Wyświetl Pojedyńczy Post
Nieprzeczytane 05-06-10, 12:31   #3
tomasson2
Krwiopijca
 
tomasson2 awatar
 
Zarejestrowany: kwiecień 2007
Skąd: Pod Babią Górą
Posty: 37
Domyślnie

Ja bym stawiał na orków, może i nie znają dobrze terenu, ale mają po swojej stronie Xardasa, który pomógł by im tak jak przy ataku na Faring. Przewaga liczebna też byłaby po ich stronie. Orkowie mogliby zaatakować też od strony morza, bo z tego co wiem to flotyllę mają. Z pewnością ataki trwałyby długo, ale oblężenie w końcu skończyć się musi. Szczerze wątpie w to by Asasyni zdecydowali się na opuścić swoje miasta i spróbować walczyć z Orkami na otwartym polu, bo to byłby wyrok śmierci. Jeżeli orkowie mieliby dostawy z Myrtany i Nordmaru, panowali by na morzu i przejęliby ziemie Varrantu(nielicząc miast, zakładając hipotezę, że Asasyni nie wyjdą z miast) to mieszkańcy pustyni byliby zmuszeni złożyć broń, bo zapasy w końcu skończyć się muszą. Wykorzystanie machin oblężniczych spowodowałoby po pewnym czasie unieszkodliwienie łuczników asasynskich.

Stawiam na orków.
__________________


Ból to tylko kwestia siły woli...
RPG
tomasson2 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem