Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Piranha Bytes: Risen > Risen 2: Dark Waters > Ogólna dyskusja
Przeładuj stronę Risen 2 - Wrażenia

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 04-05-12, 15:44   #1
Master of Gorzała
Lewacki głos na Twoim forum
 
Master of Gorzała awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2004
Skąd: Żabka/ABC/Biedronka - stoisko z alkoholem
Posty: 2 843
Domyślnie Risen 2 - Wrażenia

Temat do opisywania swoich wrażeń z gry. Konstruktywne posty mile widziane.

<Zakładam od razu, żeby się nie namnożyło tego>
__________________

Podziemie - Mroczny Paladyn
Sent ver 0.73 official beta
Gorzelnik Podziemia
Komendant Orgath
RPG
Master of Gorzała jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 05-05-12, 14:10   #2
 GPP4
Talassofob
 
GPP4 awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2008
Skąd: R'lyeh
Posty: 2 404
Domyślnie

Grą jestem mile zaskoczony. Spodziewałem się, że piracki klimat kompletnie zabije klimat Gothika, ale tak się na szczęście nie stało. Klimat Gothika dla mnie czuć wszędzie, w każdym zakamarku i kącie. Uważam, że grafika trzyma poziom, a udźwiękowienie jest dobre i nie denerwowało mnie w czasie rozgrywki. O fabule wiem jeszcze niewiele, gdyż dopiero opuściłem Calderę, ale zapowiada się ciekawie. Poza tym dużym plusem gry jest jej poziom trudności. Nigdy specjalnie nie "wymiatałem" w Gothikach, ale jednak je przechodziłem. W Risen 2 pojedynki i potyczki, szczególnie z ludźmi, są ciężkie i bez umiejętności na początku wręcz niemożliwe do wygrania mieczem; ja radzę sobie tylko wykradzionym na statku pistoletem, który ratuje moją skórę. Swoją drogą bronie palne to kolejny dobry pomysł, przyjemnie się ich używa i bardzo pomagają. Obawiam się jednak, iż trudność gry leży w, moim zdaniem, słabym systemie walki. Jest on bardzo toporny w porównaniu do tego z Risena 1 czy Gothików, ale jednak idzie się do niego przyzwyczaić. System rozwoju bohatera średnio przypadł mi do gustu i nie wprawił w żadną zadumę, ale też nie jest taki tragiczny. Tak czy siak, przychylam się do tej gry i rzeczę, że Risen 2 przeszedł moje wszelkie oczekiwania, które były bardzo niskie.

EDIT: Cóż, chyba jednak przesadziłem w ocenie, i to zdecydowanie. Gra jednak znudziła mnie po kilku godzinach grania, klimat Gothica jest, jednakże ciężko mi go połączyć z tym pirackim. Zachwyt nad grą był, niestety, tylko chwilowy i wywołany z początku. Nie wiem, czy uda mi się wrócić do Risena 2 i go ukończyć.

Ostatnio edytowane przez GPP4 : 16-08-12 o 15:18.
RPG
GPP4 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 08-05-12, 12:03   #3
Sentenza
Ten Przebiegły.
 
Sentenza awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2004
Posty: 1 881
Domyślnie

http://risen.info.pl/component/conte...zja-senta.html
tyle moich.
__________________
RPG
Sentenza jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 08-05-12, 13:17   #4
Mulambo69
Krwiopijca
 
Zarejestrowany: styczeń 2011
Posty: 41
Domyślnie

Przeczytałem powyższą recenzję i zgadzam się z nią prawie w każdym pkt. ale ocenę ogólną wystawiłbym na poziomie 7.5 ponieważ;

-muzyka jak dla mnie jest słaba,w każdym gothicu był jakis motyw muzyczny który zapadał mi w pamięci podobnie w Skyrim,Risen 1,Fallout 3 i NV czy Mafii a tej części Risen brak głównego motywu
-QTE są według mnie mało wymagające (poza strzeleniem) jeden klawisz i po sprawie
-podoba mi się mini gra z otwieraniem zamków ,szermierka z NPC i ogólna atmosfera piracka
RPG
Mulambo69 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 08-05-12, 19:38   #5
Sentenza
Ten Przebiegły.
 
Sentenza awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2004
Posty: 1 881
Domyślnie

-główny motyw nie jest taki zły, choć ciągle mam wrażenie, że skądś go znam. Co zaś do pozostałych - NV pamiętam, Skyrimowy kojarzę tylko dlatego że od czasów morrowinda jest to ciągle ta sama nuta (aczkolwiek trzeba przyznać, ze jak na razie chyba najlepsza jej aranżacja), F3 i R1 za chiny nie, W2 tylko ze jakieś jęki były, ten z W1 był bardziej charakterystyczny. summa summarum, nie jest źle.
-QTE w takiej formie są po prostu głupie, więc nigdy nie zrozumiem jak można się jarać takim HR. Te z R2 mają jeszcze tę wadę, że potrafią pojawić się nagle i totalnie znikąd, nie dając nawet czasu na reakcję.
__________________
RPG
Sentenza jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 09-05-12, 12:23   #6
chuyolew
Chrząszcz
 
Zarejestrowany: maj 2012
Posty: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał Sentenza Zobacz post
więc nigdy nie zrozumiem jak można się jarać takim HR.
Nigdy poprawnie nie zagrasz w HR, bo nigdy nie będziesz na tyle dojrzały by go zrozumieć, dzieciaczku.
RPG
chuyolew jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 09-05-12, 13:17   #7
Sentenza
Ten Przebiegły.
 
Sentenza awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2004
Posty: 1 881
Domyślnie

Cytat:
Napisał chuyolew Zobacz post
Nigdy poprawnie nie zagrasz w HR, bo nigdy nie będziesz na tyle dojrzały by go zrozumieć, dzieciaczku.
em, ale zauważyłeś, że nie piszę o fabule czy postaciach, ale gameplayu sprowadzającym się do klikania co pojawi się na ekranie?
btw. pouczanie kogoś od dzieciaczka i dojrzałości nie brzmi zbyt poważnie, gdy wygłasza to osoba z takim chuyowym nickiem
__________________
RPG
Sentenza jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 18-05-12, 10:44   #8
 Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 12 966
Domyślnie

Zagrałem w Risen 2 dwukrotnie i moje wrażenia z tej przygody:

W sumie gra nie musiałaby nazywać się Risen 2, bo z Risen 1 w sumie nie ma nic wspólnego. Zamiast na siłę szukac powiązań fabularnych można było zrobić z tego całkiem nową grę jako cRPG dziejącą się w świecie piratów i byłoby to nawet lepsze od strony fabularnej.
A teraz po kolei:

Muzyka - kwestia gustu, mi akurat nie przeszkadzała anie też nie męczyła po dłuższym graniu.
Grafika - Też kwestia gustu. Mnie akurat męczą te "oczojebne" kolorki, ale trudno, taka moda dzisiaj i nic nie poradzimy.
Fabuła - nie mam większych uwag. Intryga głowna ciągnie się przez cała grę, może tylko szkoda że nie ma opcji w której sprzymierzamy się z Marą.
Możliwośc opowiedzania się raz po stronie inkwizycji a raz po stronie dzikusów a sumie dużo nie zmienia, bo można sprzymierzyć się z inkwizycja i uczyć potem magii voodo. Jedynym zróżnicowaniem jest tylko inny towarzysz na statku.
Trudność gry - gra o wiele za łatwa. Grałem na najtrudniejszym poziomie i nie miałem żadnych problemów z pokonywaniem przeciwników. Szczególnie wtedy gdy mamy towarzysza. Już na wstępie idzie rozwalić na pierwszej wyspie zarówno mogilnego pająka jak i strażnika świątyni. Wszystko przez broń palną. Moim zdaniem zbyt efektywną. Wystarczy strzelić, odbiec czekając aż się załaduje, znów strzelić i tak w kółko... Brakowało mi tego co było w Risen 1 czy grach Gothic - możliwosci spotkania jeszcze na wstepnym etapie gry przeciwnika który zmiatał nas jednym ciosem i do którego trzeba było wrócić dopiero po "napakowaniu" postaci albo znaleźć sprytny sposób na jego pokonanie. Risen 2 tego nie ma i to jest największym minusem samej gry. Grając drugi raz po prostu nie brałem z sobą żadnych towarzyszy, grałem sam. Dopiero wtedy było ciut trudniej, ale i tak nie za bardzo.
Towarzysze- strasznie irytujący i ułatwiający grę. Ułatwiający, bo często to oni przyjmują na siebie atak wrogów pozwalając nam stać z boku i korzystać z broni palnej. Z drugiej strony często zasłaniaja nam po prostu wrogów albo też blokują w miejscu gdy chcemy gdzieś wejść/wyjść. Sama mechanika gry tez dobijająca. Pod tym względem Risen 2 przypomina mi Arcanię a nie inne gry Piranii. Nie da się wszędzie wejść, wskakiwanie wyłacznie w wyznaczonych do tego miejscach - to nie to co charakteryzowało np. G1 czy G2.
System walki - wspominałem już że broń dystansowa jest zbyt mocna i praktycznie pozwala przejśc grę bez większych problemów. Do tego zachowywania się przeciwników. Dobijało mnie np. robienie salta w tył przez trafione koty. Zanim znów mnie zdążył zaatakować ja już miałem powtórnie naładowaną broń i strzelałem. Albo to bieganie wokół nas. Po cholerę to? Już w G3, nawet gdy byliśmy napakowani, walka ze stadem szakali na pustyni mogła się nieprzyjemnie skończyć, a tu? Paranoja jakaś. Pod tym względem Risen 2 zrobiona dla niedorozwinietych konsolowców.
Wielu rzeczy brakowało. Chociażby dlaczego pierwsza walka z tytanem którego przywołuje w świątyni kapitan piratów jest dośc wymagająca, a kolejnego kapitana piratów, który teoretycznie powinien być silniejszy, pokonujemy w kilka chwil w walce wręcz?
Dlaczego tylko raz trafiamy na morskiego potwora? Z fabuły wynika że pływanie po morzach jest niebezpieczne. Ale nie dla nas. Pływamy sobie z wyspy na wyspę i nic...
Walka finałowa z Marą? Śmiech na sali. Na na najtrudniejszym poziomie położyłem ją 6 strzałami z muszkietu nie pozwalając jej ani razu mnie trafić ani przywołać żadnego pomocnika.
Lokacje - oprócz pierwszej wyspy i drugiej cała reszta zrobiona pod tępych konsolowców. Gra prowadzi za rękę jak Arcania a nie Risen 1. Niby zapowiadali duże tereny, a tu okazało się że może i duże one są, ale górzyste i tylko kilka ścieżek po nich prowadzi. I do tego chyba już firmowy znak rozpoznawczy Piranii, tworzenie jaskiń z kilku szablonów. Czyli po odwiedzeniu 2 jaskini nic nas już nie zaskoczy. Każda kolejna jaskinia jest podobna do poprzedniej.

Podsumowując. Sam pomysł na grę ciekawy, nie powiem, ale gra niedopracowana w szczegółach, zrobiona bardziej dla małowymagających konsolowców niż smakoszy, którzy zagrywali się Gothicami. Pod względem dawania frajdy z gry - Risen 1 było o wiele lepsze. O ile w Gothici czy Risen 1 da się zagrać po dłuższym czasie z przyjemnością, to po dwukrotnym zagraniu w Risen 2 gra mnie znudziła i nie mam zamiaru do niej wracać.
Gra okazała się po prostu przeciętną i nie wyróżniającą od wielu innych, które przełazi się dla zabicia czasu.
Jedynym ciekawym urozmaiceniem, które mi się naprawde spodobało, to były "brudne sztuczki" z którym można w czasie walki korzystać. Ale i tak nie wszystkie (np. rzucanie kokosem było do dupy, papuga też). Za to strzelanie z pistoletu w czasie potyczki lub dawanie kopa było ekstra.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 20-05-12, 01:32   #9
Skellen
Zębacz
 
Skellen awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2005
Skąd: z kątowni
Posty: 468
Domyślnie

Generalnie zgadzam się z wypowiedzią powyżej.

Z tym że: mimo wszystko uważam tę grę za lepszą od pierwszego Risen.
Inna sprawa, to fakt, że nie podoba mi się podejście do gry jak w Arcanii, a więc nie widoczne ściany (nie tak jak w Arcania G4, ale jednak). Doczytywanie się grafy, też kiepska idea... No i brak tego feeling'u... Nie ma już tych klimatów i jak to mówią Czesi: to se ne wrati...

Jest dużo cech Gothicowych i to tych z 1 i 2, ale to tylko popłuczyny dawnej świetności. Gra mnie nie nużyła, ale już przy pierwszym przejściu wiedziałem, że nie będę chciał do niej wrócić, co w przypadku G1, G2, G2NK, a nawet tak obsobaczonego G3 nie miało miejsca. W każdą z wymienionych grałem kilka/kilkanaście razy (nie licząc modów)... W przypadku R2 nie ma o czym gadać. Gra niezła, ale na jeden raz...

Nie żałuję kasy, ale i nie ma szału jednocześnie- oto moje podsumowanie.
__________________
So sad..., so sad!!!

Ostatnio edytowane przez Skellen : 20-05-12 o 01:34.
RPG
Skellen jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 21-05-12, 11:05   #10
Kel'Thuzad
Ten kulturalny.
 
Kel'Thuzad awatar
 
Zarejestrowany: luty 2006
Skąd: Gentlemen's Table
Posty: 1 242
Domyślnie

Dzień dobry, moi drodzy współforumowicze. Mam nadzieję, że zdrowie sprzyja, a i chęci do życia też są.
Pozwolę sobie skorzystać z leniwego dla mnie poniedziałku. Spróbuję rozprawić się tutaj ze swoją opinią na temat Risen 2.

Zacznę od spraw okołopremierowych, zahaczając o politykę wydawniczą Deep Silver. Otóż, parę tygodni przed wydaniem na świat swojego kolejnego dziecka, Piranha Bytes zapowiedziała płatne DLC - z czego dwa w dniu pierwszym, trzeci po krótkim czasie. Wprowadziło mnie to w zakłopotanie, by nie powiedzieć: zaniepokojenie. Tzw. "1st day DLC" to najzwyczajniej w świecie żądanie większych pieniędzy za wersję podstawową gry, której poszczególne fragmenty są blokowane przed bezczelnymi klientami, którzy nie zechcą uiścić dodatkowej opłaty.
Krótko: i tak też jest. I to nie tylko w przypadku dwóch pierwszych DLC, lecz także i w przypadku trzeciego. Nie ma wielkiego sensu, bym się powtarzał - zainteresowanych odsyłam do moich wypowiedzi w odpowiednich tematach na tym podforum.
Dlaczego jednak podnoszę tutaj tę sprawę, skoro rozprawiłem się z nią gdzie indziej? Otóż, dlatego:
Spoiler 

Oczywistego kłamstwa w żywe oczy nie trzeba udowadniać, przytaczam tę wypowiedź od źródła. Służy to ukazaniu, za kogo mają nas wydawcy. A pośrednio i studio, które by wypełnić swoje wytyczne posunęło się do partactwa.
Mogę sobie też wyobrazić, że usunięcie DLC-Helper z test-room w ostatniej łatce było wymuszone przez wydawcę. A może samo studio tak nieudolnie i nieprofesjonalnie podeszło do powierzonego sobie zadania, że nie usunęło śladów swojej pracy, by teraz naprędce to poprawić? Tego najprawdopodobniej się nie dowiemy, w każdym razie mamy świetny przykład za przykładem, jak klienci zaczęli być traktowani przez ten duet.

Dobrze, przejdźmy jednak do samej gry.

Kwestie techniczne. Cóż. Gra wygląda i działa gorzej niż Risen (1). Animacje są bardzo złe, czasem wyraźnie brakuje im klatek (zwłaszcza podczas walki wręcz), nie mówiąc o połączeniu ich z modelami i dialogami. Podczas rozmów, postacie mogą cały czas gestykulować, jakby stali na podeście podczas dysputy filozoficznej - nic nie mówiąc. A gdy mówią, mamy pokaz animacji twarzy sprzed dekady - myślę nawet, że postacie z Gothic (1) miały w sobie więcej życia.
Modele są bardzo nierówne. Postacie są co najwyżej średnie, zaś ich modele powtarzane i zakręcane bez końca. Ileż razy będziemy rozmawiać z tym samym piratem lub inkwizytorem, nie mówiąc już o tym, że każdy komendant jest takim samym grubaskiem. Z kolei modele niektórych bestii są bardzo dobre - nietoperze, kraby i inne paskudztwa. Z drugiej jeszcze jednak strony - mamy strasznie nijakiego strażnika umarłych. Sami nieumarli to już kopie modeli tubylców.
Środowisko, moi drodzy. Środowisko to pokaz brzydoty. Nie samej w sobie - gdyż dynamiczne cienie są bardzo ładne (mogę je porównać do tych z Arcanii), lecz flickering tekstur, żenująco mały fov (mniejszy niż w Gothic [1]!), czy też wreszcie skandaliczne pop-ups, szczególnie roślinności. To wszystko sprawia, że dłuższy kontakt z tą grą spowoduje natarczywy ból głowy - jeśli chodzi o mnie, przed rozwiązaniem problemu przez amatorów (!), nie mogłem patrzeć na to, co się dzieje na ekranie dłużej niż 40 minut. I najzabawniejsza w tej smutnej paradzie rzecz: każdy statek morski jest dokładnie taki sam.
Reasumując - gra wygląda po prostu gorzej niż Risen (1), który z pominięciem modeli ludzkich, był dosyć urokliwy.
Dźwięki i podkład muzyczny. Nie mam większych zastrzeżeń. Wszystko gra jak należy, skrzeczeć też skrzeczy. I to chyba jedyny aspekt gry, który mnie ani nie rozczarował ani nie wyprowadził z równowagi.

Jeśli chodzi o setting i fabułę, moi drodzy. Cóż, próbowali czegoś nowego. Spróbowali i nie udało im się, krótko rzecz ujmując. Ogólne nastawienie na klimaty pirackie średnio się udało. To znaczy - gdyby historia kręciła się wokół napięć pomiędzy piratami a inkwizycją, być może nawet by coś z tego wyszło. A tak, po raz kolejny mamy ratować świat. Ale czemu Mara? Skąd ona? Skąd kraken? Znam odpowiedź i jestem jej pewny: za dużo disney'owskich Piratów z Karaibów. W dodatku odbitych w tej grze w krzywym zwierciadle, który budzi raczej zażenowanie. Postrach wód, kraken. Żaden postrach, tylko rozbrajająco prosty boss do pokonania pod koniec, gdyż podczas gry nasza żegluga jest niepokojona przez nikogo. Więc po co kraken, skąd, dlaczego? Rozumiem - to Mara, ale dlaczego? Studio Piranha Bytes nigdy nie było zdolne do sklecenia spójnego lore, lecz tutaj mamy już poziom derp-fest, porównywalny do tego z Gothic 3.
Jeśli nie potrafimy sklecić porządnej warstwy fabularnej, ani settingu, to robimy coś na kształt odgrzewanego kotleta, jakim był Risen (1), którego siermiężna i schematyczna fabuła i setting nie przeszkadzały w samej grze.
Tym bardziej, że zakończenie jest wręcz nie do uwierzenia. Każdy, kto grał i to widział, musi to przyznać. I nie mogę uwierzyć, że twórcy postawili to przed sobą i powiedzieli: "Dobra robota, skończyliśmy. Wypalać płyty!" Gdyż to stawiałoby ich w sytuacji najzwyczajniejszych idiotów.
Idąc dalej. Nie ma frakcji. To znaczy - są, ale do nich nie dołączamy. Stąd też pierwszy akt to raczej rozciągnięty trening, w którym przy każdym podejściu będziemy wykonywać to samo. Co prawda, na Wybrzeżu Ostrzy mamy "wybór". Ogranicza się jednak on jedynie do paru innych zadań, których outcome jest taki sam, zaś wybór i tak nie blokuje nam możliwości nauki voodoo, czy też obsługi muszkietów. Jedyna różnica to towarzysz na statku, którego jednak i tak nie będziemy ze sobą brali, gdyż zarówno inkwizytor, jak i Chani to najbardziej antypatyczne osobistości na naszym statku.
Zadania. Cóż, poziomem nie odchodzą od swoich pozostałych gier. Niektóre byłyby nawet zajmujące (sprawa Corrientesa w Zatoce), gdyby nie skandaliczne ich wykonanie. Są albo zbugowane, albo niedokończone. Kilka razy zdarzyło mi się zostawić zadanie poboczne niewykonane, z prostego powodu - postać towarzysząca się blokowała i za nich nie mogła wyjść. Wykazałem zbyt dużą dla twórców inteligencję i przejrzałem sprawę z Corrientesem natychmiast po odkryciu ciał w grobowcu, jednakże nie mogłem tego skonfrontować z naszym przeciwnikiem, ani z Mędrcem Marakajów. Trzeba iść wedle uskrypconej ściezki, by później łapać się za głowę, że można było to skończyć wcześniej. Zanim przeciwnik nam ucieknie przez Ścianę Ognia, lub też uniknąć sytuacji, że w wiosce jesteśmy atakowani również przez tubylców.
Rozwój postaci. System chwały byłby do przełknięcia, gdyby nie zaprzęgnięty z nim gigantyczny decline. Nie ma współczynników (siła itp.), a co za tym idzie: nie ma wymagań przedmiotów, co też skutkuje, że możemy przydzierżyć wszystko, co znajdziemy. Jednak bez obaw, nie ma potrzeby na żadne współczynniki, gdyż przedmiotów jest od kota zapłakania. Gdy mamy ubranie pirata, które założymy tuż po dołączeniu do Stalowobrodego, na najwyższym poziomie trudności możemy go nie zdejmować do samego końca. Podobnie z bronią, dosyć szybko położymy łapki na wystarczająco silnym mieczu lub muszkiecie, by się nie przejmować niczym. Jest, co prawda crafting, jednakże jest on bezużyteczny. Schematów jest zaledwie kilka, koszt wykonania niewspółmiernie wysoki do tego, co otrzymamy. Ma on sens jedynie w przypadku złamanego oręża, który wzorem Risen (1) jest do odtworzenia. Jednakże: po co? W świetle end-game zabawa w poszukiwanie jego części stoi pod znakiem zapytania. W Risen (1), end-game był dosyć solidny, jeśli chodzi o stawiane przed nami wyzwania, co też nadawało sens w odnalezieniu takiego unikatu.
Walka wręcz jest żenująca i nie do obrony w świetle poprzedniej gry. Co prawda, w łatce sprawa wygląda trochę lepiej, jednakże nadal jest to dużo poniżej poziomu Risen (1). Interesujące są brudne sztuczki, jednakże szybko okazuje się, że są dosyć bezużyteczne, oprócz kopnięcia. Kokos i piasek to śmiech na sali, papuga zaś została wprowadzona tylko po to, by była na papierze.
Tym gorzej wygląda sprawa, że mamy również mniej możliwości rozwoju postaci pod kątem walki. Walka wręcz jest, jaka jest. Muszkiety z kolei są niewyobrażalnie potężne. Voodoo zaś... voodoo to najbardziej bezużyteczna innowacja, jaką widziałem w ciągu ostatnich paru lat. Miało zastąpić ono magię, ale cóż. Magia została po prostu usunięta, a na jej miejsce pozostawiono nic. Jedyne "przydatne" zadanie voodoo to alchemia (jednakże przy ogólnym poziomie trudności zabawa w mieszanie mikstur jest bezcelowa), zaś laleczki i różdżki to bardzo kiepski żart. Koszt laleczki jest dosyć wysoki, każda laleczka jest jednorazowa (!), zaś jej zadanie to bardzo słaba klątwa. Różdżka z kolei albo przeraża przeciwnika (jedyne przydatne zadanie voodoo w walce, jednakże czy warto marnować tyle chwały w rozwój voodoo tylko po to?), zaś kontrola jest poza wszelką obroną. Kto widział, kto używał, ten wie. Nie ma sensu większość czasu walki biegać w kółko, czekając aż towarzysz zabije przeciwników, po tym jak wytrzaskaliśmy się z naszych mocy voodoo w pierwszych 10 sekundach.
Inną sprawą są wrogowie. Najsilniejszymi oponentami w grze są mogilne pająki i goryle, które jesteśmy w stanie dosyć szybko zabić bez trudu po paru godzinach gry. Nic potężniejszego nie napotkamy, co też tak w połowie gry odbiera jakikolwiek sens dalszemu rozwojowi naszej postaci.
Interesujące są jednak niektóre opcje w dialogach, będące pochodnymi rozwoju konkretnej ścieżki. Możemy przerwać rozmowę oddając strzał w głowę, lub też w paru przypadkach użyć kontroli voodoo. Jednakże te plusy mają charakter łyżki miodu w beczce dziegciu.

Inną sprawą są wyspy. Jedynymi wartymi uwagami miejscami są wybrzeża Arborei. Wyspy są zbyt małe, wręcz żenująco małe. "Eksploracja" jest tam ekspresowa, i nie ma później powodu, by na nie wracać. Polega ona głównie na wypatrywaniu charakterystycznych półek do wspinaczki (i tylko tam możemy się wspinać, gdzie przewidzieli to twórcy) i otworzenie skrzynki, gdzie czeka na nas nawet jakiś kamień szlachetny. Z drugiej strony jest kilka ciekawych "sekretów", których odkrycie jest nawet miłe, jednakże nagroda dosyć mierna. Zaklęcie łodzika zastępuje tutaj wytresowana małpka. No i cóż, jaskinia i grobowiec nie zapewniają zbyt wielkiej różnorodności.
Inną sprawą jest zachowanie NPC. Cóż, wielkość wysp wymusza mikroskopijne miejscowości, gdzie tylko parę osób ma miejsce zamieszkania. Pamiętacie obozy z Gothic (1), gdzie każdy miał różnorodny plan dnia? Zapomnijcie - tutaj większość postaci stoi jak te kołki w jednym miejscu całe dnie. Sprawia to dosyć smutne wrażenie, gdy się porówna do mającego ponad 10 lat Gothic (1).

Na zakończenie pozostawiłem sprawę polskiego wydania. Pudełko jest porządne, mamy cały soundtrack, poradnik i instrukcję. Czyli tak jak być powinno. Plakat/mapę pomijam, gdyż chyba nikt normalny nie powiesi tego na ścianie.
Jednakże jest coś bardzo poważnego z polskim wydanie. A jest nią polonizacja. Stoi ona na bardzo, bardzo niskim poziomie. Co prawda część aktorów się stara, jednakże podkładają oni głosy postaciom głównie pobocznym. Druga połowa swoje kwestie widziała po raz pierwszy przy nagrywaniu.
Skandalicznym jest też rozdźwięk, pomiędzy dialogami w oknach, a kwestiami mówionymi. Jak to mogło przejść, nie mam pojęcia. Za tłumaczenie kwestii mówionych i pisanych były chyba wyznaczone dwie oddzielne ekipy nie mające ze sobą żadnego kontaktu.

Nie ma, moi drodzy, co podsumowywać.
__________________
"Nie można odebrać prawa do decydowania o losie narodu zgodnie z przysługującymi prawami tylko dlatego, że ktoś jest od nas głupszy."
Szanowny Pan Tues Asinus, teoretyk ustroju demokratycznego.

Ostatnio edytowane przez Kel'Thuzad : 21-05-12 o 11:10.
RPG
Kel'Thuzad jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 21-05-12, 14:18   #11
 Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 12 966
Domyślnie

Cytat:
Napisał Kel'Thuzad Zobacz post
Skandalicznym jest też rozdźwięk, pomiędzy dialogami w oknach, a kwestiami mówionymi. Jak to mogło przejść, nie mam pojęcia.
Mnie to rozbawiło. Najpierw jak grałem bez pierwszej łatki na polskie dialogi to przy wejściu do knajpy (tam gdzie mieszka admirał), mimo napisanego słowa gej, w dialogach dało się słyszeć "pedały". Ale po łatce było już tak poprawnie że az się niedobrze robiło.

W wiekszości zgadzamm się z rozmówcą w 100% (w mniejszości tylko w 95). Gra z typu tych: po drugim przejściu odkładamy na półke i zapominamy o niej.
Juz lepiej grało mi się w Risen 1. Risen 2 za bardzo poszło w strone gier konsolowych, czyli prostych i przyjemnych nawalanek, gdzie największym wysiłkiem umysłowym w grze jest wczytanie poprzedniego stanu gry.
Brak mi było tej mroczności gothiców. Ale to spraw gustu. Ale brak ogrów, jaszczuroludzi i szkieletów z Risen 1 to juz zbrodnia.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 21-05-12, 16:13   #12
Skellen
Zębacz
 
Skellen awatar
 
Zarejestrowany: styczeń 2005
Skąd: z kątowni
Posty: 468
Domyślnie

Prawda jest taka, że zarówno R1 jak i R2 są do jednokrotnego przejścia (w porywach dwukrotnego), a spieranie się który Risen lepszy jest bezprzedmiotowe. Oba są mierne. Jak mówiłem: niby mają coś z pierwszych Gothiców, ale to raczej dalekie echo, niż esencja tamtych produkcji...

Fakt jest faktem, że chłopaki z PB przy każdej kolejnej produkcji uwsteczniają się w wielu aspektach (co opisał nasz uczony kolega powyżej) i tylko rodzi się pytanie: co jest tego przyczyną?
Brak ambicji by zrobić coś na prawdę fajnego i przełomowego? A może jest po prostu tak, że osiągnęli swój najwyższy poziom przy tworzeniu G1 i się wypalili...
Dali radę jeszcze przy G2NK (tak siłą inercji), a potem wyszło, iż nie mając już nic nowego w zanadrzu, skupili się więc na robieniu wariacji na temat...

Tak czy siak, zapowiedzi (różne artykuły publikowane na fanowskich stronach) były miodne i obiecywały wiele innowacji, nic z tego jednak nie było prawdą...

Życie jak zwykle weryfikuje rzeczywistość... Na następną produkcje tego teamu będę czekał z dużo mniejszą niecierpliwością i chyba dam sobie spokój z pre-orderami...

Jak mówiłem, nie żałuję, że kupiłem (za tych kilka chwil podobieństwa do starych gier), szczególnie w odniesieniu do Arcani, ale szału nie ma. W sumie nie zawiodłem się aż tak bardzo, gdyż gdzieś podskórnie spodziewałem się tego...
__________________
So sad..., so sad!!!

Ostatnio edytowane przez Skellen : 21-05-12 o 16:16.
RPG
Skellen jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Risen - ogólne wrażenia, fabuła itp. Bastian28 Ogólna dyskusja 125 21-06-18 15:28
Wrażenia Macrentofeth ArcaniA: Gothic 4 356 08-08-15 03:50
Risen 2 - wrażenia z oglądania gameplay'ów Smutas Ogólna dyskusja 3 13-04-12 14:54
Wrażenia Macrentofeth Pomoc Techniczna [G3] 60 15-01-12 12:12
Wrażenia z G3:ZB Webster Dyskusja 45 12-06-11 00:40


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.