Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Archolos > Biblioteka Archolos > Sesje RPG
Przeładuj stronę GPP4, Mika - Skarb Łysego Zorga

Zamknięty Temat
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 03-07-17, 13:56   #1
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 432
Domyślnie GPP4, Mika - Skarb Łysego Zorga

Cytat:
Mapa Łysego Zorga


Jeszcze 15 lat temu w osadach położonych nad samym brzegiem matki straszyły dzieci Łysym Zorgiem, krwawym piratem. Przez wiele lat ten złoczyńca łupił nadmorskie osady zabierając mieszkańcom majątki, a złapanych sprzedając w niewolę. Jeżeli do tego doliczymy to, co zrabował z kupieckich statków, okaże się, że Łysy Zorg zgromadził spory majątek. Był na tyle dobrym marynarzem, że nie udało się go schwytać żadnej karnej ekspedycji, których kilka wysłano za nim w pościg.
Jednak kilkanaście lat temu zniknął z wód otaczających Archolos. Jedni uważali że zatonął z okrętem w czasie sztormu, inni twierdzili że po prostu znudził się piractwem i wykorzystując zdobyty majątek osiadł gdzieś na kontynencie. Zagadka jego zniknięcia wyjaśniła się gdy przed miesiącem woda wyrzuciła na brzeg butelkę z listem. Był to list napisany przez sternika jego okrętu. Napisał on w nim, że marynarze zapadli na dziwną chorobę i musieli zatrzymać się na bezludnej wyspie. Jednak choroba nie wygasła, kolejny członkowie pirackiej załogi zapadali na nią i umierali. Gdy zostało ich już tylko kilku Łysy Zorga zebrał ich i nakazał ukrycie na wyspie zgromadzonych przez lata piractwa skarbów.
Potem Zorg postanowił zabić pozostałych, aby żaden z nich nie zdradził miejsca ukrycia skarbu. Tylko sternikowi udało się ukryć przed nim na wyspie. Napisał list, który wsadził do butelki i wrzucił ją do morza. Na odwrocie listu była narysowana mapa wyspy z dopiskiem: „Pod czarnym głazem, na górze co leży na końcu grotu strzały”.
Po kształcie wyspy udało się zidentyfikować, ale śmiałkowie, którzy popłynęli tam na poszukiwania wracała z pustymi rękoma albo nie wracali wcale. Skarb wciąż czeka na śmiałka, który go znajdzie.
Niechaj przewodnim mottem przygody, która czeka niejakiego Falricka, Nordmarczyka wyklętego przez współplemieńców, będą słowa, których ongiś użył szlachetny król Rhobar III, najwspanialszy władca Myrtany, gdy dopiero rozpoczynął swą do chwały wędrówkę. A brzmią one: "Ależ skąd. Kobiety i gnijące mumie przodem"

"Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę" Nieznany filozof z zamierzchłych czasów.

"Droga wojownika trwa całe życie. Mistrzostwo zaś nierzadko polega jedynie na tym, by na niej pozostać." Sir Richard, zwany Hecklerem.


Wszystko zaczyna się od rzeczy nieistotnych, szum skrzydeł motyla uwalnia niszczycielską nawałnicę, przemieniającą miasta w gruzy. Wojna to prawdziwe piekło, a ty nigdy nie zaznajesz spokoju. Zawsze jesteś w drodze, nie mogąc znieść stagnacji, celem twej egzystencji jest udowodnienie, iż osiągnąłeś mistrzostwo. A to wymaga licznych poświęceń. Brak miłości, gromadki dzieci, które zapewniłyby odrobinę pociechy na starość... To wszystko jest dla ciebie, zdaje się, bez znaczenia. Przygoda znów się upomina, nie daje nawet porządnie zabliźnić się ranom. Lecz czy twe cele są szlachetne, czy po prostu twe serce łaknie złota? Nieprzerwany dylemat każdego wojownika, a granica tak łatwo się zaciera.
W zaciśniętych dłoniach trzymasz mapę wyspy, którą przypadkowo wygrałeś w kości, czego zbytnio nawet nie pamiętasz. No tak... Biesiada. O dziwo nawet nie masz kaca, toteż nie jest źle. Przypominasz sobie także treść listu dołączoną do tego nietypowego fantu. Czyżbyś znów miał w życiu cel?
Wieje zimny wiatr, chłoszcząc twe ciało drobinami piasku. Jest zimno jak na tę porę roku, ludzie szybko wędrują uliczkami, zmierzając ku spełnieniu swych nieistotnych w ogólnym rozrachunku celów. Przed tobą rościąga się widok na dolne miasto, gdy zza twych pleców dobiegają odgłosy zabawy bywalców "Szczekającego Pająka". Z oddali dobiega do ciebie odgłos walki, tak charakterystyczny, czysty dźwięk uderzających o siebie kling. W twej głowie niemal natychmiast pojawia się wyjaśnienie całej sytuacji. Piasek areny niedługo znów pokryje się krwią.
Ludzie wyglądają na zniechęconych, smutnych i apatycznych, to musiał być zdecydowanie długi i męczący dzień. Zerio ukradkowych uśmiechów, zero zwyczajowych rozmów, jedynie z oddali docierają do ciebie pokrzykiwania kupców, oferujących swe towary na targu.
Dzień jak co dzień.
RPG
Ancoron jest teraz online  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 14:39   #2
 GPP4
Sąsiad Przemka
 
GPP4 awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2008
Skąd: R'lyeh
Posty: 2 427
Domyślnie

"Dzień jak co dzień". - myślę, otrząsnąwszy się z zadumy, w którą wpadłem przed sekundą.
Czy aby na pewno? Nie co dzień przecież człowiek natrafia na mapę, w ogólnym zamyśle mającą doprowadzić go do niezliczonych bogactw. Do tego pirackich. Korsarze i morskie rębajły to już co prawda bardziej romansowe opowieści; nie słyszy się teraz o nich za dużo, a przynajmniej nie tyle, jak to miało miejsce te kilkanaście lat temu. Któż bowiem nie kojarzy załogi legendarnego kapitana Grega, który niemiłosiernie łupił khorinijskie okręty? Wyspiarze do dzisiaj o tym gadają.
Cholera, znowu uciekam gdzieś myślami... Muszę się skupić na bieżących rzeczach. W swych dłoniach miętolę kawałek papieru, który być może pogrubi nieco moją sakiewkę - albo przyczyni się do mego rychlejszego zgonu. Mimo wszystko czuję, że warto zaryzykować. Złotem nie pogardzę. Z tym, że nie zamierzam go roztrwonić w najbliższej karczmie. O nie. Zdobyte pieniądze przysłużą się innej sprawie. Dopadnę sukinsyna, choćby próbował skryć się na końcu świata...
No dobra, najwyższy czas wziąć się do roboty. Bezludna wyspa, co? Szkoda tylko, że nie wiem, jak daleko stąd jest położona. Tak czy inaczej, będę potrzebował statku. Może uda się wynająć jakiś w porcie.
Dokładnie tak. Następny przystanek - archoliański port.
__________________
"Żadna dziewica nie smakuje tak jak dwie dziewice".
- Smok
RPG
GPP4 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 15:22   #3
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 432
Domyślnie

Kai: Drogo cię to kosztowało, ale jest z czego się cieszyć. Nie każdy ma tyle szczęścia, by zdobyć mapę skarbu, trzeba naprawdę nielichego farta, by zaszczycić się takim osiągnięciem. Warto było wdawać się w bójkę, skoro wyciąga się z tego takie korzyści. Cel uświęca środki, jak zwykło się mawiać, a w tym przypadku cel może okazać się niezwykle fascynujący. Skarb, od razu ten dreszczyk rywalizacji, występujący w chwili, gdy uświadamiasz sobie, że być może przyjdzie o niego z kimś konkurować. Spoglądasz na niego, obserwując szybko przemieszczające się obłoki, wiatr zdecydowanie nabrał mocy, widać to też po ludziach, każdy jakby kurczył się w sobie, zdecydowanie nabierając tempa, byle zdążyć przed nieuniknionym zrywem natury. Kupcy przekrzykują się z zapałem, nic dziwnego, w końcu to targowisko. Obserwujesz zajadle targującego się kmiecia z przedstawicielem gildii Araxos o charakterystyczną klingę. Nieco dalej swe towary zachwala alchemik, oferując remedium na postępującą łysinę oraz tajemniczą miksturę o varanckiej nazwie Viagra. W tłumie miga ci charakterystyczny mundur archoliańskiej straży, nikogo to zresztą nie powinno dziwić, bowiem okazja czyni złodziejem, a obowiązkiem stróży prawa jest jak najskuteczniejsze zmniejszenie liczby okazji.
Z tłumu zdecydowanie wyróżnia się postać garbatego żebraka, który, podpierając się laską, krąży wokół z charakterystycznym okrzykiem "Co łaska".

Falric: Śmiało przemierzasz uliczki, nikt nie ma najmniejszej ochoty stawać na drodze Nordmarczykowi. Wszyscy bowiem wiedzą, iż ludzie północy dość szybko unoszą się gniewem, zaś honor nakazuje im stawiać czoła każdemu napotkanemu wyzwaniu. Instynkt samozachowawczy, po prostu. Nieniepokojony w krótkim czasie docierasz do portu, choć może tę niechęć względem twojej osoby wywołuje wielkie dwuręczne ostrze, przewieszone przez plecy, niczym łuk. Od razu widać, żeś jest chłop do bitki i do popitki.
Niestety nic nie trwa wiecznie, nawet w tak zapadłej, spalonej słońcem, tak odmiennej od twych rodowitych stron, dziurze, gdzie wszystko działa na opak, a niektóre zwyczaje wciąż wykraczają poza granice twego rozumowania. W Nordmarze nikt nie miał czelności stanąć na drodze wojownikowi z misją, a tu? Dwie bestie, dwóch prymitywów, typowych archoliańskich chłopów, w dodatku pijanych niczym prosiaki, które zwykłeś piec nad ogniskiem, zagradza ci drogę.
- Barba... hik... rzyńcy do domu! - wrzeszczy z zapałem jeden z nich, zionąc w twym kierunku piwno cebulowanym obłokiem, który zanieczyszcza jeszcze bardziej zbrukane powietrze wielkiego miasta.
- Właśnie! Zjeżdżaj stąd... Albo wylecisz, hehe, na kopach, brudasie! - bez chwili zwłoki dopowiada drugi.
Obydwaj są stosunkowo niewielcy i niezbyt dobrze zbudowanie, ot chłopi, którzy w pijanym widzie mają czelność mówić to, co myślą. Zresztą nie ma co się dziwić. Kto lubi Nordmarczyków? Czujesz jak zniewaga rozkwita w purpurze na twym licu, zaś rosnąca adrenalina wzmaga wściekłość z takiego traktowania twojej osoby.
Wiatr wieje ci prosto w twarz, od strony morza.
RPG
Ancoron jest teraz online  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 15:44   #4
 Mika 123
Strażnik Miejski
 
Mika 123 awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2016
Skąd: Khorinis
Posty: 1 986
Domyślnie

- Biedny starzec - powiedziałem, jakby sam do siebie z politowaniem.
Mimo wszystko przechodzę koło niego, nie zostawiając u niego ani jednej monety.
- Hmmm... Skoro to jest wyspa, to potrzebuję statku. Więc trza się przejść do portu.
I tak też zrobiłem.
RPG
Mika 123 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 15:52   #5
 GPP4
Sąsiad Przemka
 
GPP4 awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2008
Skąd: R'lyeh
Posty: 2 427
Domyślnie

No nie wierzę... Dlaczego zawsze przychodzi mi napatoczyć się na skory do bitki margines społeczny? Czy ci goście nie widzą, że połamię ich jak drewniane kukiełki? A, no tak. Pijani w trzy dupy...
Nie mam czasu na takie pierdoły. Co prawda nikt nie powinien przyczepić się do małego mordobicia w porcie, ale lepiej nie kusić licha. To jest, o ile sami nie zaczną.
- Nie jestem barbarzyńcą. - odpowiadam, starając się utrzymać nerwy na wodzy. - Barbarzyńcy są wysocy na osiem stóp i włochaci jak niedźwiedzie. Z drogi, barany.
Próbuję się przepchać między amatorami tak zacnych trunków, jak Amareny prosto z Montery, i innej dykty.
__________________
"Żadna dziewica nie smakuje tak jak dwie dziewice".
- Smok
RPG
GPP4 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 16:16   #6
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 432
Domyślnie

Falric: Bez wahania starasz się spławić obydwóch opojów i szybko próbujesz ich wyminąć. Jeden z nich nie zamierza najwyraźniej tak łatwo odpuścić, bowiem z rozmachem cię odpycha. Teraz możesz mu się lepiej przyjrzeć, jest raczej stary, długie siwe kudły, jak i całe ubranie szare od brudu przywodzi ci niejasne skojarzenia.
- Nie przejdziesz! - wydziera się i staje w rozkroku, szykując tym do nadchodzącej walki. Drugi, jakby na potwierdzenie jego słów, z rozmachem spluwa ci pod nogi. Czyn to jest niezwykle prostacki i pozbawiony jakiegokolwiek poziomu, ot chamisko wyszło na miasto. Jego twarz ma coś z lisa, tak charakterystyczną chytrość, no i rude włosy, zaś lico okraszone ogromną ilością piegów.
Zauważasz, iż cała sytuacja budzi niezdrową ciekawość przechodniów, wścibskie babsztyle wyciągają szyje najwyżej jak mogą, by nie przegapić żadnego fragmentu widowiska.
W oczy rzuca ci się wypływający właśnie z portu statek, żagle łopoczą na wietrze. Już po chwili nadchodzi to, co nieuniknione, bowiem do twych uszu dociera głos kapitana opieprzającego załogę za taką głupotę, zważywszy na bardzo niekorzystny wiatr.

Kai: Żwawo ruszasz przed siebie, nie oszczędzając butów opuszczasz rynek i po krótkim spacerku docierasz aż pod "Szczekającego Pająka". Tam niestety twoja podróż zostaje zatrzymana, bowiem drogę zachodzi ci wysuszone i starsze chyba nawet od miasta stołecznego, babsko.
- Ładny pan. Ja powróżyć. - Ze szczerym uśmiechem bezzębnych ust rzecze do ciebie, wyciągając pokrytą plamami wątrobowymi dłoń, która drży przy najlżejszym podmuchu wiatru.
Z tłumu wyławiasz po raz kolejny rzucający się w oczy mundur archoliańskiej straży. Śmiało można rzec, iż gwardziści są wszędzie, lecz nie ma co się dziwić, w końcu to jest ich praca. Z gospody wytacza się młody chłopak, jeszcze gołowąs, który z trudem się zataczając zmierza w sobie tylko wiadomym kierunku. Wygląda przy tym zdecydowanie kiepsko, jakby miał za chwilę ozdobić bruk zawartością swego żołądka. Czasy prohibicji jednak miały swój nieodparty urok.
RPG
Ancoron jest teraz online  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 16:42   #7
 Mika 123
Strażnik Miejski
 
Mika 123 awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2016
Skąd: Khorinis
Posty: 1 986
Domyślnie

- Hmmm... Ile? - pytam, sięgając do sakiewki. Mimo, że mówię do niej, wolę nie patrzeć na jej szkaradną twarz, więc wpatruję się w zapitego młodzika, któremu zbiera się na wymioty.
RPG
Mika 123 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 16:49   #8
 GPP4
Sąsiad Przemka
 
GPP4 awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2008
Skąd: R'lyeh
Posty: 2 427
Domyślnie

"Ech, kurwa..." - klnę w myślach, widząc, że właśnie przegapiłem jeden okręt. Cholerne opoje.
Strzelam palcami. Nie chcą po dobroci, to będzie po złości.
- No chodź, kmiocie! - wołam zaczepnie do schlanego starucha. - Uprzyjemnisz mi dzień!
Gdy na mnie ruszy, spróbuję go podciąć, a następnie od razu doskoczę do jego rudego kamrata, którego zdzielę w pysk. Nie sądzę, żeby stawiali dalszy opór, w końcu nie za bardzo kontaktują z rzeczywistością.
__________________
"Żadna dziewica nie smakuje tak jak dwie dziewice".
- Smok
RPG
GPP4 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 17:35   #9
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 432
Domyślnie

Kai: Spokojnie sięgasz do mieszka, zauważając jednocześnie, iż staruszka nad wyraz żwawym krokiem oddala się od ciebie. Przez chwilę cię to dziwi. Przez chwilę, słowa klucze, bowiem nie jesteś w stanie znaleźć swojego mieszka ze złotem. Może nie jest zbyt rozważnie wdawac się w polemikę z takim szemranym elementem? Pijany młodzian z rozmachem wypuszcza malowniczego pawia na ścianę pobliskiego domu, zgarniając przez to liczne spojrzenia przepełnione dezaprobatą. Miasto od dawna nie jest przeuroczym zakątkiem, gdzie podróżni udają się na wczasy, nawet najwspanialsze twory z czasem zaczyna trawić nowotwór zepsucia, lecz to nie oznacza, że musi się to każdemu podobać. W oczy rzuca ci się bogato ubrana dama w czerwonej sukni z bufiastymi rękawami, który z pogardą taksuje cię wzrokiem, zauważasz przy jej boku eleganckiego staruszka, który również spogląda na ciebie jak na nędzną glistę, parę eskortuje dwóch ochroniarzy, patrzących na wszystkich niczym na przyszłe ofiary. Zdecydowanie, w mieście trzeba się przystosować, albo ulec silniejszym, innej drogi nie ma.

Falric: Zdecydowany ton głosu i pewność siebie, jak i wrodzona postawa, tak charakterystyczna dla Nordmarczyków, czyni istne spustoszenie w dwuosobowych szeregach wroga, bowiem rudzielec bez wahania dokonuje taktycznego odwrotu, tak że aż wały sadła podskakują z każdym jego krokiem, sapie przy tym głośno niczym miech kowalski. Starzec za to nie ma takich problemów i wykrzywia twarz w nienawistnym grymasie.
- Biegnijcie, głupcy. - Rzuca tylko za uciekającym kompanem, po czym ponownie przenosi na ciebie wzrok, z niegasnącą furią w oczach. - Nie przejdziesz!
Czekasz spokojnie na atak, który nadchodzi dość szybko. Nie czujesz żadnych moralnych skrupułów przed błyskawicznym podcięciem siwego dziadka, który z hukiem upada na ziemię, zębami badając wytrzymałość bruku. Zaiste, niewiele trzeba było, by powalić to drzewo o niestabilnych korzeniach. Z uwagą obserwujesz jak mężczyzna wymachuje kończynami niczym ryba wyrzucona na brzeg i sepleni coś o niegasnącym płomieniu, Balrogiem zwanym.
Sytuacja dalej budzi niezdrowe zaciekawienie obywateli.
- Nie wiem co on brał, ale ja chcę to samo. - Dobiega do ciebie znajomy głos, po czym zauważasz Epikura Belaiara, który ostentacyjnie cię ignorując, nie obdarowując nawet pogardliwym spojrzeniem, po czym bez wahania rusza w kierunku pobliskiego budynku z budzącą zaciekawienie połową szyldu, na której pisze "Pod śmierdz".
RPG
Ancoron jest teraz online  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 18:24   #10
 Mika 123
Strażnik Miejski
 
Mika 123 awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2016
Skąd: Khorinis
Posty: 1 986
Domyślnie

- Co oni się tak patrzą. Aż chce się im powiedzieć: "I co się ku*wa ch*je gapicie, wypie*dolić wam?!" Ale nie. Wolę nie mieć kłopotów - myślę.
Idę do portu, ignorując parę snobów i ich ochronę.
RPG
Mika 123 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 19:11   #11
 GPP4
Sąsiad Przemka
 
GPP4 awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2008
Skąd: R'lyeh
Posty: 2 427
Domyślnie

Heh, mógłbym przysiąc, że jednym z zajęć tego cwaniaka jest śledzenie mnie. Coś tak za często na niego trafiam ostatnimi czasy... Niemniej, zawsze dobrze zobaczyć tę jego gothańską gębę. Ciekawe, co tu porabia. Czemu by się nie dowiedzieć?
Ruszam za Epikurem, wchodząc tym samym do budynku o enigmatycznym szyldzie. Starego bibosza zostawiam w spokoju - zwiewam, bo jeszcze mnie uraczy jakimiś smętami o Sauronach i innych złych Morgothach...
__________________
"Żadna dziewica nie smakuje tak jak dwie dziewice".
- Smok
RPG
GPP4 jest offline  
Góra
Nieprzeczytane 03-07-17, 20:11   #12
 Ancoron
Ma admina
 
Ancoron awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2016
Posty: 7 432
Domyślnie

Kai: Odchodzisz dalej w swoją drogę, ignorując oczywiste przesłanie tych pełnych pogardy spojrzeń oraz sam fakt, że zniknął ci mieszek. Po co przejmować się takimi szczególikami, gdy przygoda czeka? Kto by ruszył w pogoń za jakąś staruszka, gdy przed oczyma jasny i nad wyraz prosty cel. Po prostu zmierzać do portu, nie przejmując się niczym. Po drodze nie napotykasz żadnych istotnych komplikacji, ot raz czarny kot przebiega ci drogę i spogląda na ciebie z wyraźnym niesmakiem, po czym jeżąc, sierść na karku, rusza w swoją drogę. Typowo kocie zachowanie, chadzanie własnymi ścieżkami bez względu na otaczającą rzeczywistość.
Gdzieś wściekle i z zapałem ujada pies, w swój krzyk władając nienawiść i pełnię groźby, najwyraźniej jest porządnie rozsierdzony.
Szybko zauważasz dysproporcje pomiędzy dolnym miastem, a dzielnicą portową. Sam wygląd mieszkańców wskazuje na skromny żywot, aczkolwiek raczej nikt tutaj głodem nie przymiera. W końcu to port, toteż wystarczy złowić rybę. Chaty również prezentują o wiele gorszą jakość materiałów. Jeśli w samym mieście można było mówić o różnorodności personalnej, to tutaj zjawisko to wzbija się na wyżyny. Kupcy, ladacznice, marynarze, cieśle i rzemieślnicy... Zawsze znaleźć tu pracę można.
Straty: 50 sztuk złota

Falric: Ten sukinsyn zdecydowanie zbyt często staje na twej drodze, nie byłbyś sobą, gdybyś odpuścił. Zresztą nie ma co się dziwić. Idziesz do karczmy? Epikur! Krążysz po dziczy? Epikur! Prowadzisz śledztwo? Epikur! Aż strach kupić mięso u rzeźnika.
Ostrożnie przekraczasz próg przybytku i rozglądasz się po brudnych wnętrzu, ściany pokrywają pajęczyny. Przy spróchniałych stolikach siedzi kilku zakapiorów, zdaje ci się nawet że widziałeś za jednym z nich list gończy. W głębi znajdują się drzwi, wyglądające jakby ktoś je toporkiem potraktował, najwyraźniej prowadzą do kuchni. Za barem przebywa najwyraźniej właściciel tego przybytku, lekko łysiejący i pokryty sadłem mężczyzna o zakazanej mordzie, który brudną szmatą szoruje brudny kufel, a jakże. Rozglądasz się uważnie, lecz nigdzie nie zauważasz tego wszędobylskiego Gothańczyka, to się zdecydowanie nazywa złośliwość losu.
RPG
Ancoron jest teraz online  
Góra
Zamknięty Temat


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
GPP4 - W samo południe Ancoron Sesje RPG 232 20-06-17 13:51
Mika 123 - list gończy za Hokusem Smutas Sesje RPG 174 24-05-17 17:22
Mika 123 - Mapa Burga Trzy Palce Smutas Sesje RPG 156 03-03-17 20:53
GPP4 - W najczarniejszą noc Ancoron Sesje RPG 140 03-10-16 18:27
GPP4 - konwojowanie dziewicy Smutas Sesje RPG 146 10-08-16 21:03


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.