Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > WIP
Przeładuj stronę Dzieje Myrtany

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 16-10-16, 00:55   #1
Beziosław IV
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: maj 2016
Posty: 170
Domyślnie Dzieje Myrtany

PROLOG
W sali tronowej króla Rhobara II odbywała się wspaniała uczta, na którą zaproszeni byli wszyscy uczestnicy bitew o wyzwolenie Myrtany, począwszy od paladyna Wenzela, kończąc na byłym buntowniku Jereku. Przyjęcie było wspaniałe, biesiadników słychać było z oddali. Władca nie oszczędzał, chciał wyrazić swoją wdzięczność obrońcom kraju, którzy licznie się tu zjawili.
W tym samym czasie do miasta pędził Markus, jeden z dwunastu potężnych paladynów posiadających magię runiczną. Jednak w tej chwili nie było widać nic z jego potęgi. Przerażony, biegł ile sił w nogach ku stolicy. A za nim podążała druga postać, skryta w mroku.
Biegli w dolinie, w drodze między Gothą a Vengardem. Po obu stronach piętrzyły się wysokie góry, uniemożliwiające ucieczkę w bok.
Markus zaczął słyszeć odgłosy dobiegające z przyjęcia. Do jego serca wkroczyła nadzieja, ale w tej samej chwili prześladowca wyprzedził go i zastąpił mu drogę. Nie zostawało nic innego, jak walczyć.
Paladyn prawą ręką wyciągnął miecz, a lewą runę Świętego Płomienia. Przeciwnik zaś wyjął sztylet. Markus uniósł miecz i zamierzył się na przeciwnika zza głowy i wymierzył potężny cios, ale przeciwnik uskoczył i z błyskawiczną szybkością wbił mu sztylet pomiędzy żebra. Cios był zadany z wielką precyzją i wbił się głęboko w bok wojownika Innosa , ten jednak ignorując ból uskoczył i rzucił czar na wroga. Święty płomień leciał w stronę twarzy przeciwnika, on jednak z nadzwyczajną zwinnością uniknął ataku i rzucił sztylet w brzuch Markusa. Przymroczony ciosem paladyn upadł na ziemię, wydając głośny jęk.
- Nie sądziłem że w tej ciężkiej zbroi zdołasz uciec tak daleko. - Powiedzał zwycięzca, którego twarz wciąż skrywała się w cieniu.
- A ja nie sądziłem, że mnie dogonisz. - Odpowiedział pokonany, pod którym uformowała się już spora kałuża krwi.
- No cóż, nie mogłem pozwolić byś dostarczył iformacje o nas królowi.
-I tak nic nie zdziałacie. Myrtana posiada wielu wspaniałych wojowników.
-Zdajemy sobie z tego sprawę. Jednak nasza organizacja jest na tyle potężna by uporać się z tym problemem. Te królestwo wkrótce będzie należeć do nas. Ale ty już nie będziesz tego widzieć. Dzisiaj nadszedł twój kres. Nie możesz już nawet unieść ręki.
-Ja przegrałem, ale Król posiada wielu lepszych wojowników ode mnie. Oni nie pozwolą wam zawładnąć tym królestwem.
- To się okaże. Silden właśnie jest podbijane przez moich sojuszników.
-Silden tak łatwo się nie podda. Inog obroni je przed wami.
- No cóż, ty się nie przekonasz. Pora wysłać cię do świata zmarłych.
Markus uśmiechnął się i powiedział:
-Ty chyba nie grzeszysz rozumem. Każdy rozsądnie myślący dobiłby mnie od razu, zamiast wdawać się w pogawędkę.
-A co niby możesz zrobić? - Nagle jednak wydał okrzyk zaskoczenia i odskoczył szybko od paladyna. Ale było już za późno.
Przekonany o zwycięstwie przeciwnik, nie zauważył że Markus niepostrzeżenie wyjął z torby runę. Paladyn nie dając czasu wrogowi, ostatkiem sił rzucił zaklęcie. Zaklęcie Świętej Strzały leciało wprost na nieprzyjaciela, który błyskawicznie wyciągnął z torby zwój i aktywował czar. Gdy dwie siły starły się ze sobą, rozległ się potężny wybuch, słyszalny nawet w pochłoniętym zabawą Vengardzie.
C.D.N

Ostatnio edytowane przez Beziosław IV : 16-10-16 o 14:52.
RPG
Beziosław IV jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 16-10-16, 09:40   #2
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 396
Domyślnie

Dobra. Najważniejsza sprawa. Biorąc pod uwagę, iż piszesz o dwunastu paladynach, to oznacza że akcja dzieje się po G3, więc wkradł ci się tam spory błąd.
Magia runiczna została zniszczona, nieodwołalnie. Paladyni, za pomocą ognistych pucharów, zaznali łaski Innosa i nauczyli się korzystać z prastarej magii.
Cytat:
ej jednak ignorując ból uskoczył i rzucił czar na wroga. Święty płomień leciał w stronę twarzy przeciwnika, tej
Tutaj chyba sam załapiesz o co chodzi .

No to teraz o samej fabule. Standard, ludzie się cieszą i od razu za rogiem nowe zagrożenie, które zapewne zostanie rozgniecione przez standardowy skład. Pewnie jeszcze wielka bitwa dodatkowo będzie... Hmmm... W sumie nie za wiele można powiedzieć o tym urywku. To tylko domysły.
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 16-10-16, 14:51   #3
Beziosław IV
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: maj 2016
Posty: 170
Domyślnie

Błąd poprawiony, a o magii runicznej wyjaśnię w dalszej części.
RPG
Beziosław IV jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 21-10-16, 23:49   #4
Beziosław IV
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: maj 2016
Posty: 170
Domyślnie

Z góry uprzedzam, że opowiadana przeze mnie historia dzieje się po wypełnieniu woli Innosa i CAŁKOWICIE ignoruje wydarzenia z Gothic 4 wprowadzając zupełnie inną historię.
RPG
Beziosław IV jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 21-10-16, 23:50   #5
Beziosław IV
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: maj 2016
Posty: 170
Domyślnie Rozdział 1

Siedziba paladynów w Vengardzie była skromnym budynkiem. Bardzo długim, niezbyt szerokim. Całe umeblowanie pomieszczenia stanowiły ustawione pod ścianą łóżka, obok których leżały kufry i stół z czterema krzesłami na jego końcu. Nie było tam żadnych ozdób. Jedyne okno znajdowało się naprzeciwko drzwi, koło stołu. Kwatera wydawała się bardzo spokojnym miejscem. Nikt by nie pomyślał że dwa miesiące temu rozgrywała się tu krwawa walka z Orkami.
Na łóżku będącym najbliżej stołu leżał paladyn Markus, cały pokryty bandażami. Wokół niego stali Król Rhobar, Thordir, Georg, Cobryn i Wenzel. Wszyscy mieli zmartwione miny.
Do tego pokoju wszedł człowiek, który kompletnie nie pasował do tego otoczenia. Jego starą twarz ozdabiały liczne blizny. Miał na sobie grubą nordmarską zbroję, a na plecach wielki topór.
- Tobiasie, jesteś wreszcie. - Powiedział Król, patrząc na przybysza.
- Niestety na przełęczy w Faring nie chcieli mnie przepuścić. Musiałem się wrócić do Klanu Ognia po specjalne pozwolenie.
- To przez nadzwyczajne okoliczności. - Odpowiedział Cobryn. - Ostatnio w Myrtanie nie jest za spokojnie, dlatego sprawdzamy każdego przyjezdnego. Musiałeś wyglądać podejrzanie z tym toporem.
- Najważniejsze że jesteś. - Sprostował Król i sprowadził rozmowę na właściwy tor. - Wezwaliśmy cię tu z powodu dwóch problemów. Pierwszy problem to organizacja, która napadła na Silden.
- Napadli na Silden? I pozwoliliście na to?
- Większość wojska była w Vengardzie na uczcie. - Odpowiedział Wenzel. - Poza tym wróg był potężny. W dwudziestu podbili miasto nie tracąc ani jednego człowieka.
- Dwadzieścia osób? To muszą być nie lada przeciwnicy.
- To prawda. - Powiedział Markus. - Szpiegowałem ich przez miesiąc i wiem, że wśród nich znajduje się kilku naprawdę potężnych wojowników.
- Masz jakieś pożyteczne informacje o nich?
Tak. - Markus westchnął i zaczął opowiadać. - Organizacja ta nie ma nazwy. Pracują w trójkach. Każdy z jej członków posiada numer. Pierwszy numer posiada najsilniejsza osoba, a dwudziesty najsłabsza. Osoba która mnie pokonała ma ósmy numer.
- Wiesz może jakich broni używają?
- Mam informacje o dwóch z nich. Na spotkania nie można było nosić broni. Jeden z nich, z numerem ósmym, walczy sztyletem. Jest niewiarygodnie szybki i zręczny. Drugi posiada miecz wielki na półtora metra. Jest wielki i silny, a także dość sprytny. Ma on numer piętnasty. Nie znam ich imion, tylko przywódca wie jak wszyscy mają na imię.
- Czyli jest to bardzo niebezpieczna organizacja. Wiesz cokolwiek o przywódcy?
- Nie wiem o nim zbyt wiele. Zawsze nosi płaszcz zakrywający całe ciało. Jednak przebywając wokół niego czuć jego magiczną moc. To mag, najpotężniejszy jakiego kiedykolwiek spotkałem.
- Więc mamy dodatkowy kłopot. - Stwierdził Tobias.
- Będąc przy magii, drugim problemem jest chaos wywołany przez Xardasa.
- A co znowu nabroił ten stary dziadyga?
- Gdy nasz Wybraniec dokonał wyboru oddając Artefakty Adanosa Innosowi, Xardas postanowił przywrócić magię runiczną. Oczywiście nie byliśmy temu przeciwni i pożyczyliśmy mu nawet dwanaście ognistych pucharów.
- Xardas jest tak potężny by przywrócić magię runiczną?
- Zamierzał do tego celu wykorzystać energię kamienia ogniskującego, którego wcześniej użył, by ją zniszczyć. Jednak była to ryzykowna operacja. - Powiedział Władca.
- Udała się? - Spytał Nordmarczyk.
- Niestety nie. Część energii została umieszczona w pucharach, dzięki czemu dwunastu moich paladynów może znowu korzystać z magii runicznej. Niestety tylko tyle dobrego z tego wynikło. Znaczna większość tej mocy rozproszyła się tworząc chaos w magii. Prastara magia stała się teraz o wiele potężniejsza, a magowie odkryli kilka nowych zaklęć i wciąż prowadzą badania. Wysłałem więc Wybrańca z piątką jego uczniów do Xardasa, żeby jakoś załatwili tę sprawę. Jednak przez to straciliśmy potężnego wojownika.
- Więc co zamierzasz zrobić?
- Musimy odbić Silden. Przydzielę ci do tego swoich najlepszych ludzi.
- Doprawdy? - odezwał się głos z przeciwległego rogu pomieszczenia. Od człowieka, który tam siedział, zaczęła emitować , przerażająca, mroczna moc. Wszyscy jak oparzeni wyciągnęli broń.
Nie był on zbyt wysoki, miał niecałe metr osiemdziesiąt wzrostu. Całe jego ciało zakrywał ciemny płaszcz.
- To on! - Wrzasnął Markus. - To ten przywódca!

Ostatnio edytowane przez Beziosław IV : 20-10-18 o 22:10.
RPG
Beziosław IV jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 22-10-16, 09:10   #6
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 396
Domyślnie

Po pierwsze: Twórz dłuższe zdania, krótkie, praktycznie bez żadnych opisów, są be. Sam zobacz, oprócz tego, iż paladyni mają imiona, to nic więcej o nich nie wiemy. Tak jak o otoczeniu podczas tej rozmowy.
Po drugie: Zdecydowanie zbyt dużo dialogów na tak mały kawałeczek, to nawet nie zasługuje na miano prologu, zbyt krótkie i już.
Po trzecie: Przeczytaj to jeszcze kilka razy, wychwycisz zapewne kilka zjedzonych liter i ciało okrywane przez ciało . Nie spiesz się, włóż więcej pracy w twórczość. Nikt cię z batem nie pogania.
Po czwarte (czyli o samym opowiadaniu słów kilka): Dwudziestu chłopa zdobywających miasteczko, toć nawet przy takim jak Silden z gry, by nie wystarczyła ta liczba, trzymaj się realiów, a nie twórz z nich wszystkich koxów, bo się zaraz okaże iż ta grupka bez problemu cały świat by podbiła, a ostatecznie pokona ich podobna ilość żołnierzy :v. O teleportacji do wnętrza zamku to ja już nie wspomnę, bo to teleportacja była?
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 21-11-16, 00:25   #7
Beziosław IV
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: maj 2016
Posty: 170
Domyślnie

Noc była piękna. Zaledwie kilka dni brakowało do pełni księżyca. Jego poświata oświetlała całą Myrtanę dając poczucie bezpieczeństwa. Przyjemny, chłodny wiaterek owiewał strażników Vengardu po upalnym dniu.
Erik spojrzał na mury miasta. Przypadło mu dzisiaj niezbyt ciekawe zadanie, jakim było patrolowanie jego granic. Było tak cicho, że strażnicy usłyszeliby intruza z daleka.
Około dwóch miesięcy temu Erik został rycerzem Innosa i jednym z dziesięciu uczniów Wybrańca. Zostanie nim było wielkim zaszczytem. Na początku do tego tytułu przystępowało aż pięćdziesięciu wojowników. Każdy z nich został sprawdzony indywidualnie przez najlepszych wojowników. Gra była warta świeczki. Już po miesiącu treningu umiejętności wybranych niesamowicie się polepszyły.
Dawniej Erik był typowym leniem. Pochodził z bardzo bogatej rodziny, więc nie musiał się przepracowywać. Jednak podczas wojny z orkami cały majątek jego rodziny został zabrany, a zielonoskórzy zabili jego rodziców. Wtedy Erik postanowił zemścić się na zabójcach. Od tej pory wytrwale ćwiczył. Wkrótce po tym dołączył do Myrtańskiej armii. Cobryn, dowódca Gwardii Królewskiej szybko zauważył talent chłopaka, który szybko stał się jednym z lepszych wojowników Królestwa.
Rycerz rozejrzał się. Znajdowali się na równinie, więc wroga byłoby widać z daleka. Dwóch pozostałych strażników walczyło ze snem.
Nagle do uszu Erika dotarł szmer. Mógł to być królik, lub inne mniejsze zwierze , jednak wyczulone zmysły wojownika podpowiadały mu, że to co innego. Uważnie przeczesywał trawiastą przestrzeń wzrokiem. Nie dostrzegł jednak nic niepokojącego. Uspokojony odwrócił się do swoich towarzyszy.
Leżeli nieopodal w wysokiej trawie. "Usnęli" - pomyślał. Podszedł do nich , aby ich skarcić. To co zobaczył, zaparło mu dech w piersiach. Obaj byli martwi! Jeden z nich, będący bliżej Erika, miał dziurę w szyi. Posoka sączyła się jeszcze, choć na ziemi utworzyła się już spora kałuża. Rana wyglądała na zadaną sztyletem. Drugi strażnik wyglądał znacznie gorzej. Sztylet przeszył jego brzuch, wydostając wszystkie wnętrzności na zewnątrz. Rycerz prawie zwymiotował na ten widok.
Znowu usłyszał szelest. Serce podskoczyło mu do gardła. Wiedział, że jego przeciwnik nie jest byle kim. Poczuł energię swojego przeciwnika. Sposób, w jaki poruszał się w trawie nie pozostawiał najmniejszych wątpliwości. Nawet najlepszy myśliwy nie poruszał się tak cicho.
Wtem do wojownika Innosa dotarła energia przeciwnika. Umiał ją wyczuć, nauczył go tego mag Milten. A ta energia była przytłaczająco potężna.
Zrobił krok w stronę miasta. Dzieliło go od niego około dwustu metrów. Wiedział, co robić. Musi powiadomić króla. Ten człowiek był niebezpieczny.
Erik wystrzelił jak z armaty. Wiedział, że nie wystarczy dotrzeć do miasta. Musi go zgubić. Odległość od Vengardu zmniejszała się z każdą sekundą.
*
Tobias pierwszy odzyskał zimną krew. Zamachnął się swoim wielkim toporem. Jego przeciwnik uskoczył, a topór tylko przeciął powietrze. Nordmarczyk rzucił się w jego stronę. Intruz przeskakiwał przez łóżka, ominął osłupiałych paladynów i przeskoczył przez stół.
W tej samej chwili do pomieszczenia wpadł zziajany Erik. Każdy obrócił się w jego stronę. Wtedy paladyni oprzytomnieli i rzucili się w stronę wroga. Ten jednak był szybszy. Chwycił przedmiot leżący na stole i wyskoczył przez okno. Cobryn i Georg rzucili się za nim w pogoń.
- Królu, musisz ich zatrzymać! - Wysapał zadyszany Erik. - To nie jest zwykły człowiek! Nie mają z nim szans!
- Nie będzie chciał się wdawać w bójkę w mieście. - Odparł Rhobar. - Mamy poważniejszy problem. Zabrał runę teleportacyjną prowadzącą do sali tronowej.

Ostatnio edytowane przez Beziosław IV : 21-11-16 o 00:30.
RPG
Beziosław IV jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 21-11-16, 00:34   #8
Beziosław IV
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: maj 2016
Posty: 170
Domyślnie

Mógłby w końcu skomentować też ktoś inny, nie tylko Epikur.
RPG
Beziosław IV jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 23-12-16, 22:51   #9
Beziosław IV
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: maj 2016
Posty: 170
Domyślnie Rozdział 3

Nikt nie przypuszczał, że za górami Nordmaru znajduje się płaski teren. Jedyne co widziało ośmiu wędrowców to śnieg, ciągnący się aż po horyzont. Sięgał im do kolan.Jakiś tydzień temu zeszli z gór i wkroczyli na płaski teren. Od tego czasu nie zauważyli nawet jednej skały.
Idący na przedzie starzec zatrzymał się. Jego białe źrenice uważnie przeczesywały teren wokół nich.
- Czego szukasz, Xardasie? - zapytał Bezimienny. - Wyczułeś coś?
- Ktoś tu jest.
Pozostała szóstka zatrzymała się i w odpowiedzi na słowa maga zaczęli rozglądać się dookoła.
- Nikogo tu nie ma. - powiedział Anton. - Musiało ci się przewidzieć.
Trzech innych uczniów Wybrańca także nic nie zauważyło. Natomiast Erwin, najlepszy z uczniów i Horst, Nordmarczyk który wyruszył z nimi w tę podróż, zaczęli wyciągać broń.
Wtedy ze śniegu wynurzyły się potężne sylwetki. Co najmniej dwudziestu orków otoczyło ich i wymierzyło w ich stronę orkowe halabardy. Teraz cała reszta wyciągnęła broń, z wyjątkiem Xardasa.
Każdy z nich ubrany był w gruby biały płaszcz, nie w zbroje tak jak ich odpowiednicy na kontynencie. Ubrani byli także w buty takiego samego koloru i futrzane czapki, również białe. Każdy z nich uzbrojony był w halabardę Krush Tarach oraz w kusze.
- Czego tu szukacie, Morry?! - zapytał jeden z nich, najprawdopodobniej dowódca.
- Wyruszyliśmy z kontynentu, aby spotkać się z waszym przywódcą. - odpowiedział Xardas. - Zapewne dowiedzieliście się już, że wasze wojska w Myrtanie i Nordmarze zostały pokonane. Przybyliśmy tu aby porozmawiać o waszych przyszłych zamiarach wobec nas.
- Więc chcecie się porozumieć z naszym wodzem? Jaką mamy pewność że nie kłamiecie?
- Mamy list od przywódcy paladynów. - odparł Xardas. - Zaprowadź nas do swojej wioski, inaczej Myrtana wypowie wam wojnę.
- Grozisz nam?! - wykrzyknął ork, wyciągając broń. W odróżnieniu od reszty, posiadał inną broń. Przypominała ona katanę, tylko była znacznie dłuższa i szersza.
Na widok dowódcy wyciągającego broń zielonoskórzy zaczęli przybliżać się do Myrtańczyków. Ten pierwszy wymierzył szybkie cięcie w bok Xardasa. Nagle dostrzegł błysk stali. Ostrze Bezimiennego z niesamowitą prędkością przecięło powietrze i zablokowało atak. Orkowie zamarli.
- Kim jesteś? - spytał napastnik. - Nie znam wojownika który z taką prędkością posługiwałby się mieczem.
- Skoro już wiesz, że nie masz z nami szans, to może zaprowadzisz nas w końcu do wioski?
- Ehh... Dobrze. W ósemkę i tak nam nie zagrozicie. Zaprowadzę was do wodza.
Wszyscy schowali broń. Ruszyli w stronę orkowej wioski
*
W ten wieczór było wyjątkowo zimno. Lodowaty wiatr owiewał strażników pilnujących Vengardu. Zaczął padać śnieg.
Rhobar II próbował zasnąć. Jednak w jego głowie krzątały się różne myśli. Wprawdzie udało im się zawrzeć sojusz z wojownikami z Nordmaru, jednak asasyni jeszcze nie przyjęli oferty pokojowej. Zbliżała się zima, a przez wojnę z Orkami spichlerze były praktycznie puste. I jeszcze ta sprawa z Silden. Nadtłok myśli nie dawał mu usnąć przez jakiś czas. W końcu zaczął zmagać go sen.
Po ścianie pełzło coś mrocznego. W całym pomieszczeniu wyczuwalna była mroczna aura. To coś, podążało w stronę króla. Dzieliło go od niego około dziesięć metrów. Mroczna energia nasiliła się. Jednak Rhobar, zmorzony snem, nic nie poczuł.
Dzieliło ich teraz tylko kilka metrów. Świeca, stojąca na szafce nocnej, będącej koło łóżka, oświetliła postać.Nie miała ona materialnego ciała. Czarny dym, unoszący się pół metra nad podłogą, wzbił się nagle w powietrze i runął na śpiącego władcę.
Rhobar drgnął. Ten dym go dusił. Król otworzył oczy, ale zobaczył tylko czerń. Zaczął na oślep wymachiwać rękami, próbując dosięgnąć przeciwnika. Zaczęło mu brakować powietrza. Cały się naprężył i stoczył się z łóżka, jednak dalej nie mógł złapać tchu. Jeszcze przez chwilę starał się złapać napastnika, w końcu jednak stracił przytomność.
Dym dusił go jeszcze przez chwile, po czym uniósł się i wleciał do ciała Rhobara przez usta. Ciało Króla drgnęło. Po chwili władca. otworzył oczy.

Ostatnio edytowane przez Beziosław IV : 23-12-16 o 23:08.
RPG
Beziosław IV jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 23-12-16, 23:07   #10
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 396
Domyślnie

Cytat:
Horst, Nordmarczyk który wyruszył z nimi w tą podróż,
Tę podróż.
Więcej widocznych błędów nie ma, oprócz drobnej niedogodności w ostatnich zdaniach, gdzie podmiotem domyślnym staje się ciało, a potem zwrot pojawia się: otworzył oczy :P.
Za wiele to tu nie ma do oceny, za bardzo pędzisz z akcją, nie można wczuć się w klimat, zwolnij trochę i bardziej skup się na postaciach, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Od razu lepiej będzie się to czytać, bo na razie wszyscy są jednowymiarowi .
RPG
Ancoron jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 23-12-16, 23:09   #11
Beziosław IV
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: maj 2016
Posty: 170
Domyślnie

Dzięki za komentarz, postaram się bardziej do tych bohaterów przyłożyć
RPG
Beziosław IV jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-12-16, 19:38   #12
 Mika 123
Strażnik Miejski
 
Mika 123 awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2016
Skąd: Khorinis
Posty: 1 897
Domyślnie

No no! Niezłe!
RPG
Mika 123 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Historia Myrtany Eru Iluvatar Myrtana 13 07-10-09 19:25
Budowle i Ruiny Myrtany Burratos Cael Gothic 0 21-02-09 21:36
Pierwowzór Królestwa Myrtany czyli... piksel169 Myrtana 2 08-05-08 22:40
powstanie ras myrtany Chrapiący Myrtana 37 06-05-06 11:09
Stolica Myrtany. Pogromca Smoków Myrtana 34 26-10-05 15:46


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.