Wyświetl Pojedyńczy Post
Nieprzeczytane 05-06-04, 00:33   #5
holek
Jaszczur
 
Zarejestrowany: grudzień 2003
Skąd: Świebodzice
Posty: 218
Domyślnie

OKO WŁADZY cz.4

Oto kontunuacja cz.4 będe tak pisał po kawałeczku Jeżeli macie jakieś uwagi piszcie śmiało ponieważ zawsze na nie zwracam uwagę i staram się poprawiać błędy. Miłego czytania :wink:

Wycieczka po wyspie orków nadal szła swoim mozolnym tempem, lecz było już niedaleko a Kaim pocieszał innych mówiąc, że ostatnio jest niezwykle spokojnie, parę dni wcześniej powinna być tu cała wataha orków i trzeba by było sięgać po broń, co parę sekund. Havoc twierdził, że to przez Ardhada, który po ucieczce z Oka jest wyjątkowo agresywny. W końcu mała grupka doszła na miejsce, lecz nikt się zbytnio nie cieszył. Łowca orków twierdził, że zaraz po wejściu na wzniesienie, które było na wprost będzie coś w rodzaju fortecy, właśnie tu zbiegły się orki z całej wyspy a walka trwa już parę dni. Kaim twierdził, że Ardhad musi być niezwykle potężnym wojownikiem, ponieważ podejmowanie samotnej walki przeciwko armii orków jest niemożliwe a przynajmniej tak myślał. Zaraz po wejściu na wzgórze wszyscy ujrzeli spustoszenie, dookoła leżały ciała martwych orków a forteca była w opłakanym stanie. Wszelkie budowle były zrównane z ziemią ogrodzenie również nie wyglądało najlepiej gdzie niegdzie stały roztrzaskane machiny wojenne, najwidoczniej zdesperowani orkowie zaczęli sięgać po wszelkie możliwe środki do walki, najwidoczniej i to nie pomogło. Po chwili zwiedzania pobojowiska HAVOC powiedział na głos:
-Chyba się spóźniliśmy nie widzę tu żadnego śladu życia. – Na to odrzekł Kaim:
-Jeżeli to całe spustoszenie spowodował ten wasz wojownik, mam na myśli zniszczenie jednej z największych fortec orków i wyczyszczenie wyspy z wszelkiego życia to chyba nie powinniśmy go szukać, radziłbym wam go unikać, może i macie ten amulet, który go uwięzi, ale co jak wam nie wyjdzie?
-No właśnie. – Dodał Holek, Natomiast HAVOC zaczął wszystkich uspokajać:
-Spokojnie wszystko się uda, gdy tylko go zobaczymy wyciągnę amulet i wypowiem słowa, dzięki którym Ardhad zostanie ponownie uwięziony w Oku. – Na to odparł Symeth:
-No dobrze, więc gdzie jest ten Ardhad? Odkąd uczestniczę w tej wyprawie jeszcze ani razu go nie widziałem, na początku się bałem, ale teraz zaczynam wątpić czy on w ogóle istnieje.- Lecz HAVOC wiedział, co powiedzieć w takiej sytuacji:
-Nieważne, co ty myślisz i czy masz ochotę uczestniczyć w tej wyprawie, i tak nie masz wyboru zgodziłeś się na tą wyprawę, więc musisz z nami być do końca albo spotka cię gniew Adanosa.
-Dosyć tego gadania – Powiedział Kaim: Jeżeli chcemy go odnaleźć musimy go dalej szukać wasze kłótnię w niczym nie pomogą. – Po wypowiedzeniu tych słów Kaim znów zaczął iść, lecz po chwili się zatrzymał:
-A gdzie ten Mroczny Elf? – Zapytał:
-Cóż rzeczywiście zniknął. – Odrzekł HAVOC:
-Poszukam go. – Powiedział Symeth, na co HAVOC stanowczo odpowiedział:
-O nie być może Holek znowu próbuje uciec jestem przekonany, że poszedłbyś w jego ślady. – Nim Symeth zdążył odpowiedzieć stało się coś niespodziewanego. Nagle pojawił się, Ardhad który jednym ciosem swego topora powalił Symetha na ziemię, zaraz po tym rzucił się, na Kaima, z którym zaczął walczyć. Kaim bronił się zawzięcie, lecz czuł, że długo nie wytrzyma. HAVOC natomiast szybko sięgnął po Oko Władzy i zaczął wypowiadać słowa, które miały wpływ na Amulet, gdy tylko Ardhad to zauważył zostawił Kaima i zaatakował Maga, któremu niestety nie udało się dokończyć zaklęcia, ponieważ Krasnolud szybko go powalił i zabrał amulet. Kaim natomiast wyciągnął swą kuszę i strzelił w opętanego Ardhada, trafił go w nogę lecz strzała się złamała a Ardhad natychmiast zniknął z pola widzenia Kaima.
__________________
RPG
holek jest offline  
Góra