Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Archolos > Przedmieścia
Przeładuj stronę Karczma pod Ciemnym Grzybem

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 15-02-14, 00:52   #1
Kassler
Schmeckt gut.
 
Kassler awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2013
Skąd: Katowice
Posty: 1 721
Domyślnie Karczma pod Ciemnym Grzybem

Karczma pod Ciemnym Grzybem




"Hej, strudzony wędrowcze! Czyżbyś zmierzał ku murom Archolos? Znając tupet tutejszych strażników i tak nigdy cię tam nie wpuszczą! Zabaw lepiej, w tym wspaniałym przybytku uciechy, przy szklanicy złocistego piwa i delikatnych rytmach lutni. Prędko przekonasz się, że życie tutaj płynie swym powolnym, swojskim tempem, a nikt nie zna goryczy - jedynie smak pieczonego mięsiwa czy mocnych, pędzonych za miedzą trunków! Siadajże zatem w jednej z wolnych ław i racz zasmakować naszych specjałów."


Karta dań i trunków:
  • potrawka z chrząszcza a'la Snaf z ryżem i grzybami
  • pieczony udziec kretoszczura po myśliwsku
  • zupa rybna "Gorąca Edda"
  • gulasz z rzepy - specjał farmerski
  • piwo "Mroczny Paladyn"
  • ryżówka "Jeremiasz"
  • gorzałka bimbrowników

"Karczemny savoir-vivre"
Naprawdę wiele się tutaj działo - i kufle się tłukły, i stoły fruwały, a wierzcie lub nie, drewniana podłoga wsiąkła krew niejednego zuchwalca. Karczma to nie miejsce na rozstrzyganie personalnych niesnasek! Zanim kogoś obrazisz, porządnie zastanów się, czy ta osoba nie będzie aby w stanie odpłacić się solidnym kuksańcem. Podatki, praca w warsztatach i coraz to nowe rozporządzenia Gubernatora, przysparzają nam już dość problemów. Niemile widziane jest zatem zachowanie, które niszczy przyjazną atmosferę przybytku, będącego dla obywateli sposobem na ucieczkę od codzienności. Powinniśmy się też starać, aby ograniczyć wszelkie przekleństwa i zbyt szczere zwroty - gwara nasza jest wszak na tyle piękna, że niektóre sprawy można opisać z pomocą nieco mniej... dosadnych określeń.

Regulamin
1. W wątku mogą udzielać się wszyscy użytkownicy forum.
2. Karczma objęta jest działaniem rozporządzenia Gubernatora Archolos, związanego z terenami Przedmieści.
3. Najważniejsze zasady zdrowego udziału w atrakcji określa "karczemny savoir-vivre".
4. Opiekunem Karczmy pod Ciemnym Grzybem jest jeden z koordynatorów fanklubu. Jego zadaniem jest dbanie o należyty porządek i spokojny przebieg zabawy.
5. Obowiązuje klimatyczno-fabularny styl pisania postów.
6. Klienci przybytku mogą opisywać swój pobyt wewnątrz, jak i w najbliższej okolicy. Do organizacji dalszych wypraw służy pobliska Chata Smutasa.
7. Pomysły na rozwój atrakcji oraz urozmaicenie menu można zgłaszać do koordynatorów fanklubu za pośrednictwem Prywatnej Wiadomości.

Ostatnio edytowane przez Kassler : 20-03-15 o 19:12.
RPG
Kassler jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 27-03-15, 13:56   #2
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 011
Domyślnie

Było cicho... Nagle drzwi do karczmy otworzyły się z łomotem i do środka weszła jakaś zwalista postać niepewnym krokiem. Gość przeszedł kilka niepewnych kroków i zatrzymał się w miejscu rozglądając się dookoła. Widać było że jest wybitnie "wczorajszy", bo nagle czknęło mu się i potężnie beknął. Od odgłosu beknięcia aż zadzwiniły szyby w małych okienkach a powiew zionięcia zgasił kilka świec i wywrócił dwa najbliżej stojące stoły.
- Co jest? - zaryczał gość. - Nikt nie napije się ze Smutasem? - rzucił w pustawą salę.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 28-03-15, 16:29   #3
Kassler
Schmeckt gut.
 
Kassler awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2013
Skąd: Katowice
Posty: 1 721
Domyślnie

Gawiedź, skupiona na przybyłym do karczmy bersekerze, nie zwróciła krztyny uwagi na lekko uchylające się odrzwia. Niemal bezszelestnie, odziany w ciemnozielony płaszcz przybysz, prześlizgnął się między ławami, docierając do zastawionej kuflami i kielichami lady.
- Ryżówka raz - padło w stronę zaskoczonego karczmarza.
Kash'leh rozejrzał się podejrzliwie po przybytku, rejestrując większość obecnych uczestników wesołej popijawy. Na środku dostrzegł nieznajomego sobie delikwenta. Utkwił w nim wzrok na kilka sekund.
- Co to za jeden? - zapytał oberżystę, który otwierał właśnie butelkę z ryżówką.
- Nie mam pojęcia, panie. Choć przeczuwam, że jeszcze tutaj zabawi.
Asasyn wziął napój, rzucił na blat kilka monet i usiadł na stolcu przy ladzie, bacznie obserwując sytuację.
RPG
Kassler jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 14-04-15, 18:54   #4
Outer
Czarny Goblin
 
Outer awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2009
Skąd: te sny i rozkminy?
Posty: 146
Domyślnie

Kiedy monety zabrzęczały swoim kuszącym dźwiękiem, Asasyn zdał sobie sprawę jak wielki trud podjął by je zdobyć. Chciał tego dnia się zabawić i mimo przytłaczającej świadomości wydarzeń dnia dzisiejszego, nic nie mogło powstrzymać jego zachcianek.

- Poproszę jeszcze ryżówki - rzekł do Karczmarza.
- Panie, daj Pan chwilę, to od razu przyniosę całą beczułkę.

Karczmarz jak powiedział, tak zniknął za drewnianą, pięknie ozdobioną ladą. Nie minęło pięć minut aż drzwi karczmy ponowie się otworzyły. Asasyn, czekając z niecierpliwością na świeżą dostawę, skierował swój rejestrujący wzrok na drzwi wejściowe. Ujrzał wysokiego mężczyznę, odzianego w biały długi płaszcz zdobiony guzikami z brązu. Mąż ten, zwący się Outer, podszedł do lady pewnym krokiem i usiadł nieopodal Asasyna. Nie widząc karczmarza, wyjął z kieszeni płaszcza kilka malutkich zwojów, i zaczął czytać z uwagą...
RPG
Outer jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 14-04-15, 19:57   #5
Pizgator
Polna Bestia
 
Pizgator awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2015
Skąd: mam wiedzieć ?
Posty: 74
Domyślnie

Po pewnym czasie drzwi karczmy znów zostały otwarte, wszedł rozkojarzony chłopak. Próbował udawać wojownika, który lubi dobrze wypić. Ruszył.
- A nuż z kimś się poznam i nawiąże dobrą znajomość - pomyślał ów kawaler.
Nagle pizgnął o podłogę, a grupka lekkoduchów z karczmy, siędzących przy drewnianych stołkach, zapchanych "Mrocznymi Paladynami" parsnęło lekkawym śmiechem.
Już wiedzieli jak go nazwać. Wstał, otrzepał się, zamknął za sobą drzwi, o których wcześniej zapomniał... W tym momencie zdał sobie sprawę, że będzie teraz małym błaznem. Ulokował się przy ladzie i porposił o pieczonego udźca kretoszczura. Kilka następnych minut wydawały mu się spokojne i na styk miłe, by przyjść tu jutro i w każdy kolejny dzień. Tenże knot myślał, że każdy już zapomniał o jego wstępnym incydencie i płacąc oberżyście za dokładkę zamustrował się w miłym otoczeniu.
__________________
Archolos - Czeladnik
Czeladź podjęta u Smutasa.

Ostatnio edytowane przez Pizgator : 14-04-15 o 20:00.
RPG
Pizgator jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 14-04-15, 20:57   #6
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 011
Domyślnie

Smutasowi udało się w końcu zasiąść ze jednym ze stołów. Ponieważ jeszcze nie wywietrzało mu ze łba poprzednie picie, było to nie lada wyczynem.
Przez chwile rozglądał się dookoła.
- Baryłeczkę miodu? - zapytał karczmarz, który znając możliwości opoja nie śmiał zaproponowac mniejszego naczynia.
- Eeee.... Nie, wystarczy zwykłe wiadro. - odpadł Smutas zdumionemu karczmarzowi. - Jest już jeden chętny na wyprawę w mojej chacie, więc jeszcze jedno zgłoszenie i musimy wyruszać. -
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 14-04-15, 22:10   #7
Kassler
Schmeckt gut.
 
Kassler awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2013
Skąd: Katowice
Posty: 1 721
Domyślnie

Drzwi karczmy, z łomotem otwierane lub zamykane, skrzypiały niemiłosiernie. Lecz jeszcze bardziej niż drewniane odrzwia skrzypiał nieznany bliżej wieśniak, od pewnego czasu sączący mroźną melodyjkę na lutni. Ulatniające się raz po raz brzdęki, zdające się tworzyć konkretną sekwencję, niosły się po gospodzie, wtrącając się między głosy dysputujących pijaczyn i mierzwiąc ich nabrzmiałe od libacji głowy.
- Cholera jasna... - wymamrotał pod nosem Kash'leh.
Asasyn zaczął stukać palcami o blat, nie mogąc znieść myśli o przybyciu kolejnych porcji dzierganych przez grajka półnut i ósemek. Irytacja przybysza z Varantu nie była czymś wyjątkowym. Tuż przed kolejnym refrenem, równie poddenerwowany Outer oderwał się od lektury i usiłując rozwiązać problem, sugestywnie spojrzał na lutniarza. Ten uśmiechnął się szeroko i poczyniwszy ukłon do samej ziemi, kontynuował pełen specyficznego wdzięku koncert.
Wtem przybyły przed paroma godzinami berserker oderwał się od wiadra z miodem i podszedł pewnym krokiem ku siejącemu muzykalną pożogę jegomościowi. Przewidywania zebranych były niemal jednomyślne: grajek dostanie w szczękę, Smutasa wyniosą na piedestał, a zabawy nie przerwie już ani jedna nieudolnie strugana melodia. Wojownik dotarł do prowizorycznej sceny, jaką z dwóch skrzynek po winie stworzył nakłoniony przez "artystę" karczmarz. Po chwili namysłu zaczął mówić.
- Hej, a może ty chciałbyś wziąć udział w wyprawie? Zbieramy się o świcie pod moją chatą, nie bądź frajer i chodź!
Jednak Smutas mówił już do ściany, ozdobionej preparowanymi głowami jelenia. Muzykant na sam widok berserkera wybiegł z impetem, nieomal przewracając wchodzącego właśnie przybysza. Mało było osób, które nie odetchnęły z ulgą.
- Wyprawa... - przez umysł Kash'leha zaczęły przepływać różnokształtne myśli. W mieście nie było zbyt wiele nowych zleceń, a perspektywa wykazania się na misji od zawsze krzątała się jako jedna z jego typowo asasyńskich ambicji.
- Karczmarz! - rzucił Asasyn - Tą potrawkę naprawdę robią z robaków?
- Pierwszej klasy owadzie mięso, zgodnie z tradycyjnym przepisem z Khorinis! - z formą dumy odparł oberżysta.
- Khorinis... Słyszałem o tej wyspie... - zamyślił się Kash'leh. - Niech będzie, podaj porządną porcję.
Nim parująca potrawa stanęła obok Varantczyka, ten wstał, żeby zamienić kilka słów z agitującym w całym przybytku Smutasem. Wizja niezapomnianej wyprawy wgłąb niepoznanej przecież do końca Archolos całkowicie go przepełniła.
RPG
Kassler jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 14-04-15, 22:19   #8
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 011
Domyślnie

- Pa, pa, kochanie... - Smutas zrobił maślane oczka do wiszącej na ścianie wypchanej głowy jelenia. Nie wiedzieć czemu był przekonany że stoi przed całkiem przystojną damą z pobliskiego zamtuza. Widać że wypite wiaderko miodu rzuciło mu się na oczy.
- Przyniosę ci kwiatki z wyprawy - wybełkotał i cudem trafiwszy w drzwi poszedł w kierunku swojej chaty.
- O żesz ty pieprzona kuro... - dało się słyszeć tylko jego ryk z oddali i łomot, jakby ktoś zaliczył glebę.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 14-04-15, 22:41   #9
Pizgator
Polna Bestia
 
Pizgator awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2015
Skąd: mam wiedzieć ?
Posty: 74
Domyślnie

Zdziwiony Pizgu łomotami dobiegającymi z zewnątrz, pod nosem zaczął pytlować ozorem do samego siebie:
-Ciekawi mnie, co by się stało, gdybym w wędrówce pod chłodny wieczór, upił berserkera, może wziąć kilka butelek miodu?
Zaraz stwierdził, że głupi to pomysł i odłożył swoje myśli na bok, kontynuował siorbanie piwa. Kilku gapiów zaczęło to irytować. Wglądając do menu umieszczonego za karczmarzem, dumał co by tu jeszcze zamówić? Wstał jednak, ważył iż potem jeszcze coś wrzuci do żołądka, wyruszył i spiralnie chodząc po karczmie zaczął wypytywać o ludzi i osobowości, chciałby się lepiej zapoznać z tutejszymi ziemianami i szanowanymi mieszkańcami miasta oraz jego przedmieści.
__________________
Archolos - Czeladnik
Czeladź podjęta u Smutasa.
RPG
Pizgator jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 15-04-15, 14:33   #10
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 011
Domyślnie

Smutas wrócił do karczmy i popijał piwo z kilkoma kumplami. Zbierali się do wyjścia, gdy podszedł karczmarz aby przyjąć zapłatę.
- Ile tych kufli wychlaliście? - zapytał.
Smutas poskrobał się po głowie i powiedział:
- Piło nas czterech. Pierwszy wypił połowę zamówionych piw i jeszcze jedno. Drugi wypił połowę tego co zostało i jeszcze jedno. Trzeci wypił połowę piw, które zostały i jeszcze jedno. No i ostatni, czwarty też wypił połowę tego co zostało i jeszcze jedno piwo. W ten sposób wypiliśmy wszystkie. Sam sobie policz ile piw zamówiliśmy. -
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 15-04-15, 18:03   #11
 Bragomir
Patron Repasaży
 
Bragomir awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2012
Skąd: Stór sprunga í jörðinni, einhvers staðar í miðjum Íslandi
Posty: 1 921
Domyślnie

Nagle po raz kolejny drzwi karczmy otworzyły się. W progu stanął młody, skromnej postury mężczyzna odziany w pancerz z ciemnej skóry. Rozejrzał się chwilę po przybytku, po czym udał się w kierunku lady. Kiedy już do niej doszedł powiedział:
- Karczmarzu.
Lecz oberżysta nic mu nie odpowiedział. Mamrotał coś pod nosem, równocześnie pisząc przypadkowe liczby na kartce.
- Hej, karczmarzu. - mężczyzna ponownie powiedział.
- Hę. Ach nowy gość. Co podać. - odpowiedział oberżysta.
- Udziec z kretoszczura i może talerz zupy rybnej.
- A coś do picia?
- Nie dzisiaj. - rzucił z wyrzutem młodzieniec.
Karczmarz udał się na zaplecze i po chwili wrócił trzymając w ręku przedni udziec z kretoszczura oraz płaski talerz z zupą.
- 12 złotych monet. - powiedział właściciel przybytku, oczekując zapłaty.
- Proszę. - Rzekł młody człowiek wyjmując z kieszeni garść monet. - Nad czym się tak głowisz karczmarzu?
- Aaa..jakiś berserker razem ze swoją zgrają wypił od groma kufli złocistego. Teraz wymyślił jakąś porąbaną zagadkę i za nic w świecie nie mogę jej odgadnąć. - odpowiedział karczmarz.
- Hmm..pokaż. - młodzieniec spojrzał na napisaną niezgrabnym pismem kartkę z treścią z zagadki. - To proste.
- Tak? Ile? - oberżysta próbował wyciągnąć odpowiedź.
- Powiem ci jak dasz mi za darmo jedną porcją tego gulaszu. - powiedział spokojnym głosem młody człowiek.
- Co? - z niedowierzaniem spytał karczmarz. - Eh..chyba nie mam wyboru, niech stracę. - powiedział ze zrezygnowaniem, udając się na zaplecze po gulasz. Po chwili wrócił z gulaszem z rzep w ręku.
- Masz, to ile tych kuflów wychlali?
- 30. Ni więcej, ni mniej. - odrzekł młodzieniec w ciemnej skórze.
- Wydaje się, że mówisz prawdę. Cóż, muszę ci uwierzyć. Powiedz my tylko jak się nazywasz? - spytał oberżysta.
- Miejscowi nazywają mnie Bragomir. W sumie nie wiem czemu. - odpowiedział młody człowiek.


__________________


Kawaler Krzyża Obywatelskiego Archolos oraz Medalu Zasługi III Klasy
Archolos - Obywatel - IV Ranga

----------------------------

Wielki Przedwieczny...



Ostatnio edytowane przez Bragomir : 16-04-15 o 18:12.
RPG
Bragomir jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 16-04-15, 21:42   #12
Kassler
Schmeckt gut.
 
Kassler awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2013
Skąd: Katowice
Posty: 1 721
Domyślnie

Popołudnie było dość ciepłe, dlatego karczmarz zdecydował wystawić kilka ław na zewnątrz. Z okazji błyskawicznie skorzystała grupa pijaczków, oceniając w co chwila modyfikowanej skali, wracające z pola farmerki.
- Ładna! Osiem na dziesięć!
- Tamta też niczego sobie, balony jak melony!
Kash'leh również przeniósł się do improwizowanego piwnego ogródka. W oczekiwaniu na zamówionego "Mrocznego Paladyna", postanowił rozeznać się bardziej w bywalcach karczmy. Każdy stanowił przecież potencjalne źródło informacji o wyspie, co dla Asasyna było pożądaną cechą. Z zatłoczonego i pełnego oparów alkoholu wnętrza wyszedł z metra cięty, młody człowiek. Odróżniał się od innych starannie wykonanym, ciemnym pancerzem. Lepszy kandydat do przesłuchania nie mógł się na tą chwilę przytrafić.
- Hej, zapraszam. - Kassler przywołał Bragomira gestem ręki. Ten dosiadł się, kładąc na stole misę z gulaszem.
- Witam, jestem Bragomir. - Ukłonił się młokos.
- Nazywam się Kash'leh ibn Farlein, pochodzę z Mora Sul. - Asasyn zagaił krótką rozmowę, po czym zaczął wypytywać o najświeższe wieści.
Oberżysta wkrótce doniósł piwo, awanturując się w drodze z rolnikiem, który od kilku dni pił ryżówkę na zeszyt.
RPG
Kassler jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.