Wróć   Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 > Inne > Art & Story Forum > WIP
Przeładuj stronę Początek końca zła...

Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
Nieprzeczytane 24-07-05, 16:58   #1
Abuyin
 
 
Abuyin awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2005
Skąd: Gotenhafen
Posty: 621
Wyślij wiadomość przez AIM do Abuyin
Domyślnie

"Początek końca zła"

Epizod pierwszy

Prolog
Wszystko zaczęło się od Innosa. Był on światłem dla ziemi, ale ludzie nie byli zbyt odporni, by wciąż patrzeć na oblicze boga. Podzielił się więc Innos na pół i tak powstał Beliar, noc. Ale dzień i noc nie były zbyt zrównoważone, więc podzielił się Innos raz drugi. Powstał trzeci z braci, bóg równowagi, Adanos. Innos miał wielu wyznawców, a Beliar żadnych, więc bardzo zadrościł bratu. Stworzył więc sobie idealnego sługę, lecz ten przestraszył się swojego władcy i uciekł do wyznawców Innosa. W Beliarze wybuchła zazdrość, jakiej nigdy wcześniej nie odczuł. Z tej zazdrości zaatakował brata, a Adanos pilnował, by spór był wyrównany. Minęło wiele stuleci, a Innos i Beliar wciąż toczyli bój. Wyznawców Innosa było wielu, lecz nie mogli dorównać mocy wyznawców Beliara, ale tych było z kolei mniej od wyznawców dobra.Tak bogowie toczyli walkę, świat rósł w potęgę, ludzie się powoli ucywilizowali. Tworzyły się państwa, takie jak Myrthana. W w tym królestwie panował król Rhobar I, i wcąż panuje w jego stolicy, Myrthanie. Ustanowił on pewne szczególnie ważne dla mieszkańców kraju święto, mianowicie "Festiwal Życia". Święto to polegało na kilkudniowych potyczkach z potworami, pojedynkach, konkurencjach, biesiadowaniu. Kilkoma z młodszych uczestników byli Vatras, Ruga, Niclas, Wulfgar, Garond, Gomez, Lee, Sharky, Saturas, Corristo i wielu innych...

Rozdział I

Rozpoczął się pierwszy Festiwal Życia. Najpierw przyszedł czas na konkurencję walki z potworami, pierwszym stworem był chrząszcz. Vatras, opalony mieszkaniec wysp południowych, o chudej twarzy i spokojnym spojrzeniu, nie miał większych problemów z zabiciem chrząszcza, ponieważ tuż przed wyjazdem na festiwal, wydał wszystkie swoje ciężko zarobione u pewnego maga, na zbieraniu ziół, pieniądze na pewien miecz; był lekki, więc można było go używać jedną ręką, wygodny, więc nie było żadnych przykrości z odciskami, obusieczny, więc mógł Vatras stosować go do walki swoją ulubioną kombinacją ciosów: atak z lewej, blok, atak z prawej, obrót z atakiem, blok. Swoim mieczem, który nazwał "Zgubą południa", jednym ciosem zabił chrząszcza, który nie był dla niego godnym przeciwnikiem.
W konkurencji można było stosować wszystkie rodzaje broni, bez magii, ale kusze i łuki były dozwolone. Tym przepisem się posługując, Rugo pokonał chrząszcza swoją "Heleną" kilkoma tylko bełtami. Ruga był mieszkańcem stolicy, nieśmiały samotnik, który nie lubił tłumu. Miał bladą cerę, pucołowatą buzię. Szkolił go w strzelaniu z kuszy ojciec, dowódca straży miejskiej w mieście. Już od kiedy Ruga nauczył się trzymać kuszę, a było to w wieku siedmiu lat, pokochał swoją broń. Nauczył się skradania i wypatrywania zwierząt w buszu. Uczył się też w kierunku skórnika i sprawiacza zierząt. Był niezwykłym chłopcem, umiał czytać, pisać, miał dobrą rodzinę i zainteresowania. Jako prezent urodzinowy dostał przed festiwalem kilka nowych zupełnie bełtów, oraz nóż do oprawiania wilków. Z tą konkurencją nie miał żadnych problemów.
Podobnie jak Ruga, postąpił inny młody chłopak imieniam Niclas. Bardzo spokojny, zrównoważony, uczący się polowania łukiem, skradania, gotowania. Niclas pochodził ze stolicy, był sąsiadem Rugi, chociaż to mało prawdopodobne. Pochodzi z biednej rodziny, jego ojciec jest kowalem, matka od kilku lat nie żyje. Nie miał pieniędzy na prawdziwy miecz albo łuk, więc swój pierwszy łuk dostał od Rugi. Pomagał wzamian w sprzątaniu podwórza, przy tym rozmawiając z kolegą, pierwszym prawdziwym, jakiego miał. Wiele przy tym zyskał w oczach rodziców Rugi; dowódca straży miejskiej w stolicy zaproponował młodemu Niclasowi trening łuczniczy, a ten natychmiast się zgodził. Gdy nauczył się trzymać prawidłowo i strzelać ze swojego łuku, zaczął polować na różne stworzenia, nawet na wargi, co jest niwiarygodne w takim wieku. Ruga nauczył go sprawiać zwierzętan na czym zaczął Niclas zarabiać. Za pieniądze ze skór, kłow, pazurów i tym podobnych, kupił on sobie pierwszy pancerz ze skóri i prawdziwy łuk. Długo trenował, chciał zostać najlepszym łucznikiem królestwa, aż nadszedł jego dzień prawdy: Festiwal Życia. Niclas, w swoim pancerzu specjalnie pomniejszonym przez jego ojca i trochę udoskonalonym o kolka płyt stali, zabił chrząszcza jednym sprawnym strzałem.
Ach, był także Wulfgar, starszy trochę od innych uczestników festiwalu, ze swoim mieczem. Miał on ojca strażnika miejskiego w górniczym mieście w Nordmarze o nazwie Gavao. Ojciec jego był człowiekiem zajętym, nie poświęcał swojemu synowi wystaraczjąco uwagi. Matka była kupcem, sprzedawała pancerze wykute przez swoich braci, był to rodzinny interes. Nie było nikogo, kto by upilnował małego, ciekawskiego świata Wulfgara. Od urodzenia miał on kruczoczarne włosy, przez całe dzieciństwo pomagał w noszeniu pancerzy na stragan, więc trenował tym samym mięśnie. Był silny, pewnego dnia, poprosił ojca, by sprawił mu miecz; chciał zacząć trenować, bo od zawsze chciał wstąpić do straży miejskiej. Dopiero teraz, w pełni zdał sobie sprawę jego ojciec, że ma w domy osobę o duszy wojownika, więc natychmiast poprosił brata o wykucie jakiejś dobrej, ale lekkiej broni. Brat Neka(bo tak nazywał się jego ojciec), Michael, zabrał się ostro do roboty. Po mniej więcej dniu ciężkiej pracy, udało mu się wykonać dosyć długi jak na młodzieńca miecz. Zdołał znaleźć też czas na wykucie części pancerza, mianowicie osłony na klatkę piersiową, plecy, prawe udo i całą prawą rękę. Gdy jego ojciec pilnował porządku w mieście, nadzorował także treningi syna, ćwiczącego kilka godzin dziennie coraz to lepsze kombinacje ciosów. Uwielbiał trnować, wstawał codziennie rano równo z ojcem o brzasku i szedł z nim poćwiczyć. Tak więc ćwiczył codziennie po kilkanaście godzin i doszedł do wielkiej wprawy. Tuż przed Festiwalem Życia, ojciec przyszedł do domu z pracy i przyniósł ze sobą długą paczkę zawiniętą w materiał. Zawołał Wulfgara i rzekł do niego:
- Synu, bardzo intensywnie ostatnio ćwiczyłeś i jesteśmy z Ciebie bardzo dumni. Poznałeś już większość ciosów zadawanych orężem, dlatego więc poprosiłem kolegę z pracy, by wykuł dla Ciebie ten oto miecz. - w tej chwili rozwinął zawiniątko i wyjął z niego wymarzony przez Wulfgara miecz strażnika miejskiego - Używaj go rozsądnie i rozważnie, ponieważ może być on narzędziem śmierci w rękach kogoś takiego jak Ty. Poćwicz na nim trochę, zobaczę jak sobie z nim poradzisz.
- Dziękuj ojcze! - krzyknął podekscytowany Wulfgar, podnosząc miecz w górę i widząc gładkie ostrze - Naprawdę dziękuję! Przyda mi się na festiwalu w stolicy!
Trenował Wulfgar swoim nowym mieczem, aż nadszedł dzień rozpoczęcia festiwalu. Młodzieniec natychmiast wbił ostrze swojego miecza w chrząszcza, po czym je wyjął i wytarł w skraj ubrania, wystającego spod prowizorycznego pancerza. Wulfgar przeszedł eliminacje w tym konkursie.

To jeszcze nie koniec rozdziału, piszcie jak Wam się podoba i wytknijcie mi błędy!
__________________
http://img155.imageshack.us/img155/5413/abuyin1hq6.jpg
1000 posta napisałem 23-go marca 2007 r. o godzinie 06:56 !
|..::Święte Przymierze -> Algaroth -> Zwiadowca::..|
Korona Gór Polski 30.06.2007 r. => 20.07.2007 r.
Główny Szlak Beskidzki 27.06.2008 r. => 20.07.2008 r.
RPG
Abuyin jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-07-05, 17:13   #2
 xilk
WT
 
Zarejestrowany: październik 2004
Posty: 2 715
Domyślnie

Tytuł opka jest podobny do tytułu mojego opowiadania ale to pewnie tylko przypadek

Jest pare literówek. Ciężko ocenic opko. Jak na razie fabuła się wogóle nie toczy. Jest tylko jakis festiwal z postaciami z G2, tylko młodszymi. Dokończ ten rozdział, bo jak na razie nic się nie dzieje.

Zaufam ci i dam 6,5/10
__________________

RPG
xilk jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-07-05, 17:18   #3
osama
Jaszczur
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Ni z tąd, ni z owąd..
Posty: 209
Wyślij wiadomość przez AIM do osama
Domyślnie

Cóż... jak dla mnie to narazie nie ma co oceniać. Zapowiada się dosyć ciekawie, możliwa będzie interesująca fabuła. Ale jak narazie wszystko w twoich rękach. To do czego miałbym się doczepić, to moim zdaniem niepotrzebna historyjka powstania Bogów na początku, literówek się nie czepiam . Ocenianie zostawie sobie później, czekam na następną część
RPG
osama jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-07-05, 18:04   #4
Piątek:)
Czarny Goblin
 
Piątek:) awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2005
Posty: 88
Domyślnie

Hmm, co by tu powiedzieć... napewno lepiej by było gdybyś zamieścił cały rozdział Jednakże jak chcesz wiedzieć nasze zdanie o tym fragmencie to: wystąpiło niewiele literówek, jednak czasami zdania są pokręcone, np:

Cytat:
W konkurencji można było stosować wszystkie rodzaje broni, bez magii, ale kusze i łuki były dozwolone.
Jak napisałeś, że wszystkie rodzaje broni bez magi, to po co znów dodajesz, że kusze i łuki są dozwolone? One też chyba należą do broni?
<chyba że ja coś nie kumam :P A ja tak to sorry >

Cytat:
Uwielbiał trnować, wstawał codziennie rano równo z ojcem o brzasku i szedł z nim poćwiczyć. Tak więc ćwiczył codziennie po kilkanaście godzin i doszedł do wielkiej wprawy.
a nie lepiej by było: " Uwielbiał trenować. Razem z ojcem wstawał codziennie rano, o brzasku, by iść poćwiczyć. Trenował codziennie po kilkanaście godzin, aż doszedł do wielkiej wprawy" ?

To takie małe przykładziki Ogólnie tekst nie jest zły. Jeśli pomyślisz porządnie nad fabułą tego opka, będzie bardzo ciekawie. Pracuj więc dalej
__________________
"...Więc kimże w końcu jesteś?
- Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro"
Łobuziak
RPG
Piątek:) jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-07-05, 19:26   #5
Masterblaster
Nemesis
 
Masterblaster awatar
 
Zarejestrowany: marzec 2005
Posty: 1 353
Domyślnie

kolejne opko do oceny i od razu przyczepię się do jednej rzeczy:

Cytat:
Podzielił się więc Innos na pół i tak powstał Beliar, noc. Ale dzień i noc nie były zbyt zrównoważone,
wiesz z zasady jak coś idealnego jest podzielone na pół to to musi się równoważyć, widziałeś żeby kilogram podzielony na pół nie równoważył się na wadze??? a chyba dzień i noc to sytuacja gdzie równowaga jest idealna...

temat już toszeczkę oklepany bo kilku już pisało o powstani świata, ale jak piszesz raz że super demon beliara się przestraszył go i uciekł do innosa, to bądź konsekwentny bo piszesz dalej żę beliar ma mnóstwo silnych sług...

Cytat:
Najpierw przyszedł czas na konkurencję walki z potworami, pierwszym stworem był chrząszcz.
myślałem że spadne z krzesła, chrząszcz potwór, niezłe...

sama idea turnieji życia, gdzie się zabija, ciekawe...

no jest dość poprawnie tylko rozwala mnie ten realizm i szybkość akcji no i znowu te same postacie, zobaczymy co przyniesie kolejna część ale pisz dalej



__________________
"Nie dyskutuj nigdy z głupcem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem wykończy doświadczeniem."
RPG
Masterblaster jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-07-05, 22:53   #6
Abuyin
 
 
Abuyin awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2005
Skąd: Gotenhafen
Posty: 621
Wyślij wiadomość przez AIM do Abuyin
Domyślnie

Kontynuacja rozdziału I...

Garond był sympatycznym chłopcem. Zawsze pomocnym, ofiarnym, przez co nie miał pieniędzy na zakup porządnego miecza. Miał bardzo radosną twarz, czujny wzrok, zawsze układające się w przedziałek włosy. Mieszkał niedaleko stolicy, we wsi Arras. Jego ojciec był kupcem, sprzedawał oręż wykuwany przez zaprzyjaźnionego kowala Setona, ojca kolegi Garonda, Sharky'ego. Jego matką była szwaczka, tworząca przepiękne kreacje ze wszystkich rodzaji materiałów. On sam był bardzo odkrywczy, miał dużo kolegów we wsi, był znany jako urwis, ale miły, zawsze naprawiał szkody, które ze swoją bandą wyrządził. Często bawili się w paladynów i nekromantów w lesie, uwielbiali to. Garond pomagał ojcu przy sprzedaży mieczy, nawoływał na małym targu, że najlepszą broń ma jego ojciec. Ojciec chciał, by jego syn zaczął karierę jako kowal lub ślusarz, lecz nie spełniły się jego marzenia; Garond chciał zostać łuczarzem. Lecz gdy jego ojciec umarł, z powodów finansowych musiał zacząć się szkolić w stronę wojownika, aby zostać strażnikiem miejskim i utrzymać matkę. Ćwiczył na drzewach, stosując techniki podstawowe. Pożyczył od Sharky'ego kilka książek na temat walki bronią. Stosował coraz to nowsze techniki walki. Po jakimś czasie intensywnych traningów się rozleniwił i nic nie robił prócz sprzedaży broni na targu. Gdy dowiedział się o Festiwalu Życia i nagrodzie w postaci tysiąca sztuk złota, natychmiast wznowił treningi. Swój miecz nazwał Puszczyk, ponieważ był dobry do walki w lesie. Pojechał więc do stolicy królestwa na zawody. Pokonał chrząszcza beż problemów, tym samym kwalifikując się do następnej konkurencji.
Sharky miał podobny charakter do swojego kolegi, Garonda. Mieszkał obok rówieśnika, lubił czytać. Posiadał blond włosy, krótkie zawsze, silne ręce i nogi, chudą twarz. Jego ojcem był kowal Seton. Matka była kupcem, sprzedawała owoce z sadu za domem i warzywa z poledka koło domu; za pieniądze zarobione przez matkę kupowane były książki dla szybko rosnącego Sharky'ego. Nie miał on duszy wojownika, lecz pisarza i kupca. Na festiwal przywiodła go nagroda pieniężna, za którą mógłby kupić nowe książki. Ojciec nauczył go tylko podstaw we władaniu mieczem, więc nie umiał on za bardzo się posługiwać bronią. Tak więc pojechał Sharky na Festiwal Życia bez większego doświadczenia w walce. Z chrząszczem poradził sobie bezproblemowo.
Gomez mieszkał w stolicy. Miał siostrę: Cassię. Matka była kupcem, ale w rzeczywistości złodziejką. Ojca nie miał, zginął z rąk pewnego południowca, w wyniku bójki w gospodzie. Matka uczyła dzieci, jak opróżniać czyjeś kieszenie. Po jakimś czasie dowiedziała się o Festiwalu i stwierdziła, że to raj dla szabrowników, uwagę ludzi odwrócą pojedynki, a jej dzieci będą mogły spokojnie "popracować". Gomez poszedł na Festiwal nie tylko dlatego, żeby okradać, lecz po to też, by uwolnić przez lata tłumiony instynkt wojownika. Gomez zaczął trenować i zobaczył na własne oczy, że jest nawet dobry w walce bronią dwuręczną. Zaniedbywał powoli obowiązki kieszonkowca, więc matka zabroniła mu treningu. Gomez nie mógł wytrzmać w tym domu. Uciekł z niego. Trenował dalej, utrzymywał się z drobnych kradzieży i walk za pieniądze. Gdy nadszedł dzień Festiwalu Życia, wystartował w konkurencji walk ze stworzeniami. Chrząszcza zabił jednym ciosem. Ale Gomez wciąż odczuwał uczucie niedosytu: chciał walczyć, zaatakował kolejnego zawodnika, za co został zdyskwalifikowany z zawodów.
Lee był członkiem pewnej Myrthańskiej, arystokrackiej rodziny. Ojciec, kwatermistrz w zamku króla, pragnął dla syna kariery wojskowej, więc dużo pracował. Matka nie pracowała, zajmowała się synem. Lee zawsze pragnął dowodzić ludźmi, był bardzo charyzmatycznym chłopcem. Od kiedy zaczął być wystarczająco silny, zapragnął prócz dowodzenia, walczyć. Specjalizował się przede wszystkim w broniach dwuręcznich, lubił zadawać potężne ataki. W Festiwalu wziął udział, bo chciał się podszkolić we władaniu bronią. Rozpoczął się Festiwal Życia. Lee dył odziany w lekki, ale mocny pancerz skórzany. Chrząszcza zabił jednym atakiem swojego małego topra obusiecznego, bardzo groźnej broni w rękach kogoś takiego jak Lee...
Eliminacje przeszli wszyscy z młodszej grupy prócz Gomeza, zdyskwalifikowanego. W następnej konkurencji walczyć mieli uczestnicy z czarnymi goblinami.

To jeszcze nie koniec pierwszego rozadziału!
__________________
http://img155.imageshack.us/img155/5413/abuyin1hq6.jpg
1000 posta napisałem 23-go marca 2007 r. o godzinie 06:56 !
|..::Święte Przymierze -> Algaroth -> Zwiadowca::..|
Korona Gór Polski 30.06.2007 r. => 20.07.2007 r.
Główny Szlak Beskidzki 27.06.2008 r. => 20.07.2008 r.
RPG
Abuyin jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-07-05, 22:54   #7
Elemental
Kąsacz
 
Zarejestrowany: styczeń 2005
Skąd: Mielec
Posty: 211
Wyślij wiadomość przez AIM do Elemental
Domyślnie

Hmmm... jak narazie nie mam się do czego przyczepić oprócz tego co napisali moi poprzednicy. Ale zraził mnie tytuł ponieważ różni się tylko jednym słowem... Po przeczytaniu drugiej części stwierdzam że akcja zaczyna się powoli rozwijać... Poczekamy - przeczytamy

Ogólnie nie jest najgorzej (i mówi to ten który nie umie pisać opowiadań... )

Ocenka: 7,25/10

__________________
Gadu - Gadu: 4326066

[] Zapraszam </span> <span style=\'color:red\'>[]
RPG
Elemental jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-07-05, 23:14   #8
Masterblaster
Nemesis
 
Masterblaster awatar
 
Zarejestrowany: marzec 2005
Posty: 1 353
Domyślnie

no i widzę zę bierzesz co nieco z porad i krytyk jakie ci ludzie ślą...
opowiadanie jest lepsze, błędów nawet nie było rażących, więcej opisów, choć na razie przedstawiłeś dopiero sylwetki bohaterów ale zapewne potem dasz lepsze opisy walk. no i nie pasuje mi tylko ten dzień turnieju gdzie walczą z bestiami, bo to takie nie humanitarne, nie uważasz??? coś w rodzaju koloseum
__________________
"Nie dyskutuj nigdy z głupcem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem wykończy doświadczeniem."
RPG
Masterblaster jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 24-07-05, 23:45   #9
Johnson
Golem
 
Johnson awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Antagarich
Posty: 823
Wyślij wiadomość przez AIM do Johnson
Domyślnie

Cóż... jest kilka literówk (ale nie wiele) i dużo powtórzęń, choćby to:

Cytat:
Tworzyły się państwa, takie jak Myrthana. W Myrthanie panował król Rhobar I, i wcąż panuje w stolicy Myrthany, Myrthanie.
Ciekawy pomysl miałeś z potworami. Najpierw chrząszcz, potem czarny goblin :P .

Ogólnie jest dobrze, pomysł ciekawy i czekam na kolejną część . Jak dla mnie to mi sie podobało, ale ocenę wystawię na koniec.

PS: "Festiwal Życia" - Czyżby "Heroes III Ostrze Armageddnou" sie kłania .
__________________


Brat Darkrevena; Ojciec de Zoo i Kyzv'ego; Wujek Luke'a_F, Peppera i Curseda

RPG
Johnson jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 25-07-05, 00:28   #10
Abuyin
 
 
Abuyin awatar
 
Zarejestrowany: lipiec 2005
Skąd: Gotenhafen
Posty: 621
Wyślij wiadomość przez AIM do Abuyin
Domyślnie

Kolejna kontynuacja...

Vatras zaatakował szybko czarnego goblina, ale ten zaczął biegać wokoło. Wojownik miotał szybko swoim mieczem w goblina, lecz ten ciągle unikał ciosów i w biegu atakował zawodnika. Vatras pomyślał szybko: "Muszę być krok przed przeciwnikiem, jak mówił ojciec". Wykorzystując to, zaatakował goblina z prawej strony, gdy on biegł z lewej, wciąż okrążając Vatrsa. Goblin odbił się od miecza, co szybko wykorzystał wojownik i zaatakował stwora z lewej i wykonał obrót połączony z atakiem z lewej strony. Goblin już zaczął padać na ziemię po drugim ataku, ale Vatras chciał w pełni zaprezentować swoje umiejętności.
Ruga odbiegł natychmiast od czarnego goblina, wyciągając w biegu kuszę. Odwócił się na pięcie i przykucnął. Wycelował bełt i wystrzelił. Trafił goblina prosto w głowę, więc bardzo widowiskowo to wyglądało, jak biegnącemu stworowi nagle zostaje wbity w głowę bełt, ciągnący za głową resztę ciała. Niclas, podobnie jak Ruga, odbiegł od stwora na wikadziesiąt kroków, wyciągając w biegu łuk. Odwrócił się, napiął cięciwę, wycelował i gdy goblin był w odległości od niego na mniej więcej kilkanastu stóp, wystrzelił. Strzała chybiła, rzucił więc łuk i kołczan, wyciągnął swój nóż do patroszenia wilków. Kilkoma zgrabnymi pchnięciami zabił czarnego goblina. Podniósł łuk oraz kołczan i opóścił arenę.
Nadeszła pora Wulfgara. Dobrze wyszkolony kandydat na strażnika miejskiego potrzebował czagoś nowego do trenowania, a nie tylko wilki. Czarny goblin biegł w stronę wojownika, chrząkając ciągle. Gdy byli w odległości między sobą najwyżej kilku stóp, Wulfgar wziął głęboki zamach i zaatakował biegnącego stwora. Efekt był taki, że goblin został mocno ranny w miejsce gdzie zwykły człowiek ma obojczyk, lecz wciąż miał siły, by atakować. Wulfgar odrzucił goblina jednym zgrabnym ciosrm z pięści na kilka stóp, co pozwoliło na kolejne zamachnięcie się i zaatakowanie stworzenia. Wulfgar przeszedł do następnego etapu, wbijając w goblina miecz, w samą klatkę piersiową.
Garond użył podstępu i odczekał, aż goblin do niego podbiegnie, wtedy oskoczył w lewo, omijając ciosu lagą, tym samym atakując stwora swoim mieczem. Garond zatopił ostrze swego miecza w plecach czarnego goblina.
Sharky miał mniej szczęścia w tej konkurencji; biegnąc na goblina potknął się o skraj pancerzyka, przez co upadł twarzą w ziemię. Czarny goblin to wykorzystał i podbiegł do leżącego zawodnika i zaczą go okładać lagą. Został zdyskwalifikowany.
Lee zaczął z impetem godnym prawdziwgo wojownika Innosa: podbiegł do goblina atakując go jednocześnie z prawej strony swoim ostrzem. Goblin stracił głowę i rękę, którą tzrymał lagę.

Tak to trwało przez kilka dobrych godzin, kolejnymi potworami do zabicia były: jaszczur, ogar piekielny, cieniostwór i golem. Do tych ostatnich mogli dojść tylko uczestnicy starszej grupy. W czasie tych konkurencji, odpadli: Garond przy ogarze(potubowany), Niclas przy cieiostworze(nieprzytomny), Ruga przy cieniostworze(nieprzytomny).
Pozostali tylko: Wulfgar, Lee i Vatras. Wszyscy zawzięci. Wyrazili chęć walki z golemem, mimo że było to niedozwolone dle ich grupy wiekowej. Włączono ich w skład grupy starszej. Czekali w pokoju przed areną, czekając z niecierpliwością na pojedynek...

To już koniec pierwszego rozdziału, piszcie jak Wam się podoba!
__________________
http://img155.imageshack.us/img155/5413/abuyin1hq6.jpg
1000 posta napisałem 23-go marca 2007 r. o godzinie 06:56 !
|..::Święte Przymierze -> Algaroth -> Zwiadowca::..|
Korona Gór Polski 30.06.2007 r. => 20.07.2007 r.
Główny Szlak Beskidzki 27.06.2008 r. => 20.07.2008 r.
RPG
Abuyin jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 25-07-05, 09:09   #11
Eyer
Polna Bestia
 
Zarejestrowany: czerwiec 2005
Skąd: Z Jarkendaru, konkretniej z obozu piratów
Posty: 109
Wyślij wiadomość przez AIM do Eyer Wyślij wiadomość przez MSN do Eyer Wyślij wiadomość przez Yahoo do Eyer
Domyślnie

Ja się do niczego nie mam zamiaru przyczepiać. Jednak jedno mnie denerwuje: czemu zamiast edytować jednego posta, ty pisałeś kolejne z kontynuacją rozdziału? Tutaj nam to nie przeszkadza, ale jakiś mmoderator może to uznać za nabijanie postów. Następnym razem edytuj jednego posta o kolejne kontynuację, nie pisz kolejnych postów. Ale poza tym, opko bomba. Pisz proszę dalej, będzie miło czytelnikom.
__________________
Czuje zmiany...
Czuje Wielkie Zmiany...
Świat się zmienia...
To co było, przemineło...
To co jest, przeminie...
Przeminie Beliar. Przeminie Innos. Przeminie Bezimienny.
Zostanie tylko Adanos.
Więc strzeż się Beliarze bo ja, Eyer Sługa Adanosa, idę po ciebie! Zatoń w Fali Początku Świata!
RPG
Eyer jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Nieprzeczytane 25-07-05, 09:10   #12
Fyo
Kąsacz
 
Fyo awatar
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Z Edenu
Posty: 307
Domyślnie

Opowiadanie całkiem, całkiem. Nieźle się zapowiada ale na początku ten opis każdej postaci troszkę przynudza. Wg. mnie ładnie są opisane walki... ale chrząszcz jako potwór. Troszkę mnie to rozbawiło i szczerze bym się zdziwił, gdyby którykolwiek z uczestników miał jakies problemy z tym małym bezbronnym stworzonkiem. Poza tym masz troszke błędów stylistycznych, kilka literówek. Ale opko ładnie się zapowiada, nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów. Pozdro
__________________
>FEiE<
ŚP-> Stolica Królestwa-> Nowicjusz Ognia
Królewski alchemik
RPG
Fyo jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Do końca wierny Śniącemu? Seneka Pomoc 7 05-05-07 20:05
"Początek końca" xilk WIP 50 15-08-06 20:25
Początek końca Rafor WIP 8 26-07-05 15:12


Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.