Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > FanFick
Przeładuj stronę Twierdza Bogów

Zamknięty Temat
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 14-10-04, 12:41   #1
Tomasi14
Polna Bestia
 
Zarejestrowany: wrzesień 2004
Skąd: Z Klasztoru Adanosa
Posty: 88
Wyślij wiadomość przez AIM do Tomasi14 Wyślij wiadomość przez MSN do Tomasi14
Domyślnie Twierdza Bogów

To narazie kawałek tego opowiadania. Później będę jeszcze doklejał :wink:
--------------------------------------------------------------------
„Twierdza Bogów”


Bezimienny wrócił do Khorinis bezpiecznie. Wydarzenia z Dworu Irdorath zostały mu głęboko w pamięci. Wraz z Diego, Lesterem, Miltenem i Gornem postanowili zostać w Khorinis. Lee zaś wrócił na farmę Onara, gdzie dalej rekrutował najemników. Stary Jack skierował się ku swojej latarni, nie wiedząc nawet, jak się zmieniła. Bezimienny był wszędzie rozpoznawany. Podszedł do jednego z kupców.
W czym mogę służyć? - zapytał sprzedawca.
Nie poznajesz mnie Hakonie? To ja! - odpowiedział Bezimienny.
Hakon popatrzył na Bezimiennego z lekko zdziwioną miną.
To ty? Ten, co kiedyś przybył do Khorinis i zdobył szybko miano super bohatera? – zapytał Hakon.
Tak, to ja. Wróciłem z Dworu Irdorath, źródła zła, które gnębiło Górniczą Dolinę. – odpowiedział Bezimienny z podnieceniem.
Długo cię nie widziałem... Więc mówisz, że byłeś na tej wysepce? To naprawdę zadziwiające. A kim są ci panowie, twoimi pomocnikami? – zapytał Hakon.
Wolałbym powiedzieć, że są moimi przyjaciółmi. Co ciekawego się ostatnio wydarzyło? – zapytał Bezimienny.
Czasy stały się lepsze, ale wydaje mi się, że Orkowie jeszcze wrócą, a z nimi kolejne kłopoty – odpowiedział Hakon mówiąc smutnym głosem.
Bezimienny, Gorn oraz Diego poszli do Tawerny, a Milten zadecydował, że powróci na jakiś czas do Klasztoru Magów Ognia i opowie, co się wydarzyło na wyspie Irdorath. Gorn i Diego nie przestawali wspominać czasów z życia w Kolonii Więziennej. Bezimienny nie wsłuchiwał się w to, o czym oni mówili. Rozmyślał nad tym, co począć. Jako paladyn powinien walczyć teraz z Orkami w Górniczej Dolinie, ale jego siły mu na to nie pozwalały. Postanowił odwiedzić kilka osób i opowiedzieć im o tym, co się wydarzyło. Życie naszego bohatera wiodło się dobrze. Jako paladyn miał duże uprawnienia w mieście i nie marnował ich, tylko wykorzystywał jak tylko może. Pewnego dnia do miasta wbiegł szalony Milten. Bezimienny od razu go zatrzymał i spytał co mu jest.
Człowieku, nie wiesz, co się wydarzyło w klasztorze ostatniej nocy ! – krzyknął Milten.
O co ci chodzi... spokojnie, powiedz wszystko po kolei – powiedział Bezimienny.
Pyrokar....on chciał go powstrzymać.... – Milten mówił to nie mogąc złapać oddechu.
Powiedziałem ci, żebyś się uspokoił ! Usiądźmy Miltenie i wytłumacz mi wszystko od początku. – powiedział Bezimienny dalej uspakajając Miltena.
Pyrokar wyszedł na chwilę ze świątyni....popatrzył się ku niebu i zobaczył jak jeden z czarów Beliara leciał ku klasztorowi. Pyrokar nie wahając się użył całej swej siły i wystrzelił wielki ognisty pocisk. Przez chwilę Pyrokar wygrywał, ale wystarczyła jedna sekunda, żeby magiczny pocisk Beliara wystrzelił dodatkową wiązkę energii. Jak już się pewnie domyślasz trafiła ona w Pyrokara. Nie dość, że cały klasztor teraz płonie i z ziemi wychodzą szkielety, to jeszcze w dodatku Innos musiał nam zabrać Pyrokara do swojego królestwa. – opowiadając to Milten płakał z żalu.
Chcesz mi powiedzieć, że Pyrokar nie żyje? To niemożliwe ! – krzyknął Bezimienny.
Tak, to prawda. Musisz tam iść i pomóc nam w pokonaniu sług Beliara ! – odpowiedział Milten.
Bierzmy się do roboty ! Diego, Gorn, Lester ! Idziemy ! – powiedział Bezimienny.
Wszyscy wyruszyli. Nikt się nie zatrzymywał, dlatego doszli bardzo szybko. Nawet z daleka było widać płomienie i demony, które niszczyły klasztor, a raczej jego ruiny. Z klasztoru prawie nic nie zostało. Jedynie świątynia i mury tworzyły jakąś większą „budowlę”. Szkielety były wszędzie. Niektóre z nich atakowały Bezimiennego i jego przyjaciół. Udało im się dojść pod same drzwi świątyni. Z środka wydobywał się głośny głos, który ogłuszał naszych przyjaciół. Bronie powypadały z rąk, a nasi przyjaciele leżeli wijąc się z bólu. Wokół nich rozniosła się ciemna mgła. Zbliżyła bardzo do Bezimiennego i steleportowała go do wieży Xardasa. Bezimienny od razu wstał i podbiegł do okien. Widział jak klasztor staje się siedzibą samego Beliara. Nie mógł nic zrobić, ponieważ Xardas nie dał mu odejść.
Dlaczego mnie tu trzymasz ?! – zapytał ze złym humorem Bezimienny.
Chcesz skończyć jak tamci głupi nowicjusze i magowie? Wydawało mi się, że już zrozumiałeś, że nie możesz umrzeć. Jesteś wysłannikiem Innosa, który ma pokonać Beliara. – odpowiedział Xardas.
Chcę pomóc ! Są tam moi przyjaciele ! Wypuść mnie stąd albo użyję siły ! – zawrzeszczał Bezimienny.
Hahahahaha..... ty chcesz mnie powstrzymać? Nie masz nawet siły, żeby udźwignąć miecz i użyć go przeciwko mnie ! – powiedział Xardas.
Chcesz się przekonać, że jednak mogę ! – krzyknął ponownie Bezimienny.
Nie żartuj sobie. Bardzo dobrze wiesz, że nie możesz nic zrobić przeciwko mnie ! Teraz ja mam moc Smoka-Ożywieńca ! Mam moc wysłannika Beliara !!! – odpowiedział Xardas.
Rozmowa toczyła się dalej, a cała kraina oszalała. Najemnicy i Paladyni zapomnieli o swoich sprzeczkach i walczyli wspólnie przeciwko wojskom zła. Bezimienny nie wiedział co się stało z jego przyjaciółmi. Miał ochotę pogruchotać kości Xardasa, ale sam wiedział, że nie da rady. Xardas powiedział – Pomogę ci.
CO ??? – odpowiedział Bezimienny.
Pomogę ci w pokonaniu Beliara........ ale nie dlatego, że jestem po twojej stronie, tylko dlatego że pomogłeś mi w kilku rzeczach. Nie mogę ci powiedzieć w jakich. – odpowiedział Xardas.
Jak chcesz mi pomóc? – zapytał ponownie Bezimienny.
Podpowiem ci tylko, żebyś stworzył twierdzę. Twierdzę, której murów nie będą mogły przebić demony Beliara. Stworzysz taką twierdzę tylko z pomocą magów ognia i magów wody. Oczywiście potrzebujesz materiałów do zbudowania tej twierdzy. Nie myślałeś chyba, że magowie stworzą ją od tak. Ja swoją wieżę zbudował własnymi „rękami”. – powiedział Xardas i odszedł w ciemną stronę swojej wieży.
Tylko skąd ja wezmę tych magów skoro wszyscy nie żyją? – powiedział Bezimienny i także odszedł, ale do wyjścia. Sytuacja była beznadziejna. Jedyne Khorinis i Farma Onara były jeszcze w jakimś kawałku całe. Bezimienny zatruwał się strasznymi myślami. Myślał, że jego przyjaciele nie żyją, ale tak nie było. Zza drzewa wyszedł Lester i Milten. Zaczęli rozmawiać z naszym bohaterem. Bezimienny powiedział o czym rozmawiał z Xardasem. Milten z zaskoczeniem odebrał wiadomość o zbudowaniu twierdzy. Mówił, że w starych pismach Ognistych Proroków były zapiski o Twierdzy Innosa, ale do tej pory nikt nie wiedział, co to za twierdza.
Musimy koniecznie znaleźć tę pisma i zbudować tę twierdzę – wykrzyknął Milten.
Ale jak chcesz się dostać do klasztoru, przecież jest zajęta przez wysłanników Beliara? – zapytał Lester.
Mam zwój teleportacyjny do biblioteki, ale tylko jeden. – odpowiedział Milten.
Ja tam pójdę ! Tylko nie wiem jak stamtąd wrócę. Masz może coś jeszcze w zanadrzu Milten? – zapytał Bezimienny.
Mam zwój teleportu na Farmę Onara, tam się spotkamy ! – odpowiedział Milten i dał Bezimiennemu zwój.
Bez zastanowienia Bezimienny użył zwoju i przeniósł się do biblioteki. Nie było w niej żadnych bestii, ponieważ była chroniona przez magiczne zaklęcie. Bezimienny czuł się jakby był w jakimś supermarkecie, ponieważ nie mógł niczego znaleźć. Przez przypadek nadepnął na przycisk, a on z kolei uruchomił wyrzutnię strzał. Bezimienny ledwo uszedł z życiem. Jedna strzała niestety trafiła go w rękę. Zraniony podszedł do miejsca, w którym wyleciały pociski i zobaczył dźwignię. Pociągnął za nią, a za nim odsunęła się podłoga i pojawiły się schody. Przypominało to trochę zejście do podziemi, gdy Bezimienny szukał mapy Irdorath. Bez wahania zszedł. W momencie gdy doszedł na sam dół, ziemia zasunęła się nad schodami i odcięła drogę powrotną Bezimiennemu. Nie próbował on nawet się wydostać, bo wiedział, że jedyna nadzieję w księgach Ognistych Proroków. Bezimienny nie myślał, że będzie to takie łatwe, bo po przejściu przez jedne drzwi znalazł błyszczącą się czerwoną księgę. Bezimienny podszedł do niej wziął w ręce i w tym momencie przeszył go jakiś ognisty pocisk. Z tyłu wyleciały martwe ciała Ognistych Proroków. Podleciały do Bezimiennego i zrozumiały, że to jest wybraniec. Zabili go i nie wiedzieli, co mają teraz zrobić. Postanowili oddać resztę swojej nadzwyczajnej mocy, by ożywić Bezimiennego. Słowo ciałem się stało i cała moc z proroków weszła w Bezimiennego. Ten się obudził i zobaczył same prochy leżące na ziemi. Oprócz mocy zdobył także wiedzę Ognistych Proroków. Wziął księgę do rąk i wyjął z kieszeni zwój teleportacyjny. Ktoś jednak nie chciał, żeby Bezimienny się ulotnił. To była prawda, przejście do Księgi Ognistych Proroków było połączone z tajnym przejściem z mapą Irdorath. W tym momencie w pomieszczeniu pojawiło się z 20 poszukiwaczy. Byli oni o wiele potężniejsi od tych starych. Bezimienny nie zwlekał i użył Uderzenia Wiatru, które odepchnęło poszukiwaczy w kąty pokoju. Nasz bohater szybko wymówił zaklęcie teleportacyjne i przeniósł się na Farmę Onara. Zobaczył go jakiś najemnik imieniem Boll. Pomógł Bezimiennemu dojść do Miltena, Lestera. Spotkał też tam Diega i Gorna. To był jakiś cud, że przeżyli. Farma Onara, którą widział przed przybyciem z Wyspy Irdorath, nie była to samą farmą, którą widział teraz Bezimienny. Zniszczona wszystkie zbędne budowle i przygotowano surowce na budowę Twierdzy Innosa. Nasz bohater oddał Miltenowi Księgę Ognistych Proroków i usiadł na ławce. Nagle Milten krzyknął – Cholera !!! Co za głupia księga !!!
Co się stało ? - zapytał Lester.
Nie mogę jej otworzyć.... potrzebna jest pomoc kogoś potężniejszego ode mnie. – odpowiedział Milten.
Ja to zrobię – powiedział Bezimienny i wziął od Miltena księgę.
Niby jak, przecież nie jesteś Magiem Ognia? – zapytał Milten
Mam moc Ognistych Proroków. Nie wiem jakim cudem to się stało, pamiętam tylko, że pojawiło się kilka postaci w Szatach Ognia. – odpowiedział Bezimienny.
To niesamowite !!! Też bym chciał taką moc, dlaczego ja nie zostałem bohaterem... – powiedział Diego śmiejąc się.
Bezimienny wypowiedział tajemnicze słowa i księga wyleciała mu z rąk. Unosiła się ona w powietrzu i strzelały z niej płomienie. Księga upadła i otworzyła się na stronie z projektem Twierdzy Innosa.
A więc to jest ta twierdza – powiedział Gorn
Tak, to ona – odezwał się znajomy głos
Na farmę właśnie wchodzili Magowie Ognia i Wody. Pogodzili się nareszcie i chcą wspólnie stworzyć tę twierdzę. Musieliśmy zmienić nazwę naszej twierdzy na Twierdzę Bogów, ponieważ dołączyli do nas Magowie Wody. To nie było tak jak wszyscy uważali. Trzeba będzie wszystko po kolei robić, a dopiero na sam koniec będzie potrzebne pomoc magów.
Musimy zabrać wszystkich z Khorinis, którzy jeszcze przeżyli, na farmę – powiedział Bezimienny.
Ja się tym zajmę. Mam kilka zwojów. Będę brał ludzi grupkami – powiedział Milten i użył zwoju.
Trzymaj się... – nie dokończył Lester.
Milten zjawił się w Khorinis, które ledwo istniało. Zebrał trochę ludzi i teleportował się na Farmę Onara. Robił tak kilka razy, aż sprowadził wszystkich. Przynajmniej tak mu się wydawało...
Jak tam? Wszystko w porządku? – zapytał Milten gdy wrócił z ostatnią grupą.
Tak, prawie.... – odpowiedział Gorn
A co dokładnie jest nie tak? – zapytał ponownie Milten ze zdziwieniem.
Ci ludzie to żarłoki. Nie wiem czy uda nam się wyżywić wszystkich do czasu zbudowania tej twierdzy – tym razem odpowiedział Diego.
Co mamy robić? – zapytał Milten Bezimiennego.
Idziemy na polowanie, ale musimy pójść blisko Khorinis, bo tam będziemy w miare bezpieczni. – powiedział Bezimienny z chęcią na podróż.
Użyjemy moich zwojów teleportacji. Pójdziemy w piątkę: Ty, ja, Diego, Lester i Gorn. – powiedział ze zmartwionym głosem.
Przenieśli się do Khorinis i zobaczyli grupę ludzi, która czekała tylko na moment, w którym mogliby uciec. Nasi przyjaciele postanowili zabrać tych ludzi na farmę. Milten jak zwykle musiał pomóc tym wieśniakom i zabrał ich na farmę. Już nie wrócił, bo skończyły mu się zwoje. Bezimienny, Gorn, Diego i Lester byli skazani tylko na siebie i musieli wrócić piechotą z powrotem na farmę. Upolowali sporo zwierząt, ale nie cieszyli się tym długo bo zza drzew wyleciały czarne postacie. Bezimienny dowiedział się z księgi jak się nazywają. Były to Supreme Poszukiwacze, którzy nie mieli na celu zabić tylko Bezimiennego, ale i też jego przyjaciół. Bohaterowie nie zastanawiając się zaatakowali wrogów i jakimś fartem pokonali ich. Nie były to jednak najlepsi wojownicy Beliara. Bezimienny z resztą wrócili na farmę i rozdali jedzenie. Nastąpił bardzo duży postęp w budowaniu Twierdzy Bogów. Mury były gotowe, zostały jeszcze wieże strażnicze i uporządkowanie wnętrza. Wszyscy budowali od rana do nocy, przy tym nic nie jedząc. To był koszmar, ale lepiej się zmęczyć i ocalić sobie skórę, niż umrzeć w męczarniach Beliara. Po miesiącu budowania twierdza była w 50% gotowa. Bezimienny postanowił trochę się rozejrzeć po Khorinis i zobaczyć czy tam nie zostało trochę potrzebnych rzeczy. Mimo, że wiedział, że to będzie niebezpieczna wyprawa, to poszedł sam. Gdy jego przyjaciele go zatrzymywali, on ich odpychał czarem Uderzenie Wiatru. W końcu Bezimienny doszedł do Khorinis i rozglądał się w poszukiwaniu potrzebnych rzeczy. Nie spodziewał się tutaj tylu zapasów jedzenia. Postanowił trochę go wziąć i wrócić na Farmę.... przepraszam do Twierdzy Bogów.
__________________
Meine Gie Gie ist 2686685
RPG
Tomasi14 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 14-10-04, 19:16   #2
Tomasi14
Polna Bestia
 
Zarejestrowany: wrzesień 2004
Skąd: Z Klasztoru Adanosa
Posty: 88
Wyślij wiadomość przez AIM do Tomasi14 Wyślij wiadomość przez MSN do Tomasi14
Domyślnie

To jest dalsza część. Jak już wszystkie skończę, to połączę wszystkie razem.
-------------------------------------------------------------------------------
Na Bezimiennego czekała niespodzianka ze strony jego przyjaciół. Dostał nową broń, którą miał pokonać demony Beliara. Był to magiczny miecz zwany Blast Sword. Krył w sobie nadzwyczajną moc, która przewyższała siły wszystkich naszych przyjaciół. Zaczęła się uczta. Pod nieobecność bohatera, jego przyjaciele, też zapolowali na zwierzęta. Jedzenia miało wystarczyć do skończenia budowania twierdzy, ale nasi przyjaciele o tym zapomnieli i wszystko zjedli.
Chyba się trochę zapomnieliśmy – powiedział Gorn.
Nie narzekaj, mogło być gorzej – powiedział Diego pijanym głosem.
No, chłopacy, bierzemy się do roboty – wykrzyknął Bezimienny wstając z ławy.
CO? Teraz? Przecież nawet nie spaliśmy – powiedział Milten z zaskoczeniem.
Dochodzi 6.00 rano. Jeżeli teraz zaśniemy możemy się obudzić dopiero o 12.00. – krzyknął Bezimienny zdenerwowanym głosem.
Chyba trochę za dużo wypiliście, no nie? – zapytał Boll śmiejąc się.
Trochę tak. Przynajmniej ja nie piłem alkoholu – odpowiedział Milten.
Mimo że Bezimienny chciał pracować, to Boll mu na to nie pozwalał. Wszyscy się położyli spać. Zapadła cisza.... jakiś huk obudził wszystkich. Bezimienny podbiegł do małych okienek w murze i zobaczył, że napadają ich wojownicy Beliara. Wszyscy zdenerwowani wzięli broń i wybiegli na podwórek walczyć z wrogiem.
Przecież żołnierze Beliara mieli zaatakować po zbudowaniu Twierdzy Bogów !!! – krzyknął Milten.
Poczekaj chwilę.... Nie ma jednej kartki !!! Ktoś ją wyrwał i nie była to osoba z zewnątrz. – powiedział Bezimienny.
Skoro dalsze kartki są całe, to znaczy, że i tak zbudujemy tę twierdzę – powiedział Milten z kroplą nadziei.
Może i zbudujemy, ale ludzie mogą polec w walce – krzyknął Bezimienny i rzucił się na Supreme Poszukiwacza, który właśnie zniszczył bramę.
Jednak coś zatrzymało bestie Beliara. Odwróciły się w tył i popatrzyły na wielką górę. Na jej szczycie stał Xardas. Widać, że był zdenerwowany.
Jeszcze nie !!! Kto wam pozwolił tu przybyć !!! – wykrzyknął Xardas.
Xardas, a co on tu robi. Myślałem, że chciał nas zniszczyć, a tu się okazuje, że nie wydał takiego rozkazu. – powiedział Milten ze zdziwieniem.
Wiem o co chodziło Xardasowi gdy ze mną rozmawiał w jego wieży – krzyknął Bezimienny.
Tak a co takiego? – zapytał Gorn.
Milten, ile było tych Ognistych Proroków? – zapytał Bezimienny nie odpowiadając na pytanie Gorna.
Jak dobrze mi się zdaje, sześciu – odpowiedział Milten.
Ja przy Księdze Ognistych Proroków spotkałem tyko pięciu. – powiedział Bezimienny.
Chcesz nam wmówić, że Xardas był Ognistym Prorokiem? – zapytał Diego.
Tak, to by wyjaśniało, dlaczego tak dużo o nas wie i wspominał mi o Twierdzy Innosa. – odpowiedział Bezimienny z radością.
To co ci w końcu powiedział w tej wieży? – zapytał ponownie Gorn.
Powiedział, że mu w czymś pomogłem, ale ja tego nie zrobiłem.... Teraz to się dzieje. Ktoś z mojego obozu wyrwał kartkę z Księgi Ognistych Proroków i to zmieniło przyszłość. – odpowiedział Bezimienny.
Czyli czas, w którym się teraz znajdujemy ? – zapytał Diego.
Tak, a ta pomoc to przywołanie tych bestii tutaj. Xardas blefuje. To nie jego wojsko, tylko samego Beliara. Xardas chce po prostu pochłonąć ich energię, żeby stać się jeszcze silniejszym. – odpowiedział Bezimienny.
Czyżby Xardas chciał się sprzeciwić Beliarowi – zapytał Milten?
Na to wygląda.... – powiedział Bezimienny już niespokojnym głosem.
Na szczęście nic się nikomu nie stało. Wszyscy patrzyli jak Xardas wchłaniał moc potężnych bestii Beliara. Po kilku sekundach zniknął i znów zapadła cisza. Ludzie znowu zabrali się do pracy. Każdy miał przydzieloną jakąś pracę. Magowie stworzyli wspólny klasztor dla wyznawców Innosa i Adanosa. Zbudowana została także kuźnia, stajnia, knajpa i urząd, w którym mieszkańcy donosili o postępu ich pracy. Jeżeli dużo zrobili to dostawali większą zwierzynę do oprawienia i zjedzenia. Wszystko szło jak z płatka. Praca dochodziła końca, ale Bezimienny nie był wesoły.
Dlaczego się smucisz? – zapytał Pyrokar.
Obawiam się, że ta twierdza nie wystarczy, żeby pokonać Beliara. – odpowiedział ze smutnym głosem bezimienny.
Co ty w ogóle opowiadasz? Przecież jest wyraźnie napisane w Księdze Ognistych Proroków, że Twierdza Innosa nam pomoże. – powiedział Pyrokar lekko zdenerwowanym głosem.
Tak, a w dodatku pomagają nam Magowie Wody, to są dobre wiadomości, ale są też złe – odpowiedział Bezimienny.
Chodzi ci o to, że zmieniona nazwa Twierdzy Innosa na Twierdzę Bogów przez Magów Wody nam nie pomoże? – zapytał Pyrokar.
Nie o to chodzi. Zbezczeszczony Klasztor Magów Ognia zamieniony w Klasztor Magów Beliara to nie wszystko. Przypływa do nas czwarta wyspa Beliara. Myślę, że to jest miejsce, w którym chowa się sam bóg zniszczenia i śmierci. – odpowiedział Bezimienny z żalem i złością.
Jeżeli tak naprawdę jest to musimy wyszkolić wszystkich ludzi, w naszej twierdzy, do walki. – krzyknął Pyrokar.
To nie będzie łatwe, ale musimy to zrobić. Musimy zwołać najlepszych wojowników z naszej twierdzy i powiedzieć im o naszych planach. – powiedział Bezimienny i poszedł pomóc budować domy.
Dochodził późny wieczór. Mieszkańcy szli spać, a ochotnicy dalej pracować, a Bezimienny zwołał silniejszych wojowników na zebranie. Odbywało się ono w bardzo dużym pomieszczeniu, w urzędzie. Na stole stały świece, dużo jedzenia, wino, a zabawę umilała grupa muzyczna. Zaczęło się spotkanie i wszyscy ucichli. Do głosu doszedł Bezimienny i teraz on skupiał wzroki innych osób.
Witam was w tą ciepłą noc. Mamy kilka rzeczy do załatwienia. Na pewno nie wszyscy się znają, dlatego chcę przedstawić was innym osobom. Zacznę od mojej prawej strony: Milten – Mag Ognia, Vatras – Mag Wody, Diego – wspaniały łucznik, Gorn – silny mężczyzna, Lester – bardzo inteligentna osoba, Lee – wspaniały przywódca, Wilk – także dobry łucznik, Bennet – bardzo dobry kowal, Lord Andre – wspaniały Paladyn, Lares – dobry wojownik, Girion – także bardzo dobry paladyn, Pyrokar – Arcymag Kręgu Ognia, Saturas – Arcymag Kręgu Wody i..... Ja.
Wraz z Pyrokarem wpadliśmy na pomysł wyszkolenia mieszkańców Twierdzy....Bogów, aby mogli się obronić w razie ataku. Ktoś ma jakieś pytania? – wymówił tę krótką mowę Bezimienny.
Gdzie mamy ich szkolić? – zapytał Diego.
Tutaj, nie mamy przecież gdzie. Zaczynamy treningi jutro. Lester, zajmiesz się planem dnia, żeby budowanie twierdzy i szkolenie nie miały miejsca w tym samym czasie. – odpowiedział Bezimienny.
W porządku przyjacielu – powiedział Lester lekko śpiącym głosem.
Kończymy spotkanie. Dobranoc i pamiętajcie, że jutro czeka nas ciężki dzień.
Wszyscy się rozeszli, a Bezimienny został w sali i zaczął się modlić do Innosa i Adanosa o łaskę. Następnego dnia Bezimienny ledwo co wstał. Był tak bardzo zmęczony, że nie mógł otworzyć oczu. Na jego szczęście dobudził go Milten. W końcu przełamał barierę i podniósł się. Wyjrzał przez okno i zorientował się, że już dochodzi południe. Bezimienny szybko się ubrał i wybiegł na dwór.
Nareszcie jesteś ! – zawołał Lester do Bezimiennego.
Witaj Lester, jak tam u ciebie? – zapytał Bezimienny.
U mnie w porządku. Mam spis zajęć.... na cały tydzień – odpowiedział Lester.
CO ??? Na cały tydzień. Ty naprawdę jesteś w tym dobry. Z kim mam zajęcia? – zapytał Bezimienny z zachwytem.
Pierwsze zajęcia masz za 5 minut z jakimiś strażnikami z Khorinis. Nie będzie ci ciężko czegoś ich nauczyć. – odpowiedział Lester i odszedł.
Bezimienny zrobił sobie spacer po ich twierdzy i podziwiał ich dzieło. Zobaczył Diega, jak uczy wieśniaków trzymać łuk. To co się tam działo, to była katastrofa. Bezimienny nie chciał przeszkadzać i poszedł w miejsce, w którym miał zajęcia. Zobaczył 10 strażników z Khorinis i załamał się ich wyglądem. Nie byli umięśnieni, ledwo co trzymali miecze.
Witam was na pierwszych zajęciach. Jak samopoczucie? – zapytał Bezimienny.
W porządku sir ! – wykrzyknęli żołnierze.
Będziemy walczyć bronią dwuręczną i kuszą – powiedział Bezimienny i zaczął się trening.
Niestety to byli bardzo kiepscy żołnierze i nie mogli nawet unieść Ciężkiej Kuszy. Bezimienny strasznie się z nimi męczył. Już chciał uciec z zajęć, ale się powstrzymał. W końcu po wszystkim wrócił to swojego pokoju i zaczął rozmyślać o tym co się wydarzy. Nie miał dobrego humoru i nie chciał z nikim gadać. Nikt nie wiedział co ugryzło Bezimiennego, ale mieli nadzieję, że nie złe wieści.
__________________
Meine Gie Gie ist 2686685
RPG
Tomasi14 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 15-11-04, 22:25   #3
Darkfull
Krwiopijca
 
Zarejestrowany: sierpień 2004
Skąd: Z Mrocznej Otchłani Beliara
Posty: 57
Wyślij wiadomość przez AIM do Darkfull
Domyślnie

Opowiadanie niezłe, trzeba to przyznać. Stworzyłeś opis jakby drugiego Khorinis, pokombinowałeś z czasem, wprowadziłeś krótkie nowe i zwięzłe nazwy - same plusy. Jednakże sądzę, że akcja rozwija się trochę za szybko, nie opisujesz dokładniej walk i ważniejszych momentów, poza tym zdaje się, że PYROKAR NIE ŻYJE, a w drugiej części histori rozmawia on z Bezimiennym. Trochę to dziwne, nie sądzisz?
Jednakże twoje opowiadanie wywarło na mnie pozytywne wrażenie, szczególnie, że użyłeś pierwszej osoby w zakończeniach historii. Z oceną się na razie wstrzymam, do momentu, gdy akcja się bardziej rozwinie.

Jeżeli nie mozna było jeszcze pisać postów w tym temacie to przepraszam. Jeżeli mój post jest niepotrzebny, to proszę go skasować.
__________________
Nie liczcie się z nikim,
wytrwale walczcie o swoje.
RPG
Darkfull jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 18-11-04, 19:19   #4
Tomasi14
Polna Bestia
 
Zarejestrowany: wrzesień 2004
Skąd: Z Klasztoru Adanosa
Posty: 88
Wyślij wiadomość przez AIM do Tomasi14 Wyślij wiadomość przez MSN do Tomasi14
Domyślnie

Po pierwsze dziękuję, że dobrze oceniłeś moje niedokończone opowiadanie..... i w słowie "niedokończone" znajduje się druga rzecz, która chcę ci powiedzieć. Nie skończyłem jeszcze pisać i dlatego nie wiadomo dlaczego Pyrokar wyszedł z grobu W późniejszych częściach się tego wszyscy dowiecie.
__________________
Meine Gie Gie ist 2686685
RPG
Tomasi14 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 19-11-04, 17:15   #5
Lowc@
Demon
 
Zarejestrowany: grudzień 2003
Skąd: Rivendell
Posty: 648
Domyślnie

nawet fajne ale dialogi pisz proszę za pomocą "-" bo niewiem kiedy ktoś coś mówi a kiedy nie : :wink:
__________________
DARMOWA SOLUCJA! 100 stron A4 opisów! Gameexe.pl



http://drdolar.boo.pl <- that's it!
RPG
Lowc@ jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 21-11-04, 21:22   #6
Ertix
Nosferatu
 
Ertix awatar
 
Zarejestrowany: październik 2004
Skąd: Morgrad
Posty: 2 054
Domyślnie

Wszystko jest cool 8) Ale mógłbyś napisać w dwóch- trzech zdaniach, jak magowie wody dostali się do Khorinis :wink:
__________________

† Legenda Pojedynków Świętego Przymierza †
RPG
Ertix jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 21-11-04, 22:15   #7
Fragles
Kąsacz
 
Zarejestrowany: wrzesień 2004
Skąd: Zabrze
Posty: 185
Wyślij wiadomość przez AIM do Fragles
Domyślnie

No nawet fajne, ale chaotyczne. Akcja jest strasznie szybka, jest też parę błędów. I nie wiadomo dokładnie gdzie się rozpoczynają dialogi. I jeszcze jedno, wydaje mi się dziwne że czekają aż przyjdzie Beliar, najlepszą obroną jest atak. Pozatym skąd wiedzą że czwarta świątynia przypływa do nich? Zobaczyli ją z lunety czy jak. Tak samo z Pyrciem, najpierw pisze że zszedł a potem biega sobie po Twierdzy. Oceniam na 8-/10, pomysł fajny, ale błędy rzeczowe, chaotyczna akcja i pare innych rzeczy obniżają ocene.
RPG
Fragles jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 23-11-04, 16:11   #8
Mr_Sniadanko
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: kwiecień 2004
Skąd: Okolice Opola
Posty: 131
Wyślij wiadomość przez AIM do Mr_Sniadanko Wyślij wiadomość przez MSN do Mr_Sniadanko
Domyślnie

o w morde powiem ci ze mi sie nie podoba :/ malo opisow , czesto sie powtarzaja wyrazy :/ ej dam ci rade: jak napiszesz to przeczytaj te opo kilka razy a napewno cos nowego ci przyjdzie do glowy. A jesli tak juz robisz to ci slabo idzie
__________________
-BECOME YOUR DESTINY- ~Q~L~I~M~A~X~
RPG
Mr_Sniadanko jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 26-12-04, 23:37   #9
Coragon
Kąsacz
 
Coragon awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2004
Skąd: Brzesko
Posty: 242
Domyślnie

Ogólnie to bardzo fajny pomysł. A z tym Pyrokarem to mogłeś chociaż napisać dialog typu:
- Pyrokar? Myślałem, że nie żyjesz! -bezio
- No widzisz jednak żyję! Ale nie ma czasu na wyjaśnienia! Póżniej wszystko opowiem!

a tak to wyglada na to, że bezio w ogóle sie tym nie zdziwił (ani nikt inny)

Poza tym powonieneś w paru słowach chociaż opisać tą twierdzę.
No i troche za szybka akcja: wyszedl, popatrzyl w niebo, zobaxczyl pocisk, użyl mocy i bum - trach - ciach i już kalsztor rozwalony i biegają po nim upiory Najbardziej mi się podobał początek ale rozpisz się bardziej (opisy, opisy, opisy i nie tak szybko!)
__________________

Brat GuRta, wnuk Rexa
Rycerz Prawdy Algaroth

RPG
Coragon jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 27-12-04, 12:03   #10
borutto
Czarny Goblin
 
Zarejestrowany: kwiecień 2004
Skąd: z pięknego Olsztyna
Posty: 111
Wyślij wiadomość przez AIM do borutto
Domyślnie

Fabuła opowiadanie jest bardzo dobra, ale jest pare błędów. Jak już ktoś powiedział we wcześniejszym poście, dialogo zaczyna sie od "-". Opowiadanie jest chaotyczne i akcja dzieje się troche za szybko. Ale z niecierpliwością czekam na następną częśc
__________________
"Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw"



RPG
borutto jest offline  
Góra
Zamknięty Temat


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Twierdza Dex Gry 36 04-07-10 00:24
Twierdza mister Cord Dyskusja 79 19-06-06 10:58
Twierdza Khorinis Grimbald Dyskusja 48 03-06-05 08:47


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.