domorosłych adeptów tej sztuki. Jednak dzięki niektórym dzisiaj znamy bardzo wiele mikstur które mogą praktycznie wszystko.
Najwięcej odkryć mają na swoim kącie magowie, szczególnie wyznawcy Adanosa, ci z nich którzy poświęcili się alchemii odnosili największe sukcesy.
Klasztor magów wody mieścił się na kontynencie, jednak gdy król Rhobar II postanowił stworzyć magiczną barierę wysłał na wyspę kilkunastu magów którzy pod jednym sztandarem mieli tego dokonać. Jak potoczyła się ta historia można przeczytać w stosownych tomach, jednak nas interesuje to co wydarzyło się bezpośrednio przed stworzeniem magicznego więzienia.

ROZDZIAŁ I
ZDAŻYŁO SIĘ KIEDYŚ

Gloria zawsze kochała wieś i fakt że musi przeprowadzić się do stolicy nie za bardzo wprawiał ją w zachwyt. Jednak jako nowa żona paladyna Ranberda musiała się dostosować. Była wiosna pierwsza zieleń pojawiała się na dworze, lasy zaczynały tętnić życiem. Ludzie zaś byli szczęśliwi że zima odeszła.
Królestwo był bezpieczne, a król Rhobar II mógł sobie tylko pogratulować tego stanu rzeczy. Jednak ten sielankowy widok nie trwał długo… Na królestwo Myrtany padł nowy cień zagrożenia, orkowie zielonoskure bestie które przybyły z dalekich gór były nowym zagrożeniem. Wojska królestwa niewyszkolone do walki z tego typu przeciwnikiem ponosiły porażkę za porażką. W końcu hordy orków niebezpiecznie zbliżyły się do stolicy, dlatego też król postanowił bronić jej wszelkimi dostępnymi środkami i ludźmi. Paladyni mężnie walczyli z imieniem Innosa na ustach. Wielu poległo w tym mąż Glorii, paladyn Ranberd.
W ten sposób Gloria stała się wdową wyczekującą narodzin dziecka, jednak zdawała sobie sprawę że bez męża nie utrzyma domu, siebie i malucha. Dlatego też dziecko zaraz po urodzeniu zostało przez nią oddane do służby w klasztorze, w klasztorze Adanosa.


ROZDZIAŁ II
UTRACONE WSPOMNIENIA

Dziewczynka rosła w kręgu magów wody. Podziwiała Adanosa, jednak wiedziała że nigdy nie będzie jej dane być magiem. Pomagała braciom w najróżniejszych sprawach. Gotowała i sprzątała jak na prawdziwą młodą kobietę przystało. Jednak nauki magów posiadały dziedzinę której mogły również uczyć się kobiety, alchemia pasja młodej Sagitty.
W klasztorze głównym alchemikiem był mistrz Riordian a Sagitta była jego ulubienicą już od najmłodszych lat oswajał Sagitte z roślinami. W ten sposób dziewczynka prędzej rozpoznawała zioła niż nauczyła się płynie czytać. Kiedy młoda Sagitta osiągnęła pełnoletność zadeklarowała chęć pracy u Riordiana, nie mogła liczyć na darmowe utrzymanie więc albo musiała na nie zapracować bądź opuścić klasztor. Sagitta tworzyła najpierw proste mikstury lecznicze które były wysyłane na front, z czasem zagłębiała się w sztuce alchemii i kiedy potrafiła wykonywać niemal wszystkie nieskomplikowane mikstury król nakazał magom udać się na wyspę Khorins.
Sagitta nie wiele wiedziała o tym miejscu, wiadomo jej było tylko że jest to ważne strategiczne miejsce w którym jest wydobywana ruda, która posiadała magiczny ładunek energii. Dowiedziawszy się że magowie wyruszają na wyspę Sagitta udała się do Riordiana i poprosiła go o możliwość towarzyszenia mu w tej misji. Riordian zgodził się i tak statek z odziałem magów wyruszył z poru stolicy płynąc daleko na południe do wyspy Khorins.

ROZDZIAŁ III
WYSPA

Po przybiciu do portu Sagitta po raz pierwszy ujrzała Khorins, miasto portowe. Na przystani czekał na nich nowicjusz magów ognia który ich przywitał i wręczył każdemu runę która pozwalała przenieść się do klasztoru magów ognia.
Sagitta nie mogła z niej skorzystać więc poradziła się mistrza, ten polecił jej rozejrzenia się trochę po mieście i przyjście do klasztoru z nowicjuszem. Magowie znikneli a Sagitta z młodym sługą Innosa zostali sami.
Kiedy skończyli zwiedzać miasto udali się w stronę klasztoru, nowicjusz opowiadał jej o wyspie, zwierzętach, rudzie lecz Sagitta szczególnie uważnie słuchała gdy mówił o roślinach. Z opisów które otrzymywała nie potrafiło wywnioskować o jakie ziela chodzi, dopiero gdy zerwała jedno z nich zobaczyła że rośliny na tej wyspie różnią się od tych na kontynęcie. Kiedy dotarli do klasztoru magowie naradzali się jak stworzyć barierę. Kiedy doszli do porozumienia Riordian wezwał Sagittę i poprosiłby ta nazbierała ziół na mikstury many.
- Jak sobie życzysz mistrzu jednak rośliny tutaj są zupełnie inne niż te na kontynęcie
- Tak, dzieje się tak za sprawą złóż rudy. Ziemia jest tutaj przesiąknięta magiczną energią. Rośliny mają większą moc a ich działanie jest o wiele wydajniejsze. Nazrywaj proszę tych ziół - wręczył jej kilka receptur na których były przedstawione dokładne charakterystyki roślin - dał mi je brat Neoras, tutejszy alchemik. Idź już mamy niewiele czasu.
- Dobrze mistrzu.
Tak więc Sagitta z misją wyruszyła na poszukiwanie roślin. Najwięcej ich rosło w lasach i na ziemiach uprawnych, tak więc niedługo potem Sagitta zawędrowała do głębokiego lasu. Kiedy nazbierała wystarczająco dużo ziół postanowiła się jeszcze trochę rozejrzeć. Znalazła wiele dziwnych roślin które postanowiła potem przebadać. Kiedy tak wędrowała po lesie natknęła się na grotę. W środku było kilka snopów siana, z pewnością służyła pobliskim chłopom jako magazyn. Rozejrzała się jeszcze trochę i wróciła do klasztoru.
Pod okiem tamtejszego mistrza alchemii Sagitta przygotowała mikstury many, Riordian miał rację były one o wiele bardziej wydajniejsze od tych z kontynentu. Po uporaniu się z zadaniem postanowiła popracować nad tajemniczymi roślinami. Wykonała kilka wywarów jednak nie umiała określić ich właściwości więc postanowiła przetestować je na sobie. Niektóre nie robiły nic szczególnego inne działały jak najmocniejsze z win. Kiedy skończyła położyła się spać. Nad ranem kolejnego dnia Sagitta nie miała zbyt wiele do roboty. Magowie wyruszyli do doliny oby trochę się rozejrzeć i wstępnie przygotować. Sagitta postanowiła udać się na przełęcz aby tam na nich zaczekać. W między czasie rozejrzała się trochę po dolinie.
Była to niewielka wydzielona część wyspy, Sagittę jednak najbardziej interesowały rośliny które tutaj rosną. Nigdy czegoś takiego nie widziała i mimo tego iż była zaledwie na przełęczy nie potrafiła sobie wyobrazić roślin z tutejszych bagien czy gór. Dlatego też postanowiła że na następny rekonesans uda się z resztą magów

ROZDZIAŁ IV
GÓRNICZA DOLINA

Przez kolejny tydzień Sagitta wędrowała po wyspie. W klasztorze nie było za bardzo miejsca gdyż magowie przygotowywali jakieś artefakty które miały im umożliwić stworzenie bariery i praktycznie nie mieli na nic czasu.
Sagitta najbardziej lubiła wędrować przez lasy i pola, na nich bowiem rosły rośliny o największej gamie zastosowań. Tak też oprócz zwykłych mikstur leczących czy przywracających siłę ducha, przygotowywała również takie dzięki którym potrafiła przez krótki czas szybko biegać. Dzięki tej miksturze udało jej się raz uciec przed stadem wargów które zaczajone głęboko w lesie wyczekiwały na jakąś słabszą zwierzynę.
W końcu nadszedł dzień wyjścia. Kilku potężnych magów kierowanych przez Xardasa wyruszyło do doliny aby ostatecznie przygotować teren do utworzenia bariery.
Sagitta trzymała się z boku i zbierała co dziwniejsze zioła. Najpierw odwiedzili górską fortecę w której mieszkał władca doliny Książę Łorew, był to posępny starszy męszczyzna. Kiedy magowie omawiali z nim plan stworzenia bariery Sagitta postanowiła trochę się rozejrzeć po jego domostwie. Jakież było jej zdziwienie gdy ujrzała pracownię alchemiczną księcia. Stoły alchemiczne, kosze pełne roślin i regały uginające się pod ciężarem tomów traktujących o roślinach. Sagitta postanowiła bliżej im się przyjrzeć. Gdy tak przeglądała stare księgi zobaczyła jedną która wyglądała na dość starą. Oprawiona była w skórę topielca a drogie kamienie zdobiły jej grzbiet. Tytuł jej brzmiał ‘Tajniki mrocznej strony alchemii’. Jej treść traktowała o miksturach które trwale zmieniały człowieka, jego wygląd, siłę a nawet naturę!
Wtedy właśnie do pracowni wszedł Łorew i widząc młodą osobę czytającą jego tomy podszedł do niej i powiedział
- To bardzo stara księga, napisana przez jednego z demonów Beliara. Mikstury te są niezwykle potężne a rośliny które są potrzebne do ich stworzenia znaleźć można tylko tutaj. Górnicza dolina jest bowiem miejscem gdzie ścierają się moce o których nawet nie masz pojęcia moje dziecko.
- Moce? Mój mistrz Riordian powiedział że rośliny tutaj są tak niezwykłe ponieważ rosną w sąsiedztwie magicznej rudy.
- Tak to prawda, jednak ta ruda jest rzeczą o którą rywalizują nie tylko ludzie, ale i Bogowie. Nie pytaj się o nic, weź tę księgę, mnie na nic się nie przyda. Lecz uważaj, tylko mistrz alchemii może bezpiecznie z niej korzystać. Swój zapał będziesz musiała poskromić a wiedzę powiększyć nim z niej skorzystać.
- Tak panie, dziękuję
- Idź już reszta magów czeka już na ciebie
Tak więc Sagitta z nowym woluminem wyszła na zewnącz fortecy. Pierwsze co rzuciło się jej w oczy to dziwny postument wzniesiony obok pomnika. Wyglądał tak jakby czekał tylko na maga który odprawi nad nim jakiś rytuał. Nie śmiała zapytać mistrza czym on jest, jednak już niedługo wszystko zrozumiała.
Wędrowali po całej wyspie. Od Kamienistych szczytów gór przez klify nad bagnami do klasztoru w którym mieszkali mnisi. Tam też Sagitta zebrała resztę roślin opisanych w księdze Łorewa. Klasztor tych magów był dziwny, monstrualne budowle i wielkie sale sprawiały wrażenie jak gdyby nie stworzone dla ludzi. Magowie też to zauważyli i próbowali się czegoś dowiedzieć, jednak łatwo było wyczuć że ich obecność i tak jest z trudem tolerowana. Kiedy magowie skończyli ustawiać ostatni piąty postument Sagitta w końcu zapytała się mistrza po co to robią
- Są to miejsca z których wspólnie z innymi magami będzie tworzona bariera. Wszystkie razem tworzą wielki pentagram, symbol magii a te niebieskie kamienie którymi zajmowaliśmy się przez ostatni tydzień to kamienie ogniskujące, wielkie skupiska mocy.
- Kiedy chcecie stworzyć barierę?
- Za dwa dni wyrzyscy magowie wyruszą do doliny by przygotować się do rytuału, potem opuszczą nas członkowie bractwa Innosa i zostanie nas tutaj 13. Po stworzeniu kopuły wracamy na kontynent. Jednak są to sprawy przeznaczone dla mistrzów magii i nie powinny cię interesować. Widzę że nazbierałaś dużo ziół, gdy się z tym uporamy przebadamy ich właściwości
- Dobrze mistrzu, czy teraz wracamy do klasztoru?
- Tak zrobiliśmy dużo jak na jeden dzień i wyrzyscy jesteśmy zmęczeni.
Wkrótce potem wyrzyscy magowie przenieśli się do klasztoru, a Sagitta pieszo za nimi

ROZDZIAŁ V
AKT STWÓRCZY

Po powrocie do klasztoru Sagitta postanowiła zrobić użytek z nowej książki. Staranie przygotowała rośliny i aparaturę. Zgodnie z instrukcjami przygotowała kilka mikstur tych najbardziej egzotycznych. Kiedy skończyła postanowiła wypróbować nowe nalewki. Działanie niektórych z nich było tak dziwne że Sagitta nie wiedziała co się z nią dzieje. Po wypiciu jednej z mikstur wpadła w trans, a w nim zobaczyła COŚ przerażającego, wielkiego pełzacza na podjem wśród ogni i ciał orków. Przerażona postanowiła powiedzieć o tym Riordianowi jednak nie zdążyła. Jakaś mroczna siła zwaliła ją z nóg i Sagitta nieprzytomna osunęła na ziemię.
Ten tajemniczy atak spowodował niemałe poruszenie w klasztorze, nie było jednak czasu na dociekanie kto za tym stoi. Magowie przygotowywali się do wymarszu. W klasztorze mieli pozostać jedynie nowicjusze. Riordian zajrzał raz jeszcze do Sagitty nie wiedząc że zobaczy ją znowu dopiero za kilkanaście lat.
Magowie ruszyli, wyrzyscy odwiedzili 5 punktów w dolinie. Przy każdym pozostawało trzech magów z kamieniem ogniskującym. Na jednym z rogów pięciokąta miał stanąć przywódca magów Vatras, tej jednak poważnie zaniemógł wydawało by się że po spożyciu klasztornego jedzenia, jednak fakt że tylko on został zatruty co raz bardziej uzmysławiał reszcie magów fakt że w ich szeregach działa sabotant. Po naradzie postanowiono że magiem który będzie nadzorować cały rytuał będzie Xardas arcymag ognia. Kiedy wszystko było gotowe magowie z klasztoru odeszli niosąc nieprzytomnego Vatrasa. Reszta z nich która została w dolinie poczyniła ostatnie przygotowania i kiedy słońce stanęło w zenicie wypowiedzieli magiczne formuły. Jak potoczyła się dalej ta historia można przeczytać gdzie indziej.
Kiedy magowie dowiedzieli się o tym co się stało, w klasztorze zapanował chaos. Vatras i Sagitta dochodzili do siebie i kiedy dowiedzieli się o tym co się stało wielce się zasmucili. Vatras wiedział kto stał za tajemniczymi atakami. Xardas bo tak się nazywał mag sabotażysta miał plany co do bariery, Vatras już wcześniej wyczuwał wokół niego tajemniczą aurę istoty która go wspomagała, aurę Beliara. Nie mówił jednak o tym głośno gdyż słowo arcymaga w jego klasztorze znaczyło więcej niż jego samego.
Sagitta wiedziała że już nigdy nie ujrzy Riordiana i innych magów wody. Zrozumiała że to co ujrzała było przepowiednią przyszłości a zarazem wizją przeszłości.
Mijały tygodnie, miesiące i lata, Vatras przyjął posadę bożyszcza tłumów w Khorins, Sagitta zaś postanowiła zamieszkać z dala od ludzi. Przeprowadziła się do groty którą odnalazła w lesie na początku pobytu tutaj. Miejscowi chłopi niechętnie ją oddali jednak magowie ognia użyli pewnych wpływów i już niedługo Sagitta miała nowy dom.

ROZDZIAŁ VI
ZDARZY SIĘ KIEDYŚ

Dzisiaj Sagitta jest zwykłą zielarką, która próbowała zapomnieć o przeszłości. Po blisko 10 latach samotnego życia nauczyła się współżyć z naturą. Brać, lecz zarazem dawać. To co ujrzała w wizji nawiedzało ją przez wiele lat. ‘Tajniki mrocznej strony alchemii’ leżały na regale z innymi książkami. Sagitta nigdy więcej nie przygotowała żadnej mikstury z godnie z przepisami w niej zawartymi. Mikstura która spowodowała wizję, spowodowała że Sagitta jest wyczulona na demony i wszelkie sprawy związane z Beliarem.
Prowadząc spokojne życie miejscowej uzdrawiaczki i na własną rękę eksperymentując z tutejszymi roślinami Sagitta doczekała chwili kiedy bariera padła. Przez te wszystkie lata próbowała skontaktować się z Riordianem, wiedziała że żyje i to pozwalało jej próbować. Ostoją w tym czasie był dla niej Vatras. Wiedziała że w głębi on też tęskni za dawnymi kompanami. Kiedy bariera padła Sagitta to wyczuła. Zło które wiązało magię odeszło. Pojawiła się nowa nadzieja na spotkanie z mistrzem. Natychmiast udała się do Vatrasa, który o upadku bariery dowiedział się właśnie od niej. Razem udali się na przełęcz aby wypatrywać magów wody. Kiedy ci wyszli zza gór Sagitta nie mogła uwierzyć temu co widzi. Zmarszczki poorały twarz Riordiana, reszta magów też się zmieniła. Ich posępne twarze natychmiast jednak zmieniły wyraz gdy ujrzeli tych którzy zostali.
- Vatrasie, bracie i mistrzu zostałeś
- Zostałem Saturasie nie mogłem opuścić tej wyspy wiedząc że gdzieś żyjecie
Riordian patrzył na dojrzałą twarz Sagitty niegdyś tak młodej i niewinnej
- Dziecko nawet nie wiesz jak cieszy się ma dusza widząc cię w zdrowiu.
Po tym gorącym powitaniu wyrzyscy udali się do miasta. Wynajęli tawernę i przegadali całą noc. Rozmawiali o tym co było. Jak doszło do tego że bariera wymknęła się z pod kontroli i o tym co będą robić dalej.
Postanowiono że magowie wody pozostaną na wyspie i będą dalej badać jej sekrety. Vatras pozostał w mieście i miał nadzorować wodny krąg, sieć szpiegów na służbie magów wody. Sagitta powróciła do swojej groty by kontynuować swoje spokojne życie. Reszta magów zaś postanowiła bliżej przyjrzeć się tajemniczym ruiną na wschodzie.
RPG
AddoN jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 23-06-05, 19:07   #2
Johnson
Golem
 
Johnson awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Antagarich
Posty: 823
Wyślij wiadomość przez AIM do Johnson
Domyślnie

Opowiadanie ciekawe i podobalo mi się. Co mnie najbardziej ucieszyło to, to że było bardzo mało (praktycznie w ogóle) błędów ortograficznych i interpunkcyjnych . Moja ocena 9/10.

PS: Tak jak przypuszczałem. Za niedlugo na forum będą dzieje/historie wszystkich NPC z Gothica .
__________________


Brat Darkrevena; Ojciec de Zoo i Kyzv'ego; Wujek Luke'a_F, Peppera i Curseda

RPG
Johnson jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 23-06-05, 20:04   #3
Taiffun
Pan Cienia
 
Taiffun awatar
 
Zarejestrowany: luty 2004
Skąd: Poznań
Posty: 654
Domyślnie

Cytat:
Co mnie najbardziej ucieszyło to, to że było bardzo mało (praktycznie w ogóle) błędów ortograficznych i interpunkcyjnych
Serio? chyba niedowidzisz, sorry ale trochę tego jest, i są naprawdę stawiający włosy dęba na głowie...

...nie mógł jej wykonywać tagrze byle kto ponieważ z pozoru... (także)
...Najwięcej odkryć mają na swoim kącie magowie... (koncie)
...orkowie zielonoskure... (skóra)

...W klasztorze głównym alchemikiem był mistrz Riordian a Sagitta była jego ulubienicą już od najmłodszych lat oswajał Sagitte z roślinami...
(tutaj brakuje kilka przecinków a zdanie jest kilkakrotnie złożone...)

...ujrzała Khorins... (a teraz literowka...)

co za tym idzie styl nie jest rewelacyjny, historia przedstawiona jest przecietnie-fabula niezbyt szalowa, opisy troszke uratowalyby opowiadanie... przecietne.
RPG
Taiffun jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-06-05, 08:48   #4
Masterblaster
Nemesis
 
Masterblaster awatar
 
Zarejestrowany: marzec 2005
Posty: 1 353
Domyślnie

szczerze to przyjemnie się czytało, pomimo tych KILKU błędów które wytknął Taiffun, ale nie wpływają za bardzo na cały ogląd opka. przyczepię się do jednego, mianowicie napisałeś:
Cytat:
ponieważ z pozoru nieskomplikowana sztuka alchemii wymagała dużej wiedzy o roślinach
a to nie prawda nie każdy ogrodnik czy botanik był czy też jest zielarzem i potrafi z roślin robić miksturki czy też inne specyfiki a doskonale znają się na roślinkach.

fajnie przedstawiłeś historię tej jakby niepatrzył tajemniczej postaci, napisz o kolejnym
__________________
"Nie dyskutuj nigdy z głupcem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem wykończy doświadczeniem."
RPG
Masterblaster jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-06-05, 11:36   #5
AddoN
Tunak Pierwszy
 
AddoN awatar
 
Zarejestrowany: czerwiec 2005
Posty: 1 116
Domyślnie

Cytat:
a to nie prawda nie każdy ogrodnik czy botanik był czy też jest zielarzem i potrafi z roślin robić miksturki czy też inne specyfiki a doskonale znają się na roślinkach.

Sztuka alchemi naprawdę jest łatwa, wziąść 2 roślinki i stworzyć z nich wywar nie doprowadzając do wrzenia (zgodnie z jakąś receptórą) prostrze niż zrobienie jajecznicy
RPG
AddoN jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-06-05, 13:06   #6
Mazzak
Cieniostwór
 
Zarejestrowany: sierpień 2004
Skąd: Plenery Pełne Róż, Diabelnie Czerwonych
Posty: 320
Wyślij wiadomość przez AIM do Mazzak
Domyślnie

Cytat:
Originally posted by ..:AddoN:..@24-06-2005, 10:36
Sztuka alchemi naprawdę jest łatwa, wziąść 2 roślinki i stworzyć z nich wywar nie doprowadzając do wrzenia (zgodnie z jakąś receptórą) prostrze niż zrobienie jajecznicy
200480
Skąd ty się urwałeś? Jakby takie to proste było to, człowieku, czego by dzisiaj było. Chociaż, rzeczywiście, jajecznice można spalić - aczkolwiek oparami jajecznicy się nie zabijesz raczej :]
__________________
Mazzak

Umarł śmiercią naturalną.
Wszystkich których zawiódł pozdrawia i żegna.
Na każdego przychodzi czas :]
RPG
Mazzak jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-06-05, 15:58   #7
AddoN
Tunak Pierwszy
 
AddoN awatar
 
Zarejestrowany: czerwiec 2005
Posty: 1 116
Domyślnie

Cytat:

 
CYTAT(..:AddoN:.. @ 24-06-2005, 10:36)
Sztuka alchemi naprawdę jest łatwa, wziąść 2 roślinki i stworzyć z nich wywar nie doprowadzając do wrzenia (zgodnie z jakąś receptórą) prostrze niż zrobienie jajecznicy smile.gif
*



Skąd ty się urwałeś? Jakby takie to proste było to, człowieku, czego by dzisiaj było. Chociaż, rzeczywiście, jajecznice można spalić - aczkolwiek oparami jajecznicy się nie zabijesz raczej :]
Sam tego chciałeś...

Z receptury na pełnię życia:

Tworzenie mikstury leczniczej

Potrzebny jest jeden rdest polny i trzy esencję lecznicze. Miksturę przygotowujemy tak jak esencję leczniczą...

W miksturze na esencję powiedziane jest aby uwarzać by nie doprowadzić wywaru do wrzenia bo to może mieć 'przykre skutki' (śmiertelne zatrucie skojarzyło ci się pewnie z podwójnym młotem Lou i oparami wywołującymi ślepotę)

Reasumując

1 esencja lecznicza = jedno jajko czyli produkt złożony
2 esencja lecznicza = drugie jajko czyli produkt złożony
3 esencja lecznicza = trzecie jajko czyli produkt złożony
rdest polny = jakiś tłuszczyk czyli półprodukt

Po zrobieniu

Z esencji i rdestu + sporzycie
jężeli dobrze to: zwiększenie HP
jeżeli źle to: coś przykrego (hm może rozwolnienie?)

Z jajek i tłuszczu + sporzycie
jeżeli dobrze to: Zwiększenie HP
jeżeli źle to: coś baaardzo przykrego

Wniosek

Alchemia to banał
RPG
AddoN jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-06-05, 16:33   #8
Mazzak
Cieniostwór
 
Zarejestrowany: sierpień 2004
Skąd: Plenery Pełne Róż, Diabelnie Czerwonych
Posty: 320
Wyślij wiadomość przez AIM do Mazzak
Domyślnie

Cytat:
Originally posted by ..:AddoN:..@24-06-2005, 14:58
Wniosek

Alchemia to banał
200596
A teraz zrozumiałem żart. Mogłeś go wcześnie wyklarować, bo się nie zorientowałem. No ale mam trochę śmiechu, nie powiem Hehe
__________________
Mazzak

Umarł śmiercią naturalną.
Wszystkich których zawiódł pozdrawia i żegna.
Na każdego przychodzi czas :]
RPG
Mazzak jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-06-05, 09:05   #9
Masterblaster
Nemesis
 
Masterblaster awatar
 
Zarejestrowany: marzec 2005
Posty: 1 353
Domyślnie

Cytat:
Sztuka alchemi naprawdę jest łatwa, wziąść 2 roślinki i stworzyć z nich wywar nie doprowadzając do wrzenia (zgodnie z jakąś receptórą) prostrze niż zrobienie jajecznicy 
to ja się dziwie tylko jednemu, skoro ta alchemia jest taka łatwa to dlaczego tylko nieliczni ją znają, przecież to takie strasznie łatwe połączyć dwie roślinki mając recepturę...żeby zrobić jakąkolwiek miksturę to nie trzeba znać tylko i wyłącznie sposobu przygotowania ale takze inne czynniki, piekłeś kiedyś ciasto??? mając nawet dokładny przepis bez wprawy to możesz sobie jedynie poszargać nerwy, więc nie uważam że alchemia to taka łatwa sztuka...a ten przykład z jajecznicą to raczej dziwne porównanie...

(dop. Mazzak - Dlatego też uznałem jego wypowiedź za wyborny żart. Dwuskładnikowy taki )

jednakze twoje opowiadanie nie dotyczyło samej alchemii ale postaci ją uprawiającej więc nie ma się co zepiać czy alchemia jest trudna czy też ciężka
__________________
"Nie dyskutuj nigdy z głupcem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem wykończy doświadczeniem."
RPG
Masterblaster jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 03-07-05, 16:17   #10
czuks
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: styczeń 2005
Skąd: Wieś Warszawa (no prawie)
Posty: 114
Wyślij wiadomość przez AIM do czuks Wyślij wiadomość przez MSN do czuks Wyślij wiadomość przez Yahoo do czuks
Domyślnie

Jako że poprzedni temat jednoznacznie zamknął Master, powiem tylko iż opo jest niezłe i mógłbyś napisać też o innych NPC z takim samym skutkiem
dodam tylko że także wole nie historie takie jak ta, tylko dobrą fabułkę z też dobrym głównym bohaterem, ale to i tak leprze niż rozprawka
__________________
ZAWZIĘTY FAN FILMÓW KEVINA SMITHA
RPG
czuks jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 03-07-10, 15:45   #11
The Jogurth
Czarny Goblin
 
The Jogurth awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2010
Skąd: Polskie Zadupie
Posty: 160
Post

Fajne Opowiadanie
Ocena 8/10
__________________
Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światełko w tunelu. Realista widzi światło pociągu. Maszynista widzi trzech debili na torach.
RPG
The Jogurth jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 03-07-10, 17:23   #12
BrahimIV
Jaszczur
 
BrahimIV awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2010
Skąd: ''Tam gdzie nigdy nie wschodzi słońce ''
Posty: 193
Domyślnie

świetne opowiadanie ja napisałem kiedys mam to gdzies na kartce Historia korowii aktualnie górniczej doliny pozdro BrahmIV
RPG
BrahimIV jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Gothic II Dzieje Khorinis Dark. Dzieje Khorinis 992 31-03-18 06:14
Dlaczego tak mi się dzieje DRAKONIS Pomoc 10 20-07-04 17:08


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.