Wątek: Short'y...
Wyświetl Pojedyńczy Post
Nieprzeczytane 13-07-05, 20:05   #28
osama
Jaszczur
 
Zarejestrowany: luty 2005
Skąd: Ni z tąd, ni z owąd..
Posty: 209
Wyślij wiadomość przez AIM do osama
Domyślnie

Hehe... no to po przeczytaniu naszła mnie myśl na napisanie szorta
Tylko nie śmiejcie się (Mam tzw. syndrom dnia wczorajszego, tak więc mogłem napisać i wielkie słowa i wielkie gówno ), (nawet nie wiem, czy to short)

Kim ja jestem? - otóż zawsze po zadaniu sobie tego jakże bezsensownego pytania, nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź, otóż - Jestem nikim. Wiem, że nic tego nie zmieni, że nadal będę tym, kim nikt nie chciał by być. Ja też i wcale tego nie ukrywam. Otóż, czuje się jak prostytutka. Ludzie mną gardzą, nikt nie chce mieć ze mną doczynienia, lecz jak mają potrzebę idą do mnie. Nikt by się nigdy nie przyznał, że z miał kontakt fizyczny z prostytutką, tak samo, każdy wstydziłby się
komuś o tym powiedzieć, że mnie w pewien sposób wykorzystał. Ludzie są wielkimi hipokrytami, i nic tego nie zmieni. Tak jak prostytutce, za wykonane zadanie, tak i mi, za nie płacą (to znaczy, nie dokładnie mi), żerują na mnie chciwe persony. Ja i tak nie mam co narzekać, o mnie co jakiś czas zadba "makijażystka", czy stylistka i poprawi to i owo. Moja rodzina, to ma dokładnie przechlapane, bo Oni robią to całkowicie za darmo. Nie mam żadnych przyjaciół, oprócz pana Zenona, który ciągle umila mi życie siedząc bezczynnie na moim prawym ramieniu. On też nie lubi, jak przychodzą "klienci", ale on to ma jeszcze bardziej przestrane. Lepiej nie będę mówił jak go wykorzystują... Ehh ciężkie jest życie, będąc kiblem w publicznej toalecie...

Oto pierwsze, nie wiem czy dobre, nie znam się, ale po przeczytaniu wieszaka, wzięło mnie, aby opisać jakby jakąś rzecz, tymbardziej (wiem, że to powinno się leczyć ) czasami wydaje mi się, jakby jakieś prostę rzeczy miały swoje myśli, tak więc to na moich własnych doświadczeniach i przemyśleniach



Oto drugie cóś:

Piękna panorama nocnego miasta. Na ulicach totalna cisza, nawet śmiechy pijaków, wydają się być zagłuszonę, przez tę piękną, wieczną pustkę. Stoję na szczycie wierzowca, wacham się. Miałem wrażenie, jakby miasto umarło, a ja jak zwyklę życiowym pechem. Taki pusty głos, namawia mnie do tego. Piękne martwe miasto woła mnie, abym dołączył do niego i stał się jego nieodzielną częścią. Podniecenie mną kieruje, rozkładam ręcę, czuję się wolny, wolny jak nigdy dotąd. Teraz wszystko należy odemnie, to ja mam całkowitą kontrolę nad sobą i swoimi poczynaniami. Nikt mi nie rozkazuję, nie karzę, nie poucza, robie to co mi się podoba, to co wedle moich przekonań jest jedyne i słusznę, to co jest piękne i prawdziwe. Odpycham się moimi kończynami, od "ziemi". Mam swoje kilka sekund. Kilka sekund, lecz trwa to w nieskończoność. Delektuję się ostatnimi widokami, ostatnim zapachem miasta, skaczę, lecz jestem szczęśliwy, jak prawię nigdy w swoim nędznym życiu. Tego uczucia nie da się tak opisać, jest ono poprostu piękne, tak, jakbyście pierwszy raz dotykali matkę, pierwszy raz z nią rozmawiali, stawiali byście pierwsze kroki. To co robię, jest czymś wyjątkowym, pięknym, świetnym, przed nikim nie udaje, wraz z wiatrem daje upust mojej frustracji. Coraz bliżej ziemi, o Boże jak się cieszę.
Na szczęście odbyło się bez bólu...
Słyszę dziwne "pik, pik"
Otwieram oczy, prosto z raju, będącego nazywanym wonością, trafiłem tutaj, do ludzi, nie potrafiących cieszyć się, z czyjegoś szczęścia, trafiłem do tych zazdrosnych bestii, które, jak tylko zobaczą, że wychylasz się poza nie, i stajesz na wyższym szczeblu, łapią cię za nogę, i ściągają z takiej drabiny, prowadzącej do ukojenia i swobody. Przed moimi oczyma staje osoba, odziana w biały fartuch, szyderczo się uśmiechając mówi: Wszystko będzie dobrze...

Mój ból nigdy się nie skończy, nigdy nie będę wolny i swobodny... a tak się cieszyłem...

No to cóż, nie znam się na pisaniu shortów, te były moje pierwsze, nie wiem jak wyszły, powtarzam, jestem w trochę dziwnym stanie...
RPG
osama jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem