Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > FanFick
Przeładuj stronę Nieoficjalna legenda Stolicy Królestwa

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 25-02-10, 13:43   #1
Calzedo
Potentat Stringów
 
Calzedo awatar
 
Zarejestrowany: sierpień 2008
Skąd: Żelazny Tron
Posty: 1 412
Domyślnie Nieoficjalna legenda Stolicy Królestwa

Praca nie otrzymała żadnego miejsca, jednak została napisana dla atrakcji o nazwie: Legendy Miast Królewskich.

Legenda powstania Stolicy Królestwa (nieoficjalna)

Nastał taki czas na kontynencie, który był wyjątkowo niespokojny. Trwał on według podań historycznych około sześćdziesiąt lat. Ludzie wtedy walczyli o każdy skrawek ziemi, wioski były palone a miasta burzone, nastał głód i umór. A wszystko przez to, że jeden z władców urósł w potęgę i władzę. Miał on na imię Kalessin d'Nertea i wraz ze swoimi wojskami siał prawdziwy terror podbijając i zakradając coraz liczniejsze ziemie. Nikt nie wiedział dlaczego Kalessin tak nagle urósł w siłę, szeptano coś o wstąpieniu samego Beliara w jego duszę. Prawdy nie można było dowieść, a wolny lud nie chciał ginąć z powodu ambicji jakiegoś opętanego władcy. Zwoływano rady na których król Azmus wraz z doradcami i magami omawiali sposoby zapobiegania temu chaosowi, jednak tylko na zebraniach się skończyło, ponieważ władza i siła Azmusa nie była w stanie dosięgnąć sprawiedliwością despotycznego Kalessina. Na kontynencie zapanował prawdziwy zamęt, lud był zdruzgotany bezradnością władz oraz niemożnością wymierzenia kary dla ludobójcy. Na domiar złego król został w niedalekim czasie otruty przez swojego najbliższego doradcę, który według podań historycznych, został opętany głosem Beliara. Bez króla i księcia, którego Azmus się nie dorobił, Kalessin mógł w pełni zapanować nad kontynentem. Pierwszym jego krokiem było wybicie wszystkich Magów Ognia, którzy stanowili jakąś cząstkę siły mogącej zaszkodzić inwazji mrocznego władcy. Gdy Kalessin wypełnił cel, wysłał swoich najlepszych generałów z misją podbicia całego kontynentu i nie pozostawienia przy życiu nikogo, zwłaszcza wyznawców Innosa. Jednak w tym mrocznym czasie zapalił się promyk nadziei dla tych, którzy byli prawi i chcieli żyć w spokoju. D’Nertea miał w swoich szeregach mnóstwo generałów, lecz jeden wyjątkowo odznaczał się swoją bystrością umysłu, genialnie prowadzonymi taktykami wojennymi i posiadającego doskonały zmysł dowodzenia. Nazywali go Piromaniack, choć to tylko przydomek wojskowy. Kalessin planował dla niego szerszą przyszłość, miał zamiar mianować go swoim najbliższym doradcą. Jednak pewna cząstka owego generała była czysta, to znaczy nie był w pełni we władzy Beliara. Jakby sam Adanos oczyścił go spod wpływów bogów i mógł dzięki temu dokonać wyboru po czyjej stanąć stronie. Podczas ataku na zamek Graves, który należał do wschodniego możnowładcy, Piromaniack znalazł tam posąg Innosa, których już niewielka liczba się ostała, wtedy to dokonał się wybór, który padł na boga sprawiedliwości, prawości i nadziei – Innosa, brata Beliara. Piromaniack Miał dość patrzenia na mord jaki sam wyrządzał, miał dosyć uboju niczemu niewinnych ludzi. Według historycznych podań generał uklęknął przed kamienną postacią w złotym hełmie i pomodlił się wypowiadając słowa:

Innosie,
Mam dosyć mordu jaki czyni mój miecz,
Mam dosyć plamienia ziemi krwią niewinnych ludzi.
Proszę Cię o potrzebne siły, wstąp we mnie!
Niech Twoja łaska spłynie na mnie,
Niech Twoja mądrość będzie mym kierownictwem,
Niech z mych ust wychodzi głos przepełniony sprawiedliwością
By ludzie mnie usłyszeli i uwierzyli w nadejście dobra.
Zapal w mym sercu swój płomień,
By mi sił wystarczyło na walkę.
Innos in aeternum.


Gdy Piromaniack wypowiedział ostatnią frazę swej modlitwy, natychmiast dostał odpowiedź od boga. Innos namaścił go dodając mu sił i boskiej mocy, dzięki której generał mógł leczyć choroby, likwidować trucizny z organizmu, wzmacniać siły witalne innych ludzi oraz miał w swym posiadaniu Ogień Innosa, którego dotknięcie przez sługę Beliara kończyło się śmiercią. Naznaczony bożą mocą generał chciał wypowiedzieć otwartą wojnę czarnemu władcy, jednak między ich siłami była trzykrotna przewaga na rzecz wojsk Kalessina. Piromaniack zaczął więc jednoczyć ludzi, by stawali przeciwko chaosowi, z imieniem Innosa na ustach dawał mieszkańcom nadzieję na nowe, lepsze czasy. Gdy zebrał większą armię, zaczął odbijać mniejsze wsie i miasteczka z rąk wroga, pojmował jeńców wojennych i gromadził skarby. Jednak prowadzenie takich działań nie mogło się dłużyć i w końcu wieści o stratach ziem dotarły do Kalessina. Zdziwił się bardzo, gdy mu doniesiono, że to Piromaniack, jego dawny generał, stanął przeciwko niemu. Wyznaczył karę zgładzenia dla zdrajcy a jego wojska ruszyły z głównej Fortecy Beliara. Najczarniejsi, najbardziej pozbawieni uczuć i skrupułów, z rządzą mordu w oczach wojownicy ruszyli marszem do Wiecznego Lasu, gdzie ów generał według doniesień przebywał. Istotnie tam Piromaniack założył swoją kwaterę główną a podczas jednej z modlitw został ostrzeżony o zbliżających się wojskach. Jego działania były następujące: rozesłał wszystkich swoich zwiadowców w okolice rzeki Anguara a sam przeniósł bazę główną za Ogniste Góry, sądząc, że tam wojskom przeciwnika będzie trudniej dotrzeć. Droga ucieczki też była łatwa, bowiem rzeka Iskra wpadała do morza, więc wszyscy oswobodzeni mieszkańcy mieli drogę ratunku. Był to idealny punkt strategiczny; zaczęto w pośpiechu wznosić fortyfikacje obronne, wyrób broni i pancerzy był też dwa razy szybszy. Po dwóch dniach i dwóch nocach zwiadowcy przybyli z wieściami, że wojska Kalessina opuściły Pustkowia Śmierci. Wśród wojsk generała Piromaniacka znajdowali się miedzy innymi ranni paladyni uzbrojeni w konsekrowaną broń białą, kilku niewyszkolonych w pełni magów, całe mnóstwo zwykłej piechoty i łuczników. Reszta oddziałów składała się z ogromnej liczby chłopów i chłystków z tępą, nienaostrzoną bronią, bez żadnej wiedzy o sztuce walki. Nie było ich wiele, jednak wszyscy czuli moc Innosa bijącą z przywódcy, toteż wiara i morale nikogo nie opuszczały. Gotowi byli zginąć w imię walki z chaosem, mieli też małą nadzieję, że uda im się coś osiągnąć. Czarny pomiot nadszedł po dwóch dniach z obu stron Ognistych Gór, więc wojska generała były odcięte od lądu, jedyna droga to ucieczka do morza. Wojownicy Beliara byli ohydni i odstraszali już samym wyglądem, nie mówiąc o panice jaką wywoływali. Szybko rozgorzała bitwa, w której bardzo duże straty ponosił Piromaniack; wojownicy czarnego władcy bez większych ucierpień i oporu przebijali się przez coraz to większe skupiska żołnierzy, które zostawały wysyłane, by zwolnić marsz. Truchła padały w kałuże krwi, słychać było tylko ból. Gdy generał wychylił się ze swojego namiotu dowódczego, już widział na horyzoncie bitwę, słyszał cierpienia jego ludzi. Dopiął ostatecznie zbroję do końca, chwycił swój miecz, najzwyklejszy jaki mógł dostać i wyruszył. On jako jedyny potrafił zgładzić plugastwo boga śmierci za pomocą Świętego Ognia Innosa, które tkwiło w nim. Każda styczność między nim a żołnierzami Kalessina kończyła się spaleniem wroga. Całkowicie pewny siebie z wiarą w sercu ruszył na nich i atakował kogo się dało, blokował ciosy mieczem a ręką palił tych, którzy byli bliżej. Generał wiedział, że długo nie wytrzyma i padnie z wyczerpania a jego wojska wspierały go na tyle na ile potrafiły, jednak bardzo szybko padli pod naporem ciosów. Z wiru bitewnego Piromaniack szybko wycofał się w głąb swojej bazy, aby przygotować ostatnich żołnierzy do odparcia ataku wroga. Wiara go nie opuszczała, wręcz przeciwnie, dodawała mu potrzebnych sił. Gdy najczarniejsi wojownicy, którzy się ostali po jego poprzednim ataku pojawili się w polu widzenia, generał ten spojrzał się na swój miecz jak gdyby nigdy nic, chwycił za rękojeść, ustawił ostrze w stronę wrogów na wysokości swojej twarzy i zaczął biec a wraz z nim garstka jego wojowników. Biegł tak szybko, tak energicznie, że miecz w pewnym momencie zaczął się iskrzyć a z każdym krokiem coraz więcej iskier tańczyło na ostrzu jego miecza. Gdy podbiegł na tyle blisko przed wojownikiem przyodzianym w czarne szaty, że był w stanie zobaczyć jego zło i mord w oczach, zamachnął się mieczem a iskry na nim spowodowały mocny wybuch zamieniając się w ogień. Miecz żarzył się żywym płomieniem, Piromaniack czuł jakoby wlał w broń część Ognia Innosa; wszyscy wojownicy otworzyli szerzej oczy w zdziwieniu, nigdy nie wiedzieli, żeby miecz wybuchnął ogniem i dalej się palił. Generał wykorzystał tą chwilę i szybko przeszedł do ataku podpalając pomiot Beliara znajdujący się wokół niego. Wtem wojownicy zaczęli płonąć jeden po drugim, bowiem ogień w błyskawicznym tempie się rozprzestrzeniał. Powstały bardzo wielkie hałdy dymu i trzeba było czekać dłuższą chwilę, aż wiatr je rozwieje. Gdy to się stało i można było coś widzieć okazało się, że wszyscy przeciwnicy leżą zabici na ziemi, niektórzy jeszcze dogasali. Święty Ogień Innosa palił się tylko na wrogach boga sprawiedliwości, toteż żołnierze generała będący w pobliżu zogniskowań nie zostali dotknięci tym żywiołem. Tak oto Piromaniack wraz z garstką ocalałych i wiernych mu ludzi przetrwał atak najgorszych wojsk Kalessina d'Nertea. Sam czarny władca, gdy dowiedział się, że jego armia została pokonana przez jednego człowieka, zaczął się obawiać całej jego armii i wycofał swoje wojska do mrocznych podziemi a jedyną bramę prowadzącą w tamte rejony zapieczętował pozostawiając tym samym znaczną część ziem, które przejął podczas inwazji. Piromaniack natomiast na miejscu bitwy, na pograniczu rzeki Iskry założył miasto, a gdy coraz więcej ludzi przybywało do niego z oswobodzonych ziem, dobudował w mieście zamek oraz fortyfikacje. Ponadto generał zdołał zbudować Fortecę Płonącego Miecza, która graniczyła na północy z powstającym ośrodkiem Adanosa – Klasztorem, natomiast na granicy z Podziemiem powstał Świetlisty Bastion. Prócz tych dwóch największych i najważniejszych punktów obronnych powstały miasteczka, większość z nich była położona nad wodą, aby dostarczać pożywienie dla całego ludu, dopóki się nie rozrośnie. Tuż przed śmiercią Piromaniack zdążył wyznaczyć granicę swojego państwa, natomiast pierwsze założone miasto uznał za Stolicę. Po śmierci generała mieszkańcy postanowili zbudować ogromny pomnik na samym środku w tzw. Alei Zasłużonych. Pomnik ten miał budzić respekt, ukazywać wielkość Innosa oraz przypominać o krwawych wydarzeniach wyzwolenia ludu boga sprawiedliwości i prawości. By podkreślić wagę działań Piromaniacka, jego miecz, który żarzył się Świętym Ogniem Innosa zaniesiono do Głównej Świątyni i zapieczętowano w szklanej wystawie, by każdy podczas modlitwy pamiętał o nosicielu boskiej mocy. Jak niesie historia, Kalessin umarł na rzadką chorobę; niektórzy twierdzili, że Beliar go dotknął plugastwem za ucieczkę i porzucenie znacznych ilości ziem, które miał wtedy jeszcze w posiadaniu, tym samym wystawiając imię boga mordu na hańbę. Jego zwolennicy jednak pozostali w Podziemiach a Wojna Bogów trwa do dzisiaj. Jedynym miejscem, gdzie wszyscy wyznawcy trzech bogów się spotykają to Tereny Neutralne.
__________________
Mag Ognia - Stolica Królestwa Innosa

Zostawiając tu kawał życia.
RPG
Calzedo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 25-02-10, 14:08   #2
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie

Recenzja dokonana na zlecenie w Gildii Pisarzy

Przyjrzyjmy się na wstępie wszelkim logicznym potknięciom.
Od razu rzuca się w oczy brak akapitów, co często utrudnia czytanie, szczególnie gdy następuje zwrot akcji.

Cytat:
Napisał Nordmarski Wojownik Zobacz post
nastał głód i umór.
Niezbyt szczęśliwe zastosowanie słowa umór. Dziś występuje ono już tylko w określeniu np. : pić na umór. Samodzielnie się go nie stosuje.

Cytat:
Napisał Nordmarski Wojownik Zobacz post
likwidować trucizny z organizmu,
Jeśli już "z" to usuwać, a jeśli likwidować to "w". :-)

Cytat:
Napisał Nordmarski Wojownik Zobacz post
Zdziwił się bardzo, gdy mu doniesiono, że to Piromaniack, jego dawny generał, stanął przeciwko niemu.
W sumie to nie logiczny bład, ale w jednym zdaniu zawarto opis sytuacji, który aż prosi się o rozwinięcie.

Strasznie szybko płynie akcja. Brakuje opisów i wyjaśnień. Przez to opko nie wciaga tak jak powinno, bo sam pomysł na legendę jest fajny. Niestety zastosowanie metody prostych zdań pokazujących same fakty powoduje że opko jest "suche" i jego czytanie szybko męczy.
Zupełnie jakby autorowi szkoda było miejsca na pełniejsze przedstawienie sytuacji czy opisanie tego co czytelnik ma zobaczyć oczami wyobraźni. Taka historia powinna być ze trzy, cztery razy dłuższa, wtedy czytałoby się ją z prawdziwą przyjemnością.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 26-02-10, 16:15   #3
Calzedo
Potentat Stringów
 
Calzedo awatar
 
Zarejestrowany: sierpień 2008
Skąd: Żelazny Tron
Posty: 1 412
Domyślnie

Cytat:
Napisał Smutas Zobacz post
Brakuje opisów i wyjaśnień. Niestety zastosowanie metody prostych zdań pokazujących same fakty powoduje że opko jest "suche" i jego czytanie szybko męczy.
Zupełnie jakby autorowi szkoda było miejsca na pełniejsze przedstawienie sytuacji czy opisanie tego co czytelnik ma zobaczyć oczami wyobraźni. Taka historia powinna być ze trzy, cztery razy dłuższa, wtedy czytałoby się ją z prawdziwą przyjemnością.
Postanowiłem nie robić z tego typowego opowiadania, gdzie wdrażałbym szczególniejsze elementy opisu co robią bohaterowie dokładniej a chciałem jedynie przedstawić zarys historii powstania historii. Po przeczytaniu tego zanim gdziekolwiek to ukazałem, czułem, że jest napisane sucho a mimo to nie chciałem zmieniać formy. Zgadzam się jak najbardziej z tym, że praca mogłaby być dłuższa, choć wtedy czas mnie gonił.
__________________
Mag Ognia - Stolica Królestwa Innosa

Zostawiając tu kawał życia.
RPG
Calzedo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 26-02-10, 16:45   #4
Taris
 
 
Taris awatar
 
Zarejestrowany: czerwiec 2009
Skąd: Kanevar
Posty: 504
Domyślnie

RECENZJA WYKONANA NA ZLECENIE W GILDII PISARZY
Większość błędów opisał juź mój poprzednik, lecz ja tym razem chciałbym przyjrzeć się samej pracy, a nie jej szczegółom.
Fabuła bowiem choć słabo rozwinięta jest bardzo ciekawa. Nie dość, że wyjaśnia powstanie Stolicy to opisuje wojnę z Kalessinem, powstanie 2 fortów i walkę o utworzenie Królestwa. Taka idea, gdzie Piromaniack jest z początku generałem Podziemia jest trochę odmienna, od powszechnego przekonania. Moim zdaniem powinien od zawsze służyć Innosowi, ale nie wnikam w cudze pomysły. Przebieg zdarzeń może ma powiązania przyczynowo-skutkowe, ale wszystko dzieje się nagle. Rozumiem, że autor chciał jak najbardziej to uogólnić. Mimo jego szczerych chęci praca nie jest zbyt barwna. Przy czytaniu tekstu można po trochu wyobrazić sobie niektóre fakty, ale zaś inne są tak słabo opisane, że jest to prawie niemożliwe. W podsumowaniu chciałbym tylko dodać, że legenda jest godna uznania. Ma wady, to prawda, ale patrząc na całokształt można wyłonić podstawowe cechy legendy, a odpowiednia forma jest bardzo ważna.
Zatem 8/10.
__________________
Były Oficer Straży Miejskiej
Wieczny Sługa Prawa | Rodzina | Redaktor Głosu Khorinis
RPG
Taris jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 01-03-10, 18:40   #5
 Webster
Globalny Knur
 
Webster awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2007
Skąd: Knurów/Kraków
Posty: 1 241
Domyślnie

Pomimo że tekst jest krótki czytałem go bardzo długo, dlaczego pytacie? Ano dlatego że był, hmmm... nudny. Jeśli mam być szczery to legenda ta jest bardzo słaba. Nie ma żadnych opisów, fabuła, jeśli można o takiej mówić, jest bardzo marna, a opis bitwy wygranej przez jednego człowieka cholernie naciągany. Nic, zupełnie nic mnie nie ujęło w tym dziele. Podczas czytania starałem się skoncentrować nad treścią, ale jest to bardzo trudne gdy praca prezentuje taki poziom. Mam nadzieje że autor już nigdy nie uraczy nas takim dziełem. Po przeczytaniu ostatniego dzieła Akkarina (List miłosny) liczyłem na coś więcej, zawiodłem się jednak, zawiodłem się strasznie. Ale wiadomo że są dni gorsze i lepsze, są dzieła wybitne oraz słabe. Życzę autorowi by nie pisał już takich opowiadań. Osobiście nie polecam tego dzieła.

GILDIA PISARZY
__________________
http://forum.gothic.phx.pl/image.php?type=sigpic&userid=27636&dateline=129970  6685
Gdy nadejdzie Czas Białego Zimna, nie jedz żółtego śniegu
Archolos - Mistrz sztuki kowalskiej

Ostatnio edytowane przez Webster : 01-03-10 o 18:44.
RPG
Webster jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Wizerunek Stolicy Królestwa Smutas FanFick 1 28-02-10 11:44
Legenda Pieciu Kregow AddoN Fantastyka 1 28-02-07 23:26


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.