Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4

Forum Gothic - ArcaniA: Gothic 4 (http://forum.gothic.phx.pl/index.php)
-   Sesje RPG (http://forum.gothic.phx.pl/forumdisplay.php?f=168)
-   -   Cena wolności - Hassan1, Kyrie (http://forum.gothic.phx.pl/showthread.php?t=44632)

Mika 123 04-04-19 16:39

Oskar: Pułkownik i adiutant ponownie spojrzeli po sobie.
- Ech, no dobrze - westchnął żołnierz, rzucając na stół kolejną, mniejszą sakiewkę. - 50 sztuk złota ode mnie. Plus to, co przy tobie znaleźliśmy. Ile tego było?
- 295 sztuk złota - odpowiedział przyboczny. - Wyda ci je nasz kwatermistrz. Zaraz napiszę ci upoważnienie do odebrania ekwipunku - dodaje, po czym rzuca kolejny mieszek na blat. - Masz jeszcze 50 ode mnie.
- Tylko nie ociągaj się z robotą! - pułkownik chowa butelkę z winem oraz kieliszek z powrotem do biurka. - Prawie pół tysiąca monet chyba ci wystarczy?

Go'el: Ork stoi i zastanawia się chwilę. Kroki stają się głośniejsze. Zielonoskóry postanawia opuścić celę. Nagle słyszy jęk ze strony korytarza. Następnie w otwartych drzwiach widzi głowę leżącego mężczyzny. Widać też kawałek jego ubrania. Mundur Straży Miejskiej. Chwilę potem ktoś szybko przemyka przez korytarz, co Go'el mógł zauważyć dzięki otwartym drzwiom.

Hassan1 04-04-19 17:46

- Na pewno nie zaszkodzi - westchnął Oskar, wstając. - Zakładam, że muszę zostać odprowadzony do wyjścia? I jeszcze jedna rzecz. Ten gość, który mnie ma pilnować... Wiecie, że to nie może skończyć się dobrze?

Kyrie 04-04-19 22:16

Ork wyszedł z celi, postanowił zabrać dupę w troki i opuścić wreszcie więzienie. Idąc korytarzem, słyszy dziwny jęk. Potrafił ocenić z której strony dobiega, echo mu tylko pomagało. Ruszył. Szedł, rozglądając się dookoła po ciemnych korytarzach, nagle zauważył głowę... bezradny chłop leżał w drzwiach. Go'el podszedł bliżej, chciał zobaczyć co się dzieje.
- Kolejny Strażnik. Widać, że ktoś tu się chyba dobrze bawi. - powiedział do konającego mężczyzny.
Głowa nie była odcięta, widać że ktoś chciał stróża pomęczyć. Zielonoskóry klęcząc, usłyszał dziwny szelest. Odwrócił się. Zauważył jakieś kontury po drugiej stronie otwartych drzwi. Wściekł się.
- Skończmy zabawę. Wyłaź, psie. Pokażę Ci, jak to jest znęcać się nad słabszym. - powiedział zdenerwowany. Trzeba pamiętać, że gdy Ork wpadał w swój szał jego oczy robiły się niebieskie. Ciemność tylko bardziej ujawniała tę cechę.

Mika 123 05-04-19 07:56

Oskar: Pułkownik także wstaje i daje znak strażnikom za plecami Nordmarczyka. Jeden z nich zostaje przy nim, a drugi otwiera drzwi.
- Ferlik to jeden z naszych najlepszych ludzi - oznajmił kierując się w stronę wyjścia. - Udało mu się ciebie uwolnić i prędko ulotnić się z Kahru.
Do Oskara podchodzi adiutant i podaje mu zwinięty w rulon dokument.
- Proszę. Pokaż to naszemu kwatermistrzowi, a wyda ci twój ekwipunek.
Następnie żołnierze wyszli zostawiając mężczyznę samego że strażnikami.
- Rusz się! - ponagla ten mniej miły.

Go'el: Mężczyzna spełnił prośbę Orka i stanął kilkanaście metrów od niego. Światło lampy oświetlało go. Zręcznie wyciągnął kuszę i załadował beĺt.
- Takiś chojrak? - syknął. Nie był to ten sam mężczyzna, który zabił strażnika w celi i uciekł.
Ork za sobą słyszy kroki.
- Daj mu spokój - powiedział od niechcenia ten ktoś za Go'elem. - Mamy tu swoje zadanie, a że przy okazji ucieknie więcej więźniów to nie szkodzi. Te, zielonoskóry! - zwraca się do Orka. - Ty nic tutaj nie widzieć, a wtedy nic się tobie nie stać. Ty iść i cieszyć się wolność.

Hassan1 05-04-19 08:48

Oskar po raz ostatni objął wzrokiem to przytulne pomieszczenie. Wstał, chcąc skierować się w stronę kwatermistrza, według podanych mu wskazówek.
W końcu udało mu się coś ugrać, ale bynajmniej go to nie ucieszyło.
Wychodząc pomachal strażnikom na do widzenia. Miał nadzieję, że kwatermistrz nie będzie robił problemów.

Kyrie 05-04-19 16:33

Ork wreszcie zauważył twarz swego 'przeciwnika'. Nie znał go, nawet nie kojarzył. Nie była to ta sama osoba co w celi. Czuć było wokół niego aurę, dosyć silną. Nie należał do słabych ludzi.
- Chcesz to mnie zabij. - powiedział Zielonoskóry - Myślisz, że się Ciebie przestraszę? Gorsze rzeczy widziałem w życiu. Schowaj tę broń bo nie ręczę za siebie. - odparł niewzruszenie Go'el.
Przez chwilę nic się nie działo, stali w bezruchu. Nagle Ork usłyszał zza pleców "daj mu spokój".
- Dać mu spokój? Celuje we mnie. Poproś grzecznie kolegę, żeby schował tę kuszę a obiecuję że wyjdzie cało z pojedynku. - odparł Szaman.
Słychać kolejne słowa.
- Te, zielonoskóry! Ty nic tutaj nie widzieć, a wtedy nic się tobie nie stać. Ty iść i cieszyć się wolność. - znów ktoś mówi.
Go'el się nie odwraca. Od zawsze uczono go by nie stać tyłem do przeciwnika z łukiem lub kuszą.
- Heh. W kupie siła jak to mawiają. Nie jestem głupi, palancie, skoro mi grozisz to rób to na uczciwych zasadach. A może obsrałeś już swój śmieszny pancerz? Hm? - pyta Ork, który nie boi się pojedynków ani śmierci i nieraz był w gorszej sytuacji. - Nie bądź zbyt pewny siebie, mały człowieczku. Nie lekceważ swojego przeciwnika, bo nigdy nie wiesz jaka moc w nim drzemie. - zakończył Zielony.

Mika 123 05-04-19 17:05

Oskar: Nordmarczyk spojrzał ostatni raz na pomieszczenie i opuścił je, machając przy tym do strażników, co nie wzbudziło zbyt pozytywnej reakcji, jednak funkcjonariusze nic nie zrobili. Szybko odnalazł wyjście i znalazł się na dworze. Odetchnął świeżym powietrzem pierwszy raz od dawna i skierował się ku siedzibie kwatermistrza. Otwierając drzwi usłyszał nad sobą dzwonek i wtem mężczyzna za ladą błyskawicznie wstał i wymierzył z kuszy do przybysza. Był spanikowany.
- Stój spokojnie i ręce do góry! - krzyknął. Prędko ukrył panikę za maską opanowania.

Go'el: Mężczyzna przed Orkiem zaśmiał się szyderczo.
- Miałeś rację, to jakiś lamus. Albo kuglarz - kusznik na luzie otworzył drzwi do kolejnej celi. Była jednak pusta. - Szlag, to nie tutaj... Jeszcze tu jesteś? - zwrócił się do Go'ela. - Spadaj stąd, bo faktycznie naszpikuję cię bełtami.

Kyrie 05-04-19 19:48

Go'el patrzył, jak jego przeciwnicy się z niego śmieją. Trzymał nerwy na wodzy. Jeszcze.
- Miałeś rację. To jakiś lamus. Albo kuglarz. - powiedział jeden z bandziorów, dzierżąc kuszę w rękach.
- Posłuchaj mnie, chłopcze. Dobrze Ci radzę. Odejdź stąd. Nie interesuje mnie to, czego szukasz albo kogo szukasz. - odrzekł do nich Ork. - Pamiętaj, nigdy nie wiesz kto przed Tobą stoi.
Oczy Zielonoskórego zaczęły błyszczeć się na niebiesko. To ten moment, w którym Szaman czuł pomoc żywiołów.
- Szlag, to nie tutaj... Jeszcze tu jesteś? - zwrócił się do Go'ela. - Spadaj stąd, bo faktycznie naszpikuję cię bełtami.
Ork stanął, napiął wszystkie mięśnie. Wyglądał jak olbrzym przy kuszniku i jego współpracowniku. Było widać, że poczuł on znów swoją moc.
- Ani mi się śni. Albo powiecie mi, czego chcecie albo jutro strażnicy będą wycierać szmatami wasze flaki ze ścian. Wybór należy do was.

Hassan1 06-04-19 09:22

- Jestem spokojny i stoję! - zawołał Oskar, unosząc ręce do góry. - Jeszcze nie jestem uzbrojony, więc byłbym wdzięczny za nie celowanie do mnie z tej rzeczy. Roztargnienie wśród przedstawicieli prawa to rzecz normalna i nie chciałbym aby stało się przyczyną mojej śmierci, zwłaszcza gdy widzę światło dzienne po raz pierwszy od dawna!
Wyrzucił z siebie te sowa na jednym tchu, żeby nie dać mu nawet możliwości zastanowienia się. Naprawdę liczył, że mechanizm spustowy nie jest uszkodzony. Zginąć w ten sposób byłoby jeszcze gorzej niż podczas wspinaczki na górę, gdzie spotkał Trokara.
Patrząc odruchowo oceniał, z kim ma do czynienia.

Mika 123 06-04-19 16:09

[Hassan, ogólnie to jest noc, dlatego zareagował tak nerwowo.]

Go'el: Kusznik przed Orkiem jedynie machnął lekceważąco ręką. Jego kompan zaś powiedział:
- Nie twój interes, czego tu szukamy. Jesteś wolny, więc możesz sobie iść.
Tymczasem ten drugi otworzył kolejną celę.
- No, wyłaź, koniec tego wylegiwania - powiedział do więźnia. Następnie spojrzał na Go'ela.
- Ty się chyba o podziurawienie prosisz. Ostatnie ostrzeżenie! - wycelował z kuszy w zielonoskórego.

Oskar: Kwatermistrz to zwykły, niczym nie wyróżniający się strażnik. Opuszcza on kuszę i kładzie ją na ladzie.
- No dobra, podejdź - mówi.

Kyrie 06-04-19 16:34

Kusznik lekceważąco pomachał ręką na Orka, co go rozzłościło. W głębi duszy wiedział jednak, że bez swojego ekwipunku a jedynie w podziurawionych łachach skazańca niewiele zdziała. Nie miał swojej broni, żywioły również zaczęły mu podpowiadać aby schował swój orczy honor na bok.
- Nie twój interes, czego tu szukamy. Jesteś wolny, więc możesz sobie iść. - powiedział jeden z nich.
- Wrr. - Zielonoskóry jedynie warknął z lekkim uśmiechem na twarzy. Był to naturalny odruch jego rasy, gdy nie brali swych przeciwników za żadne zagrożenie.
Go'el zauważył, że kusznik otwiera drugie drzwi. Widział kontury ludzkiego ciała, jednak człowiek ten cały pokryty był cieniem. Nie można było widzieć nawet mrugnięcia oka.
- No, wyłaź, koniec tego wylegiwania - powiedział do więźnia. - Ty się chyba o podziurawienie prosisz. Ostatnie ostrzeżenie! - wycelował z kuszy w zielonoskórego. - mówił dalej bandzior z kuszą.
Szaman wyszczerzył swoje kły, nie bał się śmierci. Wiedział jednak, że ma jeszcze wiele do zrobienia i w końcu poszedł po rozum do głowy.
- Nie mieszajcie mnie w to więcej. Przy następnej okazji rolę się odwrócą. - odparł Go'el.
W tym momencie Ork odwrócił się w prawo, tak żeby kątem oka widzieć co robi przeciwnik. I odszedł.

Hassan1 06-04-19 22:02

Oskar podał rulonik, który otrzymał od strażnika kwatermistrzowi. Machinalnie położył rękę na sakwach, które dostał w gratisie, w myślach planując już niezbędne zakupy.
- Chciałbym odebrać moje ruchomości.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:45.

Powered by vBulletin® Version 3.6.7
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.