Wyświetl Pojedyńczy Post
Nieprzeczytane 17-12-16, 17:43   #1
 Mika 123
Strażnik Miejski
 
Mika 123 awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2016
Skąd: Khorinis
Posty: 2 060
Domyślnie Gothic Przeznaczenie

Witam! To jest moje pierwsze opowiadanie, więc proszę o wyrozumiałość. Część treści Przeznaczenia będzie oczywiście wymyślona przeze mnie, część będzie oparta na lore całej serii oraz różnych modyfikacji. Zachęcam do czytania!

Uwaga! Opowiadanie zawieszone. Wszelkie nieścisłości mogą wynikać z wcześniejszej przerwanej próby edytowania historii.

Prolog

Królestwo Myrtany zjednoczone pod Berłem Króla Rhobara II... Podczas długich lat swego panowania Rhobar zdołał pokonać wszystkich wrogów Królestwa... Oprócz jednego... Orkowie, którzy najechali Myrtanę z Północy stanowili dla monarchy nie lada problem. Pamiętał on dobrze wcześniejsze problemy z zielonoskórymi oraz to jak udało się ich wtedy wygnać z granic kraju. Magiczna ruda... Surowiec pozyskiwany w większości z kopalń śnieżnego Nordmaru oraz z Górniczej Doliny na wyspie Khorinis. Oręż z niego wykuty był niemal niezniszczalny, a zbroje i tarcze niezwykle wytrzymałe. To była jedyna nadzieja ludzi na przetrwanie...
Król postanowił oprzeć swoją linię obrony na północnym Nordmarze, by utrzymać Orków jak najdłużej w niekorzystnym, zimnym klimacie. Te plany miały jednak swoją wadę: walki toczyłby się blisko kopalń magicznej rudy, więc gdyby wrogowi udało się przełamać front, ten odciąłby Królestwo od źródła zbawiennego surowca. Rhobar zasięgnął rady u swych doradców. Jeden z nich, potężny Arcymistrz Kręgu Ognia Xardas, podsunął monarsze pomysł wykorzystania pokładów rudy w Górniczej Dolinie. Dodał też, że, aby zwiększyć wydobycie, należy zrzucać tam każdego przestępcę. Każdego - niezależnie od stopnia jego winy. Namówił władcę do stworzenia tam Magicznej Bariery, która uniemożliwiłaby więźniom ucieczkę. Król tak właśnie uczynił. Rozkazał dwunastu najpotężniejszym magom Królestwa rozpoczęcie rytuału.
Czarodzieje przystąpili do inkantacji zaklęcia. Coś jednak zakłóciło jego delikatną strukturę i Bariera rozrosła się do niewyobrażalnych rozmiarów pozbawiając tym samym wolności nie tylko więźniów, ale i Magów. Od tej pory do Górniczej Doliny można było wejść, ale opuszczenie jej żywcem stało się niemożliwe. Tymczasem w zamku, gdzie stacjonowali żołnierze mający pilnować więźniów oraz bezpieczeństwa w kopalniach, panował bunt prowadzony przez jednego ze skazańców, Gomeza. Po wielu ciężkich potyczkach więźniowie zwyciężyli zdobywając zamek i ustalając własne zasady w Górniczej Dolinie. Zaczęły się pertraktacje z Królem. Rhobar nie miał wyboru. Zobowiązał się dostarczać Gomezowi i jego poplecznikom wszystkiego co potrzebne do życia w zamian za magiczną rudę...
Ten układ, jak i całą wojna, trwał już dziesięć lat. I tak oto na zesłanie miało trafić kolejnych czterech skazańców. Ostatni w kolejce był długowłosy blondyn z kucykiem z tyłu o piwnych oczach. Czekał cierpliwie, w asyście dwóch Strażników Królewskich, w pewnym oddaleniu od Sędziego, który nudził swoją przemową pierwszego skazańca. Mężczyźnie minuty oczekiwania dłużyły się niemiłosiernie. Usłyszał czyiś krzyk - i tak oto pierwszy nieszczęśnik został zrzucony tego dnia za Barierę. Kolejny zaczął być prowadzony w stronę urwiska.
Bohater z nudów zaczął się rozglądać wokół. Spostrzegł zjeżdżającą w dół platformę, a na niej oprócz wielu drewnianych skrzyń znajdowała się związana czarnowłosa kobieta. Spojrzenia brunetki i blondyna skrzyżowały się na chwilę, po czym zniknęła ona z pola widzenia mężczyzny. Ten zwrócił swój wzrok ku skazańcowi stojącemu przed nim. Co jakiś czas rzucał on pełne nostalgii spojrzenia w stronę, z której przyszli. Piwnooki już chciał się zapytać go dlaczego to robi, gdy usłyszeli dźwięk spadania czegoś do wody. A więc jego niedoszły rozmówca także rozpoczął swą wędrówkę ku Sędziemu, oczywiście w asyście gwardzistów.
Kolejne minuty mijały, a bohaterowi coraz bardziej się nudziło. Próbował nawet wysłuchać o czym urzędnik mówi, ale było za daleko, by cokolwiek wyłapać. Po chwili skazaniec rzucił ostatnie spojrzenie ku Przełęczy i został zrzucony do Kolonii. Przyszła więc kolej na blondyna. Strażnicy Królewscy zaczęli prowadzić go w mało delikatny sposób w stronę urwiska. Gdy tam dotarli, Sędzia zaczął mówić:
- W imieniu Jego Wysokości Króla Rhobara II, Pana Varantu...
- Stać! - usłyszeli głos nadbiegającego starca. Miał on na sobie zdobioną szatę Maga Ognia. Zatrzymał się on przed bohaterem ignorując tym samym Sędziego. - Skazańcze! Mam dla ciebie propozycję: - pokazał piwnookiemu jakiś papier - ten list musi trafić do Arcymistrza Kręgu Magów Ognia.
- Marnujesz czas - odezwał się skazaniec, podnosząc wzrok z ziemi na swego rozmówcę.
- Sam będziesz mógł sobie wybrać nagrodę - odparł Mag, machając ręką. - Magowie dadzą ci wszystko, czego zażądasz.
- Dobrze, zaniosę wasz cenny list - odparł bohater po krótkim namyśle. Wtem ucięto mu więzy na rękach, a także jeden ze Strażników przystawił mu klingę miecza do szyi. - Pod jednym warunkiem: - dodał odsuwając ostrze, zaś oburzony Mag już miał coś powiedzieć, ale gdy usłyszał postulat skazańca, uspokoił się - oszczędźcie mi reszty tej paplaniny!
- Jak śmiesz... - zagrzmiał się Sędzia.
- Milcz! Dobra, zrzucajcie go! - uciszył urzędnika, chowając pod szarą bluzką blondyna zapieczętowany list.
Strażnicy Królewscy zrzucili w końcu mężczyznę za Barierę.



Tak wygląda Prolog, mam nadzieję, że się podobało i zapraszam do lektury następnych części, w których będzie przedstawiony nowy wygląd Kolonii Karnej.

Ostatnio edytowane przez Mika 123 : 24-03-19 o 15:30.
RPG
Mika 123 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem