PDA

Wyświetl pełną wersję : Zarty :)


matr0x
21-10-03, 15:06
Jakie znacie zarty, smieszne teksty ?? jestem tego ciekaw bo chetnie bym sie posmial piszcie tu jesli znacie jakies dobre :P

Drone
21-10-03, 15:11
Jezus poprosił Boga, żeby dał mu odwiedzić ludzi na ziemi. Kiedy Bóg się zgodził, Jezus idąc ścieżką spotkał jaraczy.
- Chłopaki, chciałbym wam coś powiedzieć!
- Dobra koleś, ale najpierw zapal z nami.
I tak po paru minutach Jezus ściągnął kilka machów...
- No i co fajnie? Co miałeś nam powiedzieć?
- Chłopaki, jestem Jezus Chrystus
- I o to właśnie chodziło!

Idzie sobie koleś drogą, patrzy a tam lampa Dżina :) więc ją potarł. Wyleciał z niej Dżin i mówi:
-uwolniłeś mnie i w zamian spełnię twoje życzenie!
Koleś na to:
-chcę żeby wszędzie gdzie się nie spojrzę było zioło
Dżin znika, koleś się rozgląda a tam gdzie jego wzrok sięga zioło. Idzie uradowany przez pole maihuany, patrzy a tam zdołowani stoją jego kolesie.
-no co jest chłopaki, mamy tyle zioła a wy się dołujecie!? Chodźcie sobie zapalimy.
-a masz ogień ?

PS : Sory jeśli kogos uraziłem tymi kawałami :D

Anonymous
21-10-03, 17:29
Znam jeden fajny zart i docinek ( taki sobie ) 8)

Zart -----------
Co to jest :
Siedzi w koncie i lecom wióry ?
- Pinokio wali konia

Docinek ------
Byłes kiedyś w zoo ?
- Tak
ile lat ?!

pk210
22-10-03, 11:17
Przychodzi baba do lekarza i mówi :
-Panie doktorze, nie mam piersi!!!!!!!
A doktor na to:
-Ajajaj!!!!!!!!!!!!!

:D

pk210
22-10-03, 11:26
Król Lew chciał żeby wszystkie zwierzęta się zważyły. No i przychodziły do niego zwierzęta.
Przyszła żyrafa i lew się pyta:
-Ile ważysz żyrafo?
-200kg.
-Ok możesz isć
Przyszedł słoń:
-Ile ważysz słoniu?
-Tonę.
-Ok możesz iść.
Przychodziło jeszcze wiele zwierząt aż w końcu przyszedł mały zajączek.
-Ile ważysz zajączku?
-50kg
-Nie, to przecierz niemożliwe, jesteś za mały!!!Ile ważysz naprawdę?
-50kg
-Zajączku nie wkurzaj mnie, ile ważysz?
-50kg
-BEZ JAJ!!!!!!!!!!!!!
-A, bez jaj to tylko dwa kilo!!!!!!!! :D :D

Crov
22-10-03, 23:36
Sluchajcie tego:
Poczas wojny w Iraku mały amerykański oddział zostaje osaczony w wiosce przez wojska nieprzyjaciela. Nie mają szans w walce, więc chowają się w studni. Po przeszukaniu wioski Irakijczycy stają na placu koło studni. Dwóch dowódców rozmawia ze sobą:
-A może poszli do lasu?
Ze studni dobiega echo: A może poszli do lasu?... do lasu?...
Na to drugi dowódca:
-A może się ukryli w tej chacie?
Znów echo: Może się ukryli w tej chacie?... chacie?...
Wtem pierwszy dowódca, nieco głośniej:
-A może wrzucimy granat do studni???
A echo ze studni na to:
-A może poszli do lasu?... do lasu?...

Pierwszy był kiepski
a drugi ok.
a to znacie:

pewien archeolog zagóbił się w buszu
i prubując odnaleźć droge powrotnom wpadł do dołu
i odrazu nad swoją głową zobaczył 10 tubylców jeden z nich pyta się
Smierć czy dunga dunga
gostek myśli...
śmierć nie
dunga dunga
i przeleciało go 10 tubylców
po czym go wypóścili
zmęczony tym wszystkim ledwie przeszedł pare metrów a tu znowu wpadł do dziury a nad swoją głową zobaczył 20 tubylców jeden z nich
śmierć czy dunga dunga
gostek a to dunga dunga
i znów przeciało go 20 tubylców
i bedąć wycieczony ledwie idąc natrafił na drodze kolejy dół a nad jego głowa było 100 tubylców
jeden z nich
śmierc czy dunga dunga
zaś archeolog był tak wycieczony że stwierdził że juz wiecej go nie wykożystają wybrał śmierć
Na co rada plemienia się zebrała by zdecydowac w jaki sposób go zgładzić
wódz podchodzi i wygłasza wyrok
SMIERĆ przez DUNGA DUNGA


I na koniec jeden joke.....

Na wykładzie profesor chciał udowodnić studentom, że wódka jest szkodliwa :
-Wyobraźcie sobie taką sytuację:
Przed baranem ustawimy dwa wiadra. W jednym będzie woda, a w drugim wódka. Jak myślicie, które wybierze ??
Studenci po chwili namysłu odpowiadają:
-Wybierze wiadro z wodą...
-Bardzo dobrze....a dlaczego ??
-Bo baran......

OK, na koniec początku a teraz rozdział 1 :P

Policjant zatrzymuje kierowcę za przekroczenie prędkości..
- Poproszę prawo jazdy...
- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia już 5 lat temu
- Dowód rejestracyjny poproszę...
- Nie mam. To nie jest mój samochód. Jest kradziony.
- Samochód jest kradziony !!!???
- Dokładnie, ale prawdę mówiąc - chyba widziałem dowód rejestracyjny w schowku, jak wkładałem tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku !!!???
- No tak. Tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właścicielkę tego samochodu i jak schowałem ciało w bagażniku
- W bagażniku jest CIALO !!!!!???
- No przecież mówię...
W tym momencie policjant zawiadamia Komendę, po 2 minutach antyterrorysci otaczają samochód, dowodzący akcja podchodzi do kierowcy:
- Prawo jazdy poproszę...
- Proszę bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej ważne prawo jazdy
- Czyj to samochód ? - pyta komendant.
- Mój. Prosze, oto dowód rejestracyjny.
- Prosze wolno otworzyć schowek i nie dotykać schowanej tam broni...
- Proszę bardzo, ale nie ma tam żadnej broni.
- Prosze otworzyć bagażnik i pokazać ciało.
- No problem, ale jakie ciało ??!!
- Zaraz - mówi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, który pana zatrzymał, powiedział, że nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest broń, a w bagażniku ciało...
- He he - odpowiedział kierowca - a może jeszcze panu powiedział, że przekroczyłem prędkość ??


Pierwsza klasa podstawówki, pani się pyta dzieci kim chcą zostać w przyszłości. No to dzieci odpowiadają że strażakiem, policjantem i takie tam. W końcu wstaje jasio :
- Ja chce zostać Harlejowcem !
- Hmmm... Jasiu, a co taki harlejowiec robi ??
- Jak to co !? Jeździ na motorze, pije piwo i wali panienki !!
- Ależ jasiu !! Ty jesteś jeszcze na to za mały !!
- No właśnie, bo ja jestem małym harlejowcem.
- A taki mały harlejowiec co robi ??
- To proste : jeżdżę na rowerze, piję colę, i walę konia !!!

Przed kościołem popsuł się płot, więc ksiądz go naprawia. Przy naprawianiu tego płotu gromadka dzieci przyglądała się temu. Ksiądz pyta:
- Co, patrzycie jak się wbija gwoździe?
Oni odpowiadają:
- Nie, słuchamy co ksiądz powie, gdy ksiądz uderzy się w rękę.


Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i
mówi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje!!


- Mamo a tata mnie zbił dwa razy!!!
- A czemu aż dwa?
- Bo raz jak mu pokazałem świadectwo, a drugi jak zobaczył że to jego...


- Kiedy E. Olisadebe będzie prawdziwym Polakiem?
- Jak przeprosi Żydów za Jedwabne!

- Tato co to jest?
- To są czarne jagody synku.
- A dlaczego są czerwone?
- Bo są jeszcze zielone.

***

Jaskiniowiec przebrany za mamuta idzie na bal karnawałowy w niebieskich sandałach. Spotyka go drugi jaskiniowiec i pyta:
- Po co ci te niebieskie sandały?
- Odwal się!
Po chwili zaczepia go inny jaskiniowiec.
- Po co ci te niebieskie sandały?
- Odwal się!
Przed wejściem do sali balowej jaskiniowiec spotyka kolegę z podstawówki:
- Stary po co ci te niebieskie sandały?
- Odwal się!
Nad ranem jaskiniowiec wraca z balu do swej jaskini i kładzie się zmęczony w swym legowisku. Po chwili podchodzi do niego synek i pyta:
- Tato po co włożyłeś te niebieskie sandały? Przecież one zupełnie nie pasowały do twojego przebrania.
- Oj Jasiu Jasiu! A co na to poradzę że ja tak bardzo lubię kolor niebieski?

***

Krasnoludki idą przez las. W pewnej chwili widzą jak wilk napada na Czerwonego Kapturka.
- Pomóżmy tej dziewczynce! - mówi jeden z nich.
- Dlaczego? Przecież nie jesteśmy z tej bajki!

***

Przychodzi diahoerator do obstruktora i pyta:
- Jak tam?
- Rzadko....

***

Co to jest? poeta blondynka poeta
Odpowiedz: Kazimierz Przerwa - Tetmajer

***

Facet miał tak niskie mieszkanie że jadł tylko naleśniki.

***

Siedzą dwa gołębie na gałęzi. Jeden grucha drugi jabłko.

***

Jak się nazywa jajko z pozytywką?
- Jajko muzykant.

***

Wchodzi facet z karabinem do autobusu i krzyczy:
- Gdzie jest Zenek! Dajcie mi Zenka!
Przerażeni pasażerowie wskazują na pewnego mężczyznę i mówią:
- To jest Zenek.
W tej chwili ten z karabinem podchodzi do gościa i mówi:
- Zenek kryj się!
I puścił serie po pasażerach.

***

Co to jest 10000 kalorii?
- 5000 tiktaków.

***

Płynie dwóch gości łódką. Jeden z nich pyta:
- Która godzina?
Drugi wyciąga termometr i mówi:
- Jutro poniedziałek.

***

Wchodzi facet do sklepu i mówi:
- Poprosze bllll ziemniaków.
- Czego dwa kilo?

***

Był sobie bardzo znany i bogaty rycerz. Ani pieniądze ani sława jak to powszechnie wiadomo szczęścia nie dają. I tak bohater naszego dowcipu nie był szczęśliwy. Postanowił pewnego dnia owo "szczęście" znaleźć. Kupił sobie kijek od mop'a zawiesił nań worek (treningowy) paczkę malborasow i wyruszył w świat. Szedł szedł aż doszedł do rozdroża czy jak kto woli rozstaju dróg. Jedna droga idzie w prawo druga w lewo. Pośrodku chatka... Bohater naszego dowcipu słynny i bogaty rycerz wszedł do słynnej chatki która w każdym dowcipie o walecznych rycerzach powinna się pojawić. Rycerz wchodzi do chatki gdzie czeka na niego stara babunia.
- Witaj stara babuniu - mówi rycerz.
- Witaj wędrowcze.
- Szukam stara babuniu szczęścia czy możesz mi powiedzieć w która stronę mam iść.
- Jeśli pójdziesz w prawo - odpowiada babunia - znajdziesz szczęście. Po prawej bowiem stronie mojej chatki idzie droga do ogromnego zamku w zamku mieszka prześliczna księżniczka zajebista dupa przysięgam. Możesz się z nią ożenić. Jej ojciec - król jest już starym dziadkiem niedługo odejdzie z tego świata a jak wykituje ty odziedziczysz jego majątek. Mówię ci stary. Jak pójdziesz w prawo będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Jeśli zaś pójdziesz w lewo - ciągnie stara babunia - to Cię POJ.....
Rycerz zdębiał nie wiedział co powiedzieć. Nie mógł uwierzyć ze szczęście może być tak blisko w końcu stwierdził ze stara babunia go podpierdala ..a o oto co sobie pomyślał..
- Kur.. to musi być podpierdułka jakiś kit. Nie wierzę w te bzdury chromolę to idę w lewo raz kozie śmierć! I poszedł w lewo. Po kilku godzinach szybkiego marszu doszedł do wielkiej rzeki. W rzece stał wieki smok. Olbrzymia bestia z pięcioma głowami. Jak kur.. rycerz nie wyskoczy. Jak nie zaczyna odrąbywać kolejno głów: pierwszej drugiej trzeciej. Wyciaga sztylet wbija go w sam środek serca wielkiego smoczyska. Na to bestia się wyrywa i krzyczy: POJ..... CIĘ!? JA TU KUR.. TYLKO WODE PIJĘ.


A świstak siedzi bo papierki były z przemytu

Dziękuje za uwage i dobranoc państwu! :>

Qulis
23-10-03, 15:30
wow ale sie rozpisales
a takie cos znacie??

"10 najslynniejszych powiedzonek w historii ktore zawieraly przeklenstwo:"


1 "Co to k**** bylo?" -Burmistrz Hiroszimy
2 "Skad sie wzieli ci wszyscy pieprzeni indianie?" -General Custer (Little Big Horn)
3 "Kazdy pieprzony idiota moze to zrozumiec!" -Einstein
4 "Ona tak naprawde wyglada, do k**** nędzy! " -Picasso
5 "Jak, k****, to rozwiazałes?" -Pitagoras
6 "Co ty chcesz miec na tym pieprzonym suficie?!" -Michal Aniol
7 "K****, nie przypuszczam zeby teraz spadł deszcz" -Joanna d'Arc
8 "Pierdolona ulewa!" -Noe
9 "Potrzebna mi ta parada jak pieprzona dziura w głowie" -J.F. Kennedy
10 "A kto sie k**** dowie?" -Bill Clinton

Mjoker
24-10-03, 01:50
Jedzie dres nowym BMW (full wypas) i nagle najechal na cos ostrego i opona trach! Chcial zadzwonic po pomoc drogowa, ale mu sie komora rozladowala. Wysiada wiec, idzie do bagaznika, wyciaga opone, przykleka i zaczyna odkrecac stare kolo. A tu nadjezdza z przeciwka Merecedes (tez full wypas), wysiada inny dres, podchodzi i jebs! w szybe BMW i zaczyna grzebac w srodku. Pierwszy dres wkurzony:
- Ej! Co ty, do k***y nedzy wyprawiasz????
- No jak to co? Ty bierzesz kolo, ja se wezme radio.

=========================

Facet przyszedl do burdelu, poszedl z panienka na gore, przypadkiem wyjrzal oknem i widzi jak grupa mezczyzn rozbija fundamenty koscioła. Pyta panienki: co się tam dzieje?
- To proste. Nie wolno zakladac domow publicznych blizej niż trzysta metrow od kosciola. Do konca miesiaca nasi chlopcy muszą wiec przeniesc kosciol.

=========================

Egzamin na prostytutke. Kandydatka wychodzi z sali. Kolezanki pytaja:
- Jak ci poszlo?
- Porazka. Oblalam ustny!

=========================

W RPA niesie czterech murzynow bialego w lektyce, zatrzymuja sie na czerwonym swietle i jeden z murzynow nieopatrznie wdepnal na jezdnie. Bialy policjant stojacy nieopodal widzac to zajscie wyciagnal rewolwer i zastrzelil murzyna.
Facet w lektyce wychylil sie i zaklal siarczyscie:
- K***a! To juz trzecia guma w tym tygodniu...

=========================

PS: Jakby co, to nie mam nic do Murzynow. Po prostu lubie tego dowcipa :)

Kranzzo
24-10-03, 18:01
Przychodzi eskimos do baru, "whisky proszę"
barman: z lodem?
-a pierd****ć ci??

2_gob
25-10-03, 15:02
ja tyz znam kawał:

Pełne morze, tonąca łódź i na niej facet. Podpływa wypasiona moptorówa
- Panie niech Pan wsiada! Uratujemy pana!
- Nie prosze pana! ja wierze w boga i wierze że mnie uratuje!
Motorówka odpływa i podpływa łódź:
- Panie niech Pan wsiada! Uratujemy pana!
- Nie prosze pana! ja wierze w boga i wierze że mnie uratuje!
To łódź odpływa. po chwili podpływa nastempna motorówka:
- Panie niech Pan wsiada! Uratujemy pana!
- Nie prosze pana! ja wierze w boga i wierze że mnie uratuje!
Facet utonął i stoi w kolecje do boga....
Gdy nadeszła jego kolej facet sie pyta:
- Boze, byłem twoim pokornym sługą ! czemu mnie nie uratowałeś?
- Jek to??? przecierz wysałałem po ciebie 3 łodzie!!!

Ardhad
25-10-03, 19:29
Jak mozna poznac z ktorego pietra spada czlowiek????
Jak spada z 10: ............o......J.....e.......z.....u........du p
Jak spada z 1 to slychac: .....dup.....o Jezu!
============================================
Przychodzi mloda, ladna dziewczyna do lekarza. Wchodzi do gabinetu, widzi na bialo ubranego faceta.
-Mam sie rozebrac??-pyta sie
-Prosze bardzo-odpowiada facet
Obmacał ją dokładnie, pooglądał, poklepał i mówi
-No według mnie to jest wszystko w porządku, zobaczymy co na to powie lekarz
-Jak to lekarz?-pyta zszokowana dziewczyna- to kim pan jest?
-Ja tu tylko bede malowal sciany.....

2_gob
26-10-03, 12:03
Pamiętnik Żołnieża
dzien 1, idziemy z kumplami na poligon spotykamy faceta.... no to w krzaki go. To był dobry dzień!
dzien 2, idziemy z kumplami na poligon spotykamy kobeite.... no to w krzaki jom. To był dobry dzień!
dzien 3, dostałem przepustke! ide do baru spotykam kumpli ktorzy idom na poligon. To był zły dzień

LORaDek
27-10-03, 13:19
[b]Może komuś się spodoba ten dowcip, który obił mi się kiedyś o uszy.

Idzie se gość do burdelu z 3 metrowym członkiem i mówi że
- potrzebuje laski z dużo foką bo ma 3 metrowego
- chyba mamy coś dlapana
Jdzie do pokoju a naniego czeka już lolitka, więc wzioł się doroboty, gdy wszedł 1m lolitka mówi:
- super
2m:
- yee wspaniale
3m:
- och fanffastycznie (chodzi mi o wyraz fantastycznie bardzo niewyrażnie powiedziany)

Denthor
28-10-03, 11:18
Na bezludnej wyspie ląduje 50 panów i 1 pani. Po miesiącu pani mówi:
- Panowie dość tych świństw! I wiesza się na drzewie.
Po następnym miesiącu jeden z panów mówi:
- Panowie dość tych świństw, zakopujemy kobietę!
Po następnym miesiącu jeden z panów mówi:
- Panowie dość świństw, odkopujemy kobietę!

****

Co to jest tapczan?
- Jest to przyrząd do pokojowego wykorzystania energii jądrowej.

****

Zły pedał trafia do piekła.Belzebub po kuszeniach na ziemi wraca do piekła.Tam zimno i kotły wygaszone. Pyta napotkanego diabła:
- Czemu kotły się nie palą?!!!
- Spróbuj się schylić po drewno...

****

Wiek mężczyzn:
0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny.
20-30 lat - mężczyzna jest jak PORSCHE: szybki i energiczny.
30-40 lat - mężczyzna jest jak CITROEN: perfekcyjny.
40-50 lat - mężczyzna jest jak POLONEZ: obiecuje więcej niż może zrobić.
50-60 lat - mężczyzna jest jak ŻUK: trzeba go ręcznie zastartować.
60- ... lat - wypada zmienić markę.

Wiek kobiet:
0 - 20 lat - kobieta jest jak AZJA: dobrze znana ale jeszcze nie odkryta.
20-30 lat - kobieta jest jak AFRYKA: gorąca i wilgotna.
30-40 lat - kobieta jest jak USA: wydajna i technicznie doskonała.
40-50 lat - kobieta jest jak EUROPA: po dwóch wojnach światowych wykorzystana ale wciąż piękna.
50-60 lat - kobieta jest jak ROSJA: wszyscy wiedza gdzie to jest ale nikt nie chce tam jechać.

****

Jak powstaje pomnik ?
1. Mały Model
2. Odlew
3. Praca dłutem
4. Wygładzanie
5. Odsłonięcie
6. Przemowa
7. Uroczysta kolacja
A jak człowiek ? (w odwrotnej kolejności)

****

Późny wieczór. Facet odprowadza kobietę do domu i pod klatką opiera się wygodnie jak macho i mówi:
- Zrób mi na koniec laskę.
Kobieta:
- No co ty, daj spokój!
- No zrób mi proszę!
- Ale przestań - tak tutaj - bez sensu!
- No dalej, zrób!
I tak przekomarzają się dobre dwadzieścia minut. Nagle z klatki wychodzi zaspany ojciec z młodszą siostrę tej kobiety i mówi:
- Dziewczyno zrób mu laskę.... albo moja córeczka ci zrobi..... albo ja ci zrobię tylko proszę zdejmij tą rękę z domofonu

Innos
01-11-03, 19:55
Wynaleziono urządzenie przekazujące bóle porodowe ojcu dziecka; postanowiono wypróbować; zgłosiła się para – mąż i żona. Poród trwa, lekarze w obawie o zdrowie mężczyzny ustawiają przekaźnik na 25 proc.
– Jak pan się czuje? – pytają lekarze.
– OK – odpowiada uśmiechnięty mężczyzna.
Lekarze w szoku, ale widzą także, że kobieta ma się lepiej; no to przełączyli na 50 proc.
– Jak pan się czuje? – pytają lekarze.
– Doskonale – odpowiada rozbawiony mężczyzna.
Lekarze w coraz większym szoku, ale widzą także, że kobieta ma się znacznie lepiej; no to przełączyli na 75 proc.
– Jak pan się czuje? – pytają lekarze.
– Znakomicie – odpowiada wyluzowany mężczyzna popijając piwko.
Lekarze z niedowierzaniem patrzą na pacjenta, ale widzą także, że kobieta ma się już całkiem dobrze, więc przełączyli na 100 proc.
– Jak pan się czuje? – pytają lekarze.
– Luzik, mogę rodzić codziennie – odpowiada wyluzowany mężczyzna zapalając papieroska.
Patrzą na kobieta, a ona rodzi całkowicie wyluzowana, zaczyna plotkować z pielęgniarką itp.
Poród zakończył się szczęśliwie. Wraca mąż do domu patrzy a tu na wycieraczce… martwy listonosz.

wizard_89
02-11-03, 16:49
Co to Jest ?!

czerwone i siedzi w koncie ... ?
- dziecko z żyletko ..

czarne i puka w szybe
- Dziecko w piekarniku

Zielone pstryk czerwone
- żaba w soko-wiruwce

Psychol
02-11-03, 17:48
shizoskie :

Takich dwóch jak nas trzech to niema ani jednego .

zmylające :

Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała ciągłe kłopoty z jednym z uczniów. Nauczycielka spytała, "Jasiu, o co ci chodzi?" Jasiu odpowiedział, "jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!" Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy jasiu czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Nauczyciel powiedział pani Magdzie ,że chciałby zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na żadne pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.
Dyrektor:3X3
Jasiu: "9".
Dyro: "Ile jest 6 x 6?"
Jasiu: "36".
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor uważając, że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi. Dyrektor spojrzał na Panią Magdę i powiedział, "Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy." Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań?,Zarówno dtrektor jak i Jasiu zgodzili się. (i się zaczeło )
Pani Magda spytała, "co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
Jasiu, po chwili "Nogi."
Pani Magda: "Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?"
Jasiu:"Kieszenie."
Pani Magda: "Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?"
Jasiu: "Kokos"
Pani Magda: "Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?" Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
Jasiu: "Guma do żucia"
Pani Magda: "Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?" Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się odezwać...
Jasiu: "Podaje dłoń".
Pani Magda: "Teraz zadam kilka pytań z serii "Kim jestem?", dobrze?"
Jasiu: "OK".
Pani Magda: "Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie".
Jasiu: "Namiot"
Pani Magda: "Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Dróżba zawsze ma mnie pierwszą". Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
Jasiu: "Obrączka ślubna"
Pani Magda: "Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze".
Jasiu: "Nos"
Pani Magda: "Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem".
Jasiu: "Strzała"
Dyrektor odetchnął z ulgą, "Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem!"

lekarki :

Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu.
- Co pani dolega ? - pyta lekarz.
- Słucham metalu! - odpowiada baba.

mordercze :

Biegną Polak, Czech, Niemiec, Francuz i Rusek przez Syberię,
nie mają nic do jedzenia i jest im zimno. Nagle zauważają stado wilków,
które zaczyna ich gonić. Biegną, biegną ale wilki się zbliżają,
więc dogadali się, że kogoś zostawią im na pożarcie. Wylosowali Francuza.
Zostawili go i pobiegli dalej. Wilki pożarły ofiarę, ale po chwili Polak krzyczy,
że wilki znowu biegną za nimi. Wylosowali Niemca i zostawili go.
Potem Czecha a jak wreszcie zbliżali się do granicy Rusek wyjmuje kałacha
i strzela do wilków. Kiedy rozwalił wszystkie, wyjmuje pół litra i zaczyna popijać, zmęczony
Polak pyta go:
- Czemu ich wcześniej nie rozwaliłeś?
- A co chciałeś flaszkę w pięciu obalać?...

Przywudcy :

Telewizja radziecka kręci film o dobroci Stalina.
Do Stalina podchodzi dziecko:
- Wujek! Daj cukierka!
Stalin:
- Spier.....!
W tym momencie kamera najeżdża na wielką planszę z napisem:
A MÓGŁ ZABIĆ!

bueheheheh : :P

W autobusie siedzi babcia.
Na przystanku wsiada skin, babcia widząc go ustępuje mu miejsce :
- Siadaj biedaku, nie dość że po chemioterapii to jeszcze w butach ortopedycznych.

Qulis
09-11-03, 11:37
Takich dwóch jak nas trzech to niema ani jednego .
Powiedzial czwarty poczym cala piatka udala sie w tylko sobie znanym kierunku :)

Stoiczkow
10-11-03, 19:15
Ilu ludzi z Matrixa potrzeba do wkręcenia żarówki??

Stoiczkow
10-11-03, 19:16
Żarówka nie istnieje! :D

CHYTRUS
11-11-03, 10:39
Idzie pedał przez park i zobaczył śpiącego pijaka. Postanowił z tego skorzystać. Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 20 złotych. Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: - Od dziś tylko czysta !
Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku, upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 20 złotych. Po przebudzeniu się ze snu, pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i poszedł do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała:
- I co panie Józiu, znów czysta ? - Na to pijaczek - Nie, denaturat. Po czystej cholernie dupa piecze !
--------

Do knajpy portowej wpada podpity marynarz. Idzie, zataczając się, prosto do baru i krzyczy:
- Kiedy ja piję, to wszyscy piją!
Na to hasło rzuciła się do baru cała sala: prostytutki, orkiestra, goście, kelnerzy. Wszyscy przepijają zdrowie marynarza, życząc mu wszystkiego najlepszego. Kiedy wypito pierwszą kolejkę, marynarz woła:
- Kiedy ja piję drugą kolejkę, to wszyscy piją drugą kolejkę. Oczywiście, z takiej okazji znowu skorzystała cała obecna klientela. Nawet zaczęli przybywać chętni z zewnątrz, a za drugą kolejką idzie trzecia, czwarta, piąta. Wreszcie pijany, jak sto tysięcy bałwanów, marynarz wyciąga z kieszeni dolara, rzuca ostentacyjnie na bufet i woła:
- Kiedy ja płacę, to wszyscy płacą!

jak cos mi sie przypomni to napisze :D

CHYTRUS
11-11-03, 10:41
aaa ten kawal pisze osobo bo mnie to sie bardzo podobal :D :D :D

Siedzi dwóch pijaczków w knajpie. Piją ostro. Około północy:
- Wiesz stary, muszę już iść.
- A daleko masz ?
- Nie, na Matejki, tu obok.
- Tak ? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście.
- Co ty !? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze.
- Zaraz... To JA mieszkam pod dwójką !
- Chwila... JACUŚ !?
- TATA !!!

GOTH*
19-11-03, 16:40
Przychodzi baba do lekarza cała zarzygana. A lekarz:
- Wyliże się pani z tego.

Siedzi pod kościołem żebrak i smaruje chleb gównem. Podchodzi Amerykaniec:
- Co bida?
- Ano! Bida!
- No to masz 20 USD!
Żebrak siedzi dalej. Podchodzi Szwab:
- Co bida?
- Ano! Bida!
- No to masz 20 DM (teraz już euro)!
Żebrak bierze i siedzi dalej. Podchodzi Polaczek:
- Co bida?
- Ano! Bida!
- To czemu tak grubo smarujesz?!?

Wbiega facet do gabinetu lekarskiego i krzyczy:
- Panie doktorze !!! Musze sie natychmiast WYKASTROWAĆ !!!
Zdezorientowany lekarz mówi:
-Nooo... dobrze... prosze na sale operacyjną.
Po skończonej operacji i gdy facet obudził sie z narkozy lekarz przychodzi do niego i pyta:
-Niech pan mi teraz powie dlaczego pan tak szybko chciał sie WYKASTROWAĆ?
-No bo wie pan... ja mam jutro slub a moja zona jest żydówką.
-Aaaa... to moze chcial sie pan OBRZEZAĆ?
-A CO JA K**** POWIEDZIALEM ??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pies do psa:
- ... i wiesz, szczekalem !
Na to drugi:
- Dziwne!!! ja SZCZE MOCZEM !

Dlaczego blondynka biega dookoła komputera???
-Szuka wejścia do internetu!!!

===============================================

i tak dalej... i tak dalej... nie chce mi sie rozpisywac :D :D :D :D :D

Dark_Angel
22-11-03, 18:37
Rok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana 'Rudobrodego'. Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!!!
Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Płyną dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulą!!!
Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Po kilku takich "akcjach", jeden z marynarzy pyta:
- Kapitanie! Dlaczego na "akcje" zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
- Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!!!
W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!!!
- Dobra jest!!! Podajcie moje brązowe spodnie...
-----------------------------------------------------------

Teleturniej dla blondynek. Jedna z uczestniczek dostała pytanie: "Ile jest 2 razy 2?".
Po dłuższym zastanowieniu, odpowiada: "16".
Prowadzący: "No niestety nie".
Ale pyta się widowni (złożonej również z blondynek), czy dać tej zawodniczce jeszcze jedną szansę. Sala odpowiada chórem: "Dać jej szansę". Zadaje zatem blondynce to samo pytanie:
A ona: "8".
Prowadzący załamany, pyta się widowni czy dadzą jej jeszcze jedną szansę, widownia się zgadza.Prowadzący jeszcze raz zadaje pytanie.
Blondynka: "A może 4 ?"
A sala dalej skanduje: "Dać jej szansę!!".
----------------------------------------------------------

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...
-----------------------------------------------------------

Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Oczywiście dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta:
- Niedźwiedziu, jestem na liście?
- Tak.
- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną. A potem mnie zjesz.
Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta:
- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
- Jak najbardziej.
- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwol mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz.
I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
- Słuchaj, czy jestem na liście?
- Tak, jesteś.
- A nie mógłbyś mnie skreślić?
- Nie ma sprawy.
--------------------------------------------------------

Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ!!! Zrozumiałeś synku???
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA??
- TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!!

Dark_Angel
22-11-03, 18:41
- Kochanie - zwraca się żona do męża. - Musimy poważnie porozmawiać.
- Dobrze, dobrze, nie trać czasu. Ile ci potrzeba?
-------------------------------------------

Na lekcji religii ksiądz wychwala dobroć Boską.
- Jeśli np. któryś ze zmysłów człowieka szwankuje, to dobry Bóg dba o to, żeby inne zmysły były bardziej udoskonalone. Np: ślepiec ma bardziej wyczulony dotyk i słuch. Może któreś z was, drogie dzieci, poda mi inny przykład?
Zgłasza się Jaś i mówi:
- Mój wujek ma krótszą prawą nogę, ale za to jego lewa noga jest dłuższa.
---------------------------------------------

Jasiu wraca do domu po pierwszym dniu w szkole.
- Czego nowego się dowiedziałaś? - pyta go tata.
- Że inne dzieci mają znacznie większe kieszonkowe...
----------------------------------------------

Pani pyta Jasia:
- Ile ważysz?
- W okularach czy bez?
- W okularach...
- 49 kg.
- A bez?
- Nie widzę cyferek.
----------------------------------------------

Jaś przychodzi ze szkoły spóźniony o dwie godziny. Mama zdenerwowana pyta Jasia.
- Jasiu, czemu tak późno wracasz ze szkoły?
- Byłem u koleżanki.
- Co tam robiliście?
Jaś zaczerwieniony pyta:
- A muszę mówić?
- Musisz.
- Na biologii uczymy się teraz o rozmnażaniu człowieka i ćwiczyliśmy przed klasówką...
------------------------------------------------

Jasiu wraca ze szkoły.
- No jak było w szkole? - pyta matka.
- Na pięć!!
- Naprawdę?
- Tak: dwója z polskiego, dwója z matmy i jedynka z historii.
-------------------------------------------------

Telewizja radziecka kręci film o dobroci Stalina.
Do Stalina podchodzi dziecko:
- Wujek! Daj cukierka!
Stalin:
- Spier.....!
W tym momencie kamera najeżdża na wielką planszę z napisem:
A MÓGŁ ZABIĆ!!!
----------------------------------------------------

Ashar
22-11-03, 19:34
na rozgrzewke kilka joków bez sensu:
1.Siedzi zosia na ławce i gra na lutownicy.
2.Siedzi dziadek na ławce,babcia też ma trampki.
3.Jadą trzy samochody-jeden skręca w prawo,drugi w lewo a trzeci za nimi.
4.ten już był ale ja znam troszke dalej
Co to jest czerwone w kącie?
Dziecko które bawiło sie żyletką.
A co to jest zielone i jest w kącie?
to samo dziecko po miesiacu.


teraz kilka normalnych:

Normalna katolicka rodzina. Pewnego dnia cisze przy obiedzie przerywa 10-letnia corka oswiadczajac powaznie:
- Nie jestem juz dziewica.
Po tych slowach zapada calkowita cisza. Pozbierawszy sie ojciec mowi do matki:
- Marta, ty tu jestes winna! Jestes dziwka! Ubierasz sie tak frywolnie, ze faceci ogladaja sie za toba i gwizdaja! Malo tego, zachowujesz sie obscenicznie przy naszej corce!
Do starszej 20-letniej corki krzyczy:
- I ty, ty tez tu jestes winna! Tak samo jestes dziwka! Pieprzysz sie z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach naszej corki! Kilka dni temu znalazlem na poduszce slady spermy! I nie mysl sobie, ze nie wiem o tym, ze masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!
Na to wsciekla matka wrzeszczy na ojca:
- Zamknij sie, do licha! To wlasnie ty powinienes uwazac na to co mowisz. To wlasnie ty wydajesz pol wyplaty na prostytutki! To ty spacerujesz po dzielnicy czerwonych latarni z nasza mala coreczka! A odkad mamy telewizje kablowa caly czas ogladasz pornole, nawet przy malej! Zeby juz nie wspominac o twojej szmatlawej sekretarce, ktora systematycznie robi ci loda i ktorej nie wystarcza nawet to, ze ja normalnie stukniesz, a ty dzwonisz potem do domu i tym swoim anielskim glosikiem rozmawiasz nawet z nasza corka!
Zaszokowana i pelna zwatpienia matka zwraca sie do coreczki:
- Ale jak to sie stalo, skarbie? Zostalalas zgwalcona czy dziabnal cie kolega z klasy?
Mala patrzy duzymi oczyma na matke i mowi:
- Ale nie mamo, pani zmienila mi role w jaselkach, nie jestem juz dziewica tylko pastereczka



Rozmawia 3 pedalow o najbardziej podniecajacym sporcie. Pierwszy mowi:
- Mi sie najbardziej podoba plywanie. Wyobrazcie sobie prawie nagie, umiesnione ciala plywakow....
Drugi:
- Eeee, zapasy sa bardziej podniecajace. 2 silnych facetow walczy w stalowym uscisku....
Trzeci:
- Co wy tam wiecie. Najbardziej podniecajaca jest pilka nozna!
- Pilka!
- Jasne! Wyobrazcie sobie final Mistrzostw Swiata. 90 minuta, remis 0:0, ostatnia akcja, mam pilke i wychodze sam na sam z bramkarzem. Robie zwod, bramkarz lezy na murawie, przede mna pusta bramka. Strzelam... i pudluje! Wtedy 100 tysiecy kibicow na trybunach wrzeszczy na cale gardlo: "Ch*j ci w dupe!". A wtedy ja wypinam dupe i marze




Pewien facet zostal czlonkiem bardzo ekskluzywnego klubu nudystow. Podczas pierwszej wizyty na plazy postanowil sie troche rozejrzec. Rozebral sie i poszedl na spacer. Po drodze zauwazyl rewelacyjna blondynke i momentalnie mu stanal. Blondynka to zauwazyla, podeszla i pyta:
- Wzywal mnie pan?
- Nie, o co chodzi
- Pewnie jest pan tu nowy. Tu jest taka zasada ze jak komus stanie to znaczy ze mnie wzywal.
Nie bawiac sie w dalsze wyjasnienia blondyna zrobila gosciowi loda. Facet zadowolony idzie dalej i mysli sobie ze warto by bylo saune tez zwiedzic. Tak wiec wszedl do sauny usiadl sobie i pierdnal. Po chwili pojawil sie wielki zarosniety koles i pyta:
- Wzywal mnie pan?
- Nie, o co chodzi?
- Pewnie jest pan tu nowy. Tu jest taka zasada ze jak ktos pierdnie to znaczy ze mnie wzywal.
Nastepnie nie bawiac sie w dalsze wyjasnienia koles wyruchal nowego czlonka klubu nudystow. Obolaly facet idzie do biura klubu gdzie wita go usmiechnieta, naga recepcjonistka.
- Czym moge sluzyc?
- Tu moja karta czlonkowska i klucz do szafki na ubrania. Mozecie zatrzymac 500$ wpisowego.
- Ale jest pan tu dopiero od kilku godzin nawet nie poznal pan naszych wszystkich atrakcji!
- Sluchaj paniusiu mam 58 lat. Staje mi raz na miesiac ale pierdze przynajmniej trzydziesci razy dziennie...




Do baru wchodzi naprawde zgnebiony facet, siada przy barze i prosi barmana o pol litra i kieliszek. Barman stawia i mowi:
- U, widze, ze szanowny pan mial naprawde kiepski dzien.
- Wlasnie sie dowiedzialem, ze moj pierworodny syn jest gejem.
Barman ze zrozumieniem pokiwal glowa, facet sie urznal i gdzies kolo polnocy opuscil lokal. Dwa dni pozniej znow pojawil sie w tym samym barze, z mina jeszcze bardziej nietega.
- Prosze pol litra i kieliszek.
- Co takiego sie znowu stalo? - pyta barman.
- Wlasnie sie dowiedzialem, ze moj mlodszy syn tez jest gejem.
Barman tylko pokiwal glowa, postawil flaszke i znow facet pil do nieprzytomnosci. Minely nastepne dwa dni i znow w drzwiach baru pojawil sie ten sam facet.
- Pol litra i kieliszek poprosze.
- Matko boska, czy kogokolwiek w pana rodzinie kreca babki?
Facet - juz ze szlochem:
- Tak. Moja zona.




Siedzą dwie mrówki na drzewie i smieją sie ze słonia.Słoń sie wq***ł tupną nogą i jedna mrówka spadła mu na karka a druga woła:
-Uduś ch*ja uduś ch*ja.




Polak Rusek i Niemiec lecą samolotem, zapaliła się żarówka "przeciążenie"
To Rusek wyruchał wszystkie blondynki na pokładzie, wypił całą wódkę i krzyknął "Rosja" i wyskoczył. Lecą dalej i znowu zapaliła się lampka PRZECIĄŻENIE. Niemiec wypił cały rum na pokładzie, wyruchał wszystkie brunetki i wyskoczył. Lecą dalej i zapaliła się znów lampka. Przerażenie! POLAK wypił wszystko na pokładzie, wyruchał wszystko co się ruszało, krzyknął "Mozambia" i wyrzucił murzyna...




Jedzie Arab przez pustynie na wielbladzie a za nim biegnie skrajnie wycienczona kobieta. Z naprzeciwka nadjezdza drugi Arab, zatrzymuje sie i pyta:
- A Ty gdzie sie wybierasz?
Na co ten odpowiada:
- A wiesz zona mi sie dzis rozchorowala to wioze ja do szpitala



Jedzie Arab na wielbladzie juz trzeci dzien, obok niego ledwo biegnie zona, widac ze juz nie daje rady. W pewnym momenci Arab zatrzymuje sie i mowi do zony:
- Wracaj do domu i przynies flamaster
Zona patrzy na niego zdumiona, no ale przeciez nie zaprotestuje...
Minelo 6 dni zona, ledwo rusza nogami, skarajnie wycienczona wraca z flamastrem. Podaje go mezowi, na co on:
-Namaluj mi na plecach szachownice!
Zona patrzy na niego jak na wariata, ale bez szemrania wykonala polecenie.
Gdy juz skonczyla maz do niej:
- A teraz podrap mnie w C4




Maz uszczypnal zone w posladek i zazartowal:
- Gdybys to troche ujedrnila, moglibysmy sie pozbyc twoich wyszczuplajacych majtek.
Potem uszczypnal ja w piersi i powiedzial:
- A gdybys to ujedrnila, moglibysmy sie pozbyc wszystkich twoich stanikow.
Oburzona kobieta lapie meza za penisa i krzyczy:
- A gdybys to ujedrnil, to moglibysmy sie pozbyc ogrodnika, listonosza, hydraulika i twojego brata!



PS.Bardzo przepraszam jesli kogoś uraziłem lub zgorszyłem tymi dowcipami. :D :D :D

Psychol
23-11-03, 09:44
http://dowcipy.onet.pl/ ... nielepiej sobie tam zyrknąć :)

Ashar
23-11-03, 11:02
http://alejaja.pl/
tu też możecie zaglądnąć
są tu nie tylko dowcipy ale i w ch*ja śmiesznych filmików do sciągnięcia,śmiesznych mp3 i wiele wiele innych :D :D

Anonymous
23-11-03, 21:38
Monty Python - Olimpiada głupków
może sie nie spodobać bo to przecież Monty :wink:


Osoby:
Narrator - John Cleese
Poliński - Michael Palin
Austrlijczyk- Eric Idle

[Pojawia się napis: MONACHIUM 1972]

Narrator: Witamy w Monachium na 27 Olimpiadzie Głupków, która odbywa się raz na 3,7 lat i gromadzi zawodników z 4 milionów krajów.
Pierwszą konkurencją jest bieg na 100 metrów dla ludzi pozbawionych poczucia kierunku.

[Zawodnicy rozgrzewają się]

Pierwszy tor Skolimowski - Polska. Tor 2: Zatapatique - Francja. Tor 3: Grobowicz - USA. Dalej Drable z Trynidadle i Fernandes z Hiszpanii. Na końcu Borman z Brazylii.

[Rozlega się wystrzał - wszyscy biegną w innym kierunku]


Niezły ubaw. Prawda? Przenosimy się na koniec stadionu, żeby zobaczyć bieg głuchych na 1500 metrów. Czekamy na sygnał...

[Pada strzał, ale głusi niestety nie słyszą]

Wrócimy tu, gdy coś zacznie się dziać. A teraz pływanie. Na basenie Bundesabsurd zaczyna się pływanie na 200m dla osób nieumiejących pływać. Obserwujcie mistrza Australii- Rona Barnetta na drugim torze.

[Gwizdek- wszyscy skaczą do wody, ale naturalnie nikt nie wypływa]

Wrócimy tu kiedy zaczną wyławiać ciała. A teraz maraton osób nie trzymających moczu.

[Zawodnicy rozgrzewają się przed występem]

Zgłosiło się mnóstwo chętnych 44 zawodników z 29 krajów. A każdy z wyjątkowo słabym pęcherzem. Żaden nie ma sprawnych zwieraczy, a jednak chcą wystartować w biegu maratońskim. Na miejsca! Gotowi! ... i poszli!

[Wszyscy biegną szybko do toalety]

Tymczasem na bieżni starter daje wspaniałe widowisko. Oddaje pojedyncze strzały, serie i saluty, a głusi nic. Wyjątkowo wkurzające!

[Starter ze wściekłością wyrzuca pistolet]

Wracamy do maratonu nie trzymających moczu. Prowadzi Poliński z Polski! Wyprzeda go Australijczyk, ale idzie w krzaczki! Prowadzi Geuringer z Austrii, a teraz Alwares z Kuby i Puszysty Norweg! Skaczą jak króliki. Teraz Szkot McNolton, ale też nie wytrzymuje. Zastępuje go Marković z Jugosławii, ale też musi skręcić! To muszą być posiadacze najsłabszych pęcherzy w swoich krajach!

Tuner
23-11-03, 21:44
I macie jeszcze gratis ten tekścik:) :twisted: (Dziś promocja :wink:)

Kabaret Ciach pokazuje w przerażający sposób jak to w szkole wszystko zdarzyć się może. Strzeżcie się, nieucy!

Konferansjer: Zapraszamy państwa na dramat pedagogiczny w którym to dyrektor i magister wf-u będą towarzyszyć kuratorowi Karnickiemu w odpytaniu losowo wybranego do tego celu ucznia....losowo wybranego ucznia....Walczaka z IV c!

Dyrektor: Rany Boskie!!!
Karnicki: Wprowadzić ucznia!
WF-men: (idzie po ucznia)
Walczak:(wchodzi wnosząc z sobą cały bagaż obaw)
WF-men: Siadaj Walczak!........Mikrofon Walczak!
Dyrektor: Pan Karnicki z Kuratorium zada ci parę pytań...powodzenia.
Karnicki: Mickiewicz Walczak to kto?
Walczak: (po chwili ciężkiego namysłu) - Poeta?
Karnicki: Taaak. A co napisał?
Walczak: (namysł równie długi)- Pana Tadeusza?
Karnicki: A pan Tadeusz?
Walczak: A co pan Tadeusz?
Karnicki: Milczeć! To ja zadaję pytania! Wy macie odpowiadać!
Walczak: Przepraszam, ale nie bardzo rozumiem.
Karnicki: Nie rozumiecie tak? (do wf-mena)- Kolego!
WF-men: Łapa Walczak!(wypłaca łapę Walczakowi)- Siad!
Karnicki: Dobra Walczak, to było preludium do tego co się stanie jeśli będziecie się upierać. Kto to był ksiądz Robak?
Walczak: No z robaków to znam chrząszcza, żuczka, chrabąszcza...ale żaden z nich nie był księdzem.
Karnicki: (narastające) Ha ha ha ha ha.
Dyrektor:(przymilnie) Ha ha ha panie kuratorze ha ha ha.
WF-men:(jw)
Karnicki:(waląc pięścią w stół) Dosyć! Mamy tu zdjęcie na który z księdzem, którego rzekomo nie znacie płyniecie kajakiem i to ksiądz Robak wiosłuje!
Walczak: Ja nie wiedziałem, że to Ksiądz Robak.
Karnicki: Oj marnie kombinujesz Walczak marnie. Zapalisz?
Walczak: Nie wiem czy wypada?
Karnicki: (mocno podniesionym głosem) Oczywiście, że nie wypada ty uczniu ty!(częstuje pozostałych)
WF-men: O, jednego dla zdrowia.
Karnicki: (dmuchając dymem z kolegami w twarz Walczaka) Ilu było cymbalistów wielu?
Walczak: Nie wiem, trudno powiedzieć.
Karnicki: Kolego przytrzymajcie go (cios) - Jankiel jeden, nazwiska pozostałych?
Walczak: Nie wiem. Nie pamiętam! Byłem na zwolnieniu.
Karnicki: Będziesz śpiewał Walczak bo inaczej....kolego!(wf-men wychodzi i wraca z zabandażowanym drugim uczniem)
Walczak: Karol?
Karol: (szamocąc się) Roman! Nie upieraj się, powiedz im wszystko co wiesz, oni nie żartują.....(WF-men wyprowadza go)
Walczak: Karol! Karol!
Dyrektor: Przestań z tym Karolem przecież nie będziemy tu gawędzić w nieskończoność.
WF-men: Rozumiesz?
Walczak: Ale o co chodzi?
Karnicki: O co chodzi? Kolego przytrzymajcie go.(cios, Walczak mdleje)- Ocućcie go!(ściąga marynarkę a pod spodem ma kaburę z rewolwerem)
Walczak: (ocucony)- Spać, spać, pozwólcie mi się zdrzemnąć!
Karnicki: Ale najpierw powiedz co grał Wojski!
Walczak: Kiedy?
Karnicki: Natenczas!
Walczak: ...Wszystkim się zdawało,że to Wojski gra..
Dyrektor: Gadaj Walczak, mamy twoją Matkę!(wyciąga dyktafon:"Synu! Mają mnie! Powiedz im wszystko co wiesz! Oni nie żartują!")
Walczak: A właśnie nic ze mnie nie wyciągniecie. "Czwarte liceum ogólnokształcące, wszystko może się zdarzyć.....(pada strzał ze spluwy Karnickiego, a po strzale Walczak)
Karnicki: I tak nie zdałby matury.....Ha ha ha ha ...(pistoletem namawia do śmiechu pozostałych)
Dyrektor: Eee......ha....ha..ha ha ha ha...
WF-men: Yyy.....ha....ha..ha.ha ha ha ha...

Ashar
23-11-03, 21:53
ehhh nie ma to jak stary dobry Monty Python
zwłaszcza jego filmy(ich)
dla niewtajemniczonych--jeśli nie słyszeliscie o Monty Python-ie to proponuje wam pożyczyć z wypożyczalni kaset video chociaż jeden z tych filmów(w kolejnosci od najlepszego):"W poszukiwaniu św.Ghrala","Żywot Brayana","Sens życia według Monty Python-a" i "A teraz z innej beczki"
może są jeszce jakieś inne części ale ja innych nie widziałem :(
może mi ktoś zażucić pisanie nie na temat ale filmy są naprawde strasznie śmieszne i raczej pasuja do tematu :D

CANADOL
26-11-03, 15:55
Jak się nazywa męszczyzna któray zaślubia drugiego?
--- Ksiądz.---

----------------------------------------------

Idzie Adam przez raj i nagle wypadło mu żebro.
- O KULWA!!!!
I słowo stało się ciałem...

----------------------------------------------

Zakonnice grają w płkę nożną. Jedna ma pięką sytuację bramkową, Strzela i nie trafia :
1. KULWA! Nie trafiłam!
2. Nie mów tak, bo Pan Bóg cię ukaże.
Znów ta sama zakonnica ma piękną sytuacje, strzela i nie trafia :
1. KULWA! Nie trafiłam!
2. Nie mów tak, bo Pan Bóg cię ukaże.
Znów ta sama zakonnica ma piękną sytuacje, strzela i nie trafia :
1. KULWA! Nie trafiłam!
Nagle neibiosa się rozstępują i pojawia się pan Bóg z błyskawicą. Rzucił nią i trafił... dobrą zakonnicę :
--- O KULWA! Nie trafiłem! ---

----------------------------------------------

Dwie zkonnice wchodzą do sklepu mięsnego i jedna zamawia :
- Poproszę dwie parówki.
Nagle druga przerywa :
- Siostro, weź trzy, jedną zjemy...

----------------------------------------------

Dwóch Gejów się kłóci :
1- H*j ci w d*pę
2- No to zgoda?

----------------------------------------------

Dwóch gejów sie dupci (robą DUNGA-DUNGa :)). Jeden przerywa :
1- Musze do kibla.
2- Dobra! Tylko się pospiesz!
Po chwili wraca, a tu nagle caly pokój jest biały :
2- Nie mogłeś na mnie poczekać?!
1- A co?! Pierdzieć se nie można?!

---------------------------------------------

Facet kupuję prezerwatywę. Sprzedawca daje mu 3 do wyboru. Białą, czarną i z myszką Miki.Facet myśli se Białą już miałem z myszką Miki zbyt infantyla Wezmę czarną Kupił czarną, wieczorem poobracał żonę ale jednak zaszła w ciążę i urodził im sie czarny syn. Po paru latach dynek zapytał się ojca :
Tato, ty i mama jesteście biali, więc dlaczego ja jestem czarny?
Synku ciesz się że nie jesteś myszką Miki!

---------------------------------------------

Jak nazywał się pakt między Hitlerem a stalinem dotyczący rozbioru II Rzeczpospolitej?
--- Pakt Ribentrup-Matołow ---

---------------------------------------------

Rok 1918 Rosja jest świeżo po rewolucji. Lenin ogłasz budowę światowego komunizmu, i w tym celu, wysłał do władz wszystkich przyszłych republik radzieckich wiadomość "O budowie śwatowego komunizmu". W Uzbekistanie zebrała się rada która nie była pewna czy wspomóc plan towarzysza Lenina bo nie wiedzieli co to komunizm. Postanowili wysłać posłańca by się dowiedział co to ten komuniz. Posłaniec przybył na Kreml i zapytał się Lenina co to ten komunzm. Wtedy Lenin mu kazał mu podejść pod okno, a ten to zrobił. Lenin zapytał posłańca :
- Widzisz tą ciężarówke, co parkuje na placu czrewony?
- Tak
- Więc jak bedzie komunizm to będą tu tysiące takich.
Posłaniec wrócił zadowolony do Uzbekistanu. Wszyscy z rady zaczeli go pytać co to ten komunizm? A on na to kazał im podejść pod okno :
- Widzicie tego żebraka?
- Tak!- odpowiedzieli churem.
- To jak będzie Komunizm to będzie takich tysiące!

---------------------------------------------

Wybuchł konflikt między Rosją a U.S.A który przerodził się w wojnę ogólno atomową. Przeżyli tylko George W. Bush (Dla geniuszy- prezydeny U.S.A) i Władimir Putin (Dla większych geniuszy- prezydent Rosji). Rozpoczeli więc walkę na pięści, po długiej walce Putin padł martwy więc wygrał Bush... Nagle padł strzał i Busz padł martwy. Kto go zabił?
--- Lenin wiecznie żywy ! ---

---------------------------------------------


CHCĘ KAWAŁÓW NA TEMAT MOROWINDA I NWN! BO GOTHIC THE BEST!

Ashar
06-12-03, 12:27
Na egzaminie Profesor zadaje pytania, ale student nie potrafi odpowiedziec na zadne z nich. Zdenerwowany Profesor w koncu pyta:
- A czym wedlug Pana jest egzamin?
Student na to:
- Jest to rozmowa dwoch uczonych.
- A jak jeden z uczonych jest glupi?
- To drugi bierze indeks i idzie do domu.

Jedzie 2 znanych komikow samochodem. Nagle zatrzymuje ich policjant, ale widzi, ze to znani komicy, wiec mowi:
- Panowie! Jesli opowiecie mi jakis niezly kawal, to puszcze was, nie wystawiajac mandatu.
Na to jeden komik popatrzyl na drugiego i mowi:
- Franek, ty jajo?
- Nie Jozek, a ty jajo?
- Nie.
- No to co ten ch*j robi miedzy nami???

Dwie kobiety spotykaja sie i jedna pyta druga:
- A wlasciwie to ile ty masz lat?
- A ile bys mi dala? Chcesz, to dam ci jakas podpowiedz.
- No to daj.
- Moja corka chodzi do przedszkla.
- A ona co? Do emerytury tam dorabia???!!!

Przychodzi Kubus Puchatek do Prosiaczka i mruczy:
- Wiesz otrzymalismy 10 sloiczkow miodu, po 8 dla kazdego.
- Czegos tu nie rozumiem - odcharzknal Prosiaczek.
- Ja tez nie rozumialem i dlatego od razu zjadlem moje 8 sloiczkow

Jedzie koles tramwajem i patrzy sie na biust panienki. Ona:
- Ej! gowniarzu! Chcesz w pysk?
- Tak! A drugiego do reki!

Rozmawiaja dwaj gornicy:
- Barborka... fajne swieto...
- Ale z zona kochac sie tez fajnie.
- Tak, ale Barborka czesciej...

- Dlaczego helikopter Millera spadl???
- Bo lecial na biopaliwie.

Ashar
16-12-03, 21:51
napewno każdy słyszał piosenke "Baśka" wilków
a oto przeróbka tejże piosenki pt."Aśka miała fajną rzecz"

Aśka miała fajną rzecz
Ala nos, a Gośka rzeczy obie
Ola odkurzała cudnie
Ale miała wstążki na głowie
Z Kryśką można było radia kraść
I w trabancie chciała przeżyć
Ze mną swój pierwszy raz
Majka- pstro, Ulka też
I na nogach miała sierść
A Aneta była jak zwierz

Piękne jak traktor
Z ogromnymi światłami
Jak słonie na niebie
Jak sernik z muchami

Och Ewelina w Lądku Zdrój
Z baśką wszystko zdawało się słodkie
Karolina zimna jak lód,
Więc na noc umówiłem się z Włodkiem
I Markowi wszytko mógłbym dać
- jak Tomkowi
Ale oni wolą pod klatką stać
Ciotka Wanda - jeden pies
Obojętne już mi jest
Stryj Mieczysław może być też

Piękni jak traktor
Pod Skierniewicami
jak portki na chłopie
Jak śledź z rodzynkami



a tu wyjaśnienie "Co to jest polityka"

Synek przychodzi do ojca i pyta, czy mógłby mu wyjaśnić, co to jest polityka. Ojciec odpowiedział:
"Oczywiście, że mogę ci to wyjaśnić. Weźmy na przykład naszą rodzinę. Przynoszę do domu pieniądze, możemy mnie, więc nazwać kapitalizmem. Twoja mama zarządza tymi pieniędzmi, nazwijmy ją, więc rządem. Obydwoje troszczymy się wyłącznie o twoje dobro, jesteś, więc narodem. Nasza pomoc domowa jest klasą robotniczą, a twój mały braciszek, który jeszcze leży w pieluszkach to przyszłość. Zrozumiałeś?"
Synek nie był za bardzo pewny, czy dobrze wszystko zrozumiał, zdecydował, więc, że musi się najpierw z tym przespać. W środku nocy obudził się, gdyż braciszek narobił w pieluchę i krzyczał. Wstał i zapukał do sypialni rodziców, ale mama spała bardzo głęboko i nie dało się jej obudzić. Poszedł, więc do gosposi i znalazł w jej łóżku swojego ojca. Nie przeszkadzało im wielokrotne pukanie do drzwi. Wrócił, więc po prostu do łóżka.
Następnego ranka ojciec zapytał syna, czy teraz już pojął, co to jest polityka i czy umie mu to wyjaśnić własnymi słowami. Syn odpowiedział:
"Tak, teraz już wiem. Kapitalizm pieprzy klasę robotniczą, podczas gdy rząd śpi. Naród jest totalnie ignorowany, a przyszłość jest zasrana!"



oto kilka rodzai dziurek :D :D

Dziurki

I
Rzucasz się na nią gwałtownie. Nic z tego! Znów się wymyka! Doganiasz, zaciskasz palce na wyzywających, śliskich krągłościach, unieruchamiasz... Tak, za chwilę będzie Twoja... Nie, nadal walczy, broni się, kaleczy Ci kciuki, drapie przeguby... Klniesz, ale nie rezygnujesz. Ona musi zrozumieć, że nie ma szans. Po rozpaczliwej szarpaninie przygniatasz ją ciężarem ciała i sięgasz po nóż. Na jego widok kapituluje, leży potulna i gotowa na wszystko. Jest Twoja. Przez chwilę napawasz się zwycięstwem, a potem rżniesz, rżniesz, rżniesz... Możesz być z siebie dumny. Otwarcie puszki ruskich szprotek zajęło Ci tylko dwadzieścia minut! Smacznego.

II
Jest duża, podłużna i bardzo delikatna. Wyczuj palcem najwrażliwszy punkt, po czym ostrożnie spenetruj wejście. Powoli, bez pośpiechu, choć tak bardzo chciałbyś już dostać się do środka... Sięgnij paznokciem jak najdalej, jak najgłębiej! Gdy poczujesz opór, przerwij na chwile. Daj odpocząć materii, której dotykasz. Już wiesz, od czego zacząć... Wyprostuj palce i jednym ruchem rozerwij kleistą przeszkodę. Trudno, musisz być brutalny. Użyj siły! Pokonaj opór! Serce wali Ci jak oszalałe, masz miękkie nogi, trzęsą Ci się ręce... Dajesz upust swej furii. Brawo! Rozerwałeś kopertę z rachunkiem za telefon!

III
Oto ona. Czeka. Prowokuje do działania. Teraz wszystko zależy od Ciebie. Zegnij ciało w pałąk i ugnij kolana. Obejmij ją mocno z obu stron. Podwiń nogi i wsuń się w wolną przestrzeń pod nią. Przylgnij do niej udami. Nie rozluźniając uścisku, wykonaj kilka płynnych, posuwistych ruchów. Wepchnij się głębiej. Teraz przytul ją mocno do piersi. Przesuń się nieco w prawo. I jeszcze trochę. Dobrze! Naprzyj całym ciałem. Masz ja na wprost - zimna, nieustępliwa... Nie przejmuj się! Jesteś panem sytuacji. Jeszcze tylko kilka intensywnych ruchów i... możesz sobie pogratulować! Udało Ci się usiąść za kierownicą małego Fiata!

IV
Niby zwyczajna szpara, a nie możesz się od niej oderwać. Wsuwasz palec. Mieści się prawie cały. No tak, teraz nie da się go wyciągnąć z powrotem. Trzeba poślinić. Gmerasz palcem w lewo, w prawo... Wreszcie wyszedł. Oglądasz go z irytacją. Wokół paznokcia widać trochę krwi. To przyspiesza podjęcie decyzji. Boazeria nie ma prawa się rozsychać! Jutro zadzwonisz do stolarza.

V
To twój pierwszy raz. Kiedy leżysz, twoje mięśnie naprężają się. Starasz się odwlec ten moment szukając jakiejś wymówki, ale on nie zwraca na to uwagi i zbliża się do Ciebie. Pyta się, czy się boisz, a Ty dzielnie potrząsasz swoją głową usiłując pokazać mu, że nie czujesz strachu. On ma więcej doświadczenia, tak więc i tym razem jego palec trafił we właściwe miejsce. Dotyka Cię delikatnie a Ty drżysz - On jest delikatny, tak jak obiecał. Patrzy głęboko w Twoje oczy i mówi, abyś Mu zaufała - On robił to wiele razy. On uśmiecha się, podczas gdy Ty otwierasz się jeszcze bardziej dla niego. Zaczynasz błagać go, by się pospieszył, ale on jest powolny, jakby starał się zadać Ci niewielki ból. On sięga coraz głębiej, naciska coraz mocniej...... Patrzy na Ciebie i pyta, czy bardzo boli. Twoje oczy napłynęły łzami, ale bohatersko kiwasz głową prosząc, aby kontynuował... On sięga głębiej, potem wynurza się, ale Ty jesteś zbyt otępiała by czuć Go w sobie. Po kilku chwilach czujesz cos twardego, przylegającego do Ciebie i drążącego jeszcze bardziej... I koniec. Jesteś zadowolona, że masz to za sobą. On uśmiecha się do Ciebie tak, jakbyś była jego najbardziej upartym, ale jednocześnie najbardziej przyjemnym doświadczeniem. Uśmiechasz się i dziękujesz swojemu dentyście. W końcu był to Twój pierwszy raz, kiedy dentysta zakładał Ci wypełnienie....


A tutaj coś na czasie - odnośnie głośnej sprawy z nalotami policji na domy prywatne w poszukiwaniu pirackiego oprogramowania...:)

Kiedy przyjdą przeszukać dom,
Ten, w który mieszkasz chłopie,
Kiedy sprawdzą twój CD-ROM,
I na płytach nagrane kopie,
Gdy pod drzwiami staną, i nocą
Nakazem w dłoni w drzwi załomocą -
Wiesz o jaką im chodzi zbrodnię?
Ściągałeś pliki
Przez dwa tygodnie.
Już przed twym domem setki są glin,
Dokąd uciekać? Chyba do Chin.
A wszystko przez to, że owe dane,
Wprost z Ameryki były pobrane
Co czyni z ciebie kogoś gorszego,
Niźli mordercę wielokrotnego...
Kiedyś przyjdą na pewno pogrzebać ci w kompie
może się zlitują, w co szczerze wątpię,
jak GROM w nocy przez dach się wkują,
płyty połamią, save'y skasują,
pójdzie się j**ać w Fifie kariera,
znów w nfs'a startujesz od zera,
choć w call of duty wojnę wygrałeś,
choć wiele nocy przez to zarwałeś,
brak u nich skrupułów, litości nie mają,
za dyskutowanie zarobisz pałą,
nie pomogą płacze ,ani lamenty
cały twój hardware w folii zapięty,
już biurko puste, już wiatrak nie huczy
może mnie w końcu to coś nauczy,
mijają godziny, mijają dni,
chyba oszaleje, wciąż komp mi się śni,
dzwonie na pały, może cos da się załatwić,
jakiś glina mówi: musze pana zmartwić,
tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
kompa pan oddał przebranym złodziejom,
jaki jest morał mojej definicji?
PROFILAKTYCZNIE NIE WPUSZCZAJ POLICJI !!

Ashar
16-12-03, 22:55
PS.Z góry przepraszam za nie edytowanie postów ale jeśli bym chciał to wszystko dać na jeden raz to by chyba nigdy nie wysłało :D :D :D
a dowcipy są naprawde spoko :D :D :D :D :D :D
warto przeczytać wszystko nawet bez względu na wielkość gdzyż texty są naprawde spox :D :D

- Tato, jak funkcjonuje mózg? - pyta Jasiu.
- Daj mi święty spokój , mam teraz w głowie co innego



- Wiesz, kiedy rano słyszę budzik to się czuje jakby do mnie strzelali.
- I co? Zrywasz się?
- Nie, leżę jak zabity.



Facet kupuje wielbłąda. Sprzedawca udziela mu wskazówek:
- Jeśli chce pan, żeby wielbłąd jechał trzeba powiedzieć "uf", aby się zatrzymał należy powiedzieć "amen".
Zadowolony facet wsiadł na wielbłąda i krzyczy "uf, uf, uf, uf". Jedzie sobie zadowolony i nagle widzi przed sobą przepaść. Zapomniał jednak jak się zatrzymuje wielbłąda i zaczyna się modlić:
- W imię Ojca i Syna, i Ducha świętego. Amen.
Wielbłąd się zatrzymał nad samą przepaścią. Facet szczęśliwy westchnął "uf"....



Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. Chłop tłumaczy mu:
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła - macie ją zabić!



Dzwoni telefon wczesnym rankiem. Obudzony facet odbiera i słyszy pytanie:
- Klinika?
- Pomyłka, prywatne mieszkanie.
Za krótką chwilkę ponownie telefon:
- Klinika?
- Nie, do cholery! Prywatne mieszkanie!
- Ziutek, no co ty, kumpla nie poznajesz? Tu Mietek. Pytam, czy strzelimy sobie klinika z rana.



Przychodzi stonoga do szewca, a szewc na to:
- Ty mnie nawet nie denerwuj!



Pewien mężczyzna oskarżony jest o ciężkie przestępstwo. Sędzia skazuje go na 10 lat. Nagle pyta:
- Zaraz, zaraz. Czy myśmy się gdzieś nie spotkali?
- Byłem pana psychoterapeutą, Wysoki Sądzie.
- Aha, pamiętam! 20 lat!



Starożytna Grecja. Służąca pyta się:
- Zjesz może mróweczkę?
- Poproszę malutką, jestem na diecie.



Lecą dwa robaczki świętojańskie. Nagle koło nich przelatuje coś świecącego. Jeden z nich mówi:
- O, jakaś "pupcia". Lecę zarwać.
Poleciał. Po chwili słychać jego krzyk. Wraca. Kumpel pyta go:
- Co, dziewica?
- Nie, pet.



Środek nocy. Pukanie do drzwi. Otwiera zaspany facet, patrzy... a na wycieraczce stoi taka maleńka śmierć. Facet patrzy i nie dowierza, a śmierć mówi:
- Nic się nie bój, ja po chomika ...



Jadą trzy dziewczyny windą: brunetka, ruda i blondynka.
Nagle brunetka zauważa w kącie windy jakąś malutką, białą kałużę.
- To chyba mleko - mówi brunetka.
Ruda macza w tym palec i mówi:
- To nie mleko, to sperma.
Blondynka macza palec, smakuje i mówi:
- Ale to nikt od nas z bloku.



Po jakiejś poważnej operacji żołądka przywieźli faceta do sali pooperacyjnej. Kiedy się ocknął, usłyszał, jak dwaj wpółleżący dzielą się swoimi doświadczeniami z poprzednich operacji:
- Kiedy mnie kroili po raz pierwszy - mówi jeden - pielęgniarka zapomniała przed zaszyciem wyjąć mi z brzucha z pół kilo narzędzi. Kiedy się zorientowali, było za późno. Kiedy mnie znów pokroili, tym razem, żeby mnie uwolnić od tego złomu, lekarz, niechcący, zostawił w środku zapalniczkę.
Drugi na to:
- To jeszcze nic, kiedy mnie ostatnio operowali, instrumentariuszce zginęły gdzieś okulary. Jak się okazało - były zaszyte we mnie.
I tak sobie opowiadają, a świeżo przywieziony delikwent blednie coraz bardziej. W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi chirurg, który przed chwilą robił mu operację i mówi:
- Przepraszam panów, czy któryś z panów nie widział przypadkiem mojego parasola?



W warsztacie samochodowym klient siedzi w fotelu i czyta gazetę, a na kanale stoi samochód. Przychodzi mechanik i zabiera się za auto. Po chwili mówi do klienta:
- Przydałoby się wymienić świece.
- To wymieniaj pan, tylko szybko.
No to mechanik czuje, że złapał frajera i nawija dalej:
- Pasek rozrządu też do wymiany. Klocki i tarcze też. I płyn hamulcowy, i w chłodnicy, i wycieraczki...
- Wymieniaj pan, tylko szybciej, bo nie mam czasu.
Mechanik skończył, odstawił samochód i mówi:
- No, gotowe.
Na to klient pokazując na samochód stojący przed warsztatem:
- No to bierz się pan teraz za mój.



W celi rozmawia dwóch więźniów.
- Bywało się i tu i tam , ale więcej TU.



Przychodzi Jasiu do sklepu z prasa i mówi:
- Do you speak English?
- Yes - odpowiada kioskarka.
- Wrigleys Spearmint.



Na lekcji języka polskiego nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu podaj nam dwa zaimki osobowe.
- Kto? Ja?
- Bardzo dobrze. Szóstka.



Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!



Trzech facetów siedzi na korytarzu w szpitalu na oddziale położniczym. W pewnym momencie wychodzi pielęgniarka i mówi do pierwszego mężczyzny:
- Gratulacje, ma pan dziewczynkę.
Na to facet odpowiada:
- To dlatego, że moja żona przed porodem czytała "Jedynaczkę".
Po kilku chwilach znowu wychodzi pielęgniarka, lecz tym razem zwraca się do drugiego mężczyzny:
- Gratulacje, ma pan trojaczki.
- To dlatego, że moja żona ostatnio czytała "Trzech Muszkieterów" - odpowiada mężczyzna.
Na to trzeci facet łapie się za głowę i blednie. Zadowoleni ojcowie pytają go dlaczego tak zbladł. Na co przerażony mężczyzna odpowiada:
- Rany Boskie, moja żona dziś czytała "Alibabę i 40 rozbójników"...



Wychodzi baba od lekarza.
- Więc przypominam: musi pani jeść dużo owoców i to najlepiej bez obierania - radzi lekarz.
Baba dziękuje, idzie już do wyjścia, doktor pyta ją na odchodnym:
- A tak przy okazji. Jakie owoce jada pani najchętniej?
- Orzechy.



Mąż przyniósł wypłatę i położył ją przed lustrem. Mówi do żony:
- To co przed lustrem moje, a co w lustrze twoje.
Żona rozebrała się do naga, stanęła przed lustrem i oznajmia mężowi:
- Ta co w lustrze twoja, a co przed lustrem sąsiada z dołu...



Na Saharze spotykają się dwaj Beduini. Jeden z nich jedzie na wielbłądzie powoli, noga za noga. Drugi przeciwnie, popędza zwierze pejczem.
- Dlaczego tak pędzisz? - pyta się pierwszy. - Przecież przy tym upale zwierze strasznie się rozgrzewa.
- O, nie, wprost przeciwnie. Im szybciej biegnie, tym skuteczniej chłodzi go powietrze.
Ledwo to powiedział, zwierze padło trupem.
- A nie mówiłem! Przeziębił się, biedak...



Kobieta sprzedaje bilety do kina i różnego rodzaju smakołyki. Mężczyzna kupuje bilet. Bileterka:
- A może orzeszki pan kupi?
- Nie, dziękuję.
- A paluszki?
- Też dziękuję.
- Chociaż dropsy niech pan weźmie.
Zdenerwowany mężczyzna:
- Nie chcę. Już mówiłem!
Zdegustowany odchodzi od kasy. Niepocieszona bileterka wystawia głowę przez okienko i woła:
- A mordercą jest szofer, sknerusie!



Wchodzi kobieta do apteki i prosi o arszenik.
- Po co pani arszenik? - pyta farmaceuta.
- Mąż mnie zdradza, chcę go otruć.
- Nie mogę pani sprzedać arszeniku, nawet w przypadku, gdy mąż dopuścił się zdrady.
Na to kobieta wyciąga zdjęcie, na którym jej mąż trzyma w objęciach żonę aptekarza.
- O! - Mówi aptekarz - nie wiedziałem, że ma pani receptę!
Mały Szkot prosi ojca o pieniądze na karuzelę.
- Jeszcze, czego! - Oburza się ojciec. - Nie wystarcza ci, że Ziemia się kręci?!
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Mój mąż obiecał mi przed ślubem, że przyniesie mi gwiazdkę z nieba, a teraz nawet nie chce przynieść węgla z piwnicy...
- A mój dotrzymał obietnicy. Mówił, że będę miała jak w raju i wszystko się zgadza. Nie mam co na siebie włożyć, a tylko patrzeć jak teściowa nas wygoni...
W autobusie jedzie ładna kobieta, na kolanach trzyma rasowego pieska. Stojący obok mężczyzna zagaja:
- Chciałbym być na miejscu tego pudelka...
- Nie sądzę... jadę do weterynarza przyciąć mu ogonek.



Niedźwiedź szedł przez las w nocy, nie zauważył dziury i wpadł do niej wybijając sobie wszystkie zęby. Zwierzątka wybrały się go szukać. Zając chodził z latarką po lesie i natknął się na tę dziurę. Świeci na dół i słyszy, że coś się w dziurze porusza.
- Kto tam jest?? - pyta zając
- nieśfieć



- Dlaczego policjant ma jedną pałkę czarną, a drugą białą?
- Bo jak widzi jednego bandytę, to wyciąga czarną i go bije, a jak widzi trzech bandytów, to wyciąga białą i udaje niewidomego.



Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę.
- No. - myśli sobie. - Teraz się odbije za wszystkie zniewagi.
Idzie, patrzy lisica. Schował fuzje za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi:
- Lisico, strzel se kupkę.
Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi:
- Mowie poważnie. Rób kupsko.
Lisica wystraszyła się flinty, wiec męczy i męczy i wyprodukowała.
Teraz zając mówi:
- A teraz to zjedz.
Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu:
- Wilk, walnij kloca.
Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flinta przed nos wilka.
- No! Rób!
Wilk volens nolens ciśnie.
- A teraz to zjedz.
Wilk patrzy na zająca i pyta:
- Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana?
Zając patrzy na flintę i mówi:
- Wiesz, co, czekaj, ja to zjem.



- Mamo ja nie chce braciszka...
- Mamo ja nie chce braciszka...
- Jedz, co ci dają!



Arab wsiada do taksówki i mówi do kierowcy:
- Proszę mnie wysadzić pod ambasadą.



Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w wiadomym celu.
Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie! Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja, co mam powiedzieć? Będę wracał sam...



Siedzi Bush i premier Pakistanu w knajpie wchodzi jakiś gość i pyta barmana:
- Czy to nie Bush i premier Pakistanu?
Barman na to:
- Tak.
Gość podchodzi do nich i pyta:
- Co robicie chłopaki?
- Planujemy wojnę w Afganistanie
- I co się wydarzy?
- Zabijemy 14 milionów Afgańczyków i jednego mechanika rowerowego...
- Jednego mechanika rowerowego?
Na to Bush do premiera:
- Widzisz, mówiłem Ci, że nikogo nie obchodzi 14 milionów Afgańczyków

Ashar
16-12-03, 23:09
no i kolejna porcja dowcipów która może........ekhm....obrazić facetów :D :D :D :D :D :D :D


Kawały - o facetach

Skąd wiadomo, że opery mydlane to fikcja?
- Bo w prawdziwym życiu mężczyźni są czuli tylko w łóżku.



Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie była naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy:
- Płyńmy do niej!
Na to czterdziestolatek:
- Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę.
A siedemdziesięciolatek:
- Panowie, po co! Stąd też dobrze widać.



35-letniej kobiecie marzy się dziecko.
A co marzy się 35-letniemu mężczyźnie?
- Randka z dzieckiem.



Dlaczego mężczyznom odpowiada miłość od pierwszego wejrzenia?
- Ponieważ pozwala im to zaoszczędzić dużo czasu.



Dlaczego faceci lubią mądre kobiety?
- Przeciwieństwa się przyciągają.



Jaki rodzaj sportu mężczyźni najchętniej uprawiają na plaży?
- Wciąganie brzucha na widok każdej młodej dziewczyny w bikini.



Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta?
- Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę.



Czy wiesz, dlaczego bankierzy są dobrymi kochankami?
- Bo wiedzą z pierwszej ręki, jaka jest kara za wczesne wycofanie się.



Co dla mężczyzny oznacza robienie porządków w domu?
- Podniesienie nogi tak, byś mogła poodkurzać.



Dlaczego mężczyźni są jak miejsca parkingowe?
- Dobre są już zajęte, wolne zaś są wyjątkowo małe lub dla inwalidów.



Ilu mężczyzn potrzeba, aby zmienić rolkę papieru?
- A kto to wie? Czy to kiedykolwiek się zdarzyło?



Co mężczyźni i piwo mają wspólnego?
- Od szyjki w górę są puści.



Co dla mężczyzny znaczy gra wstępna?
- Pół godziny żebrania.



Co robi facet, żeby wziąć kąpiel z bąbelkami?
- Zjada na obiad groch z kapustą.



Ilu potrzeba mężczyzn by wkręcić żarówkę?
- Pięciu. Jednego, by ją wkręcił, czterech pozostałych żeby słuchali jak się tym chwali.



Tylko mężczyzna kupiłby samochód warty $500 i zainstalowałby tam radiomagnetofon warty $4000.



Jak mężczyźni sortują pranie?
- Na "brudne" oraz "brudne, ale jeszcze można założyć".



Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy i przystojny?
- Bo on przeważnie już ma chłopaka.



Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki?
- Niepodzielną uwagę mężczyzny.



Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny?
- Stać mnie na więcej.
I stworzył kobietę;P



Dlaczego seks z mężczyzną jest jak opera mydlana?
- Bo w momencie, kiedy zaczyna się dziać coś interesującego, wszystko się kończy aż do następnego razu.



Dlaczego mężczyźni uganiają się za kobietami, których nie mają zamiaru poślubić?
- Z tego samego powodu, dla którego psy uganiają się za samochodami, którymi nie zamierzają jeździć.



Skąd wiadomo, że mężczyzna robi plany na przyszłość?
- Bo kupuje dwie skrzynki piwa zamiast jednej.



Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego?
- Ponieważ nigdy nie dorastają.



Kiedy facet traci 99% swojej inteligencji?
- Gdy zostaje wdowcem.



Kiedy facet mówi do rzeczy?
- Gdy otwiera szafę.

CANADOL
19-12-03, 02:29
Że ci się chciało rafciobmr to pisać!!! fuf...

kalka_k
29-12-03, 20:17
Siedzi wróbel na gałęzi i pali jointa. Przychodzi żaba i mówi:
-Wróbel daj przyjarać
-Spokix, masz. -Żaba się zjarała i poszła.
Później przychodzi krokodyl i mówi:
-Wróbel daj popalić
Na to wróbel: ŻABA TY JUŻ K...A LEPIEJ NIE PAL

kalka_k
29-12-03, 20:18
Spotykają się dwaj rolnicy po huraganie.
-Jak tam, rozjebało ci dach ?
-Kurwa, nie mam pojęcia, jeszcze go nie znalazłem

kalka_k
29-12-03, 20:20
Wchodzi krowa do sklepu i sika na ladę (wyobraź to sobie) :))))))))

kalka_k
29-12-03, 20:20
Idzie 3 kolesi, jeden zjadł LSD , drugi SPEEDA, trzeci nabakany ZIELSKIEM. Nagle widzą przed sobą mur. Zaczynają się zastanawiać co zrobić z tym fantem. Koleś nakwaszony powiada: przeniknijmy go, drugi na speedowany: przeskoczmy go! Na to wszytko pan po Marihuanie: lepiej chodźmy coś zjeść ! :)))

kalka_k
29-12-03, 20:21
Wchodzi Polak do sauny, a tam siedzi sobie murzyn i pali grass.
-dajno dzialkę- mowi Polak
Czarny sprzedaje Polakowi dzialeczkę, który blyskawicznie ją wypala.
-oj murzyn, murzyn... chujowy coś ten stuff. Wyjaralem i nic.
Murzyn sprzedaje następny gram. Polak spala i znówu niezadowolony.
-murzyn ja cię zajebie!!! Tyle zjarałem i nic!! Dawaj więcej. Po nastepnej dzialce Polak jest juz bardzo podkurwiony.
-murzyn, przejebałeś... teraz jak cię złapię to...
I zaczyna się gonitwa po saunie, murzyn ucieka z sany, biegnie po schodach, Polak za nim, do taksówki, Polak do drugiej, ciągle tuż za nim, wysiadają na lotnisku, murzyn bierze śmigłowiec, Polak awionetkę w pogoni za nim. Lądują gdzieś nad morzem, gdzie czarnuch wskakuje do motorówki i ucieka na wyspę. Polak nie dając za wygraną kradnie następną łódź. Na wyspie ani śladu po murzynie, a tymczasem zachciało się białemu srać. Kucnął, zaczyna, a nagle słyszy głos zza pleców:
-panie... w saunie sie nie sra...

kalka_k
29-12-03, 20:22
Idzie sobie koleś drogą, patrzy a tam lampa Dżina :) więc ją potarł. Wyleciał z niej Dżin i mówi:
-uwolniłeś mnie i w zamian spełnię twoje życzenie!
Koleś na to:
-chcę żeby wszędzie gdzie się nie spojrzę było zioło
Dżin znika, koleś się rozgląda a tam gdzie jego wzrok sięga zioło. Idzie uradowany przez pole maihuany, patrzy a tam zdołowani stoją jego kolesie.
-no co jest chłopaki, mamy tyle zioła a wy się dołujecie!? Chodźcie sobie zapalimy.
-a masz ogień ????????

kalka_k
29-12-03, 20:24
Wpada koleś do fryzjera i mówi:
-Opierdol mnie krótko!!!
-Ty chuju!

kalka_k
29-12-03, 20:25
Przychodzi żaba do lekarza i mówi:
-Coś mnie w stawie jebie!

Qulis
29-12-03, 21:13
No kalka_k smieszne te kawaly ale chyba jednak przesadziels 8 postow jeden po drugim to chyba trochu za duzo rafcia o rozumiem bo w jednym poscie napisal kilkanascie tych kawalow ale ty...

Ashar
30-12-03, 11:26
oto kilka dowcipów na poprawienie humoru po zakonczeniu sie świąt

Siostry Williams siedza w szatni. Nagle Serena zwraca sie do Venus:
- Wiesz co ? - wydaje mi sie, ze ojciec dorzuca man sterydow do zarcia.
- Dlaczego tak sadzisz?
- Aaaaa... no bo rosna mi wlosy tam, gdzie nigdy ich nie mialam!
- Tak? No a gdzie na przyklad?
- Nooooo... na jajkach!

Przychodzi Sztyrlic do urzedu pracy i pyta:
- Dzien dobry! Czy jest jakas praca?
- Oczywiscie! Pensja 10 tys., samochod sluzbowy, komorka.
- Pani zartuje?
- Tak, ale pan pierwszy zaczal.

Wchodzi koscielny do kosciola na godzine przed suma i widzi jakas kobiecine kleczaca przed figurka i modlaca sie. Ale nic tam, przygotowal kosciol do mszy i poszedl do zachrystii. Po mszy pogasil swiece i inne takie i wychodzi, ale widzi te sama babke, jak dalej sie modli. Podszedl i pyta:
- A co wy tu starowinko tak dlugo sie modlicie?
- A bo mi ksiadz kazal 50 zdrowasiek do sw. Piotra zmowic.
- Ale to jest sw. Antoni...
Na to babka pod nosem:
- Ku... mac, 47 zdrowasiek psu w dupe!

Letnik skarzy sie gospodarzowi:
- Nie mozna nawet zjesc obiadu... Tyle much tu lata.
- Niech sie pan nie martwi, one tu lataja tylko w porze obiadu. Reszte czasu spedzaja na gnoju.

Lekcja przysposobienia obronnego.
- Ktore krwotoki sa grozniejsze: zewnetrzne czy wewnetrzne?
- Wewnetrzne.
- A dlaczego?
- Bo trudniej pacjenta obandazowac.

Para w lozku, emocje siegaja zenitu, nagle rozlega sie pukanie do drzwi.
Kobieta:
- Rany boskie, to maz!
Facet niewiele myslac wskakuje pod lozko. Po dlugiej chwili w absolutnej ciszy wychodzi, siada na brzegu lozka i mowi:
- Wiesz, zono, chyba obydwoje mamy zszarpane nerwy...

Idzie Szkot, niesie wiadro moczu. Pytaja go, po co niesie wiadro moczu.
- Oddaje mocz do analizy i nie chce, aby mowili, ze Szkot jest skapy.
Wraca Szkot i niesie wiadro moczu. Pytaja, czemu teraz niesie to wiadro z moczem:
- A bo w moczu znalezli cukier.

Pakosławic
31-12-03, 17:34
Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick Henry, 1775 W Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć"?
Znowu wstaje Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej od Was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony japończyku
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy
szept:
- Rzygać mi się chce...
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwaśno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Na co odpowiada Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku

Ashar
05-01-04, 19:20
:D :D :D :D :D hahahahahahahaha :D :D :D :D :D :D
spoko jest ten dowcip :D :D :D :D :D

ja mam tu kilka innych ale nie tak śmiesznych (hahahahaha)


Kobita budzi sie rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok wymeczonego impreza meza:
- Wiesz kochanie... jaka ja juz jestem stara! Twarz mam cala pomarszczona, biust obwisly, oczy sine i podkrazone, faldy na brzuchu, grube nogi i tluste ramiona... Kochanie! Prosze cie, powiedz mi cos milego, zebym sie lepiej poczula w nowym roku...
- Eee... no... wzrok masz jak najbardziej w porzadku!

- Kiedy potrzebujesz pieniedzy jestes dla mnie bardzo mila - mowi maz do swojej polowicy.
- No, ale przeciez ja zawsze jestem dla Ciebie mila...
- No wlasnie!

Chlopiec pisze do Sw. Mikolaja:
- Przyslij mi braciczka!
Sw. Mikolaj odpisuje:
- Przyslij mi mamusie!

- Dlaczego mezczyzni lubia kobiety, ktore nosza skorzane ubrania?
- Dlatego, ze maja one ten sam zapach, co nowy samochod.
- Jaka jest roznica miedzy mezczyzna a dzieckiem?
- Dziecko mozna jeszcze czegos nauczyc.

Stoja sobie dwie krowy i pasa sie na polu minowym. Nagle jedna zaczepila morda o mine i SSRRRUUU!!!! Druga sie odwraca, patrzy na te pierwsza i mowi:
- Ty sie smiejesz, a ja sie naprawde wystraszylam...

Trzech mezczyzn przechwala sie tuszami swoich zon. Pierwszy mowi:
- Mam taka gruba zone, ze musialem auto zmienic na wieksze bo nie miescila sie na przednim siedzeniu.
Drugi:
- To jeszcze nic. Ja musialem kupic pick-up'a, bo w ogole nie miescila sie w srodku.
Trzeci:
- A ja nie mam zony.
- Jak to?
- A, pojechalismy zeszlego roku na wakacje nad morze, opalalismy sie na plazy, kiedy to podbiegli faceci z Greenpeace'u i zepchneli ja do wody.

Do pracy przyjmuja nowego pracownika.
- Jak dlugo byl pan w poprzednim zakladzie?
- Trzy lata.
- Opuscil go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzieki amnestii!

Idzie ksiadz polna droga, przechodzi obok takiego skromnego gospodarstwa. Patrzy a tam chlop cos z desek kleci. Ksiadz zagaduje:
- Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymze tak ciezko pracujesz?
- A ku*wa, kibel nowy stawiam, bo sie stary rozje*al.
- O, moj drogi! A nie moglbys tego tak troche owinac w bawelne?
- Co mam owijac w bawelne? Dechami opie*dole naokolo i c*uj!

Pyllo
05-01-04, 19:40
1. Co to jest : jest male, szare, ma skrzydla i bardzo lubi ser???

MYSZOWRON

2. Przychodzi ksiadz do bur***u (domu publicznego) i mowi:
- Niech Bedzie Pochwalony!
- Lony dzisiaj nie ma :D

Rabittous
05-01-04, 20:00
może ten :

przychodzi koles z panienka do baru, podchodzi kelner i pyta:
- "co podać?? "
-poprasze 2 kotlety--a na ucho--a ten drugi dla mnie to z viagrą prosze-mówi gosc"
-"dobrze"- mówi kelner
za 5 minut kelner przynosi jednego kotleta, a gośc pyta
-''panie a ten 2 dla mnie???"
-"ja tam tylko podaje, jak pan chce cos to do kucharza"- kelner
gośc idzie wkurzony do kucharza i pyta
-'panie a ten kotlet z viagrą dlamnie???'
-"sam se pan go smarz,cholera, jak ja go na patelnie tak "_" to on mi tak "|" ja go tak "_" to on mi tak "|"

może docinka...............jak by mój kanarek miał taką morde jak ty, to bym mu ogolił dype i kazał latac tyłem

Ashar
09-01-04, 17:38
Ludzie powoduja wypadki, wypadki powoduja ludzi :D

Rozmawia dwoch kumpli...
- Stary, powiedz... a probowales kiedys zone w "druga dziurke"?
- No co ty, zeby w ciaze zaszla?

Rozmawiaja dwie blondynki: - Ja jezdze na wakacje, zeby schusc - mowi jedna. - Ja jezdze na urlop, zeby zgrubsc - mowi druga. Na to podchodzi trzecia i mowi: - Od tej waszej gadaniny to mozna ze smiechu pec.

Stoi dwoch stojkowych na skrzyzowaniu. W pewnym momencie podjezdza jakis zagraniczny turysta i mowi cos do nich po niemiecku. Oni nic. Turysta usmiechnal sie i probuje po angielsku. Policjanci nic. Turysta ponawia probe, tym razem probuje po francusku, pozniej po hiszpansku, nawet po rosyjsku - bez rezultatu. Dal wiec za wygrana i odjechal. Policjanci:
- Ty, Heniek, moze zaczniemy sie uczyc jezykow obcych?
- Po co? Zobacz, ile ten ich umial i na co to mu sie przydalo?

Baca wlecze do lasu scierwo psa. Sasiad zagaduje:
- A co to sie stalo, kumie?
- Aaaa... musiolek go zastrzelic!
- To pewnie byl wsciekly, co?
- No, zachwycony to nie byl

Siedzi Bush i premier Pakistanu w knajpie. Wchodzi jakis gosc i pyta barmana:
- Czy to nie Bush i premier Pakistanu?
- Tak.
Gosc podchodzi do nich i pyta:
- Co robicie chlopaki?
- Planujemy wojne w Afganistanie.
- I co sie wydarzy?
- Zabijemy 14 milionow Afganczykow i jednego mechanika rowerowego...
- Jednego mechanika rowerowego?
Na to Bush do premiera:
- Widzisz, mowilem ci, ze nikogo nie obchodzi 14 milionow Afganczykow.

Leon zwierza sie przyjacielowi:
- Mam kochana zone. Gdy wracam z pracy, pomaga mi zdjac palto, podaje domowe pantofle i rekawiczki.
- Na co ci w domu rekawiczki?
- Na co? W rekawiczkach sie latwiej zmywa naczynia

Nero
16-01-04, 22:48
Urodzilo się facetowi dziecko..tylko spzital jak to w polsce bez jurka owsiaka bieda...i wagi nie mieli....to on wybiega na ulice z noworotkiem i pyta sie kto ma wage????????.........ktos mu powiedzal ze jedyna w miescie wage ma rzeznik...idzie do niego i sie pyta:
-zwazy mi pan dziecko??
-tak przyjde do pana za 5 minut
facet czeka i czega...tak jusz 20 min minelo...i idzie rzeznik urąbany we krwi po pachy..facet sie pyta...
-ile wazy wiec???
a rzeznik:
-2 i poł kilo bez kości......muhahah:]

Milten_i_gorn
28-01-04, 20:23
Bush i Putin zostali zahibernowani.Budzą się po 20 latach.Putin zaczyna czytać gazetę.Nagle taka zlewka i na głos:"Amerykańska gospodarka w gruzach."Wtedy Bush czyta i też zlewka:"Zamieszki na granicy Polsko-Chińskiej."

-Idzie dziadek do spowiedzi,ksiądz udziela mu rozgrzeszenia i stuka w konfesjonał
"O k***a ale mnie ksiądz przestraszył"

-Wchodzi żyd do samolotu i siada koło dwóch arabów.Ci oczywiście tak na niego patrzą, szepczą między sobą a żyd zdejmuje buty i siada.W końcu jeden mówi:"Ale bym się napił Coli."Na to żyd:"Spokojne ja pójde."On idzie a arab mu napluł do buta.Żyd wraca daje mu i drugi też prosi o Colę.Ten idzie a drugi arab też mu napluł.Żyd mu wręcza Colę.Koniec lotu.Żyd zakłada buty i mówi:"Ach jak te nasze narody się nie lubią.To plucie do buta, to sikanie do coli."


www.dowcipy.pl

bg
28-01-04, 21:28
Jedzie A.Lepper z kierowcą przez wieś i nagle potrącili świnie.Lepper mówi do kierowcy
-podejdz do tego domu i powiedz że zabiłeś tę świnie.
Po godzinie wychodzi a Lepper się pyta :
-co się stało
No więc najpierw gospodarz dał mi pól litra potem jego żona ugotowała mi pyszny obiad a na końcu jego córka zrobiła mi loda.
A lepper się pyta
-co ty powiedziałeś
-że jestem kierowcą leppera i zabiłem świnie
------------
Przychodzi Lepper z Milerem do MC Donalda i mówi:
-Dwa wieśmaci
-to widze -odpowida sprzedawczyni
-----------
Przychodzi facet do ZOO i patrzy wielki napis "SPRZEDAŻ MAŁP-INFORMATYKÓW" i pyta się sprzedawcy"ile kosztuje ta pierwsza małpa
-1000 $ , ale umie C++
-a ta druga
-2500 $ ale umie C++ ,turbo pascala , i assemblera
- a ta trecia za 5000 $
- nie wiem ale inne nazywają ją adminem

Ashar
28-01-04, 23:02
Baba u lekarza:
- Zycia zostalo pani jeszcze 10...
- Ale czego?!?! Lat? miesiecy???
- 9, 8, 7....

Zona do meza:
- Kochanie, rzniesz mnie jak zwykla dziwke. Powiedzialbys chociaz ze 2 slowka...
- Wyzej dupe!

Na swiecie sa dwa rodzaje ludzi. Ci co zarabiaja pieniadze i ci co wydaja. Powszechnie znani sa pod nazwa maz i zona.

- Mamo, czy ja jestem bardziej Cyganem, czy bardziej Zydem?
- Jestes i tym i tym, po polowie, a dlaczego pytasz?
- Bo Stasio ma do sprzedania rower i nie wiem, czy sie z nim wytargowac, czy tez od razu ukrasc...

Po wieloletnich badaniach naukowych, ktory ze srodkow na kaca jest lepszy Alcaprim czy Alkazelcer, ogloszono wyniki badan: lepszy jest Alkazelcer... bo ciszej sie rozpuszcza!

Mezczyzna odkryl bron, wynalazn polowanie.
Kobieta odkryla polowanie, wynalazla futra.
Mezczyzna odkryl kolory, wynalazl malowanie.
Kobieta odkryla malarstwo, wynalazla makijaz.
Mezczyzna odkryl mowe, wynalazl konwersacje.
Kobieta odkryla konwersacje, wynalazla plotke.
Mezczyzna odkryl rolnictwo, wynalazl jedzenie.
Kobieta odkryla jedzenie, wynalazla diete.
Mezczyzna odkryl przyjazn, wynalazl milosc.
Kobieta odkryla milosc, wynalazla malzenstwo.
Mezczyzna odkryl kobiete, wynalazl seks.
Kobieta odkryla seks, wynalazla bol glowy.
Mezczyzna odkryl handel, wynalazl pieniadze.
Kobieta odkryla pieniadze, i to zrujnowalo mezczyzne...
1/ Czy znasz przynajmniej 3 producentow prezerwatyw

zastanow sie i przejdz do nastepnego pytania

2/ Czy znasz przynajmniej 3 producentow piwa?

zastanow sie i przejdz do nastepnego pytania

3/ Czy znasz przynajmniej 3 producentow lopat
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Jaki wniosek ?
.
.
.
.
.
.
.
.

Do ruchania to wszyscy!
Do chlania to wszyscy!
A robic nie ma komu!

Milten_i_gorn
29-01-04, 11:46
-Mały wielbłąd pyta się taty:
"Tato, po co nam te garby."
"Widzisz synu jak my tak wędrujemy przez tą pustynię to tam magazynujemy wodę."
5 minut później.
"Tato a po co my mamy taką dziwną sierść."
"Aby nam było na tej pustyni zimniej."
"Tato, a po jaką cholerę nam to jek my mieszkamy w ZOO."

Mały miś pyta się mamy:
"Mamo,czy ja jestem misiem polarnym?"
"Tak, jesteś."
"Mamo, a ja nie jestem misiem grizzly?"
"Nie na pewno jesteś misiem polarnym."
"To dlaczego mi tak cholernie zimno."

Qulis
29-01-04, 14:46
-=HISTORIA=-

* Hitler i Stalin pochodzili z jednej branży.
* Chrobry miał na imię tak samo jak mój tatuś, ale zapomniałem.
* Katakumby były to starożytne schrony przeciwlotnicze.
* Najsłynniejszym mówcą greckim był Domestos.
* Archimedes siedział w wannie i w pewnym momencie zawołał swoją siostrę Eurekę.
* Po bitwie na polu grunwaldzkim zostało więcej trupów niż przyszło.
* Mieszko I ożenił się z radziecką królową.
* Zamrożona armia Napoleońska w carskiej Rosji stopniała w powrotnej drodze.
* Marcin Luter przeprowadził reformę rolną kościoła.
* Miasto zakładano wzdłuż ulic.
* Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to, że podzielił swoich synów na 5 części.
* W średniowiecznym mieście ulice były tak wąskie, że z trudnością mogły się na nich wyminąć dwa samochody.
* Ateńczycy byli bardzo surowo karani. Za kradzież mieli uciętą rękę, a za kopnięcie kolegi ucinano nogę.
* Przedstawiciele Odrodzenia we Włoszech: MonaLiza, Leon Davinci, Dawid i Mojżesz.
* Joanna d'Arc nosiła białą zbroję i czarnego konia.
* Sytuacja Francji była w trudnej sytuacji.
* Król Waza jak sama nazwa wskazuje, lubił zupę.
* Napoleon był niski, ale na wszystkich patrzył z góry.
* Zwolennikiem papiestwa był papież.
* Do historii przeszedł nie cały Achilles, tylko jego pięta.
* Aleksander Wielki był dlatego sławny, bo założył wielkie reformy.
* Egipcjanie nie byli brakorobami. Jak co zrobili to już dobrze np. piramidy.
* W roku 1768 Francja kupiła Korsykę - na trzy lata przed urodzeniem Napoleona, aby mieć pewność, że będzie on Francuzem.
* Karol Wielki był człowiekiem sprawiedliwym i nakazał, by ludzie byli sądzeni zanim się ich zabije.

Krwawy-Nekromanta
29-01-04, 17:29
Znam inną wersję wcześniejszego kawału :

Jak się spada z 10 piętra to się krzyczy :aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa łup

A z pierwszego to : łup aaaaaaaaaaaa :twisted:

Ashar
03-02-04, 17:35
Pewien mezczyzna kupil dojarke do celow erotycznych. Wrocil do domu, zasiadl w fotelu i podlaczyl sie do ssaka od dojarki. Przezywal orgazm za orgazmem, nigdy jeszcze tak dobrze mu nie bylo. Po dwoch godzinach ma w koncu dosc, szuka wylacznika - nie ma. Probuje oderwac ssak od wlasnego interesu - nie da rady. A dojarka caly czas ssie. Z wielkim trudem lapie za telefon i dzwoni do producenta:
- Dzien dobry, ja u panstwa kupilem dzisiaj dojarke, chcialbym sie dowiedziec, jak sie ja wylacza.
- Przede wszystkim - odpowiada sprzedawca - chcialbym pogratulowac panu doskonalego wyboru, gdyz jest to produkt najwyzszej marki...
- Dobra, dobra, ale gdzie sie go wylacza?
- Nasza dojarka wylacza sie automatycznie po uciagnieciu 25 litrow.

Kapral mowi do szeregowca:
- Masz zetony telefoniczne?
- Jasne, stary!
- Masz mowic: Tak jest, panie kapralu! A wiec masz zetony telefoniczne?
- Nie, panie kapralu!

- Jakie sa polskie drogi do kapitalizmu?
- Drogi wegiel, drogi gaz, drogi prad...
- Co to jest tapczan?
- Jest to przyrzad do pokojowego wykorzystania energii jadrowej.

- Mam dla panstwa dwie wiadomosci: dobra i zla - mowi kapitan spadajacego samolotu. - Dobra to ta, ze juz naprawiamy uszkodzenia i wszystko bedzie dobrze.
- A zla? - pytaja pasazerowie.
- Zla to ta, ze dobra sam wymyslilem.

W samolocie leci ksiadz, siostra zakonna i oczywiscie pilot. Nagle, z niewiadomych przyczyn samolot zaczyna sie palic, wiec pilot glosno wola:
- Zakladamy spadochrony i skaczemy!
Tak tez wszyscy zrobili. Jako ze kobiety zazwyczaj puszczane sa przodem, dali siostrze zakonnej pierwszenstwo. Ta jednak, gdy juz prawie skakala, zaparla sie o drzwi i ani rusz. Widzac to, pilot pyta ksiedza:
- Popchniemy ja?
Na co ksiadz, nerwowo spogladajac na zegarek odpowiada:
- A zdazymy jeszcze?

Dzieci bawia sie na religii w rysowanie aniolkow.
Jasio rysuje aniola z ogromnym nosem, wielkimi uszami i osmioma parami skrzydel.
- To tak wyglada aniolek? - pyta ksiadz.
- A widzial ksiadz innego?

Qulis
07-02-04, 17:35
POWIEDZENIA KOMENTATOROW
"Henryk Wardach to stary wyjadacz parkietów" - Maciej Henszel, radio
"Z przysłowiowej górki na przysłowiowe pazurki" - Przemysław Frankowski, radio
"Końcówka Ciby nie wyglądała imponująco" - Włodzimierz Szaranowicz, tv
"Wyprzedził Dariusza Śledzia i całą śmietankę polskich żużlowców" - Maciej Henszel, radio
"Ma 25 lat na swoim koncie" - spiker Grzegorz Biegański, w czasie meczu
"Swietłana Fomina jest bardzo doświadczona i dużo daje" - Roman Haber, wywiad
"A Karolak ma na imię Piotr, za co przepraszamy" - spiker Krzysztof Hołyński, w czasie meczu
"Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka" - Dariusz Szpakowski, tv
"Zawodnicy uzupełniają przy linii bocznej boiska pierwiastki śladowe" - Andrzej Żydorowicz, tv
"Jest to walenie głową w dobrze ustawiony, twardy mur" - Jacek Banasikowski, tv
"Chociaż jest obrońcą, podrywa swych kolegów" - Tomasz Zimoch, tv
"Cały czas pada od piętnastu minut" - Dariusz Szpakowski, tv
"Z pewnością kasety z grą Ajaxu były śledzone" - Dariusz Szpakowski, tv
"Te upały przypominają człowiekowi, w jakiej części składa się z wody" - Włodzimierz Szaranowicz, tv
"Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już Państwo obraz, więc możemy spokojnie we dwójkę oglądać mecz" - Dariusz Szpakowski, tv
"Piłka chyba za długa, ale Podbrożny sadzi długie susy" - Dariusz Szpakowski, tv
"Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł" -Dariusz Szpakowski, tv
"Hagi ucieka tam z nogami" - Dariusz Szpakowski, tv
"Nie chciał narażać achillesów, więc strzelił gorzej" - Wojciech Jagoda, tv
"Temperatura w Spodku osiągnęła 100 stopni" - Wojciech Jagoda, tv
"Wyrozumowana piłka łódzkiego Widzewa przegrała z ambicją" - Wojciech Jagoda, tv
"W zespole wojskowych rozstrzelał się Nyćkowiak" - Jacek Łuczak, Gazeta Wielkopolska
"Mniej więcej z tej odległości ucieszył nas Roman Szewczyk w meczu z Anglią" - Dariusz Szpakowski, tv
"Francuz ratuje resztki twarzy" - Andrzej Person, tv
"Na trybunach 10 tysięcy sympatyków tego nowoczesnego obiektu" -Andrzej Zydorowicz, tv
"Tego zawodnika stać na spory, dobry rezultat" - Zdzisław Zakrzewski, tv
"Jeszcze 18 sekund do końca Szweda Berqvista" - Andrzej Zydorowicz, tv
"Holenderka mimo prowadzenia jest faworytką" - Zdzisław Zakrzewski, tv
"Do piłki dopadł wściekle Szuster i wybił ją poza boisko" - Krzysztof Ratajczak, radio
"Mecz rozgrywano w holenderskich warunkach, przy padającym deszczu" - Andrzej Zydorowicz, tv
"Obrońca wybił piłkę na tak zwany przysłowiowy oślep" - Andrzej Zydorowicz, tv
"IFK Goteborg, podobnie jak Lech, jest jedyną drużyną szwedzką,która przedarła się do drugiej rundy" - Gazeta Wyborcza
"Jak państwo widzą, nic nie widać w tej mgle" - Edward Durda, Wizja Sport "Najśmieszniejszy moment to trener Pogoni Leszek Jezierski, który na plecach trenera bramkarzy uciekał z boiska, bo nie można było przejść przez kałuże" - Andrzej Janisz, Program I PR
"Bebeto !! BEBETO !!! i strzela ! i broni Schmeichel !!!, NIE !!!! GOOOOLLLLL !!!! " Banas(Bra-Dan)
"Jest jak Szarmach, o którym mówiło się kiedyś, że wsadzał głowę tam, gdzie inni bali się wsadzić inne rzeczy... A konkretnie nogę..." - Ryszard Łabędź, TVP

"... i tak jak wszyscy komentatorzy, przepraszam za wszystkie błędy, jakie popełniłem, ale taka jest piłka." (Tomaszewski)

Blade
08-02-04, 19:13
- dlaczego Adam Malysz skacze z kolczykiem w uchu?
- Bo dorwali go Ornitolodzy.

Na ksiezycu londuje pierwsza amerykanska, zalogowa expedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gosci: Chinczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak ? - Amerykanin ma glupia mine.
Chinczyk:
- Nas jest duzo, brat podsadzil brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisala sie na medal, i bylismy szybsi.
- No a ty ? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokoj, z wesela wracam...

Mąż mnie ostatnio zaniedbuje, co robić?
- Powinna pani podzielać jego zainteresowania. Co męża najbardziej interesuje?
- Szczupłe blondynki!

Ashar
10-02-04, 21:06
Po kilku nocach panna mloda skarzy sie matce:
- Wiesz mamo, juz kilka nocy spimy razem i nic. Jeszcze sie nie kochalismy.
- Alez coreczko, moze jest zestresowany...
- Ale mamo, on tylko ksiazke czyta i wcale nie zwraca na mnie uwagi.
- Wiesz coreczko, skoro on nie zwraca uwagi, to moze ja sie poloze zamiast ciebie i sprawdze, o co chodzi.
I tak zrobily. Maz w lozku czyta ksiazke, tesciowa sie kladzie i lezy. Nagle maz wsuwa reke pod koldre i w majteczki zaczyna reke wkladac. Wyskoczyla tesciowa z lozka i do coreczki:
- Alez kochanie, chwile lezalam i zaczal sie do mnie dobierac.
- Tak, tak... Palec zmoczy, kartke przewroci i dalej czyta...

Jurek skarbie
Nie spalam spokojnie od kiedy zerwalam nasze zareczyny.
To byl blad, teraz zdaje sobie z tego sprawe.
Czy umialbys wybaczyc i zapomniec?
Bylam taka glupia, ze nie wiedzialam ze to Ty jestes mi przeznaczony.
Kocham Cie z calego serca
Ania
P.S.Gratulacje z okazji trafienia szostki w totku.

Murzyn zdziwiony tlumaczy:
W wasza kraj to tak dbac o pies - ja widziec duzo znakow "uwaga piesi"

Jasiu mowi do mamy:
- Mamo, dzisiaj rano kiedy jechalem autobusem, tato kazal mi wstac i ustapic miejsca kobiecie.
- To bardzo ladnie.
- Ale mamo, ja siedzialem na taty kolanach.

Dryyyn, dryyyn...
[Aleksander Kwasniewski] Jurek? Sorki, ze o tak poznej porze - nie spisz??
[George Bush] Mama??
- Nie, nie - to ja - Olek.
- Aaa ... Olek - siemanko! Co slychac moj rosyjski przyjacielu?
- Eeee ... polski. Jest w porzadalu tylko zimno troche. Sluchaj Jurek, dzwonie bo mam interes.
- Go on Olek, co tylko chcesz! Ameryka nie zapomnina o przyjaciolach!
- No wiec Jurek, wiesz ... przyciskaja mnie o te wizy. Teraz jeszcze te wprowadziliscie odciski i w ogole. Chodzi o to, ze moze moglbys cos z tym zrobic?
- Olek, buddy ja dla ciebie wszystko morda! Ale co ja tu moge? No powiedz mi, co ja tu moge?
- No nie wiem ... jestes prezydentem, moze da sie to jakos tak... no wiesz?
- Prezydentem? Aaaa rzeczywiscie. No ale sam wiesz jak jest? Tu jest senat - ja nie decyduje.
- No tak ale moze moglbys jakos wplynac, w koncu pomagamy wam w Iraku.
- Olek - don't worry. Jesli chodzi o ten Irak to rozlozymy to na raty i dodamy do F16 - spokojnie to splacicie w 20 years.
- Ale Jurek - jakie raty? Raty to maja byc za F16 a nie za Irak.
- Hold on Olek - wezme ta umowe na moj computer. Wez ja w hand i czytaj ze mna - zacznijmy od razu od tych malych letters na dole.
- O w morde Jurek! Nie zauwazylem tego wczesniej. Ale zaraz - tu jest napisane, ze w zamian za pomoc w Iraku zobowiazujemy sie do dobrowolnej wplaty 20 mld dolarow dla rzadu USA!!!
- Olek - morda ty moja! Wiesz ile byscie zaplacili za taki advertisement w najlepszym pasmie reklamowym? Sluchaj bro, to jest interes, na ktorym jeszcze zarobicie w przyszlosci! Bedzie cool!
- Ja cie piernicze Jurek ale skad my wezmiemy tyle kasy!!??
- My tu o wszystkim pomyslelismy. Niedlugo damy wam namiar na te rakiety co sie teraz produkuja i co je niedlugo znajdziecie na desert w Iraku. Tylko Olek - morda ty moja - nie robcie nothing na wlasna reke bo znowu wykopiecie nie te co trzeba.
- Ale Jurek po cholere nam te rakiety?
- No tez prawda ... wlasciwie to nie wiem. W kazdym razie ktos je musi wykopac. Jak juz je wykopiecie to wam umorzymy czesc tego dlugu i wszystko bedzie git.
- Cholera Jurek - ty to masz leb! Genialne! A swoja droga kiedy wyslecie nam te F16?
- Jeszcze troche time, Olek. Czekamy na pozwolenie Glownego Dyrektora Muzem Wojska. Wiesz jak jest - w koncu zabytkowego obrazu tez ot tak nie wywieziesz za border.
- Eeee ... no tak ... Dobra Jurek - to ja bede konczyl bo dzwonie z karty.
- Nie ma za co Olek. My tez was love! Ameryka wam tego nie zapomni. Peace! Zadzwon jeszcze kiedys moj rosyjski przyjacielu!
- Eeeee ... polski. Siemanko Jurek.

Ashar
10-02-04, 21:11
Facet wraca po libacji nocą przez park. Uderza w drzewo:
- Bardzo pana przepraszam - mówi. Idąc dalej, wpada na kolejne drzewo: - Serdecznie panią przepraszam.
Sytuacja się powtarza kilka razy, w końcu zdesperowany siada na ławeczce mrucząc:
- Poczekam, aż ta hołota wreszcie przejdzie.



Mężczyzna jedzie samochodem i słyszy w radiu dla kierowców:
- Uwaga! Jakiś wariat jedzie pod prąd autostradą nr 5!
Słysząc to, facet dziwi się:
- Jeden wariat? Są tu ich tysiące!



Po wybuchu atomowym para szympansów siedzi na drzewie. W pewnym momencie szympans pyta szympansicę:
- Masz coś do jedzenia?
- Tylko jabłko - odpowiada szympansica.
- O, nie! Nie zaczynajmy wszystkiego od początku!



Żona do spóźnionego męża wracającego do domu po kieliszku:
- Gdzie byłeś tyle czasu?
- U Janka na brydżu.
Żona dzwoni do Janka i pyta:
- Był u ciebie mój mąż?
- Jak to był?!! Siedzi i właśnie rozdaje!!



Mąż dowiaduje się o zdradzie żony. Wzburzony, wpada do domu i od progu krzyczy:
- Wiem wszystko!
- Przesadzasz - odpowiada spokojnie żona. - A w którym roku była bitwa pod Cedynią?



Pracownik do dyrektora:
- Jestem zmuszony prosić pana o podwyżkę, ponieważ interesują się mną trzy firmy.
- A mogę wiedzieć, jakie? - pyta dyrektor.
- Elektrownia, gazownia i wodociągi miejskie.



Kobita budzi się rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok wymęczonego impreza męża:
- Wiesz kochanie... jaka ja już jestem stara! Twarz mam cala pomarszczona, biust obwisły, oczy sine i podkrążone, fałdy na brzuchu, grube nogi i tłuste ramiona... Kochanie! Proszę cię, powiedz mi cos miłego, żebym się lepiej poczuła w nowym roku...
- Eee... No... Wzrok masz jak najbardziej w porządku!



- Kiedy potrzebujesz pieniędzy jesteś dla mnie bardzo mila - mówi mąż do swojej połowicy.
- No, ale przecież ja zawsze jestem dla Ciebie mila...
- No właśnie!



Chłopiec pisze do Św. Mikołaja:
- Przyślij mi braciszka!
Św. Mikołaj odpisuje:
- Przyślij mi mamusie!



- Dlaczego mężczyźni lubią kobiety, które noszą skórzane ubrania?
- Dlatego, ze maja one ten sam zapach, co nowy samochód.



- Jaka jest różnica miedzy mężczyzną a dzieckiem?
- Dziecko można jeszcze czegoś nauczyć.



Stoją sobie dwie krowy i pasa się na polu minowym. Nagle jedna zaczepiła morda o mine i SSRRRUUU!!!! Druga się odwraca, patrzy na te pierwsza i mówi:
- Ty się śmiejesz, a ja się naprawdę wystraszyłam...



Trzech mężczyzn przechwala się tuszami swoich żon. Pierwszy mówi:
- Mam taka gruba żonę, ze musiałem auto zmienić na większe, bo nie mieściła się na przednim siedzeniu.
Drugi:
- To jeszcze nic. Ja musiałem kupić pick-up'a, bo w ogóle nie mieściła się w środku.
Trzeci:
- A ja nie mam żony.
- Jak to?
- A, pojechaliśmy zeszłego roku na wakacje nad morze, opalaliśmy się na plaży, kiedy to podbiegli faceci z Greenpeace'u i zepchnęli ja do wody.



Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!



Idzie ksiądz polna droga, przechodzi obok takiego skromnego gospodarstwa. Patrzy a tam chłop cos z desek kleci. Ksiądz zagaduje:
- Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko pracujesz?
- A ku*wa, kibel nowy stawiam, bo się stary rozje*ał.
- O, mój drogi! A nie mógłbyś tego tak trochę owinąć w bawełnę?
- Co mam owijać w bawełnę? Dechami opierdole naokoło i chuj!


eee....jeśli jakies dowcipy już tu były napisane to przepraszam ale jest ich tyle że nie sposób zapamiętać czy taki już był :) :)

G0RN
21-02-04, 19:33
przychodzi jasiu do domu i mówi mamusi:
- mamo umiem juz liczyć do pięciu
- to policz!
- 2 3 4 5
- a gdzie jedynka?
- w dzienniczku

Mr_Dragon_Hunter
21-02-04, 23:17
Zawody w piciu alkocholu Moskwa 2004

-i oto wchodzi na arene niemiec bendzie on pił piwo kuflami
-1 kufel
-2kufel
-3 kufel
-5kufel
-6kufel
-7kufrl
-kufel
-oj złamał się złamał się niemiec
-następny bedzie pił francuz bedzie on pił wino butelkami
-1 butelka
-2 butelka
-3 butelka
-4butelka
-oj złamał się złamał sie francuz
-następny wchodzi Rosjanin bedzie pił wudke czerpakmi
-1 czerpak
-2 czerpak
-3 czerpak
-4 czerpak
-5 czerpak
-6 czerpak
-7 czerpak
-8 czerpak
- 9czerpak
-10 czerpak
-11 czerpak
-oj złamał się złamał sie czerpak trzeba bendzie wiadrem pić :D

Kaim
21-02-04, 23:22
Ja znam 2 wspaniałe kawały

1. Jedzie babcia na rowerze i sie cieszy że jej sie kółka kręcą


2. GORN myśli :D :D :D :D

CANADOL
21-02-04, 23:33
Macie tu kawały, ale niestety skopjowane z CD, więc jak się domyślacie to nie ja je pisałem... Wiele sam nie czytałem, więc nie miejcie pretensji do mnie :)

PRZYCHODZI BABA DO LEKARZA.

Przychodzi baba do lekarza i mowi:
- Prosze doktora, cierpie na zaniki pamieci.
- Od kiedy?
- Co od kiedy?

Przychodzi baba do lekarza:
- Jestem w ciazy i bola mnie zeby.
- Niech sie pani zdecyduje, bo nie wiem jak fotel ustawic.

Przychodzi baba do lekarza z Murzynkiem na rekach:
- Skad u pani to niemowle?
- Mialam randke w ciemno.

Przychodzi baba do lekarza z piaskiem w zebach, a lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Glebogryzarka.

Przychodzi gola baba do lekarza z karabinem w rece.
- Co pani dolega?
- Naga bron.

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, gdy prowadze samochod zawsze mysle o sexie.
Co mam robic?
- Musi pani kupic samochod z automatyczna skrzynia biegow.

Przychodzi baba do lekarza z szyba i siekiera:
- Co pani jest?
- Szklarska Poreba.

Przychodzi Baba do lekarza.
- Panie doktorze, wyrostek mi dokucza.
- Kopnij pani gowniarza to sie odczepi!

Przychodzi facet do lekarza.
- Co sie stalo? - pyta lekarz.
Na to facet po cichutku:
- Panie doktorze to ja, baba, tylko sie tak przebralam!

Przychodzi pol baby do lekarza:
- Co pani jest?
- Ba.

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszystko kojarzy mi sie z sexem...
- A Brom brala pani ?
- A jeszcze zem nie brombrala dzisiaj...

Przychodzi baba do lekarza okulisty:
Lekarz: Prosze przeczytac te najwieksza litere na tablicy
Baba: A gdzie jest ta tablica ?

Wchodzi do lekarza baba z podpaska na glowie. Lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Always on my mind.

Przychodzi baba do lekarza z pila w plecach.
- Oj panie doktorze prosze mi pomoc. Glowa mnie boli, a jak mnie suszy,
i jesc nic nie moge....
- To po co Pani pila ??

Przychodzi baba do lekarza i mowi:
- Panie doktorze, sikam czterema strozkami moczu.
- Niemozliwe, niech pani to pokaze!
Po chwili:
- Prosze pani, to tylko guzik od rozporka!

Przychodzi baba do lekarza z pila tarczowa w dupie.
Lekarz: - co pani jest?
Baba: - rzne sie na okraglo!

Przychodzi baba do lekarza, ten ja zbadal i mowi:
- Ma pani raka!
- O Boze! To co mam robic? Co mi pan zaleca?
- Niech pani robi oklady z blota!
- A to pomoze?
- Nie, ale moze przyzwyczai sie pani do ziemi....

Przychodzi baba do lekarz z zezem zbieznym:
- Co pani taka skupiona?

... z zezem rozbieznym:
- Co sie pani tak rozglada?

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, bardzo boli mnie brzuch!
- A co pani jadla ? - Puszke sledzi.
- Czy byly swieze ?
- Nie wiem nie otwieralam !

Przychodzi baba do lekarza :
- Panie doktorze zle sie czuje.
Lekarz zdadal babe :
- Niech pani codziennie rano na czczo wipija jedno jajko.
- Panie doktorze, ale ja nie znosze jajek.
- A kto je pani kaze znosic.

Przychodzi baba do lekarza i mowi :
- Panie doktorze bardzo zle sie czuje, a zadne tabletka mi nie pomaga.
na to lekarz:
- Niech pani kupi MARSA, mars jest dobry na wszystko !

Przychodzi baba do lekarza.
- No i co,czy pomogly pani te lekarstwa co przypisalem na hemoroidy?
- Ta pol na pol.
- Jak to?
- Te dlugie sliskie tabletki to jakos polknelam,ale ten krem,co mi pan
przepisal,to nawet z chlebem zjesc nie moglam

Przychodzi baba do lekarza. Ten ja zbadal, a ze byl to lekarz prywatny, to
przyszlo w koncu do placenia. Baba zaczyna sie rozbierac i powiada:
- Nie mam przy sobie pieniedzy, wiec zaplace panu w naturze.
Lekarz podrapal sie po glowie i pomyslal: "No coz, skoro nie moge dostac
pieniedzy, dobre i to." Przed przystapieniem do pobrania oplaty, jednakze,
spojrzal na babe i zapytal:
- Zaraz, zaraz. Czemu ma pani taki czarny brzuch?
A baba na to:
- Aaa, przed chwila placilam za wegiel.

Przychodzi baba do lekarza i mowi:
"Panie doktorze, mam gwizdzace piersi..."
Lekarz na to:
"Prosze sie rozebrac do pasa"
Baba:
"ale..."
Lekarz stanowczo:
"Prosze sie rozebrac!"
Baba sciagnela stanik, a piersi LUPS!, gwizdnely o podloge!!!

Przychodzi baba do lekarza.
- Prosze sie rozebrac
- A gdzie mam polozyc ubranie?
- Obok mojego...

Przychodzi baba w ciazy do lekarza.
- Co pani?
- A tak sobie zaszlam...

Przychodzi baba do lekarza z telefonem w brzuchu.
- Kto pani taki numer wykrecil?

Przychodzi baba do lekarza:
Baba: Panie doktorze, nie mam piersi...
Doktor: Ajajaj...

Przychodzi baba do lekarza:
Doktor: Pani ma chyba nadzerke....
Baba: A to swinia... Mowil, ze tylko polize...

Przychodzi ciezarna baba do lekarza;
Baba: Panie doktorze, dziewiaty miesiac mija, a ja nic...
Doktor: A bole Pani ma ?
Baba: A co to, Pan doktor slepy?

Przychodzi baba do lekarza...
zielona i z antenkami na glowie;
Lekarz: co Pani je?
Baba: Kur... nie z tej ziemi!

Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- W jakich porach pan przyjmuje?
- Przewaznie w dzinsach...

Do okulisty w Katowicach przychodzi baba i mowi:
- Panie doktorze, z bliska zle widze.
- A z daleka? - pyta lekarz.
- Z Koszalina...

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz.... tez baba.

Przychodzi baba do lekarza z koparka na plecach, a lekarz:
- ale sie pani wkopala...

Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza.
- Czy dziecko przechodzilo odre? - pyta lekarz.
- Ta gdzie tam, panie, my zza Buga...

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta:
- Czemu pani tak dlugo nie bylo?
- Bo chorowalam...

Przychodzi baba do lekarza w wigilie i mowi ... ludzkim glosem.

Przychodzi baba do lekarza a lekarz mowi:
- Niech pani przestanie tu przychodzic bo ludzie zaczeli o nas gadac.

Przychodzi baba do lekarza i skarzy sie:
- Panie doktorze, wszyscy mmnie ignoruja.
Lekarz: Nastepny prosze!

Przyszla polowa baby do lekarza. Lekarz pyta:
- Co sie stalo?
- Maz mnie przerznal.
- A gdzie druga polowa?
- Wypilimy...

Przychodzi baba do lekarza z zaba na glowie;
Lekarz: co pani jest?
Zaba: a cos mi sie do du... przykleilo.

Przychodzi baba do lekarza z papierosem w uchu;
Lekarz: co pani robi?
Baba: slycham Jarre'a ...

Przychodzi baba do lekarza z taczka na plecach i margaryna.
Lekarz: co pani je?
Baba: Margaret Tacher.

Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza;
Lekarz: Zaraz, zaraz! Nie wszystkie na raz.
Baba: Ja nie do pana. Ja do tego pod oknem.

Przychodzi baba do lekarza z kierownica na plecach, a lekarz:
- kto pania tu skierowal?

Przychodzi baba do lekarza;
- panie doktorze, mam wode w kolanach!
Lekarz: a ja cukier w kostkach.

Przychodzi baba do lekarza...
i od razu wlazi mu pod biurko. Lekarz na to:
- Dlugo pani nie pociagnie. Pracuje do czwartej.

Przychodzi baba do lekarza...
i od progu skacze sztywno na dwoch nogach:
Lekarz: a mowilem, ze spirala bedzie za dluga!

Przychodzi baba do weterynarza...
a weterynarz: chyba sie pani cos po..., no!, pomylilo?!

Przychodzi baba do lekarza;
Lekarz: mieszka pani kolo stadionu, nie przeszkadza to pani?
Baba: NIE, NIE, NIE NIE NIE, NIE NIE NIE NIE, NIE NIE !!!

Przychodzi baba do lekarza i sie skarzy:
- panie doktorze, ludzie mi do okien zagladaja!
Lekarz: to nic dziwnego.
Baba: ale ja mieszkam na 10 pietrze...

Przychodzi baba do lekarza:
Baba: panie doktorze, mam wytrzeszcz, co robic?!
Lekarz: poluznic warkocz!

Przychodzi baba do lekarza ze zlamana reka;
Baba: panie doktorze reke zlamalam!
Lekarz: gdzie?
Baba: w kuchni.

Przychodzi baba do lekarza i mowi:
- jestem s-konana...
Lekarz: a ja z Rambo!

Przychodzi baba do lekarza z krzeslem na glowie, a lekarz do niej:
- prosze siadac!

Przychodzi baba do lekarza z gwozdziem w dupie, a lekarz do niej:
- prosze siadac!

Przychodzi baba do lekarza, lekarz jej kaze oddac mocz do analizy
Baba: gdzie mam go oddac?
Lekarz: do sloika - stoi na szafie.
... i lekarz wychodzi z pokoju
wraca za 5 minut i widzi caly pokoj zasikany
- co pani narobila?
- a mysli pan ze to tak latwo nasikac do sloika stojacego na szafie?

Przychodzi baba do lekarza z wielorybem w dupie i mowi:
- mam dosc tego walenia!

Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie.
Lekarz: co pani jest?
Baba: dziekanat!

Przychodzi szkielet baby do lekarza. Po dlugim badaniu pyta:
- panie doktorze, czy to cos powaznego?
- jeszcze nie wiem; musimy zrobic przeswietlenie..

Przychodzi baba do lekarza, a tu lakarz biega dookola biurka.
Po godzinie...
- co pan doktor robi?
- ja jestem lekarz okregowy!

Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna sie rozbierac.
Lekarz: przyszla sie pani zbadac?
Baba: nie..., pieprzyc...

Przychodzi baba do lekarza ze sledziem w dupie i mowi:
- panie doktorze, ktos mnie ciagle sledzi!

Przychodzi baba do lekarza i mowi:
- Panie doktorze, cos mi w dupe wlazlo.
- Nie wie pani co?
- Chyba dluznik..

Przychodzi baba do lekarza z listkami na glowie.
Lekarz: Co pani tak zdebiala?
Baba: A, czasem tak mi wlosy deba staja.

Przychodzi baba do lekarza z orlem w dupie.
Lekarz: Co pani jest?
Baba: Monete o dupe rzucalismy...

Wpada baba do lekarza i krzyczy:
- Mam pana w dupie!

Przychodzi baba do lekarza z wroblem w dupie.
- Co pani jest?
- Mnie nic, ale mezowi chyba ptaka urwalo.

Przychodzi baba do lekarza.
Lekarz: Ma pani ksiazeczke zdrowia?
Baba: Mam.
Lekarz: Gdzie?
Baba: W dupie!

Przychodzi baba do lekaza i mowi:
- Jestem skonana!
- A ja z Gwiezdnych Wojen.

Przychodzi trup baby do lekarza i siada w gabinecie lekarskim; lekarz
widzac to mowi:
- gdzie mi sie pani tu rozklada? Na co baba:
- a co, mam gnic w poczekalni ?!

Przychodzi baba do lekarza, bez reki i bez nogi.
- Co sie pani stalo?
- A..., bo zalozylam sie z mezem o noge, ze mi reki nie wyrwie.

Przychodzi baba do lekarza z ponczocha na glowie.
- Co pani dolega ?
- Niewidzisz gamoniu , ze to napad ?!

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, moj problem to za duze potrzeby seksualne...
- To niech pani wyjdzie za maz.
- mam juz meza.
- to niech pani znajdzie sobie kochanka.
- juz mam.
- to niech pani wezmie drugiego.
- mam drugiego, i jeszcze innych trzech.
- hmmm, wydaje mi sie, ze pani jest rzeczywiscie chora.
- Panie doktorze, niech mi pan to da na pismie, bo maz mowi, ze jestem kur**!

Przychodzi trzy dziesiate baby do doktora:
- a gdzie reszta? - pyta doktor.
Trzy dziesiate baby wyciaga krotkofalowke:
- zero siedem, zglos sie !

Przychodzi garbata baba do lekarza:
- Co pani jest ?
- ciaza pozamaciczna...

Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu sciaga majtki.
- Alez droga pani ! - protestuje lekarz - Ja jestem dentysta, ginekolog
przyjmuje pietro nizej !
- Nie ma zadnej pomylki. - odpowiada baba - Zakladal pan wczoraj mojemu
staremu sztuczna szczeke ? Zakladal ! No to teraz ja pan wyciagaj !

Ach, przychodzi baba do lekarza i mowi, panie doktor, wszyscy mowia mi
ze ja jestem nienormalna, lubie nalesniki.
Alez skad, ja tez lubie nalesniki. Odpowiada lekarz.
Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam cala szafe nalesnikow.

Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej:
- Prosze sie rozebrac i polozyc.
- Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore!
- Jemu juz nic nie pomoze...

Przychodzi baba do lekarza i juz od progu wywija noga.
- Co pani jest? - pyta sie zdziwiony lekarz.
- Hulajnoga.

Przychodzi gruba baba do lekarza.
- Panie doktorze prosze mi dac cos zebym schudla.
Lekarz dal jej pudelko tabletek z przykazaniem, aby brala przez
miesiac codziennie jedna. Baba niewiele myslac pozarla wszystkie
zaraz po wyjsciu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak
szczapa, skora na niej wisi. Lekarz obejrzal ja krytycznie, zebral
skore, naciagnal i zawiazal na glowie kokarde. Baba wychodzi z
gabinetu, spotyka znajoma.
- Oj, jak ty bardzo schudlas! A jaka masz ladna kokarde na glowie!
- Wszystko byloby dobrze gdyby nie to, ze mam obrosnieta klatke
piersiowa.

Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu.
- Co pani dolega? - pyta sie lekarz.
- Slepa kiszka.

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz sie pyta:
- Co pani jest?
- Panie doktorze, zaszlam...
- To niech pani odejdzie.
- Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia...
- To niech sie pani odpieprzy.

Przychodzi baba do lekarza z noga w gipsie:
- Czy ja moglabym juz zaczac chodzic po schodach, panie doktorze?
- A dawno pani nosi gips?
- Juz trzeci miesiac. Ale mieszkam na czwartym pietrze, doktorze.
I znudzilo mi sie, do k**wy nedzy, ciagle wlazenie po rynnie.

Przychodzi baba do ginekologa.
- Prosze sie rozebrac!
- Kiedy ja sie wstydze, panie doktorze.
- To moze ja od razu zgasze swatlo?

Przychodzi baba do lekarza i juz od progu skacze na WYPROSTOWANYCH nogach.
Lekarz sie pyta :
- Co sie pani stalo ?
- No przeciez mowilam, ze spirala bedzie za dluga ...

Albo przychodzi baba do lekarza i mowi:
- Panie lekarz za ile wyzdrowieje?
a lekarz na to:
- za kilkanascie milionow...

Przychodzi baba do lekarza i trzyma w reku szczelnie zamkniety sloik.
- Blagam, niech mi pan powie, co jest w srodku, panie doktorze? - Prosi
z przerazeniem na twarzy.
Lekarz obejrzal sloik i mowi:
- Bez watpienia tasiemiec, prosze pani.
- To cudownie! - cieszy sie baba. - Bo ja myslalam, ze to caly system
nerwowy.

Przychodzi baba do lekarza z calym workiem papieru toaletowego:
- po co to pani?
- bo slyszalam ze z pana jest zasrany specjalista.

Przychodzi baba do lekarza z mozgiem w rekach:
- To sie w glowie nie miesci!!

Przychodzi baba do lekarza:
- Powinna pani jesc duzo owocow i to najlepiej bez obierania.
Baba dziekuje za diagnoze i zbiera sie do wyjscia.
- A tak a propos, jakie owoce pani jada najczesciej? - pyta lekarz.
- Orzechy.

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, niech mi pan zrobi nowy otwor.
Lekarz znaczaco puka sie w czolo.
- Nie, nie tutaj, bo by mi maz jajami oczy powybijal.

Przychodzi baba do lekarza z betoniarka na plecach.
- Co pani jest? - pyta sie lekarz.
A baba sie zmieszala.

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, wszyscy znajomi mezczyzni mowia mi, ze mam
pochwe jak studnia...
- Prosze sie rozebrac i na samolocik.
Po chwili ostroznie zaglada.
- Nic dziwnego, ...ego, ...ego, ...ego.

Przychodzi baba do lekarza a lekarz do niej:
- Niech pani stad wyjdzie bo juz kawaly zaczynaja o nas opowiadac.

Przychodzi baba do lekarza z corka.
- Ania stan prosto zeby pan doktor zobaczyl jaka jestes krzywa.

Przychodzi kon do lekarza, za nim wchodzi baba, a lekarz na to :
- Co pani, zakonnica?

Przychodzia baba do ginekologa, rozbiera sie i siada na fotel.
- Bardzo mnie boli tam w srodku. Wyzej, jeszcze wyzej...
- Podejrzewam, sie jest to zapalenie migdalow.

Baba umarla i nie przychodzi juz do lekarza, wiec
lekarz udaje sie na jej grob. I slyszy zduszony glos:
"Panie doktorze, ma pan cos na robaki?"

Przychodzi baba do lekaza, a lekaz pyta :
- ile ma Pani lat
ona na to :
- 52
Lekaz sie zamyslil, cos pokompilowal w glowie i mowi :
- No wiecej nie bedzie !

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz sie ja pyta:
- Kim Pani jest z zawodu?
- Nauczycielka.
- Taaa?? To niech mi Pani pale postawi.

Przychodzi baba z gwozdziem w dupie do lekarza, a lekarz do niej:
- Prosze usiasc.

Przychodzi baba z masztem w dupie do lekarza, lekarz do niej:
- Co pani jest?
A baba na to:
- Dar Mlodziezy!

Przychodzi pan do lekarza,kladzie swa meskosc na stole i milczy.
Zdziwiony lekarz pyta:
- Boli pana ?
- Nie boli.
- To moze za duzy ?
- Nie,wcale nie.
- A co,za maly ?
- Nie. Nie jest za maly.
- To co w koncu !?
- Fajny , nie !

Przychodzi baba do lekarza z chorym dzieckiem.
Lekarz zbadal dziecko i mowi do baby:
- prosze sie rozebrac
- ale to nie ja, to dziecko jest chore!
- na wszelki wypadek zrobimy drugie.

Przychodzi baba do lekarza
- Oj, bardzo mnie boli
- a co sie pani stalo ?
- kon mnie kopnal
- a gdzie? - pyta lekarz
- w kieleckiem, panie doktorze, w kieleckiem.

Przychodzi baba do lekarza i zaczyna skakac po gabinecie
- co pani jest ? - pyta lekarz
- pan sie jeszcze pyta?! A kto mi sprezynke zakladal?

Przychodzi baba z corka do lekarza
- panie doktorze, moja corka ma straszny wytrzeszcz oczu
- to niech jej pani tak mocno kucyka nie wiaze

Przychodzi baba z corka do lekarza. Corka jest piekna i seksowna. Lekarz
od razu kaze jej sie rozebrac.Baba protestuje:
- Alez panie doktorze, to ja jestem chora!
- To prosze pokazac gardlo - mowi lekarz.

Przyjezdza baba do lekarza na motorynce.
- Co pani jest?
- Co pani jest.
- Motorola...

Przychodzi baba do lekarza, zdejmuje mu spodnie i bierze "dinksa" do ust.
A na to lekarz:
- Oj dlugo to Pani juz nie pociagnie.

Przychodzi baba do lekarza z amiga na sznurku i mowi:
- Ja do uspienia....

Przychodzi baba do lekarza i mowi:
- Panie doktorze nie mam wlosow na pi****e !
Doktor oglada i mowi:
- A ile razy pani dziennie TO robi ???
- Nooooo, 5-6 razy !!!
- Prosze pani ! Na autostradzie tez trawa nie rosnie...

Przychodzi baba do lekarza ...
- Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej dzieje sie ze mna cos niedobrego.
- Coz takiego ?
- Wyrastaja mi wlosy na ciele.
- No to nie ma sie pani czym martwic po zakonczeniu kuracji te wlosy
powypadaja.
- Ach to kamien spadl mi z serca.
- A tak wlasciwie to gdzie pani te wlosy wyrastaja ?
- Na jadrach panie doktorze.

Pamiętnik Policjanta

PONIEDZIALEK - Siedze razem z kapralem Klucha nad krzyzowka

WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyzowka

SRODA - Przyszedl plk Zelazny i powiedzial zebysmy odwrocili krzyzowke, bo
lezy do gory nogami.

CZWARTEK -Odwrocilismy Ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.

PIATEK - Zglodnialem Kapral Klucha chyba tez, bo krzyzowka zniknela.

SOBOTA - Poniewaz zabraklo krzyzowki z nudow zabralismy sie do lapania
bandytow. Ja zlapalem jednego a kapral Klucha 38.

NIEDZIELA - Pulkownik Zelazny, osobiscie zlozyl przeprosiny na rece
attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasazerami. A ja
musialem zwolnic kierowce Pech.

PONIEDZIALEK - Kieruje ruchem na skrzyzowaniu. W radiowozie jechal plk
Zelazny Pomachalem mu reka. Mam teraz niezly karambol.

WTOREK - Razem z kapralem Klucha bierzemy udzial w poscigu za skradziona
Toyota. Musimy go jednak przerwac bo nogawka wkrecila mi sie lancuch, a
kapralowi Klusze ped powietrza oderwal dzwonek.

SRODA - Przesluchuje zboczenca zlapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to
ja sie cholera przyznalem

CZWARTEK - Dostalismy wiadomosc, ze przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7
niejaka babcia Pelagia lewituje. Udalismy sie na miejsce.Wiadomosc sie nie
potwierdzila Babcia Pelagia wcale nie lewitowala. Powiesila sie na
zyrandolu

PIATEK - Gram z kapralem Klucha w karty. Wygralem. Piec asow na karete
jokerow

SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauwazylem zle zaparkowanego "malucha". I do
tego tuz pod moim oknem. Zapisalem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdzilem
go w
kartotece. To moj "maluch" chyba wezme urlop.

NIEDZIELA - Na spacerze pogryzlem wiewiorke Czuje tez jakis wstret do
wody. Moze to angina?

PONIEDZIALEK - Dostalismy zawiadomienie o zaginieciu kotka pana ministra.
Pedzimy na sygnale. Tuz pod domem pana ministra, kapral Klucha na cos
najechal. Sprawdzam co to bylo. Juz nie szukamy kotka.

WTOREK - W parku pojawil sie ekshibicjonista. Zastawilismy na niego
pulapke. Niestety. Wymknal sie. Zostal mi w reku tylko jego plaszcz.
Fajnie
wygladal, jak goly przedzieral sie przez krzaki. W samej tylko koloratce.

SRODA - Remontuje mieszkanie. Wstrzelilem kolek w sciane. Umowilem sie z
sasiadem, ze w dziure po kolku wstawimy drzwi. Nie protestowal. Byl
nieprzytomny.

CZWARTEK - W pracy same nudy. Przegladam listy goncze. Jednego goscia
jakbym skads znal. Ale skad?

PIATEK - Dzisiaj plk Zelazny oddal mi moja ankiete personalna ze zdjeciem,
ktora nie wiadomo czemu, zaplatala sie miedzy listy goncze. Teraz juz wiem
skad znalem tego goscia!

SOBOTA - Badania kontrolne. Oddalem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.

NIEDZIELA - Cala komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o
milosci dwoch jamnikow. Tak mi powiedzial kapral Klucha. Zapytalem sie o
tytul "Psy 2". Nawet sie zgadza.

PONIEDZIALEK - Od samego rana bola mnie zeby. Niby sztuczne uzebienie a
jednak?!

WTOREK - Dzisiaj rano mielismy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak
sie to spodobalo, ze zaczal wszystkim zdejmowac odciski palcow. Pulkownik
Zelazny nie zgodzil sie jednak na zdjecie butow i przylozyl kapralowi
aktowka.

SRODA - Nudzimy sie w radiowozie. Grzebie w samochodowej zapalniczce.
Palec mi sie zaklinowal. Przestalem sie nudzic. Za to zaczalem sie pocic

CZWARTEK - Dostalismy wiadomosc o napadzie na bank. Pojechalismy tam czym
predzej ale nie bylo sie po co spieszyc. Ludzie juz wszystko wyzbierali.

PIATEK - Kapral Klucha ruszyl w poscig za pijanym rowerzysta. Klucha ostro
prowadzi radiowoz. Dobrze, ze wczesniej wysiadlem na siusiu.

SOBOTA - Dzisiaj lapiemy na radar. Cos nam nie idzie. Mamy dziwne
wskazania. Dostalismy wiadomosc z komendy aby zwrocic echosonde ktora jest
dowodem w sprawie.

NIEDZIELA - Razem z Klucha i Paprochem pojechalismy na ryby. Dzien. bardzo
udany. Szkoda tylko, ze zapomnialem zabrac wedek dla naszego zgranego
zespolu

PONIEDZIALEK - Dzisiaj zaspalem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego
"malucha". 50km/h - urwaly mi sie lusterka. 60km/h - lakier zaczal sie
luszczyc a wycieraczki przepelzly na tylnia szybe 70km/h - maska zawinela
mi sie na dach. Przechodze na predkosc ekonomiczna. Minal mnie rowerzysta.

WTOREK - Kapral Klucha przyniosl na komende swoj rodzinny album. Po
obejrzeniu pierwszej strony, plk Zelazny pobiegl do toalety. A ja
niestety, zwymiotowalem dopiero w domu.

SRODA - Dzisiaj przywiezli nam nowe umundurowanie. Ladne, ciemne kurtki.
Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie
jakies...dziwne.

CZWARTEK - Mam dolegliwosci zoladkowe Caly dzien. siedze w toalecie.
Papierkowa robota.

PIATEK - Komputeryzacja policji postepuje Tak napisali w biuletynie,
ktory zostal nam przyslany z komendy glownej. Razem z paczka dyskietek.
Plk Zelazny zlozyl podanie o przydzial komputera.

SOBOTA - Przyszedl jeden taki i zaczal sie awanturowac, ze on placi
podatki a my tu tylko siedzimy i pijemy kawe Zaprzeczylem Kawa skonczyla
nam sie w zeszlym tygodniu.

NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Cwiczy
posterunkowy Paproch z manekinem. Cos tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego
posterunkowy Paproch rozebral sie do naga?! Wszedl Zelazny i wytrzaskal
Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem.
Rozbierac sie czy nie? A zima?

PONIEDZIALEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedzial, ze idzie sobie
ugotowac jajka. Za czasu wezwalismy pogotowie ratunkowe. Oj, jego zona
bedzie znowu wsciekla!

WTOREK - Razem z kapralem Klucha znalezlismy zwloki mezczyzny, lezace na
lawce Klucha przytknal mu lusterko do ust i stwierdzil, ze mezczyzna nie
oddycha. Kiedy probowalem sprawdzic dokumenty denata, zwloki zaczely
chrapac. Klucha ma popsute lusterko.

SRODA - Zawiadomienie o gwalcie. Pojechalismy na miejsce zdazenia. Kapral
Klucha przesluchal dziadka Edka, ktory byl ofiara napasci seksualnej.
Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesza. Kapral
Klucha udal sie do babci w celu jej przesluchania. Ku memu zdziwieniu,
potwierdzilo sie doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedl od babci
Wisi po godzinie, bez czapki, paska, raportowki i munduru. W samych tylko
kalesonach.

CZWARTEK - Caly czas leje deszcz. Nudzimy sie. Paproch zaproponowal gre w
butelke. Odsunelismy sie od tego zboczenca na znaczna odleglosc

PIATEK - Wespol z Paprochem, eskortowalem dzis pacjenta do domu wariatow.
Nierozumiem dlaczego tak sie nazywa ten zaklad. Spotkalem tu przeciez
mnostwo znanych wszystkim osobistosci: Gagarina, Napoleona, Puszkina a
nawet Elvisa. Krol rock 'n' rola nie chcial mi jednak zaspiewac tylko
ugryzl mnie w reke i naplul na daszek czapki.

SOBOTA - Mobilizacja sil. Dzisiaj mecz w naszym miescie. Ochraniamy
stadion. Gdyby Klucha nie krzyczal "GOL" kiedy bramke strzelila druzyna
przyjezdna, byc moze wyszlibysmy z tego calo

NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha lezy na gastrologii bo kibice
kazali mu zjesc krawat i palke. Ja leze na oddziale intensywnej opieki
medycznej. Jakis lysy przywalil mi lawka a drugi w szaliku poprawil
metalowa rurka. Paproch lezy nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzl
sie w murawe.


ECH! TE DZIEWCZYNY.

W parku na lawce siedzi mloda atrakcyjna dziewczyna i czyta
ksiazke. Dosiada sie do niej mlody chlopak. Chce ja poderwac.
- Jaka ksiazke pani czyta?
- "Geografie seksu".
- I jaka jest glowna mysl tej ksiazki?
- Ze najlepszymi kohcankami sa Zydzi i Indianie.
- Pani pozwoli ze sie przedstawie. Nazywam sie Mojzesz Winnetou.

W sadzie odbywa sie rozprawa o kradziez pieniedzy. Sedzia kaze
opowiedziec, jak to sie stalo.
- Prosze wysokiego sadu, jak usiadlam w kinie, to ten lajdak
przysiadl sie do mnie na wolne krzeslo. Najpierw mowil ladne slowka,
a jak sie zrobilo ciemno, to mi podniosl sukienke i siegnal reka
za podwiazke, a tam wlasnie mialam pieniadze.
- To czemu pani nie krzyczala ?
- Bo ja myslalam, ze on w uczciwyh zamiarach !

Proboszcz egzaminuje z katechizmu pare, ktora wkrotce ma stanac na slubnym
kobiercu. Narzeczonej idzie swietnie, narzeczony metnie duka odpowiedzi.
- Pani zdala, a pan musi jeszcze raz przyjsc za miesiac.
Para przychodzi po tygodniu.
- Przeciez mowilem: za miesiac!
- Ksieze proboszczu, to nie tamten! Znalazlam takiego narzeczonego, co zna
katechizm na pamiec!

- Mamusiu, jezdem w ciazy.
- Boj sie Boga! Dwa miesiace przed matura, a ty mowisz "jezdem"?

- Panie doktorze, w jakiej pozycji bede rodzic?
- W takiej samej w jakiej nastapilo poczecie.
- Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodze na tylnym siedzeniu samochodu
z noga wysunieta przez okno?!

W trakcie filmu dziewczyna zwraca sie do swojej kolezanki siedzacej obok:
- Sluchaj ten facet obok mnie onanizuje sie.
- Cos ty! No to powiedz mu, zeby natychmiast przestal!
- Nie moge!
- Dlaczego?!
- Bo on uzywa mojej reki.

- Na poczatek proponuje pani 10 milionow plus premia - mowi prezes do nowo
przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrujac ja wzrokiem:
- Choc, hmmm, z przyjemnoscia dalbym pani dwanascie...
Na to sekretarka:
- Z przyjemnoscia, panie prezesie, to ja biore dwadziescia!

- Kiedy zaczal sie do mnie dobierac, powiedzialam, ze nie chce go widziec.
- No i co ?
- Zgasilismy lampe.

- Ty juz mnie nie kochasz! - wzdycha dziewczyna jadaca
z chlopakiem przez las na motorze.
- Alez kocham cie! Dlaczego tak uwazasz?
- Bo zawsze w tym zagajniku psul ci sie motor...

Rozmawiaja dwie kolezanki:
- Czy udala ci sie randka?
- Nie!
- Dlaczego?
- Bo on ma mnie za co zlapac, a ja jego nie!

Matka krzyczy na corke:
- Zabraniam ci wracac tak pozno do domu. Masz dopiero 17 lat. Ja w twoim
wieku...
- Wiem, wiem. - przerywa corka - Siedzialas stale w domu... Bo ja mialam
piec miesiecy...

Sprzeczka miedzy siostra a bratem ktory wrocil z wojska. Dochodzi do
ostrej wymiany zdan. W koncu dochodzi do ostatnich argumentow.
on: Ty sie bedziesz mnie sluchala, ja bylem podporucznikiem!
ona: A ja bylam pod generalem!

- O czym marzysz kochanie ? - pyta sie jej chlopak podczas stosunku.
- Zeby ci slon na tylek nadepnal ! - ona na to.

- Jesli bedziesz sie dobrze sprawowac - mowi ojciec do 17-letniej corki - to
na urodziny kupie ci srebrna bransolete!
- Kiedy widzisz, ja wczoraj za zle sprawowanie dostalam zlota...

W ciemnym przedziale kolejowym:
- Co za bezczelnosc! Czyja to reka?!
- Psssst... Niechze pani tak nie krzyczy. Czy mam zabrac reke?
- Co sie pan tak zaraz obraza? Nie wolno nawet zapytac czyja reka?

W parku siedzi mloda para.
- Czy byla by pani bardzo oburzona gdybym pania pocalowal?
- Oczywiscie ! Bronilabym sie z calych sil! Tylko, ze jestem bardzo slaba.

Stoi na korytarzy szkoly podstawowej dziewczynka pierwszej klasy
i pali papierosa. Podchodzi do nie wychowawczyni i mowi :
- Aniu ! Ty palisz ?!?
- Tak, - odpowiada rezolutna Ania - pale.
- I moze jeszcze pijesz ?
- A tak, pewnie ze pije.
- A od kiedy to tak ??
- A od pierwszego stosunku...

Dwie dziewczyny stoja przed kinem. Jedna mowi:
- Nie wpuszcza nas na ten film od 18 lat.
- Nie szkodzi, i tak bym nie poszla - nie mam z kim zostawic dziecka.

Dziewczyna opalala sie na lace. Pasla sie tam krowa. W pewnym momencie
podeszla do lezacej dziewczyny i stanela nad nia. Ta otwiera oczy i mowi:
- Panowie, nie wszyscy na raz!

Dziewczyna skarzy sie kolezance:
- Zostalam wczoraj strasznie oszukana.
- Co sie stalo?
- Chlopak zaprosil mnie wieczorem na szachy.
- No i co ?
- Gralismy do rana.

Malolata zwierza sie matce, ze zaszla w ciaze. Matka dostala histerii
slyszac to wyznanie i krzyczy na corke.
- Alez mamo - tlumaczy sie corka - wszystkiemu winna ta cholerna mgla - nawet
na 16 centymetrow nie bylo nic widac!

Na szlaku turystycznym w Puszczy Swietokrzyskiej do podziwiajacej
piekno natury mlodej kobiety podchodzi jakala i sie pyta:
- Cz-czy pa-pani sie pu-puszcza...
Dostal z calej sily po twarzy, ale niezrazony konczy:
- pu-puszcza swietokrzyska po-podoba?

List dziewczyek z kolonii:
" Droga mamo! Bawimy sie jak damy.
A jak nie damy to sie nie bawimy."

Malgosia przychodzi do mamy:
- Mamo, jak bede duza i znajde sobie mezczyzne to jak wyjde za maz,
to bedzie tak jak Ty z Tata?
- Tak, coreczko.
- A jak bym nie wyszla za maz, to bede taka stara panna jak Ciocia Ola?
- Tak, coreczko.
- No to kurna, fajne perspektywy...

Do apteki zglasza sie przygarbiona staruszka:
- Poprosze 30 prezerwatyw!
- A na co to pani, babciu? - pyta sie farmaceutka.
- Na bol glowy.
- Kondomy na bol glowy pomagaja?!
- A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to
potem chetnie biegnie do szkoly i przez caly miesiac glowa jej nie boli.

W aptece mlody mezczyzna prosi glosno o piec prezerwatyw.
- Niech pan tak glosno nie mowi - strofuje go farmaceutka - przeciez za panem
stoja same kobiety.
Mezczyzna odwraca sie i mowi:
- O czesc Ela! Dawno sie nie widzielismy!
A do farmaceutki:
- Poprosze jeszcze jedna...

Przychodzi chlopak do szkoly i mowi do swoich kolegow:
- Bylem u dziewczyny...
- I co, i co???
- Walilem caaaaaala noc!!
- Wooo!!!!!!
- ...i nikt nie otworzyl

- Basiu, ktora jest godzina? - pyta nauczyciel pod koniec lekcji.
- Nie wiem, panie profesorze, stanal mi!
- Stanal ci?!? To niemozliwe!!!

Byl konkurs na najwieksza ladacznice. Tlum ludzi na stadionie. Na centralnym
miejscu, na srodku murawy stoi stol. Wchodzi kelner z taca, na ktorej lezy
pomarancza i kladzie ja na stole.
Wchodzi Niemka, siada na pomaranczy, cos cmoknelo i..... nie ma pomaranczy.
Tlum bije brawo.
Wchodzi kelner z taca, na ktorej lezy arbuz i kladzie ja na stole.
Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, cos cmoknelo i..... nie ma arbuza.
Tlum szaleje na trybunach.
Wchodzi kelner z taca, na ktorej lezy fistaszek i kladzie ja na stole.
Tlum gwizdze, wrzeszczy, ze nie takie rzeczy sie tu dzialy, precz z
zawodniczka, itp.
Wchodzi Polka, siada na fistaszku, cos cmoknelo i..... nie ma stolu.

- Mamusiu - mowi 14-letnia Basia - dzisiaj w szkole badal nas wszystkich pan
doktor...
- No i co?
- Okazalo sie, ze tylko jedna z nas jest jeszcze dziewica.
- Oczywiscie ty.
- Nie, nasza pani profesor.

Synek mowi do tatusia:
- Calowalem sie z dziewczyna!
- I co mowila?
- Nie slyszalem bo uszy mi zatkala udami.

Pan poderwal sobie na dancingu panienke, prowadzi ja do domu,
rozbieraja sie. Pan pyta:
- A ty panienko, to ile masz lat?
- Trzynascie - odpowiada ona.
- Dalej jazda, wynocha - mowi pan.
- A cos ty taki przesadny, odpowiada panienka.

- Czy umiesz prowadzic jedna reka? - pyta dziewczyna podrywajacego
ja chlopaka podczas przejazdzki samochodem.
- Oczywiscie!
- To masz jablko.

Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona krecac
majtkami na palcu mowi:
- Mamo, nie wiem co to za sport, ale to bedzie moje hobby.

Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sasiada:
- Wspaniale calujesz, Karolu. Czy to dlatego, ze siedzimy dzis w
ostatnim rzedzie?
- Nie, to dlatego, ze nazywam sie Andrzej.

Pietnastoletni chlopak byl w lesie i widzial, jak
przyjechal samochod i wysiedli facet i dziewczyna.
Facet mowi do dziewczyny:
- No, zlotko, teraz cnotka albo piechotka.
Dziewczyna odpowiedziala:
- Piechotka.
Facet wsiadl do auta i odjechal. Dziewczyna poszla
piechota. Chlopak tez przygadal sobie dziewczyne,
ale nie mial auta. Wzial ja na rame roweru,
przywiozl do lasu i mowi:
- No, zlotko, teraz cnotka albo piechotka.
- Cnotka- mowi dziewczyna.
Chlopak zastanowil sie chwile i mowi:
- No to wez rower, a ja pojde piechota.

- Wiesz Ada - mowi przez telefon Monika do kolezanki - Ja i Jacek
kochamy sie ...
- To nie moglas zadzwonic jak juz skonczycie ...

Jasiek przed slubem bardzo prosil swoja Hanusie, zeby mu sie oddala przed
slubem.
- Jasiu, nie oddam ci sie, bo chce byc do slubu czysta jak lilia...,
a poza tym to po rypaniu zawsze mnie glowa boli.

Matka zwraca sie do corki:
- Skonczylas 16 lat i musimy powaznie porozmawiac. Jak ci sie
podobaja mezczyzni?
- No coz mamusiu, to juz nie to, co dawniej...

Corka do matki:
- Wiesz mamusiu, wszyscy mezczyzni sa jednakowi.
- Masz racje kochanie, ale to nie znaczy, ze musisz to codzienie sprawdzac.

Piesci chlopak - dziewczyne.
On: - Kochanie, czy ty masz piersi ?
Ona: - Glupie pytanie, oczywiscie ze mam !!!
On: - To czemu nie nosisz ???!!!!!!!

Siedza na lawce dziewczyna i chlopak.
W pewnej chwili ona mowi do niego zalotnie
"Poloz reke na mym lonie"
On pyta cichutko "A co to jest mymlon?"

Wieczorem na lawce w parku siedzi chlopak z dziewczyna. Chlopak namietnie
obmacuje jej plecy. Wreszcie dziweczyna sie pyta:
- Co robisz ?
- Szukam piersi.
- Piersi sa z przodu.
- Tam juz szukalem ....

Poznym wieczorem, lezac w lozkach, mlode dziewczyny zwierzaja sie sobie
z problemow milosnych.
- Postanowilam zerwac za swoim chlopakiem - mowi jedna z nich. - Traktuje
mnie jak psa!
- Jest ci tak zle? - dziwia sie przyjaciolki. - Bije cie? Trzyma cie ciagle
przy sobie?
- Gorzej! Wymaga ode mnie, abym mu byla wierna.

Otoz pewien koles poszedl na impreze do swojej dziewczyny. Tam
wypil sobie troche i przy okazji z ta swoja dziewczyna niezle sie
poklocil. Goscie powoli sie rozeszli, zostali tylko oni we dwoje.
Dziewczyna poszla wziac prysznic, a on czekal.
W pewnym momencie zachcialo mu sie... kupe. Niestety pech chcial, ze
w tym mieszkaniu WC i lazienka byly w jednym pomieszczeniu. A jego coraz
bardziej cisnelo...
Siedzial wiec sobie chlopak w fotelu, a w glowie niezle mu juz szumialo.
Ale - patrzy - na przeciw niego, pod sciana, siedzi pies i patrzy mu sie
prosto w oczy. Pomyslal wiec sobie: zrobie tam pod sciana, i powiem, ze to
pies. Jak pomyslal, tak uczynil i z powrotem usiadl w fotelu. Dziewczyna
wyszla z lazienki, popatrzyla na podloge i pokazujac palcem spytala sie:
- A co to jest?
- To? To pies przed chwila zrobil?
- Ale przeciez ten pies jest pluszowy?!!!

Nad siedzaca w autobusie dziewczyna stoi mlody chlopak i uporczywie
wpatruje sie w jej dekolt. W koncu ona nie wytrzymuje:
- Chcesz w gebe??
- Oj tak, a drugiego do reki.

W parku, na laweczce, chlopak z dziewczyna ...
dziewczyna: zdejmij okulary - pozadzierasz mi rajstopy !
... po chwili zrezygnowana : zaloz - lizesz lawke.

Idzie sobie ulica dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chlopak:
- Nie chcialbym Cie urazic, ani nie chcialbym, zebys mnie zle
zrozumiala, ale chcialbym, zebys mi dala polizac.
- ... ???!!! - ale wyciaga w kierunku chlopaka reke z lodem.
- Wiedzialem, ze mnie zle zrozumiesz.

Do ginekologa (w USA) przychodzi dziewczyna. Jak to zwykle bywa, ginekolog
prosi ja zeby sie rozebrala. Dziewczyna rozbiera sie, a na jej klatce
piersiowej widnieje duza litera Y.
Zaciekawiony doktor pyta skad ta litera na jej ciele?
- "Mam chlopaka w Yale, ktory jest bardzo dumny ze swojej uczelni i caly
czas nosi jej koszulke, nawet wtedy gdy sie kochamy".
Po pewnym czasie do tego samego ginekologa znowu przychodzi, tym razem inna,
dziewczyna, rozbiera sie, a na jej ciele, widnieje duza litera H.
- "Co to za litera?" - pyta doktor.
- "Mam chlopaka na Harwardzie, jest tak dumny ze swojej uczelni, ze caly
czas nosi jej koszulke, nawet wtedy gdy sie kochamy".
Po pewnym czasie, do tegoz ginekologa przychodzi nastepna dziewczyna, z
duza litera W na swej klatce piersiowej.
- "Co, masz chlopaka w Wiskonsin?" - pyta doktor
- "Nie, ale mam dziewczyne w Minnesocie. A dlaczego pytasz?"

Jada dwie dziewczyny w autobusie, tez jest straszny tlok. Jedna mowi:
- Wiesz, chyba zajde w ciaze.
- Tak! A z kim?
- Nie wiem, nie chce mi sie obrocic.

Przychodzi 18 letnia dziewczyna do apteki i mowi :
- Poprosze dowcipne srodki antykoncepcyjne
- Jakie ? - pyta sie sprzedawczyni
- No dowcipne - odpowiada dziewczyna - kolezanka mi mowila, ze srodki
antykoncepcyjne dzieli sie na doustne i dowcipne

Dwie mlode dziewczyny rozmawiaja ze soba:
- Jaki piekny lancuszek! Ile dalas za niego?
- A, z piec razy...

Pewien gosciu chcial przyszpanowac przed dziewczyna, ze zna angielski
mimo, ze znal ledwie kilka liczebnikow, zwroty typu i love you, good
morning i te powszechnie uwazane, za niekulturalne. tak wiec poszedl
do dziewczyny do domu. Siedza sobie. W koncu on zbiera sie na odwage
i mowi jej:
- I Love You.
Na to panna:
- I Love You too
A na to gosciu:
- I Love You three.

Pociag gwaltownie zachamowal i mloda dziewczyna z rozpedem wpada na ksiedza.
- Przepraszam , tak szybko stanal....
- Alez skad moje dziecko, to jest klucz od plebani.

W autobusie straszny scisk. Nagle hamowanie, pisk opon i mloda
dziewczyna wpada na starszego pana.
- Taki tlok - usprawiedliwia sie
- To moj - mowi chlopak obok.

W autobusie:
Na jednym z przystankow wsiada dziewczyna i od razu podchodzi
do kasownika chcac skasowac bilet.
Autobus rusza a dziewczyna traci rownowage i siada na kolanach
faceta , ktory siedzial w poblizu.
Oczywiscie zrywa sie natychmiast i przeprasza go:
- Przepraszam , myslalam ze zdaze jak stal.

Na dworcowym peronie mezczyzna podchodzi do atrakcyjnej
blondynki.
- Za ile...?
Dziewczyna niewiele myslac wymierza mu siarczysty policzek.
Skonfundowany mezczyzna konczy szeptem:
-... minut odchodzi pociag do Elku?

- Zosiu, pan Nowak poprosil o twoja reke, ale ze slubem bedziecie musieli
poczekac, az twoja starsza siostra wyjdzie za maz.
- To niesprawiedliwe !! Przeciez zawsze jako mlodsza musialam pierwsza
isc do

TAK TO BYWA W MALZENSTWIE.

Kowalska sie uparla, zeby ja Kowalski zabral na dancing. Dlugo jej tlumaczyl, ze
to bez sensu, ze go to nie bawi, ale wreszcie ustapil. Poszli. Wchodza do
lokalu...
- Dzien dobry, panie Kowalski! - wita ich w progu portier. Zona zdziwiona.
W sali podbiega natychmiast kelner.
- Dla pana ten stolik co zwykle?
Zona jeszcze bardziej zdziwiona. Maz tlumaczy, ze pewnie go z kims myla.
Podchodzi kelner.
- Dla pana to co zwykle? A dla pani?
Zona zaczyna sie wsciekac. Zaczyna sie wystep. Striptizerka ma wlasnie zdjac
ostatni element odziezy i pyta kto z sali pomoze jej rozwiazac tasiemki.
- Ko-wal-ski! Ko-wal-ski! - skanduje sala.
Tego juz Kowalskiej bylo za wiele. Zerwala sie i wybiegla z restauracji.
Kowalski za nia. Wsiedli do taksowki i jada do domu. Kowalska cala droge robi
Kowalskiemu wyrzuty. W koncu kierowca taksowki odwraca glowe i mowi:
- Co, Kowalski, takiej pyskatej k... tosmy jeszcze nie wiezli.

W kuchni u Kowalskich zepsul sie kran. Zona prosi Kowalskiego, zeby naprawil.
- A co to ja, hydraulik jestem? - wzrusza ramionami Kowalski.
Nastepnego dnia wraca z pracy, patrzy, kran naprawiony.
- Kto naprawil kran? - pyta zony.
- Poprosilam sasiada i naprawil.
- I nic za to nie chcial?
- A chcial, chcial! Powiedzial, zebym sie z nim przespala albo zebym mu
zaspiewala.
- No i co mu zaspiewalas?
- A co to ja, spiewaczka jestem?

Jesli maz wysiada, zeby otworzyc drzwiczki od samochodu swojej zonie, to sa
dwie mozliwosci:
- albo to jest nowy samochod,
- albo to jest nowa zona.

Masztalkski do Ecika:
- Lubisz glupie baby?
- Nie.
- A baby, ktore pija?
- Tyz nie.
- A takie, co nie umiom gotowac?
- Dziepiero nie!
- To po jakiemu lazisz za moja stara?

- Macie widzenie - mowi straznik wiezienny do Masztalskiego.- Zona przyszla
was odwiedzic.
- O Jezusie! Powiedzcie jej, ze mnie nie ma.

Wzburzona pani domu oznajmia mezowi:
- Wyobraz sobie: na ulicy niespodziewanie wpadamy na siebie z Baska...
- Te babskie sprawy i plotki nie obchodza mnie - odpowiada maz zza gazety.
- Jak uwazasz, ale lakiernik mowil, ze auto bedzie gotowe nie wczesniej niz
za tydzien.

- No i co mowila wychowawczyni o postepach naszego Kazia?
- "Co mowila?", "Co mowila?". To jestes cala ty, wyslalas mnie na
wywiadowke i nawet nie powiedzialas do ktorej szkoly chodzi nasz syn....

- Co ty robisz w lozku z tym Cyganem?!! - wrzeszczy maz.
- A bo widzisz, on prosil aby mu dac cos zdartego po mezu.

- Wracasz do domu, zjadasz kolacje i od razu rozkazujesz: "do lozka!".
A przeciez najpierw trzeba porozmawiac o sztuce, o literaturze, o pieknie...
- poucza zona meza.
Nastepnego dnia po kolacji maz pyta:
- Sluchaj, czy czytalas Rembranta?
- Nie...
- No to do lozka!

- Mam dla ciebie dobra wiadomosc - mowi zona od progu - od dzis w naszym
garazu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tylu...

- Calymi dniami tylko slysze: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz
innych zainteresowan?
- A buciki, to co?

Kowalski przyszedl z pracy zupelnie zalamany.
- Czy ty wiesz, ze koledzy nazywaja mnie krolem rogaczy ? - mowi do zony.
- Jaki tam z ciebie krol ...

Umiera Angielka. Na lozu smierci mowi do meza:
- Oh Johny, kochalam cie bardzo, ale raz cie zdradzilam. Ten czarny
Rolls-Royce, ktorym tak lubisz jezdzic to wlasnie od niego.
Umiera Francuzka. Na lozu smierci mowi do meza:
- Oh Jean kochalam cie bardzo, ale jeden raz cie zdradzilam. Ta willa na
Lazurowym Wybrzezu, ktora tak lubisz, to wlasnie od niego.
Umiera Rosjanka. Na lozu smierci mowi do meza:
- Oh Wania kochalam cie bardzo, ale jeden raz cie zdradzilam. Pamietasz ta
skorzana pilotke, ktora tak bardzo lubiles nosic? To on ci ja wtedy ukradl.

Zona do meza:
- Kochanie, jakie lubisz kobiety, ladne czy inteligentne?
- Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi sie podobasz!

- Chcialabym kupic dla meza jakies stylowe krzeslo.
- Ludwik ?
- Nie, Czeslaw.

Na oddziale chirurgicznym leza dwaj panowie, mocno poturbowani.
- Co sie panu stalo? - pyta jeden.
- Wie pan... kupilem zonie samochod. A panu co sie stalo?
- U mnie bylo na odwrot. Ja odmowilem zonie kupna samochodu.

Facet skarzy sie koledze:
- Ja to mam zone, niechlujna, balaganiare, jaka pyskata. Nigdy nie sprzata.
Budze sie, a tu brud, balagan, nawet wysikac sie nie mozna bo naczynia nieumyte
leza w zlewie.

Do szpitala dla umyslowo chorych wpada zdenerwowany mezczyzna:
- Czy nikt od was nie uciekl?
- Nie! A dlaczego pan pyta?
- Bo wlasnie ktos porwal moja zone...

- Dowiedziono, ze na ogol zony odchodza od mezow alkoholikow - mowi prelegent.
Glos z sali:
- A ile trzeba wypic?

- Czesc stary, slyszalem, ze sie ozeniles.
- Ozenilem sie...
- Musisz byc szczesliwy ?
- Musze.

Maz wraca z pracy i ma wielka ochote przylozyc swojej zonie. Szuka pretekstu.
- Zupa ! - wydaje polecenie.
W tym samym momencie na stole pojawia sie talerz goracej, pachnacej zupy.
- Drugie danie !
W tym samym momencie na stol podane zostaje ulubione drugie danie meza. Ten jest
wsciekly, ze zona mu utrudnia.
- Pod stol !
Potulna zona wskakuje pod stol.
- Szczekaj!
- Hau, hau - odzywa sie z pod stolu zona.
- Na swojego szczekasz...!!!

Zaczyna sie noc poslubna. Maz kladzie dlon na brzuchu zony, piesci ja i mowi:
- Kocham Cie...
- Prosze, troche nizej.
- "KOCHAM CIE" - powtarza maz basem...

Karlik wraca z wczasow i zona go wypytuje:
- Mow, czy byles mi wierny?
- Oczywiscie, tak jak i ty kochanie.
- Ostatni raz pojechales na wczasy!

- Ales ty wczoraj byl zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za
zaklocanie ciszy nocnej?
- Mnie nie, tylko mojej starej.

Maz wyjechal na delegacje i zona zaprosila do domu kochanka. Spolkuja i nagle
slychac pukanie do drzwi. Kobieta mowi:
- To na pewno moj maz, schowaj sie w kuchni.
Okazuje sie jednak, ze to drugi kochanek. Zaczynaja bara-bara, a tu znowu ktos
puka do drzwi. Niewierna zona ukrywa kochanka w lazience. Otwiera drzwi, a to
trzeci kochanek. Zaczynaja sie wiec zabawiac a tu znow ktos puka.
- To moj maz, ukryj sie w... (kobita sie zastanawia gdzie go schowac bo kuchnia
i lazienka juz zajete, zatrzymuje wzrok na stojacej w rogu zbroi) tej zbroi.
Okazuje sie, ze to naprawde maz szybciej wrocil. Zabiera sie do zony i nagle z
kuchni wychodzi facet i mowi:
- Z gazem jest juz wszystko w porzadku, biore kase i spadam.
Baraszkuja dalej a z lazienki wychodzi kochanek2 i mowi:
- Spluczka juz nie przecieka. Biore 5 zl i uciekam.
Gostkowi w zbroi jest juz niewygodnie i mysli, jakby sie stamtad wydostac, bo
nie zanosi sie na krotki numerek. W koncu rusza sie i wskazuje na drzwi:
- Na Grunwald tedy?

- Nie radze panu palic, pic alkoholu i... kochac sie. - mowi lekarz do pacjenta
po ciezkiej chorobie.
Po dwoch miesiacach wstrzemiezliwosci mezczyzna nie wytrzymal i zapalil
papierosa.
- No tak, palic to mozesz... - dogaduje zona.

Rozmawia dwoch kumpli:
- Co bys zrobil, gdyby zona porzucila cie dla jaiegos innego mezczyzny? Byloby
ci zal?
- Kogo? Jakiegos obcego faceta?

Wraca maz wczesniej do domu. Zona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za
nim ubranie. Maz zauwaza jednak obce buty. Porywa siekiere i schodzi do piwnicy
Pyta sie:
- Kto tu?!
Ze stojacego w rogu, trzesacego sie worka dochodzi glos:
- Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii...

- Twoja zona opowiada, ze kupisz jej na imieniny futro z norek...
- Aaaa, niech sobie opowiada...

Malzonkowie wyjezdzajac na wczasy nad morze, chcac uatrakcyjnic sobie
pobyt uzgodnili, ze beda mogli zdradzic sie po dwa razy. W drodze
powrotnej zona nie wytrzymuje i pyta meza:
- I co, zdradziles mnie?
- Tak, zgodnie z umowa - dwa razy.
- Z kim?
- Raz z brunetka i raz z blondynka. A ty?
- Tez dwa razy. Raz z zaloga statku i raz z jednostka wojskowa!

- Czemu tak krzyczales w nocy?
- Mialem straszny sen. Snilo mi sie, ze musze sie ozenic!
- Z kim?
- Znow z toba!!!

Rozmowa w pociagu:
- Ja, prosze pana, najmilsze godziny zawdzieczam filmom.
- Nie wiedzialem, ze z pana taki kinoman.
- To nie ja chodze do kina, ale moja zona.

Malzonek wraca cichaczem, pozno do domu.
- Ktora godzina? -pyta zaspana zona.
- Dziesiata - odpowiada maz.
- Tak? Slysze ze wlasnie bije pierwsza...?
- No przeciez zera nie moze wybic, kochanie...

- Sluchaj, czy patrzysz swojemu mezowi w oczy podczas stosunku?
- Hmm... Raz spojrzalam... Stal w drzwiach.

Podczas klotni, zona zeby do zywego dopiec mezowi, mowi:
- Jak umrzesz, natychmiast wyjde za maz!
- No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczescie obcego czlowieka?!

- Maz mnie ostatnio zaniedbuje, co robic?!
- Powinna pani podzielac jego zainteresowania. Co meza najbardziej interesuje?
- Szczuple blondynki!

Maz wraca pozna noca do domu i zeby nie budzic zony
rozbiera sie juz w przedpokoju i nago wslizguje sie do
sypialni. Zona jednak sie budzi i widzac golasa zauwaza:
- To dzis przepiles i ubranie?!

Maz przychodzi do domu, zona caluje go na powitanie. On pyta:
- Wlasnie zgolilem wasy, jak ci sie podobam?
- To ty???

- Moj sasiad usiluje mnie objac - skarzy sie zona mezowi podczas
filmowego seansu.
- Nie przejmuj sie, kiedy zapala swiatlo, na pewno da ci spokoj...

Maz ogladajac mecz w telewizji, zasnal na kanapie. Zona go budzi:
- Wstawaj, juz dziesiata!
- Tak?! A kto ja strzelil?...

- Wczoraj poklocilismy sie z zona po raz pierwszy od dnia slubu!
- A o co poszlo?
- Ona chciala na obiad zrobic pieczen, a ja wolalem befsztyki!
- No i jak ci smakowala pieczen?

- Wiesz, nasz sasiad dwa miesiace temu ogluchl!
- A jak to znosi jego zona?
- Jeszcze nie zauwazyla...

- Cos ty najlepszego zrobil! - wita zona meza, wracajacego z pracy. - Gosposia
zlozyla wymowienie, bo podobno ordynarnie nawymyslales jej przez telefon...
- A to nie bylas ty?!?

- No i jak sie skonczyla twoja awantura z tesciowa?
- Aaa! Przyszla do mnie na kolanach!
- Tak? No i co powiedziala?
- Wylaz spod lozka, ty tchorzu!

W szpitalu:
- Dlaczego do tej pory nie odwiedzila pana zona?
- Bo ona tez lezy w szpitalu.
- Tragedia rodzinna?
- Tak, ale ona pierwsza zaczela.

Kowalska dokladnie sprawdza garnitur meza po powrocie z pracy, nie znajduje
ani jednego kobiecego wloska i mowi:
- No tak! Ty juz nawet lysej babie nie przepuscisz!!!

Maz dzwoni do zony i pyta:
- Czy to ty kochanie ?
- Tak, a kto mowi ?

W biurze pyta kolega kolegi:
- Co wycinasz z gazety?
- Notatke o tym, jak maz zamordowal zone, bo mu stale przeszukiwala kieszenie...
- I co masz zamiar zrobic z tym wycinkiem?
- Schowam do kieszeni!

Maz przylapuje zone z kochankiem w lozku.
- Co tu sie dzieje?!? Kim pan, do diabla, jest?!?
- Moj maz ma racje - mowi kobieta - jak sie pan wlasciwie nazywa?

Przesluchanie swiadka w sadzie:
- Na jakiej podstawie swiadek utrzymuje, ze oskarzony byl pijany?
- Bo wykrzykiwal, ze nie boi sie zony...

Powinienem zwolnic swojego kierowce - mowi minister do zony. - Jezdzi jak
wariat, juz piaty raz ledwo uszedlem z zyciem...
- Daj mu jeszcze jedna szanse!

Kobieta pyta meza:
- Dlaczego nasz sasiad tak klnie?
- Albo mu pies uciekl, albo zona wrocila...

Maz rano patrzy w lustro i mowi do zony:
- Co sobie pomyslalas wczoraj, jak przyszedlem pijany do domu z tym sincem?
- Jak przyszedles to go wcale nie miales.

Maz do zony:
- Slyszalas? Wynaleziono kosmetyk, ktory niezawodnie upieksza wszystkie
kobiety.
- Nie tylko slyszalam, ale i uzywam go.
- No tak, od razu wiedzialem, ze to jakas lipa.

Przychodzi facet do domu, patrzy a tu zona kocha sie z innym. Podchodzi
i zaczyna zonie wypominac:
- Jaka ty jestes. Chcialas futro - kupilem Ci, chcialas bizuterie - kupilem
Ci, chcialas samochod - kupilem Ci, chcialas... Czy moglby pan przestac
kiedy ja mowie?

Gdy zona wszczela kolejna awanture, doprowadzony do ostatecznosci maz krzyczy:
- Nooo, teraz powiem ci cala prawde. Dziesiec lat temu zagwizdalem
na taksowke, nie na ciebie!

Na jednej z bram wiodacych do raju widac napis: 'Dla pantoflarzy', na
drugiej: 'Dla mezczyzn, ktorzy nie dali sie zdominowac przez kobiety'. Przed
pierwsza brama klebi sie tlum zmarlych, przed druga stoi jedna samotna
duszyczka. Podchodzi do niej swiety Piotr:
- A ty co tu robisz?
- Ja nie wiem, zona kazala mi tu stanac!

Pograzony w smutku maz mowi do zony:
- Rzucilem papierosy, rzucilem wodke, teraz to juz chyba kolej na
ciebie...

Rozmowa dwoch kumpli:
- Powiedz Karol, kto cie poznal z twoja zona?
- To byl przypadek, nawet nie ma kogo winic.

Filip skladal wlasnie kolejny pocalunek na ustach pani Maryli, gdy
ta nagle wskazujac palcem okno, pisnela przerazliwie:
- Moj maz!!
Uwodziciel spojrzal na przylepiona do szyby, wykrzywiona ze wscieklosci
twarz mezczyzny i mruknal:
- A to fujara ze mnie! Przeciez on juz od pol godziny sterczy nieruchomo
morda w oknie, a ja myslalem, ze to jakis portret rodzinny ...

Skarzy sie maz zonie:
- Nasz syn znow podbieral mi pieniadze z portfela.
- Dlaczego myslisz, ze to nasz Kazio? Moze to ja wzielam pieniadze? - broni
matka syna.
- To niemozliwe, w portfelu tym razem cos zostalo...

- Panie Heniu, co pan sobie mysli? Ja wiem, ze pan sie niedawno ozenil, zona
pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak mozna sie tak
nieskromnie zachowywac.
- ???
- Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zaslaniasz i takie chopki
pan z zona wyprawiasz po stole, wersalce, w calym mieszkaniu, ze od paru dni
ludzie sie gromadza przed panskimi oknami. Nie wstyd panu?
- Panie Kazimierzu, jak ja panu cos powiem, to pan ze smiechu peknie.
- ???
- Ja dopiero dzis rano wrocilem z Gdanska.

Tesciowa do ziecia:
- Nie zaslaniaj sie gazeta! Nie udawaj, ze czytasz. Dobrze wiem, ze mnie
slyszysz, bo widze, ze ci sie kolana trzesa...

Facet u kochanki (maz w delegacji), a tu nagle klucz w zamku grzebie....
Babka niewiele myslac mowi mu:
- Stan na srodku, tak jak jestes - goly, a ja powiem staremu, ze taka statuje
kupilam.
Maz wchodzi rozglada sie, zauwaza:
- A to co??
- No... kupilam taka statuje, znajomi tez maja, teraz taka moda...
Maz machnal reka i poszedl spac. Zona tez. W srodku nocy maz wstaje, idzie
do kuchni, wyciaga chleb, smaruje maselkiem, kladzie szyneczke, serek,
ogoreczka... podchodzi do statui i wrecza ze slowami:
- Posil sie przyjacielu, ja tak trzy dni stalem, zeby choc ku**a nakarmila...

- Dlaczego - pyta zona swego meza - mowi sie o kotach, ze sa okrutne i falszywe?
- Poniewaz to jest prawda, moj kotku - odpowiada maz.

Chwali sie jeden biznesmen drugiemu:
- Wiesz, jaka sekretarke zatrudnilem ? Zrobila mi porzadek w biurze, o
wszystkim pamieta, a w lozku jest lepsza od mojej zony!
Minal pewien okres, ten drugi biznesmen planuje urlop, ale chce,
zeby firma chodzila jak w zegarku. Mowi do kolegi:
- Stary. Pozycz mi tej swojej sekretarki ma miesiac.
- No problem, mowi tamten.
Po miesiacu spotykaja sie.
- I jak ?
- Miales racje. Przypilnowala wszystkiego. No, moze w jednym sie
pomyliles: W lozku NIE jest lepsza od twojej zony.

- Do kogo piszesz ten list ? - pyta zona meza.
- Czemu pytasz ?
- Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedziec! - odpowiada zona.

Kupila sobie babka w IKEYA'i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego
skladania. Ale, ze maz jeszcze nie wrocil z pracy wiec postanowila zlozyc
ja sama. Zrobila wszystko jak nalezy. Nagle przejechal tramwaj za oknem i
szafa sie rozleciala. Sprobowala jeszcze raz, dokladnie z instrukcja.
Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechal tramwaj i szafa sie rozsypala.
Kobita mysli: moze nie mam zdolnosci do majsterkowania, pojde do sasiada
moze on zlozy lepiej. Sasiad przyszedl popatrzyl w instrukcje i mowi, ze
wszystkie czesci sa. Raz dwa trzy poskladal. Przejechal tramwaj i szafa
sie rozpadla. Zlozyl jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w czesciach.
W koncu sasiad mowi:
- Wie pani co, to zlozymy ja jeszcze raz i ja wejde do szafy i jak bedzie
przejezdzal tramwaj to zobacze co tam puszcza, ze ta szafa sie rozpada.
Jak powiedzial tak i zrobil. W tym momencie do domu przyszedl maz. Patrzy
i mowi:
- Jaka sliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w srodku schowanego
sasiada.
A sasiad:
- Ja wiem, ze to glupio brzmi, ale ja naprawde czekam na tramwaj.

- Mija dzis 40 lat od naszego slubu. Moze zarznac kure?
- A co ona winna?

Po powrocie z pracy maz mowi do zony:
- Czy zauwazylas, ze w dzisiejszej gazecie pisza o nas i o naszym
pietnastym dziecku?
- Tak zauwazylam, ale dlaczego oni pisza o nas w rubryce sportowej?

- Pani maz wyglada w tym nowym ubraniu wysmienicie!
- To nie jest nowe ubranie, to jest nowy maz.

Pierwsza w nocy. Kobieta pyta malzonka:
- Kochany, czy kupisz mi futro?
- Kupie.
- Tak sie ciesze!
- Nie ma z czego.
- Dlaczego?
- Bo ja mowie przez sen.

Na ulicy caluje sie facet z babka. Podchodzi do nich gosc i tak przez ramie
zaglada. Raz zaglada, obchodzi w kolko i znowu zaglada i tak dluzszy czas.
W koncu facet sie zdenerwowal i do goscia:
- Panie co pan zboczeniec jakis ?!!!
Gosc:
- Nie, ale zona ma klucze ...

W lozku lezy para. Nagle rozlega sie odglos otwieranych drzwi do domu:
- O Boze! - krzyczy kobieta - moj maz.
On wyskakuje z lozka, chwyta w pospiechu ubranie i chowa sie za
kotare. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca:
- Zaraz, chwileczke! Przeciez to ja jestem twoim mezem!

Do sypialni wpada maz i wola do lezacej w lozku zony:
- Ubieraj sie szybko! Pozar !!!
Z szafy przerazony meski glos:
- Meble! Ratujcie meble!

U wrozki:
- Karty mowia, ze maz pania zdradza!
- Oj, chyba rozlozyla pani karty odwrotnie.

- Panie doktorze, prosze przyjechac do mojej zony!
- A co jej dolega ?
- Nie wiem, ale jest tak slaba, ae musialem ja zaniesc do kuchni,
zeby mi zrobila sniadanie !

Mlodzi malzonkowie zasiadaja do pierwszego obiadu, ktory jest debiutem
kulinarnym zony.
- A czym kochanie nadziewalas tego pieczonego kurczaka?
- Niczym. On przeciez nie byl w srodku pusty.....

- Jestes glupia, podstepna, falszywa, klamiesz, zdradzasz mnie ...
- Moj drogi, przeciez kazdy czlowiek ma jakies drobne wady.

Zona miala kochanka i razem robili barabara podczas nieobecnosci meza, gdy nagle
on pojawia sie niespodziewnie wczesniej. Zona predko wypedzila kochanka, ktory
nawet sie nie zdazyl ubrac w pospiechu, na balkon, po czym czule wita meza. Mija
kikla chwil a kochanek w tym czasie juz zamarza na balkonie ... i decyduje sie
zapukac do okna, puk puk.. Maz wyglada za przez okno i widzi golego czlowieka,
ktory mu sie tlumaczy :
- Wiesz pan, bylem tam u sasiadow na gorze na imprezie (i kilka kitow tu
wstawia) i .... Dalby mi pan cos abym mogl sie ubrac...
Maz dal biedakowi palto, bo mysli sobie po co czlowiek ma tam marznac, a do zony
mowi:
- Albo nam pietro dobudowali, albo ty kurw*!

Zona do meza:
- Ktos chodzi po naszym domu...
- To co mam robic ?!!!
- Idz obudz psa..

Rozmawiaja sobie trzy malzonki. Pierwsza mowi:
- Moj sie tak ugania za spodniczkami ze jak widze dzieci na ulicy to zawsze
zastanawiam sie czy to nie jego.
Druga zona:
- Moj tak rzadko sypia w domu ze sie zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci.
Trzecia zona:
- Ja to dopiero mam problem. Moj moz mnie tyle razy oszukal ze ja nie jestem
pewna czy naprawde jestem matka moich dzieci.

- Dokad tak pedzisz stary?
- Do domu, musze zrobic obiad.
- A co, zona chora?
- Nie, glodna

Mosiek budzi sie w nocy i widzi, ze z jego loza wystaja TRZY pary nog.
Jeszcze troche zaspany liczy dla pewnosci:
- Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi???
Powtarza:
- Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi???
Wyskakuje z lozka i jeszcze raz liczy:
- Moje nogi, Salci nogi... a ja sie glupi denerwowal!

Mosiek wpada do mieszkania i przylapuje swoja zone na goracym uczynku.
Zona Moska nie traci glowy i pyta ze zdumieniem:
- Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leze w lozku?

Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy maz przez sen ciagle
powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu".
Rano zona zada wyjasnien.
- Kolo sanatorium bylo gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stala
piekna klacz o tym imieniu. Chodzilem ja karmic chlebem. Widocznie ona
mi sie przysnila - tlumaczy sie maz.
Minelo kilka dni, maz wraca z pracy i widzi, ze na stole lezy list w rozerwanej
kopercie.
- Od kogo ? - pyta sie maz.
- Ta klacz do ciebie napisala.

- Czy pani maz tez co wieczor wychodzi na spacer dal zdrowia ?
- Nie, moj pije w domu.

- W domu czuje sie jak mucha !
- Taki jestes slaby ?
- Nie, tylko jak gdzies przysiade, to zaraz zona mnie przegania !

Kazdej nocy pod okno kobiety, ktorej maz pracuje na trzecia zmiane,
przychodzi mezczyzna, puka w szybe, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta:
- Czy pani ma dupe?
Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarzyla
sie mezowi, zeby choc raz zostal na noc w domu. On zostaje.Poznym wieczorem
zjawia siepod oknem mezczyzna i jak zwykle pyta:
- Czy pani ma dupe?
- Odpowiedz "mam" - szepcze maz - a ja go walne w glowe.
- Mam! - odpowiada zona.
- To niech pani spyta swego meza, czemu w takim razie chodzi do mojej zony?

- Kochanie - mowi zaspanym glosem maz - wylacz telewizor, zapal swiatlo
i podaj mi herbate...
- To nie mozliwe - jestesmy w kinie.

Wieczorna rozmowa malzenstwa w lozu:
- Badz mily i powiedz mi przed snem cos czulego,na przyklad "kocham cie!"...
- Kocham cie!
- Powiedz jeszcze "Moj najdrozszy skarbie!"...
- Moj najdrozszy skarbie!
- I dodaj cos od siebie...
- Dobranoc!

Maz z zona spia w lozku, a w barku stoi butelka wodki. W pewnym momencie
on wstaje, chce isc do barku. Zona chwyta go za ramie, powala spowrotem na

Ashar
04-03-04, 17:13
(opowiedziec kolezance)
Plynie statkiem pirat, 7 krasnoludkow i krolewna Sniezka. Nagle pirat wyrzuca 3 krasnoludkow za burte. Oburzona Sniezka pyta, co to ma znaczyc, ze tak po prostu wyrzuca sie 3 przyjaciol itd., a pirat na to:
- Ty tu nie jestes od liczenia, tylko od lodow robienia. Sytuacja sie powtarza. I jeszcze raz. I jeszcze. I jeszcze, az sluchaczka zapyta: "to ile w koncu bylo tych krasnoludkow?"
- Ty tu nie jestes od liczenia

(opowiedziec koledze lub kolezance)
- Opowiem ci kawal! Tego na pewno nie znasz... Leci sobie bocian nad miastem i krzyczy "Orgazm! Orgazm!", znasz to?
- Nie..
- Uuuu.. To zaluj! Bardzo mile uczucie..

Odnoszacy sukcesy biznesmen przylecial na weekend do Las Vegas na maly hazardzik. Niestety przegral wszystko - zostalo mu tylko cwierc dolara i bilet powrotny na samolot. Gdyby tylko udalo mu sie dostac na lotnisko mialby zapewniony powrot do domu. Poszedl wiec przed kasyno gdzie czekala taksowka. Wsiadl do niej i wyjasnil swoja sytuacje taksowkarzowi. Obiecal, ze odesle kierowcy pieniadze z domu. Zaproponowal, ze da mu numery karty kredytowej, numer jego prawa jazdy, jego adres itd. Taksowkarz odpowiedzial:
- Jesli nie masz pietnastu dolcow to wynos sie z mojej taksowki!
Biznesmen musial skorzystac z autostopu i ledwo udal mu sie dotrzec na lotnisko przed odlotem samolotu. Gdy minal rok powrocil do Las Vegas i tym razem wygral fortune. Zadowolony z wygranej wyszedl przed kasyno, zeby wziac taksowke na lotnisko. Na koncu dlugiej kolejki taksowek zobaczyl goscia, ktory odmowil mu podwiezienia gdy opuscilo go szczescie rok temu. Biznesmen zastanowil sie przez chwile i obmyslil plan ukarania taksowkarza za jego brak wyrozumialosci. Wsiadl do pierwszej w kolejce taksowki i zapytal:
- Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko?
- Pietnascie dolcow" uslyszal w odpowiedzi.
- A ile by kosztowalo gdybym po drodze Cie przelecial?
- Co ?! Spadaj z mojej taksowki ty pedale jeden!
Biznesmen obszedl wszystkie taksowki zadajac te same pytania innym taksowkarzom z takim samym skutkiem. Gdy doszedl do stojacej na koncu kolejki taksowki znajomego sprzed roku, wsiadl i zapytal:
- Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko?
- Pietnascie dolcow.
- OK - odpowiedzial biznesmen i ruszyli. Gdy przejezdzali powoli wzdluz dlugiej kolejki taksowek biznesmen SZEROKO USMIECHAL sie do kierowcow...

Pyta dziennikarz przechodznia:
- Co pan dostal na swieta?
- Urodzilo mi sie dziecko.
- Ro musi byc pan szcesliwy
- Nie zupelnie...
- A dlaczego?
- Bo zona zlozyla sie na prezent z sasiadem.

Noc. Wielki pozar. Siedem jednostek strazy pozarnej walczy z zywiolem. Do kierujacego akcja podchodzi jakis facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strazakow nie ucierpial?
- Niestety - odpowiada strazak - Dwoch naszych ludzi zostalo w plomieniach, a szesciu jest ciezko poparzonych, ale za to wynieslismy z budynku szesnascie osob.
- Szesnascie osob!? Przeciez tam byl tylko ochroniarz!
- Skad pan wie!? Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium.

Anya
04-03-04, 17:28
Hehe:

Dwoch kolesi leje kolo bloku jeden mowi do drugiego
-czemu tak cicho lejesz???
-bo leje po spodnich
-a nie szkda ci tych spodni???
-nie bo leje po twoich

Hehe Sorry ze tak malo ale tylko jeden znam. :D

Rabittous
04-03-04, 18:54
może ten :) :

wchodzi trendowaty do autobusu, niema biletu i łapie go KANAR
-bilecik prosze !!!
a trendowaty wyrywa sobie ucho i wyrzuca je przez okno
kanar pyta drugi raz raz :
-bilecik prosze !!!!
a trendowaty wyrywa sobie nos i wyrzuca je przez okno
za chwile to samo tylko wyleciała ręka
a na to kanar :
-panie my tu gadugadu a pan nam powoli przez okno spierwdala !!!

Stoiczkow
04-03-04, 19:49
Poszła baba po mleko i dostała z bańki.

Szedł facet przez pole marchwiowe, przewrócił się i zmarchwiwstał.

Poszedł rolnik na pole a tam w gruncie rzeczy.

(opowiedzieć komukolwiek)
Sprzedałbyś się mechanikowi za 100 zł?
(jeśli powie nie)
A za 200?
(jeśli powie nie)
A za 300?
(jeśli powie nie)
A za 400?
(jeśli powie nie)
To za ile?
(powinien odpowiedzieć "za nic":) :D :D :D

Napis na szyldzie:
"Odzież ciążowa damsko-męska"

Ashar
06-03-04, 12:18
- Jesli powiesz klamstwo bez chwili zastanowienia dam Ci dyche.
- Jak to dyche? Przeciez obiecales dwie!

W tramwaju na przeciwko kobiety siedzi facet z rozpietym rozporkiem.
Kobieta, lekko zazenowana, rzecze:
- Sklep sie panu otworzyl.
- A widziala pani kierownika?
- Nie, tylko magazynier lezal na workach.

Jasio mówi do taty:
- Tato, kocham Andrzeja!
- Andrzeja??? Przeciez to Zyd!

- Kto cie tak pogryzl?
- Moj pies.
- Jak to sie stalo?
- Wrocilem do domu trzezwy i mnie nie poznal.

Maz budzi zone w nocy
- Kochanie, Kochanie obudz sie - mam dla Ciebie pigulke na bol glowy.
- Ale misiu, mnie przeciez nie boli glowa...
- Haa! Mam Cie...

Siedzi dwoch starszych dziadkow na laweczce w parku i przechodza dwie mlode laski. Nagle jeden z dziadkow do drugiego:
- Podrywamy dupcie?
- Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy!

fromhell
10-03-04, 23:39
taki troche chamski:
..jechał żyd na Mzecie dodał gazu i się udusił

Stoiczkow
02-04-04, 20:25
Ta rozmowa była w ostatnim CDA ale warto ją przeczytać :D


GG: O wyższości matury nad Hutą i Galmur nad Danonem

Przedstawiam poniżej udostępniony w Internecie zapis rozmowy Doktoranta
PWr z pewną "intelygentną" maturzystką...

ROZMOWA 1

Karolinka (21-01-2003 10:44)
czesc

Aman (21-01-2003 10:45)
no siemasz,a znamy sie ze tak sie zapytam?

Karolinka (21-01-2003 10:46)
w sumie to nie

Karolinka (21-01-2003 10:46)
ale moze pogadamy...

Aman (21-01-2003 10:47)
ale to szybko bo mnie głowa boli bo mam kaca

Karolinka (21-01-2003 10:47)
czemu jestes dla mnie niemiły

Aman (21-01-2003 10:47)
eee tam wydaje ci sie

Karolinka (21-01-2003 10:47)
a jak masz na imie

Aman (21-01-2003 10:47)
masz napisane w katalogu

Karolinka (21-01-2003 10:4
ja jestem Karolina

Aman (21-01-2003 10:4
super

Karolinka (21-01-2003 10:4
jedbak mialam racje jestes bardzo niemily

Aman (21-01-2003 10:49)
nie może być

Karolinka (21-01-2003 10:50)
w każdym razie,puszczam Ci to plazem moze zaraz sie rozkrecisz i bedziesz
fajny

Aman (21-01-2003 10:50)
daj mi wódki to będe fajny

Karolinka (21-01-2003 10:50)
pijesz?

Aman (21-01-2003 10:50)
ja nie pije...ja łykam

Karolinka (21-01-2003 10:51)
a co porabiasz na codzień?

Aman (21-01-2003 10:51)
no przeciez już wiesz

Karolinka (21-01-2003 10:51)
ale jakto?

Aman (21-01-2003 10:52)
o boze no takto

Aman (21-01-2003 10:52)
nierozumiesz

Karolinka (21-01-2003 10:53)
pytam sie co porabiasz na codzien a ty ze pijesz,to pytam sie jakto

Karolinka (21-01-2003 10:53)
tak mozna sobie zycie marnowac

Aman (21-01-2003 10:54)
jesteś z MONARU czy z MARKOTU a zresztą to i tak jeden chuj

Karolinka (21-01-2003 10:55)
jesteś wulagrny

Karolinka (21-01-2003 10:55)
czy nie wiesz ze przy kobietach sie nieprzeklina?

Aman (21-01-2003 10:56)
przy mnie nie ma zadnej kobiety

Aman (21-01-2003 10:56)

Karolinka (21-01-2003 10:56)
ja jestem

Aman (21-01-2003 10:56)
aha

Karolinka (21-01-2003 10:57)
a uczysz się czy pracujesz?

Aman (21-01-2003 10:57)
pracuje w hucie na 3 zmianę

Karolinka (21-01-2003 10:51)
niemożliwe

Aman (21-01-2003 10:51)
możliwe,jestem robolem i pracuje w kotłowni

Aman (21-01-2003 10:51)
i jem chleb ze smalcem na drugie sniadanie

Karolinka (21-01-2003 10:5
ty jakis popierdolony jestes

Aman (21-01-2003 10:59)
ale z ciebie komplemenciara

Karolinka (21-01-2003 11:01)
nie urazilo cie to?

Aman (21-01-2003 11:01)
a co ty jakies eksperymenty przeprowadzasz?jakas jehowa jestes czy co?

Karolinka (21-01-2003 11:01)
nie jestem

Karolinka (21-01-2003 11:02)
a wiesz w tym roku mam mature

Aman (21-01-2003 11:03)
i mam ci pogratulowac czy co?a wogole co to mnie obchodzi

Karolinka (21-01-2003 11:03)
a ty masz mature?

Aman (21-01-2003 11:04)
nie,ale mam za to honde civic

Karolinka (21-01-2003 11:05)
a to mój ulubiony samochod

Karolinka (21-01-2003 11:05)
a jaka masz?a przewieziesz mnie?

Aman (21-01-2003 11:06)
tak na masce,tylko powiedz na których pasach bedziesz przechodzic

Karolinka (21-01-2003 11:06)
to nie bylo smieszne

Karolinka (21-01-2003 11:06)
ale no jaką masz

Aman (21-01-2003 11:06)
czarną

Karolinka (21-01-2003 11:06)
o jejku mi chodzi o model silnik ile ma zawiasów

Aman (21-01-2003 11:07)
czego ile ma ?!

Karolinka (21-01-2003 11:07)
ojej no tych zaworów pomylilo mi sie

Aman (21-01-2003 11:07)
wez skad ty mieszkasz wogole

Karolinka (21-01-2003 11:0
w pruszkowie a co?

Aman (21-01-2003 11:0
a nic to wszystko wyjaśnia

Karolinka (21-01-2003 11:09)
co wyjaśnia?

Aman (21-01-2003 11:09)
i ty chcesz zdac mature tak?to nie wroze ci rewelacji

Karolinka (21-01-2003 11:10)
jakto?

Aman (21-01-2003 11:10)
to chyba cie przerasta,nie myślałaśo tym żeby zostać krawcową?

Karolinka (21-01-2003 11:11)
miałam takie mazenia w dziecinstwie nawet,bo szylam ubranka laką

Aman (21-01-2003 11:12)
ooo no popatrz to trzeba było zrealizować palny z dziecinstwa... ja
chcialem
pracowac w hucie na 3 zmiane i pracuje

Karolinka (21-01-2003 11:12)
nie wieze ci z tą hutą pewnie pracujesz na promocjach w supermarkecie i
sie
tego wstydzisz

Aman (21-01-2003 11:16)
oj widzez e zazdroscisz mi tej pracy w hucie,ale ją dostają tylko wybrańcy
w
końcu to prestiżowa fucha

Aman (21-01-2003 11:16)
a na promocji to pewnie sama pracujesz

Karolinka (21-01-2003 11:17)
a skąd wiesz?

Aman (21-01-2003 11:17)
z nienacka

Karolinka (21-01-2003 11:17)
jakto

Karolinka (21-01-2003 11:1
co to takiego

Aman (21-01-2003 11:1
oj naprawde myślenie jest przyszłością,a ja u ciebie tej przyszłości
niewidze

Karolinka (21-01-2003 11:19)
ucze sie najlepiej w klasie

Aman (21-01-2003 11:19)
myśle że w Specu to nietrudne zadanie

Karolinka (21-01-2003 11:20)
zazdrość przez ciebie przemawia,ze ja za pol roku bede miala mature,a ty
nie masz

Aman (21-01-2003 11:22)
podziwiam twoją wiare,no ale w końcu wiara czyni cuda...

Karolinka (21-01-2003 11:22)
ale o co ci chodzi

Aman (21-01-2003 11:23)
no własnie o to

Aman (21-01-2003 11:24)
popracuj nad soba,

Karolinka (21-01-2003 11:24)
ty lepiej popracuj

Karolinka (21-01-2003 11:25)
bo bez matury jest sie w dzisiejszych czasach zerem

Aman (21-01-2003 11:25)
co ty sie tak do tej matury przypierdolilas-bedziesz pierwsza osoba w
rodzinie ktora dopóścili do tego egzaminu?

Karolinka (21-01-2003 11:26)
moj tata ma

Aman (21-01-2003 11:26)
to przekaż mu odemnie gratulacje

Aman (21-01-2003 11:26)
a o mamie coś nie wsponiałaś

Karolinka (21-01-2003 11:26)
no bo mama nie ma

Aman (21-01-2003 11:27)
no to już wiem po kim jestes taka zdolna

Karolinka (21-01-2003 11:27)
ide nie bede z tobą gadać,



ROZMOWA 2


Karolinka (15:30)
po co znowu umieszczasz gdzies moje rozmowy ty idioto jeden i wogole nie
mysl sobie ze ci wierze ze pracujesz w mleczarni

Aman (15:31)
moglabys najpierw powiedziec dzień dobry albo cześć słonko a nie odrazu
mnie tu wyzywasz

Karolinka (15:31)
jestes bezczelny

Aman (15:32)
ty lepiej ucz sie do tego polskiego na jutro

Aman (15:32)
a zreszta i tak ci nic nie pomoze

Karolinka (15:32)
nie mondrzyj sie ty debilu bezmaturalny

Aman (15:32)
co?

Karolinka (15:33)
hujów sto

Aman (15:34)
no nie wiem co powiedziec...taka wulgarna dziewucha z ciebie...no zupełnie
jak pani Lucyna u nas w mleczarni

Karolinka (15:34)
nie pierdol mi z tą mleczzarnią

Karolinka (15:34)
a nibyy gdzie w warszawie masz mleczarnie

Aman (15:35)
pracuje w Danonie na Woli na redutowej

Karolinka (15:35)
tam robią jogurty i danonki !

Karolinka (15:35)
a nie mleko

Aman (15:36)
ale to jest Mleczarnia

Karolinka (15:36)
nie to DAnone

Aman (15:36)
okej niech ci bedzie

Karolinka (15:36)
wiedzialam ze oszukujesz ty kretynie ty

Aman (15:36)
no jeszcze ulzyj sobie troche

Aman (15:36)
w koncu jutro czeka cie oblanie polskiego

Aman (15:36)
wiec trudno moja starta

Karolinka (15:37)
spadaj sam bys oblał

Karolinka (15:37)
a ja zdam na pewno

Karolinka (15:37)
wszystko umiem

Aman (15:37)
a co całego twista przeczytałas ?

Karolinka (15:3
jaki ty głupi jesteś ja tego nie czytam
Karolinka (15:3
teraz jest filipinka modna

Karolinka (15:3
widzisz nawet trendó nie znasz

Aman (15:3
no a jak mam znać jeżeli pracuje na 7 piętrze w mleczarni

Aman (15:3
a wcześniej w hucie na 3 zmianie

Karolinka (15:39)
nie oszukuj

Karolinka (15:39)
ty taki cfaniaczek jestes wiec ja mysle ze tym jestes sprawdzaczem biletów
w
metrze

Aman (15:40)
o boze

Aman (15:40)
a skad ty masz takie pomysl co?

Aman (15:40)
w bravoo girl bylo

Aman (15:40)
?

Karolinka (15:40)
a czytasz?

Aman (15:40)
no proste

Karolinka (15:41)
oo to fajnie wiesz ze ja tez

Aman (15:41)
to super

Karolinka (15:41)
wiem

Karolinka (15:41)
a jak ci sie podobal ten test "czy ukrywasz w sobie gwiazde"

Karolinka (15:41)

Aman (15:42)
wyszło mi że niedługo dostane medal na targach wymiona 2003

Karolinka (15:43)
jak to

Karolinka (15:43)

Karolinka (15:43)
hnieprawda

Karolinka (15:43)
nie bylo tak

Karolinka (15:43)
mi wyszlo ze jestem troche podobna do Kristiny Agilery

Karolinka (15:43)
i mam cos w sobie z Riki Martina

Aman (15:43)
masz penisa?

Karolinka (15:43)
o ty chamie ty jeden

Karolinka (15:43)
swinio jedna

Karolinka (15:44)
co ty sobie myslisz

Karolinka (15:44)
mam taki program do gadu gadu

Karolinka (15:44)
i widze ze masz internet przez astercity

Karolinka (15:44)
i ja do nich zadzwonie i podam im twoj numer

Aman (15:45)
ta podaz im ip i co dalej

Karolinka (15:46)
po 1 podasz sie pisze tak a po drugie podam im gadu gadu numer

Karolinka (15:46)
i zobaczysz a nie jakies ip

Karolinka (15:46)
nie mysl sobie ze mnie oszukasz

Karolinka (15:46)
i zobaczysz

Aman (15:46)
co zobacze

Aman (15:47)
to jak z tym Ricky Martinem?

Karolinka (15:47)
a wals sie

Aman (15:47)
no co masz z niego

Karolinka (15:47)
gówno

Aman (15:4
a to ciekawe bardzo

Aman (15:4
a masz coś z Britney?

Karolinka (15:4
nie twoja sprawa

Karolinka (15:4
spadaj

Karolinka (15:4
zobaczysz juz dzwonie

Karolinka (15:4
pod 0800114114

Aman (15:4
to milej rozmowy

Aman (15:4
pa

Karolinka (15:49)
juz masz przewalone

ROZMOWA 3




Karolinka (21:59)
ty glupku ty no i co muwiles ze nie zdam matury ustnej a ja juz na
studiach
jestem

Aman (22:00)
mowisz ze wsadzili cie do zakladu zamknietego i wmowili ze jestes na
studiach?

Aman (22:00)
buhahaha

Aman (22:00)
a na ustnym co miałaś francuski?

Karolinka (22:00)
jestes debilem i mi zazdroscisz

Karolinka (22:01)
a laski to tym am robisz w tej hucie swojeje

Aman (22:01)
nie pracuje w hucie

Karolinka (22:01)
no to w mleczarni

Aman (22:01)
nie

Karolinka (22:01)
to gdzie w rzeźni teraz?

Aman (22:02)
byłaś w sumie blisko jestem drwalem

Karolinka (22:02)
onie oszukuj ty debili glupi

Karolinka (22:02)
jak lasem jak w warszawie lasu nie ma

Aman (22:02)
co kurwa?

Karolinka (22:02)
drwalem

Aman (22:02)
boze

Aman (22:03)
i ty mowisz ze studiujesz....Boze widzisz a nie grzmisz

Karolinka (22:03)
ty prostaku pozbawionym matury

Aman (22:03)
wiesz co ty jestes gorsza niz Renata Beger

Aman (22:03)
a moze to twoja stara

Aman (22:03)
?

Karolinka (22:04)
jak smiesz mowic ze moja mama gra w filmach porno

Karolinka (22:04)
zobaczysz pobijom cie za to moi koledzy

Aman (22:04)
ee

Aman (22:04)
prosze przestan

Aman (22:04)
wiez ze brzuch mnie juz boli

Aman (22:04)
?

Karolinka (22:05)
to dobrze ty chuju

Aman (22:05)
to jakies nowe slownictwo bylo w Mojej Miss?

Karolinka (22:05)
nie kretynie

Karolinka (22:05)
w nowej miss dają fajny naszyjnik

Karolinka (22:05)
jak mozna takich rzeczy nie wiedziec

Karolinka (22:05)
trzeba byc ograniczonym

Aman (22:06)
no fakt w koncuu to ty masz mature i jesteś studenkom-jak sama napisalas w
opisie

Aman (22:06)
a ja tylko jestem robotnikiem

Karolinka (22:06)
a co niepodoba ci sie cos

Karolinka (22:06)

Aman (22:06)
powinnas napisac studenką

Karolinka (22:07)
ty mi tu nie mow jak mialam napisac bo ty matury nie masz

Karolinka (22:07)
a ja mam

Karolinka (22:07)
i nawet studiowac bede w WSHiP

Aman (22:0
niemoze byc

Aman (22:0
o cholera

Karolinka (22:09)
a wlasnie ze moze byc

Aman (22:09)
Wyższa Szkoła Hutnictwa i Prasy?

Aman (22:10)
moj kolega zenon ktory pracowal ze mna w hucie

Aman (22:10)
byl kierownikiem zmiany po tej szkole

Karolinka (22:10)
o ty debilu ty

Karolinka (22:10)
to jest Wyższa Szkoła Handlu i Prawników

Karolinka (22:11)
i jest na 1 miejscu w rankingu Filipinki

Aman (22:11)
o jak tak to przepraszam

Karolinka (22:11)
no to licz sie ze slowami

Aman (22:11)
a wiesz nawet nie wiedzialem ze takie gazety dla uposledzonych robią takie
rankingi

Karolinka (22:12)
sam jestes

Karolinka (22:12)
a robia

Karolinka (22:12)
trzeba wiedziec co czytac

Aman (22:12)
no tak

Aman (22:13)
a jedziez na obóz bravo w wakacje?

Karolinka (22:13)
jak to !

Karolinka (22:13)
to jest taki

Karolinka (22:13)
o boze a ja nic nie wiem

Aman (22:13)
no kurwa proste ze jest

Karolinka (22:13)
wyrażaj sie debilu

Aman (22:13)
ale ze nie wiesz ze jest

Aman (22:13)
wstyd Karolina wstyd

Karolinka (22:14)
ej no to powiedz mi co i jak to bende na topie wsrod kumpel

Aman (22:14)
taki swietny oboz

Aman (22:15)
w Ciechocinku tam gdzie dom zdrojowy

Karolinka (22:15)
ale to niemozliwe

Karolinka (22:15)
dlaczego ty wiesz a ja nie

Karolinka (22:15)

Aman (22:16)
no bo ja mam przed soba numer bravo ktory bedzie w sklepach za 2 tygodnie

Aman (22:16)
bo zenon ma znajomosci w redakcji

Karolinka (22:16)
ale jak to

Aman (22:16)
normalnie

Aman (22:16)
kurwa

Aman (22:16)
ma znajomosci

Aman (22:16)
i bedzie ten oboz

Aman (22:16)
bedzie kosztowal tysiac zloty

Aman (22:16)
powinnas pojechac

Karolinka (22:17)
jezu oczywiscie ze pojade

Aman (22:17)
no ja mysle

Aman (22:17)
ty bardziej że wyjazd sponsorowany jest przez Hute i Danone

Karolinka (22:17)
ty bydlaku jak mogles mnie oszukac

Karolinka (22:17)
na kogo ja teraz wyjde

Karolinka (22:1
na idiotke wyjde

Karolinka (22:1
wyslalam

Karolinka (22:1
kolezance smsa

Karolinka (22:1
zabije cie za to

Aman (22:1
nie wyjdziesz

Aman (22:1
nie martw sie

Karolinka (22:1
tak myslisz?

Aman (22:1
tak przeciez ty juz jestes idiotką wiec spokojnie nie martw sie kolezanki
to
zrozumieja

Karolinka (22:19)
wiesz co teraz zrobie

Aman (22:19)
nie wiem i nie chce wiedziec

Karolinka (22:19)
ale i tak ci powiem

Karolinka (22:19)
oskarze cie o oszczerstwa

Karolinka (22:19)
mam dowody

Aman (22:20)
ja proponuje zebys wystapila w progtramie "rozmowy w toku" w odcinku pod
tytułem "obóz którego nie było"

Karolinka (22:20)
ty śmieciu

Aman (22:21)
ja sie tylko tak zastanawiam dlaczego sie do mnie odzywasz przeciez mnie
nie
lubisz

Karolinka (22:21)
chce zeby cie zezarla zazdrosc ze ja jestem studenkom

Karolinka (22:21)
a ty nikim

Aman (22:22)
sluchaj ja mam pensji podstawoewej 1500 zl netto i za każde zrąbane 100
drzew dodatkowo bonus 300 zł oraz salami węgierskie a ty mówisz ze jestem
nikim

Aman (22:22)
!

Karolinka (22:22)
to gowno jest

Aman (22:23)
oj mylisz sie

Aman (22:23)
salami bardzo dobre

Karolinka (22:23)
ty kretynie

Karolinka (22:23)
co ci po salami

Karolinka (22:24)
jak ja po tej szkole bende handlowczynią

Aman (22:24)
e no zeby stać za ladą w warzywniaku to az musisz taka szkole konczyc

Aman (22:24)
no fakt w twoim przypadku chyba to konieczne

Karolinka (22:24)
jakis ty glupi

Karolinka (22:25)
ja bende robic biznesy w unii

Aman (22:25)
o uchowaj nas panie

Aman (22:25)
a wogole to glosowalas za unia czy przeciw

Aman (22:25)
?

Karolinka (22:25)
pewnie ze za unia bo bendom perfumy tańsze

Aman (22:26)
wiesz do tej pory bylem przeciwnikiem ale po twoim argumencie juz jestem
euroentuzjastą !

Karolinka (22:26)
no bo ty glupi jestes

Karolinka (22:26)
ty sie tą siekierą w glowe walnij

Aman (22:27)
ja bylem przeciw bo chlopakom hute zamkną,ale mi bedzie lepiej bo jak będą
zalesiać to będe mial wiecej bonusów

Karolinka (22:27)
gówno bedziesz mial

Aman (22:27)
wiesz co znudzila mnie juz rozmowa z toba

Aman (22:2
odezwij sie we wrzesniu opowiesz jak bylo na obozie bravo

Karolinka (22:2
spadaj

Karolinka (22:2
nie bedziesz mi rozkazywal


ROZMOWA 4



Karolinka (13:00)
ej jak ty robisz takie opisy na gadu gadu?

Aman (13:00)
o nie to znowu ty
Karolinka (13:00)
pytam sie
Aman (13:01)
mój tata pracuje w microsofcie i jest tez hakerem i udalo mu sie zrobic
takie cos

Karolinka (13:01)
ale jak

Aman (13:02)
a co ty tak nie wyzywasz mnie i wogole taka mila jestes?

Karolinka (13:02)
a co cie to obchodzi to moja sprawa

Karolinka (13:03)
ale powiedz jak sie robi te opisy

Aman (13:03)
no mowie Ci musisz napisac maiala do Microsoftu i wtedy moze ci pozwola
miec
taki opis

Aman (13:03)
bo narazie ja jako jedyny w polsce mam takie

Karolinka (13:04)
no wlasnie to ja bym byla druga

Karolinka (13:04)
a jaki jest mail do twojego taty

Karolinka (13:04)
?

Aman (13:04)
nie dam ci bo to tajne

Karolinka (13:05)
ale ja musze miec

Karolinka (13:05)
daj mi no

Karolinka (13:05)
co za cham

Aman (13:05)
a jak tam byłaś na obozie Filipinki?

Karolinka (13:06)
jaki ty glupi jestes

Karolinka (13:06)
ja teraz czytam Galmur

Aman (13:06)
Glazura i Marmur?a to polece panu Błażejowi tą gazete

Karolinka (13:07)
nie denerwuj mnie
Karolinka (13:07)
ja chce taki opis/
Aman (13:07)
a ja chce znowu w hucie pracowac !

Karolinka (13:0
ty nadal taki glupi jestes

Karolinka (13:0
!

Aman (13:09)
no proste

Aman (13:09)
ale za to mam nową prace

Aman (13:09)
jestem dozorcą w kostnicy

Karolinka (13:09)
ty świnio
Aman (13:10)
nie mow tak do mnie

Karolinka (13:10)
bo co mi zrobisz

Aman (13:10)
zgłosze Cie do Idola 3

Karolinka (13:10)
a coto

Aman (13:11)
to taki program w ktorych pytaja na wyrywki o było w ostatnim numerze
Galmur

Karolinka (13:11)
Ty kretynie nie oszukuj a pozatym Glamur a nie Galmur

Karolinka (13:11)
a pozatym wiem co to idol tylko cie oszukalam

Karolinka (13:11)
hahah

Aman (13:12)
sama napisalas Galmur
Aman (13:12)
faktycznie jestes bardzo sprtyna.normalnie powinni cie w tv zatrudnić
żebyś
prowadziła jakis program o pokemonach

Karolinka (13:13)
ty sam jetes jak pikaczu

Aman (13:15)
a co to jest?

Karolinka (13:16)
pikaczu to jest pokemon ty bencwale

Aman (13:16)
a skad mam wiedziec przeciez ja nie czytam Glamur ani innych takich super
gazet

Aman (13:16)
ale chyba zaczne

Karolinka (13:17)
no

Karolinka (13:17)
to se najpierw kup miss nowa

Aman (13:17)
okej ale to jak dostane wyplate bo narazie nie mam pieniedzy

Aman (13:1
ale niedlugo bede mial duzo

Aman (13:1
bo osatnio duzo pavulonu sprzedalem

Karolinka (13:1
co to jest?

Aman (13:20)
o boze nie wiesz

Aman (13:20)
przeciez to nowe batoniki

Aman (13:20)
napewno je reklamują w bravo

Aman (13:20)

Karolinka (13:23)
ooo

Karolinka (13:23)
to musze

Karolinka (13:23)
sobie kuic

Karolinka (13:26)
co jest

Aman (13:26)
nic nie jest mialem telefon od taty

Aman (13:26)
ze nie moge ci dac tego opisu

Karolinka (13:27)
jak to

Karolinka (13:27)
ja musze

Karolinka (13:27)
kurwa

Aman (13:2
o matko jaka ty zdesperowana

Aman (13:2
moze ci moj tata pozwoli ale powiedz jak wakacje

Karolinka (13:30)
bylam nad mozem bałytckim

Karolinka (13:30)
i jeszcze jade na oboz studencki

Aman (13:32)
a wiec jednak jedziesz na oboz Filipinki

Karolinka (13:32)
nie debilu

Karolinka (13:32)
to ZSP oboz jest

Aman (13:34)
Zawodowa Szkoła Prasowania?

Karolinka (13:36)
nie chce juz z toba gadac

Karolinka (13:36)
jestes straszny debil

Aman (13:39)
okej to czesc ale nie bedziesz miala opisu

Karolinka (13:39)
gówno niedlugo w dziale komputery w Glamur napewo bedzie

Karolinka (13:39)
i mam cie gdzies

Karolinka (13:39)
i bij strzale lamusie

Stoiczkow
19-04-04, 19:58
Młody ksiądz właśnie ropoczynał swoią pierwszą lekcję w szkole. Wchodzi do klasy i zwsząd słychać:
-Spoko!
-Cze!
Po lekcji ksiądz spytał się innych belfrów co oznaczją te wyrazy. Oni odpowiedzieli mu, że "spoko" znaczy spokojnie, a "cze" cześć.
Na następne zajęcia. Ksiądz wchodzi do klasy i:

-Pochwa!

Qulis
19-04-04, 20:39
Wiesz co Stoicczkow?? Nawet cie nie pokarce za umieszczeniu 4 identycznych postow ( i to kazdy taki niemilosiernie dlugi!!) bo sam z checia moglbym to przeczytac nawet i z 10 razy:) Normalnie jak to czytalem to caly czas rechotalem i ocieralem lzy z oczu:) posowalo by wiecej takich rzeczy na poprawienia dnia:)

matr0x
19-04-04, 22:19
Fajny tekst w pewnym czasie mialem z niego niezla beke ale to juz bylo bardzo dawno temu :) a teraz taki humor "csowy" ci co graja i interesuja sie troszke polska scena to zrozumieja
http://www.girith.net/esp/xts.txt
:twisted: :twisted: :twisted:

Generał Lee
21-04-04, 21:12
Jeżeli nie znasz angileskiego nie czytaj bo nic nie zrozumiesz
W samolocie pilot ogłasza komunikat:

Antention, atention now is speacking your capitan please don't panic first engine is burning. Please don't panic. It was speacking your capitan. Godbye

Drugi raz oddzywa sie kapitan i mówi:

Atention, atention now is speacking your capitan secont time. Secont engine is burning, please dont panic, it was speacking your capitan. Godbye

Trzecie raz do megafonu oddzywa się kapitan:

Atention atention. Now is speacking your capitan last time, people do can swim jump into the water, people do ont can't sweam godbye. It was speacking your capitan.

Corristo
21-04-04, 22:21
Babcia siedzi na ławce a dziadek też ma kanapkę.

--------------------------------------------------------------------------
szła teściowa przez las i pogryzły ją żmije,żmije pozdychały a teściowa żyje
----------------------------------------------------------------------------
Ida sobie trzy blondynki , patrza a nadchodzi ksiądz. No to sie chowaja w szopie i do worków. Ksiadz przychodzi do szopy. Kopie pierwszy worek
- miauuuuu - rozlega sie z worka. Podchodzi i kopie drugi
- hauuuuuuu- rozlega sie z drugirgo worka. Kopie trzeci worek i słyszy:
- ziemniaki!!!
----------------------------------------------------------------------------
Stoi bociek na skale i ćpa maryśkę, po chwili rzuca się w dół. Widzi to wilk i mówi do boćka:
- Bociek ale z ciebie luzak daj mi trochę.
Wilk naćpany wchodzi na skałę i rzuca się. Podlatuje do niego bociek i mówi:
- Wilk, ty masz skrzydła?
A wilk odpowiada:
- Nie.
Bociek do niego:
- Chłopie, z ciebie to dopiero luzak!
--------------------------------------------------------------------------
Przychodzi blondynka do sklepu i mówi:
- Poproszę melko.
Sprzedawczyni na to:
- Chyba miała pani na myśli mleko...
- To ja podejmuję diecezję! - mówi blondynka.
- Mówi się decyzję. - poprawia ją grzecznie ekspedientka.
- Niech się pani nie wymądrza! W szkole byłam prymasem! - mówi zdenerwowana blondynka
---------------------------------------------------------------------------
Zajączek i niedźwiedź jechali pociągem na komisje wojskowa. Zajączek wypadł z pociągu i wybił sobie wszystkie zęby. Pobiegł jednak na skróty i dotarł na miejsce szybciej niż miś. Kiedy mis wchodził do budynku, zając już wychodził z komisji.
- No i co?- spytał miś.
- F pofrzątku!- odpowiedział zając. - Sfolniony. Bfrak ufzębienia!
Mis pomyślał chwile, odszedł na bok, wziął kamień i też wybił sobie zęby. Wychodzącego z komisji misia, oczekiwał już zając.
- No i cfo? - pyta zając.
- F pofrządku! - odpowiada miś - Sfolniony! Plafkoftopie!
-----------------------------------------------------------------------------
marsjanie dowiedzieli sie ze na ziemi jest zwierzę ktore pije wodę, a z drugiej strony mleko leci.Złapali krowe zaciagneli nad rzeke zanurzyli łeb pod wode i czekaja,nagle krowa sie zesrała a jeden z nich krzyczy :łeb wyżej bo muł zaciągnęła
-------------------------------------------------------------------------------
Dlaczego blondynka polamala się grabiąc liście?
-...
-Bo spada z drzewa!
----------------------------------------------------------------------------
IDZIE CZERWONY KAPTUREK PRZEZ LAS,
SPOTYKA WILKA
-WILKU (PYTA?) CZEMU MASZ TAKIE DUZE OCZY??
-NIE WIDZISZ, KUPE ROBIE!:D
-------------------------------------------------------------------------
Ojciec przeszukuje kieszenie syna czy niema tam jakis kompromitacji. Znalazł skręta. Myśli mam już tyle lat a w życiu nie paliłem trawki. poszedł więc do łazienki przypalił pociągnął macha a tu nagle ciemno jasno. Zawiedziony pomyślał e tam myślałem że będę miał jakieś wizję a tu taka lipa. Pociągnoł drugi raz a tu znowu ciemno jasno. W tym momencie syn puka do drzwi, ojciec pyta
- co jest
- tato co tam robisz
- myję zęby
- ale aż dwa dni

Gothic_elite
26-04-04, 22:27
Lew zarządził zebranie zwierząt w lesie mówiąć im że wkurza się że wszędzie jest nasrane , gdzie nie spojrzy gówna, rozkazał zwierzętom aby nie srały w lesie.Po paru dniach wędrującego po lesie zajączka przycisło , zesrał sie i miał problem co zrobić z kupą nie zastanawiając się wziął gówno do rąk, a tu z nienacka lew wyskoczył ,zajączek szybko schował ręcę za siebie . lew sie go pyta:
-zajączku co tam chowasz w rekach za plecami
-motylka
-no to pokaż mi go
Zajączek wyciąga ręce do przodu otwiera je i mówi
-O Kur...... motylek się zesrał
.................................................. ...........
Przychodzi mąż do domu, a tam żona goła leży na łóżku i mówi do niego:
-A teraz wypierdol mnie jak świnie!
A mąż-WYPIERDALAJ ŚWINIO
.................................................. ...........
Wchodzi jasio do pokoju a tam sie starzy (wiecie co) po chwili wybiega z krzykiem ojciec zapina rozporek i muwi
-kochanie wybacz ale taka dziwna sytuacja musze mu to wytłumaczyć
wchodzi do pokoju jasia a tam jasio posuwa babcie ojciec pyta jasiu co ty robisz
a jasio
-jak ty walisz moją starą to ja wale twoją
.................................................. ...........
Idą dwa penisy przez misto stają na pasach a na przeciwko nich staje wibrator wtedy jeden odzywa ię do drugiego
-ty patrz cyborg
.................................................. ...........
-Dlaczego Mojrzesz przeprowadził żydów przez morze Czerwone
-bo wstydził się iść z nimi przez miasto
.................................................. ...........
-dlaczego ksiądz powinien kompać się w majtkach
-żeby nie patrzył z góry na bezrobotnego
.................................................. ...........
Wychodzi zakonnica z klasztoru po 5 latach
Słuszy słowo Kur.... pyta się księdza co to znaczy a on mówi ,że kobieta
Słyszy słowo Hu... pyta się księdza co to znaczy a on mówi ,że ludzie
Słyszy słowo Cip.... pyta się księdza co to znaczy a on mówi ,że czoło
Wchodzi do autobusu i mówi
-ale mi się cip... spociła co wy hu...... kur..... nie widzieliście
.................................................. ..........

Jak część ciała u kobiety jest najsilniejsza???
odp: Usta................takie małe a konia pociągną
.................................................. ..........
JAKA JEST ROZNICA POMIEDZY PENISEM A ZAROWKA?
- ZADNA!!! PONIEWAZ JEDNO I DRUGIE MOZNA ZASTAPIC SWIECA
.................................................. ..........
Jasio pyta ojca:
-Tato, skąd ja sie wziąłem?
-No wiesz synku..jak by ci to powiedzieć...bocian był i wogóle...
-Ale ty tato głupi jesteś!masz taką ładną żonę a jedziesz bociany!!!;
.................................................. ..........
Wychodzi murzyn z półmetrowym członkiem z jeziora i zauważa że na plaży ludzie na niego wyczyszczają gały. Murzyn speszony odpowiada:
- Co? każdemu może się skurczyć !!!
.................................................. .........
Leci superman nad miastem i widzi opalającą się kobiete na dachu (całą nagą). Myśli więc:
- Podlecę do niej, pojade ją i odlecę.
Więc podleciał z predkością błyskawicy, wyruchał i odleciał. Nagle, po chwili kobieta wstaje i mówi:
- Co to było?
A pijak leżący koło niej mówi:
- Nie wiem, ale dupa mnie boli
.................................................. ........
klientka w aptece:
-poproszę arszenik.
pani mgr:
-słucham???,
-poroszę arszenik!!!
-a po co pani arszenik???,
-chcę zatruć męża.
-słucham???
-tak dobrze pani słyszy: CHCĘ ZATRUĆ MĘŻA!!!
-no chyba pani żartuje, że podając taki powód kupi pani arszenik???
-ale mąż mnie zdradza!!!
-przykro mi z tego powodu, ale ja pani trucizny nie sprzedam!!!
-proszę panią albo mi pani sprzeda arszenik albo proszę wezwać tu szefa!!!
-dobrze, spokojnie, niech pani chwilkę zaczeka!
w tym czasie ekspedientka udaje się na zapleczy po właściciela
apteki i razem wracając naświetla całą sytuację! Wobec
powyższego własciciel zwraca się do klientki:
-proszę panią! nie wiem czemu pani upiera się i bulwersuje
ale jak to pani sobie wyobraża że mamy sprzedawać
truciznę bo ktoś w nerwach chce zatruć inną osobę???
-ależ proszę pana, tu mam dowód (i pokazuje zdjęcie
męża w oczywistej sytuacji z kochanką)
właściciel ku wielkiemu zdziwieniu rozpoznaje w kochance
własną żonę i podniesionym głosem stwierdza:
-to czemu pani nie mówiła że ma pani RECEPTĘ
.................................................
W zakonie siostra przelozona zbiera wszystkie zakonnice i mowi:
-wczoraj stalo sie cos strasznego...na naszym terenie znalezino prezerwatywe!!!
Wszystkie: -o moj boze
A jedna: -hihihi
Ale to jeszze nie wszystko - ta prezerwatywa byla zuzyta!!!
Wszystkie: -o moj boze
A jedna: -hihihi
Ale teraz najgorsze - ta prezerwatywa byla peknieta!
Wszystkie: hihihi
A jedna: -o moj boze
_____________________________
dobra narazie tyle kiedyś jeszcze przyśle tu pare :D

Bloodwynn
12-05-04, 21:14
Kolega z pracy dał Kowalskiemu w gębę, a Kowalski pyta:
- to na poważnie czy na żarty?
- na poważnie.
- to dobrze, bo ja nie lubię takich żartów.
HAHAAHHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

Bloodwynn
08-06-04, 20:38
Jedzie Kowalski drogą i widzi napis ,,Restauracja pod dwoma pedałami".
Myśli sobie: Nie może być i postanawia zjeść w niej obiad. W lokalu pyta sprzedawcy:
- Dlaczego ten lokal ma taką nazwę
- Niech pan zaczeka. Zapytam żony. JÓZEK! JÓZEK!...................

Kładziony
09-06-04, 20:31
Mam pewien śmieszny żart oto on:
Przychodzi facet do sklepu i prosi o 99 bułek, a sprzedawca mu na to czemu nie 100, a klient " A kto by tyle zjadł "

Nocek09
13-06-04, 20:08
Te kawały które teraz napiszę są także nazywane bezniadzieknymi :) ->
Pierwszy: ->

Lecą dwa bociany, jeden czerny drugi w lewo
Drugi: ->

Wchodzi kura do kurnika i muwi KO.
Trzeci: ->
Ukradł stefan kszesło i poszedł siedzieć :)

Koniec >>>>>>>>--<<<<<<<<<

GCN
13-06-04, 22:17
Twoje kawały to coś w stylu:
Idzie Leszek koło betoniary i się zmieszał
Poszła babka po mleko i dostała z bańki
Idzie Chopin i Bach !!

:roll: :roll: :roll:

Goblin
14-06-04, 17:43
Jasiu narozrabiał w szkole i nauczycielka kazała mu zostać po lekcjach. Mówi do niego:
-Jasiu przyjdź jutro z rodzicami!
-Nie mam rodziców, przejechał ich walec
-To przyjdź jutro z rodzeństwem
-Nie mam, brata i siostrę przejechał walec
-To przyjdź z babcią albo z dziadkiem
-Nie mam, walec mi ich przejechał
-To przyjdź z prababcią albo z pradziakiem
-Nie mam, przejechał ich walec
-To przyjdź z ciocią albo z wujkiem
-Nie mam, przejechał ich walec
-To z jakimś kuzynem albo z kuzynką
-Ich też przejechał walec!
-Biedny Jasiu, co ty teraz poczniesz
-Dalej będę jeździć walcem!

Ashar
14-06-04, 17:52
Do lekarza przychodzi blondynka i stwierdza, że jest śmiertelnie chora. Dotyka palcem wskązujacym pleców, brzucha, głowy i nóg.
- Boli mnie tutaj, tutaj i tutaj - mówi.
Lekarz patrzy na nią podejrzliwie.
- Czy jest pani naturalną blondynką?
- Oczywiście!
- W takim razie ma pani złamany palec.


Samochodem jedzie mechanik, elektryk i programista. W pewnym momencie silnik gaśnie, samochód się zatrzymuje. Mechanik mówi:
- Cholera, pewnie gaźnik się zatkał.
- E, nie. To na pewno cewka zapłonowa. - stwierdza elektryk.
Programista na to:
- Chłopaki, a gdybyśmy tak spróbowali wysiąść i wsiąść jeszcze raz!


W Stanach najlepszemu superkomputerowi
zadali pytanie:
"Ile będzie kosztować butelka coli po
trzeciej wojnie światowej?"
Po sześciu miesiącach nieprzerwanych
obliczeń dostali odpowiedź:
"Dwa złote i pięćdziesiąt groszy"


Przez wieś jadą wozy cyrkowe.
Nagle do uszu jadących cyrkowców dochodzi przeraźliwy wrzask.
Na podwórku, obok jednej z chałup jakiś chłop podskakuje w
górę na wysokość komina, robi podwójne salto i spada na
ziemię. Z jednego z wozów cyrkowych wybiega dyrektor cyrku.
- Panie, widownia będzie zachwycona! Angażuję pana! Za jeden
taki skok podczas przedstawienia dostanie pan pięćset złotych!
- Eee, tam... Za pięćset złotych nie będę się co wieczór
walił siekierą w nogę...


Co robi baba w piecu?
Podnieca ogień i puszcza się z dymem...


Policjant zatrzymuje bace jadącego furmanka.
- Baco, co wieziecie?
Baca nachyla się i szepcze:
- Siano.
- Czemu tak cicho mówicie?
- Żeby koń nie usłyszał!


Raz jeden głupi pisał list. Pyta go drugi głupi:
- Do kogo ten list?
- Do mnie.
- A co tam piszesz?
- Nie wiem, bo go jeszcze nie dostałem.


Dwoch wariatów bawi się w sklep:
- Poproszę litr chleba.
- Co ty wygadujesz? Mówi się kilogram chleba. Chodź zamienimy się miejscami.
- Poproszę kilogram chleba.
- A dzbanek pan ma?


W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta:
- Jak się nazywacie?
- Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte.
- Tak? A kto panu to powiedział?
- Pan Bóg.
Na to odzywa się głos z sąsiedniego łóżka:
- On kłamie. Nic mu takiego nie mówiłem.


Dwoch wariatów kąpało się w rzece, i wyłowiło trupa. A trup był już nieźle
podzieleniały. Mimo to wariaci pomyśleli, ze trzeba człowieka ratować, i tak
zrobili. Pierwszy robi reanimacje. Wbił mu słomkę w dupę i dmucha. Trochę się
zmęczył, powiedział do drugiego:
- Teraz ty.
A tamten wyjął słomkę, włożył druga strona i powiedział:
- Brzydzę się tobą.


Dwóch wariatów kupiło sobie kotki. Bawili się nimi fajnie, dopóki nie natrafili
na problem, który kotek jest czyj. Pierwszy wymyślił, ze swojemu kotu utnie
ogonek. Bawią się dalej, ale drugiemu spodobał się kotek bez ogonka. Uciął wiec
swojemu ogonek i zaczęli myśleć, co zrobić, żeby je znowu moc rozpoznać. Wiec
pierwszy uciął swojemu przednia nóżkę. Bawili się jakiś czas, ale drugiemu
spodobał się kotek bez nóżki, wiec swojemu także uciął. Cały problem zaczął się
wiec od nowa. Po pewnym czasie pierwszy wariat wymyślił, ze utnie swojemu kotu
druga z przednich nóżek. Drugiemu wariatowi spodobało się jednak, jak fajnie
czołga się kotek tego pierwszego, wiec swojemu tez uciął druga z przednich
nóżek. Po pewnym czasie pierwszy wariat, chcąc wyróżnić swojego kotka, uciął mu
dwie tylnie nóżki. Kadłubek jego kotka tak się fajnie poruszał, ze drugiemu
wariatowi oczywiście się to spodobało, i ze swojego kotka tez zrobił kadłubka.
I teraz zaczął się już poważny problem, jak rozpoznać, który kotek jest czyj.
Myślą, myślą, myślą, i w końcu jeden mówi:
- Wiesz, to ja wezmę białego, a ty czarnego...


Dwoch wariatów uciekło w nocy z wariatkowa i dochodzą do rzeki bez mostu...
- Co tu zrobić? - mówi jeden.
- Wiem! Ja zapalę latarkę tak, żeby światło było nad wodą. Wtedy ty przejdziesz po świetle na drugą stronę...
- Eee tam, ale ty jesteś pier...nięty! Ty zgasisz latarkę a ja spadnę!


Idzie trzech wariatów po torach kolejowych.
- O, jakie te schody płaskie.
- O, jaka ta poręcz niska.
- Nie przejmujcie się, winda już jedzie!

W szpitalu psychiatrycznym lekarze sprawdzają, który z pacjentów jest już zdrowy. Każą
wszystkim skakać do pustego basenu. Wszyscy skoczyli, tylko jeden stoi na brzegu.
- A ty? Dlaczego nie skaczesz? - pyta jeden z lekarzy.
- Nie umiem pływać. Chciałby pan, żebym się utopił?

Jasio wchodzi sobie do łazienki i zauważa mamusie kąpiacą sie....
- Mamo, mamo czy mogę się z tobą kąpać?....
- Nie!! Jasiu nie....
- Mamo bo się rozpłaczę....
- No dobrze Jasiu tylko pamiętaj nie zaglądaj pod piankę...
- Jasiu zdumiony wchodzi do wody i zagląda pod piankę...
- Mamo a co to jest?...
- No synku wiesz to jest szczoteczka...
- Eee tam Tatuś ma lepszą...
- A to dlaczego? - odpowiada mama...
- Bo ma na patyku...
- A skąd wiesz??...
- Widziałem jak sąsiadce zęby czyścił.


Stoi mały Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia:
- Niezły mam refleks, chłopczyku, prawda?
- Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy cipa.


Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia
nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie czyje to
słowa: "Dajcie mi wolność albo smierć"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
"Patrick Henry 1775 W Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział:
"Państwo to ludzie, ludzie nie
powinni więc ginąć"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest japończykiem i zna amerykańską historię lepiej
od Was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś glośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pierprzony japończyku.
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka na co Suzuki podniósł rękę i
bez czekania wyrecytował: "Generał McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee
Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."
W klasie zrobiło sie jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
"Rzygać mi się chce..."
- Kto to byl? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
"George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas
obiadu."
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwaśno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym
Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka
Na to inny uczeń wstał i krzyknął
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku
Klasa już calkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje gdy
otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w
Warszawie w 2003 roku.



Na babskiej imprezie rozmawiają trzy mężatki.
Pierwsza mówi: - Wiecie jak kocham się z moim Zenkiem, to on zawsze ma zimne jajka.
Druga mówi: - Faktycznie, jak ja się kocham z moim Frankiem, to on także ma zimne jajka.
Na to trzecia: - Wiecie, ja nie wiem? Nigdy nie sprawdzałam jakie ma jajka mój Jacuś w trakcie stosunku.
Po dwóch dniach ponownie się spotkały w tym samym gronie. Trzecia mężatka (ta od Jacka) przychodzi cała poobijana, z potarganymi włosami i ubraniem. Pozostałe dwie pytają się - co ci się stało?
Ona odpowiada:
- Kochałam się z Jackiem, sprawdzam te jego jajka i tak mu mówię:
- Jacek !!! Ty masz w trakcie kochania tak samo zimne jajka - jak Zenek i Franek ....


Spotykają się dwie blondynki
-Co słychać?
-A nic takiego, kupiłam sobie skunksa.
-Po co ci skunks?
-Dziewczyno! Ty nawet nie wiesz jak on
cudownie robi minetę, pierwsza klasa.
-A smród?
-Pierwse dwa dni rzygał, ale teraz już się przyzwyczaił.


Synek mówi do tatusia:
- Całowałem się z dziewczyną !
- I co mówiła ?
- Nie słyszałem bo uszy mi zatkała udami.


Przychodzi turysta do bacy i pyta:
- Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia?
- Mom.
- Za ile?
- Dwiście.
- Baco! Za tyle? To bardzo drogo!
- Panocku ale tu jest piknie.
- No dobra baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci.
- Tu nimo żadnych dzieci.
Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 - rumor, wrzask, z poddasza wypada
czereda dzieci. Wrzeszczą, wywracają meble itp.
Turysta zwleka się z wyra (przekrwione oczy itp.) i zaspanym głosem mówi do
bacy:
- Baco, baco, tu nie miało być żadnych dzieci!
- Dzieci? To są skurwysyny nie dzieci!


Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.


Dzwoni Sasza z Leningradu do Fiodora na Syberię:
- Ty, stary słyszałem, że u Was tęga zima - mówi Sasza.
- Jaka tam tęga. Raptem -25*C - odpowiada Fiodor.
- Tak? A ja słyszałem w telewizji, że -60*C - z zaciekawieniem rzecze Sasza.
- A, chyba, że na dworze... - mówi Fiodor.


Przychodzi murzyn do lekarza i mówi:
-Panie doktorze chcę być rosliną, moze mi pan coś poradzić...
Lekarz wziął skalpel, obciął mu małego i mówi:
-Teraz jesteś Czarny Bez...


Jechali pociągiem Polak, Niemiec i Rusek. Założyli się o to, kto jest
szybszym złodziejem.
Niemiec mówi:
- Dajcie mi dwadzieścia sek. i zgaście światło.
Po dwudziestu sek. zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle
Niemiec oddaje im zegarki.
Rusek mówi:
- Dajcie mi dziesięć sek. i zgaście światło.
Po dziesięciu sek. zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle
Rusek oddaje im zegarki.
Polak mówi:
- Dajcie mi pięć sek. i zgaście światło.
Po pięciu sek. zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle
wchodzi konduktor i mówi: panowie koniec jazdy, ktoś nam podpiździł
lokomotywę.


Jasiu nakrył tatę, jak ten wrócił z burdelu.
- Tato gdzie byłeś?
Ten zmieszany nie wiedział co powiedzieć, to powiedział że w domu towarzyskim.
Jasio: - A co tam robią?
Tata myśli... Tam robią ci synku DOBRZE.
Jaś postanawia, że też pójdzie i z samego rana poszedł, puka i otwiera mu piękna pani w szlafroczku i pyta się po co przyszedł?
Jasiu: - Mam pieniążki, chciałbym żeby pani mi zrobiła dobrze...
Pani myśli.... zaprowadziła go do kuchni i zrobiła mu 3 kanapki z masłem orzechowym.
Jasiu zadowolony wraca do domu i w drzwiach mówi do Taty: - byłem tam Tato i pani zrobiła mi DOBRZE... Tata na to: - JAK TO!?!?!?
A Jasio: No tak-to dwie zmogłem ale trzecią tylko wylizałem.


Małgosia ma pierwsza miesiączkę, nie wie biedna co się stało i pokazuje Jasiowi swój
problem. Jasiu ogląda z wielkim zainteresowaniem, i rzecze:
- Nie wiem, Małgośka, na mój gust, to Ci jaja urwało.


Pani w szkole pyta Jasia.
- Co mamy z gęsi?
- Smalec.
- I co jeszcze?
- No, smalec.
- A, co masz w poduszce?
- Dziurę.
- A, co wylatuje z dziury?
- Pióra.
- No to co mamy z gęsi?
- Smalec.


Miedzy Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim miał się rozegrać turniej
bokserski. Jednak dzień przed turniejem zawodnik radziecki złamał sobie rękę
podczas treningu. Na to jego trenerzy sobie myślą: "Jeśli nikogo nie postawimy
na ringu, to co sobie pomyślą o nas Amerykanie! Musimy kogoś niezwłocznie
znaleźć!". I poszli szukać. Patrzą, a tu Iwan orze pole. Trenerzy podeszli
do niego i mówią:
- Iwan, jak wytrzymasz jedna rundę na ringu bokserskim, to dostaniesz
100 dolarów.
- Ano, wytrzymam... - odparł Iwan.
Nadszedł dzień rozgrywki. Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu
i obserwują. Walka się rozpoczęła. Iwan stoi pośrodku i rozgląda się, bo
przecież tu tak kolorowo, światełka, kamery, pełno ludzi, wszyscy patrzą się
na niego. Tylko jakiś facet lata dookoła niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy pierwszej. Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mówią:
- Iwan, jak wytrzymasz druga rundę, to dostaniesz 200 dolarów!
- Ano, wytrzymam.
Rozpoczęła się runda druga. Iwan znowu się rozgląda dookoła, bo nigdy w życiu
nie był na zawodach bokserskich. I znowu jakiś facet lata i bije go po twarzy.
Koniec rundy drugiej. Radzieccy trenerzy podbiegają do Iwana i mówią:
- Iwan, jak wytrzymasz trzecia rundę, to dostaniesz 500 dolarów!
- Wytrzymam, wytrzymam.
Runda trzecia. Iwan znowu się rozgląda i znowu jakiś facet biega dookoła niego
i bije go po twarzy.
Koniec rundy trzeciej. Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegają do Iwana
i z entuzjazmem proponują:
- Iwan, jak wytrzymasz czwarta rundę, to dostaniesz 1000 dolarów!
- Teraz, k**** nie wytrzymam! Teraz mu wpier****! - odpowiada Iwan.

Anonymous
30-06-04, 18:47
Przychodzi Bezimienny do Onara i mówi:
-chce moja tygodniówke!
-a nie dotykałeś dziewuch?
-a co ja,gorn jestem? :twisted:

cypek_oncio
30-06-04, 23:50
Chce wam zaprezentować kilka fajnych docinków (nie wiem czy już na tym forum byly publikowane :arrow: ale najwyzej :twisted:).

1. Emeryci mają pierwszeństwo (dopisek) na cmentarzu.

2. Nie mów tyle bo ci sie żylaki na zębach porobią.

3. Jak by cię pies zobaczył, to by się o własną budę zabił.

4. Kobiety są jak drzwi od kibla jak w nie nie konpiesz to się nie zamkną.

5. Sztuka jest jak gówno trzeba ją poczuć!

6. Masz ryj jak ogródek, nic tylko kopać.

7. Rodzice są jak nietoperze- niedowidzą, niedosłyszą, a wszystkiego się
czepiają.

8. Z prochu powstałeś więc się otrzep.

9. Oko za oko, ząb za ząb to czemu dupa za pieniądze.

10. Była plama nie ma bluzki bo ten proszek był od Ruskich.

11. Komu w drogę temu szkło w nogę,
komu w drogę temu tramki zaje****.

carlos2
02-07-04, 08:51
SIEDZI ZAJĄCZEK NA ŁĄCE I PALI FAJKE I PODCHODZI DO NIEGO KROWA I MÓWI
TAKI MAŁY A PAPIEROSY PALI
A ZAJĄCZEK NATO
TAKA STARA A STANIKA NIE NOSI
__________________________________________________ __________
CZŁOWIEKA PODZIELONA NA TRZY CZĘŚCI PIERSZA CZĘŚĆ TO MĘŻCZYZNA DRUGA KOBIETA A TRZECIA DIABEŁ CO TO JEST
JAN MARIA ROKITA
__________________________________________________ __________
JANIE JANIE PODAĆ JAJKA NIE PODRAPAĆ

mag_man
03-07-04, 16:55
Oto dwa kawały (jeśli były już w tym temacie to bardzo przepraszam):

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
-"Jestem skonana"
Lekarz odpowiada: "A ja z gwiezdnych wojen".

Pzychodzi baba do lekarza. Lekarz mówi: "Niech pani już tutaj nie przychodzi bo już kawały o nas opowiadają."
:wink: :wink: :D :D :) :)

zygfryt0
04-07-04, 22:14
To jest dobre:

Koleś po ciężkim wypadku idzie do lekarza i lekarz mówi:
-należy wymieni panu dwa jądra
-dobrze, dobrze-mówi pacjent
-ale zostały na tylko dwa: metalowe i drewniane
-w porządku
Pacjent przyszedł po 10 latach do lekarza na kontrolę
-wszystko w porządku?-pyta lekarz
-Tak mam dwóch synów: jeden pinokio a drugi terminator

***

Pacjent przychodzi do lekarza na kontrolę okazyje sie że ma syfilis na penisie
-musimy wymienić penisa ale zostały mam tylko drewniane
-dobrze - mówi pacjent
Po operacji lekarz sprawdza męskość pacjenta i ma dle niego złe wieści:
-Mam złe wieści jak nie syfilis to korniki.

Corristo
27-07-04, 16:57
Klatka schodowa. Mała dziewczynka próbuje nacisnąć dzwonek.
- Poczekaj dziecko, pomogę ci - mówi przechodzien naciskając dzwonek
a mała:
- Nie wiem jak pan ale ja teraz spie****am...

------------------------------------------------

- Czemu tort nie może mieć małych torcików ?
- Bo ma ubite jaja...

------------------------------------------------

W celi siedzi gej i zoofil.
- Gdyby była tu chodź mała muszka... - mówi zoofil
A gej...
- Bzzzz !

------------------------------------------------

Bóg zesłał dziewicę Orleańską na ziemię.
Pierwszego dnia dziewca dzwoni:
- Tu Dziewica Orleańska, nauczyłam się palić.
Drugiego dnia:
- Tu Dziewica Orleańska, nauczyłam się pić.
Trzeciego dnia:
- Tu Orleańska

------------------------------------------------

- Co to "pierożek drewniany, zimnym mięskiem nadziewany" ?
- Trumna...

------------------------------------------------

- Co to "małe różowe i pożera kamienie" ?
- Mały różowy pożeracz kamieni =P.

------------------------------------------------

Anglicy złapali Bin Ladena.Mamy dla ciebie dwie wiadomości dobrą i złą,jaką chcesz usłyszeć---złą---będziesz rozstrzelany---a ta dobra---będzie do ciebie strzelał Beckham :P

------------------------------------------------


CDN :7:

Raysen
29-07-04, 11:57
Pewien facet wykitował. Za życia chodził na dżamprezy, wyszaleć się, popić co nieco etc. Ale grzesznikiem ciężkim nie był więc trafił do nieba. No a w niebie, jak to w niebie - harmonia, czysciutko, pięknie ale brakło mu trochę tych wszystkich imprezek i tego treybu życia. Więc poszedł do BOga
- Panie Boże, daj mi zobaczyć jak jest w piekle, mam tam kumpli, chciałbym tam na chwilę tylko zalukać co się dzieje, jak tam jest.
- No dobrze, ale tylko na chwilę i wiedz, że taka wyprawa jest jednorazowa.
- No dobrze, wiem.
Zjechali specjalną windą do piekła. Facet wchodzi a tam kobiety, striptiz, piwo, komputery, sex...zyc nie umierać. Lecz musiał szybko wracać. Gdy był już w niebie, znów poszedł do BOga.
- Boże, ja chcę do piekła. Tam jest swietnie, mam tam znajomych, super tryb życia taki jak miałem na Ziemi.
- No, mogę cię tam dać do piekła, ale wiedz że to jest decyzja ostateczna, nieodwracalna i zostaniesz tam na wiecznosć.
- Ok, jestem tego swiadom, chcę isć do piekła.
Zjechał windą, patrzy, a tam jęki, beczki ze smołą, płomienie, męczarnie i Lucyfer tylko to wszystko pogarszający i torturujący tych co są w piekle. Facet nie może uwierzyć i krzyczy:
- Boże, jak tu byłem tu było zupełnie inaczej!!
- No widzisz chłopie. Taka jest różnica między turystyką a migracją!

..::Mithril::..
31-07-04, 16:05
Zebranie zwierząt z całego świata. Za stołem prezydialnym lew, a obok stonoga.
- Stonogo, dlaczego się spóźniłaś? - pyta lew.
- A kto powiesił nad drzwiami tabliczkę: "DOKŁADNIE WYCIERAĆ NOGI"??!!??!!??!!??!!??!!??!!??!!

- Kasia, śpisz?
- Nie.
- Pożycz dychę.
- Śpię, śpię.

Na fotelu siedzi tata i czyta gazetę. Podchodzi do niego Jaś i się pyta:
- Tato, co to jest mózg?
- Daj mi spokój, teraz mam ci innego w głowie!

VAldar 2.4
31-07-04, 18:05
czym się rużni informatyczka w
spudnicy od informatyczki
w spodniach ???

- czasem dostępu !!!

Wiśniewski jest u psychiatry
z powodu braku oznak myślenia u Michała
- a jak pan myśli po co panu muzg - muwi psychiatra
- po co mi muzg by powiedzieć "HUBERT PIE***E CIĘ" odpowiada Wiśniewski

Ashar
31-07-04, 18:36
- Sluchaj stary, skradziono mi samochod!
- Dzwoniles na policje?
- Dzwonilem, ale to nie oni!

Wraca zmeczony grabarz do domu, ledwie zywy, pada z nog. Zona go pyta:
- Co ci, Stefciu, ile miales dzisiaj pogrzebow?
- Jeden, ale chowalismy naczelnika urzedu skarbowego.
- No i co z tego?
- No niby nic, ale jak go tylko zakopalismy, to zerwaly sie takie brawa, ze musielismy bisowac potem siedem razy.

Na przyjeciu chlopak pyta blondynke:
- Czy moge cie prosic do walca?
- Zglupiales? To juz nie miales czym przyjechac?

Przychodzi blondynka do sklepu radiowego, aby zakupic radio.
- Mamy wysmienite radia japonskie - mowi ekspedient.
- Nie, dziekuje, nie znam japonskiego - odpowiada blondynka.

Zatrzymuje sie samochod na Sejmowym parkingu na Wiejskiej. Wychodzi z niego facet. Podchodzi ochroniarz:
- Co pan tu parkuje Nie wolno!
- Dlaczego?!!
- Tu kurna Sejm... tylko ministrowie, politycy, poslowie.
- Nie szkodzi wlaczylem alarm.

Jedzie facet samochodem i zachcialo mu sie sikac. Zatrzymal samochod na poboczu i lejac mowi do fiutka:
- Jak tobie sie chce to ja zawsze staje.

Stara chalupa na koncu swiata, biedne malzenstwo, wychowujace spora gromadke dzieci. Pewnego wieczora chlop pouczony przez lekarza, zaklada prezerwatywe. Malzonka oburzona podnosi lament:
- Jasiek, cy ty zgupio do reszty? Dzieciska butow na zime ni maja, a ty se ciula stroisz

carlos2
31-07-04, 19:57
Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta:
- Baco co wy robicie?
Na to baca:
Jak to co? Wysyłam dzieci nad morze.
-
-
- Tatusiu, dlaczego ty w moim dzienniczku podpisujesz oceny niedostateczne trzema
krzyżykami?
Bo nie chce aby nauczyciel pomyślał, że normalny człowiek może być ojcem takiego cymbała.

Synku, kiedy poprawisz dwójkę z matematyki?
Nie wiem, mamusiu, nauczyciel nie wypuszcza dziennika z rąk.


Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie
wie. Pani podpowiada:
- Ad...
Jasiu:
- Adam!!!
- Dobrze, a jak miął na nazwisko?
Cisza. Pani znowu podpowiada:
- Mi...
- Michnik!!!

McMike
31-07-04, 20:58
MODLITWA KOBIETY POKORNEJ

Panie Boże!
Prosze Cię o mądrość,
żebym mogła zrozumieć swojego męszczyznę,
o miłość - bym mogła mu przebaczyć,
o cierpliwość - bym mogła znieść jego humory.
Nie proszę Cię o siłę,
bo bym go zajeb***. :wink:

Rabittous
31-07-04, 22:16
Rozmawiają dwie Pchły :
- gdzie byłaś na wakacjach
- na krecie

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Pinokio lezy na ziemi, na jego nosie siedzi kobieta i woła :
- kłam pinokio !!!! kłam !!!!

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Raysen
31-07-04, 23:20
Przychodzi do lekarza facet z siekierą w plecach
- Proszę pana...
- Niestety, już po 14, nie mogę pana przyjąć.
- Ależ doktorze to jest nagły przypadek!
- Ale ja już idę do domu! Nie mogę!
- No to co mam zrobić? Niech pan cos zrobi!!
Lekarz westchnął, wyjął siekierę, wbił gosciowi w oko i mówi:
- Okulista czynny do 16.

carlos2
01-08-04, 09:21
Nauczycielka pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas są rybki w akwarium...
Wreszcie zgłasza się Jasio:
A my mamy kurczaka w zamrażarce...


Ksiadz tuz przed droga krzyzowa dowiedzial sie, ze musi wyjechac na stacje po kogos z rodziny.
Poprosil wiec koscielnego, zeby ten odprawil ja za niego.
Poprosil go rowniez, zeby w zadnym wypadku nie konczyl jej przed jego powrotem ze stacji.
Ale ksiedzu zeszlo sie troche na tej stacji, bo pociag spoznil sie 4 godziny.
Po powrocie wpada zdyszany do kosciola i slyszy:
-Stacja 158, Jezus idzie do wojska, wszyscy spiewamy "Przyjedz mamo na przysiege...".


Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się
do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału,
a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.

Raysen
01-08-04, 12:37
Niebo. Sw. Piotr siedzi przy swoim biurku i odwala papierkową robotę. Nagle wpada jakis kolo, rozgląda się i wychodzi. Sw. Piotr nieco zdezorientowany wrócił do zajęć. Nagle znów ten sam kolo, rozgląda się i wychodzi. I tak się kilka razy sytuacja powtarza. W końcu Piotr nie wytrzymuje i pyta się:
- Boże, cóż to za człowiek?
- Nie przejmuj się, to z reanimacji.

carlos2
02-08-04, 07:11
- Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa
jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem?
- Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?!

W szkole:
- Jasiu, odmień czasownik "idę".
- Ja idę, ty idziesz, on idzie...
- Trochę szybciej, Jasiu.
- Ja biegnę, ty biegniesz, on biegnie...

Syn kończy osiemnaście lat. Ojciec daje mu w prezencie cygarniczkę stwierdzając, że od
tego momentu pozwala mu palić.
- Dziękuję tato, ale ja rzuciłem palenie dwa lata temu...

Przychodzi pijak do sklepu:
-Jest denaturat?
Na to sprzedawca:
-Nie ma.
Pijak:
-To poproszę inne wino.

O północy dzwoni wariat do wariata:
- Czy to numer 555 555?
- Nie, to numer 55 55 55.
- A, to przepraszam, że Pana obudziłem.
- Nie szkodzi, i tak musiałem wstać, bo ktoś dzwonił...

Corristo
02-08-04, 18:45
Do przedszkola dla dzieci upośledzonych przyjechał Leszek Miller. Pani pyta dzieci, kto to jest. Niestety, nikt nie wie. W końcu Jasio nieśmiało podnosi rękę. Pani pyta:
- No, Jasiu, kto to jest?
- Nowy?

:D

Facet awanturuje się w aptece:
- Jakie wy prezerwatywy sprzedajecie? Nie dość, że dziurawe, to jeszcze pękają!
- Mało tego - dodaje stojący za nim w kolejce mały chłopczyk - ...one jeszcze spadywują!

:D

KICEK
16-08-04, 20:09
Lew zabronił zwierzętom srać w dżungli, ale słoniowi tak się chciało, że nasrał. Miał pech bo akurat szedł Lew. Słoń wziął swoje gówno w ręce i schował za siebie. Podchodzi do słonia Lew.
Lew- Cześć słoniu co masz za sobą
Słoń-Eee... nic
Lew - No ale widzę że coś tam trzymasz.
Słoń- No dobra mam... motylka
Lew- To pokaż
Słoń- Oj nie
Lew- No pokaż ja tak uwielbiam motylki
Słoń- no dobra.
Wyciąga ręce cały czas zamknięte i nagle szybko otwiera.
Słoń- O poleciał, a jakie gówno zotawił.

LySy
18-08-04, 16:02
1. Jeden z mieszkańców Katowic chciał w lombardzie zastawić swojego syna.

2. Jako pierwsza nacja na świecie, opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej.

3. Janusz Chomontek podbił piłkę głową 30 tysięcy razy. Ustanowienie rekordu świata zajęło mu 2 godziny i 22 minuty.

4. Grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył. Mieszkaniec Wrocławia w 1995 r. osiągnął absolutny medyczny rekord świata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną dawkę.

5. W zachodniej Europie pojawiają się alkohole z ostrzegawczym napisem: "Dawka śmiertelna 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków".

6. Szesnastoletni Tomasz K. z Kietrza w marcu 1998 r. odbył w kaplicy stosunek seksualny ze zwłokami 70-letniej kobiety.

7. Powszechnie znany i masowo lubiany polski polityk przeszedł do najnowszej historii Europy jako człowiek, w obecności którego jego podwładny gestami zarezerwowanymi dla hierarchów kościelnych pobłogosławił zebranych oraz ucałował ziemię.

8. Marta Rudzka, absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, jest autorką projektu najwyższego budynku świata. Trump World Tower będzie miał 90 pięter wysokości i powstanie na Manhattanie w Nowym Jorku.

9. Anonimowy profesor UJ w Krakowie wymyślił przed wojną reklamę prezerwatywy, która jest wykorzystywana do dziś na całym świecie. Hasło brzmi: "Prędzej ci serce pęknie".

10. 25-letni satanista z Rumii zabił i zjadł wnętrzności kota. Nie wiadomo czy chciał w ten sposób potraktować swą matkę, którą zaatakował młotkiem.

11. Tadeusz Kościuszko tak się spił pod Maciejowicami (1794), że zapomniał wziąć mapy i nie mógł dowodzić bitwą. Dlatego Polacy ponieśli klęskę w starciu z rosyjskimi wojskami.

12. Biolodzy z Centrum Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej w Warszawie jako pierwsi na świecie wyhodowali komórki mózgowe człowieka z komórek macierzystych.

13. Zbigniew Z. z Kowar 44 razy zdawał na prawo jazdy. Pierwszy egzamin miał w 1980 r. Ostatni oblał w sierpniu 2000 r.

14. Waldemar K. z Gdańska strzelał z ostrej amunicji do hałasujących na podwórzu dzieci. Mężczyzna tłumaczył się, że krzyk dzieciaków przeszkadzał mu w oglądaniu 'Miodowych lat'.

15. 27 czerwca 1978 r. major Ludowego Wojska Polskiego Mirosław Hermaszewski publicznie i - jak się okazuje z perspektyw lat - symbolicznie obsikał koła sowieckiego autobusu, który miał go zawieść na plac startowy statku kosmicznego Sojuz 30. Wszyscy kosmonauci robią to od 1961 roku, kiedy to po raz pierwszy oddał mocz na szczęście Jurij Gagarin.

16. Tylko Polacy zrywają azbest z dachów w Nowym Jorku. Zajęcie to jest uważane za pracę najbardziej niebezpieczną dla zdrowia.

17. Andrzej K. z Warszawy jest rekordzistą świata w szybkości picia piwa. Pół litra piwa wypija w 3 sekundy.

18. Polacy ustanowili nowy rekord Guinessa rozgrywając spotkanie piłki nożnej halowej trwające 50 godzin. 800 zawodników rozegrało 66 meczy, w których granatowi zwyciężyli czerwonych w stosunku 973:941.

19. Ignacy Jan Paderewski (1860-1941) był najwyżej opłacanym pianistą koncertowym. Na koncertach zarobił ok. 5 mln dolarów, z czego 0,5 mln zielonych otrzymał w jednym sezonie 1922-23.

20. Polska kupuje piasek oraz żwir w Republice Południowej Afryki.

21. Katarzyna Domańska z Chojnowa ustanowiła nowy rekord Polski w szybkim czytaniu - 6960 słów na minutę.

22. Marszałek Józef Piłsudski zmarł 12 maja 1935 r. o godzinie 20.45. Jego mózg włożono do formaliny. Do dziś trwają poszukiwania słoja z mózgiem Dziadka!

23. Anna Czerwińska została wiosną br. najstarszą kobietą, która stanęła na Mount Everest (8848 m). Alpinistka miała wtedy 51 lat.

24. W Kołobrzegu powstał pierwszy na świecie fanklub pomidorowej. Członkowie klubu składają przysięgę, że będą jeść zupę o każdej porze dnia i nocy. Przyrzekają, że pomidorówką będą częstować nawet wrogów. Aby wstąpić do elitarnego klubu, trzeba zjeść łyżkę koncentratu pomidorowego.

25. Maria Skłodowska-Curie, dwukrotna laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, do historii przeszła także jako złodziejka mężów!

26. Ósmy Finał Wielkiej Orkiestry świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka przyniósł rekordowy dochód: 20.403.569 złotych!

27. Pewien mieszkaniec Warszawy w izbie wytrzeźwień przebywał 335 razy, za każdym razem przynajmniej 8 godzin. Jak wyliczył, jego przymusowy areszt trwał minimum 2680 godzin (prawie 112 dni).

28. W centrum Wrocławia na przejściu dla pieszych kierujący samochodem prokurator pogryzł kobietę. Mężczyzna zdenerwował się, kiedy kobieta zwróciła mu uwagę, że powinien się zatrzymać.

29. Andrzej Filipowski (Andrew Filip) to najbogatszy na świecie człowiek polskiego pochodzenia. W branży komputerowej dorobił się 1 mld dolarów.

30. Jeden z dróżników stacji Kraków Bieżanów jest największym szczęściarzem w Polsce - znalazł w rowie przy torach paczkę zawierającą 100 tysięcy dolarów. Pieniądze wyrzucono z przejeżdżającego pociągu.

31. Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczną normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny.

32. Koszykarka Małgorzata Dydek, rocznik 1975, karmiona przez rodziców produktami kupowanymi na kartki, osiągnęła 213 centymetrów wzrostu.

33. W czasach Bolesława Chrobrego mężczyznę, któremu udowodniono cudzołóstwo, przybijano za mosznę do słupa. Skazaniec mógł sobie wybrać: śmierć przez poderżnięcie gardła lub samokastracja. Nasi praszczurowie - w obronie męskiej godności częściej wybierali śmierć.

34. W 1993 r. w Krynicy Morskiej zlikwidowano gang, który wyekspediował w świat około 400 mln fałszywych marek! Banknoty posiadały nawet platynową nitkę wtopioną w papier.

35. W czasie wyprawy wojennej na Ruś Kijowską żony rycerzy, wykorzystując nieobecność mężów, zadawały się z poddanymi chłopami. Po powrocie rozgniewany, ale prawy król Bolesław Śmiały wydał wyroki śmierci na cudzołożnice, każąc je wcześniej pohańbić. Jako niewierne suki musiały własną piersią karmić psie szczenięta. Natomiast ich bękarty były karmione mlekiem suk.

36. Co szósty Polak pracuje efektywnie zaledwie 15 minut dziennie. Co więc robi przez 7 godzin i 45 minut. Spożywa posiłki, świętuje imieniny i urodziny, czyta gazety, zajmuje się kosmetyką ciała, gra w gry komputerowe, pali papierosy i przebywa w toalecie.

37. Sprawcy wypadku, doktorowi z Głogowa, pobrano krew. Analiza wykazała, że kierowca był trzeźwy jak noworodek. Badanie wykazało jednak, że krew należy do... kobiety! Prawdopodobieństwo, że mężczyzna może mieć żeńską krew wynosi 1:100.000.000.000!

38. Poseł Gabriel Janowski, w Sejmie, przed telewizyjnymi kamerami i fotograficznymi obiektywami, oddał 10 skoków w miejscu i całował mężczyzn po rękach. Poseł nadal jest posłem Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej.

39. Doktor filozofii Tomasz Jacek Filek, naukowiec z Uniwersytetu Jagiellońskiego, wymyślił szachy dla trzech osób. Polak w ten sposób rozwiązał problem nurtujący tęgie głowy na całym świecie od XVIII wieku. W 1992 r. krakowianin zgłosił swoje odkrycie do Urzędu Patentowego.

40. Władysław Reymont, autor Chłopów, nie pojechał w 1924 r. do Sztokholmu po odbiór Nagrody Nobla, gdyż nie mógł wytrzeźwieć. Pisarz zmarł rok później z powodu alkoholizmu.

41. W Świdnicy w miejscach publicznych nie wolno przeklinać. Najniższy mandat za używanie nieprzyzwoitych stów wynosi 5 zł, a najwyższy 500 zł. Grzywny i kary wpływają do budżetu miasta.

42. Polski prałat pracujący w Watykanie pomagał włoskiej firmie Oto Melara w handlu bronią, Polski duchowny specjalizował się w sprzedaży czołgów do krajów Trzeciego świata.

43. W czasie jednej nocy w Wojskowym Ośrodku Szkolno-Wypoczynkowym w Orzyszu pewien generał rzucił szklanką w kelnerkę. Drugi o północy zażądał czekolady z rodzynkami, po którą adiutant jechał 100 km. Trzeciemu generałowi trzeba było w nocy upolować jelenia. Polscy generałowie potrafią się bawić.

44. Polacy chorzy na raka krtani wymyślili sposób palenia papierosów przez rurkę w tchawicy.

45. Niezapomniany IXI, najsłynniejszy proszek do prania w PRL-u, nie był polskim wynalazkiem. Technologię wykradli w USA agenci polskiego wywiadu.

46. Żona premiera Francji Lionela Jospena jest Polką. Sylwia Agacinski jest z wykształcenia profesorem filozofii.

47. Matylda d'Udekem d'Acoz, 26-letnia Polka, została żoną następcy tronu Belgii - księcia Filipa. Matka przyszłej królowej Belgii urodziła się w Białogardzie

48. Najstarszym w Polsce maturzystą jest 80-letni Andrzej Masztalerz, który w maju 2000 r. zdał egzamin dojrzałości w Zespole Szkół Rolniczych w Kijanach koło Lublina.

49. Stanisław Piela z podrzeszowskiej wsi odkrył technologię pozyskiwania z kory brzozowej betuliny. Substancja ta jest przydatna w leczeniu AIDS.

50. Polski himalaista Ryszard Pawłowski jest jedynym Europejczykiem, który 3 razy stanął na Mount Everest (8848 m n.p.m.).

51. Mieszkaniec jednej z wiosek koło Wschowej przez 4 lata zaspokajał swój popęd seksualny ze zwierzętami. Najczęściej odbywał stosunki seksualne z klaczami.

52. Jedna na sto Polek przyznaje się, że uderzyła męża. I to wielokrotnie!

53. Na jednym z cmentarzy w Słupcy podczas ceremonii pogrzebowej rozległ się sygnał telefonu komórkowego. Dźwięk dobiegał z grobu, gdzie dzień wcześniej dokonano pochówku. Okazało się, że taka była ostatnia wola zmarłego.

54. Kazimierz Wielki był najbardziej lubieżnym polskim królem. Miał co najmniej 4 żony i wiele nałożnic. Król dokonał również kilkudziesięciu gwałtów.

55. Ojciec Jan Grande-Majewski, bonifrat, po zapoznaniu się z 500-letnimi tajemnicami zakonnymi, sporządził dietę.Osoby stosujące się do rad zakonnika powinny żyć 120 lat!

56. Obywatele III Rzeczpospolitej wymyślili najdłuższy weekend nowoczesnej Europy. Co roku świętujemy go (przynajmniej raz) na przełomie kwietnia i maja.

57. W marcu 2000 r. na ulicach Warszawy podczas polowania na tygrysa, który uciekł z cyrku, zastrzelono weterynarza.

58. Wśród honorowych obywateli Wrocławia wciąż figurują: Adolf Hitler, Joseph Goebbels i Hermann Göring.

59. Papież Jan Paweł II - według skrupulatnych obliczeń - w ciągu miesiąca ściska dłonie 4 tysięcy osób. Od października 1978 r. do października 2000 r. minęło 265 miesięcy pontyfikatu. Z tego wynika, że polski papież uścisnął dłonie miliona osób!

60. Młody kolejarz z Wrocławia przeczytał, że hipopotamy są roślinożerne. Dlatego założył się z kolegami, że wykąpie się z trzytonowym hipopotamem. Mężczyzna cudem uniknął śmierci. Dziś kolejarz już wie, że hipopotam broni się, przyciskając napastnika do dna.

61. Od XVIII wieku konsekwentnie przegrywaliśmy prawie wszystkie wojny i powstania narodowe. Dopiero w 1968 r. dokonaliśmy udanej inwazji na Czechosłowację, a w 1981 r. gen. Jaruzelski wygrał wojnę z własnym narodem.

62. Dla zachowania legendy przez 60 lat ukrywano prawdę, że major Henryk Sucharski usiłował poddać Westerplatte już 2 września 1939 r.

63. Król Stanisław August przyznawał Ordery Orła Białego kochankom Katarzyny II. Kandydatów proponowała osobiście caryca.

64. Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekał z prosektorium. Mężczyzna, będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, nie dawał żadnych oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali zgon.

65. Ryszard K., odsiadujący 7-letni wyrok, podczas pobytu na przepustce upozorował własną śmierć. Mężczyzna sfałszował wszystkie potrzebne dokumenty. Nie urządził sobie tylko pogrzebu, chociaż żonie składano kondolencje. Ryszard K. wpadł podczas kradzieży, a uwagę policjantów zwrócił fałszywy akt zgonu. Nieboszczyk dostał od sądu dodatkowe 3 lata więzienia.

66. Janusz Pawłowski, lekarz z Wielkiego Rychnowa, wymyślił pneumatyczną prezerwatywę. Specjaliści są zachwyceni pomysłem podwójnego, pneumatycznego kondoma. Polskim wynalazkiem zainteresowali się Japończycy.

67. Najmniejszy telefon świata ma wymiary: długość - 3,97 cm, szerokość - 3,30 cm, grubość -1,50 cm. Aby zadzwonić, numer należy wykręcić szpilką. Słuchawka na kabelku umieszczona jest bezpośrednio w uchu. Mówić należy w stronę miniaturowego mikrofonu umieszczonego w obudowie. Telefon skonstruował Zbigniew Różanek z Pleszewa.

68. Art-B to kryptonim największej afery finansowej w Polsce. Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski z Izraela na grunt polski przenieśli pomysł na oscylator. Wykorzystując podwójne oprocentowanie, wydrenowali z polskiego systemu bankowego 4,2 biliony starych złotych.

69. Wojciech Pietranik polski plastyk mieszkający od 15 lat w Australii, zaprojektował olimpijskie medale, którymi byli dekorowani najlepsi sportowcy igrzysk w Sydney.

70. Mikołaj Kopernik został umieszczony na 19. miejscu na światowej liście 100 postaci, które miały największy wpływ na dzieje ludzkości.

71. Józef Stępa ze wsi Jabłonowo koło Żagania po śmierci żony samotnie wychowuje jedenaścioro dzieci.

72. Przed wybuchem II wojny światowej w Warszawie utworzono batalion śmierci. Szukano ochotników na tzw. żywe torpedy. Do batalionu straceńców zgłosiło się 4700 kandydatów. Każdy podpisał zobowiązanie, że wyraża zgodę na dobrowolną śmierć.

73. Andrzej Pastwa, kryminalista z 15-letnim stażem więziennym, został w 1995 r. (na chwilę) przewodniczącym Ogólnopolskiego Komitetu Wyborczego Lecha Wałęsy.

74. Kobiecie ze Stalowej Woli, podobno z zawodu miłosnego, pękło serce. W literaturze fachowej odnotowano dotychczas trzy przypadki pęknięcia serca. Przeżyta tylko Polka.

75. Arkadiusz Pawetek był drugim człowiekiem na świecie, który przepłynął Atlantyk na pontonie. Samotny rejs trwał 40 dni i liczył 5,5 tyś. kilometrów.

76. Polak mieszkający w Chicago wykupił prenumeratę Posłanca Serca Jezusowego wydawanego przez jezuitów. Prenumerata była przeznaczona dla Leonida Breżniewa, I sekretarza KC PZPR. Wydawnictwo wysyłało periodyk do Moskwy na adres: Leonid Brezniew, President, Moscow, USSR. Towarzysz Breżniew otrzymywał posłańca Serca Jezusowego w latach 1975-1980.

77. W 1985 r. Krzysztof i Adam (11 i 16 lat) Zielińscy dokonali najsłynniejszej ucieczki z kraju. Chłopcy ukryci pod nadwoziem TIR-a uciekli do Szwecji.

78. Anna K. z Piotrkowa Trybunalskiego została skazana na 3 lata więzienia. Przez 10 lat unikała kary, zachodząc w kolejne ciąże.

79. Ściąganie to plaga polskich szkół. W zachodniej Europie proceder ów prawie nie istnieje, bo nie jest akceptowany społecznie. Polacy są uważani za najlepszych złodziei dobrych stopni na świecie.

80. Urszula W. ze wsi Pustków koło Dębicy jest pierwszą kobietą w Polsce, która po przeszczepie serca urodziła dziecko.

81. Edward Stecko ważył 196 kg. Teraz waży 92 kg. W ciągu roku zrzucił 104 kg i jest polskim Królem Odchudzania.

82. Anonimowy filatelista z Katowic kupił na aukcji znaczek za 46 tysięcy złotych. Znaczek został wydany przez pocztę polską w 1916 r. Żadnego z polskich muzeów nie było stać na taki wydatek.

83. Zimowe wejścia himalaistów na ośmiotysięczniki to polska specjalność. Z 14 szczytów ośmiotysięcznych dotychczas 7 zostało zdobytych zimą, wszystkie pierwsze zimowe wejścia zostały dokonane przez Polaków.

84. Joanna Gajewska, dziewczynka z Sosnowca, w latach 80. była najsilniejszym medium, które pojawiło się w Europie po wojnie. Joasia posiadała tajemniczą moc, dzięki której siłą wzroku wyginała widelce, tłukła szklane przedmioty, przesuwała meble. Kiedy skończyła 20 lat, tajemnicza moc nagle odeszła.

85. Polscy kieszonkowcy uważani są za najlepszych specjalistów na świecie.

86. Polskiemu złodziejowi na ukradzenie renaulta potrzeba 8 sekund, mazdy 6 sekund, a toyoty 5 sekund.

87. Żaneta Cz., 22-letnia mieszkanka Szczecina, w ciągu miesiąca ukradła 17 samochodów, łupem kobiety padło 13 maluchów i 4 volkswageny golfy.

88. Lech Kleszczyński, olsztyński mors, w 1998 r. wszedł do Morza Barentsa w pobliżu norweskiej miejscowości Kirkanes. Termometr wskazywał minus 43 stopnie Celsjusza. Nikt na świecie nie kąpał się w takiej temperaturze. Aby woda nie zamarzła, musiały ją poruszać specjalne turbiny - powiedział Lech Kleszczyński.

89. Polacy rozpoczynają życie seksualne mając 17,6 roku. Dopóki nie są w stałym związku, kochają się rocznie 109 razy, potem średnia podnosi się do 153 razy. Przeciętny stosunek seksualny Polaków łącznie z grą wstępną trwa 11,7 minuty.

90. Zygmunt Arendt, emigrant z Polski, podarował nędzarzom San Francisco 4,5 min dolarów. Nie wiadomo, w jaki sposób Polak dorobił się tak ogromnej fortuny. Zygmunt Arendt zmarł przed rokiem w wieku 92 lat. Zgodnie z jego wolą pieniądze zostały przekazane biedakom.

91. Jerzy Kalibabka, słynny polski Casanova, jest ojcem 28 dzieci.

92. W 1945 r. dwaj żołnierze z polskiej Brygady WOP w Szczecinie powiększyli terytorium Polski o kilka kilometrów kwadratowych. W tym czasie granica w okolicach Świnoujścia zaznaczona była snopkami siana. Żołnierze narzekali, że do najbliższej meliny muszą chodzić po bagnach. W porozumieniu z radzieckimi towarzyszami od kieliszka przestawili snopki i przesunęli granicę o kilkaset metrów w kierunku zachodnim.

93. Pierwszą polską czarownicę spalono na stosie w 1511 r. w Waliszewie koło Poznania Karę śmierci za czary zniesiono w naszym kraju dopiero w 1776 r.

94. Polacy są aktualnymi, drużynowymi mistrzami świata w płukaniu złota.

95. Dwaj dziennikarze Polskiego Radia Wrocław ustanowili nowy rekord Guinnessa w prowadzeniu programu na żywo. Marek Obszarny i Dariusz Litera prowadzili audycję 93 godziny i 10 minut. Dalszemu nadawaniu sprzeciwił się lekarz.

96. Przez 6 lat sprzedaliśmy za Odrę prawie 70 milionów ogrodowych krasnali. Oznacza to, że na statystycznego Niemca przypada jeden polski krasnal.

97. Andrzej Małkowski z Namysłowa był najmłodszym kierowcą świata. Prawo jazdy otrzymał w wieku 14 lat i 235 dni.

98. W 1998 roku powstał magazyn CKM, który - jak wynika z wiarygodnych badań wyjątkowo wiarygodnej firmy SMG/KRC, przeprowadzonych w lipcu br. - zdobył blisko 1.000.000 (słownie jeden milion) czytelników. W swojej światłej służbie innym magazyn kieruje się dewizą: "Nie ten zły, kto swoje gniazdo kala, lecz ten, co mówić o tym nie pozwala", wysnutej z myśli niejakiego C.K. Norwida.

99. Najbardziej aktywną morderczynią była Elżbieta Batory, praktykująca wampiryzm na dziewczętach i młodych kobietach. Stwierdza się, że zabiła ponad 600 dziewic, aby pić ich krew i kąpać się w niej dla zachowania młodości. Elżbieta była bratanicą króla Stefana Batorego (1533-1586).

100. W 1998 r. we Wrocławiu wykryto wytwórnię fałszywych studolarówek. Amerykańscy specjaliści z Secret Service ocenili, że są to najlepiej podrobione pieniądze na świecie. Zdaniem Amerykanów fałszywe zielone wykonane zostały staranniej niż autentyczne banknoty!

Drone
18-08-04, 16:45
Bez komentarza...

Do unii (http://www.flashpoint.pl/forum/files/do-unii.jpg)

Corristo
18-08-04, 17:35
Buahahahhahaha :lol:

Przychodzi facet tdo rybnego...
- Są liny ?
- Są...
- pokaż je pan...
Koleś otwiera beczke a tam ryby pływają do góry brzuchem.
Klient się pyta:
- A czemu one tak pływają ?
- Bo śpią...
- A czemu śmierdzą ?
- A pan jak śpisz to nie pierdzisz ?

-------------------------------
A teraz coś co przydażyło się koledze pewnej osoby z innego forum...

Pewien koleś pojechał do Włoch. Pewnego dnia pod fontanną zobaczył piękną, opaloną włoszkę. Pewien, że ta nic nie zrozumie podszedł do niej i powiedział:
- Chętnie bym cię przeleciał...
A ona:
- Tylko spróbuj...

Ciekaw jestem jaką zrobił minę :lol:

Rabittous
18-08-04, 18:36
Rosyjscy naukowcy prowadzą experymenty na muchach:
złapali jedną urwali jej skrzydła i mówią :
- mucha idi
mucha idzie
wyrwali jej jedna noge i mówią:
- mucha idi
mucha idzie, wyrwali jeszcze jedną noge i mówią:
- mucha idi
mucha idzie, po wyrwaniu OSTATNIEJ NOGI mówią:
- mucha idi
mucha NIE IDZIE, naukowcy spisali wnioski :
"PO WYRWANIU OSTATNIEJ NOGI MUCHA STRACIŁA SŁUCH"

mueheheheehehehhee, jak mi to wójek opowiedizął na wczasach to polewke miałem przez najblizszy tydzien :D:D:D:D:DD

Corristo
23-08-04, 17:47
7)
Zadzwoniła do nas kobitka I stwierdziła, że jakiś idiota odłączył jej LAN. W życiu nie znam baby, ani jej komputera, ale idę do niej. Akurat nie było jej w boxie, ale już widzę co jest grane. Panienka przesunęła sobie komputer z prawej strony boxu na lewą. A że kabel z sieci był za krótki, to go odłączyła. Przesunąłem komputer z powrotem na prawą stronę, wpiąłem dyndającą wtyczkę i napisałem kartkę:

„DZIAŁA TYLKO PO TEJ STRONIE BOXU!”
No cóż, bycie "idiotą" zobowiązuje...

6)
Siedzę sobie w kanciapie z kumplem i nagle wpada zaaferowana kobieta. Wymachuje dyskietką w ręku i mówi, że stacja jej padła. Pouczyłem ją, że trzeba było zadzwonić (akurat bym się ruszył), ale w końcu mnie namówiła i razem z kumplem poszliśmy obadać sprawę. Dochodzimy do jej biurka, ja patrzę, a ona wkłada dyskietkę do góry nogami i krzyczy, że „Stacja nie działa, a ona MUSI zgrać co trzeba!”. Patrzę na kumpla, on na mnie, widzę że kumpel już ma powiedzieć Pani w czym rzecz, więc gestem ręki go uciszam i mówię:
- Bo widzi Pani. Ktoś sfuszerował sprawę! Ma Pani komputer postawiony do góry nogami... - po czym przekręciłem jednostkę i wyszedłem z pokoju z kumplem, żeby się wyśmiać.

5)
Kiedyś stworzyłem efekt graficzny, który wyglądał jak przesuwające się światło w kserokopiarce. Oczywiście nie mogłem się oprzeć i wbudowałem go w program w biurze. Pracownikom zaś powiedziałem, że mamy teraz zawansowany program i oprócz logowania muszą jeszcze przykładać rękę do ekranu - wtedy ekran sczyta ich odciski palców. Przez prawie miesiąc miałem ubaw, patrząc jak pięcioro głąbów przed każdym zalogowaniem przykłada rękę do ekranu i czeka aż ekran zeskanuje ich odciski. Oczywiście bawiłbym się dłużej, gdyby nie szef, który wszedł do biura z rozdziawioną szczęką, wziął mnie na bok i kazał mi to natychmiast odinstalować...

4)
Szef firmy pojawił się w biurze w laptopem. Miał ważną pracę do zrobienia więc rozłożył się w swoim gabinecie ze sprzętem. Nagle słyszę jak mnie wzywa do siebie.

Szef: Mam z tym problem. Jak się włącza Windows, to po kilku sekundach wszystko gaśnie...
Ja: Czy bateria jest naładowana?
Szef: (tonem nie znoszącym sprzeciwu) Oczywiście, że jest! Ja idę, a Ty to napraw.

Po czym szef wyszedł z gabinetu. No więc zasiadłem do sprzętu, włączam i faktycznie, Winda się ładuje i wszystko znika. Miałem naprawdę ciężki dzień, ale nic, próbuję dalej. Wciąż z tym samym rezultatem...
Już miałem zapłakać, gdy zauważyłem, że kabel zasilający jest odłączony. Podłączyłem do sieci i laptop śmigał jak nowiutki, a więc bateria nie była naładowana, ha!. Zadzwoniłem, powiedziałem, że to potrwa jeszcze z 3 godziny i zabrałem się za układanie pasjansa (przecież, to był ciężki dzień), aż w końcu zjawił się szef. Zaskoczony, że tak szybko się uporałem spytał jak to zrobiłem. Uśmiechnąłem się i powiedziałem:

Ja: Musiałem shakować Pana rejestr, ponieważ wirus spowodował konflikt między portem myszy, a UART w CONFIG.SYS. To był ciężki kawałek roboty, ale udało mi się skonwertować Pański kernel z binarnego na hexagonalny i wejść przez furtkę w IRQ do BIOSU...

A on to kupił...

3)
Akurat testowałem sobie jeden ze sprytnych programików złapanych w sieci, kiedy zadzwoniła do mnie sekretarka Dona, mojego szefa. Co ciekawe, nigdy nie wysłał jej na szkolenie odnośnie komputerów, bo była w nich dobra, a ja miałem jej tylko troszkę pomagać. Oczywiście sprowadzało się to niańczenia jej za każdym razem… Oto przebieg rozmowy:

Ona: Mam problem ze wstawianiem obrazków w Wordzie.
Ja: Wybierz Help i Microsoft Word Help.
Ona: Ooo! Wyskoczył pan spinacz ha ha! I jeszcze jakieś inne okienko.
Ja: Dobra, a teraz przeczytaj co pojawiło się w okienku.
Ona: Cześć... Tess... więc chcesz się... nauczyć wstawiać... obrazki w.. Wordzie!
Ja: A teraz powiedz do komputera, nie pisz tylko powiedz, ‘Tak’.
Ona: Tak!
Ja: A co teraz się pojawiło?
Ona: Moment... Najpierw proponuję przeczytać... podręcznik dla początkujących... Worda!
Ja: Zapytaj go gdzie jest?
Ona: Gdzie jest podręcznik? (pauza) Na półce... nad Twoim... biurkiem!
Ja: No i super. Pamiętaj - zawsze ufaj panu spinaczowi! Jak zobaczy, że lepiej sobie radzisz, to te okienka nie będą się już pojawiać...
Ona: O właśnie wszedł Don! Hej, Don! Mogę mówić do komputera!!!
Ja: Dobra Tess, musze lecieć. Pa! (click!)

2)
Pewnego wieczoru była burza. Zadzwonił do mnie Pan z pytaniem.
Klient: Czy wie Pan coś o burzach? Czy powinienem odłączyć komputer? Powinienem?
Ja: W większości znanych mi przypadków, lepiej odłączać. Zbyt duże napięcie może uszkodzić jego części.
Klient: A czy może na przykład uszkodzić telefon?
Ja: Jeszcze nigdy o czymś takim nie słyszałem, ale teoretycznie jest to możliwe...
Klient: Czyli powinienem jednak odłączyć telefon od komputera, i ściany?
Ja: (tracąc cierpliwość) Nie zaszkodzi...
Klient: A kiedy mam go włączyć z powrotem?
Ja: (zero cierpliwości) Kiedy skończy się burza...
Klient: Ale skąd będę wiedział, że już mogę znowu podłączyć telefon, co?
Nagle w głowie zaświtał mi prosty plan:
Ja: Zadzwonię do Pana!
Klient: Och, bardzo Panu dziękuję!

1)
Kiedyś pracowałem z babeczką, której podmieniłem wygaszacz na czarny ekran. Nie było widać nic - po prostu czarny monitor. Ona oczywiście nie wiedziała, że to wygaszacz i przyszła kiedyś do mnie z prośbą, żebym włączył jej komputer. Podszedłem do sprawy fachowo. Zamyśliłem się, chrząknąłem, znowu zamyśliłem, a potem poinformowałem ją, że jeden z kabli w komputerze jest luźny. I trzeba mocno huknąć dłonią w biurko, żeby zaczął stykać. I dla przykładu uderzyłem mocno w biurko, co okazało się nad wyraz skuteczne. Oczywiście chodziło o to, żeby poruszyć myszkę i wyłączyć wygaszacz. Tak mi się ta zabawa spodobała, że byłem ciekaw kiedy kobitka się zorientuje...
Po dwóch miesiącach, kiedy widziałem jak szkoli nową osobę, i uczy ją umiejętnie uderzać w biurko „...bo kabelek jest luźny” nie wytrzymałem. Podszedłem i wyjawiłem całą prawdę... Wiem, mięczak ze mnie...


Źródło: www.joemonster.org

VAldar 2.4
31-08-04, 13:15
Jak długo należy patrzeć na teściową jednym okiem?
-Tak długo aż się muszka ze szczerbinką zgra

Jeśli blondynka i brunetka wypadną razem z okna wieżowca, która szybciej spadnie?
- Brunetka. Blondynka parę razy zatrzyma się by spytać o drogę...

PRAWA KOŁODKI
1. Obywatel żyje po to, aby płacić podatki.
2. Prawo nie działa wstecz - z wyjątkiem prawa podatkowego.
3. Prawo podatkowe to zbiór pomyłek.
4. Państwo najlepiej wie, na co wydać pieniądze obywatela.
5. Stawki podatkowe powinny być mniejsze, ale muszą być większe.
6. Kto korzysta z dobrodziejstw ustawy podatkowej - grzeszy. (Nie dotyczy Urzędu Skarbowego i pracowników Ministerstwa Finansów).
7. Nie trzeba rewaloryzować wysokości progów podatkowych - przecież nie ma inflacji.
8. Przekazuj darowizny tylko najbardziej potrzebującym: pracownikom Urzędów Skarbowych.
9. Pakiet "Polska 2000" jest dobry, przez co niemożliwy do realizacji.
10. W roku 2001 znieść całkowicie podatek dochodowy, wprowadzając w to miejsce VAT w wysokości 200 procent.


TEJ CZĘŚCI POSTA NIE MUSICIE CZYTAĆ

DZIĘKUJE

dragonhunter
01-09-04, 18:01
KRÓTKI PRZEWODNIK PORÓWNAWCZY PO RELIGII I FILOZOFII
taoizm- zdarza się wdepnąć w gówno
konfucjonizm- konfucjusz powiada: "zdarza się wdepnąć w gówno"
buddyzm- jeśli wdeptuje się w gówno, to nie jest to gówno
islam- wdeptujesz w gówno, bo taka jest wola allacha
katolicyzm- wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny
kalwinizm- wdeptujesz w gówno, bo sie opieprzasz
judaizm- dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my?
luteranizm- jeżeli wdepnąłeś w gówno uwierz, a nie wdepniesz więcej
prezbiterianizm- jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja
zen- powinno się zadać pytanie: " czym jest gówno?"
jezuityzm- jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono naprawdę śmierdzi?
christian science- jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się
hedonizm- jeśli wdepniesz w gówno raduj się
adwentyści dnia siódmego- jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno
hare krishna- równo w gówno. rama rama omm omm
metafizyka- co by było, gdyby gówna nie było
rastafarianizm- sztachnijmy się tym gównem
hinduizm- wdeptywało się już w to gówno
mormonizm- wdeptywało sie już w to gówno i wdeptywać się będzie
ateizm- nie ma w co wdepnąć
agnostycyzm- może jest w co wdepnąć, a może nie
stoicyzm- wdepnąłem w gówno. i co z tego? nie rusza mnie to!
świadkowie jechowy- wpuść nas, a powiemy ci dlaczego wdeptuje się w gówno

Corristo
03-09-04, 21:04
Dobra nju staf.

----------------------------------------------
Spotyka się dwóch ateistów. Jeden pyta się drugiego:
- Co tam u ciebie?
- Byłem w kościele.
- I co? Jak tam było?
- Jedno wielkie oszustwo!!! Wszyscy śpiewają, wszyscy robią zrzutkę, A PIJE TYLKO JEDEN!!!
----------------------------------------------
Kowalski poszedł do sklepu z bronią i kupił strzelbę. Od sprzedawcy dowiedział się, że jest obecnie sezon na Rumunów.Idzie sobie przez miasto, patrzy, a tam stoi Rumun przy śmietniku. Przymierzył, strzelił, Rumun leży. Przyjechała policja:
- Jak pan mógł !?
- Przecież jest sezon na Rumunów !
- No, ale żeby przy paśniku ???
---------------------------------------------
Na lekcji:
- No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówke.
Na to Jasiu:
- Ja ci dam stara kurwo klasówke, jak ci przypierdole to zobaczysz!.
Pani z placzem poleciala do dyrektora.
- Panie dyrektorze! Chcialam zrobic klasówke, a Jasiu powiedzial ze mi przypierdoli...
- Taki maly, rudy?
- Tak
- Taki z duzym nosem?
- Tak panie dyrektorze
- Ooo! Ten to potrafi przypierdolić...!
-------------------------------------
Czym się rożni wywrotka Żydow od wywrotki żwiru?
-Żwiru nie przewalisz widłami...
-------------------------------------
Czym się rożni kupa kapusty od kupy Żydow?
-Po kapuscie nie skacze się w glanach...
-------------------------------------
Co oznacza skrot na mydle "Fa"?
- "From Auschwitz" :lol:
------------------------------------
Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego.
- Fofłose fu hilo młymła
- SŁUCHAM ?!
- Fofłose fu hilo młymła
- SŁUCHAM ?!
- NO FU HILO MŁYMŁA !
Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi:
- Obsłuż klienta, idę do kibla.
Kolega wychodzi i pyta:
- Co panu podać ?
- Fofłose fu hilo młymła
- CZEGO !
- MŁYMŁA
Sprzedawca woła kierownika
-Panie kierowniku, może pan zrozumie czego chce ten Facet
Kierownik chcąc dać przykład personelowi, bardzo uprzejmie :
- czym mogę panu służyć ?
- HUWA MAĆ, FU HILO MŁYMŁA !
- Mógłby pan powtórzyć
- FIECHDOLONY SHLEF, FU CHILO MŁYMŁA CHŚIAŁEM
Kierownik przypomina sobie, że na zapleczu mają sprzątaczkę z wadą wymowy. Woła ją i tłumaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze.
Sprzątaczka obsługuje klienta
- Fucham chana
- Fu hilo młymła
Sprzątaczka zważyła, spakowała, skasowała i wychodzi na zaplecze.
Wszyscy do niej podbiegli
- No i co on chciał
- No jah fo - fu hilo młymła.
--------------------------------
Do baru wchodzi facet i zamawia setkę. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę, z drugiej kieszeni wyciąga małego, kilkunastocentymetrowego ludzika, stawia go na barze i daje mu naparstek. Barman na to patrzy ze zdziwieniem:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasnął?
- Wie pan, byliśmy razem w Afryce... Idziemy tam przez las i widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska, a w środku taki w pióropuszu wywija grzechotkami. I jak ty mu Wacuś wtedy powiedziałeś? Że on jest dupa, a nie czarownik?
-----------------------------
W autobusie komunikacji miejskiej siedzi młody chłopak i czyta bulwarowa gazetkę. W pewnym momencie tuż obok młodzieniaszka staje babcia podpierająca się laską. Autobus jedzie, a babcia zaczyna stukać laską w podłogę. Chłopak podderwowany sytuacją zwraca babci uwagę
- Babciu gdybyś założyła gumką na laskę to nie byłoby słychać stukania!
Babcia zdenerwowana odpowiada:
- Gdyby twój ojciec nałożył gumkę to ja teraz miałabym gdzie usiąść!
-----------------------------
Einstein pojawia się przy bramie do niebios. Św. Piotr:
- Okej, wyglądasz jak Einstein, ale musisz to udowodnić. Kurde, ty nie wiesz, jakich sztuczek ludzie próbują, żeby tu się dostać.
- Mogę prosić kawałek kredy i tablicę?
Św. Piotr pstryka palcami, pojawia się tablica i kreda. Einstein objaśnia zasady matematyki i fizyki, rysuje na tablicy wykresy, itp.
- Już dobra, dobra. Wierzę ci, wchodź.
Następny - Picasso. Scena się powtarza.
Picasso kilkoma ruchami tworzy piękny, surrealistyczny obraz.
- Wchodź, człowieku, wchodź, widzę przecież, że masz talent.
Po jakimś czasie do nieba przychodzi Lepper.
- Picasso i Einstein udowodnili, kim są. A ty?
- A kto to Picasso i Einstein?
- Zapraszam, Andrzejku, zapraszam...
----------------------------------
Na pustyni misjonarz spotyka lwa. Przerażony żegna się i mówi:
- Boże spraw, żeby ta istota miała chrześcijańskie uczucia.
Na to lew przyklęka, żegna się i mówi:
- Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał.
---------------------------------
Umarl rastafarianin i trafil do nieba. Idzie z blantem w zebach przez niebianska
autostrade i dochodzi do wrot niebios Brame otwiera mu Sw. Piotrek, tez z
jointem, szata w kolorze flagi Afryki, kolczyk w nosie itp.
R.: Yo Dog. Ktoredy do bossa?
S.P.: Yo! Napieraj tedy bracie i wskazuje droge do "szefa" Idzie rastafarianin
dalej i spotyka Archaniola Gabriela Z anielskich wlosow ukrecone dready i
jeszcze wiekszy blant w zebach
R.: Elo! Szefo tedy?
A.G.: Yo Brotha! Sie wie!
Przybili sobie piatala i rasta poczlapal dalej. Szedl, szedl, az spotkal Jezusa.
Jezus jak to syn szefa, luzak, lennonki na oczach, koraliki, pacyfa na klacie, a
w zebach gigantyczny blant. Odzywa sie do rasta w te slowy:
J.: Yo psie! Szukasz pewnie Ojca, co?
R.: Ta jes. Ktoredy to?
Christ pokazal mu droge, razem zaciagneli sie zielskiem i kazdy poszedl w swoja
strone. W koncu rasta dotarl do wielkich drzwi z napisem "Mr.God" Wchodzi do
srodka, a tam za wielkim biurkiem siedzi starszy, siwy koles z blantem wielkosci
rury kanalizacyjnej w zebach, na ktorego widok rasta
wrzasnal:
"O moj Boze!!!"

Na to koles za biurkiem zaciagajac sie gleboko odrzekl spokojnie:

..
..
..
..
..

"Dla znajomych Boogie"
----------------------------
Amerykanie przez pomyłkę wystrzelili rakietę, stracili nad nią kontrolę no i niestety spadła ona na terytorium ZSRR. Rozwaliła całe miasto, 250 000 tysięcy ofiar, pożary, zniszczenia. Prezydent USA dzwoni do I Sekretarza ZSRR:
- Towarzyszu, przepraszamy, to przez pomyłkę. Bardzo nam przykro, za wszystko zapłacimy - odszkodowanie, odbudowę i wogóle wszystko na nasz koszt.
I Sekretarz mówi:
- OK, nie ma sprawy, ponieśliśmy straty, no ale w sumie każdemu się to mogło trafić. Zgoda.
Niestety inni członkowie biura politycznego ZSRR nie byli na tyle wyrozumiali i nakłonili I Sekretarza do odwetu. Niestety okazało się, że cały arsenał ZSRR to gumowe atrapy. No ale honor honorem - odwet musi być. Jak zdecydowali, tak zrobili - wystrzelili gumową atrapę. Po jakimś czasie I Sekretarz dzwoni do Prezydenta USA:
- Towarzyszu Prezydencie, przepraszamy, błąd jak cholera, wystrzeliliśmy
rakietę, bardzo nam przykro, zapłacimy - tylko nam wybaczcie....
Prezydent na to:
- Towarzyszu I Sekretarzu, ja rozumiem, każdemu się może przytrafić, no ale tu u nas jest tragedia!!!! 15 miast w gruzach, miliony zabitych, straty trudne do oszacowania a rakieta dalej skacze i skacze...
---------------------------
Ten mnie rozwalił
Siostry Williams jedzą obiad.
Venus: Wiesz co? Wydaje mi sie ze nasz ojciec dosypuje nam strerydy do jedzenia
Serena: Co ty mówisz! Dlaczego tak sądzisz?
Venus: Bo...rosną mi włosy tam gdzie nie powinny...
Serena: Naprzykład gdzie?
Venus: Na przykład na jajach...
----------------------------
Poszedł pedał do kościoła, ksiądz przechodzi z kadzidłem. Na to pedał:
- Hej, lala, z torebki ci się dymi
----------------------------
A ten z dłuuugą brodą
Zebrał ksiądz wszystkich ministrantów i mówi:
- Jako, że są ciężkie czasy i brakuje pieniędzy, postanowiłem, że dam wam po kilka egzemplarzy Pisma Świętego, żebyście sprzedali je mieszkańcom naszego osiedla.
- Cczy jja tteż mmogęę pproszę kksiędza? - pyta jąkała.
- Ty również.
Po godzinie przychodzą, ale nikt, prócz jąkały nie sprzedał ani jednego egzemplarza. Ksiądz pyta więc zaciekawiony:
- Powiedz mi, jak ty to robisz?
- Nno bbo, pproszę kksiędza, ppukam ddo ddrzwi. Ooni ootwierają ii wwtedy jja mmówię: "mmam PPismo ŚŚwięte. KKupujecie, cczy mmam pprzeczytać?"
------------------------

End łan kłeszczyn - its a gud staf ?

dragonhunter
06-09-04, 20:43
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w
środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na
dół, na Florydę i mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc
poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o
dzień wcześniej.

Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest
komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety omylił się
o jedną literę.
Mail znalazł się w ten sposób w Houston,u wdowy po pastorze,
która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała
sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje
od rodziny i przyjaciół.

Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na
ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
- Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie.
Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych.
Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na Twoje
przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że
Twoja podróż będzie równie bezproblemowa,jak moja.

PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco!!!! :)

Rabittous
06-09-04, 21:07
ale mam propozycję, niekopiujcie setkami kawałów z neta bo to 3/4 ludzi zna, bo sami sobie mogą poszukac, dawajcie jakieś dowcipy unikatowe, zadkie itp, bo co to zaprzyhjemnosc czytać to, co sie ma na innych stronach ;)

rysik
06-09-04, 22:36
To jest zajeb**** dowcip,sluchajat!

Przychodzi zajaczek do niedzwiedzia, bo jak co tydzien ida na pibacje do szkolnej potancowki.W czasie drogi zajaczek prosi poraz kolejny niedzwiedzia, aby ten go nie bil za obrazy pod jego adresem,kiedy zajac jest napruty.Niedzwiedz mowi ze dobrze, tym razem napewno nic ci nie zrobie.
Nastepnego dia zajaczek sie budzi i idzie do wielkiego lustra, patrzy a tu :
since na twarzy i pod oczami, rozciagniete uszy,powybijane zeby, wkurw**** idzie do niedziwedzia.Niedzwiedz mowilem ci zebys mnie nie bil, obiecywales i co z obietnic.
Sluchaj zajaczku powiedziales ze jestem grubym gejem i wszyscy sie smiali , powiedziales tez ze wszyscy mieli moja mame w lesie, ale gdy u mnie pod koniec zesrales sie na lozko, wsadziles kredki do kloca i powiedziales ze jezyk spi z nami to nie wytzrymalem. :D

rysik
07-09-04, 16:57
ehhh nie ma to jak stary dobry Monty Python
zwłaszcza jego filmy(ich)
dla niewtajemniczonych--jeśli nie słyszeliscie o Monty Python-ie to proponuje wam pożyczyć z wypożyczalni kaset video chociaż jeden z tych filmów(w kolejnosci od najlepszego):"W poszukiwaniu św.Ghrala","Żywot Brayana","Sens życia według Monty Python-a" i "A teraz z innej beczki"
może są jeszce jakieś inne części ale ja innych nie widziałem :(
może mi ktoś zażucić pisanie nie na temat ale filmy są naprawde strasznie śmieszne i raczej pasuja do tematu :D

"Sens zycia" najlepszy!!!

Przypomnial mi sie kawal

Pan na lekcji histori pyta sie dzieci kim byli podczas wojny ich dziadkowie. Najpierw spytal sie Malgosi:moj dziadek byl w Gestapo, siadaj jedynka!!!Pozniej spytal sie Krzysia:moj dziadek sluzyl w Vermachcie,siadaj pałą!!!A na koniec Jasia:moj dziadek sluzyl w AK, siadaj 6!!!A chce pan wiedziec od czego to skrot?No slucham.Aushwitz Komando!!!

Stoiczkow
07-09-04, 18:42
Sędziowie czytają wyrok Saddamowi Husseinowi.
Mamy dla ciebie dwie wiadomości: złą i dobrą.
Zła to taka, że zostałeś skazany na śmierć przez rozstrzelanie, dobra: wyrok będzie wykonował Beckham.

carlos2
09-09-04, 15:56
Tańcząc hrabina puściła bąka:
-Panie hrabio wolałabym, aby to pozostało między nami.
Hrabia odpowiada:
-A ja wolałbym żeby się rozeszło


W sklepie z komputerami sprzedawca zachwala klientowi swoj najnowszy towar:
- Ten komputer wykona za pana polowe pracy!
- W takim razie biorę dwa.

CANADOL
09-09-04, 20:29
Pan na lekcji histori pyta sie dzieci kim byli podczas wojny ich dziadkowie. Najpierw spytal sie Malgosi:moj dziadek byl w Gestapo, siadaj jedynka!!!Pozniej spytal sie Krzysia:moj dziadek sluzyl w Vermachcie,siadaj pałą!!!A na koniec Jasia:moj dziadek sluzyl w AK, siadaj 6!!!A chce pan wiedziec od czego to skrot?No slucham.Aushwitz Komando!!!

Świetny, stary ulałem sie do łez!

Radej99
09-09-04, 20:51
Jedzie sobie trzech facetów samochodem<chemik,mechanik i informatyk>
nagle samochód staje.
-Chemik: To na pewno benzyna! ostatnio takie zeczy leją do dystrybutorów ,ze to na pewno przez benzyne.
-Mechanik: Nie! to tłoki~! ostatnio mój znajomy miał dokładnie to samo.. to na 100% tłoki!
-informatyk: A moze spróbujemy wysiąść i wsiąść jeszcze raz??

kategoria: nieznane ale srednie

rfzb
11-09-04, 15:20
Jednego faceta strasznie łupało w głowie, więc poszedł do lekarza. Lekarz mówi:
-niestety musimy pana wykastrować
Facet się zasmucił, ale się zgodził. tydzień później idzie do krawca aby mu uszył spodnie. Krawiec się pyta:
-którą nogawkę mamy zrobić szerszą, aby mógł w niej pan trzymać jądra :D ?
Facet myśli sobie, że jak jest wykastrowany to mu wszystko jedno, więc mówi że mu to obojętne a krawiec na to:
-musimy którąś nogawkę szerszą zrobić, bo wtedy bardzo ciśnie i strasznie łupie w głowie...

Na lekcji biologi pani narysowała na tablicy ogórka i pyta się Jasia, co to jest. Jasio odpowiada:
-ch*j!
-siadaj, jedynka!
-może ty, Zenek. Co to jest/
-Jasio już pani powiedział.
Nauczycielka zdenerwowana idzie po dyrektora. Dyrektor wchodzi do klasy, patrzy na tablicę i mówi:
-no ładnie, widzę żeście nawet ch*ja na tablicy narysowali!

rysik
11-09-04, 19:26
Przychodzi ŻABA do lekarza.
Lekarz:słucham panią!
Coś mnie w STAWIE jeb*e!!
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

D@msi
11-09-04, 21:34
Pszychodzi baba do lekarza o 14:10 i mu mówi że ma śrubokręt w nodze i potrzebuje pomocy lekarz odpowiada że przyjmuje do 14 i nie może jej pomuc ale ona nalega więc lekarz wyciaga śrubokręt wbija jej w oko i mówi
-OKULISTA PRZYJMUJE DO 15

Damon
11-09-04, 23:41
ja znam jeden tekst ale rozwala mnie on gdy go słysze:

Nie ufaj rodzicom - zrób się sam!!!

szczepek
12-09-04, 01:38
Przychodzi baba do lekarza i natychmiastowo wchodzi mu pod biurko, a lekarz na to:
- Długo Pani nie pociągnie, pracuje do czwartej.



To byl moj pierwszy raz. Kazales otworzyc sie szerzej.Potem wsadziles gleboko i zaczales ruszac.Cierpialam, ale uradowalam sie gdy go wyciagnales. Ci Dentysci!


Jedzie dwóch homoseksualistów samochodem i nagle ktoś ich uderzył w tyłu auta. Wychodzą, sprawca wypadku także:
- Panowie, nie musicie chyba tego zgłaszać na policje...
- Stasiu, dzwoń na policje ! - odpowiada na to
- Panowie, jestem gotowy zapłacić 1000 zł...
- Stasiu, nie słuchaj go, dzwoń na policje !
- 2000 zł ! Pan sie dobrze zastanowi !
- Dzwoń na policje, Stasiu !
- Moje ostatecznie słowo - 5000 zl !!
- Stasiu, mówie, żebyś zadzwonił na policje !!
- A ch** Wam w d*** - Odpowiedział zrezygnowany.
- Stasiu, nie dzwoń - Pan chce sie dogadać !

Jeden rasistowski żart (z góry mówie,ze nie jestem rasistą):

Jakiego koloru jest czarnuch?
Jest przezroczysty, tyle, ze wypełniony gównem !

rfzb
12-09-04, 07:33
Jak czytałem kawał szczepka to mi się jeden taki rasistowski przypomniał:

Co ma murzyn białego?
Murzyn białego ma słuchać.

Holi
12-09-04, 10:06
DZieci przychodzą po wakacjach do szkoły i pani pyta :
-Marek gdzie byłeś na wakacjach?
Po pierwsze to nie Marek Tylko Marco i byłem na VERRANDZIE!
-Stefan a ty gdzie byłeś na wakacjach?
Po pierwsze nie stefan tylko Steffi i też byłem na VERRANDZIE!
-A ty Weronika? Gdzie byłaś na wakacjach?
Po pierwsze nie Weronika tylko VERRANDA....

Magnat
13-09-04, 14:31
To ja znam żart z "nisz społecznych": (przepraszam za niego z góry bo jest trochę nieokrzesany :wink: )

Małżeństwo po czterdziestce przychodzi do sexuologa. Mąż mówi:
-Panie doktorze, chcielibyśmy z żoną przeżyć seks bez żadnyuch ograniczeń, jednak nie mieć dzieci, czy jest na to jakas rada?
-No cóż, dobry, sprawdzony sposób to są tabletki antykoncepcyjne, jednak jeśli to nie zadziała to świetnym, polskim sposobem jest prezerwatywa, gdyby to nie podziałało proszę po prostu szybko wyjmować.
Małżeństwo przychodzi po trzech latach
-Chciałbym złożyć reklamację-przyprowadza trójkę dzieci i mówi:
-To jest Mietek z przeterminowanych tabletek, Aldona z pęknietego kondoma, a to Walenty za późno wyjęty!
:twisted:

Corristo
24-09-04, 16:11
A teraz troszkę Monthy Pythona :twisted: ... Od razu zaznaczam, że to dość specyficzny typ humoru więc nie wszystkim się musi spodobać :twisted: .



SKECZ O PAPUDZE

Sprzedawca - Michael Palin
Klient - John Cleese
Kolejarz - Terry Jones
Sięrżant - Graham Chapman

* [Klient wchodzi do sklepu ze zwierzętami. W ręku trzyma klatkę.]
* [Za ladą schylony Sprzedawca.]
Klient : Dzień dobry, przyszedłem z reklamacją... (Sprzedawca nie reaguje) Proszę pani?
Sprzedawca: (podnosi się) Co ma znaczyć to "proszę pani"?
Klient : Przepraszam, mam katar. Przyszedłem z reklamacja.
Sprzedawca: Mam przerwę obiadowa.
Klient : Nieważne kolego. Chcę zareklamować tę oto papugę, którą kupiłem w tym oto sklepiku niecałe pół godziny temu!
Sprzedawca: O tak, norweska błękitna, coś z nią nie tak?
Klient : Zaraz panu powiem co z nią nie tak: jest martwa, oto co z nią nie tak!
Sprzedawca: Wcale nie, tylko drzemie! Niech pan spojrzy...
Klient : Słuchaj kolego, umiem odróżnić martwą papugę od żywej: (podnosi wyżej klatkę) ta jest martwa.
Sprzedawca: Ależ skąd proszę pana, ona tylko drzemie.
Klient : Drzemie?
Sprzedawca: Właśnie tak. Niezwykłe ptaki te norweskie błękitne. Piękne pióra, no nie?
Klient : Upierzenie nie ma tu nic do rzeczy, ta papuga jest martwa jak kamień!
Sprzedawca: Ona po prostu drzemie!
Klient : Dobrze, skoro drzemie, obudzę ją:
* [Krzyczy przez klatkę do papugi, która leży na dnie]
HALO, POLY! MAM DLA CIEBIE SMAKOWITE ŚNIADANKO, TYLKO SIĘ ZBUDŹ, PAPUŻKO POLY!
* [Sprzedawca szybko ręką uderza w klatkę]
Sprzedawca: Poruszyła się!
Klient : Wcale nie. To pan trącił klatkę!
Sprzedawca: Nic takiego nie zrobiłem!
Klient : Zrobił pan!
* [wyciąga papugę z klatki i krzyczy prosto do jej ucha]
Klient : HALO, PAPUŻKO POLY, PRZEBUDŹ SIĘ!
* [Klient podrzuca ja do góry, ta spada na ziemie]
Klient : To się nazywa martwa papuga!
Sprzedawca: Nie, ona jest ogłuszona
Klient : Słuchaj kolego, mam już dość tej komedii, ta papuga bezwarunkowo nie żyje! A gdy kupowałem ja niecałe pół godziny temu zapewniał mnie pan, ze jej totalny brak ruchu spowodowany jest zmęczeniem po długim i wyczerpującym skrzeczeniu!
Sprzedawca: Przypuszczalnie usycha z tęsknoty za fiordami...
Klient : Usycha z tęsknoty za fiordami?! Co pan mi tu wciska! Dlaczego leży nieruchomo na grzbiecie odkąd przyniosłem ja do domu?
Sprzedawca: Norweskie Błękitne lubią kimać na grzbiecie, przepiękny ptak, jakie śliczne upierzenie!
Klient : Pozwoliłem sobie dokładniej obejrzeć tę papugę i stwierdziłem, że początkowo siedziała na żerdzi tylko dlatego, że była do niej przybita!
Sprzedawca: No jasne, że była przybita, inaczej powyrywałaby pręty i fru!
Klient : Słuchaj no koleś, ta papuga nie zrobiłaby żadnego fru! nawet gdybym przepuścił przez nią 4000 woltów. Ona śpi cholernym snem wieczystym!
Sprzedawca: Wcale nie, usycha z tęsknoty!
Klient : Nie usycha, ale już uschła! Tej papugi już nie ma! Przestała istnieć! Odeszła na spotkanie ze swoim stwórcą! To zdechła papuga! Sztywniak! Opuściło ją życie, teraz spoczywa w spokoju, gdyby nie przybił jej pan do żerdzi wąchałaby kwiatki od spodu! Strzeliła w kalendarz i śpiewa teraz w anielskim chórze! To jest już ex--papuga!
Sprzedawca: No to wymienię ją panu.
Klient : (do kamery) W tym kraju trzeba się nagadać do utraty tchu, żeby cię wysłuchano
* [Sprzedawca szybko zagląda pod ladę]
Sprzedawca: Przykro mi, ale papugi się skończyły.
Klient : Rozumiem, wszystko jasne...
Sprzedawca: Ale mam ślimaka.
Klient : Czy on gada?
Sprzedawca: Raczej nie.
Klient : No to zamienił stryjek siekierkę na kijek...
Sprzedawca: Coś panu powiem, niech się pan wybierze do Bolton do sklepu mojego brata, on panu wymieni ta papugę.
Klient : W Bolton? Dobra.
* [Klient wychodzi]
* [Klient wchodzi do sklepu z tabliczka : "IDENTYCZNY SKLEP ZE ZWIERZĘTAMI W BOLTON", Sprzedawca właśnie sprawdza swoje wąsy (doklejone).]
* [Klient ogląda się uważnie, zdziwiony. Patrzy na wystrój sklepu i podnosi leżącą na ziemi klatkę (ta sama).]
Klient : Przepraszam, to jest Bolton, prawda?
Sprzedawca: Nie, Ipswich.
Klient : (do kamery) Uroki kolei InterCity.
* [Klient wychodzi.]
* [Klient znajduje się w dziale reklamacji kolei. Podchodzi do Kolejarza.
Kolejarz : (w stronę Klienta) Wcale nie musze tego robić!
Klient : Że co proszę?
Kolejarz : Jestem wykwalifikowanym chirurgiem mózgu, ale lubię być panem swojego czasu...
Klient : Przepraszam bardzo, ale co to ma do rzeczy?
Kolejarz : No, widzi pan, nie łatwo jest zapełnić pół godziny programu...
Klient : Chciałem złożyć reklamacje - jechałem do Bolton, a znalazłem się w Ipswich!
Kolejarz : Ależ tu jest Bolton.
Klient : (do kamery) Sprzedawca w sklepie ze zwierzętami mnie okłamał!
Kolejarz : Nie można winić za to Brytyjskiej Kolei.
* [Klient wraca do tego samego sklepu]
Klient : A wiec jestem w Bolton!
Sprzedawca: Tak
Klient : Powiedział mi pan, że to Ipswich!
Sprzedawca: To był kalambur.
* [Klient ogląda się za siebie przestraszony]
Klient : Kangur?
Sprzedawca: Nie, kalambur! Taki wyraz, który czyta się tak samo od przodu i od tyłu.
Klient : Palindrom?
Sprzedawca: Tak.
Klient : To nie jest palindrom! Palindrom od Bolton brzmiałby Notlob, niestety...
Sprzedawca: Czego pan chce?
Klient : Przykro mi, ale nie zamierzam kontynuować moich dociekań, bo to wszystko robi się zbyt głupie...
* [Wchodzi sierżant i przerywa skecz]:
Sierżant : W pełni się z panem zgadzam, to jest głupie, dobra, dawajcie dalszy ciąg programu, no już!
---------- ALTERNATYWNE ZAKOćCZENIE 1

Sprzedawca: (wychodząc zza lady) A ja nigdy nie chciałem zostać sprzedawcą w sklepie ze zwierzętami... Zawsze chciałem zostać... Drwalem !
(zdejmuje kitel- pod spodem ma czerwoną-w kratę koszule i szelki, zakłada futrzaną czapkę) (zaczyna śpiewać piosenkę o drwalu)*
---------- ALTERNATYWNE ZAKOćCZENIE 2

Sprzedawca: No, chyba niewiele możemy w tej sytuacji zrobić...
Klient : No. Hm.
Sprzedawca: (patrzy na chwile na swoje stopy, robi głęboki wdech, mówi cicho) Pójdziemy do mnie?
Klient : No, dobra, czemu nie.
Koniec




* - Piosenka o drwalu:


Lumberjack’s song

Lumberjack :
I'm a lumberjack and I'm OK,
I sleep all night and I work all day.

Choir & Girl :

He's a lumberjack and he's OK,
he sleeps all night and he works all day.

Lumberjack :

I cut down trees, I eat my lunch, I go to the lavatory.
On Wednesdays I go shopping, and have buttered scones for tea.

Choir :

He cuts down trees, he eats his lunch, he goes to the lavatory.
On Wednesdays he goes shopping, and has buttered scones for tea.

Lumberjack :

I'm a lumberjack and I'm OK,
I sleep all night and I work all day.


Choir :

He's a lumberjack and he's OK,
he sleeps all night and he works all day.

Lumberjack :

I cut down trees, I skip and jump, I like to press wild flowers.
I put on women's clothing, and hang around in bars.

Choir :

He cuts down trees, he skips and jumps, he likes to press wild flowers.
He puts on women's clothing, and hangs around in bars?

Lumberjack:

I'm a lumberjack and I'm OK,
I sleep all night and I work all day .

Choir & Girl :

He's a lumberjack and he's OK,
he sleeps all night and he works all day.

Lumberjack :

I cut down trees, I wear high heels, suspenders and a bra.
I wish I'd been a girlie, just like my dear papa.

Choir :

He cuts down trees, he wears high heels, suspenders and a bra?



John Cleese: What kind of god damn fairy cunny fairy faggot...


All except Girl :

I'm a lumberjack and I'm OK,
I sleep all night and I work all day.
I'm a lumberjack and I'm OK!
_________________
'SHIT HAPPENS'

Bison
04-11-04, 15:56
Milicjant spotyka na ulicy swego kolegę po fachu prowadzącego pingwina.
Pyta się go:
-Stary, skąd go wytrzasnąłeś?
-A przyplątał się i nie wiem co z nim zrobić.
-Jak to co?Idż z nim do ZOO!
Po paru godzinach znów się spotykają i tamten znów ma pingwina.
Ten drugi się go pyta:
-I co, nie byłeś z nim w ZOO?
-Byłem. Teraz idziemy do kina. 8)

********

-Kazik, kradną naszego poloneza!!!-krzyczy pani domu do męża widząc przez okno, że jacyś ludzie otwierają ich samochód.
Kazik, z zawodu milicjant wyciąga z szafy służbowy pistolet i wybiega z domu. Po chwili wraca zdyszany, ale uśmiechnięty.
-I co złapałeś ich?
-Nie, ale zdążyłem zapisać numer rejestracyjny samochodu... 8)

********

-Tatusiu, skąd ja się wziąłem na tym świecie?
-Widzisz synku, bocian cię przyniósł.
-Oj tatusiu, tatusiu, masz taką ładną żonę a pieprzysz bociany! 8)

Corristo
23-12-04, 15:23
Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
- Synku, chcesz orzeszka?
-Poproszę.
Na drugi dzien to samo ,kierowca mówi do babci:
-Niech pani też zje.
-Chlopcze, ja już nie mam zębów.
Trzeci dzień i znowu :
-Synku chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
-Babciu ,a skąd masz takie dobre orzeszki?
-Z Toffifee..

---

Rybak złowił złotę rybkę, która obiecuje mu, w zamian za wypuszczenie, spełnienie jednego życzenia. Rybak się długo zastanawiał i w końcu wymyślił:
- Rybko, już wiem! Powiedz mi kiedy umrę!
Rybka jest zdegustowana.
- Są jakieś zasady! Czegoś takiego nie mogę Ci zdradzić! Ale dobrze, powiem Ci tylko, że w następnym życiu będziesz sędzią hokejowym.
Rybak jest kompletnie załamany.
- Ależ rybko to chyba jakaś pomyłka! Przecież ja nie mam o czymś takim żadnego pojęcia!!
- To się chłopie ku.wa bierz za naukę!! Pojutrze zaczynasz!!

---

Jedzie chłop z babą na rowerze. Nagle wyprzedza ich rowerzysta bez głowy - chłop się zdziwił. po chwili wyprzedza ich motorzysta także bez głowy - chłop znów się dziwi. Odwraca się do baby i mówi:
-Hela podniś kose wyżyj.

---

Na ulicy zepsuł się hydrant i leje się z niego woda. Przyszedł fachowiec, który kluczem francuskim zakręca zepsuty zawór. W tym samym czasie z przeciwnej strony ulicy nadchodzi pijaczek mocno zataczając się na boki.
Wreszcie podchodzi do fachowca i mówi:
- Pppanie, przestań pan kręcic tą ulicą, bo nie mogę utrzymać równowagi!

---

Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu, zakombinował w pracy, pozamieniał się na zmiany, nastawił budzik na 4 rano, bo daleko było.... I wreszcie nastał ten dzień....
Po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki.... i czekał... godzine drugą godzinę trzecią wreszcie....spławik drgnął... wędkarz szarpnął... i wyciągnął ogromną nadzianą na haczyk..kupę.
Zaklął szpetnie i zauważył że z tyłu ktoś za nim stoi. Byl to miejscowy.
Wędkarz z żalem powiedział :
- No patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania, i co?KUPA...
Na to gościu:
- A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żyl tu chłopak i piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie.
Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on zginął na froncie. I prosze sobie wyobrazić, że ona
przyszła tu, nad to jeziorko i z wielkiego żalu się utopiła !
- Niesamowite - odparł wędkarz
- Ale to jeszcze nie koniec prosze pana! Otóż po wojnie okazało się że chłopak przeżył, był tylko ranny. przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim,przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi, i z żalu i wielkiej miłości również sie utopił!
- To szokująca historia - powiedział wędkarz - ale co z tą kupą ?
- A to nie wiem. Widocznie ktoś nasrał.

---

Jedyny pasażer, który ocalał, siedział pod palmą i obgryzał kość.
Obgryzioną rzucił na stos innych kości. W tym samym momencie
dostrzegł ekipę ratunkową. Ekipa ratunkowa stanęła jak wryta.
Byli w szoku widząc stos obgryzionych ludzkich kości i siedzącego
obok mężczyznę. Najwyraźniej zjadł współpasażerów! Widząc
przerażenie w ich oczach, mężczyzna spuścił głowę i rzekł zawstydzony:
- Tak to prawda... Zjadłem ich wszystkich. Ale nie osądzajcie mnie
pochopnie! Chciałem żyć ! Cóż złego jest w tym, że chciałem żyć?
- Nie będę Cię osądzał - odrzekł dowódca ekipy - nie ma w tym nic złego,
że chciałeś przeżyć. Ale ten statek rozbił się, k_rwa, wczoraj!!!

---

Przychodzi facet do dentysty.
- Panie doktorze potrzebuję pomocy, wydaje mi się, że jestem ćmą.
- Panie, panu niepotrzebny dentysta, tylko psychiatra!!!
- Tak... wiem...
- To po co pan tu wlazł!?
- Eeee........światło się paliło.....

---

Dwóch facetów siedzi w sąsiadujących toaletach, nagle
jeden z nich pyta:
- Nie ma Pan może papieru toaletowego?
- Niestety - u mnie także nie ma.
- A może jakąś gazetę lub czasopismo
- Też nie...
Zapadła cisza... po chwili pierwszy facet odzywa się
ponownie:
- A może chociaż sto złotych rozmienić...

---

Idzie dwóch gości na Sylwestra. Patrzą, a tu jakiś napity
leży z mordą w śniegu.
"Patrz, niektórzy już się bawią".

---

Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów.Gość musi zademonstrować zdolności kota,więc zadaje mu pytanie:
-Jak się nazywa dobry węgiel?
-Kot odpowiada miał!!!!
-Potem facet pyta jaka jest forma czasu przeszłego czasownika "mieć" w trzeciej osobie rodzaju męskiego ??
-Kot znowu odpowiada miał
-Łowca talentów wyrzuca obu na ulice.Na ulicy kot wstaje,otrzepuje się i mówi może ku... mówiłem nie wyrażnie??

uther lightbringer
23-12-04, 15:29
Michnik chciał na Wigilię sprawdzić, czy wszystkie zwierzęta mówią ludzkim głosem. Niestety, nie udało mu się... Lew nie dał się drugi raz nagrać.

Yeah, Corristo, monty python rulez, dobry był "najśmiesznejszy dowcip świata" i wyprawa na kilimandżaro" :P

Krakersik
23-12-04, 17:37
Wchodzi Jezus do swojej chaty a tu apostołowie urządzili wielką impreze.Wino się leje, żarcia w bród, panięki wchodzą.
Jezus pyta- co jest, skąd wy na to wzieliście pieniądze ?
A na to jeden z apostołów- Aa nic Judasz coś sprzedał.




Idzie ksiądz do nieba, i św. Piotr mówi- no byłeś dobry przez całe życie więc spełnie na razie twoje trzy życzenia.
Ksiądz- no to chce czerwonego porszaka, komóre i pustą autostrade tylko dla mnie-na to Piotr-OK
No i ksiądz pruje se autostradą 300 na godzine, a tu nagle wyprzedza go harlejowiec z długimi włosami, w czarnej skórze, z dżointem w gębie i z czarnymi okularkami.
Ksiądz bierze komóre i mówi- Hej piotrek,mówiłeś że ta autostrada miała być tylko dla mnie, a tu jakiś harlejowiec w czarnej skórze mnie wyprzedza.
A piotr na to- Ekhm no wiesz, nie mogłem go zatrzymać, wiesz.Syn szefa.

Hakamari
03-01-05, 21:22
jeden !!! CHAMSKI !!! tekst:
"Jak cię zara kopnę z bani, to będziesz zębami... no powiedzmy wyprózniał się przez miesiąc!!!"
i klasyczne już:"Masz mordę jak tatarski siodło!!!"

m4_t
03-01-05, 23:01
To może zagadka:
Gdzie jest najwięcej żydów?

Odp: W atmosferze. :lol: :twisted: :rolleyes:

Hakamari
04-01-05, 18:57
Franiu, czemu nie odrobiłeś pracy domowej?
-Bo pomagałem mamie w tapetowaniu...
-jedynka! Siadaj!
Kaziu, a ty?
-Bo tata kazał mi pomóc sobie w warsztacie...
-Jedynka! siadaj!
Jasiu, a ty?
-Pani mi tu nie pieprzy, mój brat wyszedł z pierdla, była taka popijawa, że wszyscy pod stołem leżeli...
-Ty mnie tu swoim bratem nie strasz! Trója, siadaj...

Finkregh
05-01-05, 16:23
Gra pedałek i sadysta w pokera. Wcześniej umówili się, żę zwycięsca może zrobić z przegranym co zechce. Po stresującym rozdaniu wygrywa pedał. Rozpina rozporek, wyciąga interes
- Co, zerżniesz mnie? - Pyta sadysta.
- No...
Jak powiedział tak zrobił, ale sadysta zażądał rewanżu. Znowu stresujące rozdanie, kamienne twarze wymiana kart no i wygrał sadysta. Wkręcił pedałkowi fujarę w imadło i zaczyna ostrzyć brzytwę.
- Utniesz mi?! - Pyta przerażony pedał.
- Nie... sam se utniesz. - Powiedział po czym polał imadło benzyną i podpalił...
================================================== ==

Wraca młoda dziewczyna nocą z imprezy. Jest już pod blokiem no i zachciało jej si papierosa. Szuka po kieszeniach, ale nie ma. Patrzy a pod bokiem w ciemności siedzą ledwo widoczni dwaj żule.
- Przepraszam panów, macie papierosa?
- Ano mamy, ale nie za darmo... Laskę mnie i koledze to pogadamy. - Odpowiada niewyraźnie żul.
Niestety nałóg nie sługa i dziewczyna po chwili wachania zgodziła się.
Trzyma już fajka w gębie, szuka zapalniczki.
- A macie jeszcze ognia?
- Ano mamy... ale za laseczke...
Dziewczyna zrezygnowana całkiem obciągnęła im jeszcze po razie. Żul wyciąga zapalarkę, odpala, przybliża dziewczynie do twarzy...
- KASIU CÓRECZKO TY PALISZ???!!!

Finkregh
05-01-05, 16:27
Originally posted by rysik@Sep 11 2004, 06:26 PM
Przychodzi ŻABA do lekarza.
Lekarz:słucham panią!
Coś mnie w STAWIE jeb*e!!
:lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:
95253


PODEJRZEWAM RAKA - odpowiada lekarz :D

Madderin
05-01-05, 16:32
Originally posted by m4_t@Jan 3 2005, 11:01 PM
To może zagadka:
Gdzie jest najwięcej żydów?

Odp: W atmosferze. :lol:  :twisted:  :rolleyes:
134536

Czyżby antysemityzm?

Adamos
05-01-05, 21:08
Originally posted by Madderin@Jan 5 2005, 05:32 PM
Czyżby antysemityzm?
135122

jestem za :)

Ertix
05-01-05, 22:00
Idzie baba do lekarza:
Lekarz: Niech pani stąd wyjdzie bo na www.gothic.phx.pl kawały zaczynają o nas opowiadać ;)

Fragles
05-01-05, 22:58
Jagby co nie jestem rasistą i wierzę w Boga :)

Leci Kowalksi samolotem. Niestety wybucha silnik, pilot mówi że aby dolecieć trzeba pozbyć się jednego pasażera. Nikt nie chce, Kowalski podchodzi do drzwi, otwiera je i krzyczy- Za AFRYKE!!- Wypychając muzyna.



Stulpysk, Kultura i Zguba pojechali do Warszawy. Chodzą po mieście i gubi się trzeci. Stupysk i Kultura idą na komende policji, Kultura nie wchodzi tylko czego przed wejściem. Stulpysk wchodzi i mówi dyżurnemu że zgubił kolege.
- Nazwisko zaginionego?
- Zguba
- Wiem że zguba, ale jak ta zguba ma na nazwisko?
- Mówie że Zguba.
- Niech se pan nie robi ze mnie jaj. Nazwisko zaginionego.
- No kurde, ile razy mam powtarzać, Z-G-U-B-A.
- Dosyć teych zabaw, pana nazwisku, ale już!
- Stulpysk.
- Panie, a gdzie kultura?
- Stoi za drzwiami...



Niedźwiedź prowadzi sklep w lesie. Pewnego dnia przychodzi zając i się pyta.
- Są zgniłe marchewki?
- Nie ma.
Następnego dnia znowu przychodzi zając i pyta się.
- Są zgniłe marchewki?
- Nie ma.
Sytuajca powtarza się kilkakrotnie, w końcu misiek kupuje zgniłe marchewki żeby mieć spokój. Przychodzi zajac.
- Są zgniłe marchewki?
- Tak, są.
- Kontrola, Sanepid...


Mojżesz, Jezus i staruszek grają w golfa. Pierwszy Mojżesz, uderza i piłka ląduje w jeziorku. Podchodzi do brzegu, wyciąga laske przed siebie i woda się rozstępuje. Idzie po piłke i wraca do reszty. Potem Jezus, uderza i piłka też wlatuje do jeziorka. On idzie po wodzie i wyciąga ją z dna. Potem staruszek, piłeczka leci w strone jeziorka, gdy jest tuż nad taflą wyskakuje ryba połykając ją. W tym samym momencie orzeł łapie ją w szpony i odlatuje. Z krzaków dobiega graczy strzał, ptak puszcza rybe która lądując na ziemi wypluwa piłeczke. Ta toczy się pod nogi staruszka. Jezus mówi.
- Tato, jeszcze jeden taki numer to cię więcej na golfa nie zabierzemy.


Umiera stary biskup, ale za jego zasługi Bóg pozwala mu jeszcze żyć. Biskup rozmawia z kolegami, ci wypytują go jak wygląda Bóg.
- Panowie, ona jest czarna...


Psychiatryk, dzwoni telefon. Dyrektor odbiera telefon.
- Dzieńdobry, czy jest ktoś w pokoju 113?
- Zaraz sprawdze.
Dyrektor idze sprawdzić, wraca i mówi.
- Nie, nikogo niema.
- HURA!! To znaczy że naprawde uciekłem!!


Jakoś więcej nie pamiętam, ale jak się mi przypomni to napisze.

Aha, prawie zapomniałem. Monty Python rządzi :)

Ertix
11-01-05, 18:12
Był sobie królik co mieszkał razem z niedźwiedziem w jednym mieszkaniu, niedźwiedź zawsze bił królika gdy wracał pijany do domu, tym razem....
królik: Jak dzisiaj wróce do domu pijany to mnie nie zbijesz?
niedźwiedź: No dobra.....
Nazajutrz królik budzi się pobity.
królik: Czemu mnie pobiłeś? Obiecałeś że tego nie zrobisz....
niedźwiedź:
wybiłeś okno, wytrzymałem
rozwaliłeś drzwi, wytrzymałem
śpiewałeś kolędy o północy, wytrzymałem
ale jak zrobiłeś g***o na środku dywanu, wbiłeś w to kredki i powiedziałeś że dzisiaj jeżyk śpi z nami, NIE wytrzymałem!

Słyszałem ten kawał od kolegi ;)

Rabittous
11-01-05, 18:27
Przychodzi baba z murzynem do lekarza:
Lekarz: Kto pani tą ciemnote wcisnoł ?


Leci samolotem polak, ukrainiec i niemiec, samolo zaczyna spadaćdo za duża jest waga samolotu, niemiec mówi:
-ja wyrzuce alkohol, my mamy tego duzo
mówi ukrainiec:
ja wywale fajki, mamy tego duzo
a polak wypchnoł ukrainca i powiedział:
- u nas tego w chuj....

Bandyda
11-01-05, 19:21
Zajączek widzi dużą kolejkę do sklepu. Po chwili już tylko przeciskał się przez tłum na sam początek kolejki. Przeszedł, żyrafę, słonia, łosia, a na samym początku niedźwiedź mówi "Te, zając spadaj na koniec kolejki!", i udeżył go tak, że poleciał na sam koniec. No i zajączek znowu przechodzi przez żyrafę, słonia, łosia, aż dochodzi do niedźwiedzia
"Zając, co ja ci powiedział spadaj!" i zajączek znalazł się na końcu kolejki. "Cholera, tego sklepu to ja chyba nigdy nie otworzę"

Corristo
13-01-05, 22:27
Amerykanin i Kanadyjczyk siedza przy jednym stoliku w restauracji. Kanadyjczyk grzecznie spozywa pasze, Amerykanin natomiast rozwaliwszy sie na krzesle zuje gume. W pewnym momencie ocknal sie z odretwienia i pyta Kanadyjczyka:
- Ty, Kanadyjczyk, jak sie u was je chleb? Zjadacie z niego wszystko?
- No a jak. A u was?
- My zjadamy tylko to ze srodka. To co zostaje, wrzucamy do kontenera, jak jest pelny zwozimy to wszystko do sprzedania. Pozniej oni to miela, robia croissanty (niegdys "rogaliki" ) i wysylaja do Kanady.
-Aha...
Mija dluzsza chwila. Amerykanin zadaje nastepne pytanie:
- Kanadyjczyk, a jak u was jedza jablka? Tez nic nie zostaje?
- No cos ty. Wszystko zjadamy i nie jest to takie zle. A wy nie?? - Nieeeee.. my wyrzucamy ogryzki do kontenera. Jak jest pelny to wywozimy do sprzedania, pozniej to wszystko miela, przerabiaja na marmolade i wysylaja do Kanady.
- O.
Po dwoch dluzszych chwilach pytanie zadaje Kanadyjczyk:
- Amerykaniec, a co u was robia z kondomami jak juz sa niepotrzebne? - No jak to co?? Wyrzucamy... A wy??
- My nie... zbieramy do kontenera, jak juz jest pelny wywozimy do sprzedania. Pozniej przerabiaja to wszystko na gume do zucia i wysylaja do USA.

---

Tratwa plynie trzech rozbitkow Amerykanin, Polak, Rusek oraz Murzyn. Po pewnym czasie zaczelo konczyc sie im jedzenie wiec postanowili wyrzucic Murzyna za burte. Amerykanin doszedl do wniosku, ze to nie jest fair, wiec wymyslil konkurs. Kto nie odpowie na pytanie ten wylatuje za burte. Wiec Amerykanin zadal pytanie Polakowi:
-kiedy zrzucono bombe na Nagasaki ?
-1945r.
-Ok, Zostajesz.
Pytanie do Ruska:
-ile osob zginelo ?
-600 tys
-Ok, zostajesz.
-Do Murzyna:
-NAZWISKA!

---

Czterech dresiarzy jechało swoim nowiutkim Audi A4. Nagle walnął w nich "maluch". Wkurzeni wysiedli, podeszli do drzwi malucha, jeden wybił szybę i wycignoł przez nią kierowcę malucha i mówi:
- No, to teraz będzie wpierdziel!
- Ależ panowie, to niesprawiedliwe! Ja tu sam, słaby, mały, a was jest czterech.
Dresiarze odwrócli się, aby omówić sytuację. Po chwili odwracają się i jeden z nich mówi:
- No dobra, to Basior i Grucha będą walczyć po twojej stronie.

---

Leci nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze:
- Krrra, Krrra, Kraaaa...
Walnęła w drzewo i spadła na glebę . Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i próbuje:
- Hau, miau... – k.... jak to bylo?

---

Idzie niedźwiedź przez łączkę i widzi zajączka.
- Te, zajac, skocz po papierosy!
- Odp.... się ty ch... taki owaki! Ty ........ w d.... j…..!
Niedźwiedź przestraszyl się i polecial szybko do domu.
- Stara! Włączaj radio, chyba jakaś rewolucja!

---

Zarząd pewnego Parku Narodowego, w którym ataki
niedźwiedzi zdarzały się częściej niż sporadycznie opracował instrukcję objaśniającą jak uniknąć spotkania z grizzlym. Czytamy w niej m.in., że turyści powinni nosić ze sobą urządzenia wywołujące dźwięki np. małe dzwoneczki, które można przypiąć
do ubrania albo plecaka. Zalecane jest także zaopatrzenie się w gaz
pieprzowy w sprayu. Według instrukcji dobrze jest także nauczyć
się rozpoznawać oznaki ostatniej aktywności niedźwiedzi. Ludzie powinni umieć rozróżnić odchody czarnego niedźwiedzia od odchodów grizzly.
Odchody niedźwiedzia czarnego są mniejsze i zawierają
jagody, a czasami także kawałki futra wiewiórki. Odchody niedźwiedzia grizzly są znacznie większe, zawierają małe dzwoneczki, a ich zapach przypomina gaz pieprzowy....................

---

Podczas koledy ksiadz wreczyl malemu chlopczykowi obrazek z wizerunkiem swietego. Maly obejrzal obazek i pyta: Masz wiecej ? Kwiadz dal mu jeszcze cztery. maly poogladal wszystkie i pyta: A z dinozaurami masz ??

---

Kierownik dużego supermarketu zgłasza się na policję:
- Dziś w nocy było u nas włamanie.
Po podaniu wszystkich szczegółów policjanci mają jeszcze pytanie:
- Czy ma pan jakieś podejrzenia, kto może być sprawcą?
- No, nie jestem pewien... Ale to mogli być informatycy. Brakuje jedynie kawy, papierosów i chipsów...

---

Przychodzi facet do baru, patrzy a tam blondynka płacze. Facet się pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo wszyscy mówią, że blondynki są głupie!
Na to facet:
- Udowodnie ci, że tak nie jest.
No i woła: "brunetka chodź tu szybko!".
Gdy brunetka przyszła facet jej mówi:
- Idź, zobacz czy mnie nie ma w domu.
No i poszła, a blondynka się śmieje.
Facet się pyta:
- Dlaczego się śmiejesz?
- Bo ja bym zadzwoniła.

---

Ksiądz na lekcji religi pyta dziewczynkę
- A ty kim chcesz zostać?
- Prostytutką
- CO ?!
- PRO-STY-TUT-KĄ !
- Uff, już myślałem że powiedziałaś protestantką.

---

W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii pani się pyta dzieci
- Jakie dźwięki wydaje krowa.
Malgosia podnosi rękę: - Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę - Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu Bardzo dobrze.
A jaki dźwięk wydają psy?
Jasiu podnosi rękę. No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Na ziemie skur**synu, ręce na głowę i szeroko nogi.

---

Wbiega zajaczek do sklepu niedzwiedzia i pyta
- niedzwiedz, masz ser?
- mam
-to daj kilo
zajaczek wybiega ze sklepu....i wraca za kilka minut
- niedzwiedz daj jeszcze 2 kilo
- po co ci ten ser zajac??
- nie gadaj tylko dawaj!!!
po kilku minutach zajaczek wraca z taczkami i mowi do niedzwiedzia
- niedzwiedz dawaj caly ser jaki masz!! tylko szybko
- na ch** ci tyle sera zajac???
- nie gadaj tylko dawaj
- jak mi nie powiesz to nie dostaniesz....
- dobra, laduj ser na taczki i chodz ze mna
zajaczek z niedzwiedziem wychodza ze sklepu, ida przez las i dochadza da studzienki kanalizacyjnej. zajaczek otwiera pokrywe i wrzuca do srodka ser. ze studzienki dobiegaja dziwne glosy szybko pozeranego sera
niedzwiedz zdziwiony pyta
- kur**, zajac co tam jest????!!!!!
- nie mam pojecia.......ale patrz jak ser wpie***la.

---

Dialog blondyna z blondynką:
- Wyglądasz dziś tak elokwentnie!
- Czy to miał być kompleks czy zwykła inseminacja?
- Nie, chciałem Ci tylko zaimpregnować!

---

Mlody maz wraca ze spaceru z niemowleciem:
- Przeciez to nie nasze dziecko!-wola malzonka.
- No to co,ale zobacz jaki fajny wozek!

CHYTRUS
10-02-05, 08:50
Masz przesrane jak pinokio w krainie korników :D

Elemental
10-02-05, 18:07
12 POWODÓW DLA KTÓRYCH KOTY SĄ LEPSZE OD KOBIET :P:

1. Zwykle milczą
2. Satysfakcionuje je już kawał surowej ryby - nie chcą nic więcej.
3. Same i bez zachęty pakują ci sie do łóżka
4. Nie musisz głaskać ich przez 2 godziny i na 100 różnych sposobów by zamróczały z zadowolenia.
5. Nie zajmują połowy łóżka.
6. Nie lamentują gdy w TV zaczyna sie kolejny Mundial.
7. Żaden kot po roku nie stwierdził, że jego futro jest już zupełnie niemodne i nie zażądał norek.
8. Po roku albo dwóch znajomości nie musisz się żenić z kotem, żeby Cię nadal lubił.
9. Jeśli kot syczy, pryska, pluje i Cię drapie - to na pewno ma na to jakiś rozsądny powód.
10. kot nie robi afery z obsikanej deski klozetowej
11. Kot WIE, że jest dla ciebie pepkiem świata - nie musisz mu tego powtarzać 5 x dziennie.
12. Kot choć CZASEM śmieje się z twoich dowcipów.


:D


9 POWODÓW DLA KTÓRYCH KOTY SĄ LEPSZE OD DZIECI :):

1. Weterynarze przyjmują wieczorami.
2. Twój kiciuś nie wyrośnie w ciągu 3 miesięcy z tych ślicznych, ale jakże drogich ubranek.
3. Kotki wyglądają uroczo, nawet jeżeli nie kąpały się przez ostatni miesiąc.
4. Nie będziesz musiała zamartwiać się nocami w jaki sposób pokryjesz koszty edukacji swojego kotka.
5. Nikt ci nie powie że jesteś złą matką jeżeli nie będziesz chciała karmić piersią swojego kotka.
6. Nikt nie oskarży Cię o perwersję lub wykorzystywanie seksualne, jeżeli będziesz pieściłą i przytulała swojego kotka.
7. Nikt nie posądzi Cię o brak zasad moralnych, jeśli nie poślubisz ojca swoich kociąt. Prawdopodobnie nikt nawet nie zapyta Ciebię, kto jest ich ojcem.
8. Kuwete z piaskiem zmienia się tylko raz dziennie.
9. Nikt nie będzie kwestionował Twojej zdolności do normalnego wypełniania obowiązków w pracy, jeżeli dowie się ,że masz kotka.

Dlaczego się malujesz?
- Żeby ładniej wyglądać
- A kiedy to zacznie działać?

***

Dwie znajome:
- Dokąd tak pędzisz?
- Na wystawe
- A kto ciebie zechce oglądać?

***

Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Wie pani, że ten sąsiad z parteru to bardzo dobry człowiek, bo cały swój dorobek przekazał na sierociniec.
- A dużo tego było?
- Ośmioro dzieci!

***

- Po co, sąsiadko, zainstalowała pani przy telewizorze lusterko wsteczne?
- To duża wygoda. W ten sposób mogę obserwować męża przy zmywaniu naczyń!


:lol: THE END :lol:

Morgenschtern
03-05-05, 17:50
Wybory w latch 50-tych. Na ścianie wisi portret Stalina.
Przyciąga uwagę starszej, niedowidzącej babci.
- O! Piłsudski.
- Nie Piłsudski towarzyszko, tylko Józef Wisarionowicz Stalin.
- A co on takiego zrobił ten Stalin?
- On wygnał Niemców z Polski.
- Dałby Bóg, pogoniłby i Ruskich.

*****
Prezydent USA Reagan przyjeżdża do ZSRR. Podczas rozmowy z Breżniewem zauważa w jego biurku małą dziurkę.
- Po co jest ta dziurka? - pyta.
- To taka niespodzianka. Włóż palec, to zobaczysz!
Reagan wkłada palec wskazujący, cofa dłoń i widzi, że... palec zniknął! Wkłada ponownie - palec znów jest!
Podczas rewizyty w Waszyngtonie Breżniew zauważa w biurku Reagana małą dziurkę.
- Po co jest ta dziurka? - pyta.
- To taka niespodzianka. Włóż palec to zobaczysz!
Breżniew wkłada palec wskazujący, cofa dłoń, a palec jest na swoim miejscu. Czynność powtarza kilkakrotnie.
- Też mi niespodzianka... Wkładam, palec nadal jest.
Reagan uśmiecha się.
- Palec może i jest, ale Związku Radzieckiego już nie ma!

*****
Do drogerii wchodzi klient i zwraca się do kierownika:
- Towarzyszu, poproszę żyletki.
- Nie ma - pada odpowiedź.
Kiedy klient wyszedł, ekspedientka dziwi się:
- Panie kierowniku, przecież mamy żyletki w kilku gatunkach?
- Jak on taki towarzysz, to niech się sierpem goli.
*****
Teraz wymyślone przeze mnie, niezbyt inteligentne:
-Jakie jest najlepsze lekarstwo na sraczkozatwardzenie?
-Proszek Calgon- bo ma się twardą wodę!
*****
-Jak się nazywa klub nocny dla superbohaterów?
-Go-Go Power Rangers!
*****
-Jak się nazywają zboczone kwiaty?
-Końwalie!

Paulinho
06-05-05, 12:22
Na początku jest jakaś laska rozebrana. Wchodzi stara babka i mówi:
-Ty jestes naga!
Laska odpowiada:
-Nie to jest strój miłości.

Babcia postanowiła, że też tak zrobi i zrobiła. Wtedy wszedł jej mąż i mówi:
-Ty jesteś naga.
Babcia na to:
-Nie to jest mój strój miłości.
Dziadek:
-No to go lepiej wyprasuj.

Mam nadzieje, że rozumiecie, kumpel mi to opowiadał :D

Silnikos
22-08-05, 09:02
Jadącego dresa zatrzymuje policja.
Pytają się o rok urodzenia i tak dalej....
-Adresik?
-Oryginalny, adidaska.

:D :D :D

BastradPL
08-07-07, 14:15
Czym sie różni blondynka od pomidora?
Blondynke sie pieprzy a pomidor soli


Pyta blondynka blondynke:
-Co jesz, że masz taką figure?
-Nic


Idzie blondynka drogą, nagle staje przed murem. Po kilku godzinach mur rozpada sie. Jaki z tego wniosek-głupszym sie ustępuje.


Blondynka i brunetka ścigają sie w spadaniu. Kto wygra? Brunetka bo blondynka po drodze sie zgubi...


O, to dobre...
Blondynka, szatynka i brunetka uciekają przed policją. Brunetka wchodzi na drzewo. Policjant słyszy chałas, zatrzymuje sie pod drzewem i pyta.
-kto tam?
- miau, miau to ja, kotek.
Policjant biegnie dalej - brunetka uratowana.
Szatynka widząc to też wchodzi na pobliskie
drzewo. Policjant słyszy chałas, zatrzymuje sie pod drzewem i pyta.
-kto tam?
- hau, hau to ja, pies.
Policjant biegnie dalej - szatynka uratowana.
Blondynka widząc to też wchodzi na pobliskie
drzewo. Policjant słyszy chałas, zatrzymuje sie pod drzewem i pyta.
-kto tam?
- MUUUUU, MUUUUUUUUU to ja, krowa.



Prałatowi Henrykowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi się las męskich rąk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi się las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnoszą ręce


Dlaczego blandynka trzyba w ustach zegarek?
-bo tik tak ma tylko 2 kalorie

Kawały o blondynkach zawsze były dobre. Dobrze że nie kawały o blondynach, którym oczywiście jestem


--Jaki jest najmniejszy ptaszek na świecie??
--Koliber ??
--Nie, ptaszek kolibra


Jakie jest najszybsze zwierze na świecie??
- gepard
A jaki jest najszybszy ptak na świecie
- ptak geparda


Co oznacza skrót mgr. inż.
Można Gówno Robić I Nieźle Żyć


Przy konfesjonale spowiada młody ksiądz i ma wypisane na karteczce, jaką pokutę ma dać za jaki grzech. Przychodzi do niego starsza kobieta i wyznaje:
- Zdradziłam męża 5 razy
- Jako pokutę musi Pani odmówić 5 razy "Ojcze Nasz".
Następnie przychodzi 20- latka i wyznaje:
-Brałam do buzi
Ksiądz szuka, szuka, ale na kartce nie ma wzmianki o braniu do buzi więc idzie do ministrantów i pyta
-Co stary ksiądz dawał za branie do buzi?
Ministranci odpowiadają:
- Snickersa http://www.maple-story.yoyo.pl/modules/PNphpBB2/images/smiles/icon_lol.gif


Najkrotszy żart o gejach??ten tego

Ale sie zem napisal.......

Altair
23-07-07, 21:29
Mój ulubiony dowcip:
Z pamiętnika chłopaka:
"zawsze jak byłem zapraszany na jakieś wesela, przychodziły ciotki, klepały mnie w ramię i mówiły: bedziesz nastepny! Przestały, jak na pogrzebach zacząłem mówić im to samo..."

Teraz mały teścik:

Masz wybrać przywódcę dla całego świata. Jest trzech kandydatów:


Kandydat A:
konsultuje się z astrologiem, ma powiązania ze skorumpowanymi politykami, ma dwie kochanki, nałogowo pali i wypija 8 do 10 martini dziennie.

Kandydat B:
Został wyrzucony ze stanowiska dwukrotnie, śpi do południa, używał opium w szkole i wypija ćwiartkę whisky każdego wieczora.

Kandydat C:
Odznaczony bohater wojenny, Wegetarianin, nie pali, czasem pije piwo, jest monogamista.

Który z kandydatów byłby twoim ideałem?
Najpierw wybierz, potem zobacz odpowiedzi, które są niżej.
























Kandydat A to Frank lin D. Roosevelt
Kandydat B to Winston Churchill
Kandydat C to Adolf Hitler:D

Teraz z innej beczki.


Drastyczny wypadek F1!
Uwaga! Tylko dla mocnych widzów!
http://bones.piastlan.net/drastyczny_wypadek_F1.jpg
:D

Feo
24-07-07, 18:08
Był sobie wędkarz, który był biedny. Pewnego razu złowił złotą rybkę:
- Jeśli mnie wypuścisz spełnię Twoje życzenie.
- Hmmm, jestem biedny, chałupa mi się sypie, żona brzydka, auto to szrot...
- Nie martw się! Jak wrócisz do domu to wszystko się zmieni!
Gość wraca do domu a tam - szok! - nowa willa 2 piętrowa, nowy mercedes przed garażem, zona 20stka (piękna), wyciąg z konta a tam 20mln $.
SZOK!!! Gość nie wiedział co zrobić, to poleciał nad staw, wołał rybkę, aż w końcu przypłynęła.
- Rybko, jak mam sie odwdzięczyć?
- Wiesz... już dawno TEGO nie robiłam, może byśmy my razem...no wiesz...
- Ale jak?! z rybka?!
- Nie no na ten czas mogę się zmienić w dziewczynę, jednak przez to ze spełniłam dla Ciebie życzenie mogę zostać tylko 12-latką.
I TAK TO BYŁO WYSOKI SĄDZIE A NIE TAK JAK MÓWI TA SMARKULA!


Trójka dzieci przechwala się, które z nich ma ważniejszą mamę:
- Moja mama jest historykiem w IPN, ona to ma władzę!
- A tam, historykiem, moja obsługuje w IPN niszczarkę!
- To jeszcze nic... moja obsługuje ksero.


Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić. Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąć ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele cieszyli się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich najśmielszych marzeń. Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego, pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie przyglądając się, miałem przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być przypadek. Nigdy nie zachowywała się tak kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie będę żonaty. Powiedziała, że chce się ze mną tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jednego słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, nie będę czekać długo" Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu.
Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w oczach uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie!"

A morał z tej historiihttp://forum.gothic.phx.pl/images/smilies/confused.gif ...zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie!

bezimienny ziomek
06-09-07, 20:59
ja znam kilka dobrych ale moze tak

jasiu wpada do rodzicow do pokoju patrzy tata tam rżnie swoja żone patrzy że jasiu wszedł i do niego wypier****j gówniarzu no i jasio wióra ojciec chce kontynuować no ale żone nie jest skora do kontynuacji i mowi do niego
- ty on dorasta idzi mu to wytłumaczyć niedlugo on to bedzie przechodził
no ojciec nie pocieszony no ale schował fujare i idzie szukac jasia no i go szuka w łazience go nie ma w przed pokoju go niema u niego w pokoju tez go nie ma w piwnicy nie ma na strychu nie ma idzie do pokoju babci patzry a tam jasiu bierze babcie i zaczyna ja ruch*ć a ociec do niego
-co ty robisz gówniarzu-a jasio
-ty ruchasz moja stara ja rucham twoją
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

noc i mąż uprawia sex ze swoja żoną no i tak ja w du*e jedzie no po poprostu na bezczela zero czulości i nagle żona do niego mowi
-kochanie może jakieś czułe słowo a on na to
-dupa wyżej:lol:

Tanner
07-09-07, 05:51
Pierwszy fajny, drugi średni. B)
-----

Diabeł każe Niemcowi, Ruskowi i Polakowi przejechać autem po gównie.

Niemiec bierze Dodge'a Vipera - utonął od razu.
Rusek wziął Ferrari Enzo - tak samo.
Polak pojechał starym Maluchem - i przejechał bez problemu.
Diabeł pyta Polaka - Jak to zrobiłeś ???

Gówno w gównie nie utonie. :lol:

Dżugaszwili
10-09-07, 09:31
Pewnego pięknego, niedzielnego dnia, podczas rodzinnego obiadu 10-letnia córeczka oznajmia: Mamo, tato, nie jestem już dziewicą. Nastaje moment konsternacjii. Potem ojciec zaczyna krzyczeć na matkę.-To wszystko pzrez ciebie! Ciągle te sprośne kawały, nawet przy dziecku. Na dodatek ubierasz się tak wyzywająco, że na ulicy faceci oglądają się za tobą i pogwizzdują! Zgroza!-zakończył swój wywód tato. Następnie zaczął drzeć się na swoją starszą, 18-letnią córkę.-Nie myśl , że tobie się upiecze! Doskonale wiem, co wyrabiasz ze swoim chłopakiem! Na dodatek trzymasz w szafce wibrator! A na ulicy?! Ty i twój chłopak ciągle się dotyka...-tym razem przerwała mu matka, mówiąc-Zamknij się, chamie jeden! Jak zainstalowaliśmy sobię kablówkę, to kto pierwszy zaczął oglądać pornosy?! Robiłeś to nawet przy naszej córce!-matka przestała wydzierać japę. Po tyradzie oskarżeń znów nastała grobowa cisza, którą przerwała matka, która delikatnie zapytała-Córciu, jak to się stało?-To wszystko przez panią wychowawczynię, zmieniła mi rolę w jasełkach z dziewicy na pastereczkę.

Mistrz Nordmaru
30-09-07, 15:56
Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Jessss, wygrałem w lotto, jest, udało się: sześć, szóstka! - wydziera się zadowolony z siebie.
Patrzy, a żona siedzi smutna i płacze.
- Co się stało? - pyta.
- Mama mi dziś umarła - odpowiada żona.
Facet wrzeszczy:
- Yessssssssssss kumulacja!

Żona do męża: - Wiesz, dziś, jak przechodziłam w przedpokoju, to zegar spadł tuż za mną.
Mąż: - Zawsze się, kurcze, spóźniał...


Przychodzi facet do seksuologa. Ten go pyta: - Kiedy miał pan ostatnio stosunek?
- Doktorze, tak dawno, że nie pamiętam. Zadzwonię do żony, może ona wie.
Wykręca numer i mówi: - Zosia, kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks?
- A kto mówi?


Żona zrozpaczona siedzi nad łożem ciężko chorego męża.
- Umówmy się, że jak umrzesz, to dasz znać, jak to tam jest w tych zaświatach.
- Dobrze - odpowiada mąż i umiera.
Mija parę tygodni, wdowa siedzi sama w pokoju i nagle słyszy dziwne dźwięki.
- Czy to ty, mój mężu?
- Tak, to ja - odpowiada głos.
- No to mów, jak to tam jest...
- No, nic nadzwyczajnego... Wstaję rano i się kocham, tak do śniadania...
- Do śniadania? A co na śniadanie?
- Na śniadanie sałata. Potem znów się kocham, tak do obiadu...
- Do obiadu się kochasz? A co na obiad?
- No, na obiad sałata. A potem znowu się kocham, tak do kolacji, na kolację znowu sałata, a potem znów się kocham, a jak się zmęczę, to idę spać. A na drugi dzień to samo...
- Powiedz mi, kochanie, czemu wy się tam tak kochacie w tym niebie?
- W niebie? Jakim niebie? Ja jestem królikiem w Australii.


Na dyskotece w Niemczech bawi się Rosjanin z napisem na koszulce:
,,Turcy mają trzy problemy''. Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a na niego tłum Turków czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - mówi Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam,
tylko zawsze wołacie wszystkich swoich.
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy, wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin, wyjmując pistolet maszynowy. - Zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...


Na poboczu autostrady superhiperblondyna w superhipermini wypina swoja superhiperpupę, wymieniając koło w swoim superhipersamochodzie. Zatrzymuje się policjant i najdelikatniej, jak umie, zwraca uwagę:
- Rozumiem, że jest pani zdenerwowana, ale stoi pani niebezpiecznie wyeksponowana na poboczu, a ja coś nie widzę trójkąta.
- No.. bo.. ja.. mam wydepilowany - rumieni się dziewczę.


Przedszkole. Mały chłopczyk zaczyna nerwowo zwalać na podłogę wszystkie zabawki poukładane równo na półkach.
- Co robisz, Jasiu - pyta wychowawczyni.
- Bawię się.
- W co? - dopytuje się pani.
- W kurwa mać, gdzie są kluczyki do samochodu?!


Adwokat pyta klienta: - Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
- Pije?
- Nie, łazi za mną!



i następne:
Leniwce
Trzech bezrobotnych z Wąchocka kłóci się, który z nich jest bardziej leniwy. Pierwszy mówi:
- Na ulicy leżał banknot 200-złotowy, a mnie nie chciało się go podnieść...
Mówi drugi:
- A ja wygrałem mercedesa na loterii i nie chciało mi się go odebrać...
- A ja - twierdzi trzeci ,,leniwiec'' - byłem wczoraj w kinie i przez cały seans krzyczałem.
Pozostali mężczyzni pytają, co to ma wspólnego z lenistwem, na co ten odpowiada:
- Siadając na składacym krześle, przyciąłem sobie genitalia, ale byłem zbyt leniwy, żeby się podnieść.

Noworodek
Młoda matka pyta lekarza, jak wygląda jej dopiero co urodzone dziecko.
- Wszystko ma na miejscu. Uroczy blondynek, skóra jednak jak u Murzynka, a rysy typowo azjatyckie. Na przyszłość radziłbym, aby pani nie przesadzała z seksem grupowym - odpowiada lekarz.
- Przecież to cudowna wiadomość, panie doktorze! Była taka balanga, że bardzo bałam się, że mój mały urodzi się z ogonem i będzie szczekać!

Chłopski rozum
Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak ,,miastowy'' oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi:
- Panie, to moje pole i moja kaczka!
- Ale to ja ją ustrzeliłem! - protestuje warszawiak, odbezpieczając flintę.
- No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycją - odpowiada sołtys.
- To znaczy jak? - pyta ,,miastowy''.
- Kiedy chłopy się kłócą, to się kopią w czułe miejsca. Ten, który wytrzyma więcej kopniaków - wygrywa - wyjaśnia kmieć.
- Zaczynaj! - mówi warszawiak i chłop kopie go z całej siły w krocze.
Warszawiak pada na ziemię, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady jak ściana, wstaje na nogi i szepce:
- Teraz... teraz chamie... chamie.... moja kolej!
- A bierz pan tę kaczkę i spadaj.

Wesołe jest życie staruszka
89-letni Alfred, emeryt zmęczony i wiekiem, i samotnością udaje się do pubu, aby poderwać dziewczynę. Godzinami siedzi przy barze, ale żadna kobieta nie chce przyjąć jego propozycji wspólnego wypicia drinka. Zrozpaczony podrywa 67-letnią babcię klozetową, Leokadię. Ta z ochotą przyjmuje jego propozycję, spędzają upojną noc i razem jedzą lekkostrawne śniadanie (płatki kukurydziane na mleku). W trzy dni pó·niej Alfred zauważa, że coś złego dzieje się z jego penisem - wypływa z niego podejrzana wydzielina. Tak szybko, jak na to pozwalają mu jego lata, biegnie do dermatologa. Lekarz dokładnie ogląda członka emeryta i pyta:
- Czy ostatnio masturbował się pan lub też miał stosunek seksualny?
- Tak! - odpowiada dumnie Alfred.
- No to zjeżdżaj mi pan stąd! Za chwilę będzie miał pan orgazm!

Blizniacy
12-letni blizniacy, Adam i Jakub, porównują prezenty, które otrzymali na urodziny od rodziców.
- Zobacz Jakub, jak mnie kochają. Dostałem komputer, sprzęt hi-fi, rower, hulajnogę, nowy telewizor i nowe wideo, a ty?
- Ja dostałem tylko ten przerobiony przez matkę wełniany sweter po ojcu i ciepłe skarpety z wyprzedaży. Ale nie narzekam. To przecież nie ja umieram na raka - odpowiada bratu Adam.

Metoda
Polski turysta udaje się do Rosji, gdzie dzięki silnej złotówce maksymalnie korzysta z tanich usług tamtejszych dziewczynek. Po powrocie do kraju zauważa, że coś złego dzieje się z jego penisem. Idzie do lekarza.
- Niebieskie plamy, różowe wybroczyny i zielone wrzody. Diagnoza jest jednoznaczna: ruski PVSD- mówi lekarz.
- Co takiego? - pyta pacjent.
- Ruski PVSD. Bardzo rzadka, wielce tajemnicza choroba. Mało o niej wiemy. Podejrzewamy, że to kosmiczna mutacja AIDS. Nie ma na to lekarstwa. Jedyny ratunek - amputacja członka.
Przerażony amator cielesnych uciech w te pędy biegnie do rosyjskiego znachora. Ten musi się znać na PVSD - chorobie typowej dla państwa Putina.
- No, tak. PVSD w drugim stadium. Przepraszam, są też początki trzeciego etapu choroby - widzi pan te wybroczyny? Nie mam wątpliwości, ma pan PVSD.
Kliniczny przypadek - mówi rosyjski znachor.
- Polski lekarz kazał mi amputować penisa.
Czy miał rację? - pyta pacjent.
- Konował z Kasy Chorych! Chce pana naciągnąć na forsę. Po co od razu amputować. Poczekasz pan dwa, no, góra trzy tygodnie i sam odpadnie - pociesza znachor.


Do you speak English?
Henryk i Alina z Krakowa odwiedzają Londyn. Na lotnisku biorą taksówkę i jadą do centrum miasta. Podróż trwa długo i taksówkarz postanawia porozmawiać z pasażerami.
- Where are you from? - pyta.
- We are from Poland - odpowiada Henryk. Alina, która nie zna angielskiego, pyta chłopaka, o co pytał taksówkarz.
- Chce wiedzieć, skąd jesteśmy - odpowiada Alfred.
- Where do you live in Poland? - brzmi kolejne pytanie taksówkarza.
- We live in Kraków - mówi Alfred.
- Oh my God! In Kraków! I had there the worst fuck in my life! - krzyczy przerażony taksówkarz.
Alina znów pyta chłopaka, o co chodzi.
- Taksówkarz mówi, że cię zna.

Solidarność
Pracownik fabryki frytek popadł w dziwną obsesję.
- Mam nieprzepartą ochotę włożyć penisa w obieraczkę ziemniaków - zwierza się żonie.
- Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta. - To się ·le dla ciebie skończy.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady, strój w nieładzie, włos zwichrzony.
- To było silniejsze ode mnie - mówi. - Zrobiłem to.
- Włożyłeś penisa w obieraczkę ziemniaków?! - pyta przerażona żona. - I co?!
- Wyrzucili mnie z pracy - odpowiada mąż.
- A co z obieraczką?
- Ją też wyrzucili.


i jeszcze trochę:
Uchwała
Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
- Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
- Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia - widzę - gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
- Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia widzę - pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
- Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia – zaczynam widzieć na prawe oko.

Czytelnik
Dwoje 80-letnich staruszków mieszkających na Alasce wybrało się na romantyczny spacer. Zaczynała się wiosna, przyroda powoli budziła się do życia. Obojgu zebrało się na amory.
- Czy wiesz, że na Alasce jest 117 000 wilków?
- Och kochanie, jaki jesteś mądry.
- A czy wiesz, że na Alasce żyje 482 000 nied·wiedzi grizzly?
- Och kochanie, jaki jesteś mądry.
Rozanielona staruszka czuje, że zbliża się tak dawno nie przeżywana przygoda i patrzy coraz cieplejszym wzrokiem na swojego staruszka. A ten nie tracąc czasu, już prawie rozebrał swoją babunię.
- A czy wiesz, że na Alasce żyje 2 mln karibu?
- Och kochanie, jaki jesteś mądry, ale skąd ty to wszystko wiesz?
- A pamiętasz jak w środku zimy zabrakło nam papieru toaletowego?
- Tak kochanie.
- I podałem ci wtedy egzemplarz „National Geografic”?
- Tak kochanie.
- Masz przyklejoną do pupy 68 stronę.

Tankowanie
Mężczyzna już bardzo długo kocha się z niezwykle namiętną i wygimnastykowaną blondynką. Zmęczony i spragniony przeprasza ją na chwilę i wychodzi do kuchni. W lodówce jest tylko mleko. Nalewa sobie szklankę i zaczyna pić. Czuje jednak, że jego kogucik jest rozgrzany niemal do czerwoności, aby więc sobie ulżyć, wkłada go na chwilę do szklanki z mlekiem. W tym samym momencie wchodzi blondynka.
- Ach, a ja zawsze zastanawiałam się jak wy go napełniacie.

Solidarność
W Londynie odbywa się Wielki Festiwal Piwa. Czterej prezydenci największych browarów chcą się zrelaksować. Umawiają się więc na wieczór w pubie. Podchodzi kelner i pyta, co podać. Jeden z nich, z hiszpańskim akcentem, zamawia pierwszy.
- Senior, najlepsze na świecie piwo, proszę podać Coronę.
Drugi z nich, z jowialnym uśmiechem i niemal nie otwierając ust mówi:
- Podaj mi chłopcze The King of Beer, Budweisera.
Następny z ciężkim akcentem wykrzykuje:
- Podaj mi jedyne piwo, do którego wyrobu używana jest prawdziwa ·ródlana woda z górskiego ·ródła Rocky Mountain. Coors poproszę!
Ostatni z nich, szef Guinness’a, zamawia coca-colę. Przez chwilę panowie piją w milczeniu, ale w końcu nie wytrzymują i pytają czwartego, o co chodzi.
- Szanowni panowie, uznałem, że skoro żaden z was nie pije piwa, to ja nie będę się wyłamywał.

Metoda
Małżeństwo wybrało się na zakupy do olbrzymiego domu towarowego. Po jakimś czasie mężczyzna gubi z oczu swoją małżonkę, rozgląda się lekko zaniepokojony i nagle spostrzega niezwykle atrakcyjną, młodą kobietę. Nie namyślając się długo, podchodzi do niej z zalotnym uśmiechem.
- Przepraszam, czy nie zechciałaby pani przez chwilę ze mną porozmawiać?
- O co chodzi?
- Zgubiłem gdzieś swoją małżonkę, a ona natychmiast się zjawia, gdy zaczynam rozmawiać z atrakcyjną nieznajomą.

Barbie
Zapracowany tatuś wraca pó·ną porą samochodem z pracy. Spieszy się do domu, gdy nagle przypomina sobie, że jego córeczka ma właśnie urodziny. Skręca więc szybko do najbliższego sklepu z zabawkami. Podchodzi do sprzedawcy i pyta o jakąś ładną lalkę.
- Mamy „Barbie na wakacjach” za 19,99, „Barbie idzie na bal” za 19,99, „Barbie zostaje projektantką mody” za 19,99 oraz „Barbie się rozwodzi” za 399 dolarów.
Lekko zdezorientowany ojciec pyta:
- Dlaczego ta ostatnia lalka jest taka droga?
- Bo Barbie, która się rozwodzi, idzie razem z domem Kena, meblami Kena, samochodem Kena i jachtem Kena.

Siła spokoju
Przy barze siedzi pijany staruszek i zachowuje się bardzo agresywnie. Upatrzył sobie stół, przy którym siedzą trzej potężnie zbudowani młodzi mężczy·ni. Patrząc wyzywająco na jednego z nich, krzyczy na cały głos.
- Twoja matka robiła mi laskę!
Mężczyzna przez chwilę popatrzył na starca, ale nie zareagował. Krzepki dziadek nie daje za wygraną i pokazuje ręką drugiego faceta.
- Z twoją matką robiłem to, kiedy tylko chciałem!
Drugi facet również popatrzył przez chwilę na staruszka i wrócił do rozmowy z towarzyszami. Starzec, pijany już w sztok, kieruje się w stronę trzeciego z siedzących przy stole.
- A z twoją matką to…
Mężczyzni podnoszą się nagle, dwóch z nich bierze intruza pod ramiona, a trzeci cichym głosem mówi:
- Chodź tato, na dzisiaj ci już wystarczy...

Feo
04-10-07, 23:18
Na polanie w lesie pasą się krowy. Nagle zza drzewa wychodzi zajączek i mówi:
- Witam szanowne króweczki! Czy jest może między paniami jakiś cwaniaczek?
- Nieee - odpowiedziały zdziwione krowy.
- No to zrzuteczka po 5 złotych!
Na drugi dzień sytuacja się powtarza. Zdenerwowane krowy wysłały delegację do lisa.
- Ty lis, zajączek wyłudza od nas gotówkę, chodź i zagraj dla nas cwaniaczka. Lis się zgodził. Trzeciego dnia krowy znów pasą się na polanie. Przychodzi zajączek:
- Witam szanowne panie. Czy jest pomiędzy paniami jakiś cwaniaczek?
Lis wstaje i mówi:
- Jestem, a co mały?
W tym momencie zza drzew wychodzi niedźwiedź.
- A nic, krówki jak zwykle po "piątalu", a cwaniaczek 15!


Niedźwiedź każdego, kogo spotka w lesie, bije jajami po plecach. Przechodzi zajączek. Niedźwiedź go bije jajami, a zajączek płacze i się śmieje. Niedźwiedź go się pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo mnie boli
- A dlaczego się śmiejesz?
- Bo jeż idzie!!!


Zajączek miał ochotę na seks. Idzie przez las i szuka partnerki. Spotyka zwiniętego w kłębek jeża. Obchodzi go dookoła i zupełnie nie może się zorientować, gdzie jest przód, a gdzie tył. Wreszcie mówi:
- Ty, jeż mógłbyś chociaż puścić bąka, to miałbym jakiś punkt odniesienia.



Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.
Pyta się:
- Ty zając chcesz się przejechać?
- No pewnie.
- Wsiadaj.
Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:
- Ty zając, zlałeś się ze strachu?
Na to zajączek ze spuszczona głową.
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:
- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?
- No pewnie.
Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:
- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?
Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając szczęśliwy odpowiada.
- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.



Misiu z Zajączkiem złapali złotą rybkę i of coz rybka do ze nich starym tekstem, że 3 życzenia i w ogóle, tylko wypuśćcie ją. Na to Misiu:
- Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Teraz kolej Zajączka:
- A ja chciałbym motorek.
Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk-bzyk i Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:
- Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk-bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany wali:
- Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk-bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz
Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka. Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym:
- A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.

H@rdstyleman
10-10-07, 22:50
Pewien rybak wybrał się na połów. Siedzi nad jeziorem kilka godzin i w końcu udało mu się złapać złotą rybkę. Złota rybka mówi:
-Jeśli mnie puścisz wolno, spełnię jedno twoje życzenie
Rybak: Chciałbym mieć złoża ropy naftowej w moim ogródku
Rybka: Daj mi mapę i kalkulator.
Rybak daje i rybka liczy, kombinuje, zastanawia się
Rybka:Nic z tego. Jakieś inne
Rybak:Mam bardzo brzydką żonę, spraw by była ładna
Rybka: Daj zdjęcie i kalkulator
Rybak podaje zdjęcie i kalkulator. Rybka liczy, zastanawia się, kombinuje i wreszcie mówi: Nic z tego. Daj mi jeszcze raz tę mapę i kalkulator...

Feo
20-10-07, 13:52
A pośmiejscie się!

Wpada zajaczek do lisiej nory i pyta:
- Jest ojciec?
- nie ma..
- Jest matka?
- nie ma..
- A chcecie w te rude ryje?!

Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.
Pyta się:
- Ty zając chcesz się przejechać?
- No pewnie.
- Wsiadaj.
Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:
- Ty zając, zlałeś się ze strachu?
Na to zajączek ze spuszczona głową.
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:
- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?
- No pewnie.
Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:
- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?
Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając szczęśliwy odpowiada.
- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.

Rankiem Czapajew wychodzi z burdelu.
- A pieniądze - krzyczy za nim dziewczyna.
- Rewolucjoniści pieniędzy nie biorą! - dumnie odparł Czapajew.

Wzięto do niewoli oficera ,,białych" i żeby wymusić od niego zeznania, spito do nieprzytomności. Jednakże oficer ku rozpaczy Czapajewa nic nie mówi.
- Mam pomysł - odzywa się nagle Pietka. - Wszystko powie, jak jutro nie damy klina!
- Ależ ty jesteś potworem, Pietka... - szepnął z podziwem Czapajew.

- Nie przyjęli mnie na uniwersytet, towarzyszu dowódco. - żali się Pietka. - Zapytali, kto to Cezar. Powiedziałem im, że koń z piątego szwadronu...
- To nie twoja wina, Pietka - pociesza go Czapajew. - Gdy ciebie nie było, ja go do siódmego przeniosłem...

- Kto wczoraj pił? - spytał Czapajew drużynę wyprężoną na placu apelowym.
Milczenie.
- Kto pił, pytam?!
- Ja - przyznał się Pietka po dłuższej chwili.
- Dobrze. Drużyna do musztry przystąp! A ty Pietka chodź, wypijemy klina...

- Towarzyszu dowódco - pyta raz Pietka Czapajewa - czy wypilibyście litr wódki?
- A jakże!
- A wiadro?
- Oczywiście!
- A Jezioro Bajkał pełne wódki?
- Nie! - Dlaczego, towarzyszu dowódco?
- Nie starczyłoby ogórków!

"Biali" wzięli do niewoli Czapajewa i Pietkę. Codziennie pytali Czapajewa o tajemnice wojskowe, wracał do celi strasznie pobity. Po tygodniu zaczął uderzać głową w ścianę.
- Towarzyszu dowódco, przestańcie - prosi Pietka - nie wystarczą ciosy "białych"?
- Ech, Pietka, nie rozumiesz... Ta cholerna skleroza!

- Sierioża, zamknąłeś drzwi?
- Tak, panie poruczniku.
- Na klucz?
- Na klucz, panie poruczniku.
- Na dwa obroty?
- Tak, na dwa obroty, panie poruczniku.
- Idioto, my w namiocie jesteśmy!

Mąż i żona jadą wiejską drogą do znajomych. Wjechali w błoto i samochód ugrzązł. Po kilku minutach bezowocnych prób wyciągnięcia go spostrzegli młodego rolnika z parą wołów. Rolnik zatrzymał się i zaoferował pomoc za 200 złotych. Mąż się zgodził i po chwili samochód mógł jechać dalej. Rolnik mówi do męża:
- Wie pan, dzisiaj wyciągnąłem już 10 samochodów z tego błota.
Facet patrzy z niedowierzaniem na pole i pyta:
- A kiedy ma pan czas, żeby zaorać pole? W nocy?
- Nie - mówi młody rolnik - w nocy leję wodę w dziury.

Facet z USA zwiedzał Polskę i się zgubił. Zobaczył rolnika pracującego na polu i zatrzymał się zapytać o wskazówki. Rolnik powiedział mu, jak dostać się do głównej drogi. Facet chciał trochę pogadać, więc pyta:
- To pańska ziemia?
- Taa? odpowiedział rolnik.
- Duża jest?
- No, zaczyna się tam gdzie płynie strumień przy drodze, ciągnie się przez wzgórze aż do tego miejsca, gdzie widać to wielkie drzewo. Sięga od tamtej stodoły do tej wielkiej sterty kamieni, tego płotu i biegnie aż do tej drogi.
- To piękne miejsce. Ale opowiem panu o mojej ziemi w Stanach. Wsiadam do mojego samochodu na jednym końcu mojej farmy o wczesnym ranku. Jadę cały dzień i dopiero kiedy słońce zachodzi, docieram do końca mojej posiadłości. Co pan o tym myśli?
Rolnik myśli przez chwilę i mówi:
- Też miałem kiedyś taki samochód.

Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.
- Nic na tej ziemi nie rośnie?
- A no nic - wzdycha Antek.
- A jakby tak zasiać kukurydzę?
- Aaa... jakby zasiać, to by urosła.

Program otwarcia pewnej wystawy rolniczej przedstawiał się tak:
godz. 11.00 - przyjazd nierogacizny i bydła nierogatego.
godz. 12.00 - przybycie zaproszonych gości.
godz. 13.00 - wspólny obiad.

Na japońskim robocie kuchennym: "Nie używać w celu innego użycia."

Na leku przeciw kaszlowi dla dzieci: "Nie prowadzić samochodu ani nie obsługiwać urządzeń mechanicznych po zażyciu preparatu."

Na deserze Tiramisu, na spodzie pudełka: "Nie odwracać do góry dnem."

Na orzeszkach ziemnych Sainsburys: "Uwaga: zawiera orzeszki!"

Na niektórych mrożonkach firmy Swanson: "Zalecany sposób przyrządzania: rozmrozić."

Na pudełku zupy Dial: "Sposób użycia: jak zwykłą zupę."

Na suszarce do włosów firmy Sears: "Nie używać podczas snu."

Na szwedzkiej pile mechanicznej: "Nie zatrzymywać łańcucha za pomocą rąk bądź genitaliów.":lol:

Na pudełku od żelazka Rowenta: "Nie prasować ubrań na ciele."

Na pudełku orzeszków podawanym na liniach lotniczych American Airlines: "Instrukcja: 1/ Otworzyć pudełko, 2/ Jeść orzeszki."

Na tabletkach nasennych Nyto: "Uwaga: może powodować senność."

Na większości pudełek lampek choinkowych: "Wyłącznie do użytku w pomieszczeniu zamkniętym lub na zewnątrz."

Na woreczku Fritos: "Możesz być zwycięzcą! Udział w konkursie nie wymaga zakupu. Szczegóły wewnątrz."

Reklama odkurzaczy firmy Electrolux: "Electrolux sucks the best!"

Ogłoszenie w koreańskiej gazecie:
Znaleziono psa. Byłego właściciela zapraszam na grilla.

Teraz masz szanse przekłuć sobie uszy i zabrać dodatkową parę do domu!

My nie drzemy Twoich ubrań w pralce. My robimy to ręcznie!

Hotel posiada kręgielnie, kort tenisowy, wygodne łóżka i inne fizyczne rozrywki.

Używane samochody: po co masz jechać gdzieś indziej i dać się oszukać? Przyjedź do nas!

Gawsi
07-11-07, 20:40
Przychodzi Pigmej do lekarza:
- Panie doktorze, mam kłopoty ze wzwodem
- Nie staje Panu?
- Staje, ale wtedy się przewracam!

Hans do żydów.
-Z okazji świąt wielkanocnych dostaniecie po jajku...
-Och!!! Dzięki Hans!!!
-...tym oto żelaznym prętem!!!

Jaki jest ulubiony program żyda??
ukryta komora

Wchodzi żyd do taksówki i woła do kierowcy
-gaz do dechy

W czasie wojny chiński dowódca wydaje rozkaz:
- Tą twierdzę będziemy atakować małymi grupkami, tak po dwa, trzy miliony żołnierzy...

- W jaki sposób chińczycy mogą wykończyć każdego przeciwnika?
- Wystarczy, że poddadzą się do niewoli, bo żadne państwo nie jest w stanie wyżywić miliarda jeńców.

lecą samolotem polak anglik i chinczyk, nagle jebie sie silnik a sa tylko 2 spadochrony, chinczyk reaguje pierwszy i wyskakuje z samolotu, teraz może sie uratować tylko jedna osoba, anglik spietrany tłumaczy polakowi no wiesz mam młodą zonę 2 dzieci itd, a polak : nie musisz sie tłumaczyć chinczyk wyskoczył na gaśnicy

Rosyjscy neurolodzy odkryli nerw łączący oko bezpośrednio z dupą. Kiedy ukłuli pacjenta igłą w dupę, w jego oku pojawiła się łza.
Gdy wbili tę samą igłę w oko, pacjent się zesrał.

Bedzie sie nam życ lepiej - oznajmił w expose sejmowym premier. - To fajnie wam - pomyślał naród

-Co oficjalnie łączy J.Kaczyńskiego z O.Rydzykiem.
-Celibat.

Facet z USA zwiedzał Polskę i się zgubił. Zobaczył rolnika pracującego na polu i zatrzymał się zapytać o wskazówki. Rolnik powiedział mu, jak dostać się do głównej drogi. Facet chciał trochę pogadać, więc pyta:
- To pańska ziemia?
- Taa? odpowiedział rolnik.
- Duża jest?
- No, zaczyna się tam gdzie płynie strumień przy drodze, ciągnie się przez wzgórze aż do tego miejsca, gdzie widać to wielkie drzewo. Sięga od tamtej stodoły do tej wielkiej sterty kamieni, tego płotu i biegnie aż do tej drogi.
- To piękne miejsce. Ale opowiem panu o mojej ziemi w Stanach. Wsiadam do mojego samochodu na jednym końcu mojej farmy o wczesnym ranku. Jadę cały dzień i dopiero kiedy słońce zachodzi, docieram do końca mojej posiadłości. Co pan o tym myśli?
Rolnik myśli przez chwilę i mówi:
- Też miałem kiedyś taki samochód.

Ludzie boją sie czasu.Czas boi sie Chucka Norrisa.

Wycieńczony wędrowiec znalazł na pustyni butelkę. Odkorkował ją, ale zamiast wody wewnątrz był dżin.
- Panie - odezwał się dżin - dziękuję, że mnie uwolniłeś, spełnię każde Twoje życzenie.
- Chcę do domu. Do Chicago! - wyjęczał wędrowiec.
Dżin wziął go za rękę i zaczyna go prowadzić przez pustynię.
- Ale ja chcę szybko. - prosi ledwie żywy Amerykanin.
- No to biegnijmy.

Przychodzi facet do sex shopu z zamiarem kupienia gumowej lalki.
- Chciałby pan mężczyznę czy kobietę?
- Kobietę poproszę.
- Czarną czy białą?
- Białą.
- Chrześcijankę czy muzułmankę?
To pytanie zbiło faceta z tropu:
- A co to ma do rzeczy? Przecież to tylko gumowa lalka!
- Muzułmanki czasem wybuchają...

Siedzą dwa leniwce na drzewie. Minął jeden dzień, nic. Minął drugi, nic. Na trzeci jeden lekko ruszył palcem, a na to drugi krzyczy:
-Roman, aleś ty nerwowy!

Nad brzegiem jeziora siedzą sobie Polak, Rusek i Anglik. W pewnym momencie Polak zauważył tabliczkę z napisem "To jezioro spełnia życzenia." i instrukcję pod spodem:
"Wejdź na molo, weź rozbieg, przy końcu wyskocz i wypowiedz życzenie, a jezioro zmieni się w rzecz, o którą prosisz."
Pierwszy biegnie Polak. Na końcu mola wyskakuje i krzyczy:
- Wino! - Jezioro zamienia się w wino.
Drugi biegnie Rusek i krzyczy:
- Wódka! - Jezioro zamienia się w wódkę.
Biegnie Anglik, już ma wyskakiwać, ale potyka się:
- Oh shit!

List do św. Mikołaja:
"drogi Mikołaju, proszę o podwójne egzemplarze zabawek, bo ja też chcę się bawić,kiedy tata jest w domu".

-Kochanie kupiłeś mi już coś pod choinkę?
-Owszem udało mi się kupić stojak!

-co wyjdźie z połączenia chack'a norrisa ze złotą rybką?
-złota rybka która spełnia 3 ostatnie życzenia

Płynie kajakiem Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem. Płyną... płyną... spoko machają wiosełkami... Nagle Kubuś Puchatek jak nie grzmotnie Prosiaczka przez łeb!!! Prosiaczek się odwraca biedny i pyta ale za co... dlaczego?! A na to Kubuś Puchatek:
- A bo wy świnie zawsze coś knujecie!

Do lekarza psychiatry przychodzi kobieta i mówi:
- Panie doktorze, z moim mężem dzieje się coś dziwnego. Jak wypije kawę, wpada w szal i zjada cala filiżankę. Zostawia tylko uszko.
- A to faktycznie dziwne. Uszko jest najlepsze.

Żyd w paski?
-Pasożyd

Hansa przeniesiono do Dachau- miał tam nadzorować prace Żydów w kamieniołomie.
Przechadzając się po placu zauważył Żyda chowającego się za łopatą i mówi:
- Icek! wyłaź zza tej łopaty- widzę Cię!
u Żyda brak reakcji, Hans się wychyla i ze zdziwieniem mówi:
- O KU*WA! to was tam więcej jest!



Jak coś jeszcze znajde to dopiszę...

Cycu12
04-08-08, 15:40
A ja polecam te kawały (http://pl.youtube.com/watch?v=lrc-gtlDYc0&feature=related)
i jeszcze taki:
Polak,Niemiec i Rusak idą drogą a tu nagle szlaban:
-Jeśli chcecie przejść musicie rozśmieszyć mojego konia- Mówi diabeł.
Podchodzi Niemiec i stroi różne śmieszne miny... ale nie dla konia.
Podchodzi Rusak i opowiada mu kawały, ale koń się nadal nie roześmiał.
Podchodzi Polak i szepcze mu coś na ucho, koń zaczął się głośnio śmiać i walić kopytem o ziemie.
-Możecie przejść - Mówi diabeł.
Po kilku godzinach Polak, Niemien i Rusak wracają
-Przejdziecie jeśli sprawicie żeby koń przestał się śmiać, bo od waszej ostatniej wizyty wciąż się śmieje...- Mówi diabeł.
Niemiec i Rusak śpiewają gorzkie żale ale koń nadal się śmiał.
Podchodzi Polak i mówi koniowi coś do ucha, a koń zamarł w smutnej minie.
- Coś ty mojemu koniowi powiedział?-spytal się diabeł
Za pierwszym razem powiedziałem mu ze mam większego fiuta od niego a za drugim mu go pokazałem.

<<Wojtek>>
08-09-08, 14:59
zepchnąć teściową ze schodów i krzyknąć A gdzie się tak mamusi spieszy? ;)

<<Wojtek>>
10-09-08, 21:07
Diabeł schwytał Polaka, Niemca i Rosjanina (coby nie powiedzieć Ruska;)
Obiecuje uwolnić każdego który przyjedzie samochodem. Polak przyjechał terenówką. Diabeł kazał mu przeczołgać od przedniego zderzaka po tylni pod nią. Na luzie to zrobił. Niemiec podjechał Mercedesem SLK 500. To samo zadanie ale Niemiec nie może się przecisnąć. Zaczyna płakać. Polak się pyta -Czego Niemiec płaczesz?
- Bo nie moge przejść
- To czego sie śmiejesz
- Rosjanin jedzie walcem.

Pedrkhan
11-09-08, 12:43
Leci sobie samolot, a w nim ludzie różnych nacji. Nagle coś się psuje i samolot zaczyna spadać. Pilot ogłosił, że maszynę trzeba odciążyć, więc wyrzucono bagaż. Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans a znowu coś nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania współpasażerów poświęci się i wyskoczy. Konsternacja. Nagle zrywa się Amerykanin i mówi, że skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie, to on też może być hero, po czym wypił z barku całą Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z okrzykiem "GOD BLESS AMERICA!!!" wyskoczył.
Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło. Tym razem podniósł się Francuz i mówi, że skoro Amerykanin mógł to on też. Wypił wszystkie czerwone wina jakie były w barku, przeleciał wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE !!!" - wyskoczył.
Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrzą na Polaka. Polak rozejrzał się, powiedział: "Czemu nie?", wzruszył ramionami, wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy, przeleciał WSZYSTKO co się ruszało i z okrzykiem "NIECH ŻYJE MOZAMBIK !!!"......wyrzucił Murzyna...


(Jeśli ktoś czytał "Pięć lat kacetu", to będzie znał następny kawał)

Niemiecka szkoła w 1941, wychowawczyni pyta się dzieci:
-Dzieci, czy któreś z was nie ma portretu Hitlera w domu?
Podnoszą się trzy ręce. Pani pyta się pierwszego dziecka
-Hans, dlaczego nie masz portretu Fuhrera?
-Bo mój tato jest żołnierzem w Wehrmachcie i mamy portret Goeringa.
-Dobrze, ale portret wodza musi być w domu, powiedz o tym swoim rodzicom.
Chłopiec siada. Pani zabiera się za następną.
-Julke, a dlaczego u ciebie nie ma portretu?
-Bo mój tato pracuje w ministerstwie propagandy i mamy portret Goebbelsa.
-Dobrze, ale portret Hitlera też musi być
Pani prosi dziewczynkę, żeby usiadła i zaczyna męczyć trzecie dziecko.
-Levi, dlaczego nie macie w domu tak ważnej rzeczy?
-Bo mój tata jest w obozie koncentracyjnym, ale napisał w liście, że jak wróci to ich wszystkich powiesi!!!

Stoi sobie hippis w autobusie, a przed nim wyjątkowo urodziwa zakonnica. Hippis kręci się w miejscu, przebiera nogami, ale gdy zakonnica ma już wychodzić z busa, nie wytrzymuje i pyta:
-Pójdziesz ze mną na szybki numerek?
-Ja złożyłam śluby Bogu!-odpowiada oburzona zakonnica i szybko wychodzi z autobusu. Zrezygnowany hippis na następnym przystanku wysiada drzwiami nieopodal szoferki, jednak zaczepia go kierowca:
-Słyszałem, jak rozmawiałeś z tą zakonnicą... chciałbyś się z nią zabawić, co nie?
-A ty byś nie chciał?-pyta retorycznie nasz bohater.
-Już to zrobiłem!-odpowiada z dumą kierowca.
-Staaary, jak to zrobiłeś?!-pyta zaciekawiony hippis
-Codziennie o północy ta zakonnica chodzi na cmentarz modlić się za zmarłych. Wymalowałem farbą fluorescencyjną prześcieradło, założyłem je na siebie, poszedłem na cmentarz i powiedziałem, że jestem Bogiem i chce się z nią kochać
-Spróbuje tak samo!-powiedział hippis.
Jak powiedział, tak zrobił i po uczynieniu wszystkich przygotowań stawił się o północy na tym cmentarzu. Zauważył zakonnicę i podszedł do niej mówiąc:
-Jestem Bogiem! Chce się z tobą kochać!
-Dobrze, ale jeśli możesz, to wolałabym się kochać się analnie, bo złożyłam śluby czystości.
Hippisowi to specjalnie nie przeszkadzało i zabrał się do dzieła. Po udanym seksie zrzucił z siebie przebranie, wrzeszcząc triumfalnie
-Haha! Jestem hippisem!
Nagle zakonnica zrzuca habit i krzyczy z satysfakcją:
-Haha! Jestem kierowcą autobusu!

Jasiu wchodzi do klasy spóźniony, trzaska drzwiami i krzyczy do wszystkich "Sieeemaa!". Oburzona pani strofuje Jasia
-Jasiu! Wyjdź i wejdź normalnie do klasy.
-Normalnie to znaczy jak?
-No na przykład tak, jak twój tata wchodzi do domu po pracy.
Jasio wychodzi. Po chwili drzwi wylatują po mocnym kopniaku Jasia, który drze się na całe gardło:
-AAAA TY XXXXXXXXX! NIE SPODZIEWAŁAŚ SIĘ MNIE TAK WCZEŚNIE!

Rzeczywiście, straszna tragedia, że wrzuciłem kawał z przekleństwem, które zacytowałem. Rozumiem, że nie należy rzucać mięsem na prawo i lewo, ale to tylko kawał, zresztą jedynie go przytoczyłem(do DarthVadera).

Prabar_Hellimin
14-11-08, 12:37
Nauczycielka pyta Jasia:
-Jasiu, jak nazywa się naród, który zamieszkuje państwo na zachód od Polski?
-Mcy
-Niemcy! Niemcy, Jasiu!
-A to jak nie Mcy, to ja nie mam pojęcia, proszę pani.

Można też przerobić i kombinować z: [nie]bieskim kolorem nieba, oraz jedynym latającym ssakiem - [nie]toperzem

cycu814
31-12-09, 05:25
A to znacie?

Jedzie dres samochodem. Jedzie, jedzie - patrzy, a tu jakiś facet cały czewrony stoi na chodniku i macha na dresa ręką. Dres staje.
- Czego kur*a chcesz?
- Jestem pedałem i chce mi się pić.
- Masz tu kur*a dychę i spier*alaj kur*a do MC'Donalda po colę.
Jedzie dalej. Patrzy - na chodniku stoi drugi facet, tym razem cały zielony.
- A ty kto kur*a? Czego chcesz?
- Jestem pedałem i chce mi się jeść.
- Masz tu kur*a dychę i idź do MC'Donalda na hamburgera czy cóś.
Jedzie dalej. Patrzy - kolejny facet.
- Czego kur*a?
- Jestem pedałem i nie mam w co się ubrać...
- Masz tu kur*a stówe i idź kup se jakieś ciuchy.
Jaedzie dalej. Patrzy - Następny pedał. Tym razem niebieski.. Staje.
- A ty czego chcesz pedale?
- Prawo jazdy i dowód rejestracyjny!!!

Michalxx9m
25-01-10, 00:54
Przyjeżdża baca do Ameryki i napada na bank,baca zaczyna liczyć kase,nagle podchodzi do niego gościu i pokazuje odznake Police,na to baca dziękuje sam se police

Lord Bezi
25-01-10, 15:20
Samolotem lecą Polak, Rusek i Niemiec. Nagle pilot mówi :
- Wyrzućcie coś bo się rozbijemy!
Niemiec wyrzuca euro i mówi :
- Eee, my mamy tego dużo w kraju.
Rusek wyrzuca wódkę :
- Eeee, my mamy tego dużo w kraju.
Polak wyrzuca Ruska :
- Eee, my tego mamy dużo w kraju.

Turysta pyta Bacy :
- Baco, macie wrzątek?
- Mom, ino zimny.

Jak obliczyć prędkość z jaką Żyd wydostaje się z obozu koncentracyjnego?
Wysokość komina razy prędkość wiatru.
Dwóch żydów poszło na lody, jeden dostał dwie kulki a drugi z automatu.

Przyjęcie u Stalina. Ktoś nagle kichnął. Stalin pyta : Kto kichnął? Cisza. ROZSTRZELAĆ 1 RZĄD! Pyta :
- Kto kichnął!? Cisza.
- ROZSTRZALAĆ 2 RZĄD. Pyta:
- KTO KICHNĄŁ!?! Jeden mówi :
- No... to, ja.
- Na zdrowie.

Amerykanin jedzie w Krakowie taksówką i pyta :
- Co to?
- Hotel Europa. Zbudowali go w 5 miesięcy.
- Eee, u nas by zrobili w 2,5 miesiąca.
Później pyta :
- A to co?
- Hotel Plaza. Zrobili go w 2 miesiące.
- Eee, u nas by zrobili w miesiąc.
Później przejeżdżają koło zamku na Wawelu. Amerykanin pyta :
- A to co?
- Nie mam pojęcia! Rano tego nie było!

Za autobusem biegnie facet i kryczy :
- ZACZEKAJCIE! Do pracy się spóźnię!
Pasażerowie namawiają kierowcę żeby stanął.
- Uff... dziękuję. Bilecki do kontroli.

Elem
28-01-10, 14:47
Żona do męża:
-Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne!Przymierzam - mój rozmiar!
Mąż:
-Taaa... Poszczęściło Ci się.
Po paru dniach żona znowu mówi:
-Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, futro z norek wisi. Przymierzam - mój rozmiar!
Mąż kręci głową z podziwem:
-Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wkładam wczoraj rękę pod poduszkę, wyciągam bokserki, przymierzam - i k...a nie mój rozmiar!!

Exzhaton
28-01-10, 14:50
Wraca mąż z pracy wchodzi do domu, a tam żona naga rozwalona na łóżku mówi:
- Wypie*dol mnie jak świnie!
A mąż na to:
- Wypie*dalaj świnio!

Pajrokar
28-01-10, 18:42
+30°C Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry. Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.+10°C Mieszkancy domow komunalnych w Helsinkach zamykaja okna. Lapończycy (nie mylic z Japonczykami!) sadzą kwiatki w oknach.+5°C Lapończycy opalają się na balkonie, jeżeli słonce jest jeszcze nad horyzontem...+2°C Włoskie samochody nie zapalają.0°C Woda zamarza.-1°C Oddech staje się widoczny. Czas zaplanować urlop nad morzem śródziemnym. Lapończycy jedzą lody popijajac zimnym piwem.-4°C Kot wchodzi pod kołdrę.-10°C Czas zaplanować urlop w Afryce.. Lapończycy idą popływać.-12°C Zbyt zimno na śnieg.-15°C Amerykańskie auta nie zapalają.-18°C Wlaściciele domów w Helsinkach włączają ogrzewanie.-20°C Oddech staje się słyszalny.-22°C Francuskie auta nie zapalają. Za zimno na jazdę na łyżwach.-23°C Politycy zaczynają współczuć bezdomnym.-24°C Niemieckie auta nie zapalają.-26°C Z oddechu uzyskuje się materiał na budowę iglo...-29°C Kot wchodzi pod pidżamę.-30°C Japońskie auta nie zapalają. Lapończyk klnie, kopie w koło swojej Toyoty i zapala Ładę.-31°C Za zimno na pocalunki - usta przymarzają do siebie. Lapońska druzyna narodowa zaczyna przygotowania do sezonu wiosennego.-35°C Czas zaplanować dwutygodniową kapiel w gorących źródłach. Lapończycy odśnieżają dachy.-39°C Rtęć zamarza. Za zimno by myśleć. Lapończycy zapinają ostatni guzik w koszuli.-40°C Niemiec bierze samochod pod kołdrę. Lapończycy ubierają swetry.-45°C Lapończycy zamykają okienko w wychodku.-50°C Lwy morskie opuszczaja Grenlandie. Lapończycy zamieniają rękawiczki z pięcioma palcami na jednopalcowe.-70°C Niedzwiedzie polarne opuszczają biegun. Na uniwersytecie w Rovaniemi organizuje się bieg długodystansowy.-75°C Św. Mikołaj opuszcza krąg polarny. Lapończycy opuszczają nauszniki z czapek na uszy.-250°C Alkohol zamarza. Lapończycy są wkurzeni.-268°C Hel staje się plynny.-270°C Piekło zamarza.-273,15°C Zero absolutne. Brak ruchu cząstek elementarnych... Lapończycy przyznają: "Tak,jest nieco chłodno, rozłupmy se flaszeczkę na rozgrzanie..."Pani w szkole pyta Jasia:- Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?- Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?- Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.- To co mnie pani swoja banda straszyNauczycielka oznajmia na początku lekcji:- A dzisiaj porozmawiamy o tym, skąd biorą się dzieci...Na to Jasiu znudzonym głosem:- A ci co już dymali mogą wyjść na fajkę?Nauczyciel wzywa Jasia do odpowiedzi i pyta:- Ile jest dwa razy dwa?- Cztery - odpowiada chłopiec bez zastanowienia.Wtedy nauczyciel rzuca się na niego, łapie za barki i potrząsając pyta:- Gadaj kim jesteś i co zrobiłeś z Jasiem? Idzie sobie Jasio z mamą ulicą, patrzy, a tu odkryty właz kanalizacyjny.- O, popatrz mamo, krokodyl leci! - zawołał Jasio, bo to wredny szczeniak był.- Krokodyle nie latają, Jasiu - odpowiedziała mama i zwinnie ominęła właz.Po pięćdziesięciu metrach dogania ich jakiś facet, cały mokry i śmierdzący gównem, bęc Jasia w bańkę:- Zapamiętaj gówniarzu, KROKODYLE NIE LATAJĄNauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które zawierać będzie cztery tematy:1. Monarchia2. Seks3. Religia4. TajemnicaPowiedziała też, że kto skończy jako pierwszy, będzie mógł iść do domu. Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasiu. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go jednak, żeby odczytał swoje wypracowanie.Jasiu z dumą:- Zerżnięto królową! - Mój Boże! Kto?!

LPfan
08-02-10, 13:09
-co to jest: leży w trawie i nie dycha??
-dwie dychy....

ucho180
14-03-10, 22:28
Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydziału lekarskiego pytanie:
- Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
- U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka.
- Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwie głowa. - Za moich czasów było to po prostu serce.

kamilosser
04-04-10, 21:02
Przed ślubem:
♀Ona: Cześć!!!
♂On: No nareszcie, już tak długo czekam!
♀Ona: Może chcesz, żebym poszła?
♂On: Nie! Co ci przyszło do głowy?
♀Ona: Kochasz mnie?
♂On: Oczywiście o każdej porze dnia i nocy!
♀Ona: Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
♂On: Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
♀Ona: Chcesz mnie pocałować?
♂On: Tak, za każdym razem i przy każdej okazji!
♀Ona: Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
♂On: Zwariowałaś? Przecież wiesz, jaki jestem!
♀Ona: Czy mogę ci zaufać?
♂On: Tak...
♀Ona: Kochanie...

Siedem lat po ślubie: czytajcie od dołu ↓ w górę ↑



Bezi nie kradnie - bierze co mu się należy
Bezi nie grozi - tylko uświadamia o przyszłości
Bezi nie rozkazuje - stanowczo doradza
Bezi nie kłamie - przedstawia swoją wersję wydarzeń
Bezi nie ucieka - tylko spieszy się na imprezę




Twoja stara jest tak stara że wisi mojrzeszowi 5 gr
Twoja stara Prowadzi Pociąg w teleekpresie
Twoja stara wymyśla teksty do tymbarka
Twoja stara zremisowała w hińczyka
Twoja stara idzie do kina z pilotem
Twoja stara jest tak stara że ma w cyckach mleko w proszku
Twoja stara Się Uśmiecha
Twoja stara układa klocki w kiblu
Twoja stara leczy sie u doktora etkera
Twoja stara to metoda na głoda
Twoja stara wkrótce w polsacie !!!!!!
Twoja stara to laska marszałkowska
Twoja stara nie ma szans na sukces
Twoja stara robi bezdomnym wjazd na chate
Twoja stara wygrała 2 miliony w milionerach
Twoja stara urodziła sie 30 lutego
Twoja stara wędzi masło
Twoja stara sedzi na trybunach w fifie
Twoja stara jak dorośnie to zostanie owocem jogobelii
Czytała Twoja stara !!!!!!!!

Wikipedia41
05-04-10, 17:04
Dlaczego blondynka w sklepie otwiera jogurt?
Ponieważ na opakowaniu napisane jest otwórz tutaj.

Cuddles
05-04-10, 19:58
Co robi blondynka na dnie oceanu?
Czeka na walenie :))

Kowalski podróżuje z teściową i żoną po krajach Bliskiego Wschodu. W jednym z państw, nie znając lokalnych obyczajów, nie zdjął nakrycia głowy przed portretem króla i cała rodzina została schwytana przez policję. Przewidzianą przez prawo karą za ten czyn było 50 batów, ale jako że Kowalscy byli gośćmi potraktowano ich ulgowo i przed wykonaniem wyroku zezwolono na wypowiedzenie jednego życzenia. Pierwsza była żona Kowalskiego, która poprosiła o przywiązanie do tyłka poduszki. Tak też zrobiono, ale że poduszka była mała, Kowalska dostała kilka batów w plecy. Teściowa była sprytniejsza i poprosiła o przywiązanie poduszki do tyłka i pleców. Jej życzenie spełniono i wyszła z opresji cała. Następny był Kowalski.
- Czy mogę mieć dwa życzenia? - zapytał.
Sąd po krótkiej naradzie odpowiedział, że tak.
- Zrozumiałem, że obraziłem waszą królową i zasługuję na karę. By w pełni odkupić moją winę proszę o 100 batów!
Szmer uznania przebiegł po sali.
- A drugie życzenie? - zapytał sędzia.
- Proszę o przywiązanie mi do pleców teściowej.

zuk13
18-04-10, 22:58
Idze baba do lekarza ze smoczkiem w tyłku i mówi "WEJŚCIE SMOKA"

- Co byście zrobili, jakbyście złapali złotą rybkę?
- Ja bym poprosił ją o pieniądze.
- A ja o miłość.
- A ja bym usmażył gadzinę!
- Dlaczego?
- Poprzednio ją poprosiłem o miłość i przyjaźń. Teraz uganiają się za mną zakochane pedały, a kobiety proponują: "Zostańmy przyjaciółmi"