Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4

Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 (http://forum.gothic.phx.pl/index.php)
-   Sesje RPG (http://forum.gothic.phx.pl/forumdisplay.php?f=168)
-   -   Ancoron - Skarb starego nekromanty (http://forum.gothic.phx.pl/showthread.php?t=44160)

Smutas 26-04-17 11:18

Ancoron - Skarb starego nekromanty
 
Cytat:

Mapa skarbu starego nekromanty


To, że w kanałach leżących pod Archolos można spotkać niejedno dziwo nie trzeba nikogo przekonywać. Ukrywają się tam złodzieje i bandyci, a na niższych poziomach można spotkać najróżniejsze potwory i innych, jeszcze groźniejszych przeciwników.
Nie tak dawno złapano jednego ze złodziei, który przysięgał że udało mu się spenetrować kryjówkę zmarłego starego nekromanty, który przez lata ukrywał się przed światem w czeluściach kanałów. Na dowód tego co opowiadał oddał strażnikom mapę, którą znalazł i ukradł w siedzibie zmarłego maga. Na tubusie, w którym była zamknięta widniał napis „tu jest mój najcenniejszy artefakt.” Nikt nie wie o jakiż to przedmiot może chodzić, ale wiadomo że nekromanci często posiadali przedmioty o niesamowitych właściwościach.
Narysowaną na mapie wyspę dość szybko zlokalizowana na podstawie jej kształtu. Jednak natrafiono na pewien mankament. Z obserwacji jakiej dokonali marynarze z pokładu okrętu, wiadomo, że w centrum górzystej wysepki znajdują się niezbadane ruiny. Gdy na ląd zeszła grupa poszukiwawcza natrafiła od razu na duże ilości nieumarłyych zombie, szkieletów i demonów. Prawie wszyscy zginęli, uratował się tylko jeden z majtków, który dokładnie opowiedział co ich spotkało.
Od tamtej pory nie znalazł się żaden śmiałek, który odważyłby się sprawdzić jaki to artefakt został tam schowany.
Stoisz w bibliotece, gdzie wręczono ci kopię mapy.
- W porcie znajdziesz statek, który za opłata może tam cię zawieźć. - podpowiada stary bibliotekarz. - Tylko sie pośpiesz, bo to przemytnicy i niedługo pewnie wypłyną. -

Ancoron 26-04-17 11:30

- Nieumarli! Demony! Szykuje się zacna wyprawa. Być może dojdzie nawet do chwalebnego boju, decydującego o przyszłości. - Emocjonuję się z każdą chwilą coraz bardziej, sam się nakręcam, czując przyjemny dreszczyk emocji na myśl o nadchodzących wydarzeniach. - Słyszę słowa archiwisty i szybko kiwam mu głową, po czym bez wahania opuszczam budynek.
Gwarne miasto, tłumy wędrujące po ulicach. I wszechobecny smród, typowe miejsce zamieszkania.
Ruszam w kierunku portu, żwawo, nie zwlekając. Nie ma na to potrzeby, a szkoda trwonić tak cenny czas.
Nie waham się przy tym sięgać ludziom do kieszeni, mi złoto bardziej przyda się im, w końcu walczę ze złem, ku chwale ludzkości.

Smutas 26-04-17 11:36

Idzesz szybko w kierunku portu, próbując przy nadarzającej się okazji oskubać przechodniów z ich majątku. Z powodu pośpiechu próbowałeś okraśc tylko tych, którzy sami się o to prosili, stając ci na drodze. Oczyściłes kieszenie sześciu osób.

Dochodzisz do portu, gdzie widzisz, pośród wielu statków, jeden niewielki bryg, zapuszczony i brudny. wygląda tak, jak powinien wygladac przemytniczy okręt.

Pozyskałeś: 30 sztuk złota, sztućce x 2, krzesiwo, kiełbasa x 2, butelka spirytusu,

Ancoron 26-04-17 11:42

[Kto normalny sztućce w kieszeni nosi? :lol:
No i bez stereotypów, że jak przemytniczy statek, to zapuszczony.]


Uśmiecham się lekko, już na pierwszy rzut oka wydaje mi się, iż łajba pójdzie na dno przy silniejszym podmuchu wiatru, aczkolwiek nie mam alternatywy.
Odgarniam grzywkę z czoła i dziarskim krokiem ruszam w kierunku zapuszczonego stateczku, wypatrując załogi oraz nazwy samej łajby. Nie dbam o zdobyte na przechodniach fanty, od razu wrzuciłem je do sakwy i teraz raz na jakiś czas delikatnie w niej dźwięczą, przyjemne uczucie, aczkolwiek będę musiał potem coś z tym zrobić, bowiem ukrywanie to będzie podstawa na tej wyprawie.

Smutas 26-04-17 11:49

Burta statku jest tak odrapana, że nie idzie rozczytać jego nazwy. Przygladasz się. Pozostałości liter tworzę niezły rebus. "Dupa Wielka"? Niemożliwe aby tak się nazywał. Zauwazasz stojącego przy trapie czlowieka. Ubrany jest jak pirat, ma przepaskę na oku i ćmi fajkę, sądząc z zapachu napakowana bagiennym zielem.

Ancoron 26-04-17 11:58

- Ahhh... Te stereotypy... Wszędzie ich pełno. - Mruczę pod nosem, ziewając z cicha. Spodziewałem się takiego kapitana, to wszystko jest zbyt proste.
Rozglądam się wokół uważnie, po czym wkraczam na okręt jak pan na swych włościach, o ile trap jest wysunięty i kieruję się od razu do tego "kapitana", starannie ignorując otoczenie.
- Podwózki szukam. Dobrze płacę. - Zagajam rozmowę, gdy tylko do niego dotrę, ostentacyjnie lustrując go wzrokiem.

Smutas 26-04-17 12:01

Facet wyciąga fajke z gęby, zatyka jedną dziurkę od nosa i wydmuchuje na ziemie pokaźnego zielonego gluta.
- Dokąd podwózka? - pyta taksując cię wzrokiem.

Ancoron 26-04-17 12:08

- Na pobliską wyspę. Pewnie słyszałeś. Morze ostatnio sporo fantów tam zgarnęło. - Uśmiecham się sadystycznie, po czym prezentuję mu mapę. - Pozostaje kwestia ceny... Oferuję 100 sztuk złota za krótki rejs.
Nie lubię takich ludzi, wzbudzają we mnie instynktowny wstręt, gardzę takimi, nie znaczą dla mnie nic, typowe jednostki do recyklingu. Aczkolwiek tym razem zmuszony jestem skorzystać z ich usług.

Smutas 26-04-17 12:17

Marynarz spogląda na mape.
- Na tę diabelską wyspę? Czemu nie i tak płyniemy mniej więcej w tamtą stronę. Ale będziemy musieli cztery dni drogi nadrobić aby cie dostarczyć. Policzmy... Żołd i wyżywienie za cztery dni dla sześciu ludzi załogi, koszty twojego żarcia i opłata dla mnie... To bedzie razem 150 sztuk złota. Za mniej nie opłaca mi sie tam płynąć. - odpowiada.

Ancoron 26-04-17 13:01

- Stoi. - Zgadzam się od razu. - Proszę mi tylko nie przeszkadzać bez powodu, muszę się przygotować do... hmmm... zabawy. Połowę płacę teraz, połowę na miejscu, to chyba dla wszystkich oczywiste? No to... Gdzie mógłbym się odświeżyć? Dostanę jakąś kajutę?
Rozglądam się uważnie po okręcie, być może zauważę coś, co zdołam bez problemu przywłaszczyć.
Wszystko jest klarownie proste. Muszę tylko dopłynąć na miejsce, a wtedy stawię czoła temu, co na mnie czeka, kryjąc się w mroku.

Smutas 26-04-17 13:57

Już masz wejśc na statek po trapie, gdy czujesz na ramieniu poklepywanie.
- Hej psyjacielu! - zauważasz że to wysoki chudzielec z flaszką w jednej ręce. - Płyniesz na wyplawę? Nie potsebujes pomocnika? Nie jestem dlogi, tylko flaszka spirytusu na dzień. - jegomość chwieje się na nogach i bełkoce, ale spojrzenie ma dziwnie czujne.

Ancoron 26-04-17 14:02

[Wejść po trapie? Ale ja jestem na statku :lol:. Nigdzie nie pisałeś, że ktoś mi w tym przeszkadza, a wyraźnie określiłem, że do kapitana zwracam się po wejściu... Punkt ujemny dla MG :spiteful:]

Klepie po ramieniu, wygląda na pijanego. Reakcja? Oczywista. Natychmiast przenoszę spojrzenie na sakwę, w której trzymam swoje pieniądze. Musiałby mieć nieludzki refleks, by zdołać mi coś zwinąć i schować teraz tak, bym nie zauważył żadnych nieprawidłości.
- Jeśli już, to wziąłbym wojownika... A przy tobie żadnej broni nie widzę. Wydaje mi się, że nie masz mi nic do zaoferowania. - Mówię, zaglądając do sakwy, niby w poszukiwaniu czegoś, a faktycznie sprawdzam czy nic mi nie zwinął.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 09:13.

Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.