Wyświetl Pojedyńczy Post
Nieprzeczytane 13-05-17, 14:09   #77
 Mika 123
Strażnik Miejski
 
Mika 123 awatar
 
Zarejestrowany: grudzień 2016
Skąd: Khorinis
Posty: 2 042
Domyślnie

Blaszany kubek Veronima Sadei


Oto naczynie biesiadne "Króla Khorinijskiego Półświatka".

Nazwa: Blaszany kubek Veronima Sadei

Opis: W zasadzie wyglądem nie różni się od pozostałych tego typu naczyń. Ot, taki zwyczajny kubek z blachy, z którego sączono wino lub inny trunek, do wesołej zbójeckiej muzyki, granej dostatecznie cicho, by organy ścigania nie odnalazły kryjówki bandy. Przedmiot ten był codziennie polerowany, aby odbijał światło świec na stole i pochodni porozstawianych po jaskini.
Kubek wykuł sam jego właściciel z idealnie przez niego przetopionej blachy. Wszystko zrobił własnoręcznie i pękał z dumy, mimo, iż nie był to kielich wielkiego władcy, czy też panującego wtedy na Khorinis kolejnego członka rodziny Ukara, ale jego małe biesiadne naczynie.

Zastosowanie: Poza zwykłymi właściwościami, jakie ma ten przedmiot, ludzie plotkowali o atutach magicznych. Powiadano, że blaszak Veronima zapewnia szczęście, powodzenie i nietykalność na włamach, jednakże wystarczy je utracić i już ląduje się w rękach Straży Miejskiej. Jeszcze za życia "Króla" organizowano zamachy na niego, próby kradzieży, a nawet podrobienia naczynia, żeby na jego posiadacza spłynęła aura tego artefaktu. Mit ten wziął się stąd, że gang Sadei był nieuchwytny, a sam szef nigdy nie został złapany przez Straż. Wszyscy ci, którzy próbowali zdradzić przywódcę lądowali w więzieniu. Wszystkie te fakty połączone ze sobą przez okolicznych plotkarzy stworzyły z Veronima żywą legendę.

Historia:
Jak już wyżej napisano kubek stworzony został przez jego właściciela, który zaraz potem zaczął swoją działalność przestępczą. Zebrał wokół siebie wielu rzezimieszków, rabusiów, czy też zbuntowanych rolników. Swoją siedzibę zorganizował w jaskini pod miastem, choć pomniejsze siedziby jego gangu znajdowały się na całej wyspie, czyhając na wędrownych kupców lub innych bezbronnych ofiar. Wychodził cało z każdej opresji, a to za sprawą kubka noszonego zawsze w torbie podróżnej. Bogactwa jego bandy coraz to się powiększały, ale wszystko się kiedyś kończy. Pewnego dnia Veronim dowiedział się o tym, że Straż szykuje dużą obławę na ich kryjówkę. Zaczęto przygotowania do obrony, aż w końcu funkcjonariusze wdarli się do jaskini. W tej chwili Król półświatka razem ze swoimi wiernymi towarzyszami zorganizował odwrót. Udało im się wydostać z doliny, w której znajdowała się ich jama i wtedy część Strażników odeszła z pola bitwy i ruszyła w pościg za Sadeą. Podczas ucieczki zginęło wielu jego towarzyszy, jak i funkcjonariuszy. Udało mu się zaszyć w lesie za dzisiejszą farmą Sekoba. Podczas jednej z potyczek złamał się jego miecz i był zmuszony znaleźć inną broń. Po długim włóczeniu się dotarli do małego cmentarza gdzie pochowani byli już inni mieszkańcy wyspy. Tu też znalazł krótki, lekko pordzewiały mieczyk. Wtedy to stoczyli ostatnią walkę ze Strażnikami i po zabiciu wrogów, elita gangu Veronima spostrzegła, iż ten jest ciężko ranny. Po nieudanych próbach zmarł, po czym wykopano mu grób z podpisem: "Król miejscowego półświatka". W mogiłę wbito jego ostatnią broń, która do dziś zupełnie zardzewiała.


Nagrobek Veronima z wbitym w nim ostrzem i rosnącym obok szczawiem królewskim.

Po śmierci szefa zastanawiano się co zrobić z jego "artefaktem". Postanowiono go ukryć na pobliskiej wysepce na środku jeziora, jednak został szybko zabrany przez jakiegoś farmera, który chciał się dorobić na sprzedaży kubka. Chłop został okradziony przez bandę, która konkurowała z gangiem Veronima, ale później, gdy zorganizowano na nich obławę, blaszak zaginął i śladu po nim już nie odnaleziono.

Ciekawostki:
  • Na mogile Sadei wyrósł szczaw królewski, co może oznaczać, iż z jego zwłok był doskonały nawóz, jednak nie wiadomo dlaczego. Być może to zasługa jego diety, ale nie jest to pewna informacja.
  • Na nagrobku prawowitego właściciela "mistycznego" naczynia nie jest napisana data jego śmierci. Może dlatego, bo twórcy jego grobu, chcieli aby pamięć o jego legendzie nie umarła.
  • Niedawno pojawiła się plotka, że kubek był w posiadaniu złodzieja Rączki, ponieważ ten prawie nigdy nie został złapany na gorącym uczynku. Mawiają, że od razu gdy go utracił, wtrącono go do Kolonii Karnej. Plotkują, że po tym naczynie zostało na dnie Morza Myrtańskiego, a następnie wyłowione przez Diego, najbogatszego człowieka świata. O ile pierwsza część tej opowieści jest realna, to druga jest na pewno kompletnie zmyślona.
RPG
Mika 123 jest offline  
Góra Odpisz z cytowaniem