Wyświetl pełną wersję : Gothic II vs Morrowind
Prosiłbym o wasze opinie zgodne z tematem postu. Zamierzam bowiem napisać tekst na ten temat więc przydałaby mi się Wasza pomoc.
Wszystko zależy od gustów. Ja wole Gothica jednak obie gry(podobno dla mnie morrowind sux) są świetne. Wg mnie gothic jest dużo lepszy ponieważ ma ten swój żyjący świat, duzą interakcje z przedmiotami, fajny mimo, że mały świat(no przydało by się jeszcze przynajmniej z 5 miast to by było zarąbiście!). Jakby w G3 świat byłby ze 4-5razy większy i mozna by było się poruszać po nim na koniu to by było świetnie!
Obie gry przeszedłem i mam swoje zdanie na ten temat.
Morrowind ma większy świat i więcej miast itd.
Gothic ma lepszą interakcję ze światem i ciekawszą fabułę.
Plusów i minusów tych jest wiele ale według mnie Gothic jest lepszy.
W skali od 1 do 10 dałbym mu 10 a morrowindowi 8-/+ :?
W Morrowindzie miałeś wiecej przedmiotów, i ogólnie troche bardziej rozbudowany świat. Miales podział na rasy i ogólnie grafika stała na wyższym poziomie. Ale Gothic miał lepszy klimat i był bardziej relany z powodu powiązania z średniowieczem. Przyznam, ze w Gothicu brakowło mi tarcz. Natomiast w Moroowindzie więcej realnosci. Co by nie było te dwie gry to zupełnie inny system ale w obydwooch jest pare takich samym błędów. Chodźby nie ma zadnych zwierzat neutralnych, kazde Cie od razu atakuja, no dobra niby sa owce ale mi chodzi o coś ala jelonki itd...W gothicu tez podobało mi sie zycie npców, wstawali rano, jedli, pracowali i szli spać, natomiast w Morrowindzie nawet w nocy niektorzy łazili tak jak rano. Natomiast w Morro bardziej mi sie podobało zróznicowanie...mozna zostać wampirem (rlz) oraz wilkołakiem (w dodatku BloodMoon - polecam ! )
Moim zdaniem i Gothic i Morrowind to równie dobre Crpg i dobrze zagrać w to i w to...
Ja nie grałem w morrowinda ale seria Gothica to najlepsze gry w jakie grałem. Chciałbym żeby istniało coś takiego że mógł bym zapomnieć co jest w grze i grać z nią z takim uczuciem jak na początku, odkrywać wszystko od nowa, wtedy to dopiero mógł czuć ciągle ten prawdziwy klimat Gothica. :roll: Takie jest moje marzenie.
Arena Dollroth, Miasto Dollroth, Świat Errom
Noc
Mężczyzna ubrany w czarny garnitur wyszedł na środek Areny Dollroth. Miejsce to było wypełnione po brzegi publicznością. Mężczyzna wyjął mikrofon i zaczął...
- WITAJCIE!!! - w tym momencie zaczęła grać muzyka gothico-metalowa - WITAJCIE NA ARENIE DOLLROTH!!! - tłum zaczął klaskać - DZIŚ ZMIERZĄ SIĘ DWAJ NAJPOTĘŻNIEJSI BOHATEROWIE WSZECHCZASÓW!!! OBOJE NIE POSIADAJĄ IMION, no nie do końca, O OBU NIE WIEMY WIELE, JEDNAK WIEMY, ŻE OBAJ SĄ WYBRAŃCAMI!!! - tłum ucichł a mężczyzna kontynuował - MÓWIE O... - na arene wszedł mężczyzna w lśniącej, magicznej zbroi z mieczem... - BEZIMIENNYM WYBRAŃCU BOGA OGNIA, INNOSA!!! - tłum wstał i zaczął klaska i cieszyc się. Bezimienny stanął rozejrzał się. Wyciągnął miecz, Uriziel i podniósł go w góre...
- INNOSIE!!! DODAJ MI SIŁ!!! - kiedy to mówił miecz jego zapłonął a jego zaś otoczyła święta aura ognia -
Nastała cisza. Wszyscy podziwiali blask jaki bił od Bezimiennego. On zaś stanął w pozycji bojowej. Franek, tak miał na imie mężćzyzna w garniturze, kontynuował swoją przemowe...
- ekhm...! DRUGIM ZAWODNIKIEM JEST RÓWNIE POTEŻNY CO WYBRANIEC INNOSA, MIANOWICIE... NERVAR!! TEN KTÓRY ZJEDNOCZYŁ RODY PEWNEJ KRAINY... -
Na arene wszedł mężczyzna w dziwnie wyglądającej zbroi oraz mieczem. Stał i wpatrywał się w przeciwnika. Był niewzwykle spokojny.
Na trybunach siedzieli przedstawiciele wielu znanych światów m.in. Tommy Angelo, Tommy Vercetti, Tobias Riper lepiej znany jako Hitman, David (nazwisko nieznane)alias Snake, Max Payne, Dante, Kyle Katarn i wielu innych.
- Więc... The game is on...! - powiedział Franek i uciekł z areny na miejsce z którego łatwo mógł komentować walke
Nervar i Bezimienny zaczęli walke. Pierwsze zderzenie ich mieczy wywołało niesamowity efekt. Wszystko się zatrzesło od miejsca walki odeszła fala energi która wytworzyła sie podczas zderzenia. Jeden i drugi świetnie walczyli. Obaj byli równi. Nie wygrywał ani jeden ani drugi. Kiedy jeden zadał cios drugi sprawnie go unikał. Publiczność była zszokowana, komentator także. Bezimienny wyskoczył w góre i spadając zadał cios jednak Nervar dobrze go uniknął. Niestety, miecz Bezimiennego wbił się w ziemie tak głęboko i tak mocno, że nie miał czasu by go wyciągnąć. Nervar to zobaczył i odrazu zadał cios mieczem jednak Bezimienny zablokował go ręką a miecz połamał się o jego magiczną zbroje tym samym i Bezimienny i Nervar byli bez mieczy. Musieli walczyć wręcz albo magią. Wybrali to drugie. Bezimienny stworzy dużą kule ognistą i zaatakował nią Nervara na co on stworzył ochronną bariere, po czym szybko użył lodowej strzały a Bezimienny zrobił unik. Obaj zrozumieli, że nie ma to sensu. Walka zakończyła by się remisem...
- O raaany! Przepraszam, że nic nie mówie ale myly panstfo ta walka nieprawdopodobna jest! Normalnie, kurcze! Ale chyba, żaden z nich nie wygr... - coś przerwało Frankowi, jakiś huk - Co to było?! - wszyscy spostrzegli wielką dziure w wejściu na arene.
- Znów ty... - Bezimienny zmrużył oczy i mocno się wkurzył. Jego oczy zdawały się płonąć, wyciągnął miecz z ziemi i oparł się na nim. - Tym razem Cię zabije. -
W dziurze po wejściu stał jeden z najpotężniejszych demonów...
- ...Śniący... - szepnął Nervar
- E, a ty skąd go znasz? To mój przeciwnik! - zapytał Bezimienny
- Ej, no wiesz musze co nieco niewdziedź o przeciwniku... - odparł Nervar
- Dobra, załatwimy go we dwóch. Ty użyj magii, ja Uriziela. - Bezimienny przygotował miecz
- Buahahhahahahahhahaha!!! Głupcy!! Myślicie, że mnie pokonacie?! HAHAHAHAHAHAHHAHAHH!!! - wykrzyknął Śniący
- Heh... - uśmiechnął się Bezimienny
Nervar stworzył ogromną kule ognistą i trzymał ją nad głową.
- Na trzy! - krzyknął Bezimienny
- Na trzy? To znaczy na 1, 2 i ... TRZY! i atakujemy czy raz, dwa i trzy i po trzy atakujemy? - zapytał Nervar
- Eee... Na trzy. Raz dwa trzy! i na trzy....Więc... Raz... Dwa... - obaj stanęli w pozycji bojowej
- Hahaah! Pierwszy raz widze kogoś tak głupiego! - Śniący zionął kulą ognia w stronę Bezimiennego i drugą w stronę Nervara
- ... TRZY!!! - krzyknął Bezimienny po czym uniknął kuli i skoczył w stronę Śniącego - Tym razem Cie zabije... - szepnął
Nervar odbił kule Śniącego i sam pchnął swoją. Bezimienny odciął Śniącemu łeb a kula ognista Nervara spaliła jego reszte. Łeb upadł na ziemie. Nadal żyła. Bezimienny i Nervar podszeli do niej spojrzeli a on ostatkami sił powiedział...
- Połkne wasz dusze!! Połkne wasz dusze!! Połkne wasz dusze!! -
Obaj spojrzeli, zrobili kule ognia dwoma palcami, wycelowali w głowe Śniącego i razem powiedzieli...
- Połknij to! - po czym strzelili kulą w resztke Śniącego
Kiedy po Śniąćym już nic nie zostało Bezimienny zaproponował...
- Wiesz co Nervar? Chodźmy na Mrocznego Paladyna. Na Placu Wisielców serwują go za darmo. -
I obaj odeszli.
Jesli o Gothici chodzi to przeszedlem obie czesci po kilka razy a w Morrowinda gram dopiero teraz bo wreszcie dostalem do swoich lap polska wersje :) i musze przyznac ze obie gry maja bardzo duzo pozytywnych cech i w obie trzeba obowiazkowo zagrac ale jesli o morrowa chodzi to poczatek gry jest malo dynamiczny i mniej wytrwalych graczy moze to lekko zniechecic
Lord Anzelm
21-10-03, 18:29
Prosiłbym o wasze opinie zgodne z tematem postu. Zamierzam bowiem napisać tekst na ten temat więc przydałaby mi się Wasza pomoc.
to napiszmy go razem:)
oczywiście że Gothic jest lepszy!!!! wiem bo grałem w Morrowinda dość długo i mi się nie spodobał...
Najlepiej jakby połączyli obie te gry. To byłby koniec ze szkołą. Normalny odlot.
Ja nie powiedzialbym ze taki odlot gdyby byla taka polaczona gra gothica z morrowindem to musze powiedziec ze moja chce gry w ta gre by zmalala bardzo duzo gdyz morrowind jest za malo dynamiczna gra :?
Dla mnie jest to prosty wybór. Oczywiście jestem po stronie Gothica.
Argumenty:
W Morku:
jest badziewna walka i magia
może i jest burdel ale nie da sie nic zrobić :(
Można mieć własny domek (to jest na +)
Lipna fabuła (a to na -)
NPC-e są głupi
przyłączenie się do której kolwiek gildii nic nie daje
W Gothicu sprawa jest inna, ciekawa fabuła, gildie coś dają (zmieniają całkowicie gre :)), świetna walka i magia, dużo broni.
Dla mnie Morro nie ma równych sobie gier
Super wciągająca fabuła
Bardzo duży teren do exploracji
Mnustwo dod questów
wuchta możliwości itd.
Nie ma gry ktura by miała więcej bajerów
minus Brak multi.... :(
No aż tak dużo tych teerenów to niejest, podobno w Morrowindzie przejście z jednego końca wyspy na drugi zajmuje pond 4h. Mm nadzieje że w G3 będzie potrzeba 8-10 :wink:
Może dla ciebie fabuła była wciągająca. Ja osobiście uważam ją za najgorszą jaką widziałem w grach cRPG - Jesteś wybrańcem Azury => idz zabij dagoth ura => jak se kupisz dodatek to jedziesz do Miasta bogini Almalexii (nie pamiętam nazwy miasta) i tam dokonuje się pokuta "fałszywych bogów" => jak se kupisz drugi dodatek to nie wiem co się dzieje gdyż go nie posiadam, a nie mam zamiaru wyżucać na niego kasy.
Jakby na to nie patrzec, Gothic jest lepszy :D. Ale ma także minusy...
Mianowicie nie ma najwiekszego smaczku z gry cRPG - tworzenia postaci!! Od razu trzeba grac gosciem z pedalska fryzurą, w Morro przynajmniej mozna bylo wziasc orka z odrazajaca morda...
P.S. Jezeli chodzi o czas przejscia z jednego kranca swiata na drugi to poprzednik Morro Daggerfall bije chyba wszystkie gry na glowe. (czas wymagany to bylo chyba kilka dni czasu rzeczywistego :D)
Ja nie grałem w morro ale gdy w empiku wziąłem pudełko do gry to czym prędzej je odstawiłem! CO TO MA BYĆ? Fabuła o jakieś przepowiedni mrocznego lulka/mulka/gulka lub coś takiego. Jakieś zamiany w wampiry i wilkołaki? Sorry Raziel ale to za bardzo upiżdżone, jeżeli rozumiesz o czym mówię. Voytas skoro nie podoba ci się fryz bezimienego(NPC-A a nie tego iternauty! :P ) to zaglądnij do LORaDK-a O.K? Dobrze się wypowiedział Goramir.
P.S. ze względu na sławę zgram w morro ale jak narzie Raziel mnie przestraszył tymi swoimi :5: -ami! :P :P :D :D :twisted:
Candal jak nie grałeś to nie mów... Co po zobaczeniu pudełka gothuica mogłeś powiedzieć... Jkiś kolo bariera śniący i nic więcej... A co jak zagrałeś w gothica.. No ba super gra.. Tak samo jest z morro. A po za tym każdy myśli inaczej więc nie ma co. A propo gadałem raz na forum morro o gothicu i wiele wiary uważa tą gre za cudowną
Przedstawie teraz opinie mego qmpla : Gothic jest zj...... , Morowind jest zj....... a i tak najlepszy jest Newerwinter ja sie z nim nie zgadzam bo obie gry przypadły mi do gustu (Gothic 2 króluje :D ) Dlatego często wyzywam sie na nim myśląc że jest to ścierwojad jakich mnóstwo na mojej drodze :D :D
Kalessin d'Nertea
14-11-03, 19:17
Dla mnie obie gry sa "prawie" rowne. Morrowind wciaga od pierwszych minut na wiele godzin, ale jak raz go przeszedlem to juz nie chce, ma genialna grafike, ale troche za smutna szara itp. Wielki swiat z losowymi potworami wieloma miastami i rasami itp. ale jest on troche bez zycia za duzo szarych przygnebiajacych krajobrazow. Duzo nietypowych przedmiotow oraz mozliwosc tworzenia dowolnych artefaktow, ale nie mozna ich kuc. Magia jest bardzo rozbudowana, od kuli ognistych przez czary ochronne, az do lewitacji :shock: , ale brakuje mi czarow w stylu "ultimate" np. fala smierci czy deszcz ognia. Walka bronia biala - sa tylko trzy ciosy i nie mozna robic kombo, trenowanie tych umiejetnosci zwieksza tylko obrazenia i szanse trafienia. No i mody mozna robic wlasne i latwo dodawac mase modow ze smaczkami lub nawet nowymi bronmi czy Sarumanem z Wladcy Pierscieni do rozwaleni (plus swietny Isengard jak z filmu - ale bez orkow-). Gothica plusy i minusy wszyscy znacie wiec nie bede sie rozpisywal.
Przyszedł Crov i wszystko naprawił ;) - Crov
przeszedlem morrowinda( jezeli mozna poweidziec ze to gre wogole da sie przejsc:]), nawet fajna gierka, ale w porownaniu z gothicem wypada slabo. Gothic jest zywy, idziesz miastem to naprawde czujesz jakbys w tym miescie byl, morrowind jest sztuczny, postacie praktycznie wogole sie nie poruszaja. Co z tego ze mapa w gothicu jest mniejsza, ale ile bardziej jest realistyczniejsza?? Dla mnie morrowind jest mdly i nudny dlatego grzechem jest porownywanie go z Gothicem:)
ja kedys gralem w morrowinda uwazalem ze to najlepsa gierka pod sloncem... az pewnego dnia na urodziny dostalem od starego Gothica 2
bylem troche wkurzony ze przyniosl mi jakies badziewie. na poczatku nie chcialem w to grac a potem... jak juz zagralem w gothica to morrowind wydal mi sie taki denny za juz w niego nie gram i GOTHIC 2 to najlepsa gra w jaka gralem( i to sie chyba nie zmieni az do GIII)
a w morrowindzie postacie przez calo gre stoja prosto i wogole sie nie ruszaja:D. To sie nazywa realistyka:)
?????? To morrowinda da sie skończyć???? Ja po zabiciu Dagoth Ura dałem sobie spokój z tą grą. Gothic ma o wiele lepszy klimat od morrowinda i w ogóle Gothic jest the best. :lol:
Morrowinda da sie przejsc tylko teoretycznie:) Ale po zabiciu Dogorth Ur jest koniec gry, przynajmniej ja w tamtym momencie skoczylem:D
hmmm.......nie grałem nigdy w Morrowinda i sie troche dziwie temu co piszecie????
Morrowinda nie da sie przejść czy tylko tak kantujecie??
Tej gry sie nieda skonczyc tam jest tyle misji ze jakbys chcial wszystkie zalapac to by ci rok nie starczal:) A nawet jak wszystkie przejdziesz to i tak gra sie nie skonczy bo bedziesz mogl lazic po mapce i robic kupe innych rzeczy:)
ok wiec... obie gry sa wspaniale. ale sa zasadnicze roznice w wadach i zaletach.
Gothic jest o wiele bardziej intensywny, ma o niebo lepszy system walki, ma lepsza fabule, interakcje ze swiatem, dialogi, postacie. Morrowind natomiast ma o wiele lepiej dopracowany i o wiele wiekszy swiat, bardzo bogaty, wystepuje tu wiele ras, mamy mnostwo roznych broni i czarow, natomiast niestety Gothic (i 1 i 2) nie robi sie w ktoryms momencie tak potwornie nudny. Ja osobiscie glownego questa z Morrowinda nie skonczylem. skonczylem grac na 11 poziomie doswiadczenia jako ork barbarzynca, po tym jak zdobylem szefostwo w Imperial Legion, House Redoran i Fighter's Guild (opowiadajac sie za Imperium). nie chcialo mi sie po prostu znowu tyle biegac za glownym questem.
Szczerze mówiąc, lubie obie gry. Obie mają wady, ale się równoważą. Gothic jest przede wszystkim za krótki! Można go ukończyś w kilka godzin. Morrwind , to inna sprawa. Tam są TYSIĄCE questów. Nie da się wszystkich znaleźć. Poza tym świat w morrrwidzie jest conajmniej 10 razy większy! W Gothicu z koleji, bardzo przywiązuje się do ncpów. To wprost niesamowite! Ile razy zdażało mi się wracać pędem na statek, aby pomóc kolegom w walce (np. Bennetowi). Ogólnie: Gothic 5, Morrwind 5-. :12:
Morrowind jest fainy daje dużo swobode np.od razu można jść do ostatniego bosa bez żadnego problemu[tyle że mówi że jak podniesiesz na niego ręke to cie zgładzi]wiele questów wyborów miecze czary wszystko składamy sami jak nam się podoba dodego gramy ile chcemy bo jak zabiemy ostatniego bosa to zmienia się troche plansza ale nadal można grać i własnie Morrowind miał szanse u mnie pobić Gothica gdyby nie taki szcegół olbrzymi teren to wcale nie jest zaleta jest tyle łażenia że mniejwięcej to co ci zajeło by w Gothicu powiecmy 10 miunut to w Morrowindzie może nawet trwać 5h a jak grasz pierwszy raz to niektóre questy wykonujesz pare dni!!!Skandal.Tęmpa bieganina się robi.Podsumowując Gothic rules.
Tyle że w Morowindzie jest ta swoboda ach tego mi troche brakuje w Gothicu.A zapomniałbym w Morrowindzie NPC to tylko mieso bez wyrazu ani klimatu własnie pod tym względem Gothic jest najlepszy tam naprawde są "żywe" osoby a nie tylko kolejne chodzące questy.
I w Morrowindzie jest jeszcze taka wkurzająca rzecz niby wszystko ci wolno ale jak zabijesz kogoś związanego z fabuła albo sknocisz coś w gównym wontku gry to pojawia się komunikat "Nić przepowiedni została przerwana..." i zrób load. :evil:
Wbrew tego co opisałem Morrowind jest też świetnym rpg ale w zestawieniu z Gothiciem wypada blado.
Jak patrze na te gry oddzielnie to moja ocena jest taka
Gothic 10-10 i znak jakości Q 8)
Morrowind 910
Ja uważam tak jak jest to napisane poniżej mojego postu: Gothic rządzi i tego się trzeba trzymac!!! A tak w ogóle to Morrowind był strasznie nudny... a od gothica nie można się było oderwać!!!
Morrowind mimo wielu zalet niema szans z Gothicem ponieważ ma dwie rzeczy które są najwasznjejsze w RPG:
1.Super fabuła
2.Świat z NPC którzy są "ludźmi" a nie kolejną kukła potrzebną do przejścia gry.
Seven Sword
29-12-03, 17:04
Aby uczciwie ocenić obie gry należy raczej przyrównać je do „ideału rpg”
Rpg jak sama nazwa wskazuje jest koncepcją gier polegających na wcielanie się w postacie.
Zatem jednym z głównych kryterium oceny winna być szeroko pojęta możliwość wcielenia się w wiele charakterów profesji
Zarówno jedna jak i druga gra tu kuleje lecz należy uczciwie stwierdzić ze morrowind wygrywa zarówno liczbą ras jak i charakterów. Przyznałbym tu Morkowi 1 punkt mimo tego że różnorodność ta polega głownie na statystykach i niezbyt konsekwetnie osadzona jest w realiach Morkowego świata. Za słaba reakcja npeców
( np. grając takim kotkiem czy jaszczurką jednocześnie znając realia niewolnictwa panującego na wyspie zadziwiająco znośnie odnoszą się do nas wszystkie elfy )
Gothic tu daje mały wybór gramy jedynie człowiekiem co jest i tak dosyć dobrze usprawiedliwione gdyż mieści się w konwencji i konstrukcji świata. Mimo to Punkcik dla Morka
KONCEPCJA ŚWIATA I OTOCZKA
Tu obie gry są bardzo zacnie osadzone z tym ze w Morku konia z rzędem temu kto przeczyta wszystkie księgi jakie można znaleźć czy nabyć opisujące bardzo szczegółowo i ładnie świat. Zacząwszy od religii po różne historie czy podania
Npece więcej maja do powiedzenia o swoim świecie
Gothic mocno tu kuleje tekstów pisanych na lekarstwo a półki biblioteczne to jedynie dekoracja. 1 Punkt dla Morrowinda
WYPOSARZENIE
Z czystym sumieniem przyznam tu znowu 1 punkt Morkowi gdyż zbroi pod dostatkiem i nie dość ze są one podzielone na części to jeszcze możemy je umagiczniać tak samo jak miecze i inne wyposażenia dodajmy do tego całe naręcze fajnych artefaktów wszelakiej maści od pierścieni po hełmy i mamy pełen obraz . Przydzielam tylko punkt Morkowi bo wiadome jest ze akurat mnogość sprzętu nie jest decydująca o chęci zagrania jeszcze raz w grę singlową po za tym wiadomo ze jest kilka lub jedna najlepsza zbroja i wcześniej czy później grając taka czy inna postacią będziemy ja mieli. Sytuacja była by diametralnie inna gdyby rasa czy profesja zezwalała i zabraniała na używanie takiej czy nie innej zbroi fakt faktem występują takie ograniczenia w Morku lecz sporadycznie.
Gothic jeżeli chodzi o sprzęt jest uboższy jeżeli wszelakiej broni mamy pod dostatkiem to jednak pominięto kostury dla magów i tarcze dla wojowników co wyraźnie ogranicza zabawy w sklepach i nie daje możliwości pełniejszego wykreowania wyobrażonego bohatera.
MAGIA
Tu z czystym sumieniem przyznaje 1 punkt Gothicowi Magia ma właściwe proporcje do oręża jest fajne rozwinięta MAG to jednak GOŚĆ !!!!!!!
Morrowind mimo posiadania mnóstwa czarów jednak dyskryminuje Magów i są one wyraźnie słabszymi postaciami od wojowników mimo rozwiniętej Alchemii jednak magia w Morrowindzie przegrywa.
NPC.
Tu wiadomo Gothic rządzi przechodzi do kontrataku i to ostro 2 punkty. Postacie są żywe realne. Kowal w dzień spotykamy wieczorem na piwku Od razu nabieramy do nich osobistego stosunku jednych lubimy drugie nie i to nie zależnie od fabuły
Morek tu mocno kuleje To gabinet figur woskowych
Pod ten punkt podciągnąłbym też wrażenia jakie odbieramy w miastach czy na wsi Lokacje żyją.
TEREN i WRARZENIA Z PODRÓŻY
Mimo rozległego świata w Morku jest on niebywale pusty i tak naprawdę podobny do siebie
Nie odczułem wielkiej przewagi w tym aspekcie Morka na cóż mi 100 gór na których nic nie ma ?????Mimo to jednak wrażenia pogodowe i wielkość świata zasługuje na docenienie 1 Punkt dla Morka
Teren Gothicowy mimo ze mniejszy wydaje się absolutnie nie przeszkadzać swoim ograniczeniem jest skrojony na miarę potrzeb lecz suma suma rum mniejszy jest
ZADANIA POBOCZNE
1 Punkt dla Gothica o wiele ciekawsze bardziej zróżnicowane
W Morku są bardzo podobne do siebie kolejna jaskinia kolejne zlecenie zbicia kogoś mimo że w Gothicu tez ciągle machamy tym mieczem to jednak jest dużo zadań polegających nie tylko na walce.
ZADANIE GŁOWNE
Nie ma zmiłuj się 1 punkty dla Gota TU wszystko jest spójne poukładane ciekawe
Morek w pewnym momencie się nudzi fabuła wyraźnie kuleje staje się jednostajna kończymy ja z obowiązku.
WALKA
Nie ma co się długo rozwodzić wiadomo ładniej i lepiej walczy się w Gocie ba taki system pozwala nawet słabej postaci pokonać o wiele silniejszego potwora jeśli porostu jesteśmy dobrzy mamy wyczucie i wprawę.
Morek wiadomo lejemy niczym drągiem zawsze tak samo
1 dla Gota
MECHANIKA POSTACI
Nie można zaprzeczyć ze w Morku mamy kondycje wagę przedmiotów i inny system doświadczenia nie idealny ale chyba bardziej przystający do realizmu.
Nie był bym uczciwy gdybym nie przyznał tu Morkowi punktu 1
EDYTOR
No nie ma bata w Gothicu go nie uświadczysz a szkoda zatem 1 Morek
6 :6
Dalej już żądzą gusta
Ja osobiści cenie Gota za npeców i fabułę
Zarówno jedna jak i druga gra są fajne i ponętne proponuje co by poszły do łóżka a to co się narodzi my gracze z miłą chęcią niańczyć będziemy.
Ps. biorąc pod uwagę jeszcze Spolszczenie to Gothic wygrywa moim zdaniem świetne :D ale to już po za konkursem chyba
Ile osób przeszło choć raz morrowinda?
Mi sie nie chiało ja mam sava na dyskietce i gram czasami jak mnie najdzie prez pare godzin odinstalowuje i zgrywam nowego sava bo poprostu nie moe jej przejść ona jest potem tak okropnie nudna.A jak kupiłem Gothica to przechodziłem pare razy pod rząd sapisując się do różnych gildi.Jedyna zaleta Morrowinda to możliwość zrobienia prawie wszystkiego co się tylko chce.
Ja dokładnie "przeszedłem" (jeśli w ogóle można go przejść) 3 razy. Raz grałem Redgardem, Cesarskim oraz moja ulubiona postać... Lord Indoril Nerevar- Dunmer (Mroczny Elf) Byłem prawie we wszystkich organizacjach na najlepszych stanowiskach. Jedynie nie pasowały mi stanowiska w świątyni oraz w kulcie imperium.
Ja dokładnie "przeszedłem" (jeśli w ogóle można go przejść) 3 razy. Raz grałem Redgardem, Cesarskim oraz moja ulubiona postać... Lord Indoril Nerevar- Dunmer (Mroczny Elf) Byłem prawie we wszystkich organizacjach na najlepszych stanowiskach. Jedynie nie pasowały mi stanowiska w świątyni oraz w kulcie imperium. Mam pytanie. Kiedy można uznać morrowinda że się go przeszło?? Po zabiciu Dagoth Ura ?? Bo jakoś nie umiem sobie wyobraźić że można wszystkie qesty zrobić.
Wszystkich nie zrobisz, bo nie dolaczysz do trzech Domow:> (chyba, ze masz odpowiedniego pluga).
W Gothicu rowniez nie musisz wykonac wszystkich poboczncyh zadan, a gre przejdziesz. Morrowind konczy sie po zabiciu Dagoth Ura, Almalexii i Hircyna. Wiecej oficjalnych dodatkow ma nie byc... podobno trwaja juz prace nad Elder Scrolls 4: Oblivion (prawdopodobnie taka bedzie nazwa).
pewnie podpadne ale co tam.w morrowindzie zakochalam sie od razu,w grafice,klimacie,muzyce,dowolnosci maksymalnej.mozemy przeczytac kazda ksiazke,podniesc kazdy drobiazg,tworzyc własne zaklecia,chwytac dusze,robic wlasne niepowtarzalne magiczne przedmioty.magia w morku jest wspaniala,otwieranie zamkow,lewitacja ,chodzenie po wodzie,dezintegracja pancerza czy uspokojenie istoty to tylko 1/100 mozliwosci.poznajemy wyniosle wysokie elfy,swojskich nordow,zabawnych spryciarzy khajiitow.....głowny watek rzeczywiscie jest srednio ciekawy,ale rekompensuja go setki questow pobocznych czy klimatyczny morag tong.mamy mozliwosc przekupstwa,grozby czy obrazy,przy czym z czasem rozwijamy swoja skutecznosc perswazji.a morek z bloodmoonem(wspaniała fabuła) i tribunalem(swietna intyga almalexii)jest nie do pobicia.starozytne miasto,potem mechaniczne sotha sila,mrozna wyspa z lodowym pałacem.w morku trzeba takze wyroznić dowolnosc wyboru postaci(rasy,płci ,twarzy,a nawet fryzury),pasek kondycji(realizm)
gothic 2 natomiast pokonuje morrowinda w kilku sprawach.postacie(gorn,lee,diego.....)na dlugo zapadaja w pamiec,zżywasz sie z nimi ,npc przerywaja prace i ida odpoczać,fabula jest niesamowicie wciagajaca,a gildie bardzo sie od siebie roznia.
podsumowujac:
morrowind:
9,5/10
gothic 2 :
8,5/10
8) ale sie biedna rozpisałam.....................
Trudno się z tobą nie zgodzić Ipaladio....sam długo grywałem w Morka i przeszedłem wszystkie części przy czym nie sądzę że wątek główny jest nieciekawy...ma wiele ciekawych właśnie zalet...żeby ta gra była doskonała brakuje tylko paru elementów...wspaniale by było gdyby tekst był czytany..nie wiem jak na was ale na mnie w Gothicu usłyszeć głos postaci jej gestykulacje naprawde działa pozytywnie...dobrze by było poprawić sztuczną int. NPC bo niestety można tylko pomarzyć by zachowywaly się tak jak w Gothicu...brakuje mi również w podst. Morku segmentów z typowymi lasami które również urzekły mnie w GII.
Ehh. Te niezapomniane chwile spędzone z MorrowinD niepozwalają mi nażekać na MorrowinD. Jednak według mnie w grze dochodzimy do momentu w którym gra staje się strasznie monotonna. MorrowinD nie posiada także tego wrażenia, że świat żyje. Jeśli miałbym podać wady Gothica to są to wady występujące żetelnie we wszystkich cRPG. Powinny być zwierzęta np. koty, psy, konie, ptaki. Jeszcze powinny być w tym świecie dzieci, taki świat bez dzieci wygląda niezbyt naturalnie, w grze nie widziałem ani jednej staruszki, niemowlęcia a to podwyższa klimat. Co do wielkości obszaeów powinna się zdecydowanie podnieść tak aby przejście tej gry zajmowało tyle co przejście MorrowinD
Mnie się osobiście Morrowind wogóle, ale to zupełnie się nie podoba. Klimat nie bardzo, te NCP-y, opcja dialogu spier****na, jedene co mi się podoba to grafa, ale ogólnie to ruzel. Kumpel wydał 100 zł na niego, a teraz mocno żałuje, miałem szczęście, że sobie orginalki nie kupiłem bo zmarnował bym tylko kase. Ogólnie GOTHIC (1 i 2)THE BEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Takie jest moje zdanie tylko proszę niech się fani morra na mnie nie obrażaja ta gra jakoś mi do gustu nie przypadła.
Ogólnie bardzo lubię RPG. Gothic to najlepsza gra w jakoą w życiu grałem a morrowind to najlepszy RPG w jakiego grałem :? Codzi mi o to, że elementów role- plaing jest w Morro więcej. Rozbudowa postaci jest ogromna. Jednak Gothic ma wypasioną fabułę.
Podsumowując obie gry sprawiły mi tyle samo przyjemności z grania.
Morrowind może i ma wielki świat, ale jest dla mnie trochę za nudny i gra nie daje takiej satysfakcji, jak w Gothica II. I ta grafika jest jakaś taka szarobura, a Gothicu II kolory są żywe, może nawet trochę "cukierkowe", ale mi to nie przeszkadza :wink: .
Grajac w Gothica nieraz powtarzam sobie: Ech, gdyby tu i tam mozna bylo tak jak w Morrowindzie...", a grajac w Morrowinda [do ktorego sie dopiero niedawno wreszcie przekonalam, ale za to bardzo sie przekonalam :twisted:] mysle sobie: "Ech, zeby to i tamto wygladalo jak w Gothic..." :twisted:
Ergo obie stawiam obok siebie i nie chce mi sie rozpisywac, co w ktorej grze lubie [oj, a tutaj naprawde byloby o czym pisac :twisted:].
PS: Swiat w Gothic ciezko nawac cukerkowym [cukierkowa to jest gra Etherlords II :twisted:]. On jest po porostu zywy, ma bujna rozlinnosc, geste lasy, kolorystycznie intensywne, ale rownowaza sie z terenami np. skalistymi czy "spalona ziemia" [vide okolice Czarnego Trolla czy Gornicza Dolina].
Jak dla mnie Gothic górą, bo co prawda w morrowind jest wiekszy świat, to w gothicu jest jak dla mnie lepszy klimat i interakcja ze światem.
Hmm...w Morrowindzie jest bardzo duzo zadan oraz ogromny swiat,natomiast jest bardziej rozbudowany pod wzgledem akcji,a ta dynamika zapiera dech w ustach.Podsumowujac:obie gry sa bardzo fajne.
Morrowind jest bardziej rozbudowany ma większy świat, więcej questów, więcej czasu jest potrzebne na ukończenie morka. Ale i tak wole gothica2 ponieważ przewyższa morrowinda pod paroma względami np. fabuła świat który żyje i napewno bardziej wciąga.
Obie gry są tak samo dobre,co prawda,może w gothicu postacie mają płynne ruchy,ale w morrowindzie fabuła jest dłuższa.gothic jest na chyba 2 tygodnie, a morrowind jest na wiele miesięcy,przeszedłem morrowinda z dodatkami i obie części gothica i sądze że obie gry są świetne,w morrowindzie jest olbrzymi świat ,a wgothicu jest o wiele mniejszy,ale za to okno rozmowy jest lepiej zrobione w gothicu,ale w morrowindzie jest lepszy ekwipunek bo w gothicu jest nie realne to że bezimienny może dźwigać tyle przedmiotów,zresztą na cdprojekcie było napisane:
Nagrody dla Elder Scrolls 3: Bloodmoon
Gra Elder Scrolls 3: Bloodmoon, dodatek do znakomitego RPG firmy Bethesda, zdobyła dwie prestiżowe nagrody serwisu Game Industry. Rozszerzenie Morrowinda uznano za najlepszą grę RPG i najlepszą grę roku. Gratulujemy! Pełną listę nagrodzonych tytułów znajdziecie pod tym adresem.
http://www.gameindustry.com/awards/04winners.asp
obie gry są znakomite,ale znałem kolesia któey mówił że fallout jest o wiele lepszy od gothica i morrowinda! :lol: :lol: :lol: :lol:
Grałem w Gothica i Morowinda ale według mnie Gothic jest bez porównania lepszy niż Morowind. Ma on swój własny niepowtażalny klimat który przyciąga każdego gracza. Świat tej gry tętni życiem każdy człowiek żyje swoim życiem. Jest to poprostu najlepsza gra na świecie. Można ją przechodzić chyba ze 100 razy nigdy się nie znódzi ponieważ każde zadanie można zrobić na kilka sposobów. :!:
Troszeczkę przesadziłeś tak sądzę. Jedna i Morrowind ma swój naprawdę dobry klimat. Gdyby tylko tekst był mówiony już grało by się znacznie przyjemniej. Zresztą i w nim questy można na różne sposoby zrobić.
Oczywiście to są dwie świetne gry. Gothic jest bardziej dynamiczny i zabawniejszy. Fajna rozrywka, ale ja wolę co innego.
ESIII:Morrowind to jest dopiero cRPG. Niesamowicie rozbudowany świat ze swoją historią i panteonem bóstw (a w Gothicu tylko trójca :wink: ). Wszystko mnie zachwyca w tej grze - ilość zadań, postaci (i to wcale nie bezimiennych jak w Gothicu), nawet pogoda - takich piorunów w Gothicu nie ma :wink:, nie mówiąc już o zwiedzaniu bezkresnych skalnych pustkowi w czasie Popielnej Burzy. Tą grę przechodzi się przez miesiące (grając po kilka godzin dziennie), a nie w kilka tygodni.
Gothica można przejść na kilka sposobów, ale Morrowinda też, a wybór klas jest nieograniczony (bo można tworzyć własne).
Wiele osób może się znudzić tą grą, bo jest strasznie długa, ale oto właśnie chodzi.
Oczywiście na tym forum są wielbiciele Gothica :) .
J również uważam, że obie gry są geniale.Remis! jednak w morrowinda grałem kwartał (wszystkie dodatki) a w gothica I i II ze 2 miechy...
Morrowind i Gothic to świetne gry. Gothic ma zdecydowanie lepszy klimat i jest dużo bardziej dynamiczny. Morrowind zaś oferuje większy świat i tysiące zadań... W Morrowindzie każda postać może osiągnąć perfekcje w każdej dziedzinie (mój rycerz miał wszystkie umiejętności główne, poboczne i pozostałe na 100). Zbroje można sobie dobierać wedle upodobań (w Gothicu mamy gotowe zestawy). Broni jest także więcej rodzajów...
Mimo to, zdecydowanie wolę Gothica. Gdy w Morrowindzei zabiłem Dagoth Ura, to gra zaczęła mnie nudzić. Miałem najwyższe rangi w Legionie, Świątynie, Kulcie Imperium, Morag Tong, Wielkim Rodzie Redoran... A gdy zagadnąłem księcia Drena w Ebonhert (temat Cammon Tong czy jakoś tak) to w moim dzienniku pojawił się wpis, że jestem Arcymistrzem Hlaalu (i faktycznie, wbrew zakazom, zostłem przyjęty). :twisted:
Morrowind ma fajną fabułę, a także piękna grafikę. Nawiązuje to do RPG z widoku FPP co mi się bardzo podoba. Świat jest naprawdę duży i bardzo dużo zadań do wykonania, przedmiotów do zdobycia, umiejętności. Po wgraniu dodatków: Bloodmoon i Tribunal staje się jeszcze lepszy.
Gothic też ma fajną fabułe itd. ale to nie to samo co Morrowind.
POCZYTAJ TROCHE (http://www.gothic.phx.pl/forum/viewtopic.php?t=2236&start=60)
Ja przeszedłem obie gry, obie z chęcią i obie mnie wciągnęły. Pomimo że bardzo się od siebie różnią, to i jednej i drugiej postawił bym 10/10 :D
A mnie morrowind niewięgnął :?
Rzekłbym że aż Nazbyt rozbudowany swiat. Nigdy nieodkryjesz wszystkich sekretów mapy(niektorzy myślą że to dobre).
Trzeba trenować 10000 umiejętności naraz. Jeden plus: Duży świat.
Ps. JEsze te robale latające sąbeznadziejne
ja się przekonałem że morrowind zvisual packiem oraz z nowymi twarazmi oraz z nowymi teksturami potworów i postaci wygląda nawet lepiej od gothica co poprawia grywalność wiec może z tym śmiało rywalizować z gothickiem
Jeżeli chodzi o Morrowinda nie lubie tej gry przeszłem ją ale z wielkim bulem zadania są ciekawe, przedmiotów jest masa, wszystkiego jest w ch** hmmm i to na dłuższą mete męczy. Najbardziej dobijało mnie chodzenie z miasta do miasta, gdzie przez pół godz. nic nie robiłem tylko trzymałem szczałke do przodu no pare razy miałem szczęście i rozdeptałem przerośniętego ślimaka :D . Ale nie powiem jak chciałeś się do kogoś przyłączyć było w czym wybierać.
A teraz gothic świat w tej grze jest znacznie mniejszy, grafika napewno nie jest leprza od Morrowinda, sa denerwujące bugi, i nie ma takiej ilości przedmiotów jak w Morrowindzie ani nie możesz se wybrać postaci przed rozpoczęciem gry. Ale w gothicu zawsze użekał mnie klimat i fabuła no może nie w G2 bo tam jest z deka dziecinna :P ale G1 jest po prostu boski.
Podsumowanie
W gothicach głównie chodzi o naszą postac "krucjata bezimiennego" który jess głównym bohaterem gry może to to powoduje że gramy w to tak jakby się ogladało zarąbisty film. W morrowindzie chodzi moim zdanie głównie o ilość, troche z tym przesadzili, za dużo jest tego i owego. Nie będę mówił że gothic mi sie bardziej podoba(bo tak jest) ponieważ tych gier nie powinno się porównywać są podobne ale jednak strasznie różnią się od siebię.
Nawiąże do wypowiedzi jednego z kolegów: Gothic I był moja pierwsza gra na PC od razu polubilem go i gralem w niego na okrągło przeszłem go 3 razy z kodami i bez kodów. Póżniej dostalem Gothic II i tak samo jak zjedynką gralem na okrągło. Teraz przechodze Morrowinda (jestem na etapie pierwszej misji od ostrz) Morro to bardzo ciekawaa gra i raczej bardziej rozbudowana niż Gothic, ale Gothic niezmiennie od 2 części czyma niepowtażalnom i wciągającom fabułe. Raczej jestem za Gothicem!
Dla ułatwinia dodaje tabelke
Gothic (I) i (II) - 10/10
Morrowind - 8+/10
TE GRY SĄ WSPANIAŁE MORROWIND przewyższa GII większym obszarem itp. np. więcej czarów, przeciwników, misji pobocznych a GII przewyższa klimatem i fabułom.
Też grałem w obie. Morrorwind ciął mi się ale dało się grać. Wnerwiała mnie jednak jego wielkość. Ot miasto Vivek. Nie umiałem tam nigdzie dojść. G2 ma swój klimat,
świat itp. Morrorwind może i jest bardziej rozbudowany, jednak mnie nie wciągnął tak jak G2 ;) I uważam Gothica za lepszego.
Grałem w Morka i w Gothica. Obydwie gry przypadły mi do gustu. W Morrowindzie
mamy dużą swobodę i zamiast wykonywać zadania z głównego wątku możemy zostać zwykłym mieszkańcem świata gry. W Gothicu to by nie wyszło bo świat jest za mały. Jednak w Gothicu jest bardzo duża zaleta. Tu nie chodzi o mozolene sprawdzanie cyferek przy broni i pancerzu. Tu nie ma jakiś zawiłych zasad, a wynik walki zalezy w 55% od gracza. Gothic ma na dodatek świetną fabułę. W Morrowindzie na początek mamy jekąś zmare senną i tyle! Podsumowując (przynajmniej dla mnie) oceny: Gothic - 9+/10 Morrowind - 8+?10.
Niedługo mam zamiar kupić Morrowinda.
Von Munchhausen
31-12-04, 18:40
Dla mnie największym zgrzytem w Gothicu był brak możliwości wyboru postaci. Co do fabuły... i tu, i tu nie są najlepsze. W przypadku Gothica - czy ktoś grał w Arx Fatalis ? Jakieś skojarzenia ?
Morrowind... załadowane około 30 - 40 modów. I dopiero gra dostała skrzydeł. Dzięki Vampire EMbrace jest to ciekawszy erpeg wampiryczny, niż Redemption, czy Bloodlines.
Mało questów ? Suran Underworld.
Mały teren ? The goblin lab, Veldion, velayia....
Mała interaktywność , realizm ? MOdManHungerMod, Complete Morrowind, wakim`s game improvments.
dynamiczne oświetlennie? Lights300, Windows Glow II
i tak dalej, i tak dalej...
co nie zmienia, NIESTETY, faktu że walka wygląda jak wygląda, a określenie AI jest w przypadku NPCów przesadą.
Originally posted by Von Munchhausen@Dec 31 2004, 06:40 PM
Dla mnie największym zgrzytem w Gothicu był brak możliwości wyboru postaci. Co do fabuły... i tu, i tu nie są najlepsze. W przypadku Gothica - czy ktoś grał w Arx Fatalis ? Jakieś skojarzenia ?
Morrowind... załadowane około 30 - 40 modów. I dopiero gra dostała skrzydeł. Dzięki Vampire EMbrace jest to ciekawszy erpeg wampiryczny, niż Redemption, czy Bloodlines.
Mało questów ? Suran Underworld.
Mały teren ? The goblin lab, Veldion, velayia....
Mała interaktywność , realizm ? MOdManHungerMod, Complete Morrowind, wakim`s game improvments.
dynamiczne oświetlennie? Lights300, Windows Glow II
i tak dalej, i tak dalej...
co nie zmienia, NIESTETY, faktu że walka wygląda jak wygląda, a określenie AI jest w przypadku NPCów przesadą.
133119
byle by starczylo miejsca na dysku z tymi modami :] dla mnie najlepsza gra byl gothic 1 , co do gothica 2 ladna grafa wszystko ok pare niezgodnosci w grze i pare brakujacych lokacji (stary oboz) morrowind tez fajny tylko troche duzo trzeba czasem pobiegac co jest czasochlonne :P
Von Munchhausen
31-12-04, 18:57
A, co do miejsca nie ma problemu. Po wywaleniu w diabły Neverwintera 3 GB - aż nadto starczy.
Co do biegania, zależy. Jest nieco środków transportu...
Niby już sie wypowiadałem ale w ch*j z tym:p
Minusy morrowinda:
- Kopalnia jaj???!!! :blink: chyba że by po jajach w ramach kary kopali :P
- Caly teren to pustynia
- 0 lasu
- Umiejętności są beznadziejne np. Walka bez tarczy c onajmniej o kika mniej powinno być
- Niewiem co tu sie rozczulać nad grafiką... Elf to raczej jakiś fanatyk metalu czy innego brązu...
- duży swiat
Minusy gothica:
- mały świat
koniec:D:D!!
Grafika w Morrowind'zie przy takim rozmachu gry, jakiego starano się dosięgnąć w Gothic'u, jest wręcz wspaniałą. Niektóre efekty wbijają w ziemie. No chyba, że ktoś jest na tyle małorozumny, aby oceniać grafike na podstawie tego co widzi przy mocno średnich ustawieniach video. Ta gra wgniata w ziemie nawet dzisiaj, trzeba tylko wszystkie suwaczki, guziczki itp. powłączać, poprzesuwać na max itp. a zobaczy się rozmach. Możlwie, że w pokazie slajdów, ale zawsze.
Wielkość świata jako wada. Ekhem... aż szkoda nad takim żenującą wypowiedzią dyskutować. Mały świad niedogodnością może być, co się zgodze. Lecz gigantycznie połacie terenu dają tygodnie (jak nie miesiące) rozkoszowania się każdym zakamarkiem. Więc nie rozumiem prestensji. Mi osobiści hermetyczne cztery ściany (po jednej z każdej strony ;) ) przeszkadzają bardziej niż nawet denna fabuła. Nawet jeśli tymi ścianami są skały. Co ja odludek, że starają się mnie odciąż od reszty świata, głupimi trikami w stylu: na pólnocy nieprzebyte góry; na południu w morzu śmiercionośnie potwory; a na zachodzie i wschodzie rzeki nie do przejścia. Już wole iść w nieskończoność niż być w ten sposób zatrzaśniętym. A to Morrowind bez dwóch zdań daje do zrobienia.
Z pewnością kwestia modów także przeważa na cześć Elder Scroll'a. Nie to, że nie ma ich do Gothic'a (bowiem są i to nawet fajne, szczególnie symulacja gry orkiem cieszy oko), ale prostota ich robienia (troche wprawy i da się bawić z edytorem), co równoważy się z ilością dostępnych modów w sieci. Nie zaprzecze, iż przechodziwszy raz gre, drugi raz może ze względu na mody wyglądać diametralnie inaczej. Zaś brak wtórności odmierza się na zabawe z grą.
Kolejna sprawa wolność wyboru. Oj tak w Morrowindzie tego nadto. Aż trzeba przyznać, że miło się chadza każdym razem inną ścieżką. Milony kombinacji, dróg, sposobów prowadządzych do nota bene jednego końca wołają wręcz o wypróbowanie. Gracze bez stosownego obycia ze światem bez problemu go poznają wycinając sobie drogę przez potwory, dwumetrowym barbarzyńcą. Zaś doświadczeni z przyjemnością magiem wytorują sobie zdradami i cieżką harówą ścieżkę do szczyt gildi by w przyszłości wraz z satysfakcją stanąć na szczycie własnego zamku. Jeśli to kogoś nie przyciąga to jest po prostu zkrzywioonym przypadkiem społecznym :twisted: .
Muzykę, żeby nie zagłuszyć przemilczę, bowiem koi uszy niczym balsam bogów. A kiedy indziej podżega do walki, dając masę przyjemności.
Walka mimo, że może wielu sprawiać przykrości jak dla mnie ma swój urok. W połączeniu z genialnym (choć przez wielu niedocenianym) systemem umiejętności tworzy piękną kompozycję w której sami zagramy swoje nuty. A właśnie tego chcemy nieprawdaż.
Nie żebym potępiał Gothic'a, zaś Morrowind'a wychwalał pod niebiosa. Stawiam je wraz z Neverwinter Nights (ale tylko dodatki), Icewind Dale, Baldurs Gate, Final Fantasy i kilkoma innymi wśród moich faworyzowanych gier. Jednak te dwa eRPeGi mają tak różnic i szufladkowanie ich do tego samego działu jest wręcz herezją :twisted: . Trzeba zagrać w jedną oraz w drugą, nie patrząc na żadną przez pryzmat niby-przeciwniczki. Tylko tak można dostrzec obustronne piękno.
Von Munchhausen
02-01-05, 01:15
Właściwie w bardzo dużym stopniu mogę się zgodzić z powyższą wypowiedzią. Zwłaszcza, jesli chodzi o ocenę wyższości - dla mnie tak Morrowind jak i Gothic to świetne gry, chociaż obie mają swoje braki ( w przypadku Morrowinda najbardziej chybba doskwiera mi statyczność tego świata. Mody zmieniają tutaj wiele, ale nie wszystko można przerobić bez grzebania w silniku i kodzie gry ).
Niemniej, obie bardzo sobie cenię.
O tak! Mazzak bardzo trafnie ujal to, co sama bym napisala o Morrowind.
Dla mnie eksploracja wielkiego swiata i mozliwosci tej eksploracji to podstawa w grze. Tak samo jak mozliwosc odrzucenia daleko na bok watku glownego i brak przymusu typu: zrob tego questa, bo inaczej nie zacznie sie kolejny rozdzial... :twisted: Podobnie jeszcze uczenie sie poprzez zarowno trening jak i praktyke, bez abstrakcyjnych punktow doswiadczenia zmuszajacych do katrupienia calej okolicy by podniesc jakis wspolczynnik. Do tego specyficzny, gesty klimat, bogata kosmologia, historia swiata, specyfika swiata nie tylko jako ukazanej w grze wyspy, ale tez calej krainy ze swoimi ukladami politycznymi i spolecznymi... Wielosc niewykluczajacych sie gildii i struktur. Mozliwosc wszechstronnego rozwoju postaci pozwalajaca na nakladanie na postac ograniczen wedlug wlasnego pomyslu [np. "Mag trenuje walke bez pancerza i krotkie ostrze, bo ja tak chce, a nie bo gra mi tak kaze i na chama barzuca mi swoje ograniczenia!"]. I tak dalej, i tak dalej...
Morrowind to wszystko daje w dawce bardzo konkretnej. Ma wady i ograniczenia, a jakze, jak kazda gra, ale wady te sa rekompnesowane wieloma zaletami.
A grafika? Coz... :twisted: Zbyt wiele obecnie wagi przywiazuje sie do "wypasionej" grafiki. To nie jest wedlug mnie kwestia najwazniejsza; zreszta swiat Morrowind jest wedlug mnie graficznie calkiem niezle rozwiazany; pustkowia i szarosci da sie wytlumaczyc fabularnie. A wykonczenie szczegolow rowniez wyszlo calkiem niezle [wystarczy porownac taki element grafiki: regaly z ksiegami w Morrowind a plaskie tekstury udajace biblioteke w Gothic... coz... nie chce dyskredytowac tutaj Gothica, ale jednak taka plaska tekstura w komnacie Maga jakos nie cieszy wcale mojego oka... :twisted:]
Z pewnoscia nie mozna tych gier porownywac [a zauwazam, ze tendencje do porownywania czesto w ogole niezestawialnych ze soba rzeczy sa u ludzi dosc silne: widzialam juz tu na Forum zestawianie cRPGow z Simsami czy czysta akcja, co dla mnie jest szczytem glupoty, obawiam sie... :twisted:] i z pewnoscia trzeba zagrac czy tez sprobowac zagrac w obie, przy czym do kazdej trzeba podejsc bardzo indywidualnie...
Dodam tylko od siebie, ze Morrowind to nie gra dla kazdego i wielu graczy moze znudzic, jesli w cRPG szukaja wylacznie akcji, rzezni, kombosow, efektow, ganiania za punktami doswiadczenia...
Trzeba cenic sobie wczuwanie sie w postac bardziej niz tylko w miecz, ktorym macha [grac w sposob wlasciwy cechom rasy, ktora sie wybralo, a nie "pakowac superherosa pod kazdym wzgledem"], lubowac sie w smaczkach takich jak np. kolekcjonerstwo, czytanie literatury w grze, urzadzanie lokum dla swej postaci, zabawa w alchemie, dlugie wedrowki "na wlasna reke" oraz inne - juz plugami dodawane - drobiazgi wzmacniajace "erpegowatosc wlasciwa", zeby w pelni poczuc zalety TES III Morrowind. Ktos, kto cRPG analizuje przez pryzmat hack&slasha, shootera i szybkiej akcji, ten najzwyczajniej zawiedzie sie i nie wychwyci wspomnianych zalet tej gry.
So what? Nothing. Znajdzie ktos taki inne gry w sam raz dla swoich potrzeb. De gustibus non disputandum est.
Morrowind jak dla mnie jest zbyt statyczny,klimaty tez nie w moim guscie(Marsianska sceneria)A rozmowa miedzy postaciami jest tragiczna.Zaczynalm ta gre pare razy i bez skutku,po Gothicu niejestem w stanie w nia grac.
..::FLoReK::..
05-03-05, 10:47
no cóż, pozostaje mi polecić wam ten adres pod którym znajdziecie bardzo ciekawy pojedynek tych dwóch gier. Co prawda Morrowind w nim wygrywa (z czym sie niezbyt zgadzam) ale uwzględnione tam jest wiele rzeczy, których zabrakło w jednej grze, a pojawiły się w drugiej :spox:
http://gry.wp.pl/core.html?filtr=0,0&x=roz...sc,233,1#igbody (http://gry.wp.pl/core.html?filtr=0,0&x=rozmaitosc,233,1#igbody)
tylko czekać na połączenie tych dwóch gier w jedną rpg-ową doskonałość... :twisted:
Eksploracja, eksploracja wkońcu dałem się namówić i przeszedłem tego Mora, stwierdzam że naprawde ten świat jest za duży chcąc se nabić pare xp i idąc z buta z jednego miasta do drugiego ooo jezu masakra. Nie przekonują mnie texty typu zwiedzanie i sprawdzanie kazdego zakamarka to nie dla mnie. Ale jest jeden plus grafika zmieniłem se karte i stwierdzam że jest piękna to fakt ale byłbym głąbem oceniajac gre po grafice. Fabuła i klimat hmmm tak prawda autorzy dali nam wieeeele ciekawych zadań kiedyś czytałem ile ich było to była dość spora liczba. Hmmm może dla ludzi którzy lubią męczyć jędną gre miesiacami(tygodniami) to im się spodoba. Mi chodzi bardziej o klimat tych zadań są takie, takie puste dostajesz zadanie i rozwiązujesz. Wybór postaci jest ogrąmny ze wszytkimi cechami i atrybutami jest ich ponad 4000 tyś. lol 3 lata by mi nie starczyły na przejście gry każdą z nich ;). Oczywiście G2 też nie pochwalam fabuła i klimat jest na dość dobrym poziomie ale jest nazbyt dziecinna nie to co G1 poszukiwanie kamieni ogniskujacych, zawalenie kopalni itp. Ale w Gothicu widac że świat żyje że naprawde oddycha, miasto chuczy rozmowami w lasach słychać ptaszki itp. farmerzy pracują, A w morku gdzie to mamy???? Wchodzisz do domu i stojące postacie tylko patrzą na ciebie nic wiecej to samo w terenie. Wiec po co taki duzy i ogromny świat jeżeli jest tak sztuczny tak martwy. No jeżeli do eksploracji to ok luuuz. Ale ja musze gre czuć musi mnie zauroczyć G1 to sie udało G2 w mniejszym stopniu a Morek hmmm no cóż mu się nie udało.
Gothic:
+ Fajna muzyka
+ Ten świat żyje !
+ Świetny klimat
+ Świetna fabuła
- Trochę mało zadań do wykonania
- Ten świat jest troszkę przymały
- No grafika by się lepsza przydała
- Spora liczba błędów
Morrowind:
+ Fajna muzyka
+ Ogromny świat
+ Setki zadań do wykonania
+ Ogromna fabuła
+ Dość przyzowita grafika
- Za dużo łażenia
- Ten świat to zombie, wszystcy tylko stoją lub chodzą
- Brak swoistego klimatu
- Dlaczego bohater biega jakby ktoś poruszał nim za sznureczki ?
- Zadania wykonujemy w większości na 1 sposób
Jak widać gry przedstawiają się podobnie, Morrowind kosztuje tyle co G1, spolszczenie ma słabsze, ale ile kosztowało by spolszczenie tych tysięcy stron tekstu ? Ja nie wiem co jest lepsze - Gothic'a wolą zapewne ludzie stawiający bardziej na zręczność, Morrowinda fani RPG oraz ludzie chcący mozolnie odkrywać ten przeogromny świat, decyzja należy do was :)
Zgadzam się z Driverem. Dodatkowo w Morrowindzie wkurzające jest to, że w krótkim czasie nasza postać staje się niemal bogiem i nic juz nie może jej zagrozić. Wtedy gra traci sens. Poza tym system walki nie wymaga od gracza niczego poza bezmyślnym klikaniem jednym przyciskiem myszy, co jest okropnie irytujące.
Bo Morrowind to cRPG, a Gothic to Action RPG i wymaga on od graczy chociaż cząstki umiejętności gry "zręcznościowej". Morrowind opiera natomiast wszystko na statystykach.
Odrazu zaznacze że wszystko to kwestia gustu. Dla mnie tak Gothic jak i Morrowind to świetne gry. Obie mają wady i zalety. Chyba nikt kto grał w Morrowinda nie zaprzeczy iż ma on dużo lepiej rozwinięty system statystyk, umiejętności itp. lecz jest taki bardzo sztywny. Gothic natomiast ma słabo rozwinięty ten system lecz jest dużo bardziej orzywiony, ruchliwy, tętniący życiem.
To tak , jak porównać Mercedesa i BMW - podobna jakość , a jednak cos zupełnie innego. Gothic to coś innego niż Morro. Gothic zajmuje się jedną fabułą , dostosowuje się do niej. Morro daje jedną fabułę , ale grając możesz nigdy nie zrobić nawet pierwszego zadania do Wątku Głównego. Równie dobrze możesz zająć się lvl'ami , gildiami , swoją pozycja w nich , zwiedzaniem i szukaniem artefaktów - albo czytaniem książek (wada gothica - książek jest prawie tyle co zero <_< ; w Morro jest około 300 książek świetnej jakości). Morro daje więcej możliwości , lecz gorszą grafikę i mniejszy klimat.
Prawdziwy pojedynek rozegra się między The Elder Scrolls IV : Oblivion a Gothic III. Graficznie wygrywa z góry Oblivion - najlepsza grafika w historii gier!!! Fabuła - nieznana dokładnie w obu przypadkach. Swoboda - wygrywa Oblivion. Klimat - remis. Reszta - nie wiadomo.
Ojciec Redaktor
31-08-05, 22:02
Tu wszyscy będą stawiac na gothica, a na forum Elder Scrollsow powiedzą że morrowind. Nie zaprzeczycie chyba, że Morrowind daje nam wiekszą swobodę, większy świat, więcej potwrw i ogolnie więcej wsyztkiego. Jedni wybiorą Gothica i inni Morrowinda. W obie gry należy inaczej grać. Gothic wcale nie ma lepszego klimatu. On ma inny klimat. A tak przy okazji to Diablo ma więcej wsplnego z Gothicem niz Morrowind. Nie ma chyba gry ktorą mozna by do gothica porownać. Natomiast morrowinda należy bardziej porownywać z klasycznymi RPGami (jak chocby NWN). Temat ten powinni jak najszybciej zamknac
sprawa jest prosta. obie gry są niesamowite, ale nie ma wśród nich wygranej... gothic oferuje bardzo dobrze opracowany system wali, ciekawą fabułę i niesamowitą kolorystykę. morrowin znowu super rozbudowane questy, fabuła równie ciekawa i potęęęęężyny obszar do gry. gothic daje piękno czarów, morrowind ich mnogość i mżliwość robienia samemu. morrowind jest dużo bardziej rozbudowany, można robić własniwie wszystko, ale gothic pozwala np. tworzyć broń czego w morrowindzie nie ma.....
obie gry są czymś, koło czego każdy fan rpg nie może i nie przejdzie obojętnie, jednak uważam że są na tym samym, niedościgle wysokim poziomie.
Nie. To są Roys Roys'y na rynku gier RPG. Obie są genialne. Więc porównuję uczciwie - Mercerdes & BMW.
LOL o czym wy gadacie <_<
A co do tematu . Mi do gustu przypadł bardziej Gothic. Moze to dlatego , ze zagrałem najpierw w niego , a później w Morrowind -a ??? Nie mam pojęcia . Moim zdaniem Morrowind jest trudniejszy od Gothica . Przy Gothicu , nie siedziałem tyle nad zagadkami co TES ...
Do morka nie mam nic ale wkaaa mnie jedna rzecz. Tam świat jest pusty, prawie żadnych potworów nie wiem gdzie wy je znajdujecie ale ja nie mogą. Czasem idę 30 min i nie spotkam nic oprócz jakiegoś latającego czegoś tam, które rozwalam bez wysiłku jedyne co w jaskiniach czasem coś się trafi.
Originally posted by Orlan@14-09-2005, 20:36
Do morka nie mam nic ale wkaaa mnie jedna rzecz. Tam świat jest pusty, prawie żadnych potworów nie wiem gdzie wy je znajdujecie ale ja nie mogą. Czasem idę 30 min i nie spotkam nic oprócz jakiegoś latającego czegoś tam, które rozwalam bez wysiłku jedyne co w jaskiniach czasem coś się trafi.
237345
Dziwnie masz. : P
'Potwory' w morku sa tak samo spotykalne jak w Gothicu [jesli o to Ci chodzi], powiedzialbym nawet, ze prawdopodobienstwo spotkania sie z jakims stworem jest duuzo razy wieksze...
damiannagel
14-09-05, 21:27
Morrowind jest dwa razy gorszy od gothica.
Gothic
+świat tętni życiem
+wciągająca fabuła
+ciekawe postacie
+żróżnicowany ekwipunek
+klimat
+super potwory
+fajna muzyka
+proste stastyki
-świat mógł by być większy
-mogło by być więcej zadań pobocznych
-za mało rozbudowany system walki
Morrowind
+żróżnicowany ekwipunek
+dużo gatunków potworów
+można ulepszać bronie magią
-świat jest zbyt duży,można się łatwo zgubić
-większość zadań to głupota
-gra jest niedopracowana(przy tak dużym świecie jest to trudne)
-w tej grze nie ma życia(postacie stoją jak słupy lub hodzą w kółko)
-za mało rozbudowany system walki
Moim zdaniem gothic to najlepsza gra RPG
Originally posted by Donovan@14-09-2005, 19:53
Dziwnie masz. : P
'Potwory' w morku sa tak samo spotykalne jak w Gothicu [jesli o to Ci chodzi], powiedzialbym nawet, ze prawdopodobienstwo spotkania sie z jakims stworem jest duuzo razy wieksze...
237367
Z tym twierdzeniem się akurat nie zgodze - choć faktycznie co jakiś czas zdarza sie taki czy inny stworek ;) Jedno jednajk jest faktycznie dołujące w Morku gdy porówna się go z Gothic'iem - ten pusty świat, w porównaniu z nim Gothic rzeczywiści tentni życiem :)
A co do tego który jest lepszy - kwestia gustu. Przypomina mi się w tym momencie moja odpowiedź do jednego znajomego, który znał Gothic'a i zapytał mnie co to za grz Morrowind, odpowiedziałem mniej wiecej tak: "Wiesz to taka gra jak Gothic - tylko że zupełnie inna ." - nie sądzicie że coś w tym jest :devil:
wystarczy zwiększyć poziom trudności Z 0 na 100 i good luck&have fun ^^ i jak ktoś mąrdy zaznaczył...Gothic to taki troche Action RPG a Morrowind to taki bardziej cRPG i nie ma jak porównywać ....to tak jakbym Quake 2 porównywał do Unraela tortunamenta...niby da się grać po sieci, niby to to samo a jednak nie....i nikt nie rozkliwia się nad nimi w sposób" ta lepsza bo to tamta gorsza bo tamto".Quake to Quake a unreal to unreal :P . Czepiając się to powiem tylko jedno Morro ma obszerny świat który się szybko nie nudzi(jak ja mam już tego Gothica dość z jego liniowością :P )ile można te zadania same wykknywać? nah to nie to samo-grę ukończyłem z 12 razy i mam jej dość :D a morrowinda nie zlicze ^^ i tyle
Originally posted by One_worm@5-10-2005, 06:58
Czepiając się to powiem tylko jedno Morro ma obszerny świat który się szybko nie nudzi(jak ja mam już tego Gothica dość z jego liniowością :P )ile można te zadania same wykknywać? nah to nie to samo-grę ukończyłem z 12 razy i mam jej dość :D a morrowinda nie zlicze ^^ i tyle
244411
Gothic nie jest liniowy-chyba ze w porownaniu do Morrowinda.Ogolnie jednak nie mozna go takim nazwać.
nie jest liniowy? to zapraszam do drugiego rozdziału :P podaj mi jak mam przejść grę, żeby za każdym razem było in aczej-nie licze zmian obozów do których przystępuję! A jeżeli chciałbym np. wejść do GD w pierwszym rozdziale a nie drugim? Są pewne wytyczne których za cholere nie przeskoczysz i nie wniosą nic iezależnie od Gildii jaką grasz. Tyle. (tak chodzi mi w porównaniu z Morro)
Btw. Wszyscy Morro zarzucają w sumie zjechany system walki....tu się muszę zgodzić bo i owszem tak jest ale czemu nikt nie wspomniał że w gothicu są tzw. nieśmietrtelne postacie? możesz mieć i 1000 siły i najlepszy miecz a hp ikm nie spadnie-fajnie, nie?
Grałem w obie gry i obie mają swoje wady i zalety.
Morrowind ma dużą krainę fajną fabułę, dużo questów, niemal statyczny tryb walki :D , mnustwo fajnych rzeczy, nieograniczone edytowanie wszystkiego, wstawianie teksturek w czasie gry, i jeszcze bleble, Tutaj wszystko można zrobić. Grafa jest wkurzająca po czasie, ale napoczątku te oczywiście piękne krajobrazy.. No ito że np walka wielu postaci wygląda tragicznie.. Ale oczywiście wiele fajnych rzeczy dają mody ... oczywiście można się wbić w texturki i to jest lipa [ fix me ] - przemieszczenie pozwalające się wydostać . Kolejna wada to to że wychodzi do windowsa i trzeba zapisywać grę co jakiś czas
O tym lepiej nie mówić.. :D
Gothic ma znośną grafę ale np w 1 można było ustawić lepsze teksturki i fajnie wszystko wyglądało a w 2 się tnie w korinis.
Walka jest spoko w porównaniu to morka Ale cała gra wkurza po pewnym czasie
Z początku jest ciekawie ale np akt ostatni i ta wyspa sprawia że nigdy nie przechodze tej gry do końca bo to nudne...
Sporo jest błędów = uszkadzające się sejvy , zacina się, Czasami znajdziemy zwłoki xardasa albo gorna itp
Wkurza mnie że strzelanie jest wektorowe i można strzelić nawet w tył
gry są dobre jak na swoje czasy
Jeśli któs nie chce się wbijać w texturki polecam tibię :D
ładna walka tu już jest trudno znaleść co kolwiek -> Piraci z
Karaibów
lol
:blink:
Nie bede pisał obiektywnych wad i zalet obu gier.
Napisze po prostu, ile w ktora gralem.
Morrowind zrobil na mnie ogromne wrazenie ( wieksze niz Gothic ) na samym poczatku, ale po 50 godzinach zawsze przestawalo m isie chciec grac, gre odinstalowywalem. Historyjka i poboczne questy srednio mnie wciagnely.
A do Gothica ( zwlaszcza 2 + NK ) sie przyssalem, i nie moge przestac grac. Gra ma swietna fabule, tajemnice i cos, co nie pozwala odejsc.
Dlatego wole G2, choc pod iweloma wzgledami ustepuje Morrowindowi.
Originally posted by Malford@7-10-2005, 01:05
A do Gothica ( zwlaszcza 2 + NK ) sie przyssalem, i nie moge przestac grac. Gra ma swietna fabule, tajemnice i cos, co nie pozwala odejsc.
244823
No właśnie cały czas o to chodzi że Gothic ma to coś co kiedyś nazywało sie "miodnością" grania, a Morek jakby miał tego troche za mało, dlatego pomimo rozległości świata i możliwości zawsze będzie dla mnie na drugim miejscu :)
Morrowind ma może o wiele większy świat ale co w nim jest? W Gothicu każdy zakątek mapy ma swój własny klimat! Albo podczas rozmowy z NPC . W morrowindzie nie wykazują oni żadnych emocji tylko stoją jak kołki.
Gothic vs. Morrowind? Hmm... Według mnie lepszy jesz Gothic. Lepszy klimat, fabuła, postacie.
Co z tego, że w Morrowindzie jest olbrzymi świat, jak wszędzie wieje pustką. W Gothica mogę grać i grać a w Morrowinda zagrałem z pół godziny i mnie odrzuciło. Ci sztywni, nieruchliwi NPC'owie pustki na mapach beznadziejny system walki. Ta gra jest za nudna. Nic tylko się łazi i łazi i do niczego to nie prowadzi (rym niezamierzony ;) ). Niektórzy narzekają, że w Gothicu jest mało bogów, ras i książek. Ale to nie ma znaczenia. Liczy się jakość, a nie ilość. Gotgic jest wspaniały, bo nie kopiuje utartych schematów( no może troche)
Ma swój niepowtarzalny klimat jakiego nie posiada żadna inna gra. Morrowind nie ma klimatu. Po prostu jest bez duszy, za to Gothic..
Gothic rządzi!!!
Dla mnie to Gothic rulezz jak nic!!Ale morownid też jest niczego sobie :blush: .Gram se czasem w to i jak narazie to mam prawie cały deadryczny zestawik i lv 33 :P .Chyba nawet nieźle??Moim zdaniem to Gothic jest ponad Morowindem ;) .Teraz czekam tylko na Gothica trójkę i jakies inne myśli PB...
Originally posted by gemboj@13-10-2005, 19:33
Ci sztywni, nieruchliwi NPC'owie pustki na mapach beznadziejny system walki.
246253
No właśnie ci sztywni NPC'owie to moim zdaniem największa wada Morka . Przecież w sytuacjach kiedy np. aatakuje nas jakieś dzikie zwierze a obok jest jakiś NPC to to zwierzę omija tego NPC'a i ZAWSZE atakuje nas , a NPC stoi sobie spokojnie i palcem nie ruszy żeby pomóc wyeliminowac bestię tylko stoi jak kołek . Systemwalkiteż jest marny :( . Ogólnie to mog epowiedzieć tylko tyle : Gothic ma to "COŚ" czego Morkowi brak ;)
W Gothicu mi się nie podoba to, że animacje w nim nie są najwyższym poziomie. Mam nadzieję, żę G3 to zmieni.
W morku to, że wszystko było statyczne.
Walka nie do zniesienia, dlatego odrzuciłem miecz i przyjąłem łuk, który dał mi Allach, używałem też magii i tak zostałem największym ze złodziei w całym Tamriel.
Miałem dom wszędzie gdzie chciałem...
I jescze P.S.
Przystąpienie do gildii ma wpływ na przebieg gry, jeśli dołączysz do gildii wojowników, pamiętaj będziesz mósiał zabić wszystkich mistrzów złodziei.
:diablo:
GOTHIC II
Gothic jest bardziej liniowy i to mi się nie podoba, nie ma większej różnicy czy przystąpimy do straży, najemników czy magów oczywiście będzie inny styl gry, ale poza tym że będę czarował siekał albo strzelał z łuku/kuszy to nic się prawie nie zmieni raptem pare zadań. Jest mała różnorodność ubrań, zbroji nawet broni nie jest dużo w porównaniu z konkurencją. Brakuje mi tu tajemnic, miejsc celowo ukrytych przez twórców, które odkryją tylko najwięksi szperacze.W gothicu świat żyje, jak jest noc to ludzie kładą się spać, rano wstają sprzątają, pracują a wiecorem idą do karczmy na piwo. Las w Gothicu to jest naprawde las a nie pare drzewek na krzyż, otoczenie jest dużo lepiej zrobione niż u konkurencji. I na koniec w Gothicu jest wspaniała fabuła, trzymająca przy komputerze do samego końca.
MORROWIND
Morrowind ma ogromny świat, zatrzęsienie różnego rodzaju przedmiotów m.in. ubrania, broń, zbroje czy sztućce, misy, talerze, papier, butle, różnego typu napoje, i wiele innych pierdółek, które mimo że są często w ogóle nie przydatne to świat jest przez to bardziej prawdziwy. Jest bardzo dużo co ja mówie jest ogromna ilość zadań pobocznych, nie jesteśmy ogranniczeni wstpieniem do jednej gildii, możemy być w wielu gildiach naraz ale także nie musimy być w żadnej gildii. Jest wiele miejsc do zwiedzenia, duża ilość miast, i wiele tajemnic, zwiedzenie wszystkich kopalni czy grobowców graniczy z códem. Otoczenie, przyroda nie są najmocniejszą stroną gry, las to pare drzewek, świat jest tu taki matowy, ludzie tylko chodzą ani nie śpią ani nic, kupcy ubierają się w to co im sprzedamy nawet jeśmli kupiec jest mężczyzną a my sprzedamy mu sukienke to zdaża się że ją założy. No i ostatnie to fabuła tutaj Morrowind przegrywa z Gothiciem, fabuła nie pryciąga, gra się za długo i gra po pewnym casie staje się nużąca, treba iść to tu to tam, co prawda są środki transportu np. gildia magów czy łaziki ale i tak można się tym zmęczyć
Przyjemniej grało mi się w Gothica mimo tych wszystkich plusów Morrowinda, Gothic jest bardziej wciągający, ale w świecie Morrowinda równiż można się zakochć, odejść na chwilę od głównej osi fabuły i pozwiedzać, albo zostać myśliwym i zbierać skury i mięso:). W obu grach musi pracować nasza wyobraźnia bo inaczej staną się one nudne.
tak i jest kompromis by pogodzić fanów morrowinda i gothica www.rp.hk.pl Gothic Mod
http://modders.nazwa.pl/forum/index.php?act=idx na tym forum możecie się wypowiedzieć na jego temat i znajdziecie linki by go ściągnąć mod jest do morrowinda do którego został przeniesiony świat z G2
Mi udało się przejść Morrowinda tylko z cheatami. Kilka razy miałem bugi, np. nie było kościanego łuku w grobowcu popielnych czy brak możliwości pomodlenia się w ostatniej kapliczce w zadaniu pielgrzym(czy jakoś tak). Bardzo duży świat jest zaletą, ale bieganie z jednego końca wyspy na drugi to przesada. (ja wpisywałem w konsoli żeby mi zmieniło speeda na 1000-2000 i miałem spokój). Nie wiem jak można było zniszczyć boga stworzonego przez kogoś tam(zapomniałem jak się nazywa, ale to ten z wielką maskąna łbie). Jak naparzałem w tę dźwignię to on mnie od tyłu na 3 shoty brał. W Gothicu jak na razie nie miałem żadnego buga utrudniającego mi grę(a przeszedłem kilka razy). Wolę zielony świat Gothica niż region Vvardenfell, gdzie wszędzie tylko piasek i jakieś burze piaskowe utrudniają mi grę. Jedną z zalet Morrowinda jest przyjemna dla ucha muzyka, której brak w wielu grach. Muzyka była spokojna i można się było trochę zrelaksować przed zabiciem czegoś większego. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć chociażby jednego utworu z Gothica, ale za to pamiętam ten charakterystyczny ptasi trel, gdy chodziłem przez las, szukając czegoś przydatnego i okazji do nabicia expa. Kończę, bo się troszkę rozpisałem. Nevertheless(że tak powiem) obie gry są bardzo dobre. Prawdziwy fan RPG powinien zapoznać się z obydwoma tytułami. :spox:
Kel'Thuzad
02-09-06, 21:31
Originally posted by One_worm@5-10-2005, 05:59
Gothic to taki troche Action RPG a Morrowind to taki bardziej cRPG i nie ma jak porównywać
244411
O, właśnie. Ja nie widzę sendu porównywać tych dwóch gier. Po prostu to całkowicie inne gry. Morrowind to jak najbardziej poważby cRPG, a Gothic to już action cRPG...
Jednak w Morku strasznie wkurzają NPC... Ale to jest po prostu ograniczenie silnika chyba. Zagrajcie w Oblivion ;) .
Jednak niestety w moim prywatnym rankingy seria Gothic traci w porównaniu do TES... Jeśli Gothic będzie taki, jak się zapowiada, to Go to Hell and never come back piranha!
@UP
Łuk jest na pewno. 100%. Po prostu jest ukryty przy jakiejś mumii o ile dobrze pamiętam. A jeśli go nie ma (w co wątpię), to włącz CS i dodaj go sobie od razu koło chana. To nie cheat, ale pomoże jeśli mówisz tak jak jest.
We wszystkich kapliczkach da się pomodlić. Trzeba tylko odpowiednią ofiarę złożyć. Powiedz w której nei mogłeś.
Jak grałem w Morrowinda pierwszy raz(jakieś 2 miesiące gry) fajnie się grało, ale to nie to samo co Gothic. Jakieś 3 tygodnie temu nie miałem w co grać i wpadłem na pomysł żeby zainstalować Morrowinda. Włączylem go pograłem ze 2 godziny i odechciało mi się grać. Gra wydawała mi się wtedy po prostu "lipna" i doszłem do wniosku, że Morrowind to gra na jeden raz. A Gothica I i II przechodziłem po kilka razy i zawsze było bosko.
Ja powiem tak... Czytasz ten temat na Gothic Site, a nie na Morrowind Site, więc Gothic wygrywa pojedynek z Morrowindem.
Powiem jedno Gothic'a nie przebije scierwo!
Z czym do ludzi , morrowind niech sie schowa bo o tym mowa,nie przeszedlem tej gry bo pierwsze co mi sie nie spodobalo to sterowanie ,ciagle napisy ,ciezko sie w to gra .Gothic otrzymuje najwyzsza skale 10/10 ,co do morrowinda nie polecam tej gry W Ogóle nie ludzie zadnej czesci TES daje 4/10 tylko za grafike.
Ja tam wolę Morrowinda ;] Dlaczego? Zrozumieją ty tylko Ci, którzy najpierw grali w TES-y, a dopiero później w Gothica ;] Morrownida wolę ze względu na to, że jest bardziej rozbudowany: Klasy, rasy, znaki zodiaku, wiele miast, grafika dość fajna i świetny tajemniczy klimat oraz podobają mi się nazwy miast i imiona innych "istot"... Ja grałem najpierw Morrowinda, a dopiero później w Gothica... dlatego też spodobał mi się klimat Morka... Ci którzy najpierw grali w Gothica tego nie zrozumieją...
A poza tym Morrowind jest bardziej rozbudowany i ma oryginalną fabułę, nie tak jak Gothic... Morrowind jest typowym RPG, a Gothic to RPG z dużym nakładem na akcję... Gothic to gra dla mas, TESY są dla koneserów gatunku... Gothica też lubię, ale u mnie Morrowind bije Gothica na głowę...
Pozdrawiam
Originally posted by Crisis@18-10-2006, 07:31
Ci którzy najpierw grali w Gothica tego nie zrozumieją...
417595
Nie prawda, drogi kolego, ja jestem tym "ci" i jakos potrafie docenic piekno zarowno Gothica, poprzez klimat [mowie tu o 1 czesci gry, bo najpierw w nia gralem] a takze zlozonosc, piekno i rozbudowanie swiata Morrowinda, musze powiedziec, ze gdy przerzucilem sie na Morrowinda nie odpowiadala mi rozgrywka, ale 2 podejscie sprawilo ze spedzilem przy nim wiele godzin, rozwinalem swoja postac. Obecnie wszystkie statystyki sa na 100 lub wiecej. A jednoczesnie nadal powracam czasem do Gothica.
Master_Juve
18-10-06, 11:02
Ja gralem w morrowinda okolo godzine i nie nie nie to nie jest to. Ta gra mi sie nie podoba ma slaba grafe za malo szczegolow terenu.Dziennik zadan jest za bardzo skomplikowany za malo stworow jest na drogach i W Ogóle za dlugo idzie sie z miasta do miasta.Gothic dla mnie w 100%wygrywa.
Powiem tak pierwsze godziny spędzone przy Morrowindzie to straszna męczarnia postać biega bardzo powoli , ma problemy z pokonaniem np: szczura , gdy np: wykonuje się zadanie w gildii wojowników to trzeba się strasznie dużo nabiegać po jaskiniach a atletyka się dość powoli rozwija.
Gra się zaczyna tak naprawdę od 10 poziomu w górę , ma się już wtedy postać dającą sobie radę z przeciwnikami .
Dobra plusy : zaklęte świecące miecze , starożytne artefakty z którym jest związana zawsze jakaś historia, księgarnie , masa książek o całym świecie , w jednej przeczytałem np: wzmiankę o wydarzeniach z Daggerfala czyli o dokonaniach naszego herosa z Dagerfalla , ksiag jest pełno i każdą chce sę poczytać zaczynająć od Dunmerki od skoomy kończąc na Wampirach Wwardenfall , jedne się przydają do questów : "sekrety dwemerowych ..." czy Wampiry Wwradenfall 2. Questów jest od groma , chyba byłem przyłączony do wszystkich gildii z wyjątkiem Cammona Tong i 2 rodów. Fajne jest to , że można dołączyć do ugrupowań które sie zwalczają np: Gildia magów i Ród Telwani , albo Legion i świątynia , można sobie wampirem zostać w jednym z klanów np: Quarra i zwalczać klan Aundae i ten drugi. :P
Zależy jaki wampir nas ugryzł. :devil: Do questów wampirów ma dostęp tylko wampir, trzy zadania od każego klanu , a jak się z tego wyleczy to nie można już być krwiopijcą.
+ w walce nokautowanie przeciwnika , krzyki , gdy dobijamy wrogów , okrzyki bojowe nwah, you will day itp, przeciwnik gdy dostanie kilka ciosów to czasami się boi i ucieka.
Wszystko fajnie ale minusy też są:
- diabli mogą wziąć , gdy chcemy się przespać w łóżku , trzeba albo gospody szukać , albo do gildii się przyłączyć. A gdy się śpi pod gołym niebem to po przebudzeniu zawsze jakaś gadzina przeszkadza,
-gdy się zdobędzie poziom to poszukać łóżka trzeba ,czyli znowu skradanie , gdzie tu się przespać
żeby grzywny nie złapać. Gdy ma się tak z 40 - 50 level to się okazuję , że minęło już ze dwa lata w kalendarzu, :blink:
- walka kiepska , ale idzie się przyzwyczaić , bloków bronią się nie wykonuje, i każdy na pewno sobe od razu ustawia : zawsze najlepszy atak. ;)
- błąd przy walce przeskakując przeciwnika za pomocą akrobatyki on się od razu się poddaje i można go wykończyć: np: Umbra , Salas Valor z Tybunala itp.
Plusy Gothica 2: walka , klimat , teren mały ale a to wszystko żyje swoim życiem itp , itd
Minusy :przewidywalny zabić smoki następne zabić smoki i znowu zabić smoki , :D
Jestem fanem obu gier, ale wolę bardziej Gothica
Nie wiem jak to porównać :to czego nie ma w Gothicu jest za to w Morrowindzie i na odwrót.
Tak na oko G2 9/10, Morrowind 8/10
Ja nie umiem grać w Morowinda tzn nie tyle ze nie umiem ale nie chce duzo razy prubowalem ale mi nie podchodzi do gustu.Mój tato grał w to pare razy bo tez lubi takie gry jak gothic czy morek ale mowi ze zdecydowanie leprzy jest GothicB).
FABUŁA: Gothic 2 ma ciekawszą fabułę niz Morrowind
GRAFIKA:Morrowind ma bardziej dopracowane wyglądy postaci, roznych przedmiotów i zbroi, a w Gothicu lepiej wyglądaja potwory i krajobrazy
System walki zdecydowanie lepszy w Gothicu który bije na łeb tą siekankę z Morka
Morrowind ma fajnie wyglądające zaklęcia i czary są lepsze niz w G2
Brak muwionych dialogow w TES3 to tragedia i meczarnia w czytaniu. Duza ilość ksiąg to dlamnie wada bo i tak ich nieczytałem.
W gothicu2 handel jest zle zrobiony i w ekwipunku ma sie nieskonczenie miejsca(to chyba zaleta:)), a w Morro jest ograniczenie
Nie bede tu wiecej pisał bo GOTHIC jest o wiele lepszy od Morrowinda!
hmm.... obydwie girki sa dla mnie dobre^^ chociaz jak sie zastanowie, to
Morrowind mialo o wiele wiekszy teren, szybciej sie ladowalo, a postacie byly chyba nieco bardziej dopracowane (tj. Nie mialy dloni caly czas scisnietych w piesci)
Gothic II jednak byl o wiele czytelniejszy; latwiejszy w obsludze dziennik, przyjemniejszy klimat gry, i no.... ten.... no to gothic!! jednak najlepsza gra RPG...
tak Gothica jak dla mnie jest lepszy obie gry przeszłem i uwazam ze Gothica jest troszeczke lepszy !!a juz Gothica 2 poprostu wymiata ale to też zależy od gustu
Ja rowniez uwarzam , ze lepszy jest gothic. Wiele slyszalem o pochwalach dla Morka wiec zakupilem w extra klasyce za 20 zl. Troche pogralem i sie znudzilem bo wszystko jest tam zawiklane i jakies takie sztywne <_< Jednak ma o wiele wiekszy swiat od G . Podsumowujac obie gry maja swoje zalety , zalezy co kto lubi .
Morrowind :
-grafika
-duuuzy swiat
-duzo questow
Gothic 2:
-zyjacy swiat
- mowione dialogi
-fajna fabula ( mimo ze nieskomplikowana)
-fajne postacie
Moim zdaniem gry są prawie równe sobie, ale jednak Gothic ma to coś. Ma bardziej wciągającą fabułę. Taką rozbudowaną... Czego brakuje w Morrowindzie. Lecz morrowind pokonuje gothica pod względem możliwości wyboru, rozwijania umiejętności. Świat w gothicu bardziej żyje... Ludzie rozmawiają, a nie tylko chodzą bez sensu jak w The Elder Scrolls'ie III.
Wg mnie obie gry mają swoje zalety i wady( jak zresztą każda gra )...Gothic ma świetną fabułę co w Morrku jest trochę ubogie, natomiast w Morrowindzie jest po pierwsze wiele ras do wyboru itp czyli po prostu duży wybór rozwoju postaci czego w Gothicu nie ma. Morrowind ma wielki świat co wg mnie jest ogrmoną zaletą( niektórzy uznają to za wadę, ale cóż zależy to od gustu ) a w Gothicu nie ma zbytnio gdzie się podziać( przynajmniej w GI i GII ).
Miałem przyjemność zagrać w obie gry. B)
I stwierdzam, że choć TES III: Morrowind jest grą bardzo dobrą ( wielki świat, mnóstwo miast, wiele ciekawych ras ) to z Gothicem II nie może się równać ( niesamowita wielowątkowość, wspaniała interakcja ze światem i wspaniałe zwroty akcji ). B)
niesamowita wielowątkowość, wspaniała interakcja ze światem i wspaniałe zwroty akcji
Faktycznie, te wątki są tak diabelsko rozbudowana, i jaka intryga xD No i ta interakcja - można sobie podnieść roślinkę i upuścić w innym miejscu, wow. No i te zwroty akcji, fantastyczne dialogi ^^
Jakby ktoś nie wiedział, to to była ironia :F
Ale Morek nie obejdzie się bez wad - postaci chodzą jak potrąceni, dialog ogranicza się do kilkania w tekst, nie da się "zżyć" z npc...
Faktycznie, te wątki są tak diabelsko rozbudowana, i jaka intryga xD No i ta interakcja - można sobie podnieść roślinkę i upuścić w innym miejscu, wow. No i te zwroty akcji, fantastyczne dialogi ^^
Jakby ktoś nie wiedział, to to była ironia :F
Czyli sugerujesz że Gothic jest grą słabą?
W takim razie nie rozumiem co tu robisz. :angry:
Pokaż mi, gdzie napisałem, że jest grą słabą :> Jak znajdziesz, to odejdę ^^
Gothic nie mógł być słaby, bo inaczej bym w niego nie grał xP Przynajmniej wtedy, gdy był to hicior nad hiciorami, ale patrząc z perspektywy czasu, gdybym przysiadł do niego teraz, to bym go nie zmęczył ^^ A ty, skoro jesteś fanatykiem Gothica, to idź się przebiegnij :F
EoT, bo nie zamierzam tutaj się kłócić.
Bardzo szyderczo wypowiadasz się o moim poście, w którym opisałem Gothica jako grę bardzo dobrą.
Tak więc pomyślałem, że nie lubisz tej jakże wspaniałej gry.
Ale ja także nie chcę się kłócić. :lol:
Więc pozdrawiam i życzę miłego dnia. B)
LordGothic
17-03-07, 16:46
Grałem w obydwie gierki i dużo bardziej mi się podoba GII. Nie będe się rozpisywał dlaczego, bo trochę mi się niechce.
Powiem tylko tyle, GII ma KLIMAT!
Zdecydowanie Morrowind.
Co prawda gdy pierwszy raz włączyłam tą grę, nie byłam nią zbytnio zachwycona: świat wielki, ale pusty, nietypowe zachowanie NPC, dziwne opcje dialogowe, kanciasta postać, która nie dość, że porusza się niezgrabnie, to jeszcze w tempie niewiele szybszym od żółwiego. Potem jednak miałam drugie podejście do tej gry. I tym razem świat Tamriel oczarował mnie swoim klimatem i rozległością.
Powody, dla których moim zdaniem Morrowind wygrywa z Gothiciem:
Świat jest wyjątkowo rozbudowany - te wszystkie miasta i miasteczka, rybackie wioski, jurty Popielnych, farmy i plantacje, garnizony wojska, jaskinie, kopalnie, ruiny. Pełno tu ukrytych przejść, podwodnych jaskiń czy tuneli pod miastami.
Ogromne zróżnicowanie świata: od bagien Gorzkiego Wybrzeża po Popielne Ziemie. Niesamowita architektura: od średniowiecznych budowli cesarskich po dziwactwa Telvanni i mroczne, monumentalne daedryczne ruiny.
Świat jest bardzo dopracowany: historia, religie, legendy, ksiażki. Na początku nie zwraca się na to uwagi, pomija książki i wykonuje kolejne questy. Ale na dalszym etapie gry, kiedy znudzi się już nabijanie leveli, człowiek wgłębia się w wszelkie tajemnice i zawiłości świata Tamriel.
Świetnie zorganizowane gildie: w licznych miastach różni przywódcy, każdy z innym zadaniem i innym nastawieniem do nas. O awanie nie decyduje tu tylko wykonanie zadania, ale także nasze umiejętności. Poza tym nie trzeba wykonywać wszystkich zadań.
Awansowanie postaci - jeśli dużo targujemy się, wzrasta nam umiejętność Handel. Jeśli wypływamy na kogoś naszą siłą perswazji, wzrasta nasza Retoryka. Jeśli dużo strzelamy z łuku, wzrasta nasza Celność. Podział umiejętności na trzy kategorię to także dobre rozwiązanie.
Alchemia, tworzenie własnych zaklęć i zaklinanie przedmiotów - po prostu genialny pomysł.
Mnóstwo czarów, ras, broni, pancerzy, mikstur, potworów.
Możliwość zostania wampirem lub wilkołakiem. Do tego te wszystkie choróbska i zarazy czynią grę ciekawszą.
Trochę więcej realizmu: oręż i pancerz zużywają się, więc trzeba je naprawiać. Nie ma już sytuacji, że z jedną Orkową Zgubą wysieczemy bez mała 500 potworów, a miecz nadal będzie w świetnym stanie. Dodatkowo jest pasek kondycji - nie możemy biegać bez przerwy albo wybić setkę przeciwników bez najmniejszego zmęczenia.
Niektóre questy stoją na naprawdę wysokim poziomie i trzeba się przy nich trochę pogłowić (w Gothicu niestety większość questów rozwiązuje się siłą).Jeśli ktoś narzeka na to, że świat jest zbyt pusty, zawsze istnieje mnóstwo modów, które mogą to zmienić. W powietrzu zaczynają latać owady i ptaki, w wodach pojawiają się przeróżne zwierzęta: od ślicznych małych rybek po rekiny. Dochodzi do tego mnóstwo potworów: zaczynając na sunących w trawie wężach czy watahach wilków, a kończąc na mamutach i smokach. Na ulicach pojawiają się bawiące się dzieci, w stadninie można kupić sobie konia, można umeblować sobie własne mieszkanie, miedzy miastami kursują karawany guarów itd.
Gothic owszem, miał klimat, jednak dla mnie nie do porównania z świetnym klimatem Morrowinda, gdy galopuję na mojej karej klaczy przez trawiaste Pastwistka na tle zachodzącego słońca, wokół latają i brzęczą pszczoły, szczebiotają ptaki, pasą się guary; albo gdy jadę rankiem przez osnute mgłą bagna Gorzkiego Wybrzeża, a wokół latają ważki i kumkają żaby. W dodatku fabuła Morka jest dla mnie ciekawsza, a do tego dochodzi jeszcze świetna akcja Tribunala i Bloodmoona.
Zobaczysz, zaraz Cię zjedzą fanatyczni wyznawcy Gothica xD
Zdecydowanie Morrowind.
fakt, jeśli porównywać morka z GII, któremu do jedynki trochę brakowało
Świat jest wyjątkowo rozbudowany - te wszystkie miasta i miasteczka, rybackie wioski, jurty Popielnych, farmy i plantacje, garnizony wojska, jaskinie, kopalnie, ruiny. Pełno tu ukrytych przejść, podwodnych jaskiń czy tuneli pod miastami.
Tylko zdecydowana większość powtarza się, nie ma w nich nic ciekawego, a do tego zazwyczaj nie ma do nich żadnego transportu i trzeba zapylać na piechotę. Ma to swój urok, ale bieganie do osady popielnych z Redoran, a potem z powrotem delikatnie mówiąc wkurzało. Ale jako minus tego nie liczę, duży świat to duży świat, choć miejscami nudny (a już zwłaszcza Vivek, wielka mi stolica, mieszkańców ma chyba tyle, co Balmora).
Z tymi ukrytymi przejściami nie przesadzajmy, pamiętam jedno które było wykorzystane fabularnie, z jakiś ruin do stóp czerwonej góry, pod barierą.
Do tego wszystkie te przejścia były oddzielone drzwiami, już widzę tego guara jak sobie takie drzwi w jaskini montuje ^^
Ogromne zróżnicowanie świata: od bagien Gorzkiego Wybrzeża po Popielne Ziemie. Niesamowita architektura: od średniowiecznych budowli cesarskich po dziwactwa Telvanni i mroczne, monumentalne daedryczne ruiny.
Prawda, aczkolwiek większość tych ziem jest pusta i nie ma tam nic interesującego, oprócz widoczków. Ja akurat zwiedzać lubię, ale nie wszyscy tak mają. Do tego te ruiny składają się z jednakowych klocków, więc z zewnątrz wszystkie wyglądają identycznie.
Świat jest bardzo dopracowany: historia, religie, legendy, ksiażki. Na początku nie zwraca się na to uwagi, pomija książki i wykonuje kolejne questy. Ale na dalszym etapie gry, kiedy znudzi się już nabijanie leveli, człowiek wgłębia się w wszelkie tajemnice i zawiłości świata Tamriel.
prawda, aczkolwiek czesto sie powtarzają i zazwyczaj jest to "pierd*lenie o szopenie", mało było porywających lektur. Najciekawsze były różnego rodzaju listy zostawione przez np. martwych już łowców przygód którzy już z jaskiń nie wyszli
Świetnie zorganizowane gildie: w licznych miastach różni przywódcy, każdy z innym zadaniem i innym nastawieniem do nas. O awanie nie decyduje tu tylko wykonanie zadania, ale także nasze umiejętności. Poza tym nie trzeba wykonywać wszystkich zadań.
I nic nie stoi na przeszkodzie byśmy zostali szefem każdej z nich, co oprócz osobistej satysfakcji zazwyczaj nic nam nie daje. Do tego część z nich jest zwyczajnie mało interesująca.
A z tymi awansami nie zgodzę się. Zawsze po wykonaniu pewnego zadania lub odpowiedniej ich ilości otrzymywało się awans, więc w zasadzie był to taki skrypt jak każdy inny, a nie system "prawdziwie oceniający nasze umiejętności" (np. awans w gildi zabójców dostawało się czy to wybiło się wszystkich ochroniarzy naszego celu, czy bez świadków)
Awansowanie postaci - jeśli dużo targujemy się, wzrasta nam umiejętność Handel. Jeśli wypływamy na kogoś naszą siłą perswazji, wzrasta nasza Retoryka. Jeśli dużo strzelamy z łuku, wzrasta nasza Celność. Podział umiejętności na trzy kategorię to także dobre rozwiązanie.
Z drugiej strony było pełno absurdów jak skakaniem nabijanie sobie zręczności której punkty przy awansie przeznaczaliśmy na co innego. Do tego bardziej opłacało wybierać swoje priorytetowe umiejętności jako drugorędne, gdyż inaczej ciężko swoją profesją nabijać awanse.
Alchemia, tworzenie własnych zaklęć i zaklinanie przedmiotów - po prostu genialny pomysł.
aczkolwiek też często głupio ograniczany i w zasadzie nie pozwalający stworzyć czegoś naprawdę nietypowego, imo.
Zresztą walka (głównie za pomocą magii) to najbardziej skopany element gry, więc i tak tych zdolności nie ma jak sensownie wykorzystać.
Mnóstwo czarów, ras, broni, pancerzy, mikstur, potworów.
tylko wybór rasy ogranicza potem mozliwość sensownej kontynuacji (już nie robi sie eksportu postaci jak w BG, w tej serii każda następna część jest z innej beczki), o czarach pisałem wyżej że przez system walki są wręcz beznadziejne, dobrych broni tak dużo znowu nie jest, podobnie jak pancrzy (do tego często ich projekt pozostawiał wiele do życzenia, jak np. szklanej, a innej złodziej nosić nie mógł, jak chciał mieć dobrą ochronę).
Chyba tylko co do potworów mogę sie zgodzić, lecz co po nich, jak system walki do dupy, co ja mam, patrzeć tylko na nie?
Możliwość zostania wampirem lub wilkołakiem. Do tego te wszystkie choróbska i zarazy czynią grę ciekawszą.
może ja zdolny jestem, ale podczas całej gry zachorowałem tylko wtedy, gdy fabuła do tego zmuszała ; ).
Ale niby jest, zaliczamy na plus.
Trochę więcej realizmu: oręż i pancerz zużywają się, więc trzeba je naprawiać. Nie ma już sytuacji, że z jedną Orkową Zgubą wysieczemy bez mała 500 potworów, a miecz nadal będzie w świetnym stanie. Dodatkowo jest pasek kondycji - nie możemy biegać bez przerwy albo wybić setkę przeciwników bez najmniejszego zmęczenia.
ta kondycja w sumie bardziej przeszkadzała niż pomagała, superpojemne plecaki nigdy mi nie przeszkadzały, a to zużywanie się tez dziwne - skąd byle kowal wie jak naprawić daedryczną zbroję, co więcej, skąd on ma materiały, by ją naprawić? Do tego mam uraz po wow'ie, gdzie często połowę ciężko zdobytych funduszy marnowałem na naprawę :F
Generalnie realizm jest udawany (nib jest kondycja, ale postać tak samo szybko męczy się z pełnym jak i pustym plecakiem)
Niektóre questy stoją na naprawdę wysokim poziomie i trzeba się przy nich trochę pogłowić (w Gothicu niestety większość questów rozwiązuje się siłą).
aczkolwiek większosć polegała na bieganiu z jednego końca mapy na drugi i przyniesieniu czegoś/zatłuczeniu celu. Generalnie jak w gothicu, tutaj ten element na równi stawiam, choć morek bardziej rozbudowany.
Jeśli ktoś narzeka na to, że świat jest zbyt pusty, zawsze istnieje mnóstwo modów, które mogą to zmienić. W powietrzu zaczynają latać owady i ptaki, w wodach pojawiają się przeróżne zwierzęta: od ślicznych małych rybek po rekiny. Dochodzi do tego mnóstwo potworów: zaczynając na sunących w trawie wężach czy watahach wilków, a kończąc na mamutach i smokach. Na ulicach pojawiają się bawiące się dzieci, w stadninie można kupić sobie konia, można umeblować sobie własne mieszkanie, miedzy miastami kursują karawany guarów itd.
Niby prawda, ale raz- gry nie kupuję by ją modować, dwa- większość z modów wyklucza się wzajemnie, bo edytują tę samą linijkę kodu. Ten koń jest skopany, widać ze przez moderów doklejany, co po potworach, jak walka wołę o pomstę do nieba, jedynie te ożywiające świat do czegoś się nadają, choć z takim modem na karawany sporo problemów by działał jest.
Gothic owszem, miał klimat, jednak dla mnie nie do porównania z świetnym klimatem Morrowinda, gdy galopuję na mojej karę klaczy przez trawiaste Pastwistka na tle zachodzącego słońca, wokół latają i brzęczą pszczoły, szczebiotają ptaki, pasą się guary; albo gdy jadę rankiem przez osnute mgłą bagna Gorzkiego Wybrzeża, a wokół latają ważki i kumkają żaby.
I te sztuczne animacje chodu czy biegu psują efekt ;p ładne są imo tylko widoczki, bo więce klimatu to miało dla mnie unikanie lasu jak ognia w GI bo gdzieś czaiły się wilki ;p W GII często podobnie było, znowu stawiem znak "="
W dodatku fabuła Morka jest dla mnie ciekawsza
Od GII na pewno, bo to padaka, a nie fabuła, wszystko na dzień dobry na tacy.
a do tego dochodzi jeszcze świetna akcja Tribunala i Bloodmoona.
Z tym bloodmonem nie przesadzajmy (chyba, że o rozbudowie kolonii mówimy), ale Tribunal rzeczywiście zrywał beret.
Generalnie wolę Morka od GII, ale nie przesadzajmy z zachwalaniem tego pierwszego ; )
A co tam, pokłócę się xD
Tylko zdecydowana większość powtarza się, nie ma w nich nic ciekawego, a do tego zazwyczaj nie ma do nich żadnego transportu i trzeba zapylać na piechotę. Ma to swój urok, ale bieganie do osady popielnych z Redoran, a potem z powrotem delikatnie mówiąc wkurzało.
Nie wiem, jak grałeś, ale praktycznie w wiele istotnych dla fabuły miejsc dostawałam się bez biegania. Łaziki, łodzie, teleportacja, a także czar Ozaczenia i Przeniesienia w pełni mi wystarczały, by zaoszczędzić sobie drogi. Poza tym zawsze pozostaje koń.
Z tymi ukrytymi przejściami nie przesadzajmy, pamiętam jedno które było wykorzystane fabularnie, z jakiś ruin do stóp czerwonej góry, pod barierą.
Dla mnie jednak jest ich sporo, np. podwodne jaskinie koło Gnisis, koło Ebonheart, przejścia do podziemnych daedrycznych ruin gdzieś na Pastwiskach, ukryte przejście w Tel Vos itd. A w każdym razie więcej niż w Gothicu.
Do tego wszystkie te przejścia były oddzielone drzwiami, już widzę tego guara jak sobie takie drzwi w jaskini montuje ^^
Ale dlaczego to guar miałby montować te drzwi? :P
prawda, aczkolwiek czesto sie powtarzają i zazwyczaj jest to "pierd*lenie o szopenie", mało było porywających lektur.
Zagraj sobie w takim razie w moda Foul Murderer, gdzie masz super dokładnie przetłumaczone 36 Kazań Viveka (tłumaczenie panów z CDP pozostawia jednak sporo do życzenia). Książki najlepiej czytać w oryginalnej wersji, choć z drugiej stron to trochę czasochłonne. Poza tym z książek tych możemy wyczytać o naszych poczynaniach z gry "Daggerfall", co jest dość ciekawym pomysłem.
A z tymi awansami nie zgodzę się. Zawsze po wykonaniu pewnego zadania lub odpowiedniej ich ilości otrzymywało się awans, więc w zasadzie był to taki skrypt jak każdy inny, a nie system "prawdziwie oceniający nasze umiejętności" (np. awans w gildi zabójców dostawało się czy to wybiło się wszystkich ochroniarzy naszego celu, czy bez świadków)
Ciężko wymagać od gry, która swoje lata już ma, czegoś więcej. Ale w porównaniu z rozwiązaniami z Gothica i tak było to IMO o wiele lepsze.
Z drugiej strony było pełno absurdów jak skakaniem nabijanie sobie zręczności której punkty przy awansie przeznaczaliśmy na co innego.
Jeżeli np. awans mamy dzięki zręczności, to punkty do tej umiejętności mnożone są razy ileś tam. Owszem, można było przeznaczać je na coś innego, ale wtedy było to mało opłacalne.
Zresztą walka (głównie za pomocą magii) to najbardziej skopany element gry, więc i tak tych zdolności nie ma jak sensownie wykorzystać.
Ciężko walczyć samą magią, podobnie jak i samą bronią. Ale w Morrowindzie postać może być wieloklasowa, więc przy takim połączeniu magii i miecza zaklęcia w grze w zupełności wystarczają. Sama grywam magiem i jestem z tego zadowolona.
Chyba tylko co do potworów mogę sie zgodzić, lecz co po nich, jak system walki do dupy, co ja mam, patrzeć tylko na nie?
Może jestem dziwna, ale rzeczywiście - choćby dla samego patrzenia. System walki to akurat ostatnia rzecz, która jest dla mnie ważna w grach cRPG i być może dlatego Morrowind góruje u mnie nad Gothic'iem ; )
Ten koń jest skopany, widać ze przez moderów doklejany
I te sztuczne animacje chodu czy biegu psują efekt ;p
Zależy, którą wersję moda miałeś - na necie widziałam cztery różne mody dodające konie w Morrowindzie. Korzystam z PHR (do którego dodatkowo istnieje inny mod, poprawiający jego działanie), a konie wyglądają naprawdę realistycznie, ich step oraz bieg też nie pozostawia IMO nic do życzenia.
więce klimatu to miało dla mnie unikanie lasu jak ognia w GI bo gdzieś czaiły się wilki ;p
Podobnie jest z unikaniem daedrycznych ruin w Morrowindzie z obawy przed żyjącymi tam stworami ; )
Generalnie wolę Morka od GII, ale nie przesadzajmy z zachwalaniem tego pierwszego ; )
Przeczytaj sobie mój post na forum o Morrowindzie, w którym z kolei zachwalam Gothica xD Nie no, Morek ma dla mnie kilka wad, ale tutaj wypisałam te rzeczy, które przypadły mi bardziej do gustu niż rozwiązania z Gothica :P
Ale mnie się nie chce kłócić ;p
A co tam, pokłócę się xD
Nie wiem, jak grałeś, ale praktycznie w wiele istotnych dla fabuły miejsc dostawałam się bez biegania. Łaziki, łodzie, teleportacja, a także czar Ozaczenia i Przeniesienia w pełni mi wystarczały, by zaoszczędzić sobie drogi. Poza tym zawsze pozostaje koń.
Tia, z dwudziestoma przesiadkami, a oznaczyć można jedynie jedną lokację. I powiedz to przy queście, który wymaga dojścia z Vivek do północnych krańców mapy, a nie można się do nikogo odzywać ;p (wiem, jest na to sposób, ale chyba nie o to chodziło by kombinować). Za dwudziestym razem biegnięcie w to samo miejsce lub z n liczbą przesiadek zaczynało irytować, zwłaszcza, że u mnie gra długo się wczytuje ;p
A koń nie jest podstawowym elementem gry, dodają go mody. Podobnie jak pierścienie teleportacji "gdzie sobie tylko zażyczę o ile potrafię na tyle modować grę"
Dla mnie jednak jest ich sporo, np. podwodne jaskinie koło Gnisis, koło Ebonheart, przejścia do podziemnych daedrycznych ruin gdzieś na Pastwiskach, ukryte przejście w Tel Vos itd. A w każdym razie więcej niż w Gothicu.
że więcej to na pewno bo i świat większy, ale bez przesady, żeby było ich takie zatrzęsienie.
Ale dlaczego to guar miałby montować te drzwi? :P
no to wilk, nieumarły, kwama, don't matter, wiadomo o co chodzi xD
Zagraj sobie w takim razie w moda Foul Murderer, gdzie masz super dokładnie przetłumaczone 36 Kazań Viveka (tłumaczenie panów z CDP pozostawia jednak sporo do życzenia). Książki najlepiej czytać w oryginalnej wersji, choć z drugiej stron to trochę czasochłonne. Poza tym z książek tych możemy wyczytać o naszych poczynaniach z gry "Daggerfall", co jest dość ciekawym pomysłem.
Mówiłem, grę nie po to kupuję by modować, ale może coś w tym jest, opisuję własne doświadczenia z "czystą wersją".
A te poczynania nie do końca są nasze (inna postać) i jeśli dobrze pamiętam dość wyrywkowe, bo gra miała całkiem sporo alternatywnych zakończeń (a przynajmniej dwa xD) i ciężko wszystko ze sobąc pogodzić o ile nie założy się jedynej słusznej wersji wydarzeń.
Z drugiej strony w gothicu niejako też sie to pojawia, choć na mniejszą skalę, np. podczas rozmów z dawnymi mieszkańcami kolonii.
Ciężko wymagać od gry, która swoje lata już ma, czegoś więcej. Ale w porównaniu z rozwiązaniami z Gothica i tak było to IMO o wiele lepsze.
obydwie gry są w tym samym wieku więc bronienie ograniczeniami jednej a narzekanie na drugą jest lekko nie na miejscu ;p Zresztą, system jest zupełnie inny tak jak założenia rozgrywki, więc ciężko to porównywać.
Zresztą do dziś tych skryptów się nie pozbyto i działa to na takiej samej zasadzie jak te 5 lat temu.
Jeżeli np. awans mamy dzięki zręczności, to punkty do tej umiejętności mnożone są razy ileś tam. Owszem, można było przeznaczać je na coś innego, ale wtedy było to mało opłacalne.
ale przez brak ograniczenia poziomu postaci było to bez znaczenia, czy opłacalne czy nie, zwłaszcza że potwory się respawnują.
Zresztą skacząc nabijać sobie zręczność, dzięki której lepiej operowaliśmy wytrychem też jest dziwne xD
Poza tym by być dobrym wojownikiem walczącym mieczem często bardziej opłacalne było dać sobie umiejętność walki bronią jako drugorzędną cechę, gdyż łatwiej było nabić poziomy dodające punkty siły etc. I to chyba już takie genialne nie jest.
Cięzko wymyśleć taki "inteligentny" system co by rzeczywiście doceniał wkład gracza w poszczególne umiejętności i odpowiednio nagradzał, ale ten morowindowy taki och-ach imo nie jest.
Zresztą ten z gothica to najbardziej prymitywny z możliwych więc lepiej nie jest xD
Ciężko walczyć samą magią, podobnie jak i samą bronią. Ale w Morrowindzie postać może być wieloklasowa, więc przy takim połączeniu magii i miecza zaklęcia w grze w zupełności wystarczają. Sama grywam magiem i jestem z tego zadowolona.
i dochodzimy do największego absurdu tej gry, jakim jest moja postać, która jest wojownikiem znającym wszystkie szkoły magii do tego wymiatającym z łuku jak legolas i rozbrajająca wszystkie zamki. Wybór klasy tak naprawde nic nie oznacza, bo i tak dochodzimy do momentu, gdy znamy się doskonale na wszystkim (a taką jest moja postać, którą rozegrałem wszystkie wątki w grze)
Może jestem dziwna, ale rzeczywiście - choćby dla samego patrzenia. System walki to akurat ostatnia rzecz, która jest dla mnie ważna w grach cRPG i być może dlatego Morrowind góruje u mnie nad Gothic'iem ; )
tylk połowa questów opiera się na "zabij to" albo "przynieś to co ma ten gość" i w końcu trzeba przejśc do walki, a ta jest co najmniej mało satysfakcjonująca (też wolę patrzeć niż brać czynny udział, ale jak gra już mnie do walki zmusza, to niech chociaż ma ona ręce i nogi)
Zależy, którą wersję moda miałeś - na necie widziałam cztery różne mody dodające konie w Morrowindzie. Korzystam z PHR (do którego dodatkowo istnieje inny mod, poprawiający jego działanie), a konie wyglądają naprawdę realistycznie, ich step oraz bieg też nie pozostawia IMO nic do życzenia.
prawdopodobnie jedną z pierwszych ; ) Tam koń był jeszcze "elementem ubioru" bo by na nim jeździć trzeba było mieć specjalne (brzydkie jak noc) spodnie.
Podobnie jest z unikaniem daedrycznych ruin w Morrowindzie z obawy przed żyjącymi tam stworami ; )
tylko o ile gothic można powiedzieć prawie cały czas stawia wyzwania, to morrowind tak gdzieś od 20 lvl mniej więcej opiera się na tekście "****a, znowu respawn potworów, nie chce juz mi się młócić w ten LPM"
[/quote]Przeczytaj sobie mój post na forum o Morrowindzie, w którym z kolei zachwalam Gothica xD Nie no, Morek ma dla mnie kilka wad, ale tutaj wypisałam te rzeczy, które przypadły mi bardziej do gustu niż rozwiązania z Gothica :P[/quote]
Tia, podejrzewam xD
Zresztą gothica (a już zwłaszcza drugiego) tutaj nie zachwalam ani nie twierdzę ze jest 1000000% lepszy od morka, ale śmiem polemizować z kilkoma niby lepszymi rozwiązaniami ; )
Tia, z dwudziestoma przesiadkami, a oznaczyć można jedynie jedną lokację.Maksymalnie z dwoma - gdy masz pod ręką mapę świata z zaznaczonymi szlakami, to nie problem.
no to wilk, nieumarły, kwama, don't matter, wiadomo o co chodzi xDMoże i jestem ciemna, ale nadal nie rozumiem, o co Ci chodzi xD Większość tych jaskiń to grobowce, opuszczone kopalnie lub kryjówki bandytów, gdzie drzwi montowali ludzie.
obydwie gry są w tym samym wieku więc bronienie ograniczeniami jednej a narzekanie na drugą jest lekko nie na miejscu ;pGwoli ścisłości: napisałam, że pasek kondycji jest dobrym pomysłem, którego w Gothicu nie było. Odpisałeś, że skoro go dali, to czemu nie dali jeszcze tego, tego, tego i siamtego? Tylko po co, skoro chodziło mi wyłącznie o sam fakt istnienia tego paska, gdzie inne bajery typu "postać męczy się szybciej z cięższym plecakiem" uważam za zbędne.
Zresztą skacząc nabijać sobie zręczność, dzięki której lepiej operowaliśmy wytrychem też jest dziwne xD Skacząc nabijaliśmy siłę, mała różnica. Zręczność wzrastała podczas strzelania z łuku/kuszy, co jest akurat bardziej sensowne.
Wybór klasy tak naprawde nic nie oznacza, bo i tak dochodzimy do momentu, gdy znamy się doskonale na wszystkim (a taką jest moja postać, którą rozegrałem wszystkie wątki w grze)Wybór klasy ma duże znaczenie przez ok. pierwsze pół roku gry, gdy ciężko specjalizować się we wszystkim. Poza tym teraz jestem na 34 poziomie i nie powiem, bym była super we wszystkim wyszkolona.
tylko o ile gothic można powiedzieć prawie cały czas stawia wyzwaniaNo tu bym się spierała, bo w Gothicu jako Mag na wyższym levelu wymiatałam wszystko, co tylko pojawiło się na horyzoncie. Z paladynem było podobnie :P
Wybór klasy tak naprawde nic nie oznacza, bo i tak dochodzimy do momentu, gdy znamy się doskonale na wszystkim (a taką jest moja postać, którą rozegrałem wszystkie wątki w grze)
Technicznie niemożliwe. Gram złodziejem Khajiitem, mając 29 level mam jedynie max Krótkiego Ostrza oraz Celności (na tę straciłem jakieś 100k u nauczyciela w Falasmaryon ;P), 60 z hakiem skradania, zabezpieczeń licho co, tyle, na ile inteligencji wystarczy ;P
Kel'Thuzad
20-03-07, 15:25
Fremen, 29 lvl to jeszcze mało (choć już nikt nam nie podskoczy) ;] . Ja na 124lvl już spokojnie mam wszystkie statsy i skille na 100, do czego dochodzą jeszcze bonusy od niektórych zaklętych przedmiotów.
No tu bym się spierała, bo w Gothicu jako Mag na wyższym levelu wymiatałam wszystko, co tylko pojawiło się na horyzoncie. Z paladynem było podobnie :P
A w morku już na 25 lvl wszystkich jednym ciosem powalasz :D . Na szczęście jest CS i plugi ^_^ .
Edit.
Morrowind wygrywa z Gothiciem
Apage Satanas
-ph34r-
Luke_Flamesword
20-03-07, 17:00
Czuje potrzebę, aby sprostować kilka rzeczy, bo w Morka grałem naprawdę długo i wychwyciłem sporo nieścisłości i bzdur.
(a już zwłaszcza Vivek, wielka mi stolica, mieszkańców ma chyba tyle, co Balmora).
Po pierwsze Vivek nie jest żadną stolicą, znajduje się ona po za Vvardenfell, na kontynencie. Po drugie to mieszkańców to ma ona całkiem sporo, czego nie widać na pierwszy rzut oka ze względu na wielopoziomową budowę miasta.
I nic nie stoi na przeszkodzie byśmy zostali szefem każdej z nich(gildii - L_F)
I tu sie mylisz, gdyż przyłączenie do jednego z 3 Wielkich Rodów, blokuje nam dostęp do dwóch pozostałych. Oprócz tego możemy także należeć tylko do jednego klanu wampirów(w zależności od tego do jakiego należał wampir, który nas zaraził)
A z tymi awansami nie zgodzę się. Zawsze po wykonaniu pewnego zadania lub odpowiedniej ich ilości otrzymywało się awans, więc w zasadzie był to taki skrypt jak każdy inny, a nie system "prawdziwie oceniający nasze umiejętności" (np. awans w gildi zabójców dostawało się czy to wybiło się wszystkich ochroniarzy naszego celu, czy bez świadków)
Nie pomyliło Ci się z Oblivionem? Jest tak jak napisała Ka7 - awansowanie zależy od zrobionych zadań i umiejętności. Aby awansować na kolejną rangę musimy mieć określone statystyki oraz wykonaną odpowiednią ilość zadań. Jeśli nie będziemy awansować to nie dostaniemy kolejnych zadań, itd.
Cytat:
Alchemia, tworzenie własnych zaklęć i zaklinanie przedmiotów - po prostu genialny pomysł.
aczkolwiek też często głupio ograniczany i w zasadzie nie pozwalający stworzyć czegoś naprawdę nietypowego, imo.
Chyba żartujesz... Masz w grze kilkadziesiąt różnych efektów czarów określanych dodatkowo przez takie współczynniki jak siła, zasięg czy czas działania. Tworząc czar możesz zmiksować dowolne 6 efektów co pozwala nam miliony kombinacji. To samo masz przy zaklinaniu. A w alchemii także jest wiele możliwości kombinowania. No, ale w końcu Gothic ma znacznie bardziej rozwinięty ten aspekt gry... :lol:
Wybór klasy tak naprawde nic nie oznacza, bo i tak dochodzimy do momentu, gdy znamy się doskonale na wszystkim
W zależności od wybranej klasy dane umiejętności rozwijają się szybciej lub wolniej co ma wpływ na rozwój bohatera. Po za tym dzięki temu systemowi mamy więcej możliwości kreacji bohatera, a rozwinięcie wszystkiego na wysoki poziom zajmuje naprawdę dużo czasu.
ale przez brak ograniczenia poziomu postaci było to bez znaczenia, czy opłacalne czy nie, zwłaszcza że potwory się respawnują.
Ja na 124lvl już spokojnie mam wszystkie statsy i skille na 100, do czego dochodzą jeszcze bonusy od niektórych zaklętych przedmiotów.
Rzeczywiście jest czym się chwalić - gra na kodach to naprawdę ogromny wysiłek... Skąd mam tą pewność? Otóż poziomy zdobywamy podnosząc sobie 10 wybranych przez nas umiejętności. Wliczając wszelkie bonusy, umiejętności te powinny przy starcie gry wynosić tak od 15 do 35. Jako, że 100 jest limitem a poziom dostajemy co 10 podniesionych punktów to w najlepszym przypadku możemy awansować maksymalnie w okolicach 70-80 levelu.
A w morku już na 25 lvl wszystkich jednym ciosem powalasz
Z tego co pamiętam można zmieniać poziom trudności . Ustaw sobie na 100, to zobaczysz różnicę.^_^ W dodatkach jest dość trudno . Pamiętam, że miałem ogromne problemy w kanałach Twierdzy Smutku z pokonaniem Lichów, wodzów orków i tego wrednego leśnego elfa. W Bloodmunie w zasadzie wszystko sprawiało problemy- wilkołaki , ghule w grobowcach, bandyci koło wioski Skall.^_^
Rzeczywiście jest czym się chwalić - gra na kodach to naprawdę ogromny wysiłek... 124 level można zdobyć całkiem legalnie. Niektórzy nauczyciele uczą do ponad 100 np. ten gość z Falasmaryon. Jeśli celność jest główną umiejętnością postaci, to dalej się można uczyć - 100 pozostanie , bo to max, ale awansować możesz ile chesz. Stąd ten 124 poziom. Punkty nauki ładuje się wtedy w szczęście.;)
A co do magii , to nie czuję jej mocy i nie wiem jak w Morrku kogokolwiek można zabić używając czarów. Chyba tylko jakichś słabiaków z kopalni jaj w brudnych spodniach i zwykłej koszuli mogę uśmiercić, wszystkie pozostałe potworki typu : dremora, daedroth w mig mnie rozniosą. Zdążę raz rzucić czar i finito. :diablo:
Apage Satanas
:diablo: :D
Kel'Thuzad
20-03-07, 19:04
o co pamiętam można zmieniać poziom trudności . Ustaw sobie na 100, to zobaczysz różnicę. Brałem pod uwagę poziom średni, czyli 0. Na najtrudniejszym... ho, ho, Miałem problemy ze szczurem na 4lvl :D .
Rzeczywiście jest czym się chwalić - gra na kodach to naprawdę ogromny wysiłek... Skąd mam tą pewność? Otóż poziomy zdobywamy podnosząc sobie 10 wybranych przez nas umiejętności. Wliczając wszelkie bonusy, umiejętności te powinny przy starcie gry wynosić tak od 15 do 35. Jako, że 100 jest limitem a poziom dostajemy co 10 podniesionych punktów to w najlepszym przypadku możemy awansować maksymalnie w okolicach 70-80 levelu.Wiesz, że istnieją plugi wydłużające grę i dodające masę lochów/zamków do zbadania i mobów, na których można skillować, tak, że nawet 200lvl nie jest czymś niemożliwym...
Co do kodów... Dziękuję, nie używam.
Edit. Acha, mówiąc "wszystkie skille na 100", miałem na myśli skille główne i drugorzędne, pobocznych nie.
Ja na 124lvl już spokojnie mam wszystkie statsy i skille na 100Ładnie, bo ja max osiągnąłem poziom bodajże 52 grając swego czasu Redgardem - Rycerzem :x I nikt nie podskoczył, włączając w to Dremora Lordy, Skrzydlaty Mrok i kilka Żarłaczy na raz :F
Podobnie jest z unikaniem daedrycznych ruin w Morrowindzie z obawy przed żyjącymi tam stworami ; )Ja tam się najbardziej obawiałem lokacji takich jak Kogoruhn, gdzie nietrudno o szybkiego deda z ręki Dagotha ;P Szczególnie, jak się gra Khajiitem, czy czymkolwiek innym nieodpornym na trucizny :D
Ustaw sobie na 100, to zobaczysz różnicę.
Wczoraj tak zrobiłem, mając dwudziesty lev z hakiem, zeżarł mnie skrzekacz ;P
Cenię morka, gram od chwili premiery, nawet teraz przechodzę go po raz enty, ale z niektórymi uwagami zwolenników też się nie idzie zgodzić.
Problem morka jest taki, że jest on niezwykle szczegółowo – ograniczony. Różnorodność wrogów i tak sprowadza się do zaciukania ich mieczem – bo łuk za słaby, a tutaj many nie starczy. Poziomowanie też się wydaje rozsądne, ale zawsze jak wpadnie do kieszeni kilka tysięcy septinów leci się do nauczyciela, by w jednej chwili awansować na kolejne dwa poziomy.
Część zadań jest bardzo banalna – idź po miskę, idź do drzemki – w – cieniu – drzew, bo ja cały czas stoję w miejscu i jestem bardzo zajęta. Można tutaj mówić o różnorodności, gorzej tylko jak w takiej banalnej różnorodności trzeba iść na pieszo przez połowę wyspy – Morag Tong…
W gothicu jest wszystkiego na tyle, na ile trzeba. Religia jest, społeczność jest, problem jest. Tyle że tam jest to w kapsułce i gdyby zebrać z morka te wszystkie konkrety, to wyszłoby – nie wiem czy – więcej niż w gothicu.
Rozwiązania systemowe to całkiem inna sprawa. Gothic jest bardzo prostą grą, jednak trzeba też przyznać że i w morku nigdy wszystkiego nie się nie próbowało ze względu na bezsensowność – zaklinania, walki włócznią, czy naukę bez pancerza.
Ja tam się najbardziej obawiałem lokacji takich jak Kogoruhn, gdzie nietrudno o szybkiego deda z ręki Dagotha ;P Szczególnie, jak się gra Khajiitem, czy czymkolwiek innym nieodpornym na trucizny :D
Moją pierwszą wycieczkę do Kogoruhn zapamiętałam strasznie: miałam wtedy bodajże 24 level i wybijałam bez problemu większość stworów, na które natrafiłam. Do twierdzy wyruszyłam pewna wygranej i... spuścili mi tam takie lanie, że na ładne kilka dni odechciało mi się włączania gry xD
bo łuk za słaby, a tutaj many nie starczy.
A właśnie: kwestia łuków, kusz, shurikenów i noży do rzucania.
Z jednej strony cieszy fakt, że strzały nie są już "samonaprowadzalne" jak w Gothicu. W GII niestety cały czas chodziłam po lesie z wyciągniętym łukiem/kuszą jako radarem: dzięki temu wyświetlały się nazwy potworów, które były jeszcze hen hen daleko ode mnie. Trochę to mało logiczne.
Z drugiej strony w Morrowindzie pożytku większego z tych łuków jednak nie ma, a przynajmniej dla postaci na niskim levelu. Zadają marne obrażenia, nie mówiąc już o tym, że jak trafimy w przeciwnika to niemalże święto lasu. W Gothicu kusza na poziomie mistrzowskim była naprawdę groźną bronią, w którą opłacało się inwestować.
W Morku celność przydaje się jednak, jeśli możemy m.in. zaklinać strzały na paraliż. Wystarczy przywołać jakiegoś szkieleta i posłać serię strzał w kierunku napastników, a wówczas jesteśmy praktycznie nietykalni. Poza tym nie wiedzieć czemu dziką radość sprawiało mi zabicie Skrzekacza za pomocą jednej zaklętej strzały ^_^
Poziomowanie też się wydaje rozsądne, ale zawsze jak wpadnie do kieszeni kilka tysięcy septinów leci się do nauczyciela, by w jednej chwili awansować na kolejne dwa poziomy.
Nie trzeba było instalować sobie moda z bogatszymi kupcami :D
Można tutaj mówić o różnorodności, gorzej tylko jak w takiej banalnej różnorodności trzeba iść na pieszo przez połowę wyspy – Morag Tong…
Największa wada Morka to chyba fakt, że znalezienie niektórych lokacji/osób jest cholernie trudne: tak było z tym zadaniem zabicia Dunmera mieszkającego w namiocie na plaży, znalezienie grobowca Urshilaku czy Punabi (które nadal zawzięcie szukam).
jednak trzeba też przyznać że i w morku nigdy wszystkiego nie się nie próbowało ze względu na bezsensowność – zaklinania, walki włócznią, czy naukę bez pancerza.
Niekoniecznie, bo niektórzy jednak używają tych umiejętności, np. ja cały czas inwestuję w Zaklinanie, a Fremen stworzył postać Aragonianina, który walczy właśnie włóczniami. Czyli dla każdego coś miłego ; )
A właśnie: kwestia łuków, kusz, shurikenów i noży do rzucania.
Z jednej strony cieszy fakt, że strzały nie są już "samonaprowadzalne" jak w Gothicu. W GII niestety cały czas chodziłam po lesie z wyciągniętym łukiem/kuszą jako radarem: dzięki temu wyświetlały się nazwy potworów, które były jeszcze hen hen daleko ode mnie. Trochę to mało logiczne.
Z drugiej strony w Morrowindzie pożytku większego z tych łuków jednak nie ma, a przynajmniej dla postaci na niskim levelu. Zadają marne obrażenia, nie mówiąc już o tym, że jak trafimy w przeciwnika to niemalże święto lasu. W Gothicu kusza na poziomie mistrzowskim była naprawdę groźną bronią, w którą opłacało się inwestować.
W Morku celność przydaje się jednak, jeśli możemy m.in. zaklinać strzały na paraliż. Wystarczy przywołać jakiegoś szkieleta i posłać serię strzał w kierunku napastników, a wówczas jesteśmy praktycznie nietykalni. Poza tym nie wiedzieć czemu dziką radość sprawiało mi zabicie Skrzekacza za pomocą jednej zaklętej strzały ^_^
Prawda, ale nie do końca. Raz rozgrywakem czystoklasowym zlodziejem. Z zakletymi rzeczmi i pierscieniem kharitow osiagnalem 100% kameleona na stale. W polaczeniu z deadrycznymi rzutkami (ktorych notabene nie jest tak malo), lub z dwemerowymi, czy inna bronia miotana lub lukami moglem pokonac potezniejszych sporo przeciwnikow. Sukces takiego rozwiazania lerzy w odleglosci i celnosci. Wiec miotanie w morku tez 'wymiata', ale tylko dla czystoklasowego zlodzieja / agenta.
Nie trzeba było instalować sobie moda z bogatszymi kupcami :D
Gra bez tego moda jednym wydaje sie bezsensowna, dla innych to prawie jak gra na kodach, bo wystarczy znalezc deadryczne tanto i jest sie ustawionym na dziesiec leveli.
Ja tylko powiem ze zawsze sie kombinuje jak sprzedac co wartosciowsza rzecz. Czy to u pelzacza z Caldery, czy innych bogatych kupcow. Sprowadza sie to to wykupowania calego zlomu od kupca, zeby tylko odczekac dobe i zgarnac tyle samo zlota za cenny przedmiot i jego ekwipunek... Wiec czy warto sikac pod wiatr, czy lepiej oszczedzic sobie tygodnia odpoczywania i sprzedac rzecz od razu... kwestia gustu i rutyny
Co nie zmienia faktu ze za septiny od razu leci sie do nauczyciela by awansowac:)
Największa wada Morka to chyba fakt, że znalezienie niektórych lokacji/osób jest cholernie trudne: tak było z tym zadaniem zabicia Dunmera mieszkającego w namiocie na plaży, znalezienie grobowca Urshilaku czy Punabi (które nadal zawzięcie szukam).
Potwierdzam. Ten swiat z poczatku potrafi przytloczyc. Znaleziene drogi z Scyta Nen do Pelagiadu to nielada wyzwanie, a o Balmora - Vivec nie ma co marzyc. Jak bezdroze to mogila... Miasta tez nie lepsze, przez rok sie nie moglem polapac w Vivek na piechote.
Ale to cecha wszystkich takich gier. W gothicu jest podobna sytuacja. Bez mapy dla przykladu w nocy kruka trafic do domu kaplanow - wsrod gor, sciezek i rozpadlin, nie ma bata - tylko przypadkiem.
Niekoniecznie, bo niektórzy jednak używają tych umiejętności, np. ja cały czas inwestuję w Zaklinanie, a Fremen stworzył postać Aragonianina, który walczy właśnie włóczniami. Czyli dla każdego coś miłego ; )
Fakt, kwestia gustu. Niemniej bezcelowo pakujesz w zaklinanie jako cechce ktora chcesz wykozystywac. Zwroc uwage ze wszyscy zaklinacze zaklinaja tak samo. Biora ta samo kase, wiec pakowanie w zaklinanie ma sens jedynie, by awansowac do inteligencji.
Walka bez zbroi tez jest moim zdaniem na wyrost. Bo bez magii ochronnej rzedu dziwiatej bariery, jakos nie potrafie sobie wyobrazic by ktos pogardzil skora Hircyna, lub smoczym pancerzem.
Niemniej bezcelowo pakujesz w zaklinanie jako cechce ktora chcesz wykozystywac. Zwroc uwage ze wszyscy zaklinacze zaklinaja tak samo. Biora ta samo kase, wiec pakowanie w zaklinanie ma sens jedynie, by awansowac do inteligencji.
Inwestowanie w zaklinanie opłaca się z tego względu, że dzięki tej umiejętności zaklęte przedmioty odnawiają się szybciej. A to dla mnie wyjątkowo przydatne, gdyż po każdej walce do przywrócenia zdrowia używam pierścieni i amuletów oraz walczę zaklętymi mieczami, a każdy z nich ma określoną ilość ładunków ; )
A tak zmieniając troszkę temat: co sądzicie o przyszłości gier z serii Gothic i TES? Dotąd miały one podobne daty premier i rywalizowały ze sobą (Gothic II vs. Morrowind, Gothic III vs. Oblivion). Do GIII z pewnością wyjdą jeszcze ze dwa dodatki i prawdopodobnie niestety będzie to już koniec tej serii. Chyba, że panowie z PB wpadną na jakiś pomysł kontynuacji tego, ale to raczej mało prawdopodobne. W przypadku TES niedługo ukaże się kolejny mod do Obliviona, Shivering Isles oraz krążą już pogłoski o planowanym TES V (który rozgrywałby się w prowincji Skyrim, ale to tylko pogłoski), bo świat Tamriel jest bardzo rozległy i twórcy mają tu spore pole do popisu.
Jezeli chodzi o swiat sytuacje mamy bardzo podobna jak w przypadku gier BI. Stworzyli oni basniowe uniwersum - Forgoten Rilms - w ktorym rozgrywaja sie wszystkie czesci gier. Wrota baldura sa gdzies na polodniu, a Neverwinter gdzies na polnocy. To daje tutaj bardzo duze - nieograniczone wrecz mozliwosci na tworzenie kolejnych opowiesci, zawsze bowiem mozna gdzies wcisnac to 'zapomniane przez boga dziesiate miasto w dolinie wichrow'...
W przypadku TES sytuacja jest identyczna. Wystarczy spojrzec na druga czesc, trzecia, czwarta - ktore rozgrywaja sie w sasiednich prowincjach (no wiadomo ze nie obek). Wystarczy popatrzec na mape i juz sie widzi ze przed saga TES gier do zaplenienia swiata jeszcze starczy na sto lat, a i wtedy mozna tworzyc 'wojny miedzy prowincjami', 'wspolnego wroga' itepe.
Gothic to calkiem inna gra pod tym wzgledem i sie tez nie zgodze ze saga sie skonczy, aczkolwiek bedzie to mocno naciagane, jezeli dobrze, ba! bardzo dobrze PB tego nie zorganizuje.
Gothic toczyl sie w Gorniczej Dolinie, od poczatku mielismy swiadomosc ze jest to tylko czastka wiekszej przestrzeni jaka w Gothic 2 okazalo sie Khorinis.
W dwujce pojawiaja sie wzmianki o kontynecie, o wyspach polodniowych i w trojce tam trafiamy (na wyspy trafimy zapewne w dodatku).
Nad trojka wisi znak zapytania - autorzy tak skonczyli G3 ze wydaje sie ze to definitywny koniec. A jednak pojawil sie pomysl z Niezbananymi Terenami. To nie jest zadna boska domena, to po prostu swiat za pasmem gor. Spekulujac wiec w Gothic IV bedziemy dzialali na nowym terenie, z nowa ludnoscia. Moze zostanie wprowadzona nowa religia, moze nowy swiat bedie zagrozeniem dla starego, ktory bedzie trzeba ostrzec, a moze tez Xardas wcale nie powiedzial prawdy Bezimiennemu i nadal prowadzi wlasna gre, wykozystujac Bezimiennego by sie tam dostac?
To tylko pomysly z marszu, ale nie na tyle fantazyjne by nie mogly znalezc rzeczywistego rozwiazania.
Po prostu w Gothicu fabula jest inaczej ksztaltowana niz w TES. Roznice sa w wielu rzeczach, takze i tutaj.
Może i jestem ciemna, ale nadal nie rozumiem, o co Ci chodzi xD Większość tych jaskiń to grobowce, opuszczone kopalnie lub kryjówki bandytów, gdzie drzwi montowali ludzie.
Pewnie że większośc z nich to take grobowce, ale wszystkie pozostałe to w dalszym ciągu np. kolonie kwama, a już widze scenę, gdy ci larwowaci zwiadowcy wstawiają je w wejściu ;p
Trochę lepiej było w Bloodmoonie bo tam dano "wejście do jaskini z głęboką czernią" tak więc wszechobecne drzwi tak nie raziły, ale podział na interiory i exteriory pozostał, co mnie osobiście niemiłosiernie wkurzało.
Gwoli ścisłości: napisałam, że pasek kondycji jest dobrym pomysłem, którego w Gothicu nie było. Odpisałeś, że skoro go dali, to czemu nie dali jeszcze tego, tego, tego i siamtego? Tylko po co, skoro chodziło mi wyłącznie o sam fakt istnienia tego paska, gdzie inne bajery typu "postać męczy się szybciej z cięższym plecakiem" uważam za zbędne.
tak patrząc to można powiedzieć że gothic ma świetny tryb skradania, choć umożliwia jedynie w bardzo ograniczonym zakresie wchodzenie do mieszkań ;p
Skacząc nabijaliśmy siłę, mała różnica. Zręczność wzrastała podczas strzelania z łuku/kuszy, co jest akurat bardziej sensowne.
Mea culpa, aczkolwiek chodzi o zasadę nie konkretny przykład. Bo tu znowu, cięki temu że postać skacze, możmy zabić wroga jednym ciosem zamiast 20.
No tu bym się spierała, bo w Gothicu jako Mag na wyższym levelu wymiatałam wszystko, co tylko pojawiło się na horyzoncie. Z paladynem było podobnie :P
a, mag, racja... nigdy nim nie grałem, uwierze na słowo, że przegięty ; )
Po pierwsze Vivek nie jest żadną stolicą, znajduje się ona po za Vvardenfell, na kontynencie. Po drugie to mieszkańców to ma ona całkiem sporo, czego nie widać na pierwszy rzut oka ze względu na wielopoziomową budowę miasta. jest stolicą wyspy na której toczy się akcja gry, zaraz obok cesarskiego miasta ebonheart. Stolicą prowincji Morrowind jest Twierdza Smutku którą poznajemy w Tribunalu.
O to ci chodziło? ;p
Ale miasto wcale takie duże nie jest, a przynajmniej to wrażenie niszczy jego kształt, gdyż przypomina (bodaj 4) bloki mało ze sobą powiązane, brak tu ruchu.
sz w grze kilkadziesiąt różnych efektów czarów określanych dodatkowo przez takie współczynniki jak siła, zasięg czy czas działania.
i jedynym ktory rzeczywiście jest potężny jest moja wersja "jedynego" czyli pierścień niewidzialności na stałe ;p pozostałe mają lepsze odpowiedniki w artefaktach, które nie zawsze ciężko zdobyć.
W zależności od wybranej klasy dane umiejętności rozwijają się szybciej lub wolniej co ma wpływ na rozwój bohatera.
jedyne co zauważyłem, to że postać-wojownik mająca 40 pkt walki mieczem (bo wybrała tę umiejętność jako główną) wolniej zdobywa lvl niż przy wybraniu jako drugorzędną, bo umiejętność się ciężej rozwija ;f
co od tego lvlu i nietykalności - mój char ma bodaj 30 lub 40 któryś lvl i tak od 20 był praktycznie nietykalny, jedynie w Twierdzy Smutku były problemy, bo potwoy potężniejsze. tak to kein problem.
Wczoraj tak zrobiłem, mając dwudziesty lev z hakiem, zeżarł mnie skrzekacz ;P
apropo, kolejny argument dla gothica - tam ich nie ma ;p (jak mnie one wkurzały ^^)
generalnie genialnie wszystko podsumował Addon swoim postem który kończy poprzednią stronę.
tylko jeszcze jedno:
Nie trzeba było instalować sobie moda z bogatszymi kupcami :D
ja tam wszystko sprzedawałem temu gościowi co miał 5k złota w mieście między Balmora a lokacją początkową (skleroza ^^) a nadwyżkę wymieniałem na inne towary, spałem, po czym po "respawnie" pieniędzy kupca znowu sprzedawałem zakupione od niego przedmioty. Trochę to trwało, le dla chcącego nic trudnego
Sad Statue
21-03-07, 17:07
Do GIII z pewnością wyjdą jeszcze ze dwa dodatki i prawdopodobnie niestety będzie to już koniec tej serii. Chyba, że panowie z PB wpadną na jakiś pomysł kontynuacji tego, ale to raczej mało prawdopodobne. W przypadku TES niedługo ukaże się kolejny mod do Obliviona, Shivering Isles oraz krążą już pogłoski o planowanym TES V (który rozgrywałby się w prowincji Skyrim, ale to tylko pogłoski), bo świat Tamriel jest bardzo rozległy i twórcy mają tu spore pole do popisu.
Cóż, jak wszyscy wiemy do Gothica 3 powstaje właśnie dodatek, ale wyczytałem, bodajże w CDA że PB już zaczeła planować jak będzie wyglądać Gothic 4. IMO ja wolałbym żeby Gothic miał trzy części, w tym trzecia powinna być naprawdę imponująca, niesamowicie złożona itd. A mnie PB nieco zawiodła... Więc w takim wypadku już niech zrobią czwóreczkę, lecz ta musi być naprawdę wspaniałym zakończeniem sagii. Błagam, niech tylko nie przesadzają z ilością części bo zrobi się z tego komercha... Co się tyczy TES - to że powstanie V jest już potwierdzone(chyba)
Co do rywalizacji - może tutaj, w polsce wydawać by się mogło że obie gry są tak samo popularne, jednak prawda wygląda inaczej - w skali świata Gothic II sprzedał duuuużoo gorzej niż Morrowind. Jak by wam to na innym przykładzie pokazać ... hmmm... To tak jak z San Andreas i Just Cause... NIektórzy mówią wręcz że ta druga gra jest dużo lepsza, jednak i tak GTA na swoją renomę pracuję już długi czas, więc na pewno sprzedało się lepiej... wiem że to zupełnie inny rodzaj gier... ale podobnie jest z TES'em i Gothiciem.
W przypadku TES sytuacja jest identyczna. Wystarczy spojrzec na druga czesc, trzecia, czwarta - ktore rozgrywaja sie w sasiednich prowincjach (no wiadomo ze nie obek). Wystarczy popatrzec na mape i juz sie widzi ze przed saga TES gier do zaplenienia swiata jeszcze starczy na sto lat, a i wtedy mozna tworzyc 'wojny miedzy prowincjami', 'wspolnego wroga' itepe.Przyznam ci że świat np. w Morku jest bardziej skomplikowany niż w Gothicu, ale sytuacja w tym świecie jest tak jakby... mnie pociągająca niż w Gothicu. Bo w nim fabuła i świat napędzały grę, a w TES"ach jest tylko tłem(choć przyznam niesamowicie rozbudowanym) "Symulacji poszukiwacza przygód"
Sama konstrukcja TES przypomina mi... bo ja wiem? To gra jedyna w swoim rodzaju, coś w stylu Massive Single Player Role Playin Game ;). Tu liczy się awansowanie w gildiach, zwiedzanie ogromnej ilości podziemni(są do siebie podobne, ale coś za coś[w tym przypadku postawiono na ich wielką ilość, nie różnorodność]
W Morrowinda grało mi się świetnie(kilka dni temu odłożyłem grę na półkę, grałem z dodatkami, "złodziejo - wojownik" Byłem mistrzem gildi wojowników i złodzieji ;p lvl miałem 34) Jestem pewien że jeszcze wiele razy do niego wrócę, aczkolwiek nie pozostanie w mojej pamięci jak Gothic, Fable(tą grę zapamiętałem z powodu oryginalnych rozwiązań), czy już jak BG 2 bądż Fallout.
Co się tyczy umiejętności
W zależności od wybranej klasy dane umiejętności rozwijają się szybciej lub wolniej co ma wpływ na rozwój bohatera. Nie jestem specjalistą w tej grze, więc nie będę się wymądrzał, powiem tylko że czegoś takiego nie zauważyłem, chyba że chodzi o to, że jak ktoś gra magiem to używa częściej "magicznych" umiejętności niż "złodziejskich", to chyba oczywiste ;P
No tu bym się spierała, bo w Gothicu jako Mag na wyższym levelu wymiatałam wszystko, co tylko pojawiło się na horyzoncie. Z paladynem było podobnie :PNie wiem, sam w Morku parę razy trochę pograłem magiem, i nie mogę powiedzieć aby było zbyt trudno czy zbyt łatwo.
Chociaż jak większość uważam że kilka umiejętności jest po prostu nie przydatnych, jak wspomiane przez wielu "łuki" . Może gdy od początku dużo pakuje się w tą umiejętność, to bywa przydatna, jednak moim zdaniem, jeśli chodzi o morka, broń biała rulez...
A już kończąc te wywody... chciałbym jeszcze wspomnieć tylko o dodatku Bloodmoon. Nawet go nieskończyłem, z powodu braku chęci i czasu ;p ,ale wprowadzono tam fajne rozwiązanie, tzn. "dynamiczne zmienianie się świata", oczywiście "dynamicznie" to trochę za dużo słowo, ale tak brzmi dramatyczniej :P. Należałem do "Kompanii Wchodnio Cesarskiej" i budowa kolonii w której uczestniczyłem, naprawdę mi się podobała. Oczywiście trochę dziwne było że jednego dnia w danym miejscu stoi tylko fundament, a następnego wielki budynek, lecz za czasów Morrowinda inaczej tego zrobić się nie dało. Właśnie tego brakowało mi wcześniej w morku, możliwości interakcji ze światem, zmieniania go. Albo chociaż uczestniczenia w życiu... właśnie, przypomniałem sobie o "niby żyjącym" świecie. On żyje, ale tylko w opisach postaci z którymi rozmawiamy. W tym aspekcie niepodzielnie górą jest Gothic..
ale wszystkie pozostałe to w dalszym ciągu np. kolonie kwama, a już widze scenę, gdy ci larwowaci zwiadowcy wstawiają je w wejściu ;p
Niekoniecznie larwowaci ; ) Zwróć uwagę na fakt, że każda z jaskiń kwama nosi jakaś nazwę pokroju "Kopalnia jaj XYZ". A zatem kiedyś służyły one jako kopalnie jaj, a potem być może zostały opuszczone przez górników. I to właśnie owi górnicy wstawili te drzwi.
Bo tu znowu, cięki temu że postać skacze, możmy zabić wroga jednym ciosem zamiast 20.
Idąc tokiem myślenia twórców: skacząc rozwijamy mięśnie, które pozwalają nam lepiej władać ciężką bronią (bo siła wpływa tylko na niektóre rodzaje broni, a nie na wszystkie). Co prawda skacząc ćwiczymy raczej mieśnie nóg, a przy władaniu bronią przydaje się siła w ramionach, ale gdyby twórcy chcieli robić oddzielne statystyki na siłę nóg i ramion, to byłoby to totalnym bezsensem - dobrze jest, jak jest ; )
Ale miasto wcale takie duże nie jest, a przynajmniej to wrażenie niszczy jego kształt, gdyż przypomina (bodaj 4) bloki mało ze sobą powiązane, brak tu ruchu.
Nie cztery bloki, a dwa razy więcej :P Vivek jest ogromne i wielopoziomowe, ale czasem potrafił szlag człowieka trafić, nim doszłam się do tego, co i gdzie w tym mieście jest.
i jedynym ktory rzeczywiście jest potężny jest moja wersja "jedynego" czyli pierścień niewidzialności na stałe ;p pozostałe mają lepsze odpowiedniki w artefaktach, które nie zawsze ciężko zdobyć.
Każdy ma to, co lubi - dla Ciebie tym super cudem jest pierścień niewidzialności, dla mnie np. to amulet z zaklętym na stałe czarem Kocie Oczy oraz przeróżne części pancerza, które sobie skompletowałam i mogę pozaklinać wedle upodobań; z bronią jest podobnie (na ogół zaklinam ją czarami przywołania).
jedyne co zauważyłem, to że postać-wojownik mająca 40 pkt walki mieczem (bo wybrała tę umiejętność jako główną) wolniej zdobywa lvl niż przy wybraniu jako drugorzędną, bo umiejętność się ciężej rozwija ;f
U mnie jest wprost przeciwnie - umiejętności główne rozwijają się szybciej :P
apropo, kolejny argument dla gothica - tam ich nie ma ;p (jak mnie one wkurzały ^^)
Mnie także, ale zawsze można je wyłączyć/oślepić. Ale jednak nie zrobiłam tego, bo dzięki ich piórom można było łatwo wzbogacić się na niskim levelu. Poza tym zawsze łapałam ich dusze do marnego kryształu dusz i sprzedawałam. Wbrew pozorom czasem na coś jednak przydawały się ^^
Właśnie tego brakowało mi wcześniej w morku, możliwości interakcji ze światem, zmieniania go. Albo chociaż uczestniczenia w życiu... właśnie, przypomniałem sobie o "niby żyjącym" świecie. On żyje, ale tylko w opisach postaci z którymi rozmawiamy. W tym aspekcie niepodzielnie górą jest Gothic..
Zachowanie NPC to rzeczywiście ogromna wada Morrowinda. Porównując pod tym względem Morka i GII aż ciężko uwierzyć, że obydwie te gry pochodzą z tego samego roku.
W GII NPC żyją własnym życiem: rozmawiają ze sobą, piją piwo, palą ziele, drapią się po głowie, ziewają, słuchają przemowień Vatrasa, a w nocy kładą się do swych łóżek. Można zżyć się z nimi. Z kolei w Morrowindzie NPC zachowują się jak kołki: stoją szytwno w miejscu, co najwyżej zrobią kilka kroków w prawo lub w lewo i rozglądają się. W nocy w ich rękach pojawiają się pochodnie, a podczas burzy piaskowej zasłaniają oczy. I tyle. Co prawda można to zmienić za pomocą modów: dodać dzieci, kobiety w ciąży, strażników i od zatrzęsienia nowych NPC, ale jednak Gothic II pod tym względem króluje. W dodatku każdy rodzaj potworów w GII charakteryzował się innym zachowaniem: atakował stadami, próbował nas okrążyć podczas walki lub wolał zająć się padliną, niż starciem z nami.
Ale z kolei Gothic II zbyt szybko się kończy. Na przejście całej gry potrzebowałam za pierwszym razem tylko dwa tygodnie, a naprawdę starałam się zwiedzieć wszelkie możliwe zakątki i wykonać każdy quest, jak udało mi się zdobyć. W Morrowinda grywam z kolei już od pół roku i wydaje mi się, że w tym świecie spędzę jeszcze dobre kilka miesięcy.
ale wyczytałem, bodajże w CDA że PB już zaczeła planować jak będzie wyglądać Gothic 4.
O tym nie słyszałam dotąd ; )
Sad Statue
21-03-07, 19:38
W GII NPC żyją własnym życiem: rozmawiają ze sobą, piją piwo, palą ziele, drapią się po głowie, ziewają, słuchają przemowień Vatrasa, a w nocy kładą się do swych łóżek. Można zżyć się z nimi.
Według mnie, właśnie temu oryginalnemu, i praktycznie nie spotykanemu w czasach wydania Gothica rozwiązaniu, zawdzięcza on swój sukces, IMO
oczywiście ;]
Ale z kolei Gothic II zbyt szybko się kończy. Na przejście całej gry potrzebowałam za pierwszym razem tylko dwa tygodnie, a naprawdę starałam się zwiedzieć wszelkie możliwe zakątki i wykonać każdy quest, jak udało mi się zdobyć. W Morrowinda grywam z kolei już od pół roku i wydaje mi się, że w tym świecie spędzę jeszcze dobre kilka miesięcy.
Tu oczywiście się zgadzam, nie wiem wprawdzie dokładnie ile zajęło mi przejście Gothica( mówię tu o dwójeczce), w przybliżeniu coś około 36 - 39 godzin.
Natomiast Morrowind... gram praktycznie od miesiąca, a odkryłem tak naprawdę z 1/3 całego terenu, i tyleż wykonałem misji z całej gry(o ile nie mniej, a pewnie tak ;P), i jakiś czas temu skończyłem jednak grać, z różnych powodów...
Podsumówując - Gothic oferuje mniej doznań, ale te są bardziej konkretne, zwięzłe i bardziej zapadają w pamięć.
A jak mówimy już o Bethsedzie i ich produkcjach, muszę rzec że martwię się o Fallouta. Mam parę wątpliwości...
Po pierwsze - wątpie czy ktokolwiek z poza "mieszkańców" czarnej wyspy potrafi odtworzyć niesamowity klimat tej serii. Może jacyś rozbitkowie trafili do Bethsedy? ;)
Po drugie - Seria TES jest wielka i to trzeba przyznać, lecz te gry są tworzone w specyficznym stylu, dialogi w nich praktycznie nie istnieją, a jak każdy fan cRPGów wie, bez tych Fallout nie byłby Falloutem.
Last but not least - to że Fall 3 będzie hulał na engine Obliviona wiadomo od dawna, mam nadzieję tylko że świat nie będzie przedstawiony w konwencji FPP... chociaż... to engine Obliviona, został zoptymalizowany właśnie tak, aby najwydajniej pracował w czasie oglądania świata przez gracza w FPP... Cóż..
Choć z drugiej strony cieszy podejście twórców TES'a do tworzenia Fallouta 3... podobno każdy szczegół zostanie dokładnie przemyślany, a fani Fallouta naprawdę zagrają w Fallouta 3, a nie w Morrowinda w konwencji post nuklearnej...
Sorry za off topa, ale to tylko tak przy okazji :P
Myślę, że nie można rozstrzygać o tym która gra jest lepsz czy gorsza, poniewaz jest to kwestia gustu gracza.
Grałem zarówno w Morrowind'a jak i w Gothic'a i muszę przyznać, że dla mnie Gothic to najlepsza gra RPG wszechczsów.
mozecie sie zgadzać lub nie ale świat Gothica zyje własnym życiem, jest bardzo ciekawy i tajemniczy. Świat morrowinda jest mroczny, ale tajemniczości też mu nie brakuje.
Ale przyznaję że Gothic is the best FOREVER:excl: :excl: :excl:
Wczoraj ukończyłem Morrowinda po raz drugi, więc może parę słów odnośnie zakończenia. Mogę sprecyzować to bardzo prosto: czuję pewien niedosyt. Dostałem pierścień, wyszedłem z Dagoth Ur i... Nie zauważyłem nic nowego. Pochwała od Viveka, chwała Nerevaryjczykowi od Straży Świątynnej i to by było na tyle... Pozostaje mi jedynie urządzenie twierdzy i mogę zaczynać grę magiem :F
Kel'Thuzad
23-03-07, 21:38
A zdobyłeś drugą Upiorną Opokę, ubiłeś Viveka, itp., żeby już MQ wyczerpać całkowicie?
Natomiast Morrowind... gram praktycznie od miesiąca, a odkryłem tak naprawdę z 1/3 całego terenu, i tyleż wykonałem misji z całej gry(o ile nie mniej, a pewnie tak ;P), i jakiś czas temu skończyłem jednak grać, z różnych powodów...
Wiesz, MQ zajmuje jakieś 8 godzin spokojnej gry. Dla upartego i paręnaście minut.
Reszta misji i organizacje to tylko dodatek ;P
Orsh - ubicie Viveka to opcja (fakt, sukinsyn to był, ale mu darowałem, niby się zmienił ;p) a po co komu druga opoka, jak znacznie lepsze (przynajmniej dla woja) są te takie białe rękawice, teraz nazwy zapomniałem, anyway takie dające duże bonusy ;p to co dałeś to takie wydłużanie gry na siłę.
Fremen - lepszy pod tym względem był bloodmoon, gdzie rozwijałeś kolonię, zabijałeś Udyrfrykte (czy jak mu tam ;p) no i uczestniczyłeś w Łowach Hircyna
Kel'Thuzad
24-03-07, 14:23
Fakt, rękawice Randagulfa są lepsze od Upiornych Opok, ale mi siebardziej podobały ;P .
Co do uchlastania Viveka: Jest to stały element mq.
Pod względem grafiki Morrowind jest o niebo lepszy. Ma większy świat, więcej zbroi, można kombinować z częściami i wogóle. Ale ma NAJGORSZĄ fabułę jaką w życiu widziałem. Tylko kilka misji. co to jest? A misje dla gildi, heh. Nic nie dają. 7/10
Gothic. Grafika nawet niezła choć gorsza. Klimat dobry, ale nie taki jak w pierwszej odsłonie owej gry. Przejrzyste dialogi z NPC'ami. Walka tu nie jest na wysokim poziomie. Wielki minus, że gildie decydują o losie naszej postaci. Jakby nie można było być tym 'neutralnym'. Ale odejść z jakiejś gildi. Ocena 8+/10
W żadnej z gier nauka nie jest taka dobra. Moim zdaniem nauka walki mieczem powinna odbywać się (w gothic series) poprzez walke w koszarach itd. Bynajmniej u nauczyciela a nie że podchodzisz,gadasz i masz mistrz w walce mieczem.
Pozdrawiam Stream.
Morrek to (według mnie) arcydzieło wśród gier. Jeśli mówicie o paru qestach, nudnej fabule i całej rozgrywce oraz o tym że przynależności do gildii nic nie dają to znaczy że albo wcale nie graliście w tą grę albo bardzo krótko. Wielki świat, mnóstwo qestów, mnóstwo artefaktów, bardzo rozbudowany świat, fabuła i historia, oryginalność, to wszystko czyni z morrowinda poprostu wspaniałą grę. Gothic jest dużo gorszy od morrowinda ale i tak świetny.
A ja myślę tak: aby poznać świat Morrowinda NAPRAWDĘ, trzeba zagrać w co najmniej dwie gry z tej serii. Ja grałem w Morka z oficjalnymi i nie tylko dodatkami, i w Obliviona. Świat jest wielki, może trochę sztywny, ale naprawdę wciągający. Dopracowane kulty, historia... Tego nie ma w żadnym z Gothiców. Świat nie jest mały, ale wielki też nie. Muzyka nie jest dobra, ale na pewno lepsza niż w GII. Grafika bardziej pomysłowa. Nie chodzi mi tu o szczegółowość, czy technologię, ale o kolorystykę, wygląd potworów. To, do czego można się przyczepić, to nieładny wygląd większości twarzy w Morku, szczególnie u Leśnych Elfów. A GII... Ani historii, ani kultów żadnych, po prostu jeden prawdziwy i koniec. Nudna fabuła? Tak, ale tylko, jeśli nie poznaje się świata do końca! Trzeba czytać księgi dostępne w grze, słuchać postaci itd. Myślę, że Morrowind wygrywa światem, ale przegrywa grywalnością z GII.
A ja myślę tak: aby poznać świat Morrowinda NAPRAWDĘ, trzeba zagrać w co najmniej dwie gry z tej serii. .
To nie jest tak że trzeba zagrać w co najmniej 2 gry z serii, tylko żeby w jedną ale zagłębić się w cały świat, nie robić tylko qestów głównej fabuły ale i poboczne, czytać książki, poszukać różnych nowych miejsc i osób(poza miastami) i tyle.
Morrowind to duże dziecko. Zero interaktywności świata, fabuła też do dupy. Tylko że jest wielki. Grałem w TES III, przeszedłem wersję podstawową i dodatki. Jest dużo ekwipunku, ale to wszystko jest takie sztywne... zaś Gothic to mały ale bardzo klimatyczny światek do którego chętnie się powraca a w Morrowinda grałem tylko raz i daj Panie obym go już nie spotkał. Chociaż na następną wersje mam chrapke, ale sprzęt by mi padł :P
Choć TES Morrowind ma większy obszr gry i ładniejszą grafę, to ma zrypaną fabułę i nie ma swoistego klimatu Gothika.A najbardziej wkurzają postacie, które łażą w przod i w tył i to wszystko, no i nieraz zagadają "co mogę dla ciebie zrobić?".A w G2 może i nie chodzą, ale rozmawiają ze sobą, słychać, że coś sie dzieje.I praktycznie w Morrowindzie nie uczestniczysz w rozmowie z inną osobą, tylko wybieraszm opcje.
gothic dlaczego?:
-lepsza fabuła
-mniejszy świat(w tym wypadku dla mnie to plus gothica)
-ma swój klimat
-nie jest taki ponury jak morrowind
i jest jeszcze parę innych rzeczy które mógłbym wypisać ale mi się nie chce :D
podsumowując:
moim zdaniem morrowind jest jak ułomne dziecko które trzeba naprawdę mocno dopieścić by zobaczyć jakikolwiek jego plus
aczkolwiek TES IV Oblivion jest o niebo lepszy od G3
Mistrz Nordmaru
15-10-07, 14:30
trudno powiedzieć, albo nie może tak:
Morrowind-początek może i fajny pamiętam jak latałem z mieczem 2h i nie mogłem trafić bo miałem 30 w mieczu dwuręcznym, zacząłem od nowa redgardem i już 60 i trafiałem z 2 razem i jaka była frajda, a już potem nudy nie ma co robić nie wiem gdzie co jest jak co się robi, ok przeczytałem w poradniku dowiedziałem się i tak tego nie robiłem bo mi sie nie chciało...
Gothic 2-ciekawy klimat, lepsza grafika (ale mały świat) i co tu dużo mówić...
MagOgniaWody
15-10-07, 18:23
Morrowind jest taki ponury i szary, ale jeśli ktoś lubi przebierać w zbrojach, mieczach zaklęciach itd. jest on dla niego. Gothic jest grą dla ludzi, którzy po prostu znają się na rpg-ach.
Jaki jest sens porównywania Gothica i Morrowinda? Przecież to zupełnie inne gatunki gier! Gothic to typowy action-RPG, gdzie główny nacisk kładzie się na walkę. Dialogi są ubogie i proste, questy polegają na zabiciu/pobiciu i dostarczeniu czegoś.
Morrowind z kolei to rozbudowany cRPG, gdzie mamy sporo statystyk, questy są dużo bardziej rozbudowane, dialogi również (chociaż wybieramy jedynie opcję rozmowy).
Gothica lubię za jego prostotę, a Morrowinda za złożoność świata. Amen, man :F
Gothic jest grą dla ludzi, którzy po prostu znają się na rpg-ach.
Chłopcze, nie ośmieszaj się. -,-
MagOgniaWody
16-10-07, 08:53
Chcesz sie posmiac? Wyjdź na dwór do kolegów na browara a nie w domu przed Gothiciem/ na forum w moda sie bawisz ;p
Chłopcze, chcesz mnie zagiąć takim tekstem? xD
Gothic jest dla każdego newbie. Sterowanie jest debilnie proste, system walki prosty, statystyki uproszczone do maksimum, trening postaci też... Więc nie mów mi, że Gothic jest dla znawców cRPGów, bo po pierwsze nie kwalifikuje się do tego gatunku, a po drugie Gothic JEST prosty. I nie wmówisz mi, że jest skomplikowany, że trzeba być 'znawcą'.
W jakie to cRPGi grałeś, że potrafisz tak ocenić złożoność gry? -,-
Powiem tak: jak mam ochotę wesołą rąbanke z ciekawą fabułą to odpalam Gothica, jak mam ochotę na melancholijny świat i mroczne intrygi to odpalam Morrowinda(choć ostatnio doszedłem do wniosku że najlepszy TES to Daggerfall:) ).
Moim zdaniem Wszytkie The Eldern Scrols Obliwvion czy Morrowind. Są bez klimatowe. To czego nie mozna powiedziec o gothicu. Pierwszy dowód. Brak głosu bochatera. 2gie. Jak grałem w Morrowind równie dobrze moglem być na końcu jak i na początku gry. Gothic 2 jest lepszy
Powtórzę Prosiaq' a: Gothic II i Morrowind to zupełnie różne gatunki gier!
Morrowind oferuje nam ogromny, lecz na dłuższą metę nudny świat. Większość daedrycznych świątyń, jaskiń przemytników, bandytów, handlarzy niewolnikami i Dunmerowych fortów jest właściwie taka sama. Nie mówcie, że nie czuć klimatu w tej grze, gdyż każde miejsce ma swój własny, chociażby Seyda Neen w którym zaczynamy, ma taki wioskowy, spokojny klimacik, co innego Sadrith Mora, które jest miastem należącym do magów Telvanni i ich główną siedzibą, tam czuć potężną magię i specyficzną charakterystykę tegoż rodu, tak różnego od innych. Ilość przedmiotów w tej grze jest PORAŻAJĄCA, samych kompletów zbroi jest kilkanaście, z dodatkami do gry kilkadziesiąt, nie mówiąc już o orężu, który ma tak szeroki asortyment że aż głowa boli. NPC są durne i wtórne, nic nie robią oprócz chodzenia tam i spowrotem i stania w miejscu. System walki jest śmieszny, są to trzy ciosy których siła zależy od tego jak długo przytrzymamy przycisk na myszce,a i to czy trafimy nie jest pewne gdyż zależy od tego, jak wysoko mamy wytrenowane posługiwanie się daną bronią. Statystyk jest od groma i czasami trudno się zdecydować, którą tak właściwie chcemy trenować, jednak pozwalają one nam dokładnie określić, kim będzie nasz bohater, a specjalizacji jest strasznie dużo, każdy znajdzie coś dla siebie.
Gothic II oferuje nam mały, lecz barwny i bardzo ciekawy świat, w którym za każdym rogiem czeka miła lub też nie niespodzianka. Tutaj klimat ma każde osobne miejsce, Khorinis, klasztor, każda z farm, od tej Lobarta do tej Bengara wygląda inaczej i odczucia na nich są inne. Przedmiotów jest mało, ale każdy z nich jest wyjątkowy i wygląda niepowtarzalnie, łatwo przywiązać się na przykład do Orkowej lub Smoczej Zguby, gdyz miecze te nie dość że są skuteczne, to jeszcze wspaniale wyglądają. NPC żyją własnym życiem, nie sposób wymienić wszystkie czynności, które mogą wykonywać. Walka jest świetnie dopracowana, każdy poziom opanowania sztuki walki danym orężem odblokowuje nowe ciosy i ich kombinacje. Statystyk naszej postaci jest mało, system ich podnoszenia jest klarowny, można wybrać trzy główne rodzaje specjalizacji: Wojownik, Łucznik i Mag.
Tyle można powiedzieć o obu grach, jeśli chodzi o porównywanie ich, wszystko jest nadal zależne od gustu.
Jak dla mnie morrovind jest gorszy od każdej części Gothica poneważ:
wkurzające dialogi. Nie można zadać pytań, tylko klikasz na jakiś temat i gościu ci o nim opowiada, duży , jałowy świat, w kyórym porozrzucano, potwory, parę domków, kopalń i miast, które w dużej mierze wyglądają tak samo, jak nie wykonuje się od razu questa głównego(jesli tam jest wogóle) to można się łatwo pogubić.A wogóle te imiona, wątpię by ktokolwiek zapamiętał choć 5 imion z tej gry.
Gothic, za to to zróżnicowany świat w którym ciągle poznaje się kogoś lub coś nowego. Dialogi są barwne i wszystko da się zrozumieć. Postacie też mają jakieś sensowne imiona a nie jakies "Vitriul trabul" czy coś w tym rodzaju.Dość dużo sensownych questów pobocznych nie jak w morrovindzie:"idz zabij 5 szczurów" I ogólnie lepszy wygląd wizualny.
Rhobar Therion
20-01-08, 12:10
W Morrowindzie bardzo podoba mi się to że można samemu komponować zbroje.
Moim zdaniem fabuła w w/w grze nie sięga do pięt Gothickowi. Strasznie nie lubie tych ras w morowindzie elfy itp. a w Gothicku Ludzie, Orkowie i potwory. :)
Ja Cenie Morka chocby za swobode, za ogromny swiat za duzo wiekszy zasob broni i pancerzy , za to ze mozna samemu zaklinac przedmioty tak jak nam sie podoba itd itd :D Za to wole gothicowy system expienia postaci tzn exp za potwoeka i zadania, i za system walki bronia reczna ktory jest w morku fatalny moim zdaniem :D Ale mimo wszystko chyba wybral bym Morka :D
Gothic, Gothic, Gothic!!
Mój wybór został poparty przede wszystkim poprzez fabułę i zadania. Powiedzmy sobie szczerze - w Morrowindzie fabuła jest nudna jak flaki z olejem... Gothic to co innego... Porównajmy teraz gry pod względem graficznym. W Gothicu 2 nie mamy powalającej grafiki, w Morrowindzie jest ona po prostu moim zdaniem lepsza. Klimat. Tutaj dałbym punkt Gothicowi. Klimat jest tutaj niesamowity, szczególnie w górniczej dolinie. W Morrowindzie też niektóre miejsca mają 'to coś', ale to nie jest to samo co w Gothicu. Teraz świat. Tu bezsprzecznie wygrywa Morek, ponieważ świat jest baaardzo duży w porównaniu do Gothicowego. Popatrzcie ile jest takich dużych miast jak choćby Khorinis (no może trochę przesadziłem:)), ale jeżeli ktoś policzy wszystkie jakinie w Morku to ma u mnie piwo;] Hmm co tu jeszcze porównać.. Npc. Npc w Gothicu wykazują się większą inteligencją niż w Morrowindzie, więc stawiam na Gothica. Nie przychodzi mi już nic do głowy, także kończę to moje porównanie.
Dla przypomnienia: Gothic:)
A ja myślę że obie gry są wspaniałe z różnym klimatem, pomysłem na rozgrywkę, wyglądem. Gothic wraz z TES przejęli pałeczkę "królów gatunku" i tak chyba zostanie. Wszyscy się gryzą która gra jest lepsza, ale tak naprawdę każdy pewnie ma na półce gothica i TES'a.
Dobra koniec tych mądrości. Te gry nawzajem się uzupełniają i tyle .
Trudno mi zdecydować... Morrowind ma większy świat, dużo możliwości, a Gothic lepszą fabułę, po prostu obie gry są takie dobre że nie ma co ich porównywać. Twierdzę jednak Gothic jest ciut lepszy, po prostu ma taką moc, że potrafi przykuć do monitora nawet na kilkanaście godzin, a gracz nawet nie ma pojęcia jak to minęło, po prostu w Gothicu nie liczą się możliwości i grafika, a fabuła i radość z grania. W Morrowindzie jest więcej możliwości, na przykład tworzenie postaci, czyli wybór imienia, twarzy, itp. Ale niestety nie ma jak w Gothicu, że klasę wybierasz dopiero potem, tu wybierasz zaraz na początku klasę (ale można powiedzieć że jest duży wybór) oraz możliwość stworzenia własnej. Bardzo trudno jest mi określić, która gra jest lepsza, jednak zostanę przy starym, ale jeszcze jarym Gothicu.
2 klasyki. 5 lat temu te tytuły deklasowały rywali, teraz na niektóre może sobie popatrzeć jak leżą na półce. Złożoność Morrowinda i grywalność GoThiCa. Standart. Obie to obowiązkowa pozycja cRPG. Są nawet tacy które uważają GI (który ma już 10 lat) i Morrowinda za prekursorów RPG. Jeżeli chodzi o nieliniowość, zdecydowanie Morrowind, grywalność to GothiC.
Gothic!!!
Zdecydowanie lepszy jest Gothic.W Morrowindzie jest duży świat,ale za to fabuła jest po prostu nudna.Gothic ma również lepszą grywalność,a klimat jest nieporównywalnie lepszy niż w Morrowindzie.Co do grafiki to troche lepszy jest Morrowinda,ale grafika to przecież nie wszystko.
Morrowind 9/10 (gdyby był żyjący śwat,, tzn npc chodzący spać, do karczm itp to było by 10/10)., gothic 2 7/10. Morrowind ma ocunstruction seta, jest boską grą, o świetnej fabule i mnóstwem intryg. A najlepsze jest to, że w każdym TEsS po przejściu wątu głównego można dalej grać i wykonywać zadania :)
Gothic i Morrowind mają klimat, prawdziwy RPG-owy, bardzo przeze mnie poważany. Jednak myślę że jeśli chodzi o fabułę i to "uczucię" podczas gry to wygrywa Gothic.
Krol Rhobar II
29-11-08, 20:33
Hmmm... Trudny wybór ... Zacznę od Morrowina . Ta gra ma jeden wielki plus , a mianowicie mody .Można pobrać różne modyfikacje od nowych NPC , po nowe questy , do modów dodających całkiem nowy tereny ! Powstał nawet mod "Gothic II" twórcy zrobili całe Khorinis i inne terytoria , jednak nic tam nie ma ;/ (tzn.żadnych stworów , NPC itp.) No , ale gry nie ocenia się po modach . Cała gra podoba mi się bardzo .Świat jest bardzo duży . Wiele NPC , stworów , przedmiotów , miast , , jaskiń , ruin itp. Pod tym względem gra wg. mnie wymiata .Jednak ma też minusy i to całkiem dość spore ;/ Brak realistyki , NPC chodzą bezsensu w kółko lub stoją w jednym miejscu ...Walka też nie jest zbyt ciekawa . Zaklęć jest wiele jednak brakuję mi takich czarów od których grupa stworów wylatuję w powietrze , lub jakiś deszcz ognia .Możemy się przyłączyć do każdej gildii , a to jest troche dziwne . Morrowinda oceniam na 9/10 mimo niektórych wad gra zapewniła mi wiele godzin grania . Ufff...Tak sie pośpieszyłem , że zapomniałem o fabule . Jest ona typowa : "Jesteś wybrańcem i musisz uratować świat "
Te gry bardzo ciężko porównać , jednak spróbuje . Teraz czas na Gothica ...
Zaczynam od plusów . Głównym plusem jest realistyka gry . Wchodzisz do miasta i czujesz , że ono żyje . Ludzie chodzą spać , jedzą i piją . Fabuła , tak jak w Morrowindzie jest typowa . Jednak tutaj bardzo duże znaczenie odgrywa przyłączenie się do wybranego obozu .W grze jest wg. mnie zbyt mały świat i ilość przedmiotów do zdobycia . Ilość stworów też nie jest jakaś ogromna . Gothica oceniam na 8+/10 .
Czyli Morrowind wygrywa minimalnie .
Morrowind i Gothic to bardzo dobre RPG.Jednak według mnie wygrywa Gothic ponieważ jest bardzo realistycznie wyglądają ludzie oraz czuć to uczucie gry.
Osobiście wolę Gothica bo nie wiem jak można grać w Morrowinda:huh: Mi po godzinie grania się obrzydziła gdyż dziennik z questami nie jest przejrzysty, każdy npc ma to samo do powiedzenia, trzeba 10 razy machać mieczem żeby trafić w co kolwiek, nie spotkalem mikstur leczniczych pewnie są ale nie znalazłem, duzo aż za duzo bezuzytecznego szrotu, duzo umiejetności ale brak statystyk postaci i wiele wiele innych... Nie wiem co w tym widzicie^_^ Ale to moja opinnia i mozecie sie z tym nie zgadzać.
dziennik z questami nie jest przejrzysty
Bloodmoona zainstaluj.
trzeba 10 razy machać mieczem żeby trafić w co kolwiek
Do tego właśnie parametr "umiejętności" służy.
duzo aż za duzo bezuzytecznego szrotu
A w Gothicu to niby nie?
nie spotkalem mikstur leczniczych
duzo umiejetności ale brak statystyk postaci
To ja już wiem, że nie grałeś w to dłużej, niż trzy minuty.
Morrowind to w pewnym sensie zmarnowana gra! Grafika, klimat, świat wszystko niesamowite lecz zaprzepaszczone przez źle zrealizowaną fabułę! Nie czepiam się samej historii ale liniowości questów... idź do kolesia, zdobądź infomacje - koleś wyśle cię do jaskini w której będziesz łaził po korytarzach, zabijał potwory a na końcu znajdziesz jakiś przedmiot. Tak wyglądało kilka pierwszych questów i już od tego odechciewało się grać! W ogóle seria TES niewiele ma ciekawych questów, w Oblivionie też połowa gry to latanie po podziemiach i wciskanie przełączników... prymitywna koncepcja rodem ze starych platformówek i pacmana!
theriddlen
21-07-09, 08:17
W Morrowindzie znudziło mnie to, że brak w nim jakiejś jasnej ścieżki fabularnej, którą trzeba podążać. W Gothicu wiadomo, co trzeba zrobić, po wypełnieniu części zadania, od razu dostajemy informacje co trzeba potem zrobić.
Gothic II bardziej mi sie podoba.
Schinigami
02-02-10, 23:00
W Morrowindzie wielu zadań nie można rozwiązać na kilka różnych sposobów w Gothicu tak.. Morrowind jest duży, jest tam dużo różnych itemów i miejscówek, po przejściu głównego wątku można grać dalej.. i jest ciągły respawn potworów... Za to w Gothicu jest lepsza grafika i większa przyjemność z gry... np. w Morrowindzie już po pewnym czasie wkurzała mnie muzyka... a w Gothicu nie.. w Gothicu świat żyje bardziej swoim życiem w Morrowindzie raczej nie... Chociaż mimo tego lubię bardzo Morka to uważam że Gothic II jest lepszy ma ten swój swoisty klimat...
Morrowind jest taki ponury i szary, ale jeśli ktoś lubi przebierać w zbrojach, mieczach zaklęciach itd. jest on dla niego. Gothic jest grą dla ludzi, którzy po prostu znają się na rpg-ach.
O nie moj drogi, jest dokladnie na odwrot, Gothic to polaczenie rpa i gry akcji, z naciskiem na akcje, gra do tego jest malo pod tym wzgledem rozbudowana, Morrowind jest o wiele lepszy (czy w gothicu mozna nawalac z luku uzywajac mikstury lewitacji w bezradnego wroga? Czy jest jakikolwiek podzial na rodzaj atakow? Tak samo atakuje z mlota i z miecza, a obrazenia sa takie same, w morrowindzie jest inaczej, bardziej realistycznie). Przyczepiec sie mozna jeszcze jednego aspektu walki, a dokladnie statystyk, w morrowindzie, jak na rpga przystalo, wojownik ktory jest wyszkolony w dlugim ostrzu mlotem nikogo nie trafi, w gothicu nie ma takiego podzialu.
Moim zdaniem Wszytkie The Eldern Scrols Obliwvion czy Morrowind. Są bez klimatowe. To czego nie mozna powiedziec o gothicu. Pierwszy dowód.
Ta, wszystkie the ELDER SCROLLS sa "bez klimatowe". Te wszystkie ksiazki (w grze jak i w realu) sa po to zeby byc, przeciez to wogle nie robi klimatu, historia calego swiata, kultury, rasy, roznorodne tereny, ruiny, jaskinie to wszystko nie ma klimatu.
Morrowind to w pewnym sensie zmarnowana gra! Grafika, klimat, świat wszystko niesamowite lecz zaprzepaszczone przez źle zrealizowaną fabułę! Nie czepiam się samej historii ale liniowości questów... idź do kolesia, zdobądź infomacje - koleś wyśle cię do jaskini w której będziesz łaził po korytarzach, zabijał potwory a na końcu znajdziesz jakiś przedmiot. Tak wyglądało kilka pierwszych questów i już od tego odechciewało się grać! W ogóle seria TES niewiele ma ciekawych questów, w Oblivionie też połowa gry to latanie po podziemiach i wciskanie przełączników... prymitywna koncepcja rodem ze starych platformówek i pacmana!
Widac ze daleko zaszedles w fabule -.-...
W Morrowindzie znudziło mnie to, że brak w nim jakiejś jasnej ścieżki fabularnej, którą trzeba podążać. W Gothicu wiadomo, co trzeba zrobić, po wypełnieniu części zadania, od razu dostajemy informacje co trzeba potem zrobić.
Jak to brak sciezki? A mq? I tym sie rozni morrowind od gothica, grajac w morrowinda trzeba troche poczytac, pomyslec, pochodzic. Grac w gothica moze jakikolwiek debil z iq na poziomie doniczki.
Gothic II bardziej mi sie podoba.
Aha.
Wrogowie w Morku są wogle bezradni.
Co nie zmienia faktu ze w gothicu po prostu walka sporwadza sie do klikania w ctrl i strzalki.
No! Jak na wojownika władającym perfekcyjnie mieczem przystało mieczem przetnie włos na cztery a toporem w pędraka nie trawi do kroćset! To tak jak dziś programista, zna języki programistyczne a nie umie się podpisać bo ja tego się nie uczyłem.
Bo jest cos takiego jak umiejetnosci, jak taki "wojownik" ma rozwiniety topor na, dajmy na to, 30 to jasne ze nie trafi ww pędraka.
O ile się nie mylę to nawet w finale przy użyciu brzytwy i czegoś tam trzeba było zniszczyć serce. Czyli wcisnąć guzik aby zakończyć MQ.
W gothicu za to trzeba bylo ubic smoka, i co z tego?
Gdzie? Trudność polegała na tym olbrzymim świecie gdzie nic nie mogłeś znaleść i jak debil okrążałeś to wsypę.
Za czwartym razem, gdy grałem, zrozumiałem mniej więcej oco chodzi. I te nazwiska a mój Borze. Jakaś literowanka.
Skoro zrozumiałes dopiero za 4 razem, to chyba trzeba troszeczke pomyśleć.
Acha więc to debile stworzyli najlepszy portal phx. To debile stworzyli ŚP. To debile piszą wręcz prace magisterskie na temat gothica. Wszystko jasne. A wać pan nawet pisać polsku się nie stara.
Napisałem że może, nie że grają sami idioci. Czytanie ze zrozumieniem sie kłania.
Rokkefeller
28-02-10, 01:12
Co nie zmienia faktu że gothic ma więcej i bardziej oddanych fanów.
No, chyba jednak nie. A nawet choćby, to co to za argument w ogóle jest?
Jak dla mnie Morrek i G2 to zupełnie inne ligi. Notabene, Gothica nigdy nie uważałem za klasycznego RPGa, starałem się przed tą kategorią dodawać przedrostek 'combat'. Dzięki temu gra automatycznie należała nieco innego gatunku i uciekała od porównań takie jak to, bo drodzy państwo jeśli chodzi o sfery czysto eRPeGowe G2 przy Morrku leży i kwiczy.
Nie ukrywam, że bardziej by mi leżało porównanie G3, a Obek, gdyż w tą część Elder Scrolls grałem więcej i bardziej zagorzale, dlatego też będę się trochę tym posiłkował, bo wydaje mi się, że to jest raczej wojna serii, a nie pojedynczych gier.
Co by nie mówić, Gothic ma klimat, lecz na przestrzeni tych kolejnych serii w moim odczuciu bladł (od jedyni po trójke). Jako gra/seria oferuje przygode, może nie ściśle wyznaczoną, ale mamy tu główny wątek, jesteśmy bohaterem, który musi coś zrobić. Są gadki, mniej lub bardziej epickie, jest jakiś cel, dążymy do niego od początku do końca, coś takiego jak poboczne wątki - nie istnieje (nie, latanie z łukiem po lesie i bawienie się w myśliwego, to nie wątek poboczny).
Morrek/Obek to przede wszystkim świat. Sami tworzymy sobie bohatera i robimy to co, do cholery, chcemy. Mamy cały świat gry i to my decydujemy, czy po prostu go eksplorujemy, zaciągamy się do jednej, drugiej, czy trzeciej frakcji, wykonujemy misje poboczne, czy może jesteśmy na tyle zdesperowani by przejść wątek główny, który (co dla fanów gothica wydaje się niepojęte) jest mało istotny i można powiedzieć, że - nieciekawy.
Alleluja! To wg mnie jest sens, właściwa ścieżka gier RPG. Jesteś ograniczony tylko przez mapę świata, nie masz sztywnego wątku fabularnego, który musisz popychać do przodu, by grać normalnie.
Omijam już z braku czasu i chęci, szczegółowe omawianie rozwoju postaci, który (niezależnie czy mówimy o Morrku - nabijanie lvl, by nabić skille - czy Obku - nabijanie skilli by zwyższyć lvl) jest bardziej oczywisty, rozbudowany i po prostu lepszy od tego gothicowego.
Możliwe, że moją ocenę sytuacji, w jakiś sposób wypacza, fakt, iż zawsze uwielbiałem w grach wolność (dostaje duży świat, robie to co mi się podoba). Lubie Gothica, ale to taka 'misiowata' gra, na jakiś sposób lajtowa (nie mam na myśli klimatu, ofc.), która ma to 'coś', że chciało mi się ją kilkakrotnie przechodzić. Morrek to RPG pełną gębą, bez dwóch zdań wchodzi do kanonu gatunku, ale... jest to gra 'niełatwa', wielu (np. niegdyś mnie) może odrzucić/przerazić ogrom świata, brak momentami jasnego celu, brak spójności. Choć wszystko to zależy jak na grę patrzymy. Zdecydowanie nie można podchodzić do niej jak do G2, czy jakiegokolwiek Gothica, ponieważ granie skończy się na kilku godzinach, o ile w ogóle. Mamy postać i mamy świat, w którym żyje, nie bohatera i przygodę do 'zaliczenia'.
Przy obecnym stanie rzeczy, mój wyrok może być tylko jeden.
Morrek > G2
Sonisphere
28-02-10, 02:06
A to że morek jest schematyczny.
Przykład ostatniego zadania w MQ dowodzi właśnie, że Morrek nie jest schematyczny i nie polega tylko na zabijaniu potworów, tak jak wieksza cześć Gothica.
Rokkefeller
28-02-10, 12:14
Duży. Więcej osób bardziej docenia gothica niż morka, jest w stanie więcej dla niego poświęcić.
rotfl.
Już abstrahuje od faktu, że to Morrek jest bardziej docenianą grą i to do niego postało gros modów.
Ilość fanów nie do końca odzwierciedla jakości gry. Dam Ci prosty przykład: wiesz ile fanów ma większa gwiazda pop? Od zaj_bania. A jednak nikt nie stwierdzi, że to dobry wykonawca.
A to że morek jest schematyczny.
Powiedz mi na jakiej płaszczyźnie Morrek jest schematyczny.
Rokkefeller
28-02-10, 12:56
Świadczą o tym puste fora i kompletna cisza wokół TES.
Recenzje i ogólne przekonanie. O Gothicu też było by cicho gdyby nie Arcania, tudzież poniekąd Risen.
Wcale się nie dziwie skoro CS jest dołączony do gry i jest banalnie prosty w obsłudze.
Co imho nie zmienia faktu.
Fakt ale gothic ma więcej fanów jak widać i gotowych się zmobilizować aby seria była jak najbardziej udana.
eee... do tego momentu Twoja wypowiedź miała sens.
Imho głupia teoria, ale rozwiń ją jakoś, bo ja nie pojmuje jak fani grę mogą 'udoskonalać'.
Jeśli chodzi o mody, to raczej nie wchodzą w grę, gdyż jak sama nazwa wskazuje - modyfikują, ani na dobrze, ani na źle.
Wydaje mi się, że inna ingerencja fanów w grę, to tylko i wyłącznie pisanie mniej lub bardziej oficjalnych uwag nt. gry/serii. Wszystko jednak zależy od twórców, fani albo grę przyjmą albo wyrzucą, będą katować albo rzucą w kąt, bo taka ich rola.
Questy w większości to przynieś/zabij.
Spokojnie można przyjąć, że 50% (i wzwyż) questów większości RPGów na tym polega, więc trudno to uznać, za wadę Morrka.
(...)zabij-> zgrab-> opchnij-> trenuj-> quest.
Czytając twoje argumenty nt. schematyczności Morrka, mocno się zawiodłem. Czekałem na jakieś głębsze przemyślenia obnażające słabości gry. Ty tylko użyłeś hiperboli (bo raczej nie wydaje mi się, że 80% jaskiń faktycznie jest pusta) i... ogólnie rzecz biorąc stwierdziłeś, że wszystkie RPGi są schematyczne.
Tak proszę pana, nie wiem czy przyleciałeś na ziemie na jakiejś komecie, ale RPGi właśnie polegają na rozwoju postaci, a by ją rozwijać należy zdobywać doświadczenie, a je z kolei zdobywamy z zabijania potworków i wykonywania questów. Przy okazji dwóch powyższych czynności zdobywamy również profity materialne, które albo używamy albo sprzedajemy.Oczywiście przy okazji ciągniemy jakiś wątek fabularny. Bo na tym to polega!
Świadczą o tym puste fora i kompletna cisza wokół TES.
Fakt ale gothic ma więcej fanów jak widać i gotowych się zmobilizować aby seria była jak najbardziej udana.
Dwa argumenty, które można o kant dupy rozbić. Idąc tym tropem, gry ze stajni Black Isle też ocierają się o dno, bo na forach świecą pustki, a wokół samych gier jest cicho od jakiejś dekady, jak nie więcej. Z kolei liczba fanów naprawdę rzadko jest wymiernikiem samej jej jakości.
W ogóle mówienie o schematyczności, nędznym podejściu do świata gry, kiepskim rozwoju postaci, jako kontrargument podając wykonanie "G1"/"G2" to kpina.
Rokkefeller
28-02-10, 18:42
One mało co oddają.
Tak, dojdźmy do wniosku, że nic nie jest właściwym wymiernikiem jakości gry.
Karygodne głupoty typu zbroje typu batmana byłyby natychmiast oplute przez fanów na forach albo petycja
Uważasz twórców za idiotów?
(...)Uff to były emocje.
Grejt! Podejście rzekłbym - zaj_biste. Jeśli szukam emocji płynących z walk, odpalam DMC bądź inną napierdalanke. Nie wiem jak ty, ale ja od RPGów nie wymagam emocjonujących pojedynków. Jest efektowny system walki (vide. Wiedźmin) - jest okejka, jeśli nie ma - nie widzę problemu, bo to sprawa drugo, czy trzeciorzędna.
(...)Co za emocje!
Kipisz apatią do tej gry, więc po co ja w ogóle się produkuje, skoro do Twojego zakutego łebka nic nie dochodzi.
Wszystko zależy od punktu widzenia, obecnie (w Obku) gram skrytobójcą i przyznać muszę, że okradanie różnych domów/lokacji sprawia mi niemałą frajde.
Nie ma to jak kilka minut wciskać w kółko przycisku trenuj.
O ile się nie myle, niektóre skille wbijają się automatycznie podczas gry, ale mogę się mylić, bo Oblivion zlewa mi się z Morrkiem.
A powiesz mi, że system nauki w Gothicu jest ciekawszy co?
W morku za trafianie w potworki a nie za zabicie.
Hmm... i? Bo trochę nie czaje tego kontrargumentu.
O ile się nie myle, niektóre skille wbijają się automatycznie podczas gry
Nie niektóre, tylko wszystkie.
Rokkefeller
28-02-10, 19:14
Nie niektóre, tylko wszystkie.
Fenks.
Czyli dobrze myślałem, niemniej nie chciałem robić z tego głównego kontrargumentu.
Rokke, grałeś w Obliviona to się zapytam, bo już mnie trochę to drażni - czy fakt, że nie mogę wywalić Pierścienia Żmijowego Oka i Butów Jaka Skoczypięty (sic!) to bug? Pokazuje mi się, że nie mogę usunąć przedmiotów związanych z zadaniami, problem w tym, że ja te zadania już dawno wykonałem. To samo z kluczami do Piwnicy Imabel i Sanktuarium Mrocznego Bractwa, a także Planem Wielkiego Skoku... One mają mi tak tkwić w eq do usranej?
Sonisphere
01-03-10, 18:44
czy fakt, że nie mogę wywalić Pierścienia Żmijowego Oka i Butów Jaka Skoczypięty (sic!) to bug?
Pierścienia ja też nie mogę wyrzucić ale Buty powinny się zniszczyć kiedyś spadałeś w pałacu.
Rokkefeller
01-03-10, 22:45
Każdy ma inne podejście do gry, jednemu na 9+ drugiemu na 7+.
Brawo, że w końcu do tego doszedłeś.
Co do pytania to nie, mają studia znają się na programowaniu czego ja może nawet nie załapie do końca życia.
Nie załapałeś pytania. Idiotów w sensie, że zrobią coś czy naprzykrzyliby się fanom i nie chodzi tu o sfere programową.
Animacje walki są duże ciekawsze w RPG jak jasna cholera czyli NN2
Miałem na myśli RPGi w formule TPP/FPP.
Nie powiedziałem ani razu że morek to zła gra.
Czy wy sądzicie, że musicie powiedzieć coś wprost, by ktoś mógł na to wpaść? Dedukcja, dedukcja.
Swoją drogą, nie chodziło mi tyle, że uważasz Morrka za grę słabą, co fakt, iż skupiasz się wyłącznie na jego błędach. Dlaczego podobnej 'operacji' nie wykonasz na G2? Przecież konfrontujemy te dwie gry.
Tak, co najmniej w nim w ciągu trzech godzin nie zrobisz super ulti hero z powodu opylania kamieni dusz u pełzacza.
W Gothicu nie zajmuje to tyle czasu z prostego powodu - system rozwoju jest cholernie uproszczony i wygląda dosyć śmiesznie po konfrontacji z tym Morrowindskim. Tu ma leżeć ta frajda?
Gra stara się być aż tak relistyczna co prowadzi do absurdów
Może, ale mówimy tu tylko o jednym przykładzie, bo dedukuje, że chodzi Ci o nabijanie skilla w posługiwaniu się danym typem zbroi. Przykład wyrwany z kontekstu.
Rokke, grałeś w Obliviona to się zapytam(...)
Grałem, ale gry ani nie ukończyłem, ani nie zostałem zbytnim ekspertem w jej dziedzinie. Więc.. mnie się nie pytać o takie sprawy. -ph34r-
Soni, zaryzykowałem i skoczyłem bez butów, na 50 lvlu z akrobatyką na 100 i zwinnością i szybkością na 100 straciłem tylko 50% hp i butki zostały i nie mogę się tego badziewia pozbyć :-/ Czyli nie można tego wywalić? Mam sporo itemów i przewijanie dodatkowe nie jest fajne :-/
Rokkefeller
02-03-10, 23:01
Pewne jest jedno, lepsza animacja uprzyjemnia rozgrywkę.
Zależy komu. Ostatnio grałem w DSJ3 i drugiego Fallouta i miałem w pompce wizualne bajery.
Powiem tak. Bardziej niż tylko cholernie, ale sprawia frajdę.
bueheh. i dont think so.
(...)Starczy tego.
Po przeczytaniu tego bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, iż piszesz durnoty, aniżeli miałbyś mnie przekonać do swoich racji.
Ty chyba uważasz, że każdy gracz podchodzi do Morrka (czy też Obka) jak do MMORPGa, w którym musi farmić skille. Zlitujże się.
Tam błędy nie są aż tak irytujące.
pusty śmiech.
ok, jeśli tak podchodzisz do sprawy. nie mamy o czym rozmawiać.
Młody Bromor
08-03-10, 15:28
Ja wolę Gothica 2, Morrek ma niby duży świat i swój klimat, ale to nie to, obiektywnie są to klasowo bardzo zbliżone gry, grafa porównywalna (powiem nawet że w Gothic 2 lepsza, może to dziwne, ale ja mam takie wrażenie). Zaś subiektywnie Gothic bije Morrka na głowę, TES 3 był pierwszym i jedynym RPG w którego zacząłem grać i po prostu mnie znudził. Gothic ma też na pierwszy rzut oka znacznie lepszą fabułę.
Lord of Fire
08-03-10, 22:55
obiektywnie są to klasowo bardzo zbliżone gry,
Oj właśnie że nie są. Morek to raczej adventure RPG a Gothic action RPG.
Gothic ma też na pierwszy rzut oka znacznie lepszą fabułę.
Bo ja wiem czy lepszą, prostszą i ciekawiej przedstawioną. Po prostu są dialogi z drugiej strony co z tego skoro kontynent to dno nie zapewniający nam dostatecznie dużo informacji o uni gothic.
StrykHunter
03-04-10, 02:12
Morrowind jest dobrą grą tylko ma minus:
ludzie w ogóle nie idą spać itp. po prostu gra jest trochę sztuczna
w gothicu 2 NPC żyją własnym życiem idą spać itp.
Morrowind7/10
Gothic2 9/10
NieMamNicku
05-04-10, 09:58
Kupiłem Morrowinda kilka miesięcy temu. Nie doszedłem dalej niż Blamora, gra nie wciągnęła mnie aż tak by poświęcić jej więcej czasu :)
Dla mnie to jest drętwe, "tępy" system walki nie mówiąc już o magii, NPC to bezmyślne boty, które 24/7 (w grze) stoją tylko by dać ci questa...
Jest ogromny plus: duży świata i questy... ale nic więcej.
Zdecydowanie Gothic II!
Gothic 2 to moja ulubiona i ukochana gra, najbardziej mi się podoba z całej sagii!
Morrowind jest trochę nudny. Świat jest wielki,ale taki drętwy i pusty, NPC'e są sztuczni do granic możliwości (tylko chodzą w te i we wte i dają questa, w Gothic żyją własnym życiem), dialogi koszmarnie zrobione, nudny wątek główny (zrobiłem pierwsze zadanie Cosadesa i już mnie nudzi), zbyt losowy system walki i wiele innych wad. Jedyne zalety morka to swoboda i grafika (świat nie daję do zalet, bo owszem, jest duży, ale pusty i nie czuć, że ktoś tam żyje) Poza tym, Gothic II WCIĄGAŁ!!! Jak przeszłem niedawno "czystą" Dwójkę, to powstrzymywałem się: "Daj spokój, przeszedłeś ją przed chwilą, zagraj w coś innego". Wytrzymałem dwa dni :D a potem już równo sobie pykam w Gothica! A Morrowind nudzi, nudzi, nudzi, nudzi,nudzi i jeszcze raz nudzi.
Ocena:
Gothic II - 11/10 :D
Morrowind - 4/10
Witam. Mi 100 razy bardziej podoba się Gothic II. To mój ulubiony Gothic z seriiB) No cóż, sentymencik do pierwszego zakupionego Gothica.
W Gothicu II wszystko jest dobre prócz grafiki. NPC-e są bardziej "żywi", jedzą, piją, siedzą, śpią w domu. Fabuła i klimat też są wspaniałe. Muzyka bardzo mi się podoba. Dialogi również zostały doskonale zrobione. System walki jest jak dla mnie świetny. Ciekawe podział na rozdziały. Ogółem dla mnie doskonała gra^_^
Morrowind jest trochę kiepski jak na mój gust. Koszmarne wprost dialogi (w Gothicu II są o wiele lepsze), NPC-e strasznie sztuczni (tylko chodzą w tą i z powrotem, w Gothicu II widać, że żyją własnym życiem), fabuła i główny wątek nieciekawy, świat niby ogromny, ale taki pusty! Nigdzie nie ma żadnych wędrownych kupców, podróżników... A miast jak na tak ogromny teren jest mało. W osadach wogóle nie czuć, że ktoś tam żyje. Jedyna zaleta Morrowinda to grafika i swoboda.
No, to teraz moja ocena:
Gothic II - hm.. 11/10 :szcz:
Morrowind - 4,5/10
Zakładając że obie gry są wyposażone w dodatki to wybieram:
....
Oczywiście Gothica. Morrowind mimo że spędziłem przy nim setki godzin w latach 2002-2005,przegrywa z Gothikiem spójnością świata,bohaterem,fabuła i światem.
Llaedrebivus
01-05-10, 19:44
A więc na początek teza:
Gothic 2 ssie bardziej niż odkurzacz w porównaniu do TES 3.
A teraz pozwolę sobie na jej uzasadnienie:
Klasa postaci:
Gothic 2: Do tego dochodzi stopniowo, w późniejszym etapie gry. Wybór ogranicza się tylko i włącznie do wyboru zabijania broniami w zwarciu, strzelania z kuszy/łuku, pakowania w manę i alchemię. Oczywiście wszystko co wrogie, musimy zabijać, choćbyśmy nie wiem jak inaczej grali za n-tym razem gry. Wszystko opiera się na niszczeniu, a różnica polega na tym, czy z dystansu, czy z bliska.
Morrowind:Przeogromna możliwość w wyborze sposobu walki postacią. Można oczywiście grać tępym siepaczem z toporem/mieczem. Jest także alternatywa, jaką daje fantastycznie rozwinięta magia w tej grze. Tutaj nie ogranicza się ona do miotania fireball'i do orków i ścierwojadów czy przywoływania szkieletów, lecz możemy równie dobrze paraliżować przeciwnika, zjednywać napotkane postacie, lub czynić je podatniejsze na ataki (czyli wszystko to, co w Gothiku, plus jeszcze trochę). Możemy także wcielić się w łucznika, skrytobójcę, złodzieja... ale to wszystko o wiele bardziej rozbudowane, niż w produkcji Piranhi Bytes. Pozostaje nam zawsze taka umiejętność, jak retoryka, która pozwala nam zjednywać sobie wszelkiej treści i maści NPC. Tak się spytam, bo nie pamiętam... Czy tak rozbudowane możliwości sa również w Gothic 2?
Fabuła:
Gothic 2: Prosta, krótka, liniowa. Świetna za pierwszym razem, do znudzenia już za trzecim. Jest raptem kilka dodatkowych zadań od frakcji, do jakiej dołączyliśmy, reszta - wszystko takie samo, do znudzenia.
Morrowind: Główny wątek, zapewniający nam rozgrywkę na wieele godzin, a historia Nerevara, historii Morrowind i Dwemerów jest po prostu genialny. A co chodzi o frakcje, jest ich na prawdę dużo, możemy dołączyć do PRAWIE wszystkich naraz, a każda z nich oferuje jeszcze więcej zadań i przygód, niż sam główny wątek. Sprzyja temu fakt, że po przejściu głównego wątku nie kończy się gra, tak jak w Gothiku, tylko możemy swobodnie eksplorować świat gry i wykonywać zadania, które postanowiliśmy odłożyć na później.
Dla mnie to jest drętwe, "tępy" system walki
Bo postać nie tańczy śmiesznych piruetów przy walce? Lol.
nie mówiąc już o magii
Magia, jak już wspomniałem, jest genialna, bo nie opiera się tylko na kilku rodzajach. Ale co noob, który ledwo co napoczął grę,może o tym wiedzieć?
NPC to bezmyślne boty, które 24/7 (w grze) stoją tylko by dać ci questa...
Z tym się zgodzę, ale w Gothiku możemy np. o drugiej w nocy obudzić zaspanego Mateo i swobodnie z nim handlować. Wow, niesamowite, sklep 24h/d, 7 dni w tygodniu! O.o
Ale to prawda, co chodzi o NPC, Gothic wygrywa.
Jest ogromny plus: duży świata i questy... ale nic więcej.
W Gothiku nawet tego nie ma.
Gothic 2 to moja ulubiona i ukochana gra, najbardziej mi się podoba z całej sagii!
Chcesz chusteczkę?
Świat jest (...) drętwy i pusty
O, rly??? Najśmieszniejsze w Gothiku jest to, że gdy zabiję jedno zwierzę, mam stupięćdziesięcioprocentową pewność, że do końca gry się nie zrespawnuje, ewentualnie w następnym rozdziale w jego miejscu pojawi się jakiś nowy. Rzeczywiście, bardzo to żywe i naturalne...
W Morrowindzie zaś, bywają sytuacje, gdy na całym Wybrzeżu Azury nie widać żadnego stworzenia, a czasem stoją ich całe stada (oczywiście to hiperbola, ale respawn w tej grze istnieje, w przeciwieństwie do Gothika, mistrzu.
dialogi koszmarnie zrobione
Coś kosztem czegoś. Gra jest tak ogromna, że do czytania wszystkich dialogów potrzeba byłoby w ch*j czasu i aktorów.
Ale dzieci Gothika xD muszą usłyszeć tekst o dupie Gomeza, no tak...
zbyt losowy system walki
To, jak dla mnie, jest zaleta. Dzięki temu gra jest trudniejsza.
i wiele innych wad.
Wymień może w końcu jakieś konkretne.
morka
<dramatandepicfacepalm>
nie czuć, że ktoś tam żyje
Czy wspominałem o respawnie (a raczej jego braku) w Gothiku?
Poza tym, Gothic II WCIĄGAŁ!!!
Szoke! Jak ruchome piaski? I jak, udało Ci się w końcu wygrzebać? Choć po wypowiedzi wnioskuję, że jednak nie.
przeszłem
Trzeba było sobie darować i poczytać słownik ortograficzny.
A Morrowind nudzi, nudzi, nudzi, nudzi,nudzi i jeszcze raz nudzi.
A użytkownik pie**oli, pie**oli, pie**oli, pie**oli, pie**oli i jeszcze raz hędoży.
Gothic II - 11/10 :D
Morrowind - 4/10
Podaj kryteria, według których oceniałeś, bo z wrażenia zaryłem twarzą w monitor.
Gothic 2 ssie bardziej niż odkurzacz w porównaniu do TES 3.Nie rozumiem. Skoro nie lubisz Gothica, to po co się tu rejestrowałeś? Tylko po to żeby zaczynać flame war?
Wybór ogranicza się tylko i włącznie do wyboru zabijania broniami w zwarciu, strzelania z kuszy/łuku, pakowania w manę i alchemię. Oczywiście wszystko co wrogie, musimy zabijać, choćbyśmy nie wiem jak inaczej grali za n-tym razem gry.G2 to gra akcji z elementami rozwoju postaci. Czego innego można się po grze z tego gatunku spodziewać?
Możemy także wcielić się w łucznika, skrytobójcę, złodzieja...I tak gra się na dwa sposoby. Albo walka z bliska, albo czary. To co że można zostać skrytobójcą skoro jedyna różnica między nim a barbarzyńcą jest to, że używa lekkiego pancerza i sztyletów zamiast topora.
Jest raptem kilka dodatkowych zadań od frakcji, do jakiej dołączyliśmy, reszta - wszystko takie samo, do znudzenia.A jak jest w Morrowindzie? Owszem zadań, gildii i organizacji jest więcej, ale większość questów polega na tym samym, czyli: 1.pójście do siedziby szóstego rodu/kopalni/dwemerowych ruin. 2.Chodzenie po tak samo wyglądających korytarzach. 3. Zabicie 666 przeciwników. 4.Znalezienie jakiegoś itemka. 5.Odniesienie do zleceniodawcy.
Bo postać nie tańczy śmiesznych piruetów przy walce? Lol.Te piruety są lepsze niż 3 ciosy na krzyż.
Z tym się zgodzę, ale w Gothiku możemy np. o drugiej w nocy obudzić zaspanego Mateo i swobodnie z nim handlować. Wow, niesamowite, sklep 24h/d, 7 dni w tygodniu! O.oW Morrowindzie tak samo, tylko npc nie śpi :P
To, jak dla mnie, jest zaleta. Dzięki temu gra jest trudniejsza.Za to kompletnie nierealistyczna. Jak mam 5 w sztyletach to trafiam za 20 razem w ścianę stodoły.
A użytkownik pie**oli, pie**oli, pie**oli, pie**oli, pie**oli i jeszcze raz hędoży.Chędoży :P. Zabawne, że chwile wcześniej pisałeś coś o sprawdzaniu w słowniku.
Też uważam Morrowinda za lepszą grę. Ale w przeciwieństwie do osobnika powyżej mogę akceptować poglądy innych.
Llaedrebivus (http://forum.gothic.phx.pl/member.php?u=52710):"Kończ waść, wstydu oszczędź" jak to mówi mój dziadek.
Llaedrebivus
02-05-10, 21:32
Skoro nie lubisz Gothica, to po co się tu rejestrowałeś? Tylko po to żeby zaczynać flame war?
Nie powiedziałem, że nie lubię Gothika. To bardzo dobra gra, ale nijak się ma do Morrowinda.
G2 to gra akcji z elementami rozwoju postaci. Czego innego można się po grze z tego gatunku spodziewać?
Jak widać, w grze akcji może być tyle opcji, że rozgrywka starczy nam na wieeele godzin. TES 3 też jest grą akcji z elementami rozwoju postaci, obie gry z resztą są RPGami tego samego rodzaju.
To co że można zostać skrytobójcą skoro jedyna różnica między nim a barbarzyńcą jest to, że używa lekkiego pancerza i sztyletów zamiast topora.
Zapomniałeś dodać, że skrytobójca podchodzi jak najbliżej i jak najciszej przeciwnika (czar niewidzialności też z resztą pomaga), zaś barbarzyńca jest typowym Rambo, który wpada i wybija wszystko, co się rusza.
większość questów polega na tym samym, czyli: 1.pójście do siedziby szóstego rodu/kopalni/dwemerowych ruin. 2.Chodzenie po tak samo wyglądających korytarzach. 3. Zabicie 666 przeciwników. 4.Znalezienie jakiegoś itemka. 5.Odniesienie do zleceniodawcy.
A w Gothiku tak nie jest? ;) Jeśli nie, to na pewno bardzo podobnie, tam z kolei zadania ograniczają się do 1. zabij 78596 ścierwojadów 2.porozmawiaj z przywódcą Paladynów/królem Władysławem/Arcymagiem Merlinem 3. Znajdź xx słonecznej konopii 4. dostań się do obozu bandytów/przemytników 5. wynieś, przynieś, pozamiataj. Większość questów w Gothiku nie jest też specjalnie rewelacyjna, ale myślę, że kłócenie się o to, która jest lepsza, nie ma większego sensu, gdyż każdemu spodoba się wedle własnego upodobania.
Te piruety są lepsze niż 3 ciosy na krzyż.
Hmm, no jak dla kogo, według mnie wyglądają one śmiesznie i nierealistycznie. A realizm to istotny element gry akcji.
W Morrowindzie tak samo, tylko npc nie śpi :P
Oczywiście, wspomniałem już chyba, że NPC w TES 4 pozostawiają wiele do życzenia :) Temu nie da się zaprzeczyć.
Za to kompletnie nierealistyczna. Jak mam 5 w sztyletach to trafiam za 20 razem w ścianę stodoły.
Hmm, kolejna rzecz według gustu, mnie się akurat nie podobało, że w Gothiku każdy cios odbiera HP. Moim zdaniem realistyczną rzeczą jest, że gdy postać jest cienka w walce danym rodzajem broni, częściej chybia.
Chędoży :P. Zabawne, że chwile wcześniej pisałeś coś o sprawdzaniu w słowniku.
Nawet nie chce mi się tego skomentować.
Też uważam Morrowinda za lepszą grę. Ale w przeciwieństwie do osobnika powyżej mogę akceptować poglądy innych.
Ja mogę zaakceptować poglądy innych, kiedy ich reprezentanci potrafią je uzasadnić. W przeciwnym wypadku jest to niedojrzałe i śmieszne.
"Kończ waść, wstydu oszczędź" jak to mówi mój dziadek.
Trzeba wpierw ten wstyd mieć. A ja dawno zapomniałem nawet, czym on jest. ;)
Według mnie Gothic II jest lepszy od Morrowind'a. W Morrowind'a jeszcze nie grałem także wybrałem GII. GII ma nie powtarzalny klimat i potrafi wciągnąć na kilka godzin dzięki ciekawym zadaniom.
Nie grałeś - nie pisz że coś jest lepsze.
Nie grałeś - nie pisz że coś jest lepsze.
nie wymądrzaj się chłopcze
co do G2 jest 100 razy lepszy od Morrowida G2 to gra życia tam świat tętni życiem ludzie piją,śpią,chodzą do karczmy cuda i tyle ^_^
Powiedz mi jedno, dziecko. Jesteś już dużym chłopcem, masz już prawie siedem lat. Czy ktoś ci kiedykolwiek powiedział o istnieniu tak prostej i przydatnej rzeczy jak KROPKI i PRZECINKI? Jeśli nie to dam ci lekcję. Przecinek (wygląda on tak: , ) leży na prawo (jeśli nie wiesz która strona to prawa to zapytaj mamusi) od literki M. Nie powiem do czego służy, aby się tego dowiedzieć, musisz poczekać aż znajdziesz się w 2 klasie szkoły podstawowej. Kolejną sprawą którą chciałbym cię nauczyć jest istnienie kropek (to coś takiego: . ). Znajdują się one na prawo (jeśli już zapomniałeś co to znaczy, to znowu zapytaj mamy) od przecinka. Kropki służą do kończenia zdań (dowiesz się co to jest w 2 klasie szkoły podstawowej).
Swoją drogą - jesteś nieźle uzdolniony. 6 lat i już nauczyłeś się czytać i pisać. BRAWO!
Kupiłem Morrowinda kilka miesięcy temu. Nie doszedłem dalej niż Blamora, gra nie wciągnęła mnie aż tak by poświęcić jej więcej czasu :)
Dla mnie to jest drętwe, "tępy" system walki nie mówiąc już o magii, NPC to bezmyślne boty, które 24/7 (w grze) stoją tylko by dać ci questa...
Jest ogromny plus: duży świata i questy... ale nic więcej.
Gram w obie gry od kilku lat. Gothic II jak i Morrowind są najlepszymi ze swoich serii. Jeśli według Ciebie system walki w GII jest "mądry", to życzę powodzenia w dalszym rozwoju. Obie gry są z tego samego roku. Mieli do wybory te tryby trzech ataków na krzyż, albo tury.
NPC to bezmyślne boty, które 24/7 (w grze) stoją tylko by dać ci questa...
Akurat NPC są o wiele bardziej rozbudowane od NPC w Gothicu. Wystarczy obserwować te w G, a przejrzeć akcję NPC w TESowym CSie - postacie chodzą do domów, śpią, spacerują, biegają, rozmawiają, kupują i sprzedają.
W Gothicu standardowy przebieg wygląda tak: w dzień stoi, zamieni z kimś dwa do trzech słów, idzie spać.
Morrek jest dla ludzi którzy lubią grać i cieszyć się grą. Najlepiej przejść kawałek świata w Morrowindzie, potem przejść Obliviona. I już wiesz że po to drugie nie sięgniesz. Potem przejść kawałek w Morrowindzie, poczytać dialogi postaci, a potem pójść w Gothica. Sytuacja jest mniej więcej ta sama.
Kocham i Morrka, i GII. Ale osobiście wolny czas wolę spędzać podczas przeczesywania dwemerskich ruin i rabowania bandytów, niż słuchać tekstów typu "Dzielny wojowniku, pomóż mi w łasce. Złodziej ukradł mój cały dobytek*"
* - w dobytku zawiera się 3 szt. złota i jabłko.
Llaedrebivus
09-05-10, 21:48
(...)Gothic II jest lepszy od Morrowind'a(...)W Morrowind'a (...)nie grałem
Lol, wut. Więc nie piedol głupot na tematy, o których nie masz pojęcia. http://forum.o2.pl/emotikony/lapka.gif
G2 to gra życia
O, rly!? (http://img179.imageshack.us/i/gigarotfl.gif/) Uwielbiam takich ludzi, przy nich czuję się jak bóg.
Gothic II jak i Morrowind są najlepszymi ze swoich serii.
Oj, dosyć odważne stwierdzenie. Ja bym raczej powiedział, że nie masz TESa nad genialnym Oblivionem, zaś geniuszu Gothika pierwszego nie powtórzyła żadna z części.
W Gothicu standardowy przebieg wygląda tak: w dzień stoi, zamieni z kimś dwa do trzech słów, idzie spać.
Nie zgodzę się z tym do końca. Można wszak zaobserwować w Gothiku 2 na placu targowym przy wschodniej bramie ludzi, którzy rozmawiają, handlują, jedzą, spacerują, pod koniec dnia idą spać, a kiedy wejdziesz im do domu, usłyszą to i rozbudzeni każą się wynosić. Tak więc życiu NPC w Gothiku za wiele zarzucić nie można.
Mroczny_Paladyn
27-03-11, 17:19
Heh...Zarówno przy Gothic II jak i przy Morrowindzie spędziłem sporo czasu, obydwie gry przypadły mi do gustu, a nawet całkiem wciągnęły. W sumie to nigdy nie porównywałem ich do siebie ani nie zastanawiałem się nad tym, którą z nich można by uznać za lepszą...Czas to zmienić.
Zacznijmy od Morrowinda.
Grę zainstalowałem sobie z płyty CDAction daaawno temu, poniekąd zaciekawił mnie jej barwny i zachęcający opis. Odpaliłem, włączyłem nową grę, wybrałem rasę (mroczny elf, bo wydawał mi się najbardziej uniwersalną postacią), a potem klasę i znak zodiaku (długo mi się z tym zeszło, bo chciałem wnikliwie przestudiować właściwości każdego z nich). Porozmawiałem z tym człowiekiem z biura wpisów [danych zapomniałem]. Dokładnie prześledziłem wszystkie kwestie dialogowe, wyszedłem z budynku, rozejrzałem się wkoło, pospacerowałem trochę, odbyłem kilka konwersacji...I uświadomiłem sobie, że nie mam żadnego konkretnego celu. Wiedziałem wprawdzie że trzeba się udać do Balmory i odnaleźć Caisusa, ale już za Chiny nie wiedziałem gdzie jest ta Balmora. Trochę czasu zajęło mi odnalezienie się w tym świecie i obcykanie sterowania, dopiero wtedy gra zaczęła nabierać sensu...
Okitoki, starczy gadaniny. Podsumujmy zalety i wady Morrowinda, oczywiście według mojej skali:
+ ogromna swoboda, zarówno podczas wybierania i kierowania swoją postacią, jak i podczas jej rozwoju i wypełniania questów.
+ przepiękna muzyka.
+ ogromny i urozmaicony świat, od wysp akadyjskich, przez popielne ziemie, aż po plantacje. O miastach i dwemerowych ruinach już nie wspomnę.
+ ogromny wybór wśród uzbrojenia, opancerzenia, mikstur czy innych dodatków.
+ magia. Ogromny wybór czarów i ich różnorodność sprawia, że gra magiem jest czystą frajdą.
+ ograniczony ekwipunek, zwiększający pojemność wraz ze wzrostem siły.
+ sposób rozwoju postaci.
- nudny jak flaki z olejem system walki.
- wygląd co niektórych NPC [niektóre mroczne elfy wyglądają jak kartofle, ale to moje zdanie].
- niektóre questy wymagają od nas gonienia na drugi kraniec świata, w dodatku nie mamy praktycznie żadnych wskazówek co do położenia tego miejsca (północne południe od Tel Vos, blablabla, podczas gdy jaskinia faktycznie jest w innym kierunku).
Teraz Gothic II.
O tym napiszę znacznie mniej, dodam tylko, że to właśnie od tej części zacząłem swoją przygodę z sagą Gothic, G1 wpadło mi w łapy nieco później. Przede wszystkich połapanie się w sytuacji i obcykanie sterowania zajęło mi znacznie mniej czasu, a fabuła, choć nieco przewidywalna, mocno wciągnęła.
+ ciekawa, choć nieco monotonna fabuła.
+ o niebo lepszy system walki w porównaniu z Morrowindem.
- mały wybór zbroi.
- gra jest zdecydowanie zbyt łatwa, ciężki jest tylko I rozdział (no i może trochę II, ale wtedy wystarczy tylko trochę logiki).
- nudne i monotonne czary (wyłączając VI krąg).
- stosunkowo niewiele zależy od wyboru gildii. Fakt że mag znacznie różni się od pozostałych gildii, ale jakby nie patrzeć questy i tak będą takie same.
blablabla...
Może jakieś bezpośrednie porównanie? Ok, porównajmy dwa miasta: Khorinis i Balmorę. Co jak co, ale według mnie to tak jakby porównywać malucha do pociągu. Balmora jest po prostu znacznie bardziej rozbudowana, roi się w niej od NPC różnych raz, każdy żyje swoim życiem...Chociaż w Khorinis NPCe też mają własne życie, tego im odmówić nie można. Są też pewne podobieństwa, np strażnicy patrolujący miasto.
Ekwipunku nie ma sensu porównywać, bo jego ilość i rodzaj w tych grach są po prostu nieporównywalne.
Teraz w skrócie: gdybym miał wybierać teraz, bez mrugnięcia okiem wybrałbym Morrowinda. Dlaczego? Powyższy tekst chyba to wyjaśnia.
Jeśli chodzi o G2 i Morka, to zdecydowanie ta druga.
Jednak jeśli miałbym wybór pomiędzy NK a Morrowind'em to chyba tutaj Gothic by triumfował.
Dla mnie zdecydowanie Gothic. Morrowind mi się w ogóle nie spodobał (ja to chyba rzeczywiście coś mam do tej serii), misje są raczej mało ciekawe, kulawy system walki, a także, w przeciwieństwie do Gothica, bardzo pusty świat poza miastami. Gothic jest dla mnie grą numer jeden, w Morrowinda zmusiłem się, by grać 6, może 7 godzin, potem odłożyłem.
Merdarion 28
30-05-11, 19:31
Dla mnie zdecydowanie gothic.Ta gra mnie wciągnęła,poświeciłem jej więcej czasu.a Morrowind to gra bez klimatu (ale to tylko moje skromne zdanie),odłożyłem ją po trzech godzinach
Ja także bardzie polubiłem bardziej G2. Grałem w Morrowinda jakiś czas ale nie przekonała mnie do końca.
vBulletin® v3.6.7, Copyright ©2000-2013, Jelsoft Enterprises Ltd.