Wyświetl Pojedyńczy Post
Nieprzeczytane 12-07-17, 08:38   #20
Smutas
Berserker
 
Smutas awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2005
Skąd: kraina barbarzyńców
Posty: 13 004
Domyślnie Ruiny jaszczuroludzkiej świątyni w hrabstwie Ampeldorf

Ruiny jaszczuroludzkiej świątyni
w hrabstwie Ampeldorf



O tym, że pierwszymi mieszkańcami Archolos byli jaszczuroludzie, którzy osiedlili się tutaj przed wieloma wiekami, nie trzeba nikogo przekonywać. Cała wyspa usiana jest ruinami ich starożytnych osad, świątyń i innych budowli. Ludzie i orkowie, którzy potem przybyli na wyspę odnajdywali ślady po wysoko rozwiniętej jaszczuroludzkiej cywilizacji, której upadek do dziś pozostał niewyjaśniony.
Wszelkie pozostałości po budowlach pierwszych mieszkańców Archolos są obecnie wnikliwie badane by rozwiązać tę zagadkę. Jedne z takich ruin, przez niektórych badaczy uważanych za najstarsze z dotychczas odkrytych, znajdziemy gdy udamy się na północ od Ampeldorf, w kierunku gór. U ich podnóża, tam gdzie zaczynają się pierwsze, niewysokie jeszcze pagórki, natrafimy na pozostałości sporego budowlanego kompleksu, który, zdaniem badaczy miał sakralne przeznaczenie i w czasach rozkwitu jaszczuloludzkiej cywilizacji był ogromną kamienną świątynią.
Przed odejściem Bogów z tego świata Magowie Ognia i Wody przez kilka lat prowadzili tam wykopaliska. Ustalili że cały kompleks budowli liczył siedem obiektów. Głowna świątynie, do której prowadziła wykładana kamiennymi płytami droga i po trzy mniejsze budowle po obu stronach tej drogi.


Do dziś niewiele pozostało z pierwotnej zabudowy. Ale to co jest daje nam pojęcie o rozmachu całej budowli.

Z samych budowli niewiele pozostało. Na początku uznano, że budynki musiały się zawalić ze starości, ale szybko zmieniono zdanie, gdyż nie znaleziono żadnego gruzowiska. Było to bardzo dziwne, bo niby co miało się stać ze zwalonymi murami? Sprawa ulegla wyjaśnieniu gdy odkryto pod urwistym brzegiem morza, o dzień drogi od ruin, zatopione usypisko obrobionych głazów. Dość szybko ustalono, że są to szczątki budowli, których resztki znaleziono na pogórzu. Wyglądało to tak, jakby jaszczuroludzie sami rozbierali swoje budowle i ich szczątki zawozili nad brzeg i topili w morzu. Nie ustalono jednak dlaczego nie ukończono tej rozbiórki. Wyglądało to tak, jakby porzucono ten zamysł w połowie prac rozbiórkowych. Była to kolejna tajemnica, którą magowie starali się wyjaśnić.
Oprócz samych wykopalisk magowie sondowali również w magiczny sposób odkryte ruiny. Wyniki tych badań były zadziwiające. Odkryto ślady po rzucaniu bardzo silnych uroków, przypominających zaklęcia wypędzające demony, z tym że wielokrotnie silniejsze. Powstała nawet teoria, że w tym świątynnym kompleksie musiano przywołać z zaświatów silnego demona, którego następnie próbowano wypędzić, a zbezczeszczoną świątynię postanowiono rozebrać i zatopić jej szczątki. Jednak ta teoria nie wyjaśniała wszystkiego i wielu magów uznawało ją tylko za teoretyczne gdybania.
Równie ciekawe i niepokojące były inne efekty magicznego sondowania. W kilku miejscach odkryto istniejące pod ziemią potężne magiczne bariery nie pozwalające na wysondowanie co też się za nimi znajduje. Magowie postanowili odkryć prowadzące w głąb ziemi korytarze, by naocznie sprawdzić co też się za tymi magicznymi barierami ukrywa. Jednak mimo odnalezienia kilku wejść do podziemi sprawa nie była taka prosta. Okazało się że prowadzące w głąb korytarza zostały na długich odcinkach zabudowane dopasowanymi do siebie kamieniami, tak jakby ówcześni jaszczuroludzie nie chcieli by ktokolwiek i kiedykolwiek dostał się do pomieszczeń, do których prowadziły. Magowie wydobyli kamienną zabudowę z kilkudziesięciu metrów korytarza, lecz nie zdążyli kończyć swojej pracy przed momentem odejścia Bogów. A gdy bogowie odeszli i wraz z nimi zniknęła magia, zakony magów rozpadły się i w panującym wtedy chaosie nikogo już nie interesowało dalsze badanie ruin.


Najlepiej zachowały się szczątki głównej świątyni.

Od tamtej pory po wyspie zaczęły się rozchodzić najdziwniejsze plotki na temat tych ruin. A to opowiadano, że są one przeklęte i mieszka tam potężny demon, podobny do Śniącego z Górniczej Doliny. Inni przysięgali, ze nocami można tam zobaczyć dziwne światła i nieumarłych. Kolejni opowiadali o wielkich skarbach jakie jaszczuroludzie przed wiekami ukryli w ziemi.
Najbardziej wyobraźnie rozpalała wiadomość że budowniczowie tego kompleksu sami potem chcieli go rozebrać a gruzy utopić w morzu. Dla wielu to właśnie było dowodem, że ruiny muszą coś ukrywać. I to coś bardzo cennego, skoro podjęto tak wielki wysiłek aby spróbować je ukryć rozbierając wszystkie budowle.
Pojawiło się tam wielu śmiałków i poszukiwaczy skarbów, którzy uwierzyli w plotki i chcieli spróbować szczęścia w poszukiwaniach. Jednak jak dotąd nikt tego nie dokonał. Ponieważ jednak w tym rejonie zaginęło trochę tych poszukiwaczy, pojawiły się plotki, jakoby musieli cos odkryć, tylko że zabiły ich pozostawione przez jaszczuroludzi czary i uroki. Opowieści te tylko podsyciły zainteresowanie tymi ruinami.



Fragment kamiennej drogi prowadzącej do głównej świątyni, po bokach której stały pozostałe budowle.

Ostatnio, porządkując archiwa Biblioteki w Archolos, odkryto wśród szpargałów kilka raportów, jakie magowie składali w trakcie prowadzenia wykopalisk. Według tych zapisków najprawdopodobniej ten kompleks świątynny był poświęcony jednemu z jaszczuroludzkich bogów tak groźnemu, że nawet sami jego wyznawcy nigdzie nie zapisali jego imienia, aby niechcący go nie przywołać. Magom udało się odczytać niektóre z wykutych na pozostałościach ścian napisy. Sugerowały one że w jaszczuroludzie próbowali tu wyhodować rasę niezwyciężonych wojowników, którzy mieli posiadać wręcz demoniczne umiejętności. Poświęcali tu swemu bogowi ofiary: ochotników – kapłanów jaszczuroludzi, którzy dzięki otrzymanej łasce ich boga mieli zamieniać się w jego obrońców – wojowników.
Badający ruiny magowie uznali, że najprawdopodobniej jaszczuroludziom udało się osiągnąć zamierzony cel, lecz pozyskani dzięki mrocznej magii wojownicy byli tak potworni, ze sami przestraszyli się tego co osiągnęli i postanowili zaprzestać dalszych eksperymentów i zniszczyć świątynie tak, aby nawet ślad z niej nie pozostał.
To że nie dokończyli rozbiórki, badający ruiny magowie tłumaczyli tym, że najprawdopodobniej pracujący przy tym jaszczuroludzie zostali wymordowani przez wyhodowanych przez siebie wojowników, którzy chronili miejsce kultu boga, któremu byli poświęceni. Jednak była to tylko teoria, na która nie zdążono przed odejściem bogów z naszego świata znaleźć wystarczających dowodów.
Jednak od razu pojawiły się też opinie, że odkryte raporty magów są fałszywe i ktoś je podrobił aby podsycać wyobraźnię innych niesamowitą historią. Nawet wskazuje się jako fałszerzy tych, którzy nieźle zarabiają na poszukiwaczach skarbów sprzedając im wyposażenie czy różne, nic nie warte amulety ochronne.
Obecnie nie prowadzi się żadnych naukowych badań tych ruin. Nikt nie jest zainteresowany wyjaśnieniem co tam tak naprawdę się wydarzyło.
Można tylko nadmienić, że nikt z badaczy tych ruin nie pofatygował się aby porozmawiać z okolicznymi pasterzami owiec. Mogli by oni wtedy powiezieć, że nie pozwalają swoim owcom zbliżać się do ruin, bo wystaczy że przebywają tam tylko kilka godzin a od razu połowa z nich zdycha, a druga zachowuje się jakby były wściekłe. I żaden z pasterzy nie wie dlaczego tak się dzieje. Uważają ten teren za przeklęty.
__________________
Pro Fide, Rege et Lege
Honorowy Użytkownik Forum



Wredny barbarzyńca
User, który ma ZAWSZE rację :-)

Ostatnio edytowane przez Smutas : 31-08-17 o 17:03.
RPG
Smutas jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem