Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4

Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 (http://forum.gothic.phx.pl/index.php)
-   Sesje RPG (http://forum.gothic.phx.pl/forumdisplay.php?f=168)
-   -   Parszywiec, albo Nordmarczyka opisanie (http://forum.gothic.phx.pl/showthread.php?t=44720)

GPP4 27-11-19 01:59

Parszywiec, albo Nordmarczyka opisanie
 


Pomyślałby kto, że w tym smutnym jak żeński narząd płciowy mieście nic się już nie wydarzy. Że sam Beliar zstąpił na tę zapyziałą wyspę i posłał wszystkich jej mieszkańców do Morgradu. A tu taki wał.

Wyszedł sobie herold na rynek i niecodzienną nowinę ogłosił:
"Słuchajcie, słuchajcie, mieszkańcy Archolos! Na rozkaz sprawiedliwie panującej nam Rady Miejskiej ogłasza się co następuje. Barbarzyńca Falric, który podstępnie zamordował wielu naszych obywateli, został osądzony przez wielmożnego Epikura Belaiara. Wyrok - 'natychmiastowa eutanazja'. Niestety, szubrawiec ten wciąż pozostaje w ukryciu. Każdy mieszkaniec miasta zostaje zatem wezwany do wzięcia udziału w obławie na tę kanalię. Kto okaże władzom głowę Nordmarczyka, uzyska sowite wynagrodzenie, czyli 10.000 złotych monet! Zainteresowani mogą skierować się do koszar po dalsze informacje".

To się porobiło...
[jak będzie tu sto postów to ich autorzy zgarniają premiowo po 10KH i order za zasługi ~ Anc]

Spykers 24-03-20 07:54

O świcie do koszar przybył Arrival Santineuve, strapiony ogłoszeniem ostatnich wydarzeń, postanowił pomóc w tej patowej sytuacji. Zasugerował straży, by zdali mu więcej szczegółów na temat sprawy.

GPP4 28-03-20 21:22

Wraz z nastaniem brzasku przekroczył nasz bohater dziarskim krokiem bramę koszar. O mało się przy tym nie wypieprzył na uświnionej pomyjami posadzce, ale tę część wszelkiej maści bardowie i minstrele pominęli milczeniem. W każdym razie Arrvy dotarł na miejsce i zachował przy tym nawet wszystkie zęby.
Gdy stanął na dziedzińcu, ugościł go zaprawdę smutny widok. Popękane ściany, poobrywane dachówki, walające się śmieci. Innymi słowy - brud, smród i ubóstwo. Aż ciężko uwierzyć, że to miasto mogło aż tak zejść na cieniostwory...
Dojrzawszy samotnego, podpartego halabardą ciecia, zdecydował się zasypać go pytaniami.
- Panie, ja tam nic nie wiem... - ziewnął przeciągle, widocznie chłop zmęczony robotą. - Gadajcie z komendantem, o, tam.
I wskazał swym orężem na pobliskie przejście do wnętrza budynku.

Spykers 28-03-20 22:13

Och, dobrze, że się nie wywróciłem na tej posadzce pełnej pomyj, pomyślał. Czym to takie uświnione? Ze świni? A skąd tu świnie? Hymm. - dumał - Świnie. (przeszył wzrokiem strażnika) Hymm. Hymm. Dobrze, że sobie zębów nie wybiłem, bo mało mam, a i to pożółkłe. - dumał tak, aż go ząb rozbolał - Hymm.

Kiedy się rozejrzał, pomyślał, że tu smutno. Rudera nie koszary.
- Smutny widok w rzeczy samej. - mruknął i syknął, ponieważ przeszył go ból blizny, pamiątka po cieniostworze. A wypywatwszy knechta o szczegóły, dowiedział się niewiele, toteż zwrócił się w stronę pobliskiego przejścia do budynku, którego wskazał mu strażnik, ponieważ był on (ten strażnik, który był pomocny) bardzo pomocny mimo tej nędzy otaczającej go wokół. No i pomyj.

Wszedł z nadzieją na wartościową wymianę zdań.

GPP4 29-03-20 19:17

Rozmówiwszy się krótko z reprezentantem biedy intelektualnej, Arrival skierował swe kroki do kwatery komendanta. Wierzył, że może chociaż od wysoko postawionego oficera uzyska jakiekolwiek sensowne informacje. Grunt to być optymistą.
Pierwszym, co do niego dotarło po przejściu przez próg, był ostry zapach gorzały. Drugim natomiast był widok mężczyzny w średnim wieku, wygodnie siedzącego za biurkiem i pociągającego solidny łyk z imponujących rozmiarów flaszki. Chłop nieuczesany, zarośnięty, śmierdzący potem i alkoholem. Pomyśleć by można, że miejscowy bibosz wdarł się na teren koszar i postanowił zorganizować jednoosobową libację. Oj tak, można by, gdyby nie fakt, że ów osobnik miał na sobie pięknie zdobiony mundur straży.
Komendant miał widać gorszy dzień, skoro zdecydował się zacząć przed południem.
- Ctcheego, kuhrrwa?! - powitał Vengardczyka nadzwyczaj uroczyście. - Aphel dopjerro zha ghodzjine, wypierhdalac stond!

Spykers 29-03-20 22:32

- Spokojnie, nie zamierzam sprawiać kłopotu bez wódki - odparł Arrvy - Przyszedłem porozmawiać o tym Nordmarczyku - wyjął zza pazuchy flaszkę - Parszywcu znaczy się.

Smutas 06-04-20 23:58

Nagle powiało grozą... Rozległ się odgłos kroków i w oddali pojawiła się wielka sylwetka jakiegoś, sądząc po rozchwianym kroku, napitego gościa.
Stojący opodal strażnik miejski nagle zbladł i ze strachu zerżnął się na rzadko w portki. Rozszedł się od niego straszny smród.
- To, to, to... - zająknął się obsrany strażnik - to Smutas! - w końcu wykrzyknął i zemdlał padając na swoje zafajdane dupsko.

Mika 123 08-04-20 16:33

Arrival: Myrtańczykowi ledwie udało się skończyć zdanie, gdy nagle koło jego policzka zaświszczał bełt. Komentant jęknął ale dalej spokojnie siedział w swym fotelu, jednak coś było nie tak... Może lotka bełta wystająca z czoła mężczyzny i cieknąca po jego twarzy krew?

Smutas: Nordmarczyk stoi koło zafajdanego kolesia i słyszy dochodzący z pobliskiego pokoju świst strzału z kuszy i jęk jakiegoś faceta.

Smutas 09-04-20 00:30

Smutas potrząsną głową. Zdawało mu się że słyszał świat bełtu. Rozejrzał się zaskoczony. Obok niego leżał strasznie śmierdzący strażnik, któremu z nogawek wyciekało coś brązowego... Zatkawszy nos berserk zrobił kilka chwiejnych kroków i zajrzał do pomieszczenia obok. Zobaczył tam Arrivala obok siedzącego na krześle gościa z bełtem wbitym w czoło.
- Ku, ku, kurwa... - Wyjąkał zdziwiony. Przyjrzał się jeszcze raz i wybełkotał pijackim głosem. - Co to, bełt z grzebieniem ktoś pomylił? I tak przedziałek wyszedł mu krzywo... - Spojrzał na Arrivala zamglonym wzrokiem. - Jesteś fryzjerem? - Zapytał.

Spykers 09-04-20 09:34

Zdarzenie to nastąpiło na tyle szybko i nagle, że Arrival nie zdążył nawet pomyśleć, by się za czymś schować lub zerknąć w okolice wypuszczenia bełtu.

A kiedy w końcu nieco się ogarnął, do pokoju wszedł Smutas.

- Jesteś fryzjerem? - zapytał.

Arrival spojrzał na komendanta, na krew ściekającą na posadzkę, a potem na Smutasa.

- Nie jestem, ale zobacz, jemu coś chyba jest. - Wskazał na strażnika, chowając się nieco za plecami berserka.

Mika 123 09-04-20 09:40

Smutas rozgląda się w sytuacji. Pomieszczenie jest na tyle przejrzyste, że można sookojnie stwierdzić iż poza nim, Arrivalem i trupem nikogo nie ma. Zaś na zewnątrz, przy wejściu wciąż leży zafajdany nieprzytomny milicjant. Myrtańczyk również to widzi.

Smutas 09-04-20 23:41

- Co tu się dzieje? Ktoś komuś robi przedziałek bełtem z kuszy, inny sfajdał się w spodnie. Przecież 1 kwietnia za nami! Nie pora na żarty! Możesz wyjaśnić mi co jest grane? - Smutas spojrzał na Arriaila swoimi oczętami przypominającymi obecnie niezapominajki w zalewie spirytusowej.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:32.

Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.