Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4

Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 (http://forum.gothic.phx.pl/index.php)
-   Art & Story Forum (http://forum.gothic.phx.pl/forumdisplay.php?f=79)
-   -   "Kopalnia" (http://forum.gothic.phx.pl/showthread.php?t=43219)

Ancoron 22-02-16 11:17

"Kopalnia"
 
Byłem złodziejem. Piekielnie dobrym złodziejem. Niestety straż okazała się na tyle dobra, że znalazła moją kryjówkę. I tak trafiłem do kolonii. Zrzucili mnie do jeziora, starając się jak mogli, bym trafił na skały. Ehhh... Mogłem nie kraść mieszka sędziemu. Potem jakiś koleś w czerwonym wdzianku przywitał mnie strzałem w twarz z liścia. Razem z dwójką swoich kamratów zaciągnęli mnie przed wejście do jakiejś kopalni. Zauważyłem, że zza krzaków przygląda nam się jakiś młody latynos w czerwonej zbroi. Wepchnęli mnie do kopalni, gdzie jakiś stary, śmierdzący niczym cap kopacz, wepchnął mi w dłoń kilof. Po chwili zostałem odciągany od wejścia przez jakiegoś starca w czerwonej zbroi. Nie był zbyt ostrożny ciągnąc mnie za nogi. Parę razy kopnął mnie w twarz, pewnie po to by stłumić mój opór. Udało mu się, gdy popchnął mnie do jakiejś bryły niebieskiego metalu rozpocząłem wydobycie. Pracowałem jak szalony. Pewnego dnia ujrzałem jakiegoś krzykacza, który kłócił się z Ianem o jakąś listę. Wkrótce potem wyszedł uradowany z kopalni. Miesiąc później ten idiota Garp przekopał się do podziemnej rzeki. Strumień wody zwalił na ziemię kilku najbliżej stojących. Ja biegłem jak szalony do wyjścia. Podpory pękały jedna po drugiej. I wtedy właśnie pojawiły się pełzacze. Zaatakowały z zaskoczenia. Gdy kogoś dopadły ginął. Ian przez pewien czas biegł obok mnie, z przerażeniem wymalowanym na twarzy. W pewnej chwili wyprzedził nas staruszek Grimes. Moje nogi powoli przypominały sobie swoją dawną siłę. Zwiększyłem tempo. Szef kopalni został z tyłu. Kolejne podpory pękały. Usłyszałem głośny trzask i kładka po której biegłem pękła. Wybiłem się z całej siły i chwyciłem tej wyżej. Zawisłem, objejrzałem się i zobaczyłem Iana, uderzył całym ciałem o nie zatopioną dotąd skałę. Poruszył się, właśnie wtedy dopadły go pełzacze. Odwróciłem się, ktoś zaczął mnie wciągać. Wstrząsy się nasiliły. Kawałki skały spadały jeden po drugim. Rzuciłem się do wyjścia. Minąłem poganiającego innych Drake'a i wybiegłem. Po chwili pękły kolejne podpory i kopalnia zniknęła pod zwałami kamieni. Grzebiąc w kamiennym grobie wielu dzielnych ludzi...
Wtedy zwały gruzu zaczęły się ruszać. Ze zwałów kamieni wysunęło się długie odnóże. Pełzacze. Pobiegłem do kołowrotu i próbowałem zamknąć kopalnię. Nie mogłem, nie dawałem rady. Nagle poczułem że powoli się przesuwa. Jakiś kopacz mi pomógł. Kopalnia została odcięta. Jeśli ktoś przeżył, został zamknięty z pełzaczami...
Stara Kopalnia przepadła.
To początek końca.
Czy jeszcze poczuję promienie słońca na twarzy? Czy też już dzisiaj będę smażyć się w piekle?
Nie miałem prawa odbierać innym szansy, lecz to zrobiłem. Czym różnię się od tych bydlaków, którzy zmuszali nas do niewolniczej pracy.
Ja jestem gorszy. Ja odebrałem im szansę na przeżycie.
Jestem potworem.

Brimstone 22-02-16 13:55

Jaka to strasznia historia! (cholera,nie ma buźki z łzami :D)


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:03.

Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.