Wątek: Short'y...
Wyświetl Pojedyńczy Post
Nieprzeczytane 27-07-05, 11:49   #36
osama
Jaszczur
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Ni z tąd, ni z owąd..
Posty: 209
Wyślij wiadomość przez AIM do osama
Domyślnie

Dosyć dziwnie czuję się w tej roli. Biedni ci ludzie, którzy stali się moimi ofiarami. Jedni klękają, płaczą, proszą o litość, niektórzy ze strachu poprostu się trzęsą. Ja już nie mogę tego wytrzymać. Te krzyki, jęki to nie na moje nerwy. Teraz to ja mam władzę. Moje decyzje mogą wywołać cierpienie, ale i uwolnienie. Ja jestem panem sytuacji. To odemnie zależy, jak teraz postąpie. Napewno te obie decyzje będą miały dosyć wyraźny wpływ na moje przyszłe życie. Coraz bardziej zdenerwowany, coraz bardziej stremowany nie wiem co właściwie powinienem robić. Staram się wyimaginować moją twarz, na bardziej spokojną, rozważną i co najważniejsze opanowaną. Ciężkie to zadanie, bowiem wewnątrz wcale się tak nie czuje. Kobieta naprzeciw mnie coraz bardziej płaczę, tuląc małe dziecko do siebie. Jakież to dziecko jest niewinne. Płaczę, ale jakie ono jest czyste. Nie jest skarzone ludzkimi uczuciami i odruchami. Ono nie wie co to jest zło, czy dobro. Ono jest tak czyste, postępuje tylko wedle tego co samo czuje. Ach, jak ja chciałbym być dzieckiem...
Ale te wrzaski dają się coraz bardziej we znaki. Nie tylko tego bachora, także tych przerażonych ludzi. Ja już nie panuję nad swoimi emocjami. Walę ręką w stół na uciszenie. To nic nie pomaga. Trzy głuchę strzały w powietrze, chyba sieją panikę wśród tych ludzi. I dobrze, tylko ciekawe ile jeszcze wytrzymam?
Cholera, coś za długo to trwa. Pieniądze powinny być już dawno. Chyba niezgodzili się na moje warunki. Albo zaraz zaatakują, albo zadzwonią. Nagły wrzask tego cholernego bachora całkowicie mnie rozwala. Strzeliłem w tamtym kierunku. Kula ku mojemu nieszczęściu trafiła w pierś matki, trzymającej dziecko. To wszystko przez te dziecko, te same które przed chwilą podziwiałem. To ono mi to zrobiło. Przecież ja nie chciałem strzelić - staram sobie wytłumaczyć całe zajście. Wszyscy z wyraźnym zdumieniem i przerażeniem patrzą na mnie i na postrzeloną kobietę.
Nagle słychać trzask łamanych drzwi i słowa:Nie ruszać się! Policja! Ktoś rzucił granat. Wokól pełno szczypiącego w oczy gazu. Cofam się, niewiedząc dokładnie gdzie. Wszystko mi obojętne, celuje nie wiedząc gdzie i opróżniam cały magazynek pistoletu. Natychmiast po strzale od razu dostałem w płuco, potem jeszcze w inne części ciała. Musiałem podejść do okna, gdyż niespodziewanie poczułem dziwny ból na plecach. Te wszystkie rany, jakby same napełniały się zimnym powietrzem, chłodzącym całe rozgrzane we mnie wnętrze. Jeszcze jeden strzał w głowe, moją głowę. Wypadam przez okno. Może to dziwne, ale w takiej wytuacji przypomniałem sobie sytuacje z tandetnych westernów. Uśmiechnełem się lekko spadając. Odbiłem się głową o chody pożarowe, po czym upadłem prosto na ulicę. Jeszcze żyje, wokól mnie wyraźny tłum, jednak jego ślady mi się zacierają. Wszystko staje się przeźroczyste i coraz ciemniejsze, tak, ze została sama czerń...
RPG
osama jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem